Gość: misio
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.08.05, 23:21
Z poprzedniej pracy zwolniłem się bo panował i panuje tam chory układ i miałem
wszystkiego dość. Nowej roboty szukałem miesiąc i tu nagle trach. Ni z gruchy
ni z pietruchy już w czasie pierwszych 15 minut rozmowy otrzymałem ofertę
pracy. Trochę to mnie ścieło ( tym bardziej, że poprzednią też dostałem w
podobny sposób) bo dotychczas etapy, oczekiwanie na odpowiedź i tak dalej i
tak dalej. Poprosiłem trochę czasu na podjęcie decyzji. W sumie to chyba ją
podjołem ale ciągle mam jakieś wątpliwości bo praca będzie polegała całkowicie
na czymś czego nigdy nie robiłem i chyba dlatego te wątpliwości.
Wy też tak macie jak dostajecie propozycję, a zwłaszcza gdy jest taka
nieoczekiwana? Gdy czekałem na odpowiedź z innych firm mogłem się trochę
przygotować psychicznie do ewentualnych nowych obowiązków. Tylko, że teraz gdy
stoję przed p"prawie" faktem dokonanym to się cykam. Kurde tak źle (jak nie ma
pracy) i tak nie dobrze (jak już jest).