siloc
15.08.05, 21:23
Od jakiegos czasu uczestnicze w procesie rekrutacji w jednym z oddzialow w
Polsce amrykanskiej firmy Prudential. Musze powiedziec, ze bardzo niepokoi
mnie sposob w jaki to wszystko sie odbywa. Na poczatku uspiono moja czujnosc,
ale, po kolejnym spotkaniu, tzw. otwartej rozmowie, mam pewne obawy. Otoz
nigdy nie pytano sie mnie o takie rzeczy, ktore tak naprawde nie maja nic
wspolnego z praca; bo kogoz obchodza tak bardzo osobiste sprawy z mojego
zycia. Te sprawy to szczegolowy opis statusu rodzinnego, pytania o wartosci
wyniesione z domu, pytania o imiona ludzi z mojego najblizszego otoczenia.
Nie spodobalo mi sie to. Nie lubie takiej natarczywosci i takiego wnikania w
moje osobiste sprawy (bardzo osobiste). Podczas powrotu do domu zaczely nekac
mnie mysli, czy czasami nie jest to cos na ksztalt sekty (takie w bialych
rekawiczkach). Czy moze ktos z Was spotkal sie z ta firma? Niebawem mam miec
nastepne i juz finalne spotkanie i szczerze mowiac, nie wiem, czy pojde na
nie.