Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy wracac do Polski z Kanady?

    IP: 142.204.20.* 15.08.05, 21:21
    Rozwazam sens powrotu do Polski po 9 lat pobytu w Kanadzie.

    Skonczylem tu kierunek technologia budownictwa (3 lata college), certyfikat
    instruktora/nauczyciela doroslych, teraz robie studia w kierunku
    srodowisko/planowanie miast (jeszcze dluga droga).
    Mam rok doswiadczenia jako kreslarz konstrukcji stalowych (z wykorzystaniem
    trojwymiarowego programu SDS/2), 4 lata doswiadczenia jako szef laboratoriow
    budownictwa na college'u, bardzo dobra znajomosc AutoCAD z modelowniaem
    trojwymiarowym, Architectural Desktop i Building Systems Desktop.
    Prowadze kursy z tych programow na college'u w Toronto.

    Czy jest sens zeby wracac do Polski? Wcale nie chce zeby mi tam bylo lepiej
    niz tu, byle nie gorzej.... jak chodzi o lokacje to pelna dowolnosc.

    Aha, zona jest magistrem prawa, w Kanadzie skonczyla 2 lata college na dyplom
    asystentki prawnika.

    Napiszcie czy na moim miejscu widzielibyscie sie w Polsce.

    Bardzo dziekuje za opinie


      • Gość: madzia Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.08.05, 21:31
        W zyciu nie wracaj,nie masz po co!!!!!!!!!!!

        Siedz tam ile tylko bedziesz mogl!!!!!!!!!

        Polska to chory kraj, przezarty korupcja i rozmaitymi ukladami!!!!!!!!!!
        • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 15.08.05, 21:51
          Dzieki.

          Tu tez nie jest latwo, przynajmniej na poczatku, a ten mam za soba. Ale fakt,
          nie trzeba miec plecow zeby dostac sensowna prace.

          Jest tu pare rzeczy ktore mi przeszkadzaja, ale najgorsze sa odleglosci -
          wszedzie daleko.

          Jednak jakos mi brakuje paru rzeczy ktorych nigdzie nie bede mial poza Polska -
          rodzina, znajomi itp.

          A moze jakis inny kraj w Unii? Jezyka moge sie nauczyc.
          • Gość: znawca tematu Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 15.08.05, 22:01
            Jako emigrant, sam dobrze wiesz ,że jesteś emigrantem-
            zesłańcem, czyli człowiekiem, który tam na obczyźnie nie czuje się do końca jak
            u siebie, a tutaj już nie mają nic oprócz wspomnień.Taka jest cena wyboru
            pieniądza nad tym co bliskie sercu. Oczywiście niektórzy zaraz napiszą, że tam
            mają dom i że czują się tam jak u siebie,..hahaha. Szkoda tylko że nikt, nawet
            oni sami w te bajki nie wierzą.
            Te ciągłe ich odpowiedzi na te same pytania, nawet po 20 latach pobytu, w tym
            niby ich "domu": skąd jesteś? po co przyjechałeś, itp....
            Emigranci-jesteście jak drzewo bez korzeni.Coraz bardziej suche, suche ,....aż
            szkoda patrzeć!

            • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 15.08.05, 22:11
              Cos w tym racji jest. Ale duzo jest ludzi ktorzy tu sie faktycznie czuja jak w
              domu. Po prostu wrosli. Moze po prostu gruba skora?

              Co do wyboru pieniadza nad tym co bliskie, to sie nie do konca zgodze. W Polsce
              nie mialbym za co studiowac, tu mam. Na poziomie uniwersyteckim szkoly sa
              calkiem w porzadku. Do tego wyjechalem przede wszyskim zeby uciec od paranoii
              zycia w Polsce - afera goni afere, jeden przepis glupszy od drugiego.

              Tu mi sie otworzyly oczy ze jak ktos chce to naprawde moze sie rozwijac
              zawodowo. A ze odbywa sie to kosztem duzych wyrzeczen... fakt, ale 10 lat temu w
              Polsce nie widzialem szansy na normalne zycie.

              Masz racje ze tu zawsze pojawia sie pytanie skad jestes? musi, bo 60 procent
              mieszkancow Toronto jest przyjezdnych.

              Ale czy schniemy tutaj z tesknoty? Zalezy od wrazliwosci. Przez pierwsze 4 lata
              bolalo, potem przestalo, teraz mnie zaczyna troche nosic. Ale wcale nie musze
              koniecznie wracac do Polski, co najwyzej do Europy. Na tym kontynencie ludzie z
              Europy to jak rodacy....
            • Gość: dradam Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 139.142.51.* 16.08.05, 19:29
              Gość portalu: znawca tematu napisał(a):

              > Jako emigrant, sam dobrze wiesz ,że jesteś emigrantem-
              > zesłańcem, czyli człowiekiem, który tam na obczyźnie nie czuje się do
              > końca jak
              > u siebie, a tutaj już nie mają nic oprócz wspomnień.

              Slowo "zeslaniec" oznacza w jezyku polskim osobe,ktora "przesiedlono"
              przymusowo i wbrew woli. Co nie ma w wiekszosci przyoadkow, zadnego
              zastosowania do czlonkow Polonii. Zreszta gdyby tak bylo, to druga
              generacja "Polonii" wracala by masowo do Polski, a tymczasem taka sytuacja
              nalezy do rzadkosci. Nasze dzieci ani nie mysla, aby powrocic do Polski i dla
              wiekszosci Polska to wcale nie ciekawy kraj.

              > Taka jest cena wyboru
              > pieniądza nad tym co bliskie sercu.
              > Oczywiście niektórzy zaraz napiszą, że tam
              > mają dom i że czują się tam jak u siebie,..hahaha.
              > Szkoda tylko że nikt, nawet
              > oni sami w te bajki nie wierzą.

              Mysle, ze dla sporej grupy czlonkow Polonii to nawet nie byla kwestia
              pieniedzy. To byla kwestia "wolnego wyboru" zycia w wolnosci, bez wmuszanych
              stereotypow, bez zycia w kraju pelnym zaklamania, oszukiwania i tak dalej.

              Dla wielu z nas wyjazd za granice byl rowniez kwestia samorealizacji zawodowej.
              Pracy w warunkach, w ktorych mozna cos naprawde uczynic , byc przydatnym dla
              spoleczenstwa (ktore Ciebie dobrze utrzymuje). W kraju w ktorym sie placi za
              prace, za umiejetnosci, za inteligencje i pomyslowosc . A nie za znajomosci i
              plecy, za wlazenie komus do czterech liter...

              > Te ciągłe ich odpowiedzi na te same pytania, nawet po 20 latach pobytu, w tym
              > niby ich "domu": skąd jesteś? po co przyjechałeś, itp....

              akurat zyje w kraju gdzie 97 % populacji jest w ten lub inny
              sposob "imigrantami". Wiec takie pytania nie maja u nas obrazliwego sensu...

              Jezeli sie nawet kogos pytam "what is your ethnic origin ?" to w ogromej
              wiekszosci przypadkow otrzymuje , radosnym tonem wypowiedziana, informacje,
              rzeczowa. I kazdy tutaj ( no moze poza osobami z jednego kraju) jest dumny z
              tego, ze przyjechal wlasnie tutaj i tutaj buduje swoja przyszlosc.

              > Emigranci-jesteście jak drzewo bez korzeni.
              > Coraz bardziej suche, suche ,....aż
              > szkoda patrzeć!

              Nikt Ci nie kaze patrzec, co wiecej - nie ulega watpliwosci, ze masz problemu
              ze swoim wzrokiem.

              Pozdrawiam

              dradam
              • Gość: Orion 39 Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 13:39
                A po co?
                Masz tu plecy? Znajomości? Masz dosyć normalności? Moje dzieci po ukonczeniu
                studiów nie moga dostac tu pracy!!!! I jada za chlebem! Nie znam się na Twoich
                kwalifikacjach zawodowych ale kwalifikacje żony wydaja się tu w Polsce słabe,
                chyba że praca w biurze / przynieś wynieś pozamiataj/.
            • Gość: Thea do znawcy tem Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 16.08.05, 22:13
              Gość portalu: znawca tematu napisał(a):
              > Jako emigrant, sam dobrze wiesz ,że jesteś emigrantem-
              > zesłańcem, czyli człowiekiem, który tam na obczyźnie nie czuje się do końca
              jak u siebie, a tutaj już nie mają nic oprócz wspomnień.Taka jest cena wyboru
              > pieniądza nad tym co bliskie sercu. Oczywiście niektórzy zaraz napiszą, że tam
              > mają dom i że czują się tam jak u siebie,..hahaha. Szkoda tylko że nikt, nawet
              > oni sami w te bajki nie wierzą.
              > Te ciągłe ich odpowiedzi na te same pytania, nawet po 20 latach pobytu, w tym
              > niby ich "domu": skąd jesteś? po co przyjechałeś, itp....
              > Emigranci-jesteście jak drzewo bez korzeni.Coraz bardziej suche, suche ,....aż
              > szkoda patrzeć!
              -------------------------------------------------------------------------------
              Znawco tematu, nieprawda, to jest uzaleznione od osobowosci. Nie mieszkam w
              Kanadzie, mieszkam blizej w kazdym badz razie moge siasc do auta albo do
              samolotu i jechac albo leciec do Polski. Czym czesciej jestem w Polsce wracam
              jeszcze chetniej DO DOMU jak to nazywacie na obczyzne (dla mnie nie jest
              obczyzna) jak jade do Polski. To znaczy möj kierunek w Polsce nie prowadzi do
              biednych terenöw albo biednych osöb, sa to osoby posiadajace mieszkajace na
              bardzo szybko rozwijajacym sie terenie. Kazdym razem bedac w Polsce widze
              kolosalne zmiany zabudowan terenu, nie widze zmian w ludziach, nie widze
              zadowolenia z tego co osiagneli, slysze tylko wielkie narzekanie jak im zle
              idzie w tej Polsce mimo cennego dorobku. Ludzie bez miary, worki bez dna, ludzie
              bez uroku i zadowolenia z zycia, jeszcze by wyludzili innym dobro dla wlasnej
              wygody i wlasnej przesady zeby zagrac na nerwach sasiadowi niestety taka jest
              prawda. Pomijam tu inne przywary polskiego narodu. Czy dobra materialne sa
              drzwiami do szczescia i wartosci czlowieka? Sadze ze nie, ciekawe ze tego w
              Polsce jeszcze nie zauwazono? W Polsce bym szybciej uschla (jak to napisales)
              widzac te niezgode, zazdrosc, zachlannosc, rywalizacje i te wspominanie tych
              wiecznych wojen przy czym nienawisci do innych. Tego falszywego "tylko
              niedzielnego dla pokazu katolicyzmu"
              W tej wypowiedzi möwie o ludziach posiadajacych nie o ludziach ktörzy patrza na
              kazdy grosik zanim go wydadza.
              • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 17.08.05, 15:28
                Wlasnie to zycie posrod ciaglego narzekania mnie chyba bardziej przeraza niz
                bezrobocie. Nawet jak mi sie uda, to bede musial ogladac miliony
                niezadowolonych. Raczej srednia perspektywa. A jak mi sie nie uda to sie
                przylacze do tych milionow ... jeszcze gorzej.
          • Gość: zoom Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 22:11
            Stary nawet nie myśl otym żeby tu wracać, nieradze do tego bagna?
            Poświęć troche czasu na znalezienie jakieś sensownej i w maire
            satysfakcjonującej cie pracy tam w Kanadzie. Wiadomo nie wszędzie są kokosy. W
            Kanadzie w kraju zdrowej cywilizacji podobnie z resztą jak w Stanach, wszystko
            masz robione dla człoweka a nie przeciw niemu. Jest tańsze życie, opieka
            medyczna, tańsze paliwo, samochody, ogólnie prawie wszystko.
            Jak masz daleko gdzieś to wsiadasz w jakiegoś dżipa i fruu, co za problem paliwo
            jest tanie, albo gdzieś sie przenieś w jakieś lepsze miejsce.
            Propo rodziny i znajomych zawsze przecież możesz sie wybierać do Polski na
            wakacje - bilety lotnicze też z Kanday masz o wiele tańsze.
            Ja na twoim miejscu bym se wybił to z głowy ;)
            • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 15.08.05, 22:19
              Coz, prace sensowna i satysfakconujaca juz mam, zona tez. Tak ze finanse nas nie
              przyciskaja, chociaz nie plywamy w pieniadzach, to na zycie starcza.

              Co do paliwa, to zrozalo 40% przez rok, wiec nie jest takie tanie zwazywszy ze
              przejezdzam 30 000 na rok prawie sie nie ruszajac z miasta. Do tego korki.... A
              komunikacja miejska raczej srednio dziala, bo kazdy ma samochod.

              Wakacje w Polsce - fajnie by bylo, ale cala rodzine do Polski wyslac to juz
              sporo kosztuje, a samemu jechac to nie bardzo jest sens.

              Lepsze miejsce to jest troche problem, glownie klimatyczny - nie ma takiego
              miejsca w Kanadzie gdzie klimat jest przyjemny, bo wszedzie zimno jak cholera w
              zimie poza Vancouver (tam dla odmiany pada). Za to w lecie mamy tu tropik, bo
              goraco i wilgotno. Ale pewnie bym sie wyniosl do jakiejs mniejszej miejscowosci
              poza Toronto. Tak pewnie zrobie jak upadnie pomysl z migracja po swiecie.
              • Gość: zoom Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 22:36
                A jesli mozna spytać ile tam zarabiasz na takim stanowisku i z takim doświadczeniem?
                Też sie sie obracam w branży kosntruktorkiej ale bardziej ukierunkowane w
                przemysł motoryzacjny.
                Głowny nacisk kłade na szkolenie sie w systemie CATIA z myślą że po skończeniu
                studiów bede chciał wyemigrować gdzieś na zachód w poszukiwaniu lepszego życia.
                • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 15.08.05, 22:51
                  Pracuje w firmie badz co badz rzadowej, czyli college'u, jako szef laborariow.
                  Zajmuje sie wszystkim co jest zwiazane z dzialaniem laboratoriow
                  przeciwpozarowych (sprinkler systems, chemicznego gaszenia), laboaratom systemow
                  budowlanych (ogrzewanie, klimatyzacja, elektryka), i laboratorium materialow
                  budowlanych (beton, asfalt, itp.)

                  Placa 45 000 na rok za 35 godzin tygodniowo. Samo z siebie to by nie bylo zle,
                  ale po odjeciu podatkow, planu emerytalnego, parkingu (platny) i zwiazkow
                  zaowodowych zostaje z tego jakies 2200 na miesiac. Do tego dorabiam projektami
                  architektonicznymi i uczeniem CADa. W sumie jakies 50 000. Mozna lepiej z moim
                  wyksztalceniem (ok. 60 000) jak sie jest w firmie prywatnej robiac takie rzeczy
                  jak stal strukturalna. Ale podoba mi sie praca tutaj, do tego moge sie urywac na
                  uniwersytet.

                  W planie mam bycie nauczycielem na pelny etat, a to pomiedzy 50 - 80 000 na rok.
                  No i wakacje....

                  Z CATIA nie powinienes miec problemu z praca, branza mechaniczna i motoryzacyjna
                  placi lepiej niz budownictwo. Do tego co 6ty mieszkaniec Toronto i okolic jest
                  zatrudniony w branzy motoryzacyjnej.

                  Na wszelki wypadek pocwicz zwyklego CADa, moze sie tez przydac w mniejszej
                  firnie ktorej nie stac na drogi system (koszt programu to jedno, ale wdrozenie
                  tez kosztuje, czasem wiecej niz program)

                  AutoDesk Inventor tez bylby calkiem do rzeczy.

                  Szkoda ze nie moge ci dac pelniejszego obrazu, ale niestety nie moja dzialka.
                  • Gość: zoom Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 23:29
                    Eee to stary to nie masz źle. Nie jeden ci pozazdrości ;)

                    Co do CATIA to rzeczywiście tak jest jak mowisz - przemysł moto jest tam bardzo
                    rozwinięty. CATIA jest najwyższej kasly narzędziem wśród programów typu CAD jak
                    również słuzy do zarządzania cyklem życia produktu - PLM. Prawdą jest że na
                    CATIĘ mogą sobie pozwolić jedynie duże firmy i koncerny gdyż bodajże CATIA
                    kosztuje coś ok. 35tys.$ + maintenance 200$/mc. W polsce jest ok. 600 wdrożeń to
                    wg. mnie jak na polskie realia i tak niezły wynik.
                    Nie znam w ogóle AutoCADa może raz go widziałem na oczy ale nie przypadł mi do
                    gustu. Z resztą nikt z branży motoryzacyjnej nie bawi sie autocadem.
                    Zanim odkryłem CATIĘ bawiłem sie w troche lżejszym programie SolidWorks który
                    jak wiadomo też pochodzi z tej samej stajni programistów Dassault Systems co
                    CATIA. W CATIA bardzo dobrze znam modelowanie bryłowe, powierzchnie, złożenia,
                    drafing i symulacje kinematyki (DMU) i prosta symulacja MES i głownie to
                    dziennie szlifuje.
                    Co do Inventora to rzeczywiście też dobry pomysł. Zauważyłem że na ten program
                    jest duży popyt i Autodesk szczyci sie stale rosnącą liczbą wdrożeń tego systemu
                    CAD najczęściej w małych i średnich firmach.

                    Pozdrawiam,
                    • Gość: Areki CATIA i CAD IP: 142.204.20.* 16.08.05, 15:10
                      Wyglada ze masz przed soba swietlana przyszlosc z tym co u miesz.

                      Z tego co pamietam to Inventor jest bazowany na CAD (ok, nie jestem na 100 %
                      pewien, mam go ale nie mialem potrzeby instalowac). Tak ze droga do inventora
                      wiedzie przez CAD. Zwykly CAD to po prostu elektorniczny olowek, trzeba przyznac
                      calkiem wygodny. W mojej dzialce niezbedny. Szkoda ze w budownictwie jestesmy 20
                      lat za przemyslem mechanicznym, i modelowanie trojwymiarowe dopiero raczkuje jak
                      chodzi o produkcje rysunkow konstrukcyjnych. 95% architektow uzywa trojwymiaru
                      tylko do wizualizacji. Ale oprogramowanie do tej pory nie bylo w stanie
                      przewidziec wielu rzeczy jak chodzi i prezentacje planow i sekcji, tak ze jest
                      jak jest, ale sie to powinno zmienic.

                      Dowiedz sie jakie jest zapotrzebownie na Mmicrostation - tutaj jest to dosc
                      rozpowszechnione.

                      CO do CAD w motoryzacji - kiedys pracowalem w firmie ktora zajmowala sie
                      produkcja maszyn do fabryk GM. Mala firma, uzywalismy tylko CAD i to 2 wymiary.
                      Szkoda zebys sie na cos takiego marnowal z tym co wiesz, ale nie od razu
                      dotaniesz wymarzona robote wiec lepiej sie zabezpieczyc.

                      Poza tym tak jak mowilem mozesz miec tu problem z uznaniem wyksztalcenia, nie
                      tyle przez urzedy co pracodawce, ktory bedzie preferowal kogos z tutejszym
                      papierkiem.

                      www1.sheridanc.on.ca/programs/0506/index.cfm?ord=sch#aces - to link do
                      Sheridan College (okolice Toronto) zobacz sobie Mechanical Engineering
                      Technicain/Technology i Manufacturing Management. Poczytaj opisy kursow i
                      bedziesz mial w miare pojecie czego tu ucza. College tutaj nie sa trudne, po
                      technikum z Polski fruwalem tu z najlepszymi ocenami, ale musialem na to
                      pracowac jak wol.

                      Zobacz tez CADALYST - magazyn dla operatorow CAD/CAM
                  • Gość: Thea do Arka Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 16.08.05, 22:46
                    Placa 45 tys (brutto) na rok na takim stanowisku, w stosunku do Zachodniej
                    Europy jest to bardzo malo przy 35-cio godzinnym tygodniu pracy. Trödno jest cos
                    na ten temat powiedziec nie znajac kosztöw utrzymania w Kanadzie: mieszkanie,
                    dom, oplaty, zywnosc, paliwo...
                    • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 17.08.05, 15:40
                      Praca za 45 tysiecy to jest tez malo w Toronto. Ale mamy glupi system plac na
                      collegeu, bo wszyscy w calej prowincji na tym samym stanowisku zarabiaja tyle
                      samo. I gosc ktory mieszka na polnocy zyje za te pieniadze jak paczek w masle, a
                      ja w Toronto ledwo wiaze koniec z koncem zeby zyc na jakims normalnym poziomie.

                      Koszty zycia na miesiac:
                      Mieszkanie 2 sypialnie - 1000 wszystko wliczone poza telefonem i kablem
                      Telefon - 50
                      Komorka - 50
                      Kabel - 30-80
                      Internet na kablu albo DSL - 20-60 zaleznie od predkosci
                      Jedzenie dla rodziny 3-osoby - ok 700
                      Przedszkole - 700 (dla 3-6 letniego dziecka, im mniejszy tym drozej)
                      Paliwo - teraz doszlo do dolara za litr, przejezdzam 30000+ na rok
                      Dom w Toronto - srednia cena 360 000, mozna cos kupic na przedmiesciach za 200
                      000 (czas dojazdu ok 1 godziny)
                      Mieszkanie - od 100 000 do 300 000, do pozyczki dochodza oplaty za utrzymanie
                      budynku (400-700)
                      Cena samochodu - Honda Civic nowa - od 16 000 +20% na podatki i oplaty
                      Toyota Corrola 2 lata - z podatkami ok 15 000.

                      Tak to wyglada w Toronto, ale oczywiscie jak sie pojedzie 150 km na polnoc to
                      relacje sie zmieniaja - mniejsze pensje i nizsze ceny domow, podatki od
                      nieruchomosci takie same albo wyzsze, zywnosc tak samo.

                      W sumie z tej pensji nie mialbym szans na utrzymanie rodziny, ale na szczescie
                      mialem subsydiowne przedszkole jak zona byla w szkole, no i jakos
                      przebiedowalem. Teraz z jej pensja da sie w miare spokojnie zyc.

                      • Gość: Thea do Arka Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 17.08.05, 17:16
                        Gość portalu: Arek napisał(a):
                        > Praca za 45 tysiecy to jest tez malo w Toronto. Ale mamy glupi system plac na
                        > collegeu, bo wszyscy w calej prowincji na tym samym stanowisku zarabiaja tyle
                        > samo. I gosc ktory mieszka na polnocy zyje za te pieniadze jak paczek w masle,
                        > a ja w Toronto ledwo wiaze koniec z koncem zeby zyc na jakims normalnym poziomie.>
                        > Koszty zycia na miesiac:
                        > Mieszkanie 2 sypialnie - 1000 wszystko wliczone poza telefonem i kablem
                        > Telefon - 50
                        > Komorka - 50
                        > Kabel - 30-80
                        > Internet na kablu albo DSL - 20-60 zaleznie od predkosci
                        > Jedzenie dla rodziny 3-osoby - ok 700
                        > Przedszkole - 700 (dla 3-6 letniego dziecka, im mniejszy tym drozej)
                        > Paliwo - teraz doszlo do dolara za litr, przejezdzam 30000+ na rok
                        > Dom w Toronto - srednia cena 360 000, mozna cos kupic na przedmiesciach za 200
                        > 000 (czas dojazdu ok 1 godziny)
                        > Mieszkanie - od 100 000 do 300 000, do pozyczki dochodza oplaty za utrzymanie
                        > budynku (400-700)
                        > Cena samochodu - Honda Civic nowa - od 16 000 +20% na podatki i oplaty
                        > Toyota Corrola 2 lata - z podatkami ok 15 000.
                        >
                        > Tak to wyglada w Toronto, ale oczywiscie jak sie pojedzie 150 km na polnoc to
                        > relacje sie zmieniaja - mniejsze pensje i nizsze ceny domow, podatki od
                        > nieruchomosci takie same albo wyzsze, zywnosc tak samo.
                        >
                        > W sumie z tej pensji nie mialbym szans na utrzymanie rodziny, ale na szczescie
                        > mialem subsydiowne przedszkole jak zona byla w szkole, no i jakos
                        > przebiedowalem. Teraz z jej pensja da sie w miare spokojnie zyc.
                        ---------------------------------------------------------------------
                        U nas (w Niemczech) osoba na kierowniczym stanowisku ma te 4tys Euro (netto) na
                        reke. Koszty utrzymania wiadomo zaleza od prowadzonego standartu zycia.
                        Mieszkanie zobacz sam ceny, podaje ci link:
                        http://www.immobilienscout24.de/find.national/resultDialog.go;jsessionid=705C895C05AE2D409A8BB9835BF73099.worker1?iac=0&style=is24&is24EC=IS24&refinementCriteriasGroup.heatingControl=5&refinementCriteriasGroup.hasFoerderungControl=&refinementCriteriasGroup.booleanRefinementCriteriasGroup.parkingControl=true&refinementCriteriasGroup.booleanRefinementCriteriasGroup.balconyControl=true&event%3AdoSubmit=Verfeinern
                        Mozna i taniej tylko trzeba sledzic prase i reagowac na ogloszenia albo pytac
                        sie w firmach mieszkaniowych. Naturalnie to co jest podane jako Kaltmiete
                        (podstawowa) jest to puren czynsz za mieszkanie do tego dochodza jeszcze inne
                        komponenty jak wywöz smieci, ogrzewanie, kabel TV... Warmmiete jest to
                        ostateczny czynsz jak powinno sie placic za mieszkanie ze wszystkimi oplatami
                        opröcz pradu i telefonu.
                        Telefon zalezy od firmy ale te 20 Euro (wygörowana) bez rozmöw trzeba zaplacic.
                        Mozna inaczej sobie zorganizowac wykupic specjalny bonus i telefonowac ile sie
                        chce ale w Niemczech. Internet tak samo zalezny od firm ale te 50 Euro trzeba
                        liczyc na stale szybkie lacze DSL, mozna inaczej i taniej.
                        Auto, zalezy jakie chcesz nowe czy uzywane, podam ci link tu w VW klikniesz na
                        polska flage w prawym rogu tez masz opisy po polsku.
                        www.autohaus-weeber.de/
                        www.mercedes-benz.de/content/germany/mpc/mpc_germany_website/de/home_mpc.html
                        Link mercedesa i BMW nie ma tlumaczenia polskiego.
                        www.bmw.de/de/partner/nl_stuttgart/BMW/produkte/index.html
                        Benzyna zalezy gdzie i jak ale Super (91 oktanöw) waha sie w cenie 1,10 do 1,38
                        Euro za liter.
                        Ubespieczenie od samochodu zalezny od firmy w jakiej sie auto ubespiecza, od
                        pojemnosci auta .... i od stazu za kierownica.
                        Placimy podatek drogowy raz na rok zalezny jest od pojemnosci auta, wieku, oraz
                        od wydzielania spalin.
                        Zywnosc jak sobie pozwolisz to przejesz i cala wyplate. Mozesz taniej tak jak i
                        drozej. Przy przejsciu z DM na Euro wiadomo ceny zostaly przepisane.
                        Ubrania, tak samo jak inne rzeczy ,mozna taniej i drozej zalezy od kieszeni,
                        checi wydania pieniadza jak i gustu. Sa inne mozliwosci ubrania sie taniej w
                        markowe ciuchy ale trzeba je zapoznac.
                        Jezyk po wegierskim najtrudniejszy w Europie.
                        Sa regiony ktöre sa tansze jak ten ktöry ci podalam, sa to regiony srodkowy i
                        pölnocny Niemiec, polödniowe jak Bawaria albo möj Baden Württemberg naleza do
                        drogich regionöw (bardzo ladnych) bardzo uprzemyslowionych z najmniejszym
                        bezrobociem. Praca, naturalnie jest sztres i wymagania ale atmosfera jest bardzo
                        przyjemna. Nadgodziny zalezy od ciebie, chcesz wiecej zarobic tu podejmujesz
                        miesieczna decyzje ile chcesz podac do wyplaty a ile wybrac jako wolny dzien,
                        skoro zwiazki zawodowe(rada zakladowa) na wyplate sie zgodza (w wiekszosci tak
                        99,99%)dajesz je sobie z dodatkami wyplacic. Nie jest zle za wyjatkiem ze oczy
                        naszych pracodawcöw zwracaja sie w kierunku wschodnich panstw (nowych krajöw
                        Unii)i pröbuja nam wdrozac wschodnie obyczaje np. polskie. Dlatego nie podoba
                        sie nam wyzysk i ta bierna bezbronnosc Polaköw jak i bezczynnosc ich zwiazköw
                        zawodowych.
                        Pozdrawiam.
                        • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 17.08.05, 17:30
                          No to calkiem tam do rzeczy z tego co piszesz.

                          Szkoda ze nie dalem rady spawdzic linkow, ale nie znam niemieckiego, wiec nie
                          doszedlem do zadnych cen.

                          A jak tam jest z postrzeganiem Polakow przez Niemcow?

                          Czy jestes tam sie w stanie czuc "jak w domu"?
                          • Gość: Thea Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 17.08.05, 17:55
                            jestem urodzona w Polsce mieszkam od lat w Niemczech i nie narzekam. Do swoich
                            korzeni na kazdym kroku sie przyznaje i nie mam z tym zadnych problemöw.
                            Tak jak te motto: "jak sobie poscielesz tak sie wyspisz"
                            Mnie bylo od samego poczatku wiadomo ze musze sie wzyc w te spoleczenstwo i
                            zdobyc jego zaufanie jak i akceptacje. Jesli chcesz wiedziec, sa skupiska
                            Polaköw ktörzy nadal mysla i robia tak jak mysleli i robili w Polsce tez zyja i
                            pracuja. Nie sugeruj sie wypowiedziami rewionistycznymi z Polski, tak nie jest
                            jak Polacy sobie wmawiaja i jak na tym forum GW sie wypowiadaja, to jest polska
                            mentalnosc nie niemiecka. Polska jest w Unii i polscy obywatele sa tak samo
                            traktowani jak Niemiec czy inni. W dodatku tu jest mulikulturele spoleczenstwo,
                            wiadomo Europejczycy, Amerykanie (jest duzo) stoia na lepszej pozycji jak inni.
                            W pracy nie ma tego podzialu na Polaköw czy Niemcöw, czy Francuzöw... w zyciu
                            codziennym tez. Jezyka polskiego (bardzo sie zawezil) nie wypieram sie i urzywam
                            tez w miejscach publicznych i nie mam z tym problemöw ze ktos na mnie wskazuje
                            palcem, tak tu nie jest. W dodatku jezyk polski okazal sie dla mnie w pracy
                            przydatny w porozumiewaniu sie z pracownikami mojej firmy w krajach wschodnich.
                            Co powiesz obok mnie w pracy siedzi informatyk z Rosji, dwa biörka dalej ing. z
                            Grecji, sekr. z Wloch w innym biurze obok nas ing. z Wegier, z Czech, z Polski z
                            Korei....
                            • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 17.08.05, 20:31
                              Aha, to macie pod wzgledem wielokulturowosci podobnie jak my.
                              Tak dlugo jak nie czjesz sie w jakims sensie obco to mozna z tym zyc.

                              Tylko jezyk do nauczenia....
                              • Gość: Thea Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 17.08.05, 21:38
                                jak musze wyjsc koniecznie w jakis sprawach na produkcje czesto gesto czuje sie
                                obca i dogadac sie nie umie, sam wiesz tego nigdzie nie brakuje. Sadze ze wiesz
                                o kim möwie.
                                Tak jezyk nie jest latwy ale do nauczenia.
                                • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 17.08.05, 21:48
                                  jak chodzi o jezyki to chyba nic latwiejszego od angielskiego nie mozna bylo
                                  wymyslec (moze z wyjatkiem esperanto)

                                  Ale chyba sie bede musial wziac za drugi jezyk obcy, z jednym zaczynam sie czuc
                                  troche jak analfabeta.
                                  • Gość: Thea Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 17.08.05, 22:17
                                    w dzisiejszych czasach bez jezyköw, jest naprawde zle, sam wyjazd na urlop?
                                    Obiecuje sobie ze wezne sie za lepsze szlifowanie angielskiego
                                    tak jak ruskiego. Zostaje tylko przy obietnicy i pamieci o checi.
                                    • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 17.08.05, 23:00
                                      To tak jak ja z moim francuskim. Jestem na poziomi zerowym, ale zabieram sie za
                                      nauke jak tesciowa do trumny. Pewnie gdyby nie to ze mialem 2 kursy poza praca
                                      na pelny etat to bym sie zabral...
                • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 15.08.05, 23:02
                  O, o jedenj rzeczy warto wspomniec.

                  Tutaj praktycznie kazdy musi miec jakis papier stad. Polscy lekarze, prawnicy,
                  magistrowie roznych specjalnosci przechodza przez droge krzyzowa zeby
                  nostryfikowac dyplomy, czesto jest lepiej zaczac od zera. Mozesz co prawda
                  dostac papier ktory mowi ze masz odpowiednik magistra na tutejszym uniwerku, ale
                  jest to papier na ktory malo ktory pracodawca zwraca uwage. Tak ze zeby sie
                  dostac do przyzwoitej roboty to trzeba czasu - mnie to zajelo 4 lata od przyjazdu.

                  Na szczescie nie jest tak zle z edukacja - sa pozyczki studenckie, duzo pracy
                  dla stuentow i jakos sie da przebiedowac przynajmniej 2 lata college'u, ktory
                  wystarcza do zarabiania przyzwoitych pieniedzy. Ale jesli chcesz byc inzynierem
                  lepiej bys wyszedl na uniwersytecie, jest duza szansa ze ci zalicza czesc z
                  Polski, ale bedziesz musial sie przemeczyc rok-dwa zeby dostac Bachelor's Degree.

                  Wsztstko da sie zrobic, ale nie szykuj sie na droge uslana rozami, przynajmniej
                  w Kanadzie
          • Gość: zz Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 195.117.138.* 16.08.05, 09:35
            jak chcesz przyjechać do Europy to proponuje Wielką Brytanię albo Szwecję, tam
            będziesz mógł spokojnie życ i mieć blisko "do domu", do Polski? - zapomnij!!!
            nie warto
            • Gość: ab Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.crowley.pl 16.08.05, 09:57
              Oj, z tym „nie warto” to gruba przesada.
              Pracę dostaliśmy bez tzw. pleców, bez ukończenia „dochodowych” kierunków, a
              mieszkamy na Śląsku; miesięcznie razem wyciągamy ponad 20 tys. na zwykłych
              posadach, niewiele z tego wydajemy, bo nie jesteśmy przyzwyczajeni do szastania
              kasą, a to na polskie warunki jest już trochę pieniędzy (za połowę spokojnie
              byśmy żyli, a nawet za dużo, dużo mniej niż połowa). Nie siedzimy w robocie po
              całych dniach, są wolne weekendy i co roku wrześniowe wakacje nad jakimś
              ciepłym morzem. Mąż ma 32 lata, ja 29. Więcej mi nie potrzeba - nie
              przeniosłabym się do innego kraju, bo nie mam tutaj złych doświadczeń.
              Samozaparcie i cieżka praca - to początki.
              • Gość: fan barcy Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.j.pppool.de 16.08.05, 10:19
                Jedna jaskolka wiosny nie czyni. Arku, gdybys zapytal czy warto przenosic sie
                np. na Bialorus tez z pewnoscia otrzymalbys jednego lub dwa maile od osob,
                ktorym powodzi sie dobrze (bo tacy wszedzie sa) - nie podejrzewam jednak ze na
                podstawie takich maili zdecydowalbys sie na Bialorus.
                Polecam rzut okiem na duzo mowiace statystyki (Bank Swiatowy, Eurostat) - pod
                wzgledem GDP per capita, sily nabywczej, wydatkow na uslugi, stopy bezrobocia
                itp. Polska to najgorszy kraj w regionie. Owszem, Tobie akurat mogloby sie udac,
                ale to w Polsce loteria.
                Poza tym nawet gdybys sie jakos ustawil, to i tak zylbys otoczony ludzmi ktorymi
                sie nie udalo (bo takich jest statystycznie przygniatajaca wiekszosc), a pewnie
                sam wiesz, ze milo gdy ludzie na ulicach sie usmiechaja, a znajomi nie
                rozmawiaja tylko o bezrobociu i aferach.

                Pzdr,
                • Gość: ab Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.crowley.pl 16.08.05, 10:27
                  Mój nauczyciel hiszpańskiego, który patrzy na Polskę z dużym dystansem i
                  dostrzega rzeczy, których na przykład ja nie widzę, twierdzi, że narzekanie w
                  tym pięknym kraju (to jego słowa, a został u nas na stałe) to sport narodowy.
                  Czy zarabiasz 50 tys. czy 500 zł zawsze będzie tak samo. Tutaj ludzie nie
                  potrafią być szczęśliwi i zadowoleni. To fakt.
                  • Gość: Thea Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 16.08.05, 23:00
                    Gość portalu: ab napisał(a):
                    > Mój nauczyciel hiszpańskiego, który patrzy na Polskę z dużym dystansem i
                    > dostrzega rzeczy, których na przykład ja nie widzę, twierdzi, że narzekanie w
                    > tym pięknym kraju (to jego słowa, a został u nas na stałe) to sport narodowy.
                    > Czy zarabiasz 50 tys. czy 500 zł zawsze będzie tak samo. Tutaj ludzie nie
                    > potrafią być szczęśliwi i zadowoleni. To fakt.
                    -------------------------------------------------------------------------------
                    dolanczam sie do twojej wypowiedzi, oj z tym to masz 100% racje. Dostrzega ten
                    ktöry ceni i zauwaza jako wartosc inne rzeczy.
                • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 16.08.05, 15:47
                  Tak, to zycie z tymi ktorym sie nie udalo moze byc meczace. W Kanadzie zajelo mi
                  ze 2 lata zeby oduczyc sie marudzenia i zasuwac z usmiechem. Pewnie, czasem
                  zdarzaja sie slabsze momenty (glownie jak chodzi o zakup domu - wyglada to
                  calkiem nierealnie przy dzisiejszych cenach, a te nie spadna. Do tego uwiazany
                  bylbym na 25 lat z pozyczka).
                  Mam tez troche mentalnosci imigranta jak chodzi o pozyczki - tzn unikam ich jak
                  ognia, samochod kupuje za gotowke (nie nowy), itp. A tu cale towarzystwo zyje z
                  pozyczek.

                  Ale zdecydownanie lepiej sie zyje pomiedzy ludzmi ktorzy nie marudza.

                  Zajrze do tych statystyk, chyba je znajde gdzies na internecie.
                  • Gość: fan barcy Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.05, 21:03
                    Zajrzyj, zajrzyj, bedziesz mial skwantyfikowany obraz sytuacji.
                    A tak poza tym to Kanada piekny kraj. Moja najblizsza rodzina mieszka od ponad
                    10 lat w Quebecku i po kazdym wakacyjnym przyjezdzie do Polski utwierdzaja sie w
                    przekonaniu, ze lepiej nie wracac.

                    Pzdr
                    • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 17.08.05, 15:44
                      He he faktycznie przyjade zeby sobie ten pomysl wybic z glowy.
                      W Quebecku jest jeszcze drozej niz w Toronto, poza cenami domow.
                      Z tego co wiem to maja tam za to doplaty do przedszkoli, wiec pewnie na jedno
                      wychodzi.
                      Bylem niedawno w Montrealu, lubie tam byc przez chwile bo to miasto ma cos
                      bardziej europejskiego w sobie, ale szybko sie tam mecze. Drogi maja fatalne,
                      Montreal ma chyba najborsza infrastrukture z miast w Kaandzie.
              • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 16.08.05, 15:18
                No faktycznie wam sie udalo. Ale pytanie ilu ludziom sie nie udalo i jakie sa
                szanse ze mnie sie uda.
                Trzebe przyznac ze takie pieniadze to ja chcialbym miec i tutaj....

                Troche sie tez boje ze nawet jak mi sie uda to bede w pewnym sensie na
                swieczniku otoczony tymi co sie im nie udalo, a to mi tez nie za bardzo pasuje.

                Masz racje ze ciezka praca da sie gdzies dojsc, dzieki ze mi powiedzialas ze bez
                plecow tez sie da, bo w Polsce mialem wrazenie ze to graniczy z cudem.
              • Gość: mirek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 21:52
                > mieszkamy na Śląsku; miesięcznie razem wyciągamy ponad 20 tys. na zwykłych
                > posadach,

                Rany a można wiedzieć co robisz?
                • Gość: ab Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.crowley.pl 16.08.05, 22:10
                  Jestem redaktorem – głównie piszę i redaguję teksty innych. Teraz też (cena
                  pracy na swoim).
            • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 16.08.05, 15:13
              No wlasnie rozwazalem ta opcje, tylko mi w obu miejscach klimat nie za bardzo
              pasuje. Cos jak Francja, Wlochy czy Hiszpania bardziej by mi odpowiadaly. W
              Anglii z praca nie powinienem miec problemu, w Szwecji nie szukalem.

              Ale na pewno dosc mam zamrazania sie na pol roku i ociekania potem przez drugie
              pol jak to mamy tutaj.
      • siloc Re: Czy wracac do Polski z Kanady? 16.08.05, 11:45
        NIE!NIE!NIE!
        Stanowczo NIE! Nie wracaj! W tym kraju nie czeka Ciebie nic pozytywnego!
        Układaj sobie życie w Kanadzie, spokojnie sobie żyj i jak najdalej od tego
        bagna, które tutaj non-stop się powiększa. Nie wierz NIKOMU, że tutaj jest
        dobrze! Chyba, że masz wszway i ku..ki (przepraszam za taką formę, ale
        najlepiej oddaje wszystko) charakter, lubisz kombinować i parasz się mobbingiem
        i nieszczęściem ludzi - wówczas TAK! Wówczas wracaj, będziesz mieć pole do
        popisu; bo ten kraj jest tylko dla takich osób.
        Nie wierz, że bezrobocie maleje - to bzdura! Rośnie i to w zstraszającym
        tempie. Miesiące letnie są tylko przykrywką do zafałszowania danych, dzięki
        pracom sezonowym. A jak wiesz, żołądki nie pustoszeją sezonowo, tylko non-
        stop. Poza tym jest ogromna szara strefa - dzięki Bogu, po zdychalibyśmy
        wszyscy z głodu.
        Ceny lecą w górę, naturalny proces po naszej integracji z Unią Europejską.
        Mamy ogromny kryzys polityczny. Tam gdzie bieda, tam ciemnogród i populizm, na
        fali którego do głosu dochodzą skrajne ugrupowania, które gotowe są wprowadzić
        zamordyzm (inny, niż ten za komuny i bardziej niebezpieczny, bo ukryty) i
        inkwizycję.
        Ten kraj schodzi na psy. I nie mówię tego z satysfakcją, ale z ogromnym bólem i
        wstydem, oraz bezsilnością. Z tak wielką bezsilnością, z jaką walczę od ponad
        roku, aby znlaźć pracę, mając wykształcenie, znajomość języków obcych i
        długoletnie, solidne doświadczenie zawodowe. Z takich jak ja, tutaj się śmieją
        i mają głęboko w dupie. Bo etyka, uczciwość oraz dorobek, nie są tutaj na fali.
        NIE WRACAJ!!!!!!!!
        • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 16.08.05, 15:38
          Faktycznie nie jest to radosny obraz...
          Przeraza mnie to ze piszesz ze masz doswiadczenie, jezki i nie mozesz rok
          znalesc pracy... tutaj by mi to zajelo maximum miesiac (przy obecnej ekonomii,
          pozniej moze nie byc tak rozowo jak nastapi znizka.
          Moja branza ma tyle dobrego ze zawsze sie tu jednak jakas prace znajdzie, bo
          drogi, rurociagi i domy zawsze beda sie psuly i wymagaly napraw.

          Co do charakteru - wlasnie dlatego wyjechalem ze nie mam najmniejszych zdolnosci
          do kombinowania, wiec moglem tylko uczciwie pracowac bo inaczej umarlbym z
          glodu. No i nie moglem juz patrzec na polityke i politykow - doszedlem do
          przekonania ze jest to zawod bardziej uwlaczajacy od fachu prostytutki.

          Co prawda tutaj tez sie rozczarowalem potezna afera z fiansowaniem referendum w
          sprawie oddzielenia Quebec, kiedy to wielkie miliony powedrowaly do prywatnych
          kieszeni. Rozmawialem o tym z szefem, i powiedzialem ze teraz to sie czuje jak w
          domu (czyli w Polsce). Biedny sie troche zaczerwienil...

          O, jeszcze jedna sprawa ktora mnie tu uderzyla po przyjezdzie.
          Poszedlem do kosciola. Bylo to dla mnie wydarzenie przelomowe, bo kiedys na
          kazaniu w Polsce uslyszalem o zgubnych mocach magnetowidow i tym podobne "
          kwiatki", tak ze sobie zrobilem paroletnia przerwe w uczeszczaniu. No wiec tutaj
          postanowilem sprobowac jeszcze raz. Pierwsze poszedlem do kosciola z ksiedzem
          ktory mowil po angielsku. Bardzo mi sie podobalo, bo gosc mowil jak zyc zeby
          bylo dobrze. Zadnego straszenia, tylko dobre rady podane z zarem wiary i czysto
          ludzkim cieplem. Dla porownanie poszedlem do polskiego kosciola. Po raz pierwszy
          ui ostatni, bo nasluchalem sie o tym jak sie protestanci i anglikanie beda
          smazyc za swoje innowierstwo. Ogien piekielny i siarke mialem juz przed oczyma
          dla tych biedakow, dla siebie zreszta tez bo smialem ich nie potepiac.

          Dlaczego polski kosciol to instytucja ktora wyglada na zastopowana w
          sredniowieczu, do tego tak zionaca nienawiscia do wszystkiego co odmienne?

          I czy dalej sie cos zmienilo w Polsce pod tym wzgledem? Tzn. czy ksieza sie tak
          panosza jak przedtem?

          Skrajnosci ugrupowan - coz, jesli pan Lepper ma 13% poparcia to jest to zaiste
          przerazajace. Do tego nie potrafie w Polsce nazwac chocby jednego polityka o
          kryszstalowo czystych rekach i sumieniu. Moze i tacy sa, ale nie ma szans zeby
          ich zobaczyc.

          A jakie masz wyksztalcenie i na jakim poziomie znasz jezyki obce? Do tego
          dochodzi tez pewnie wzane tam pytanie ile masz lat?
          • Gość: ab Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.crowley.pl 16.08.05, 15:46
            Z Kościołem jest jak było, ale przecież każdy ma swój rozum, swoje poglądy.
            Polityka to bagienko, ale z drugiej strony moja włoska rodzina i kilku włoskich
            przyjaciół podają takie przykłady afer w tym kraju i opisują taki polityczny
            cyrk, że Lepperek i Giertych to przy tym bułka z masłem.

            Pozdro.
            • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 16.08.05, 15:50
              No tak, to co sie dzialo we Wloszech z aferami to przeszlo wszelkie pojecie.

              Szkoda ze Kosciol jest jaki byl, mogliby duzo dobrego zrobic gdyby sie
              zreformowali.
          • Gość: Thea do Arka Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 16.08.05, 23:21
            Z tym kosciolem w Kanadzie zrobiles te same doswiadczenie co ja na zachodzie,
            mile zaskoczenie, kontrast do polskiego kosciola. Dla odminy i tesknoty za
            polskimi kolendami pjechalam raz do polskiego kosciola na zachodzie naturalnie z
            polskim duchownym, byl to pierwszy i ostatni raz - same kazanie przestraszylo
            mnie. Bywajac w Polsce ide z niechecia do kosciola, ten naströj, te kazania, ta
            demonstracja wladzy duchownych przestrasza mnie bardzo.
            Takich rzeczy nie zaznalam i nie zaznaje na zachodzie.
        • Gość: Thea do siloc Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 16.08.05, 23:12
          jest to bardzo smutne i przygnebiajace to co napisalas, czytajac codzienna prase
          z Polski odnosze takie same wrazenie. Wiele rzeczy jest tak ukrytych w slowach
          ktörych normalny Polak mieszkajacy w Polsce nie domysli sie. Mieszkam poza
          terenami Polski i dostrzegam ten populizm, propagande jak i naiwnosc ludzi
          piszacych te artykuly. Za kogo uwaza sie spoleczenstwo Polskie? Te pytanie
          pozostawie bez mojej odpowiedzi do refleksji dla ludzi w kraju.
          Pozdrawiam, wielka szkoda ze wyuczony potencjal idzie na marne. Cöz jedyny
          narodowy szlager exportowy Polski!!!
          • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 17.08.05, 15:53
            Mnie tez przeraza to co sie czyta w prasie polskiej.

            Z drugiej strony na emigracji nie jestesmy lepsi - w Toronto rozne organizacje
            polonijne zajmuja sie glownie zwalczaniem siebie nawzajem a nie pozyteczna
            praca. Tutejsza polska prasa jest skrajnie prawicowo/katolicka. Jest troche
            artkolow pisanych przez ludzi na poziomie, ktorzy przedstawiaja racjonalnie
            punkt widzienia, ale mnustwo "dziel" pachnie czysta propaganda i wionie
            nienawiscia do wszystkiego co nie prawicowe. Ok, mozna miec prawicowe poglady,
            ale po co opluwac innych?

            Tak sie zrazilem ze mieszkam z daleka od polskich skupisk i nie czytam
            miejscowej prasy.
            • Gość: Thea Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 17.08.05, 16:14
              Na szczescie nie jestem zorganizowana w jakiejs tam polonijnej organizacji.
              Mieszkam w Niemczech i tu takie zwiazki nie maja wielkiego powodzenia. Z dniem
              mojego przyjazdu (nie z wlasnej woli)popstanowilam zanitegrowac sie w tutejsze
              spoleczenstwo, naturalnie droga do tego nie byla wyscielona rözami ale mimo tego
              przebilam sie. Jak zdobedziesz tu akceptacje i uznanie (nie jest latwo) szybko
              tych atutöw nie stracisz.
              • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 17.08.05, 17:33
                Fajnie ze ci sie udalo. Zawsze mialem wrazenie (pewnie stereotyp) ze Niemcy beda
                monolityczni i nie dopuszcza do siebie obcych. A ile zajelo ci wyrobienie sobie
                takiej pozycji w spoleczenstwie?

                Czym sie zajmujesz zawodowo?
                • Gość: Thea Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 17.08.05, 18:21
                  Niemcy nie sa monolityczni, jezdza po calym swiecie, chca tez byc uznawani przez
                  innych. Jest to naröd bardzo dozacy do celu, oszczedny jak i lubiacy zyc i robic
                  uzytek z zycia: wczasy, podroze, zwiedzanie, odkrywanie nowych rzeczy, udzielaja
                  sie bardzo duzo harytatywnie. Zeby ich zrozumiec trzeba ich poznac, poznac ich
                  mentalnosc. Wiadomo wszedzie sa ludzie i ludzie ale tu zaznalam wiecej
                  zrozumienia zaufania i tej pomocnej reki na poczatku jak bym zaznala w Polsce.
                  Po prostu jak sie sprzedaz tak cie kupia i tak cie beda cenic. Wymaganego przez
                  nich porzadku trzeba przestrzegac, jak go ocenisz potem jest twoja rzecza takie
                  rzeczy zostawiasz dla siebie. Co do pracy, pracuje w Firmie ktöra zajmuje sie
                  nie tylko jednym profilem miedzy innymi jest jedna z wiadacych firm przemyslu
                  samochodowego jest rozproszona po calym swiecie. Napewno domyslasz sie o jaka
                  chodzi. Zajmuje sie röznymi rzeczami z zakresu organizacji pracy w jednym z
                  oddzialow tej firmy.
                  • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 17.08.05, 20:43
                    Najbardziej rozpowszechniona niemiecka firma motoryzacyjna jaka mi przychodzi do
                    glowy to VW. Dobrze zgadlem.
                    W miare sie dobrze sprzedaja w Ameryce, ale fabryki w Meksyku strasznie popsuly
                    wizerunek firmy. Do japonczykow niemieckie auta w ogolnej tu opinii nie
                    dorastaja. Mialem kiedys Golfa, ale po 5 latach czesci mnie kosztowaly wiecej
                    niz kupno auta, teraz mam 2 Hondy i nie wiem ile czesci kosztuja bo nie kupuje
                    za czesto.

                    Ale VW robi jedna bardzo madra rzecz - sprzedaje tu diesle.

                    Jest to jedyny producent ktory to robi. A przeciez Honda tez ma swietne diesle w
                    Europie.

                    Szkoda ze tu motoryzacja jest jaka jest - sztampowe auta, 5 kolorow max, 2 rozne
                    tapicerki, gora 2 silniki (4 i 6 cylindrow).

                    Co do porzadku - nie wiem jak u was, ale u nas jest podobno ponad 80 000 roznego
                    rodzaju zakazow, ktorych tablice wisza doslownie wszedzie z cytowanym zrodlem
                    ustawowym. Doslownie straszne...
                    • Gość: Thea Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 17.08.05, 22:14
                      nie zgadles, ale ma to cos z VW wspölnego, VW jest jednym z naszych klijentöw.
                      Tak, disle sa swietne coraz lepsze, mniejsze i oszczedniejsze. Teraz pomysl
                      kto te disle produkuje, wielkiego wyboru nie ma na swiecie.
                      Jezdze VW Golf, swietne auto ma wszystko co czlowiek dla bezpieczenstwa
                      jazdy potrzebuje, jest to juz 5 VW z kolei i nie narzekam. Tröjka jezdzilam
                      przeszlo 13 lat i nie zawiödl mnie w drodze. W prawdzie przed trzema latami
                      napalilam sie na tego nowego garbusa, nowy za drogi. Znalazlam pare miesiecy
                      starego z bardzo malym przebiegiem z dostepna cena po szkodach gradu (zaden
                      problem w Polsce da sie to za 1/4 ceny zrobic) ale nie mial klimatyzacji i nie
                      mial zadanej mocy silnika wiec nawinal mi sie ten Golf u tego handalarza co ci
                      podalam link za przystepna cene z wszystkim jak i z odpowiednio silnym
                      silnikiem, wiec skusilam sie na niego. Wprawdzie podoba mi sie BMW jedynka.
                      Japonskie auta, Toyota i Nissan wybijaja sie jakoscia ale czesci zamienne u nas
                      sa niestety drozsze jak do francuskich czy niemieckich. Widzisz mamy z
                      japonskimi ten sam problem co wy z niemieckimi.
                      Nie przesadzaj z tym porzadkiem, przyzwyczailam sie do niego, wiadomo w zyciu
                      jest duzo granic i regöl ktöre nie powinno sie przekraczac, wiec staramy sie zyc
                      z nimi. W Polsce tez sie je wprowadza i tez ludzie staraja sie zyc z nimi, mimo
                      ze tam powaznie przesadzaja, nie wszyscy. Niektörym trzeba möwic wiecej do
                      kieszeni jak do ucha, u nas sie tego nie zna. Szkoda ze nie znasz polskich
                      urzedöw, mialam juz okazje zapoznac sie z nimi, cöz na ten temat nie ma co
                      dyskutowac, zobacz i poczytaj sobie artykuly publikowne w prasie wirtualnej to
                      juz ma swoja wymowe.
                      • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 17.08.05, 22:58
                        Wlasnie na tym polega roznica w Golfach - te produkowane w Niemczech jezdza do
                        upadlego, te z Meksyku nie. Wiec sa oceniane ponizej sredniej.

                        Polskie urzedy jeszcze pamietam - na szczescie tylko jak zly sen.

                        Wiesz, ja do jasnych regol zycia nie mam zastrzen, ale denerwuje mnie ciagle o
                        nich przypominanie. do tego sa to reguly tak skrzetnie skonstruowane, ze gdzie
                        sie nie poruszysz to musisz placic - za wszystko, parking na plazy, wjazd do
                        parku itd itp. Bardzo jest tu wszystko skomercjalizowane. Np. nie moge parkowac
                        na drodze obok plazy, tylko dlatego zebym wjechal i zaplacil za parking, pomimo
                        tego ze nie ma zadnych innych przeslanek do parkowania na drodze. Normalna
                        nagonka. Ale mysle ze to ogolny tred dojenia pieniedzy z obywateli na kazdym
                        kroku. Ciekawe kiedy beda oplaty za oddychanie? Polsce pewnie tez juz nic nie
                        brakuje na tym polu.

                        Bedac w Niemczech pewnie tez bym jezdzil nimieckim autem, ale niestety w Ameryce
                        nie da sie jezdzic amerykanskim - sa mniej lub bardziej rozpaczliwe, z
                        technologia z lat 80 tych. A ze niemieckie drogie, to zostaja japonczyki - tez
                        drogie ale niezawodne. Czesci do nich tez nie sa tanie, ale nie tak duzo drozsze
                        od krajowych, tak ze na dluzsza mete oplaca sie bo przy odsprzedazy strata
                        wartosci jest niewielka.

                        • Gość: Thea Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 18.08.05, 00:27
                          Tak, masz racje produkcja Golfa w Meksyku jest przystosowana do wymogöw,
                          jaskosci jak i warunköw amerykanskich. Golfy z Meksyku nie trafiaja na rynek
                          europejski, natomiast wspomiany prze mnie garbusek (New Beetle) jest tez
                          produkowany w Meksyku rynku europejskiego jest wedlug mnie i moich znajomych
                          wspanialym autem. ESP na przyklad nie jest rozpowszechnione w Ameryce, ja bez
                          ESP czy ABS i tych podobnych systemach bezpieczenstwa jazdy nie kupie auta. Co
                          do amerykanskich aut, wiemy jaka technika byla i jeszcze jest ale powoli sie
                          zmienia (po wejsciu produkcji BMW i mercedesa) a o zuzyciu paliwa to sie juz nie
                          möwi. Przeciez mamy tu w Europie przyklady Opel i Ford, te (europejskie) jeszcze
                          sie rozwijaja w stosunku do amerykanskich. Przeciez tam benzyne kupuje sie na
                          galony i w stosunku do nas jest tania. Nie dziwie sie ze japonskie auta tam maja
                          powodzenie, u nas tez sie duzo ich na ulicach widzi ze wzgledu na cene i rabaty.

                          Och nie przesadzaj, zaden tu by nie stal nad toba z rözga i rozkazywal by ci w
                          ten sposöb jak w Polsce: to musisz jeszcze zrobic albo tak sie musisz zachowac.
                          Formy "musisz" nie uzywa sie tu ogölnie, natomiast sa regöly ktörych przyjezdni
                          nie moga zrozumiec np miedzy godz. 13 i 15 nie powinno sie zalanczac glosnych
                          urzadzen w mieszkaniach nalezacych do wiekszego skupiska mieszkajacych ludzi
                          (blok), po godzinie 22 obowiazuje generalnie cisza nocna i tak jest wlasnie
                          dobrze. Wyobraz sobie gdyby nikt sie nie stosowal do tych regöl, ciekawe jak bys
                          rano maszerowal do pracy, chyba zjawial bys sie w pracy okolo polödnia z
                          skwaszona mina. Co do parkingöw, sadze ze przy tej motoryzacji musi sie tez
                          ograniczac dojazd do centröw miast, inaczej nie wjechalbys do nich z chaosu na
                          ulicach gdyby byla mozliwosc do dowolnego parkowania. W domu masz garaz albo
                          parkujesz auto przed domem, skoro nie mieszkasz w centrum. Panstwo tez musi z
                          czegos zyc, chyba to jest zrozumiale. Wiadomo jak sie da to takie niechciane
                          wydatki w jakis sposöb sie omija. Tak jak i u was ZOO,inne parki przyjemnosci to
                          wszystko jest tak jak napisales u was skomercjalizowane, plaza nie przesadzaj ze
                          wstep trzeba placic, chyba tylko za koszyk do siedzenia albo lezak do lezenia
                          placi sie. Z tym dojeniem pieniedzy z kazdego obywatela sadze ze nie jestescie
                          osamotnieni, ze jest to powszechne w swiecie.
                          • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.3web.net 18.08.05, 02:52
                            z fuzji Mercedesa i Chryslera to my sie tu dosc ironicznie smiejemy - ze
                            Mercedesowi spadla jakosc a Chryslerowi sie nie podniosla. A jest to chyba
                            jedno z najgorszych aut na rynku, chociaz najbardziej estetyczne z
                            amerykanskich.

                            Beetle zrobil tu oszalamiajaca ale nietrwala kariere i jest teraz najtansza
                            forma platformy A3 VW. Po prostu sie przejadl, podobnie jak inne modele
                            stylizowane na retro.

                            Ford w Europie to oczywiscie calkiem inne auto niz tutaj - bo tu nie warto sie
                            do tego zblizac na odleglosc rzutu kamieniem, chociaz mieli przeblyski geniuszu
                            jak zbudowali pare modeli na czesciach Mazdy (Probe, nowsze Escorty).

                            W ogole jedyne udane amerykanskie auta to te ktore sa japonczykami
                            przemianowanmi na tutejsze marki....

                            Co do ogolnozyciowych regol to nie mam zastrzezenia - pewnie ze chce sie wyspac
                            w nocy, wiec wyznaje zasade "zyj i pozwol zyc". Ale denerwuje mnie ciagle o
                            tych zakazach i nakazach pisanie i namolne wrecz przypominanie na kazdym kroku -
                            czuje sie troche jak w wiezieniu.

                            Ograniczenie dostepu do centrow - jestem jak najbardziej za. Toronto ma dosc
                            fatalnie rozwiazana komunikacje downtown, ale problem sie rozwiaze sam bo
                            wszystkie parkingi sa juz sprzedane pod budowe, a te co zostaly kosztuja drobna
                            fortune. Zreszta taka jest filozofia zagospodarowania miasta.

                            Tak ze jestem za zakazami i okreslonymi normami spolecznymi, ale tu pewne
                            rzeczy sa raczej absurdalne, przynajmnie dla Europejczyka.

                            Z plaza za wstep faktycznie nie placisz, ale do plazy masz 150 km wiec jedziesz
                            autem, za ktore juz zaplacic trzeba, i na tym caly dowcip polega bo wstep na
                            plaze faktycznie jest wolny....

                            Panstwo musi z czegos zyc - na pewno. Wiec zyje z podatkow, i to calkiem
                            niezle. Do tego radosnie marnuje te podatki - sam widzialem na wlasne oczy jak
                            w ciagu roku pol miliona poszlo w las w Toronto bo system zarzadzania baza
                            danych o stanie drog byl jak za krola Cwieczka. Teraz tez sie sporo naogladam
                            pracujac w budzetowce - np. w hallu college'u wisi telewizor plazmowy, z
                            ktorego nie leci dzwiek, nikt nawet sie na niego nie patrzy, wiec uzyteczny
                            jest glownie jako zegar. I po co to bylo tam wieszac? Przyklady mozna by
                            mnozyc... nawet bledne decyzje kosztujace miliony. Ale budzetowka pewnie jest
                            mniej lub bardziej nieudolna praktycznie wszedzie.

                            Jak oceniasz dzialanie panstwa w Niemczech?

                            • afaza Re: Czy wracac do Polski z Kanady? 18.08.05, 16:28
                              Jezeli bardzo ci zalezy na tym, zeby mieszkac w Europie to rozwaz moze taka
                              opcje - znajdz dobra prace w amerykanskiej lub kanadyjskiej firmie dzialajacej
                              na terenie Europy ewentualnie Polski. Tak zrobil moj znajomy - jest inzynierem
                              i nawet pracujac w Stanach nie powodzilo mu sie tak dobrze jak teraz kiedy
                              pracuje w Polsce a mieszkal tu moze 20 lat temu. Jest legalnie zatrudnionym
                              pracownikiem na umowe o prace ze wszystkimi swiadczeniami i bardzo sobie chwali
                              prace, place, firme i miejsce. Prawda jest taka ze wszedzie jest cos co nas
                              denerwuje, wydaje sie byc nienormalne, upokarzajace. I zawsze chcialoby sie
                              miec lepiej bo inni maja (?). Atmosfera, rzady, korupcja, urzednicy - negatywne
                              zjawiska sa na calym swiecie ale to jest nic jezeli masz dobra prace. A o taka
                              w Polsce nawet bardzo wyksztalconym trudno. Dlatego mozesz wykorzystac swoja
                              obecna pozycje i znalezc cos sensownego a potem sprawdzic czy to jest to i czy
                              naprawde Europa wzglednie Polska to to co pan doktor przepisal. Zostaw sobie
                              furtke. Owocnych rozwazan.
                              • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 18.08.05, 18:31
                                Dzieki, to bardzo sensowne rozwiazanie.
                                Tez juz o tym myslalem.

                                Trzeba sie pewnie bedzie rozejrzec, ale pierwsze musze zrobic rekonesans w
                                Polsce/Europie czy mi sie tam bedzie podobalo.

                                Fajnie by bylo pracowac dla kanadyjskiego pracodawcy a mieszkac w kraju.
                                Trzeba przyznac ze dla Kanadyjczykow sie na ogol bardzo fajnie pracuje.
                                • afaza Re: Czy wracac do Polski z Kanady? 19.08.05, 08:32
                                  Jest napewno inaczej. Dlatego trzeba sprawdzic. Dyskutowac mozna ile sie chce -
                                  kazdy ma swoje zdanie. Nalezy rowniez odpowiedziec sobie na pytanie - czego byc
                                  moze nie bierzesz pod uwage na razie - gdzie chce sie wychowywac dzieci. Bo to
                                  tez wazne. Powtorze opinie mojej przyjaciolki zamieszkalej w USA, majacej
                                  obywatelstwo - jedne rzeczy sa lepsze w Polsce a inne w Ameryce. Wiadomo ze
                                  podstawa jest praca. Nie mozna definowac Polska/Europa do niczego calkiem nic a
                                  Ameryka/Kanada the besciak. W tej Ameryce to nie jest tak calkiem amerykansko.
                                  Przeciez chyba glownie chodzi o to, zeby bylo wygodnie zyc. Zapewniam cie ze
                                  majac dobra prace i pieniadze tu mozna swietnie zyc. Oczywiscie pozostaje tez
                                  kwestia stosunkow miedzyludzkich - w Polsce nie zawsze czlowiek czuje, ze jest
                                  czlowiekiem i wielu ludziom ciagle cos przeszkadza (ja udaje ze nie slysze jak
                                  ktos sie czepia o glupote). Ale w innych krajach europejskich moze byc pod tym
                                  wzgledem. Tak mi jeszcze przyszlo do glowy, ze wazne sa finanse panstwa. Od
                                  tego tez zalezy poziom zycia obywateli. Ale co za paradoks - Polska to bardzo,
                                  bardzo bogaty kraj - tyle pokolen kradnie, afera za afera, miliony przeciekaja
                                  a jeszcze ciagle jest co ukrasc i ludzie maja niesamowita kase. To chyba nie
                                  jest zle. Konkludujac - nie jest to decyzja szybka i prosta, ale chyba masz
                                  czas zeby ja podjac i utwierdzic sie w tym.
                                  A jak juz pisze to napisze o jednym zjawisku niezmiennie mnie zadziwiajacym -
                                  wielu moich znajomych i przyjaciol mieszka za granica, wyjechali bo bardzo
                                  chcieli, nie mogli tu zyc, znalezc pracy etc. Mieszkaja w Niemczech, Francji,
                                  Włoszech, Norwegii, Malcie, USA. Glowny temat rozmow to co w Polsce, o Polsce,
                                  jada do Polski, licza dni kiedy przyjada, ich dzieci rowniez. Upajaja sie ta
                                  Polska po prostu. Niektore dzieci nawet nie mowia po polsku, z dziadkami prawie
                                  nie moga sie porozumiec, ale na slowo Polska reaguja z wieksza radoscia niz na
                                  slodycze i chipsy (male dzieci).I to chyba jest to - ze tak naprawde nigdzie
                                  nie jest sie u siebie, jednym to przeszkadza a innym nie. Ale cos w tym jest.
                                  Jednak jakosc zycia i to czy jest mi i mojej rodzinie dobrze tu a nie gdzie
                                  indziej ma najwieksze znaczenie. Pozdrawiam piatkowo.Asia
                                  • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 19.08.05, 15:25
                                    Faktycznie dobrze to ujelas - tyle pokolen kradnie a jeszcze jest co... fenomen.

                                    Wychowanie dzieci jak najbardziej biore pod uwage, bo jedno mam.

                                    No i nie jestem do konca pewnien czy chce miec mlodego Kaandyjczyka w domu, bo
                                    tu sie urodzil i bedzie bardziej Kanadyjczykiem niz Polakiem.

                                    A dlaczego mnie to nie pasuje? Tutaj jest bardzo luzna edukacja do konca szkoly
                                    sredniej, w ktorej gros ludzi moze sie niczego nie nauczyc a i tak ukonczyc.
                                    Universystey sa na dobrym poziomie, i ludzie ktorych tam spotykam maja naprawde
                                    niezle pojecie o tym co robia. Studiuje na kierunku dziennym z ludzmi mlodszymi
                                    o 10 lat, i czesto jestem pod wrazeniem ich wiedzy. Problem polega na tym ze oni
                                    uczyli sie po czesci na wlasna reke. Ale jak pisalem, mozna opuscic mury
                                    sredniej szkoly i byc idiota.

                                    W Polsce system jednak wymaga od ludzi jakiejs wiedzy (nie powiem ze sie nie
                                    opieralem nauce w Polsce, ale jednak po technikum bylem tu w stanie spokojnie
                                    skonczyc college a teraz uniwersytet).

                                    Jak dzis wygla kultura i edukacja w Polsce?
                                    • Gość: afaza Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.intergips.lublin.pl 20.08.05, 10:00
                                      Na podstawie tego co napisales zakladam, ze jestesmy w podobnym wieku po 30tce.
                                      Edukacja wyglada calkiem dobrze. Oczywiscie zmienil sie system - podstawowka 6
                                      lat, 3 lata gimnazjum i dopiero szkola srednia - 3 lata liceum lub liceum
                                      zawodowe, studia. Ale szkoly sa rozne - tj. bardzo dobre i kiepskie. Jest duzo
                                      prywatnych szkol, prywatnych szkol wyzszych. A z nauka jest tak jak i za
                                      naszych czasow - kto sie chce uczyc to sie uczy a kto nie to najlepsza szkola
                                      mu nie pomoze.Generalnie to pewnie sprawa rodzicow zeby dopilnowac. Z tym, ze
                                      jest cos takiego czego nie bylo jak my chodzilismy do szkoly albo w niewielkim
                                      stopniu. Mlodzi ludzie sa bardzo ambitni! I juz w podstawowce mysla co beda
                                      robic w zyciu. Choc jest i druga strona tego. Dzisiejsza mlodziez - nastolatki -
                                      to pokolenie komputerowo-telewizyjne. Jak nie odgonisz, nie zakazesz, nie
                                      wylaczysz to nie ma mowy o czyms innym - pilka, koledzy. Dlatego rodzice musza
                                      ingerowac. Oczywiscie mowimy o normalnych mlodych ludziach nie o patologiach
                                      zadnych. Sama bylam swiadkiem jak 14-latek przeczytal Harrego Pottera w
                                      oryginale (dla ciebie to nic nowego wszystkie 14-latki czytaja w oryginale
                                      ha,ha)- przychodzil kilka razy do ksiegarni i po prostu stal i czytal (nie stac
                                      go bylo na kupno). Poza tym jest duzo mozliwosci - duzo dodatkowych zajec,
                                      roznych kursow. Szkoly wyzsze tez sa rozne, ale generalnie dobre. Mozliwosci
                                      sa, 7 latka nalezy przymusic a 15 latek juz sam wie, ze wiedza ma znaczenie.
                                      Poza tym cala Europa oferuje kursy jezykowe roznego asortymentu i tylko
                                      wybierac. Uniwersytety polskie ksztalca studentow zagraniczych tych zachodnich
                                      np. z twoich stron, USA - za rok studiow na zagranicznym uniwersytecie
                                      studenci otrzymuja jakas ogromna ilosc punktow. Wedlug mnie edukacja jest w
                                      porzadku. Dodam jeszcze, ze dla osob po studiach tez jest caly szereg
                                      mozliwosci dalszego rozwoju - podyplomowe jakie sie chce (platne oczywiscie ale
                                      to norma bo na panstwowych uniwersyt. dzienne sa darmo a zaoczne platne wiec
                                      wszyskie inne tez), kursy jezykowe cale mnostwo. A teraz po wejsciu Polski do
                                      Unii sa kursy sponsorowane z EFS (Europejski Fundusz Spoleczny) bezplatne -
                                      jezykowe, zawodowe, dla pracujacych, bezrobotnych, absolwentow, studia
                                      podyplomowe tez dofinansowane z EFS. Sama bylam wczoraj na kwalifikacjach wiec
                                      jestem na biezaco. Niestety po tych wszystkich rewelacjach edukacyjnych czeka
                                      nas dol pracowniczy. Chociaz jak sie chce to mozna.

                                      O kulturze niewiele moge powiedziec - caly moj kulturalny swiat zamyka sie w
                                      czytaniu ksiazek i prasy. Jestem matka dwojach malych dzieci (3i6), pracuje na
                                      full i jeszcze mam dom z ogrodem wiec doby mi nie starcza na to wszystko nie
                                      mowiac o kulturze. Ale generalnie caly czas cos sie dzieje - koncerty,
                                      festiwale filmowe zwlaszcza lato sprzyja tego rodzaju imprezom. Chociaz ciagle
                                      slychac ze na kulture nie ma kasy, obciana sie budzety itp., polskie produkcje
                                      filmowe w ciagu mozna zliczyc na palcach jednej reki. Teatry istnieja, plyty sa
                                      wydawane, ksiazki tez i to nawet niezle i zarabia to wszystko na siebie.
                                      Korzysta sie z tego bez emocji znanej naszym mlodzienczym latom kiedy na
                                      koncert szlo sie z biciem serca i biletem kupionym za straszna cene od konika.
                                      Wtedy problem byl w tym, ze nie bylo a teraz problem to pieniadze. Oczywiscie
                                      dostepnosc tego wszystkiego to najbardziej w duzych miastach.

                                      Chcialam tylko dodac, ze ja bron boze nie agituje i nie rzucam hasla wracaj. To
                                      jest twoja prywatna sprawa co zrobisz. Denerwuje mnie tylko, ze ludzie tak z
                                      lekkim sercem pluja na swoj kraj. Nie powiem ma on swoje minusy ale ma tez
                                      plusy. Jak kazdy. To zalezy od ludzi, jezeli sa niezadowoleni, narzekajacy,
                                      sfrustrowani to jaki ma byc kraj. Ale nikt nie poszuka w sobie tylko w czyms
                                      innym. Sa rzeczy niezalezne ponikad od nas - ale tylko ze smiertelna choroba
                                      nie mozna sobie dac rady. I juz tu jest powod do zadowolenia - nie wszyscy sa
                                      smiertelnie chorzy.Zaraz uslysze glosy, ze mi to dobrze bo mam prace i dobrze
                                      mi sie powodzi. Ha,ha. Ale mam tez mnostwo obowiazkow, spie po 4-5 h
                                      dziennie,niepelnosprawna mame i ciagle mysle, zeby mnie nie zwolnili bo
                                      stabilizacja mi sie rypnie i nie mam pieniedzy na nastepny miesiac bez pracy.
                                      Czyli normalna sytuacja jaka ma kilka milionow ludzi w tym kraju oraz stad do
                                      Japonii. To prawda, ze bardzo duzo ludzi w ciagu ostatniego roku wyjechalo do
                                      zachodniej Europy. I nie dlatego ze im sie tu nie podoba ale dlatego ze nie
                                      maja pracy i co dac jesc dzieciom. Pojechali na troche i wracaja. Jakbym nie
                                      miala wyboru sama bym tak zrobila. Przeciez jezeli ktos naprawde nie chce tu
                                      zyc to nikt go nie trzyma - caly swiat stoi otworem, tylko wszedzie trzeba
                                      ciezko pracowac. Ale to juz inna bajka.
                                      To sobie popisalam. Na twoim miejscu sprawdzilabym dokladnie co robie zanim bym
                                      to zrobila i upewnila sie w tym 10 razy. Ale przeciez czlowiek nie krowa -
                                      zawsze moze zmienic zdanie.Obawa sa konsekwencje Pozdrawiam milego likendu. Asia
                                      Jezeli chcesz to pisz na email afaza@gazeta.pl
      • Gość: Arek Dzieki! IP: 142.204.20.* 16.08.05, 15:54
        Dziekuje za Wasze opinie, troche mi to rozjasnia perspektywy, bo mialem cicha
        nadzieje ze tam sie robi bardziej normalnie, ale to jak widze przewczesne nadzieje.

        Piszcie dalej, jak macie jakies pytania o zycie w Kanadzie to chetnie odpowiem.

        Musze sie do Polski przeleciec i zobaczyc na wlasne oczy jak to wyglada, pewnie
        zrobie to na wakacjach w przyszlym roku (pierwszy raz po 10 latach).

        Jeszcze raz dziekuje!
        • Gość: ab Re: Dzieki! IP: *.crowley.pl 16.08.05, 15:58
          Oj, to Ty nie byłeś 10 lat :)?
          To ja wtedy szłam na studia i nie wiedziałam co to internet, a komórkowe
          telefony mieli biznesmeni, i to wielkie jak walizy. Koniecznie musisz
          przyjechać :)
          Pozdrawiam!
          • Gość: Arek Re: Dzieki! IP: 142.204.20.* 16.08.05, 16:12
            Rzeczywiscie, ja chyba nie widzialem ani jednego telefonu komorkowego w Polsce.
            Pamietam stad ten rozmiar sporej cegly...
            Osobiscie to sie bronilem przec komorka jak moglem, ale firma mi dala to mam.

            O internecie tez wtedy nie slyszalem, a komputer na topie to byla Amiga 500.
            Chociaz jak tu przyjechalem to pojawily sie pierwsze Pentium 70.

            Stare dobre czasy komputera lupanego...
            • Gość: ab Re: Dzieki! IP: *.crowley.pl 16.08.05, 16:17
              Ja mam też starą cegłę, ale dzieciaki w podstawówce mają najnowocześniejsze :)
              Teraz tu jest wszystko, ale niestety, nie dla wszystkich.
            • Gość: Bibliotekarz Re: Dzieki! IP: *.blakes.com 16.08.05, 17:36


              Przeczytalem twoje przemyslenia z ogromnym zainteresowaniem. bo za pare lat
              bede w podobnej sytuacji... Przyjechalem w zeszlym roku z planem za zostane na
              pare lat i wroce, ale wiem ze zycie czesto weryfikuje takie delkaracje. Poza
              tym nie mam pewnosci czy w Polsce pojdzie mi tak dobrze jak w Kanadzie.

              Niemniej, moja ocena jest taka ze sytuacja w Polsce sie poprawia.

              Ktos powiedzial ze emigranci sa jak drzewa bez korzeni. Moze to prawda, ale mi
              zupelnie nie przeszkadza bycie Polakiem w Kanadzie zamiast Kanadyjczykiem.
              Pracowalem juz wczesniej za granica i zawsze czuje sie u siebie tam gdzie
              akurat jestem :-)

              Tak jak ktos juz napisal - musisz sobie wyliczyc plusy i minusy i podjac
              decyzje. Prace dostaniesz na pewno bez problemu, jesli Twoja zona ma magistra z
              Polski i kandyjski college, to ona tez sie nie musi niczego obawiac.

              <Mozesz co prawda dostac papier ktory mowi ze masz odpowiednik magistra na
              <tutejszym uniwerku, ale jest to papier na ktory malo ktory pracodawca zwraca
              <uwage. Tak ze zeby sie dostac do przyzwoitej roboty to trzeba czasu - mnie to
              <zajelo 4 lata od przyjazdu.

              DZIEKI BOGU, niektorzy pracodawcy zwracaja uwage :-) Pracuje w zawodzie, i
              zawsze legitymowalem sie tylko polskim magistrem.
              • adriand8144 Re: Dzieki! 16.08.05, 18:57
                Faktycznie miales szczescie z tym polskim magistrem, jestes pierwsza osoba ktora
                cos takiego twierdzi. Ale to dobrze ze komus sie udalo. Moja zona po prawie nie
                miala szans. Po czesci przez to ze prawo w Polsce jest calkiem inne.

                Mnie sie tez wydawalo ze w Polsce sie poprawia. Powoli, ale jednak... Pytanie
                czy na tyle zeby sie tam w miare dobrze czuc.

                Bycie Polakiem w Kanadzie tez mi nie przeszkadza. Meczy mnie tylko zycie w
                Toronto, bo nie jestem szczurem wielkomiejski a uprawiam ta role przez lat 9.

                Moze po prostu musze poszukac jakiegos mniejszego miasta w okolicy i tam szukac
                pracy? Z rozsadnie placacych pracodawcow to tylko budzetowka.

                Musze pojechac i sam sobie wyrobic zdanie....

                Masz jakies pomysly jak stad poszukac pracy zeby wrocic na gotowe? O ile to jest
                realne...
                • Gość: Bibliotekarz Re: Dzieki! IP: *.blakes.com 18.08.05, 16:36

                  Po pierwsze - fakt, mialem bardzo duzo szczescia.

                  Nie wiem jaki masz zawod, ale mniejsze miasto i budzetowka to bardzo dobry
                  pomysl! Przenosisz sie do ktoregos satelity, nizsze koszty utrzymania, mniejszy
                  zgielk a wiekszy spokoj.

                  Szczerze mowiac, watpie zeby dalo rade wrocic do kraju na gotowe. Raczej bylbym
                  przygotowany na pare miesiecy okresu przejsciowego, identycznie jak tutaj.
                  Problem w tym ze prace w Polsce bym znalazl, ale zarabialbym pewno mniej. I
                  taki stan rzeczy po pewnym czasie staje sie frustrujacy, bo zaczynasz zadawac
                  sobie pytanie "Po co ja wrocilem?"...
                  • Gość: Arek Re: Dzieki! IP: 142.204.20.* 18.08.05, 18:37
                    Tak jak komus juz wczesniej pisalem, gdybym ta sama prace mial w innym college'u
                    bardziej na polnocy, to bym zyl jak paczek w masle bo pieniadze dokladnie te
                    same a koszty mniejsze. Do tego swiety spokoj i brak korkow.

                    Nie mowiac juz o tym z tu jest bardzo ladnie jak sie wyjedzie z miasta. Nie jest
                    to co prawda Polska ze swoim zroznicowanym krajobrazem (tu krajobraz jest raczej
                    monotonny).

                    Troche mnie klimat od tego odstrecza, bo tu naprawde potrafi byc nieprzyjemnie.
                    Ale chyba najbardziej w miescie, bo w lecie mozna zwariowac od goraca
                    odbijajacego sie od asfaltu.
        • asia9111 Re: Dzieki! 16.08.05, 16:07
          Arek:
          napisz do mnie na priv-ja chce wrocic z USA do PL w 2006/2007 po kilkunastu
          latach jak najbardziej legalnego pobytu. Do PL latam co roku i nazbieralam
          troche opinii 'wracac-nie wracac' glownie od znajomych ale tez i ludzi
          poznanych z forum-sluze Ci przeslaniem. te z obelgami ktorych nie zdazyl
          wykasowac moderator raczej pomine! Moja rada-MUSISZ pojechac do Pl, moze nawet
          z zapisana lista pytan i watpliwosci aby sobie na pewne pytania odpowiedziec
          samemu i konkretnie. A potem patrzec, w oparciu o te odpowiedzi i wrazenia, co
          ma dla Ciebie sens. Pozdrawiam.
          • adriand8144 Re: Dzieki! 16.08.05, 16:33
            Ok, juz napisalem.

            Zastanawiam sie dlaczego te obelgi?

            Zazdoszcza ze my wyjechalismy? Akurat moglismy.

            Nawet jak tu nie zostane, to wyjechac bylo warto - chocby po to zeby zobaczyc
            jak inaczej zycie moze wygladac. No i zdobyc calkiem porzadne wyksztalecenie.
      • Gość: mgrizn Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 17:59
        Arku, zostań tam, prosty przykład dlaczego:
        tu się oferuje pracę za 800-1200 zł dla inżynierów, sam znam i archicada, autocada, 3dsmax i niestety nie miejsca , jeżeli nie masz "uprawnień budowlanych"...
        a jak do tej oferowanej pensji mają się koszty życia ?
        czynsz za kawalerkę to w warszawie około 400 zł, prąd, gaz, woda 100, bilet miesięczny 66, kablówka 50, internet 70, telefon 80, komórka 80,
        same te bazowe oplaty dają 846 netto, a gdzie jedzenie, parking, beznyna, ubezpieczenia ??????????????
        koszt zakupu mieszkania w warszawie w tej chwili to już ponad 4000 za metr, wiem, bo sam chciałbym założyć rodzinę i aby mów mieć małe bo 35 metrowe mieszkanie, to bym musiał mieć 150 tysięcy, lub kredyt którego miesięczna spłata przewyżasza moją pensję...
        jeżeli Arku nie masz tutaj pewności, że dostaniesz pracę za 5000 to sobie daruj
        no chyba, że już masz po kimś mieszkanie, to Ci 3000 starczy na godne życie, bez wegetacji w stylu "takie fajen spodnie, a mnie nie stać" albo "zepsuła się pralka, nie mam na nową"
        daruj sobie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        lepiej nas zabierz tam, gdzie nie trzeba znajomości, aby zdobyć pracę normalną
        po za tym pamiętaj, tam jeszcze jest przemysł, u nas głównie się szuka akwizytorów, "przedstawicieli handlowych" a nie takich jak Ty kreślarzy, projektantów, a te programy o których Ty mówisz to w polsce jeszcze przyszłość, bo tu nadal jest kalka i rapidograf i krzywiki

        > Aha, zona jest magistrem prawa, w Kanadzie skonczyla 2 lata college na dyplom
        > asystentki prawnika.

        heh, a u nas są "korporacje", tzn. prawnicy nie dopuszczający nikogo spoza ich rodzin do wykonywania zawodu, tzn. nie dopuszczają konkurencji


        zresztą decyzja Twoja, ja tam siadam poważnie, zbieram pieniądze na wyjazd i za pare lat, jak nic się nie zmieni to też wyjadę, bo w tym kraju nie założę rodziny, bo niby jak zarobić 150-200 tysięcy na mieszkanie lub kredyt ?
        no chyba, że nagle zaczną płacić 3000 netto
        zostaw ten kraj zawistnym malym szczurom, którzy mówią "za 800 też ludzie żyją a taki by chciał od razu kilka tysięcy" i takim co uważają, że "nas 4 mieszka w pokoju a taki by chcial własne m3"
        fuck them all, have no regret !!!!!!!!!
        • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 16.08.05, 18:28
          A co to te polskie "uprawnienia budowlane" i jak to mozna zdobyc? Tutaj o takim
          wynalazku nikt nie slyszal, a dom do 2 kondygnacji i 600 m2 moze zaprojektowac
          czlowiek z ulicy. Kod budowlany jest tak zestandaryzowany, ze wybierasz rozmiary
          belek z tabeli jesli tylko obciazenie jest rownomiernie rozlozone, czyli 95%
          domow. Tak samo ze scianami nosnymi, fundamentami itp.
          Schody sie zaczynaja przy wiekszych konstrukcjach, bo wtedy trzeba to
          projektowac zgodnie z regulami gry.

          Czyli jednym slowem mowisz ze nie ma sensu sie uzerac z tamtejszymi realiami...
          ta kalka i rapidograf to mnie przeraza, nigdy nie lubilem recznego kreslenia.
          Ale zeby bylo az tak kiepsko z programami? Trudno mi w to to stad uwierzyc, ale
          pewnie przywyklem do tego ze CAD jest taka sama umiejetnoscia dla kreslarza jak
          kiedys olowek.

          O, mialem tez pomysl zeby zalozyc w Polsce szkole CAD i podobnych programow.
          Myslisz ze to by mialo szanse powodzenia czy jeszcze za bardzo przyszlosciowe?
          Z tego co piszesz to popyt na to moze byc bliski zeru.

          Szokujace sa te pensje inzynierskie....tutaj inzynierowie calkiem niezle zyja,
          kolega 4 lata po studiach (jeszcze bez uprawnien inzyniera) zarabia 67 000 na
          rok. Polowe mu z tego okroi nasz kochany wiecznie nienasycony rzad, ale to co
          zostaje wystarcza mu na utrzymanie domu i rodziny.

          No nie wyglada to rozowo....

          Z imigracja do Kanady jest dosc duzy problem - ale kazdy moze sie starac w
          kategorii "niezalezny imigrant". System punktowy jest trudny, ale z
          wyksztalceniem i pewnym doswiadczeniem w pracy przy najlepiej niezbyt posunietym
          wieku da sie tu dostac. Warto sprobowac, troche cie to moze pociagnac po
          kieszeni, ale moze jest sens. Dowiedz sie w ambasadzie, sprawdz tez strony o
          imigracji do Kanady.

          Zastanawialem sie tez nad Australia, roznie ludzie o tym mowia i pisza, ale z
          imigracja tam przy ich systemie punktowym nie mialbym problemu, wiec tez sie
          warto zainteresowac.

          Gdybym mial wybierac gdzie zyc, to na pewno gdzies w Europie, ale jak sie nie ma
          co sie lubi....

          Jak to jest z tymi akwizytorami w Polsce? Przeciez ich juz musi byc tylu ze
          chyba sobie sami nawzajem sprzedaja. A ktos tam cos jeszcze produkuje zeby bylo
          co sprzedawac? Zreszta to straszna profesja, tu mnie tez napastuja roznego
          rodzaju typy, ale glownie przez telefon. Raczej sie nad nimi nie znecam, ale jak
          ktos jest namolny to pozwalam mu gadac przez godzine i zadaje rozne pytania,
          zeby go zgasic na koncu. Teraz zinwestowalem w wyswietlacz numeru, tak ze wiem
          kto dzwoni i nie odbieram. To chyba najlepszy wynalazek w branzy od czasu
          powstania telefonu...

          Jak bedziesz chcial jakies detale o imigracji to daj znac.

          • Gość: mgrizn Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 19:13
            "uprawnienia" co to jest ?
            robi się "uprawnienia" czyli taki swego rodzaju certyfikat, kurs itd. itp. (pod warunkiem, że ktoś da te uprawnienia ) i wtedy mając uprawnienia można projektować
            a dom nie postawisz jak nie masz "zatwierdzonego projektu"
            jeżeli tam do 2 kondygnacji ido 600 m2 możesz sam, to sorrry, ale w polsce bez "inspektora budowlanego" nie można nawet większego remontu zrobić :)
            a postawienie domku to :
            - kupno projektu z biura (około 20 000 - 30 000 zł) ważny jest "podpis architekta"...
            ogólnie do projektowania trzeba mieć te uprawnienia, a przynajmniej musi mieć je osoba co się pod projektem podpisuje, bo namalować w autocadzie może wynajety student, ale odpowiedzialność za projekt jest na osobie "z uprawnieniami"
            a propos, czy w kanadzie są "uprawnienia SEP" , tzn. uprawnienia do pracy przy prądzie 1kV, 10kV itd ?
            czy bez uprawnień można robić sieć elektryczną ? czy bez uprawnień można podłączyć kuchenkę elektryczną (380 V) ?????????
            • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 16.08.05, 19:27
              Tak, sa uprawnienia elektryczne.

              Ale w praktyce instalacje w domu jednorodzinnym mozesz sobie zrobic sam, byle ci
              ja inspektor odebral. W ogole elektryka jest tu sporo prostsza z tego co mi
              koledzy z tego fachu mowia.

              Elektrycy zarabiaja tu calkiem pokazne pieniadze, o ile maja roznego rodzaju
              uprawnienia. Tutaj na ogol uprawnienia sa bardzo rozpowszechnione.

              Kuchenki elektryczne sa tu prawie wszedzie - gazowe to rzadkosc. Kontraktorzy
              nie maja problemow zeby to podlaczac.
          • Gość: mgrizn Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 19:31
            szkoła CADA ?
            facet każdy po politechnice go zna
            myslisz polskę z resztą świata, tu jest dużo osób wykształconych, ze świetnymi kwalifikacjami, których nie ma gdzie wykorzystać,
            na zachodzie mało kto zna obce języki (zwłaszcza w USA) w polsce pełno jest młodych i wykształconych osób władających 2 językami obcymi... bez pracy...
            na prywatnego maila mogę Ci podesłać trochę prac z AUTOCADA i innych, sprzed kilku lat, ze studiów, to się przekonasz, że z laikiem nie gadasz ;)

            oczywiście możesz sobie zakładać szkołę CADA, ale pomyśl o grupie docelowej ?
            skoro politechnikę warszawską opuszcza kilka tysięcy osób rocznie, które tego CADA znają :)
            kto będzie płacić za to co już umie i co miał przez 2 lata ?
            ale oczywiście są laicy, tylko co takiem po CADzie, skoro nie pracuje w biurze projektowym ?


            po za tym CAD kosztuje 20 000 złotych, więc kupno AUTOCADA i ARCHICADA i 3DSMAXA aby projektować samodzielnie - eeeeeeeeee musisz mieć z 70 tysięcy złotych, żeby legalnie (legalne oprogramnowanie) móc cokolwiek zrobić...
            jak ktoś ma te kilkadziesiąt tysięcy na licencjonowane programy...

            >
            > Jak to jest z tymi akwizytorami w Polsce? Przeciez ich juz musi byc tylu ze
            > chyba sobie sami nawzajem sprzedaja. A ktos tam cos jeszcze produkuje zeby bylo
            > co sprzedawac? Zreszta to straszna profesja, tu mnie tez napastuja roznego
            > rodzaju typy, ale glownie przez telefon. Raczej sie nad nimi nie znecam, ale ja
            > k
            ale wiesz, w polsce mało sie produkuje, to rynek głównie usługowy niskowalifikowany, tu praca dla inżyniera jest czasem mało inżynierska - sklep, handel...


            stary !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! tu ugryzłeś główny problem polski !!!!!!!!!
            dlatego jest kilka milionów bezrobotnych, 3 miliony "oficjalnie", conajmniej pół miliona za granicę wyemigrowało ... tu się szuka skutecznych handlowców , bo jest recesja i nie ma już komu co sprzedawać, bo ludzie nie mają na zakupy...
            akwizycja jest często ukryta:
            sam na 3 rozmowach o pracę byłem właśnie takich, co nie mówiono o akwizycji
            1) agencja reklamowa szuka grafika - poszedłem, i co ? i mnie zapytano jakie mam doświadczenie w sprzedaży ?, a kiedy zapytałem na jakich programach pracują, to sie zaczęli wykręcać, że najpierw trzeba pokazać motywację do pracy... potem się okazało, że sprzedają ludziom na ulicy pastę do zębów
            2) firma szuka logistyka - moje "wykształcenie" wyuczone - facet miał pensjonat i szukał kogoś kto mu zapewni klientów wynajmujących pomieszczenia w tym jego pensjonacie
            3) firma szuka specjalisty ds. logistyki - okazało się, że to hurtownia szukająca kogoś , kto będzie sprzedawał podkoszulki...

            siedź w tej Kanadzie, uzbieraj dużo kasy, dopiero wtedy możesz tu wróćić i założyć własną firmę...
            • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 16.08.05, 19:45
              Z tym CADem to faktycznie klapa.

              Tutaj ludzie po uniwersytetach znaja go raczej slabo, bo pompuja w nich teorie,
              przynajmniej na inzynierskich kierunkach.
              Po college kierunkach technicznych CAD znaja wszyscy.
              Ale i tak jest zapotrzebowanie od ludzi ktorzy chca sie przekwalifikowac
              (tlumy), slusarzy ktorzy chca zostac kreslarzami itd.

              Do tego firmy inwestuja w podnoszenie kwalifikacji, wychodza nowe wersje...
              oczywiscie nie wszystkie firmy sie w to bawia, spora czesc uzywa jeszcze wersji 13.

              Faktycznie, obrazek w Polsce typu - praca - wyksztalcenie jest odwrocony o 180
              stopni. ALe faktycznie ludzie z takim wyksztalceniem jak piszesz sa bez pracy?
              • Gość: mgrizn Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 22:51
                obsługa Autocada to dla inżyniera jak MsWord dla każdego innego, niestety to nie jest wielka umiejętność
                oczywiście nie każdy wie co to jest "facetres=10" lub "@20<45" albo parametry cieniowania w module render, ale pokaż mi ile firm w polsce te moduły wykorzysta ?

                > Do tego firmy inwestuja w podnoszenie kwalifikacji, wychodza nowe wersje...
                > oczywiscie nie wszystkie firmy sie w to bawia, spora czesc uzywa jeszcze wersji
                > 13.

                wersja 2000 jest the best, wyższe mają tylko dobrą współpracę międzystanowiskową, a na jedno stanowisko 2000 najlepszy ;)
                piszesz o podnoszeniu kwalifikacji ? w polsce się szuka kogoś kto już te kwalifikacje ma, bo tu mało kto inwestuje w cokolwiek poza domkiem letniskowym i luksusową wycieczką własciciela firmy, a przy kilku milionach bezrobotnych, nie trzeba szukać odpowiedniego kandydata, bo takich jest 200 na jedno miejsce pracy


                > Faktycznie, obrazek w Polsce typu - praca - wyksztalcenie jest odwrocony o 180
                > stopni. ALe faktycznie ludzie z takim wyksztalceniem jak piszesz sa bez pracy?

                no jest odwrócony, w mojej poprzedniej firmie robotnik obsługujący maszynę miał 2 razy wyższą pensję niż jego kierownik,
                bo robotnik miał umowę sprzed czasów dużego bezrobocia, a kierownik (np. inzynier opiekujący się parkiem maszynowym w fabryce) miał umowę zawartą w czasach dużego bezrobocia
                przykład z mojej poprzedniej firmy
                - 1200 szef zaplecza technicznego, obowiązki- nadzór nad maszynami, dyspozycyjność, szukanie części zapasowych, kontakty z serwisami, dozorowanie procesu produkcyjnego, wyższe wykształcenie (mechanika) i przynajmniej 2 języki (ze względu na dokumentację techniczną)
                - 1700 robotnicy zmianowi, ich obowiązek to stać przy maszynie, a jak się coś dzieje, to wzywać tego pierwszego (szefa zaplecza technicznego), oczywiście ich "nadgodziny" byly płatne 150% - bo byli w NSZZ (związku zawodowym)

                a mój przyklad:
                - po studiach szukałem pracy 1.5 roku (studia dzienne, stypendium naukowe, 2 języki) , ale nie chciałem pracować za grosze, szukałem lepiej płatnej pracy
                po tym czasie w końcu musiałem się złamać i zarabiać 850, bo nie miałem "kilku lat udokumentowanego doświadczenia na podobnym stanowisku", podczas gdy
                - 1100 miał mój kolega jako cieć - stróż podający klucze w firmie (zawodówka),
                - 1900 miał kolega w myjni samochodów (zero języków, szkoła podstawowa)

                dla mnie to żenada, że osoba mogąca kogoś zastąpić zarabia mniej niż ci, którzy by nie umieli zastąpić tego pierwszego, bo chyba normalną sytuacją powinno być to , że ten co umie więcej zarabia lepiej...
                a wiadomo, że człowiek, który podaje klucze, myje samochody, albo stoi przy taśmie i wciska guzik, nie będzie umiał wykonać obliczeń, nie zna norm technicznych, nie wie co oznacza slowo "kompatybilność", nie będzie umiał przeczytać schematu, nie będzie umiał wykonać kosztorysu lub nawet sformulować zapytania ofertowego... a jednak
                zostań Arek w tej Kanadzie, chyba, że jesteś hazardzista i lubisz ryzykować ;)
                • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 17.08.05, 16:05
                  No tak, CAD zdecydownie odpada...

                  Tutaj tez jest sporo paranoi tego typu ze ja jako inspektor drog (tez to kiedys
                  robilem) stoje nad robotnikami ktorzy zarabiaja 7-10 dol na godzine wiecej niz
                  ja bo sa w zwiazkach. Ale ja mialem robote na okragly rok a oni na sezon, wiec w
                  sumie nie moglem narzekac.

                  Tak a propos ten pracy - pracowalem jako inspektor dla miasta Torono, czyli tez
                  budzetowka. Pieniadze byly calkiem do rzeczy, ale nie dalo sie tam wytrzymac -
                  wiekszosc moich wspolpracownikow (tez inspektorow) to ludzie po podstawowkach
                  (stary nabor sprzed 20 lat). W sumie dobrzy ludzie, ale szef traktowal ich jak
                  kretynow, a mnie przez to tez (sam byl chyba najwiekszym, kompletny brak
                  profesjonalizmu jak chodzi o zarzadzanie ludzmi). Ogolnie atmosfera byla nie do
                  wytrzymania, tak ze zwialem stamtad po 3 miesiacach, pomimo ze mialem dostac
                  lepsza pozycje (zatwierdzanie planow budowy i sprawdzanie budow na zgodnosc z kodem)

                  Pisze o tym bo az sie zdziwilem ze tutaj w buzdetowce potrafi byc az tak zle.

                  No nie jestem az takim hazardzista zeby sie rzucac do Polski w nieznane wody bez
                  dokladnego rozpoznania.
          • Gość: szczuropolak Szkola CADa IP: *.lr.centurytel.net 17.08.05, 00:40
            Szkoła CADa? Arek, pierwsze trzy miesiące to ci zajmie wyrobienie dowodu
            osobistego. Bo aby wyrobić dowόd to musisz mieć zameldowanie, a aby się
            zameldować to musisz mieć dowόd. Przepisy mowią inaczej? – tak też być może,
            więc te trzy miesiące sa potrzebne na znalezienie urzędnika ktόry akurat zna
            przepisy. Badź przygotowany że znajomość bardziej skomplikowanych przepisόw
            występuje jeszcze rzadziej.

            Jeżeli uważasz że coś umiesz i będziesz chciał założyc swoją firmę to w trakcie
            niekończąego się załatwiania może zdarzy ci się taka scenka. Jakiś miły pan
            weźmie cię delikatnie za łokieć i podprowadzi do okna. Powie: „Widzisz ten tłum
            pod bramą. To ci co się ubiegją o posadę operatora wόzka widłowego w magazynie.
            Są wśrόd nich ludzie po trzech fakultetach, z doktoratami, znajomoscią pięciu
            jezykόw obcych i tym podobne. Mają niestety jedną krytyczną wadę – żadnych
            znajomości. I dlatego ja, po wieczorowym kursie zarządzania, nie umiejąc nawet
            ortograficznie pisać po polsku i nie znając żadnych jezykόw będę spośrόd nich
            wybierał najbardziej wykształconych na świecie magazynierόw.” Dalej powie: „Oni
            wszyscy bardzo dużo umieja, znacznie więcej od ciebie, a już na pewno pięciu z
            nich umie więcej od ciebie jednego, ale nawet tych pięciu razem wziętych nie
            zarobi jednej twojej kanadyjskiej pensji”. Wtedy możesz się oburzyć i zapytać –
            czy takie podejście nie szkodzi firmie i gospodarce? Odpowiedź będzie taka ”Po
            pierwsze, to gospodarka mnie nic nie obchodzi bo ja już i tak jestem ustawiony
            na pokolenia, bo sobie ten teren sprywatyzowałem piętnaście lat temu. Po
            drugie, nie obawiaj się, na wszystkich stanowiskach w zakładzie gdzie wymaga
            się kompetencji pracują kompetentni ludzie. Zarabiają płacę minimalną i jeszcze
            się cieszą jak mogą zostawać za darmo po godzinach. Mają nadzieję że jak się
            wykażą to awansują i będą zarabiać po ludzku. Tyle że nie będą, za pięć lat ich
            wywalę i zatrudnię kolejnych młodych leszczy, tamtym powiem że są za starzy i
            nie rozumieją nowych czasόw i nowych metod.” Bo widzisz doda: „Konkurencja to
            jest wtedy gdy dwόch chłopόw jedzie na targ i chce sprzedawać jabłka i fasolę,
            można kupić u jednego albo iść do drugiego, ale już jak się buduje autostradę,
            to kto potrafi powiedzieć że powinna kosztować miliard taniej czy drożej,
            przecież drugiej takiej nie ma, dlatego moja firma konkurencji się nie boi,
            zresztą i tak wszystkie umowy sa objęte tajemnicą. A jak autostrady wogόle nie
            będzie to i co z tego, tyle lat nie było i świat się nie zawalił, ani też
            wszyscy nie wyemigrują, to się nigdy nigdzie nie zdarzyło. Mόwisz że siły
            rynkowe” – zapyta sam siebie retorycznie – „To czemu w Paragwaju jest niższe
            bezrobocie – jesteś pewien że to przez ten rynek?”. Odprowadzając cię do drzwi
            rzuci na odchodne: „Gdzie ty więc chcesz znaleźć klientόw na swoją szkołę CADa?
            Jedynym klientem w tym państwie jest to państwo, ono daje i odbiera, jednym
            dało całe fabryki za darmo, innym bezrobocie i batem przez plecy na drogę”. I
            na koniec ostatnia dobra rada: „Nie gadaj za dużo, już niejeden stanął przed
            sądem za oszczerstwo, a twoje rynkowe poglądy na niewiele się tu zdadzę, od lat
            nasza Gazeta W. pisze – biednyś bo glupiś, ci wszyscy ktόrch ci pokazywałem pod
            bramą dlatego tam stoją bo właśnie w to wierzą, za parę tygodni pόjdą głosować
            na PO lub SLD, zapomniałem czyja teraz kolej”. Good luck!
            • Gość: Thea do szczuropol Re: Szkola CADa IP: *.arcor-ip.net 17.08.05, 01:07
              Czytajac twoja wypowiedz wpadlam w zamyslenie przy czym nasunelo mi sie jedno
              pytanie a mianowicie: byl to przemyslany krok przez Unie przyjecia Polski do
              europejskiej Wspölnoty?
              Sam rynek pracy möwi sam za siebie nie möwiac o politycznym nieröbstwie i
              bezczynnosci. Wyciaganie reki po cudze (dotacje z Unii)jak i najslynniejszy
              export wykwalifikowanej sily roboczej sa to atuty i dorobek 25-cio lecia wladzy
              ktörej podwaliny dali slynni ale niekompetentni ludzie cisnacy sie do wladzy.
              Cöz nic dodac nic ujac, taka byla wola narodu.
            • Gość: Arek Re: Szkola CADa IP: 142.204.20.* 17.08.05, 16:16
              Tak, urzednicy w Polsce to naprawde postrach. Pamietam jakie byly problemy z
              rejestracja sprowadzonego samochodu. Od biurka do biurka, i coraz po nowe
              papiery... cyrk na kolkach. W tym wzgledzie chyba sie nic nie zmienilo.

              Opertorzy wozkow widlowych po uniwersytecie? Niezle.

              Tutaj sie znajomosci tez przydaja - ale nie sa konieczne, przynajmniej do
              pewnego poziomu zarobkow. Tak czy inaczej, nie ma az takiej paranoii...

              Jak chodzi o wybory, to z tego co tu widze to nie ma na kogo glosowac - wszyscy
              sie juz zdazyli skompromitowac.... pustka polityczna.

              Ja tutaj nie glosuje chociaz moge - ale uwazam ze nie powieniem wplywac na zycie
              ludzi w kraju ktorego dlugo nie widzialem i nie znam realiow. Poza tym jest to
              decyzja ktora mnie bezposrednio nie dotyczy.

              Za to przejechalem sie tutaj na wyborach. Tez naobiecywali gruszek na wierzbie,
              a jak przyszlo co do czego to nie moge sobie przypomniec ani jednej obietnicy
              wyborczej ktorej dotrzymali. I tez jest ten sam problem ze jak sie skonczy
              kadencja to nie bedzie na kogo glosowac.
            • Gość: fan barcy Re: Szkola CADa IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.08.05, 22:54
              Pieknie to ujales - forma Twojego posta mi sie podoba, tresc przygnebia. Coz, to
              w duzej mierze prawda... I jak tu tesknic za Polska?

              Pzdr
      • nyhed Re: Czy wracac do Polski z Kanady? 16.08.05, 19:19
        Mam ten sam dylemat co Ty!Tu gdzie mieszkam (Europa zachodnia) mam swietna
        prace,ale nie czuje sie tu jak w domu - jestem tu obcy!
        Dlatego jestem bardzo bliski decyzji powrotu do kraju.
        Wychodze z zalozenia,ze skoro poradzilem sobie w obcym kraju to dlaczego mam
        miec problemy w Polsce?
        Rozmyslam codziennie,mam juz tego dosc.

        pozdrawiam
        • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 16.08.05, 19:34
          Hej, widze ze pare osob z podobnymi zapatrywaniami sie znalazlo... fajnie, bo
          sie balem ze ludzie popatrza jak na wariata.

          Ja tak juz rozmyslam z rok, a jeszcze pare lat porozmyslam - po pierwsze mam tu
          pare rzeczy do zrobienia zawodowo, po drugie jestem przyczepiony roznymi
          zobowiazaniami finansowymi itp. ale jak teraz zaczne myslec jak je sfinalizowac
          to potem bedzie latwiej wyjechac.

          To ze sobie w Polsce dasz rade to jedno. Faktycznie, dlaczego nie? Tylko osobna
          kwestia to na jakim poziomie tam bedziesz zyl, i czy ten poziom ci wystarczy. No
          i jeszcze ten drobny problem czy ci sie tam bedzie podobalo? Raj na ziemi to nie
          jest, ja np. przywyklem do sprawnych bankow, urzedow i sympatycznych policjantow
          i urzednikow. Nie wiem czy sie nie bede meczyl w Polsce. moze tez bede tesknil
          za Kanada? Badz co badz, nic zlego w tym kraju nigdy nie zaznalem, tez sie do
          niego przywiazalem.

          Trudna decyzja.....
        • Gość: fan barcy Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.05, 21:19
          he, he, kolego, nie maz sie, "chlopaki nie placza" ;-)
          Szczerze mowiac nie kumam tego sentymentu. Hmmm... moze roznica pokolen?
          Ja tam nie czuje sie za granica gorzej niz w kraju z ktorego pochodze, a w
          ktorym rodak rodaka niezadko w lyzce wody by utopil (jak to moja babcia,
          "obywatel europy" mawiala).
          Nie przesadzajmy z tymi korzeniami - ze niby w Polsce tak sie wszyscy kochaja i
          tak sie wspieraja? Taaa... Jak masz otwarta glowe i znasz jezyki to wszedzie
          przyjaciol znajdziesz, ukochana tez :-)

          Pzdr
          • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 17.08.05, 16:35
            Roznie ludzie maja. Niektorym tu dobrze i za niczym nie tesknia. Ja tesknie nie
            tyle za Polska co za Europa - innym stylem zycia, "nieamerykanizmem". Mecza mnie
            tutejsze miasta, w ktorych dom jak ma 100 lat to zabytek klasy "0"

            Tutaj jest tak ze zyjesz zeby pracowac a nie pracujesz zeby zyc.

            Co do wzajemnej milosci rodakow - nie jest z tym za wesolo. Ale inne nacje wcale
            sa nie lepsze, tylko tego nie widac bo sie wszystko odbywa na wewnetrznym podworku.

            Fakt, przyjaciol znalesc sie da. Ciekawe jest tylko to ze to w przewazajacej
            wiekszosci imigranci. Cos laczy przyjezdnych, niezaleznie skad. Tak ze posrod
            grupy Polakow mam tez dobrych znajomych z Chin, Iranu, Rosji. I z tymi ludzmi
            moge o wielu rzeczach porozmawiac, kiedy typowy Kanadycjczyk pracuje na innych
            falach - nidgy nie musial sie tu osiedlac i nie zna zycia gdzie indziej.

            Ale nic do nich nie mam, bo to w porzadku ludzie, tylko po prostu operuja w
            innym swiecie.

            Ale najbardziej to mi brakuje mojej ukochanej rzeki Sanu nad ktora spedzalem
            tyle dni i nocy lowiac ryby... tu wedkarstwo jest o wiele lepsze, mamy 1000
            jezior, jest w czym wybierac. Ale przyroda nie jest taka sama (pewnie ladniejsza
            niz Polsce). Tylko to po prostu nie jest to samo....

            Do tego pewnie tez tesknie za swoja radosna i bezproblemowa mlodoscia w Polsce w
            poznej epoce socjalistycznej...

            Tak jak mowilem, roznie ludzie maja i sporo sie nawet nie obroci zeby popatrzec
            za siebie.

            Ale ja dopiero tu zrozumialem co Mickiewicz mial na mysli w Inwokacji.

            Sentymentalizm? Tak, jak najbardziej. Czy zaluje ze wyjechalem? Nie.
            Doswiadczenie czegos innego niz Polska, zrozumienie ze ludzie moga myslec
            inaczej niz Polacy, poznanie innego kraju od podstaw, sprawdzenie siebie i
            swoich mozliwosci na nowym gruncie - warto bylo.

            Co do roznicy pokolen to nie wiem ile masz lat - ja 29.

            Mazac sie nie maze, tylko probuje wymyslec jakies racjonalne rozwiazanie. Jesli
            dojde do wniosku ze mi sie nie chce albo ze nie warto sie nigdzie przenosic to
            po prostu zostane, bo mnie tu zycie nie boli.

            Ale jesli moge miec gdzies rownie dobrze bez koniecznosci fruwania nad oceanem
            zeby zajrzec do Polski, to czemu nie?
      • Gość: szczuropolak Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.lr.centurytel.net 16.08.05, 21:39
        Arek, jedyne co cie czeka jak przyjedziesz do Polski i bedziesz szukal pracy to
        pukanie sie w glowe i glupie usmiechy. Spowodowane to bedzie jedna z dwoch
        psychologicznych rol, w ktore sie wcieli pukajaca osoba.

        1. JA nie wyjechalem, nie dalem sie nabrac na emigracje, teraz JA mam posade a
        ty jej szukasz i kto jest lepszy? Na dodatek to JA moge cie kopnac, jak ci?

        2. Jak wracasz z Kanady do Polski to jest niezbity dowod na to ze jestes
        nienormalny. Bardzo nam przykro ale nasza firma ludzi nienormalnych nie
        przyjmuje do pracy.

        Tez szukalem pracy w Polsce w 97 roku przez dwa lata, obszedlem 1000 firm w
        calym kraju, nie znalazlem nic. Zapomnialem dodac ze jestem nieudacznikiem i
        nic nie umiem, tak jak 3 miliony innych bezrobotnych, tego tez sie dowiesz.
        • Gość: D Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.chello.pl 16.08.05, 23:14
          Ja akurat wróciłem po 5 latach z USA,
          miałem sporo szczęścia i wlożyłem sporo pracy , dziś mi się kręci nieżle,
          (zatrudniamy ponad 200 ludzi)
          ale innym raczej radził bym się zastanowić ,
          tym bardziej że przemysl motoryzacyjny i mechaniczny to raczej leży chyba.
          Życie masz tylko jedno , Kanada faktycznie jest nudna ,
          pomyśl raczej nad USA, Kanadole chyba teraz już mogą pracować, (kiedyś
          pracowało sporo na czarno w NY)
          Parki narodowe macie tam jedna super..

          • Gość: Thea do Arka Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 16.08.05, 23:42
            Dam ci jedna rade zalap sie w jakiej kanadyjskiej firmie ktöra ma
            przedstawicielstwo w zachodniej Europie w ten sposöb masz szanse na
            osiedlenie sie i prace na Zachodzie jako kanadyjski obywatel.
            Masz szanse osiedlenia albo zalapania sie na stale.
            Po prostu wybierasz pölmetek z lepszymi perspektwami jak w Polsce.
            Osoby z wyzszym zachodnim wyksztalceniem sa mile widziani przez
            zachodnich pracodawcöw.
            • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 17.08.05, 16:37
              Tez sie nad tym zastanawialem. Pewnie bede musial cos poszukac.

              Tylko ze poza angielskim i polskim nie znam innego jezyka, wiec sie pewnie
              pierwsze bede musial nauczyc.

              Fajnie by bylo, tylko ze ciezko na to mi czas znalesc.
          • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 17.08.05, 16:46
            Tak, mozemy pracowac w USA jak mamy skonczone dopowiednie szkoly.

            Ja bym nie mial z tym problemu, bo naleze do Ontario Association of Certified
            Technologists and Technicians, tak ze moge pracowac na podstawie planu NAFTA.

            Mialem 4 lata temu oferte z Fort Myers na Florydzie do pracy kreslarza stali
            konstrukcyjnej, ale tak wyszlo ze nie pojechalem, bo zona jeszcze sie nie
            zalegalizowala.

            Bylem ostatnio w Chicago, z tego co widzialem to lepiej tam niz w Kanadzie nie
            jest. Owszem, miasto i okolice mi sie podobaly, ale z tego co sie dowiedzialem
            to ciezko tam uskrobac na kawalek chleba. Ta wojna w Iraku podniosla ceny na
            wszystko.

            Najbardziej mi sie podobal wybor towarow w sklepach, w Kaandzie mamy moze 1/10
            czesc produktow, no i przeceny tez sa fajne, zwlaszcza przy obecnym przeliczniku
            dolara.

            Ale Stany sa wielkie, tak ze w roznych miejscach roznie to bedzie wygladalo.
            Problem tylko znalesc jakies fajne miejsce.

            Masz jakies pomysly?
            • Gość: Dilbert Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.chello.pl 19.08.05, 21:13
              NY. NY.
              I love it :-))
            • Gość: jacek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.fhf.de / 217.146.135.* 01.09.05, 12:42
              Gość portalu: Arek napisał(a):


              > Bylem ostatnio w Chicago, z tego co widzialem to lepiej tam niz w Kanadzie nie
              > jest. Owszem, miasto i okolice mi sie podobaly, ale z tego co sie dowiedzialem
              > to ciezko tam uskrobac na kawalek chleba. Ta wojna w Iraku podniosla ceny na
              > wszystko.

              > Masz jakies pomysly?

              No to jak Ci sie Chicago podoba to zrob sie posrednikiem technicznym miedzy
              firmami Polskimi/Europejskimi a UL. Strasznie opornie przechodza Europejskie
              pprojekty przez ta instytucje pomimo, ze jest kilku posrednikow w Europie to
              idzie wszystko jak "krew z nosa".
              pozdr.
              jacek
              • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 01.09.05, 21:46
                He he tutaj jakiekolwiek nowe normy ida jak krew z nosa, w KAnadzie jeszcze
                wolniej. Na razie 10 lat zajmuje im napisanie specyfikacji do testowania
                cylindrycznych blokow betonu z uzyciem gumowych podkladek po obu stronach
                cylindra. Ale to robi akurat CSA - Canadian Standard Association a nie UL czy
                ich tutejsza wersja - Underwriters Laboratories of CAnada (ULC)

                Mysle ze moglbym miec baardzo stresujace zycie na takiej pozycji....
        • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 17.08.05, 16:38
          No tak, ale w 97 bylo chyba troche inaczej? To juz pare lat temu.

          Dzis to wyglada dokladnie tak samo?
      • siloc Obelgi 16.08.05, 23:52
        Obelgi sa oznaka slabosci i bezsilnosci. Ktos napisal, ze rzucane sa wskutek
        zazdrosci. Byc moze i tak jest. Ale, jak tu nie rzucac obelg, kiedy twoja
        wlasna ojczyzna deprecjonuje cie, ma cie za nic i pozostawia ci na tydzien 10
        POLSKICH ZLOTYCH? Podkreslam to, ze od roku staram sie znalezc prace, jak 41-
        latek, slysze, ze juz jestem za stary, majac 18 doswiadczenie w swoim zawodzie,
        slysze, ze jestem przekwalifikowany. Obrazaja mnie ci, ktorzy pokombinowali i
        uwazaja mnie za dupka. Obrazaja mnie ci, ktorzy wyjechali i uwazaja mnie za
        nieudacznika. Obrazaja mnie ci, ktorym kiedys pomagalem, ktorym znalazlem
        prace, jak byli w potrzebie, ktorych uczylem angielskiego i niemieckiego, bo
        cos tam mieli nagrane. Obraza mnie rzad tego kraju, skazujac mnie na banicje i
        spychajac do szarej strefy, majac w dupie los tych wszystkich bezrobotnych,
        ktorzy juz nie wiedza, gdzie pukac, gdzie uderzac ... Obrazaja mnie komornicy,
        ktorzy rzucili sie na mnie, bo juz nie generowalem zysku. Obraza mnie nawet
        urzad pracy, odmawiajac mi zsilku, tylko dlatego, ze nie zglosilem po niego w
        czasie (bo, ku.., w tym czasie liczylem tylko na siebie i szukalem pracy!),
        mowiac mi, aby poszedl do opieki spolecznej. Czy mam dalej wymieniac?
        • veritas1 Arku 17.08.05, 08:32
          Drogi Arku,
          Nieprawda jest ze w Polsce trudno zdobyc dobrze platna prace, jesli ktos ma
          wyksztalcenie. Nie dotyczy to jedynie nieudacznikow, ktorzy zyja dla samej idei
          gloszenia, co im sie nalezy, jak mgrinz, a nawet nie potrafia poprawnie napisac
          zdania po polsku. Chcialbym zobaczyc jak zrobi kariere za granica ze swoja
          postawa. Azerbejdzan? Albania? Nalezy mu sie!!!
          • Gość: ???????????????? Re: Arku IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 17.08.05, 14:00
            veritas1,a co odpowiesz gosciowi o nicku siloc?tez jest nieudacznikiem?
            • veritas1 Re: Arku 17.08.05, 17:54
              A tobie co, na nicka zabrakło? Akurat siloc mnie w ogóle nie interesuje :)
              • Gość: Thea do Veritas Re: Veritas IP: *.arcor-ip.net 17.08.05, 18:23
                lepiej przemilczec twoje wypowiedzi jak je komentowac.
                • veritas1 do Thea 18.08.05, 13:31
                  To dlaczego nie przemilczalas?
                  • veritas1 PS 18.08.05, 13:32
                    Wypowiedzialem sie na temat nie tylko warunkow pracy w Polsce, ale i na temat
                    pewnej postawy zyciowej, polegajacej na negowaniu wszystkiego i wynajdywaniu
                    slabych punktow rzeczywistosci. Dlatego odnioslem sie do wypowiedzi mgrinz,
                    ktory po raz setny jeczy jak mu zle i jaki swiat jest niesprawiedliwy.
                    • Gość: Thea do veritas1 Re: PS IP: *.arcor-ip.net 18.08.05, 15:20
                      Veritas, nie wszystkich mozna oceniac jednakowa kreska.
                      Jestes okropnie prowokacyjny, dla zabawy albo chcesz zloscic innych?
                  • Gość: Thea Re: do Thea IP: *.arcor-ip.net 18.08.05, 15:20
                    zadziora z ciebie.
              • siloc Re: Arku 18.08.05, 12:08
                A co Ciebie interesuje, poza czubkiem wlasnego nosa? Czyzbys nalezal do grupy
                tych cwaniakow, ktorzy depczac pna sie w gore?

                Nie chce tutaj uogolniac, ale jest zle u nas. Widac to golym okiem. Ale
                przyznam, ze sam tego nie widzialem, kiedy wiodlo mi sie znosnie. Nie widzialem
                tego calego ubostwa, biedy i lamentu.

                Kiedys, jak nie mialem w portfelu 500 zl, nie wychodzilem z domu. Teraz, majac
                10 zl, uwazam, ze jestem szczesciarzem. Szkola zycia, ktore tylko wzmacnia i
                upowaznia mnie do krytyki, bo swoje przechodze i wiem.

                Wiec jeszcze raz nawoluje WSZYSTKICH, ktorzy sa poza granicami Polski: NIE
                WRACAJCIE!
                • Gość: INA Re: Arku IP: *.chello.pl 26.08.05, 18:12
                  NIEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: Arek Re: Arku IP: 142.204.20.* 17.08.05, 16:54
            Widzisz, takie glosy jak Twoj wlasnie zaczely dla mnie caly proces przemyslen
            nad powrotem.

            Tylko ze jestes jednym z niewielu ktorzy wypowiadaja sie pozytywnie.

            Wiec wraca moj podstawowy problem - jesli mi sie uda, to bede musial zyc
            pomiedzy tlumami niezadowolonych, a to tez nie jest przyjemne.

            Do tego opinie kolegow po fachu - nie za wesolo to wyglada w mojej branzy.
            • Gość: Przemek/Paul Re: Arku IP: *.corusent.com 20.08.05, 00:26
              Bardzo ciekawa dyskusja, ja tez mieszkam w Kanadzie i bardzo lubie ten kraj.
              Mam wspaniala prace i pozornie niczego mi do szczescia nie brakuje.
              Pomimo tego ze narzekanie Polakow doprowadza mnie do szalu, jestem Polakiem i
              czuje ze moje miejsce jest w Polsce.
              To nie chodzi o dobrobyt lub biede, takie sprawy sa w rekach przeznaczenia.
              Ja mialem w zyciu jedno i drugie.
              Chcial bym tak zwyczajnie zyc w Polsce, bo jaka by ona nie byla to jest moja
              ojczyzna.
              Ciekawi mnie co by sie stalo gdyby zachodni dobrobyt pewnego dnia przerodzil
              sie w biede?
              Jak dlugo wytrwalibysmy w przekonaniu ze Kanada to dobry kraj?
              Co stalo by sie z ludzmi?
              Ja do Polski kiedys wroce, do tego niedoskonalego ale mojego, jedynego w swoim
              rodzaju kraju.
        • Gość: Arek Re: Obelgi IP: 142.204.20.* 17.08.05, 16:49
          Dlaczego nie wyjechales? Rade bys sobie za granica dal, moze warto sie wyniesc
          zamiast dalej frustrowac?

          Zobacz warunki niezaleznej imigracji do Kanady i Australii.
          • siloc Re: Obelgi 18.08.05, 16:49
            Chetnie poczytam i popatrze, tylko gdzie. Bede wdzieczny za wszystkie linki,
            wszelka informacje. Moj mail: siloc@gazeta.pl
            • Gość: Arek Linki do stron o emigracji IP: 142.204.20.* 18.08.05, 21:37
              www.polskiklub.ca/page.asp?page_id=19 - bardzo ogolna informacja po Polsku

              www.dfait-maeci.gc.ca/canadaeuropa/poland/ - strona amabasady
              kanadyjskiej w Polsce (ang) wejdz na visas and immigration i potem "skilled
              worker" - to jest wlasnie imigracja niezalezna, czyli system punktow. Troche
              jest biegania po tej stronie zanim wszystkiego sie doczytasz, ale wszytko tam jest.

              www.thestar.com/ - to link do dziennej gazety. popatrz za ogloszeniami o
              prace. za bardzo sie tym nie sugeruj, ale lepsze to niz nic.

              www.cic.gc.ca/ oficjalna strona rzadowa o imigracji do Kandady

              aha, nie wierz w cuda, i zadnych prawnikow ktorzy ci moga zlote gory obiecac.
              jak sie zakwalifikujesz to dobrze, jak nie to trudno, nie daj sie naciagnac na
              jakies uslugi, z calym procesem powinienes sobie dac rade sam. Nie wiem czy w
              polsce tego typu uslugi sa ropowszechnione, ale tutaj cale stado pijawek zyje z
              naiwnosci tych co siedza bez papierow i licza na cud. Znajoma tak zalatwili na
              6000 dolarow, co nie jest latwe do odlozenia z pracy na czarno. Nie ma to jak
              Polak Polakowi...

              www.hrdc-drhc.gc.ca/redirect_hr.html - strona Human Resources Development
              Canada, czyli urzad zatrudnienia. zobacz Job Bank.

              Na razie wiecej pozytecznych rzeczy mi do glowy nie przychodzi.

              Powodzenia!
        • Gość: Dilbert Re: Obelgi IP: *.chello.pl 19.08.05, 21:15
          To jeszcze mnie dopisz do listy. Nie cierpię takich dupków którzy nic nie
          wnosżą , ajedynie roszczenia i roszczenia.
          Otwórz swoją działalnosć i pokaż ileś wart.
          • zaq28 Re: Obelgi 19.08.05, 23:09
            Drogi Dilbercie zwracam uwagę na słownictwo. Nie obrażaj innych użytkowników.
      • Gość: Małgosia Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.dynamic.mts.net 18.08.05, 17:14
        Doskonale Cię rozumiem... Ja też za parę lat chcę wrócic do Polski choć
        stosunkowo niedlugo tu jestem. Jedyne o co w Kanadzie jest latwo to wlasnie o
        pracę. Można się bez problemu dorobic, o ile nie przejdziesz na kanadayjski
        styl zycia i nie zaciagniesz kredytow na smochod, dom, kolejny samochod itp...
        Bo ten "amerykanski sen" to pulapka. Wiekszosc ludzi bedzie ci mowic nie wracaj
        bo w Polsce zle. Ale prawda jest taka ze jak sie uprzesz to spokojnie na swoje
        wyjdziesz i nie bedzie ci zle. Mnie nie zalezy na pieniadzach na tyle zeby tu
        zostac, chodz przy naszych zawodach (moim i mojego meza)to zapare lat za 10 lat
        oplywalibysmy w luksusy. Ale nie ma tu jednej podstawowej rzeczy. Wiezi
        miedzyludzkiej, znajomych z ktorymi nie musisz umawiac sie na spotkanie i
        rodziny gdzie zawsze jest wesolo. Tutaj w weekendy czekaja cie niekonczace sie
        wycieczki do centrow handlowych. Typowo konsumpcyjne spoleczenstwo. Wraz z
        mezem nie chcemy tu zyc a tym bardziej wychowywac dzieci, bo to nie to samo
        wychowanie co w Polsce. Kiedy stad wyjedzemy zostawimy duzo, ale wole troche
        skromniejsze zycie w Polsce niz w tym monnotonnym kraju. Wracaj do Polski!!!
        Moze sie tam spotkamy za jakis czas! Pozdrawiam.
        Malgosia
        • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 18.08.05, 18:44
          O, dokladnie trafilas w sedno problemu.

          Tutaj nie ma czasu na rodzine i inne tego typu luksusy, tylko praca i praca. Nie
          byloby to jeszcze takie zle, ale ze tu jest wszedzie daleko i korki, to nie da
          sie pojechac po pracy do znajomych na kawe, bo to juz powazna wyprawa.

          No i ten konsumpcjonizm jest straszny. Nie powiem, podoba mi sie ze moge sobie
          pozwolic na pewne rzeczy ja dobry sprzet stereo czy komputer, ale te zdobcze
          materialne maja gorszy posmak bo z kim sie dzielic radoscia?

          Nawet psa nie moge miec, bo by sie psina zatesknila na smierc przez moja ciagla
          nieobecnosc. Czas dla rodziny tez iluzoryczny.
          • Gość: fan barcy Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.08.05, 20:26
            To ciekawe jak z uplywem lat ludzie zaczynaja idealizowac odlegla rzeczywistosc.
            Ze Polska to w przeciwienstwie do Kanady kraj nie-konsumpcyjny? Myslicie ze to
            ma podloze ideologiczne? Skadze - spoleczenstwo jest zwyczajnie biedne.
            Ze niby w Polsce jest spokojnie i "rodzinnie"? Ze wracajac tutaj mialbys
            wreszcie czas dla rodziny i dla przyjaciol, ktorzy otoczyliby Cie wianuszkiem i
            ochoczo dzielili z Toba radosci i smutki dnia codziennego :-) Kolejna bzdura.

            Mysle ze sam juz wiesz, ze pojedynczymi wypowiedziami nie ma sie co sugerowac:
            Ktos Ci napisze zebys nie wracal bo jest totalne dno, ktos inny bedzie Cie
            zachecal do przyjazdu, podajac przyklad wlasnego sukcesu (chociaz jednostki z
            sukcesami sa wszedzie - nawet na przyslowiowej Bialorusi znajdziesz takich co
            sie ustawili). Ze statystycznego punktu widzenia takie opinie nie niosa zadnej
            wartosci.
            Chcesz wiedziec jaka jest sytuacja gospodarcza - spojrz wiarygodnie na
            obiektywne statystyki i wskazniki zamoznosci spoleczenstwa (o tym Ci juz pisalem).
            Chcesz wiedziec jak jest w Polsce "sympatycznie" i "przyjacielsko" i
            "przytulnie" - polecam jako niezly przyklad lekture tego forum - jeden wieczor
            Ci wystarczy zeby miec pelny obraz tego, jak to w Polsce jest milo,
            "niekonsumpcyjnie" i jak tu sobie rodacy pomagaja :-) Ten watek jako jeden z
            nielicznych byl przez chwile normalny - bez wzajemnego obrzucania sie blotem,
            nawet kilka osob probowalo Ci rzeczowo doradzic (wow!), ale juz widze znowu sie
            zaczyna prowokowanie i ponizanie (vide odpowiedzi na post kolegi o nicku siloc)...

            Arek, sam sobie zbijesz wszystkie argumenty za powrotem, jak tylko popatrzysz
            obiektywnie i z dystansem...

            Pzdr
            • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 18.08.05, 21:13
              Masz racje z tym idealizowaniem.

              ALe wielu ludzi sie tu meczy z tutejsym trybem zycia, chociaz trzeba przyznac ze
              na ogol jest tu w pracy milo, ludzie sa w porzadku itd.

              Co do czytania forum - mialem okazje sie zapoznac, rzeczywiscie obrzucanie sie
              blotem jest bardziej rozpowszechnione niz gdzie indziej.

              Jesli tak to wyglada tez w polskiej rzeczywistosci, to faktycznie dziekuje,
              postoje...

              Popatrzec z dystansem jest mi naprawde trudno - staram sie jak moge - ale 9 lat
              bycia oderwanym od polskiej rzeczywistosci robi swoje - zle wspomnienia sie
              zacieraja, patrzysz w przeszlosc z nutka tesknoty.. itd itd.

              Malgosia ma racje co do Kanady - tu jest cholernie NUDNO.

              A tutejsza kultura tez trzeba dosc uwazac - wszystko jest slicznie pieknie, ale
              jest to do pewnego stopnia wymuszone standardami kultury i obslugi klienta. NO
              ale nikt ci tu od najgorszych nie wyzywa, a w Polsce to rozne temperamenty sa.

              A jak tam wyglada sytacja z przestepczoscia? Czy jest tak jak pisza gazety typu
              "super express" ze ludzie sie po prostu boja a sady nic nie robia?

            • Gość: Thea do fan barcy Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 18.08.05, 21:31
              Fan barcy, Arek zatrzymal swöj swiat z przed dziesieciu lat w swojej pamieci i
              nie konfrontowany byl przez ten okres z obecnym rozwojem Polski jak i polskiego
              spoleczenstwa. Dlatego idealizuje. Rozumie tesknote Arka do rözowego swiata jego
              mlodosci jak i obecna sytacje w krajach amerykanskich - zyje sie dla pracy.
              Fan barcy, zobacz jego zarobek na pozycji(tak jak w poscie nadmienil)
              kierowniczej przeliczajac na Euro (stosunek do zachodniej Europy), koszty
              utrzymania prawie te same co w zachodniej Europie, na wiec nie dziwie sie ze
              szuka wyjscia z sytacji.
              W zach. Europie tez duzo sie zmienia ale nie mamy jeszcze tej sytacji zeby "zyc
              tylko i wylacznie dla pracy" O dziwo jest to nie pierwszy takiej tresci wpis na
              forum, spotkalam takich wiecej, kiedy Polacy z zagranicy zrozumieli sens zycia i
              przymierzaja sie do ucieczki na stary kontynent.
              Rozumie to, mieszkam tez od lat poza granicami Polski, tez palalam sie z takim
              samym sentymentem do dawnych mlodych lat tylko ja mialam te mozliwosc czestszej
              konfrontacji polskiej rzeczywistosci z moja obecna. Wybralam obecna, czym
              czesciej jezdzilam do Polski chetniej wracalam do obecnego DOMU.
              • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 18.08.05, 21:41
                Dzieki za zrozumienie.

                Musze sie do Polski przejechac na chwile, pewnie bardzo gwaltownie zatesknie za
                Kanada.... badz co badz tu wroslem i krzywda mi sie nie dzieje.

                Tylko prace musze zmienic na lepiej platna - mam nadzieje ze do wrzesnia zostane
                wykladowca na pelny etat, pieniadze sa w miare ok i wakacje....
        • siloc Re: Czy wracac do Polski z Kanady? 18.08.05, 20:30
          Małgosiu, Ty chyba jesteś niespełna rozumu. Powrót do Polski? Po co? No chyba,
          że już szykujesz się na rządy po PiSowskie, a to taaaak ...
          • Gość: Arek II Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.sympatico.ca 19.08.05, 00:08
            Arek , radzilbym Tobie poczekac z decyzja jeszcze jakies dziesiec , do
            pietnastu lat . Kiedy konczy sie 45 lat , mysli sie juz wiecej o emeryturze i
            przestaje sie az tak bardzo tesknic .
            Do Polski mozesz wracac pod jednym warunkiem . Mianowicie wtedy , kiedy mialbys
            tam mocne uklady rodzinno-towarzyskie .Czasami goscie wracaja i nagle robia
            niezwykle kariery w Polsce , tylko to nigdy nie jest tak ,jak pozornie
            wyglada .Znam goscia ,ktorego wywiad PRL wyslal tu jako szpiega , niedawno
            wrocil i powodzi mu sie swietnie , chociaz wielu mysli ,ze to taki
            szczesciarz . Uklady i jeszcze raz uklady , a zwlaszcza dobrze ustawiona
            rodzina .Inaczej zapomni o jakimkolwiek powrocie , bo uciekniesz z Polski
            najdalej po roku .
            Rada dla Twojej zony .Kopalnia pieniedzy sa biura konsultantow emigracyjnych .
            Po kilku latach dzialalnosci Twoja malzonka moglaby zarabiac dziesiec razy
            wiecej od Ciebie .
            Od dwoch lat wymagaja uprawnien i rejestracji ,trzeba zrobic jakis
            kilkunastomiesieczny kurs , ale warto .
            • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.08.05, 02:36
              Moja zona rozwazala prace konsultanta emigracyjnego. Ale jak sie okazuje,
              pieniadze w tym rozne. Problemem w tym zawodzie do czasu ustawienia tych
              regulacji byla kompletna wolna amerykanka - zadnych przepisow.

              Moze teraz to sie zmienilo i warto sie temu ponownie przyjrzec, ale pare lat
              temu nagminne byly sprawy "konsultantow" ktorzy obiecali wielka kase za sprawe
              ktora nie miala szans na powodzenie i zmywali sie z kasa klienta. Znajoma tak
              sie rozstala z 6000$, a ze ci ludzie siedza nielegalnie to wszyscy boja sie cos
              powiedziec zeby to ukrocic. Sa tez uczciwi konsultanci, ale robienie przez nich
              pienedzy bazuje chyba na naiwnosci - kiedys zapyalem sie ile bedzie mnie
              kosztowalo poprowadzenie sprawy laczenia rodzin - moja zona nie miala legalnego
              pobytu. Jej kolezanka po znajomosci - obiecala jej to zrobic za 500. Z kolei
              renomowana konsultantka powiedziala ze 2000.
              Final byl taki ze wypelnilem papiery z pomoca kobiety pracujacej dla instytucji
              charytatywnej - jakbym wiedzial ze beda takie proste to bym jej nawet nie
              fatygowal - wyslalem je i bylo po sprawie. Nic mnie to nie kosztowalo poza
              urzedowymi oplatami. Caly ten "konsulting" to w wielu przypadkach zerowanie na
              ludziach. Ale jak mowie, cos sie moglo zmienic od czasu wprowadzenia tych
              regulacji, wiec warto zobaczyc. Jesli nie, to taki sposob zarabiania na zycie
              pewnie by ja psychicznie wykonczyl...

              Ukladow w Polsce nie mam, wiec moge liczc tylko na wlasne obie rece...
              • Gość: Arek II Rada dla zony IP: *.sympatico.ca 20.08.05, 02:13
                W tym interesie pracuja takze uczciwi konsultanci i dosc dobrze zarabiaja .
                Kiedy by sie dobrze przyjzec , to praca kazdego prawnika polega na bajerowaniu .
                Nauczyciel angielskiego tez udziela korepetycje zwyklym leniom ,ktorzy
                doskanale mogliby material przerobic samodzielnie .
                Oczywiscie najlepiej i najbezpieczniej miec stosunek wywazony .
                Pracowalem kiedys w lokalu , ktorego sasiadami byly cztery niezalezne tzw.
                biura konsultantow imigracyjnych .Za zalatwienie jednej prostej sprawy wszyscy
                brali od 5 do 10 tysiecy dolarow .To byly biura operujace w spolecznosci z
                Gujany .To jest jedyny kraj w Ameryce Poludniowej , w ktorym mowi sie po
                angielsku , wiec petenci mogliby sobie sami zalatwic papiery .Drzwi sie jednak
                nie zamykaly .Co ciekawe , najwiekszy ruch mialo biuro ,gdzie bylo najdrozej
                (10 tysiecy) . Mialem z tymi ludzmi regularne stosunki sluzbowe i wlasnie
                tych , z tego najdrozszego biura lubilem najbardziej. Poprostu byli mili i
                nigdy z dupereli nie robili problemu .Charakterystyczna cecha wlascicieli tych
                biur , bylo to ,ze wszyscy wygladali na zydow , ale gabinety mieli obwieszone
                krzyzami i swietymi obrazami .
      • Gość: bubba_sparxxx Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 00:29
        Nie wracaj, nie ma po co...przeżyjesz szok jak zobaczysz na żywo co sie tutaj
        wyprawia. i nie mówie tego w odniesieniu do sytuacji politycznej/gospodarczej.
        ja mowie tutaj o samym juz życiu tutaj, bród, smród i ubóstwo, mocz i ludzkie
        fekalia na głównej ulicy miasta to normalka, rozboje, pobicia i noże w brzuchach
        w biały dzień to codzienna rzeczywistosc.. jeżeli masz dziecko (badz masz taki
        zamiar) za zadne skarby nie pozwól mu sie wychowywac w takim syfie.
        a co do pracy to moze bys cos znalazl, ale Twoja zona to na "polskie" wymagania
        ma słabiutkie szanse (nie obraź sie, nie mam na mysli nic złego, ale tak tutaj
        własnie jest - jeden fakultet to tak jakby wogóle go nie bylo)
        peace
        p.s.: jak bedziesz w Londynie (w Kanadzie) ucałuj ode mnie tamtejsza ziemię, tak
        żaluje ze ja opusciłem :(
        • Gość: Thea Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 19.08.05, 00:44
          Arku i co powiesz na wypowiedz emigranta ktöry wröcil do Polski?
          Dostales dwie rady w jaki sposöb mozesz przeniesc sie na stary kontynent,
          wiec decyzja nalezy do ciebie. Zanim cos zrobisz przemysl dziesiec razy
          i zapoznaj sie dokladnie z celem.
        • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.08.05, 02:42
          Nie wiem kiedy bede w London, ale ziemie od ciebie ucaluje.

          A dlaczego wrociles?

          I czy mozesz wrocic do Kanady?
          • Gość: bubba_sparxxx Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 08:56
            wróciłem bo byłem głupi, teskno mi było do Polski, chciałem znowu wyjść na ulice
            i móc pogadać po polsku, a jak wróciłem to widze tylko meneli pod sklepem, a po
            polsku tylko "ch.., ku.." itp.), same afery, dzieciobójstwa błeee - moze troche
            przesadzam ale takie mam wrazenie...
            wrócić moge tylko nie mam za co :-(
            • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 19.08.05, 15:26
              No to sie faktycznie niezle przejechales.

              Wlasnie takiego losu chce bardzo uniknac.
      • Gość: Małgosia Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.dynamic.mts.net 19.08.05, 01:49
        Na pocztku tez myslalam ze swietnie ze wyjade z Polski, bo faktycznie kraj jest
        na etapie przemian i nie wyglada to moze najlepiej. Polityka to dosc zawily
        temat. Oczywiscie ze to co sie teraz dzieje na gorze to porazka. Nie widze
        obecnie ani kandydata na prezydenta, ani tez ludzi ktorzy mogliby reprezentowac
        moje sprawy w sejmie. Nie od tego uzalezniam jednak moja decyzje o wyjezdzie.
        Nie mozna takze generalizowac ze ze w Polsce jest beznadziejnie.Ja wiem ze
        zycie w Kanadzie nie jest dla mnie. Chcemy wrocic do Polski i wiem ze nie
        bedzie kolorowo na poczatku, ale wiem tez ze uda nam sie dojsc do stabilizacji.
        Poza tym caly czas slysze ze w Polsce ludzie narzekaja a tymczasem na tym forum
        nie widze nic innego. caly czas narzekacie ze to jest nie tak i tamto. Ludzie
        wyrwijcie sie troche z tego pesymizmu, bo na swiecie nie ma kraju mlekiem i
        miodem plynacego.Sprobowalam zycia i tutaj i tam i wiem gdzie chialabym
        mieszkac. Zapraszam wszystkich do sprobowania. Przyjedzcie do Kanady i sami
        zobaczcie.
        Arku, jezeli nie byles w Polsce od dziesieciu lat to przyjedz i przekonaj sie.
        Znam osoby ktore wyjechaly 15 lat temu i zdziwili sie ze tyle sie pozmienialo w
        tym czasie. Na lepsze oczywiscie..
        • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.08.05, 02:50
          Bardzo dobrze to ujelas.
          Tak samo widze pustke polityczna w kraju.

          Na pewno Polska sie zmienila od mojego wyjazdu.

          Na pewno tez narzekanie to nasz sport narodowy.

          Czasem mysle ze lepiej byc dziadem u siebie niz krolem na obczyznie.
          Ale oczywiscie sa granice tego dziadostwa....

          Z drugiej strony mam paru znajomych ktorzy probowali powrotu i nawiewali z
          Polski jeszcze szybciej niz wrocili....

          W Kanadzie jak jest tak jest - nie moge powiedziec ze zle, badz co badz ten
          kraj dal mi wszystko co mam - prace wyksztalcenie, jakies poglady na swiat.

          Na pewno sie do Polski wybiore, jak na wlasne oczy nie zobacze to nigdy sie nie
          zdecyduje.

          Zycze ci powodzenia w Twoich planach, wiem jak ciezko sie na cos takiego
          zdecydowac. Nie dajcie sie tam zjesc!!
        • Gość: Thea Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 19.08.05, 10:13
          Malgosiu, masz racje nigdzie nie jest lekko, trzeba wiele, wiele samozaparcia
          zeby swoje losy pokierowac tak zeby wszystko szlo w wlasciwym kierunku.
          Osiedlanie sie w innym panstwie, w innym spoleczenstwie jak to nazywacie ogölnie
          emigracja wymaga bardzo duzo na poczatku wyrzeczen, sily, silnej woli
          przetrwania, nie jest to rzecz dla ludzi z sentymentem z tesknota szczegölnie
          wyjazd za ocean. W kazdym badz razie ta cala procedura ksztaltuje niesamowicie
          charakter czlowieka, jednych w pozytywnym kierunku drugich w negatywnym (znam
          wielu ktörzy skonczyli zle)
          Powinno byc nam wszystkim wiadomo ze tym ktörzy zaznali pobytu przez dluzszy
          okres zycia w innym kraju i powracaja do kraju z ktörego wyemigrowali nie beda
          sie nigdy tak czuc jak przed emigracja. Dlaczego, mentalnosc czlowieka ulegla
          zmianom. Mam te szczescie ze mieszkam na starym kontynencie i mam te mozliwosc
          czestszego kontaktu z Polska jak jej spoleczenstwem oraz polskimi problemami.
          Moim zdaniem (möwie tu tylko i wylacznie o sobie) gdybym teraz po wiecej jak
          cwierc wieku przebywania poza granicami kraju wröcila do Polski nie czula bym
          sie dobrze. Moja mentalnosc, nastawienie do zycia ulegla calkowitej zmianie.
          Czlowiek nie zauwaza tego ale widzi kiedy czescie jezdzi do kraju z ktörego
          wyjechal. Mialabym do czego wröcic, ale nie chce byc konfrontowana z rzeczami,
          ktöre sa sprzeczne z moim obecnym nastawieniem, z moimi obecnymi pogladami.
          Nie moge powiedziec, zebym byla nastawiona w zlym kierunku ale ten kraj mojej
          rözowej mlodosci widze juz innymi oczyma, mam prawo do tego. Nie potepiam kraju
          mojej mlodosci, nie potepiam jego spoleczenstwa maja przeciez prawo do tego
          ksztaltowac swoje poglady tak jak im warunki na to pozwalaja ale niestety nie
          jest to kraj w ktörym bym chetnie teraz trzeci raz korzenie zapuscila. Tu mam
          przyjaciöl, tu mam prace, ten kraj dal mi mozliwosc mojego rozwoju mentalnego,
          wlozylam juz pewien wklad w zabezpieczenie swojej przyszlosci w tym kraju i nie
          mam wiecej checi na wielkie zmiany, poniewaz jest mi wiadomo ze skoro odwröce
          sytuacje bede czula sie psychicznie rozdarta i bede znowu malowac moja
          przeszlosc spedzona (w obenym kraju) rözowo, tak jak malowalam kraj mojej mlodosci.
          • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 19.08.05, 15:33
            Bardzo fajnie to ujelas.

            Tez sie boje ze jak wroce to bede tesknil za Kanada - badz co badz przywizalem
            sie do tego miejsca przez te pare lat, a w Polsce nie dosc ze wszystko od nowa
            to jeszcze moge sie zle czuc z moja nowa mentalnoscia.

            Do dzis pamietam ze byly rzeczy ktore doprowadzaly mnie w Polsce do bialej
            goraczki - klasy rzadzaco/kradnace, tudziesz ich glupota, urzednicy i urzedy,
            chamska policja itp.

            Z rozwojem emocjonalnym masz absolutna racje - jestem innym czlowiekiem przez to
            ze moglem sie tu sprawdzic, poradzic sobie na nowym gruncie (czulem sie ze
            zaczynam jak dorosly niemowlak). Nawet gdybym mogl cofnac czas to bym nie
            zmienil decyzji o wyjezdzie - to bylo najlepsze co moglem zrobic w zyciu.
      • Gość: Małgosia Re: Czy wracac do Polski z Kanady? Do fan barcy IP: *.dynamic.mts.net 19.08.05, 02:04
        Przykro mi kolego ze tacy ludzie cie otaczaja...ale wiesz jak od kogos emanuje
        niechec to nie mozna liczyc na zbyt wiele. Ja akurat moge zawsze polegac na
        swojej rodzinie i znajomych i nie raz sie juz o tym przekonalam.

        To nie jest tez kwestia namawiania kogos do tak powaznej decyzji, bo ja sie
        podejmuje samemu. Kazdy powinnien robic w zyciu to co uczyni go szczesliwym, a
        pojecie szczescia jest dla kazdego wzgledne. Zycze kazdemu powodzenia w swojej
        drodze do sukcesu zyciowego.
        • Gość: fan barcy Re: Czy wracac do Polski z Kanady? Do fan barcy IP: *.j.pppool.de 19.08.05, 10:35
          Nie musi Ci byc przykro kolezanko, bo tacy ludzie wcale mnie nie otaczaja.
          Wyjechalem z Polski zaraz po studiach, postaniowilem byc madry przed szkoda, a
          nie po. Kiedy kontaktuje sie z moimi przyjaciolmi - zeszlorocznymi absolwentmi
          prestizowej polskiej uczelni - to widze, ze od nich wlasnie emanuje zniechecenie
          i frustracja, i powiem szczerze - az mi przykro dzielic sie z nimi moimi
          radosciami i sukcesami, wiedzac ze to tylko poglebi ich frustracje. Oczywiscie,
          sa tez tacy ktorym sie udalo (relatywnie udalo), ale tacy sa wszedzie i tona w
          morzu zdolnych, wyksztalconych, ale totalnie niespelnionych.

          A co do radzenia Arkowi: Zauwaz, ze jedyne do czego go namawiam, to
          przeanalizowanie obiektywnych danych o polskiej gospodarce i o przyjrzenie sie z
          dystansem relacjom ludzi, temu jak sie ze soba komunikuja, jaki maja do siebie
          stosunek. To mozna zobaczyc chociazby na tym forum, gdzie sa w koncu ludzie i
          wyksztalceni i nie, i z praca i bez, dobry przekroj spoleczenstwa.

          A co do pojecia szczescia - wybacz, ale truizm. Ja moglbym dodac do tego w tym
          samym tonie: Chcesz byc szczesliwy? Odpowiedz sobie na jedno zasadnicze pytanie
          - co lubisz w zyciu robic. A pozniej zacznij to robic.
          Proste prawda? Zycze powodzenia w ralizacji tej idei w Polsce.

          Pzdr
      • Gość: ak Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.aster.pl 19.08.05, 22:31
        Wrocilem do Polski piec lat temu wlasnie z Kanady po blisko dziesioletnim
        pobycie. Bardzo czesto tego tego zaluje, gdybym mial mozliwosc powrotu na
        warunki ktore mialem w momencie wyjazdu to wsiadlbym do samolotu tak jak stoje.
        Zechcesz to wezmiesz pod uwage moja rade, nie zechcesz to jej nie wezmiesz -
        przestan sobie zawracac glowe powrotem i zacznij zyc jak wolny czlowiek.
        • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.08.05, 04:48
          No wlasnie z ta wolnoscia to mam spore problemy - chociaz nigdzie na swiecie
          pewnie nie jest z tym lepiej, a co najwyrzej gorzej. No bo jak czlowiek sie moze
          uwazac za wolnego, kiedy musi co dzien chodzic do pracy zeby zaplacic podatki,
          rachunki, i przerazliwe pozyczki za dom... moim zdaniem ten system to
          ekonomiczna forma niewolnictwa. Ale jak mowilem, nigdzie nie jest lepiej.
          Doszelem kiedys do konkluzji ze znajomym politologiem ze kazdy system polityczny
          daje obywatelom tylko tyle wolnosci zeby ich trzymac na lancuchu, ale cicho i
          bez buntow.
      • Gość: Ktoś Prosta sprawa IP: *.hsd1.ut.comcast.net 20.08.05, 08:23
        Jest przecież internet, można przeszukać oferty w swojej dziedzinie. Dla mnie
        odpowiedź jest oczywista: NIE WRACAĆ, bo ofert nie ma wcale (inżynier, doktorat,
        dodam na użytek tych, którzy powtarzają mantrę, że "łatwo znaleźć w Polsce pracę
        będąc dobrze wykształconym").
        • Gość: Arek Re: Prosta sprawa IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.08.05, 04:43
          Wlasnie sie przyjrzalem pobiezenie oglaszeniom o prace - faktycznie nie wyglada
          to za dobrze w moim fachu. Jedyne ogloszenia byly z Anglii. Ironia losu....bo to
          nie tam chce wyladowac docelowo.
      • Gość: richard.kovler@aus Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.auspost.com.au 26.08.05, 09:19
        You’re dreaming get a life.
        Gdzie ty czlowieku sie wybierasz masz chleb z maslem to nie szukaj suchego.Kup
        sobie gumowy mlotek I wybij sobie z glowy te dyrdymaly. Polski styl zycia nie
        dorowna na pewno Kanadyjdskiemu , ale jak sie jusz zdecydujesz to radze kupic
        billet tylko w jedna strone. Ha ha ha.
        Zyczliwy z Australii
      • Gość: Wioletta Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 09:54
        Witam, troche poczytałam jak inni pisali. i moje opinie są podzielone, ale co
        tam. z tego co pisałes to nieźle sie wam powodzi. macie wykształcenie no i w
        pewien sposób jesteście docenieni. Ale niestety nigdy nie bedziecie obywalelami
        tamtego kraju. Po wowrocie napewno byscie sobie ułożyli sobie zycie tutaj,
        podejrzewam że standard by się utrzymał. Co ja bym zrobiła? -niewiem! napewno
        bym porządnie kilka razy sie zastanowiła. Osobiście kocham Polskę. Bywam za
        granicą ale tylko turystycznie no i słuzbowo. moja rodzina wyprowadziła się do
        Stanów, ale po emeryturze wracaja, chcą umrzec tu. Wracają mimo, że wiedzie im
        się dobrze nawet bardzo. Pracują na stanowiskach, ale zawsze mówią ah ta
        Polska. Wracajac do odpowiedzi na pytanie-jesli miałabym tam rodzinę to bym
        raczej pozostała ale 2 razy w roku musiłabym być tu.
        Chyba tak bym postąpiła-choć do końca nie jestem przekonana bo nie znalazłam
        się w takiej sytuacji. pozdrawiam
      • Gość: XXXL Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 27.08.05, 15:48

        Może w decyzji pomoże Ci mój sposób podejścia do sprawy. W efekcie analizy
        jednak przeniose się do Włoch.

        Kryteriów decyzji jest kilka i każde ma inną wagę, nie opisze całego procesu
        (średnia ważona) ale kilka impresji na temat kryteriów wyboru.

        Ogólnie atmosfera – minus w stosunku do innych krajów, Polacy są raczej
        depresyjni, nie potrafią się cieszyć tym co mają. Jak przylatuję z Indii do
        Warszawy – olbrzymi kontrast, na niekorzyść Polski. Tam ludzie sa bardzo
        łagodni, uśmiechnięci i pogodni a klimat i warunki 10 razy cięższe niż tu.
        Do tego media manipulujące społeczeństwem. Nie chcę się rozpisywać jak i
        dlaczego – w efekcie nie oglądam telewizji, czasem BBC lub CNN. Kampania teraz –
        to już szczyt wszystkiego. Ale mnie to właściwie rybka, i tak się nie interesuje
        i mam spokój. Zero polskich gazet od piętnastu lat.

        Dostęp do ośrodków akademickich – ze względu na dzieci. Tutaj Mediolan, Rzym –
        stoją o niebo lepiej. Dla dzieci – Polska nie da tego startu w życie.

        Warunki życia i zarobki – zdecydowanie na korzyść Zachodu. Chyba nie musze
        tłumaczyć?

        Włosi – bardzo towarzyscy i pogodni, bardzo tolerancyjni, kraj po prostu
        przepiękny, morze – co prawda plaże kamieniste ale i tak widoki bajeczne….

        Plus – jeśli chcesz przyjechać do Polski z rodziną – za 150 euro wszyscy
        przylecicie tanimi liniami z Rzymu czy Milano. Czyli możesz wpadać na week – end
        jeśli chcesz, to dotyczy praktycznie każdego z krajów Europy.

        Kocham piękno, radość, pogodę ducha. W Polsce nauczyłem się, że zależą one od
        stanu psychicznego bo trzeba dawać zdecydowany odpór przygnębieniu
        (nieuzasadnionemu) które dominuje na zewnątrz. Europa jest piękna i zyje się w
        niej znacznie lepiej… :)
        • Gość: Marek Daj sobie spokój!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 14:08
          Chłopie powiem w skrócie daj sobie spokój!
          Ja osobiście jestem namacalnym przykładem tego życiowego błędu pt. powrót do
          "głupolandu" z Niemiec.
          Na początku lat 90 wiedziony obietnicami szybkich zmian na lepsze , tensknotą ,
          namowami rodziny itd porzuciłem stabilną pracę w Niemczech i .... wróciłem.
          Za zaoszczędzone w Niemczech kupiłem rozpadający się dom i po latach użerania
          sie ze złodziejskimi polskimi robotnikami jakoś go wyremontowałem, jakoś tam
          mieszkam, dzieci chodzą do szkoły ale mamy obecnie tak marne prace i płace że
          rzmawiając o tym z moimi znajomymi z Niemiec to az mi wstyd.
          Generalnie ile razy wracam do Niemiec to żal mi dupę ściska z tej głupoty mojej.
          A szczególnie tragiczny jest powrót do tego syfu jak już 2 km za grznica zaczyna
          mi autem trzepać i rabać... Syf.
          A tak na marginesie to na piękne życie rodzinne (i to szerokie i to dosłownie w
          Twojej rodzinie) to tak za bardzo nie wierz. Jak chcesz tu przetrwać to musisz
          zap... jak mucha w latarce. Tyle tylko że tam coś z tego zap.... masz a tu co
          najwyżej przewegetujesz.
          Zdecydowanie ODRADZAM.

          pOZDR.
          MAREK
          • Gość: Thea Re: Daj sobie spokój!!! IP: *.arcor-ip.net 28.08.05, 16:38
            Marku, dziwie sie twojej decyzji powrotu. Nie widziales tego rozwoju w Polsce i
            w jakim kierunku ono idzie? Przeciez bylo to widoczne jak na dloni. Trzeba bylo
            tylko poobserwowac spoleczenstwo w Polsce i jego rozwöj. Nie bylo to ci
            zauwazalne ze te najgorsze cechy Zachodu polskie spoleczenstwo zaasymilowalo w
            rekordowym tempie, przeciez to kulo w oczy, widzialo sie to na kazdym kroku, nie
            mozna bylo tego nie zauwazyc dla czlowieka z zewnatrz.
            Na Zachodzie pietnuje sie te cechy, w Polsce adoruje sie je co gorsze uwaza sie
            je za nowoczesne. Przeciez mieszkales na starym kontynencie i nie bylo to dla
            ciebie problemem wsiasc do auta czy do samolotu i w przeciagu paru godzin bylbys
            w Polsce. Przeciez nie bylo i nie jest to problemem. Tez myslalam ze w pewnym
            wieku osiedle sie w Polsce, mam do czego wracac, teraz wyleczylam sie i wybilam
            te ideie sobie z glowy. PO CO WRACAC ZEBY BYC NIESZCZESLIWA?
            • Gość: gk Re: Daj sobie spokój!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.05, 19:55
              nie wracaj, tu jest bagno !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: Marek Re: Daj sobie spokój!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 11:23
              Otóż Thea- jak ja wracałem w 1994 roku w Polsce zachodziły (jak się wtedy
              wydawało duże i szybkie) zmainy na lepsze. Ludzie budowali domy, otwierały się
              supermarkety , stacje paliw, powstawały filie zagranicznych firm. Wydawało sie
              że Polska weszła na drogę stabilnego rozwoju i wkrótce (w moim mniemaniu było na
              to potrzeba około 10 lat) dogoni w tych 70 - 80 % tzw. Zachód. Niestety te 10
              lat zmarnowano totalnie. Nie buduje się i nie remontuje dróg; supermarkety mimo
              że mają do 10 lat optycznie wyglądają gorzej (brud i dziadostwo budowlane) niż
              to 30 letnie w Niemczech; to samo wszelkiego rodzaju "apartamentowce" czy
              budownictwo w ogóle. Czy nie uderza Was fakt że w Polsce wszystko ulega bardzo
              szybkiemu zniszczeniu i zestarzeniu ? Vide samochody po 10 latach eksploatacji
              tu i tam, budynki, .... ludzie.
              Niestety popełniłem największy bład życiowy , sporo pod wpływem rodziny - babcia
              musi mieć wnuczki , a co na Wigilię itp. Poza tym wtedy (1994) naprawdę wszystko
              wyglądało inaczej.
              W tej chwili dzieci są w połowie podstawówki (tzn na końcu pods. przed gimn.).
              Uczę je niemieckiego i mam nadzieję że one studia będą robić tam i wtedy uda nam
              się wrócić do Niemiec - chociaz teraz z kolei musze monitorowac sytuację na
              tamtejszym rynku pracy bo nastęują tam różne roszady a ja jestem coraz starszy
              oraz moje doświadzczenie zawodowe tu jest w Niemczech warte bardzo niewiele.
              A na dodatek jest jeszcze kwestia kosztów. W Niemczech zarabiałem 4- 5 razy tyle
              co teraz w PL. Ponadto wyjeżdzałem tam sam z Zoną. Teraz będziemy wracać do
              droższego kraju z dziećmi studentami (tzn. za 10 lat) więc start będzie ciężki.
              Na dodatek jak się ma 23 lata to można bakać 14 h/ dobę a jak sie będzie mieć 45
              to już się tak nie chce.
              Mimo wszystko liczę miesiące do tego wyjazdu bo ten ogólny syf i chaos tu mnie
              dobija. W PL to nawet mnie nie wkurza tak bardzo brak (mała ilość) kasy ile ten
              ogólny chlew: domki ulepione każdy inny, poobgryzane krawężniki , wszechobecne
              haszcze przy drogach, śmieci gdzie nie spojrzeć , rozpadające sie alejki w
              parkach, jakieś dziwne typy szwędjące sie po mieście itp itd.
              Wszytkim wahającym się odradzam stanowczo powrót.
              Jak ktoś ma za dużo pieniędzy do wydania i lubi jak go kantują to niech tu
              przyjedzie na urlop i tyle.
              • Gość: Thea do Marek Re: Daj sobie spokój!!! IP: *.arcor-ip.net 30.08.05, 22:40
                Masz racje w latach '90 byl ten wielki rozwöj Polski, rozwöj gospodarczy i
                spoleczny. Zalezalo to wszystko od regionu. W okregu warszawskim, poznanskim
                ludzie potrafili chwycic ducha czasu i nauczyli sie szybko przestawiac z
                nieoplacalnej produkcji na oplacalna, ale i to mialo swöj szybki koniec. Po
                prostu malpowanie jeden drugiego wykanczal. Reszta stanela w miejscu albo
                cofnela sie do tylu oczekujac czegos od kogos. Cöz mozna bylo na ten rozwöj
                patrzec z podziwem: na domy, osiedla ale nie na spoleczenstwo. Zamiast zachowac
                te swoje dawne piekne tradycje, cechy narodowe np. trzymanie z soba, zgodnosc,
                ta goscinnosc, chec pomocy inemu... wywolal ten szybki rozwöj w spoleczenstwie
                odwrotne efekty, ktöre byly juz bardzo widoczne w latach 90-tych. Sposöb
                zdobycia albo dojscia do celu nie gral w spoleczenstwie roli, kazdy srodek byl
                akceptowany moralny czy nie moralny, wazne bylo dojscie do celu i trzymanie go
                za rogi. Ten co cos mial (obojetnie w jaki sposöb zdobyty) i umial publicznie to
                pokazac ten byl czyms, ten mial szacunek, do dzis jestjeszcze taka opinia w
                spoleczenstwie. Jakie to ubogie?
                Mnie osobiscie przerazal ten szybki rozwoj, przerazalo mnie wychowanie mlodego
                spoleczenstwa, przerazaly mnie media. Wybacz jak w dyskusjach publicznych w TV
                mozna bylo slyszec zwroty ku... albo tym podobne od ludzi ktörzy mieli posredni
                albo bezposredni wplyw na spoleczenstwo. Na drogach nie czul sie czlowiek
                bezpieczny, czesto gesto wyjechalo z lasu auto z kilkoma "mezczyznami" i scigalo
                cie dosc dlugo, wiadomo w jednym celu az musial czlowiek w inny sposöb odwröcic
                uwage i zniechecic "chlopcöw" stosujac ochronne manewry. Bo to oni przeciez jada
                nadziani z Niemiec - krötkowzrocznosc, glupota i brak wiedzy. Polak wszystko
                potrafi!!! Przezylam takie doswiadczenie na wlasnej skörze. Co do zniszczenia,
                masz racje, w Polsce nie szanuje sie publicznych döbr, sadzac ze to nie sa ich i
                nie maja z tego urzytku. Przeciwnie to sluzy wszystkim. Coz pod tym wzgledem
                mentalnosc sie jeszcze nie zmienila. Szkoda.
                Polska jest bardzo, bardzo bogatym krajem ale niestety nie dla wszystkich - dla
                cwaniaköw i oszustöw albo zlodziei. Cöz bogactwo, pieniadz, dobra materialne
                zmienily ludzi w bardzo nieladny sposöb. Nie rozwinelo sie w polskim
                spoleczenstwie to, co rozwinelo sie w spoleczenstwie na Zachodzie np. w
                Niemczech, a szkoda, wielka szkoda, tak sobie tego jak i polskiemu spoleczenstwu
                zyczylismy. Zeby Polska byla Polska?
                Zycze ci powodzenia.
      • Gość: Karol Novak Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 11:28
        a czy Ty i Twoja żona widzisz siebie w obecnej Polsce?

        albo inaczej

        czy potrafisz postawić się np. w Mojej sytuacji?

        a przynajmniej prostych stoczniowców, dzięki którym, dzięki Ich Odwadze

        możemy sobie ot tak pobajerować via net.

        u Łukaszenki to nie jest taka prosta sprawa

        Pozdrawiam

        Karol Novak-Czerkawski

        www.republika.pl/shl_gazela/karol.html
        • Gość: Thea Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: *.arcor-ip.net 30.08.05, 23:05
          Pozwöl ze sie wtrace.
          Na przyklad ja osobiscie nie widze mojego miejsca w polskim spoleczenstwie i w
          tych wytworzonych przez polskie spoleczenstwo warunkach. Absolutnie nie.
          Nie znam Cie ale sadze ze domyslam sie co chcesz przez to nam zasugerowac.

          Chwala i dzieki STOCZNIOWCOM (nie osobom) z Gdanska. TO BYL BARDZO WIELKI CZYN
          ktöry ZMIENIL SWIAT i POLSKE. Cöz, pözniej nie wybrano odpowiedniego kierunku i
          kompetentnych osöb do tego. Spöjzmy na te ostatnie dni, ocenmy sami ta nowo
          rozwinieta sytuacje. Przeciez tamte czasy sa jeszcze bardzo dobrze zachowane w
          pamieci, dobrze wiemy jak bylo a co z tego zrobiono albo teraz sie z tego robi.
          Nawet wiodace stanowisko nie nauczylo niektörych osöb rozumu jak i kultury.
          Szkoda gadac na ten temat. I co maja teraz z tego albo za to STOCZNIOWCY?
          Jeszcze raz raz chwala STOCZNIOWCOM.
        • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 01.09.05, 16:11
          Wczoraj przeczytalem w Polityce cytat z innej gazety na temat 25 lecia
          Solidarnosci. Brzmial mniej wiecej tak:

          Po 25 latach kosztem 3 milionow bezrobotnych i ich rodzin udalo sie nam
          zrealizowac postulat wolnosci slowa. Ile lat i ofiar potrzeba zeby zrealizowac
          pozostale postulaty?

          W 89 roku mialem 13 lat, ale do dzis pamietam ta nadzieje.... a pozniej
          rozczarowanie.

          Od siebie moge dodac ze przez te 25 lat wyczerpalismy wszystkich mozliwych
          kandydatow do wladzy bez wiekszych rezultatow, wiec teraz nawet nie wiemy na
          kogo glosowac.
      • karol.novak Re: Czy wracac do Polski z Kanady? 01.09.05, 13:00
        Gość portalu: Arek napisał(a):

        > Rozwazam sens powrotu do Polski po 9 lat pobytu w Kanadzie.
        >
        > Skonczylem tu kierunek technologia budownictwa (3 lata college), certyfikat
        > instruktora/nauczyciela doroslych, teraz robie studia w kierunku
        > srodowisko/planowanie miast (jeszcze dluga droga).
        > Mam rok doswiadczenia jako kreslarz konstrukcji stalowych (z wykorzystaniem
        > trojwymiarowego programu SDS/2), 4 lata doswiadczenia jako szef laboratoriow
        > budownictwa na college'u, bardzo dobra znajomosc AutoCAD z modelowniaem
        > trojwymiarowym, Architectural Desktop i Building Systems Desktop.
        > Prowadze kursy z tych programow na college'u w Toronto.
        >
        > Czy jest sens zeby wracac do Polski? Wcale nie chce zeby mi tam bylo lepiej
        > niz tu, byle nie gorzej.... jak chodzi o lokacje to pelna dowolnosc.
        >
        > Aha, zona jest magistrem prawa, w Kanadzie skonczyla 2 lata college na dyplom
        > asystentki prawnika.
        >
        > Napiszcie czy na moim miejscu widzielibyscie sie w Polsce.
        >
        > Bardzo dziekuje za opinie
        >


        Arek,

        jeśli już to proponuję wrócić (domyślam się że nostalgia dała znać o
        sobie/całkiem słusznie) z pomysłem własnego biznesu.

        Twoja małżonka, jak twierdzisz, jest prawnikiem (czyli sprawami personalnymi
        również jest w stanie kierować)
        więc w zasadzie potrzebujesz jerdnej, dwóch osób znających branżę pokrewną z
        Twoim wykształceniem
        i przy odrobinie farta w doborze współpracowników sam chętnie bym się u ciebie
        zatrudnił.

        powodzenia

        Karol
        • Gość: Arek Re: Czy wracac do Polski z Kanady? IP: 142.204.20.* 01.09.05, 16:05
          Jeszcze raz dziekuje wszystkim za dobre rady i na szczescie calkiem zdrowa
          roznorodnosc pogladow - doskonaly material do myslenia a nie gotowe rozwiazania
          podane na patelni. Obraz wylaniajacy sie z Waszych postow jest jednak na ogol
          dosc przygnebiajacy.
          Bede mial oczy szeroko otwarte w czasie mojego pobytu w Polsce - mam nadzieje ze
          w przyszlym roku na rowna 10 letnia rocznice wyjazdu.

          Co do wlasnego biznesu - pomysl jest bardzo dobry i pewnie wykonalny, tylko ze
          ja kompletnie nie mam zdolnosci do biznesu. Mam tutaj swoj maly biznes robienia
          planow architektonicznych (zredukowany do zera - mam i bez niego tyle roboty ze
          nie wyrabiam, jak przyjdzie do mnie stary klient to mu projekt zrobie, ale sam
          nie bede za robota chodzil), tak ze znam swoje slabosci na polu wlasnej
          dzialalnosci. Sprawdzam sie jako pomyslodawca, wykonawca i pracownik, ale
          zupelnie nie nadaje sie pozyskiwania klientow i negocjacji, czyli tego co jest
          potrzebne do zaczecia biznesu i jego owocnej kontynuacji.

          Myslalem swojego czasu o budowniau w Polsce domow ze szkieletem drewnianym
          (musze przyznac ze sie do nich calkiem tu przekonalem). Ale jak sie okazuje w
          Polsce ten typ konstrukcji nie budzi entuzjazmu - moze calkiem slusznie, moga
          byc tam lepsze technologie i bardziej przystosowane do lokalnych warunkow.
          Do tego rozne ministerstwa zajmuja sie rzucaniem pod nogi klod w sprawach
          pozwolen na budowe, do tego przepisy mowia ze drewno musi byc zabezpieczone
          przed pozarem (srodki szkodliwe dla zdrowia). Tutaj sie nie zabezpiecza drzewa
          przed pozarem, tylko buduje sciany w sposow zapobiegajacy dostarczaniu tlenu w
          razie pozaru, no i hebluje sie deski zeby ogien nie zapalil sie od wiorkow.
          Ale tutejszy kod jest do tego typu dominujacych konstrukcji przystosowany, za to
          przeniesienie tego na rynek polski moze byc fatalne.

          Ma ktos moze jakies pomysly na biznes w branzy budowlanej niekoniecznie projektowej?

    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja