Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      sliska sprawa

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.05, 12:46
    Hej,

    kwestia dot. granicy odpowiedzialnosci w wykonywaniu czyichs polecen.
    Otoz jestem asystentem w dziale, w ktorym pracuja sami PH. Z racji
    wykonywanej funkcji czesto sa w terenie. Nierzadko zdarza sie, ze dzwonia z
    trasy i prosza mnie o wyslanie czegos (gl. oferty) do klienta. Oczywiscie
    prosza mnie ustnie, nie mam na to przykrywki.
    Nie przejmowalbym sie tym az tak, gdyby nie chodzilo o duze kwoty w ofercie
    (sprzedajemy drogie urzadzenia). Nie przejmowalbym sie tez az tak, gdyby
    chodzilo tylko o wyslanie czegos, co sami wczesniej przygotowali. Jednak pare
    razy zdarzylo sie, ze poproszono mnie o zmiane kwoty, terminu waznosci
    oferty, a takze proszono o podpisanie sie za nich (w postaci bazgrolu przy
    ich nazwisku), oczywiscie tez na gebe.
    Chcialbym miec na to wszystko przykrywke w postaci pisemnej (mail), a z
    drugiej strony nie chce by ktos zarzucil mi, ze stwarzam problemy zamiast
    ulatwiac prace. Dodam, ze pracuje niedlugo i chce to wszystko poukladac,
    tylko jak to zrobic by bylo grzecznie, ladnie, ale zarazem stanowczo i
    skutecznie.

    Nie musze dodawac, ze nawet jesli bysmy byli najlepszymi kumplami, to w razie
    jakiejs wpadki, zaloze sie, ze nikt nie mialby skrupolow i chronilby wlasne
    czetry litery, bo swiat jest brutalny...Oczywiscie bywaja wyjatki, ale wole
    sie zawczasu zabezpieczyc od tego typu sytuacji.

    Pozdrawiam,
    Tomasz
      • Gość: realista Re: sliska sprawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 16:52
        Pogadaj z szefem przedstaw problem. Niech on się martwi.Mozecie przecież ustalić określoną procedure działania razem z handlowcami ( na zebraniu) wtedy będzie wiadomo co i jak i nikt nie będzie szukał winnych.
      • aga-ka Re: sliska sprawa 17.08.05, 12:55
        Ja osobiście na wielu dokumentach mam poprzyklejane/przypinane karteczki z
        uwagami w rodzaju "uzgodnione z panem X w dn...", rozmowa telef w
        dn.", "zmieniono na polecenie pani Z", "f-ra wystawiona w dn...". Ja robię tak
        dla ułatwienia sobie pracy bo do wielu dokumentów muszę wracać po czasie i
        takie dodatkowe info mi się przydają bo nie głowię się dlaczego jest napisane
        np. 500 kiedy wiem że powinno być 300.

        MOże zachowuj oryginały ofert które zmieniasz i razem przechowuj.Lub/i Opatrz
        każdy dokument odpowiednią informacją a kolegę poproś żeby się pod tym podpisał
        jak wróci z trasy. Wyłgaj się że ci potrzebne bo potem nie wiesz z kim to
        uzgadniałeś i masz problem jak potrzebujesz coś sprawdzić. Nie chcesz robić nic
        za jego plecami o prosisz żeby zobaczył czy wszystko się zgadza co tam
        nabazgroliłeś (że niby taki dobry kolega jesteś hahaha) No i jesteś nowy i
        jeszcze nie wszystkie osoby dobrze kojarzysz i boisz się że coś poplączesz.
        Albo że taki zwyczaj był w poprzedniej firmie i teraz ci tego brakuje bo się
        przyzwyczaiłeś, bo lubisz porządek w papierach itd co ci tam do głowy
        przyjdzie :))

        Naprawdę współczuje i rozumiem o co ci chodzi. A do szefa też możesz isć ale to
        zależy jaki to człowiek - żeby się nie okazało że złości narobi.
        Powodzenia i super pomysłu na rozwiązanie sprawy.
        AGA
        • truten.zenobi Re: sliska sprawa 17.08.05, 15:38
          myślę że to bardzo dobra rada!
          możesz jeszcze - bo przecież mamy XXI w. i każdy PH ma palmtopa lub
          przynajmniej telefon - to umów się z nimi że w razie jakiś zmian przesyła ci
          dane mailem lub smsem tak żebyś nic nie pokręcił;)
          • Gość: Tomasz Re: sliska sprawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 16:19
            Gdyby mozna było to załatwić za pomocą maila wysłanego z trasy, to problemu by
            nie było. Ale to są sytuacje gdy dany delikwent dzwoni i mówi, że nie może się
            połączyć przez komórę, bo ma jakiś problem, no i trzeba za niego coś pilnie
            wysłać.
            Zastanawiałem się nad esemesem, ale w tych kilku słowach niewiele można
            napisać, no i oczywiście ja mam komórę prywatną, choc dla dobra sprawy mógłbym
            podać swój numer do wysyłania takich wiadomości. Jednak średnio do mnie
            przemawia ten sposób załatwienia sprawy. Dodam też, że moi współpracwonicy
            (zwłaszcza jeden) bardzo niechętnie podchodzą do tego typu "ułatwień" życia.
            Zwłaszcza, że długi czas pracowali sami - bez asystentury, która, skądinąd,
            wydaje się być wymyślona nieco na siłę, ale to już temat na wątek typu: "Nudzę
            się w pracy i w związku z tym czytam, uczę się języków, szperam po necie itd."

            Na razie ustnie zasygnalizowałem, ze nie chcę robić jakiś znaczących zmian,
            itd. I raz odmówiłem - wówczas wystarczyło wysłać coś bez kwot, co potem PH
            miał sobie przedyskutować z klientem.

            Rozmowa z szefem wydaje mi się o tyle bezcelowa, że przecież szefa interesuje
            głównie czy dana maszyna się sprzeda, więc jak trzeba coś wysłać itd., to
            nieważne kto to zrobi, byleby klient kupił. A co by było gdyby klient dostał
            ofertę na przykładową cenę 100 tysięcy euro, zamiast 120, bo doszło do pomyłki
            w wyniku zakłóceń w komunikacji trasowo-werbalnej, to nie mam bladego pojęcia...
            I w takim przypadku nawet te zmiany do podpisu ex post mogłyby mi nie pomóc
            nawet jeśli to nie byłaby moja pomyłka...

            Optymalnym rozwiązaniem w moim przypadku jest wysyłka instrukcji via mail,
            która miałaby miejsce przed wykonaniem polecenia.

            No nic. Będę jeszcze myśleć. Wy też myślcie i dzielcie się doświadczeniami.
            Póki co sytuacje wyżej opisane nie zdarzają się często, ale jednak.

            Za dotychczasowe wskazówki bardzo dziękuję.

            Tomek
            • truten.zenobi Re: sliska sprawa 18.08.05, 09:05
              moje rady były jakby tylko poboczne - uzupełnieniem tego co Ci radziła aga-ka.
              Myślę że pomysł z szczegółową dokumentacją jest bardzo dobry! jeżeli dojdzie do
              jakiejś pomyłki (lub ktoś Cie wkopie) to masz dokumentację, notatki i widać że
              to była normalna praktyka, że o tym wiedzieli i tak robili wszyscy. Pozatym
              ty "wyglądasz" na solidnego i skrupulatnego pracownika.

              Jednak podrabiianie podpisu to nie podpis z upoważnienia, ale w mojej firmie to
              też powszechnie stosowana praktyka. Co prawda nie rozumiem szefów bo przeciez
              lepiej wydać upoważnienie do podpisu ale to ich sprawa.
        • Gość: Tomasz Re: sliska sprawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 16:28
          > Ja osobiście na wielu dokumentach mam poprzyklejane/przypinane karteczki z
          > uwagami w rodzaju "uzgodnione z panem X w dn...", rozmowa telef w
          > dn.", "zmieniono na polecenie pani Z", "f-ra wystawiona w dn...". Ja robię
          tak
          > dla ułatwienia sobie pracy bo do wielu dokumentów muszę wracać po czasie i
          > takie dodatkowe info mi się przydają bo nie głowię się dlaczego jest napisane
          > np. 500 kiedy wiem że powinno być 300.

          To jest dobre, ale nie w moim przypadku. Dla mnie jasne jest kto coś zmienia i
          kiedy, bo dany klient jest przypisany do danego PH i tylko ten PH ewentulanie
          każe coś mi przy nim robić, a wszelkie wysyłki rejestruję w dzienniku
          koresponedncji, więc i daty są, a nawet potwierdzenia wysyłki z faksa, więc
          utrzymuję w tym porządeczek na maksa.

          Poza tym w razie jakiejkolwiek pomyłki, to żółta karteczka niestety nie mogłaby
          być dowodem, bo jak komuś udowodnić, że to uzgdaniał - każdy może się wyprzeć i
          właśnie przed tym chciałbym sie ubezpieczyć, bo wiem, że jestem dość słaby by
          walczyć o udowodnienie swojej racji i to jest właśnie sedno problemu...:(
          • Gość: realista Re: sliska sprawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 17:43
            Dlatego napisałem abyś porozmawiał z szefem. Jak zbagatelizuje problem to będziesz mógl powiedzieć po wpadce wynikającej z tego "a nie mówiłem" ;-))) Jesli nic się nie odezwiesz to będziesz robił za jelenia na którego mozna zwalic wszystkie pomyłki a tak to będzie ustalona procedura i za jej egzekwowanie bedzie odpowiedzialny szef. W koncu za coś bierze kasę, no nie? :-)))
            • aga-ka Re: sliska sprawa 18.08.05, 08:32
              Zgadzam się.
              Możesz bossowi powiedzieć że ty chciałbyś coś takiego wprowadzić dla porządku
              (nie dlatego że podejrzewasz kolegów o coś brzydkiego), w poprzedniej pracy tak
              robiliście i było ok, nikt do nikogo nie miał pretensji. A jak szef oleje...
              jego sprawa. NIe wiem jaka to firma i jakie układy. MOże dałoby się zwrócić z
              takim wnioskiem do szefa na piśmie? MOże firma jest mała i wszystko z własnym
              szefem załatwiasz "na gębę". NIe wiem.

              Ale jeśli układ jest taki że PH cię zlewają, czy też uważają że asystent to
              fanaberie zarządu to masz małe szanse na dogadanie się z nimi. Na pewno nie
              będą chcieli stosować się do twoich "wskazówek" zwłaszcza że to dla nich więcej
              pracy. NIe ma nic gorszego niż bycie takim potrzebnym/niepotrzebnym
              pracownikiem. Ty wiesz jaką pracę wykonujesz ale inni nie zauważają efektów i
              widzą tylko że przez ciebie mają więcej roboty :((
              Znam ten ból. Tyle że u mnie sprawa dotyczy Pełnomocnika ISO :(
              Pozdrowienia. Mam nadzieję że uda ci się to rozwiazać. MOże ktoś podsunie
              jeszcze jakiś poomysł, który u ciebie da się wcielić w życie. Daj znać.
              Powodzenia
              Anieszka
      • aga-ka Re: sliska sprawa 18.08.05, 08:36
        Aha...żółta karteczka sama w sobie nie jest dowodem ale w momencie kiedy
        widnieje na niej podpis PH jako potwierdzenie że wydał takie polecenie to już
        raczej nie można jej zignorować.
        NO chyba że będziesz miał pecha i afera wybuchnie zanim koleś wróci do biura i
        zdąży złożyć tam swój autograf ...
        A.
      • Gość: mm Re: sliska sprawa IP: *.aster.pl 18.08.05, 09:15
        to wszystko fajnie działa do momentu pierwszej wpadki finansowej. Do płacenia
        zwykle brak chętnych.
        I jedna uwaga - ten "bazgroł" to przestępstwo. Podpisywanie się za kogoś jest
        podrabianiem podpisu. (w kwestii formalnej)
        PH odbiorą to źle, ale nie powinieneś tego robić.
        Możesz się podpisywać swoim nazwiskiem - z adnotacją z up., w zastępstwie, itp.
        Do tego potrzebne jest być może po prostu pisemne pełnomocnictwo?
        Działasz wtedy niejako z mocy prawa.

        Sytuacja jest trudna, bo cie nie chcieli, a każdy twój sprzeciw bedzie
        odbierany zle i bedzie dowodem na to, że jestes niepotrzebny.
        Asystenci/tki czesto przygotowuja, zmieniaja oferty i wysylaja je do klientow.
        Nie ma w tym niczego niezwyklego, ale podpisywac sie trzeba wlasnym nazwiskiem.
        • Gość: Tomasz Re: sliska sprawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 11:49
          Na szczęście to nie jest aż tak, że mnie nie chcieli i się im nawet nieraz
          przydam. Głównie chodzi o to by ktoś zawsze w firmie był na wypadek wizyty
          jakiegoś niezapowiedzianego klienta czy telefonu, no i takich spraw, że
          właśnie coś trzeba wysłać. A realnej pracy oprócz tego "warowania" mam na
          kilkanaście minut.
          Tak więc jak o to chodzi, to jestem im potrzebny i nie dają mi do zrozumienia,
          że miałoby być inaczej. Z tym, że oni przyzwyczaili się do modelu pracy bez
          asystenta, a jak go już mają, to niech robi, co mu się powie bez zbędnych
          czynności, bo w końcu ma pomagać (oczywiście nie doszło jeszcze do takiej
          wymiany zdań).

          Póki co mam pewne zabezpieczenie w postaci takiej, że po dokonanych zmianach
          lub po stworzeniu jakiegoś dokumentu, jego kopię wysyłam mailem do danego PH,
          więc zakładam, że odpowiada mu dany dokument (też ex post) skoro nie ma reakcji
          z jego strony na mojego maila. Może taka forma wystarczy? Jak myślicie?

          Co do rozmowy z szefem, to może, ale i tak przez parę tygodni nic z tego, bo
          szef na urlopie i w dodatku rzadko bywa w moim oddziale.

          Jeszcze raz dzięki za dotychczasowe rady.
          Tomasz
      • siloc Re: sliska sprawa 18.08.05, 12:29
        Nie rób nic na tzw. gębę. Jest dobrze, jak jest dobrze. A jak coś się zwali,
        polecisz pierwszy. Rozumiem, że jesteś w pewnym pacie, ale proponuję, abyś
        poprosił o procedury wewnętrzne odnośnie obiegu dokumentów, odnośnie tego, kto,
        co i do jakiej kwoty może podpisywać. Możesz o to poprosić bez obaw. Jeżeli
        masz intranet, to jak najbardziej posługuj się nim. Pisz maile, proś o
        akceptacje - na pewno nikt tego Ci nie odmówi, a gdyby, to powiedz, że jesteś
        nowym pracownikiem, może i niedoświadczonym i że chciałbyś zawsze czuć wsparcie
        do chwili, kiedy szefostwo nie stwierdzi, że już możesz działać samodzielnie.
        Ale wtedy powinieneś dostać pełnomocnictwa.
      • Gość: greg Re: sliska sprawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 13:58
        - robisz to co ci handlowiec prosi
        - wysyłasz mu maila z informacją np.: "Po naszej dzisiejszej rozmowie
        telefonicznej wykonałem na Twoją prośbę poprawki w dokumentach dla: .....
        Zmiany: ..... "
        • siloc Re: sliska sprawa 18.08.05, 20:32
          DOKŁADNIE TAK! :-))))
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja