Gość: kok Re: Obozy pracy dla Polaków we Włoszech IP: *.icmax.com.pl 22.08.05, 14:37 Ja pracowałem na początku lat 90. we Włoszech (na północy) przy zbiorze jabłe.Były to dla mnie wakacje - dobry zarobek, paraca maksymalnie 8 godzin dziennie i super warunki mieszkaniowe. Do tej pory bardzo mile wspominam te czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: Obozy pracy dla Polaków we Włoszech 22.08.05, 21:37 Zbiory jablek sa na innych zasadach... Praca jest legalna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Niech zaloza SOLIDARNOSC i zorganizuja strajk :))) IP: 213.42.2.* 22.08.05, 14:44 Niech zaloza SOLIDARNOSC i zorganizuja strajk :))) Odpowiedz Link Zgłoś
arahat1 nasi poslowie tam nie jada???? malo medialne??? 22.08.05, 15:58 a moze boja sie ze poznaja sie na ich iq i zamkna w takich obozach??? romcio nie grzmi?????toc to katolicy zgotowali taki los katolikom!!!! a romcio ponoc boi sie tylko sadu ostatecznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pedro Rzad Polski jest wspolodpowiedzialny IP: *.hist.uj.edu.pl 22.08.05, 19:32 Od lat rozne polskie rzady niemal przy kazdej oficjalnej wizycie na Zachodzie w sposob czesto upokarzajacy wprost zebrza o miejsca pracy dla naszych rodakow. To oficjalna polityka ministerstwa pracy, taka polska recepta na zmniejszenie bezrobocia. Wyslac wszystkich na saksy i problem z glowy, nawet urzedy pracy nie sa zobowiazane do pilotowania tego zatrudnienia, zeby uniknac takich sytuacji, jak w Italii. Co gorsza nikt ze swiata opiniotworczego nie widzi w tym nic zenujacego, ze ministrowie, prezydent wysylaja naszych ludzi na emigracje zarobkowa. Wiceminister edukacji z gabinetu Buzka na spotkaniu ze studentami wprost ostrzegl ich, zeby sobie nie mysleli, ze znajda prace w kraju. W cywilizowanym panstwie na drugi dzien taki palant nie bylby juz ministrem, u nas nikt nawet nie zauwazyl w tym nic zlego. Skoro sami tak sie traktujemy, to mamy czego chcielismy. Jakos nie przypominam sobie, zeby rosyjski, ukrainski, czy moldawski minister jezdzil po prosbie do POlski i prosil nas o zorganizowanie im miejsc pracy u siebie. Ale u nas tak sie traktuje ludzi jak chyba w tych wloskich mafijnych obozach pracy. Jeszcze sie taki polityk chwali, prosze zalatwilem prace dla tysiecy polskich pielegniarek, lekarzy, inzynierow itp. A kto placi za ich wyksztalcenie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thea do Pedro Re: Rzad Polski jest wspolodpowiedzialny IP: *.arcor-ip.net 22.08.05, 22:05 Pedro ty chyba zartujesz z tym Wiceminister edukacji z gabinetu Buzka. Przeciez to jest oficjalnie ogloszone bankructwo polityki rynku pracy w Polsce!!! I tacy biora pieniadze narodowe? My narzekamy ale w was to jest dopiero (?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rudolf Re: Obozy pracy dla Polaków we Włoszech IP: *.hctx.net 22.08.05, 19:42 Wlosi i wszyscy im podobni szanuja tylko ludzi ktorych sami sie boja a wiec silniejszych lub bogatszych od siebie. Wszystkich ktorych uwazaja za slabszych lub zaleznych traktuja gorzej niz zwierzeta. Nigdy nie wchodzi sie w interesy z ludzmi z krajow Morza Srodziemnego, Azji, Poludniowej Ameryki i Afryki. Kto tego nie wie lub nie chce przjac do wiadomosci placi wysoka cene. Rasisci wszystkich krajow - laczcie sie! Odpowiedz Link Zgłoś
dox1 Re: Obozy pracy dla Polaków w UE!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.08.05, 19:48 mbulele napisał: > Myślę, że powinien interweniować gł. specjalista d/s pracy na czarno pan > Kwaśniewski. Ma już pewne doświadczenia w walce o zniesienie wiz w USA to > powinien działać we Włoszech. Było to też główną troską rządu SLD w walce z > bezrobociem w Polsce. Ile razy wam pisalem o was ze jestescie NAIWNI CWANIACY ??? Czy mylilem sie??????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mdm Re: Obozy pracy dla Polaków we Włoszech IP: *.alan.krakow.pl 22.08.05, 20:20 Małopolska 27-09-2004 Wywiezieni w pole Miała być pośredniczką w organizowaniu wyjazdów zarobkowych do Włoch, stała się współuczestniczką przestępstwa (INF. WŁ.) Ma 38 lat, ale przygnieciona życiowymi problemami wygląda na więcej. Tylko oczy, duże, niebieskie, są pełne blasku. Zwłaszcza wtedy, gdy patrzy na swoją córkę Karolinę - studentkę dziennikarstwa UJ. To Karolina wysłała wstrząsający w treści e-mail do redakcji, prosząc nie tyle o pomoc, co o psychicznie wsparcie. Karolina wierzy, że historia jej matki, opowiedziana przez dziennikarza, będzie dla tej ostatniej rodzajem katharsis. Dla czytających zaś przestrogą, aby nawet wtedy, gdy zostaną bez środków do życia, nie decydowali się na pracę w charakterze słupa. Małgorzata W., absolwentka Technikum Ekonomicznego, przez wiele lat pracowała w handlu. Kilka lat temu spotkało ją nieszczęście - nagłe pogorszenie stanu zdrowia i operacja kręgosłupa. Gdy wyszła ze szpitala, jej sytuacja była nie do pozazdroszczenia. Nie miała pracy ani prawa do świadczeń z ZUS. Gdyby nie pomoc ojca, który kilka miesięcy później zmarł, nie miałaby czym nakarmić siebie i córki. Przez pewien czas udało się jej zatrudnić w charakterze przedstawiciela handlowego jednej z firmy. Później sprzedawała choinkowe bombki, stojąc z dużą walizą na placu Kleparskim w Krakowie. W takiej sytuacji zastała ją przyjaciółka sprzed lat, proponując, iż skontaktuje Małgorzatę z osobami, dzięki którym będzie mogła zarobić. Monika P. i Ewa K., młodsze o kilka lat od Małgorzaty mieszkanki Krakowa, obiecały dobry zarobek. Wymagania miały niewielkie. Małgorzata, mająca mieszkanie w centrum Krakowa, miała być pośrednikiem w organizowaniu wyjazdów zarobkowych do Włoch. Pod ogłoszeniem o treści: "praca dla mężczyzn we Włoszech", zamieszczanym w prasie na terenie Podkarpacia i Lubelszczyzny widniał krakowski numer telefonu Małgorzaty W. - Zainteresowanie tą oferta było ogromne, niemal bez przerwy odbierałam telefony. Przy aparacie miałam karteczkę (jest w sądowych aktach) na której Monika P. napisała mi, co mam mówić chętnym do pracy. Co? Tylko to, że jest to praca przy zbiorze pomidorów i że trzeba najpierw zapłacić 300 zł wpisowego a później, we Włoszech 500 tys. lirów, plus oczywiście koszty przejazdu busem. Monika P. i Ewa K. cały czas były ze mną wyłącznie w kontakcie telefonicznym. Nie pojawiły się nawet w zaplanowanym dniu wyjazdu. Zapewniały, że są już we Włoszech, aby przygotować miejsca pracy. Małgorzata W. twierdzi, że cała grupa z nią, jako opiekunem, była już gotowa do odjazdu, gdy zadzwoniła Monika P. z poleceniem, aby jeszcze zanim wyruszą do Włoch zebrała od każdego kandydata do pracy po 500 tys. lirów. Uczyniła to, chociaż niektórzy protestowali. - Pieniądze wiozłam w czarnej aktówce, w której była również lista pasażerów. Celem naszej podróży miało być pierwotnie miasteczko Termolii koło Neapolu, ale po drodze Monika P. skierowała nas telefonicznie do miejscowości Folgi. Gdy tam dojechaliśmy, zjawiła się Monika P. i od razu zabrała aktówkę z pieniędzmi - kontynuuje swoją opowieść Małgorzata W. - P. powiedziała, że mamy jechać busem za samochodem mirafiori, do którego sama wsiadła. Zatrzymaliśmy się na wypalonym przez słońce pustym polu. Z mirafiori wysiadł jakiś Arab, który przedstawił się jako Mohamed i łamaną polszczyzną powiedział, że kandydaci do pracy mają w tym miejscu wysiąść. Mężczyźni zabrali swoje bagaże i zostali w szczerym polu trochę oszołomieni. Nie zdążyłam się z nimi pożegnać, bo kierowca chciał jak najszybciej wracać do kraju. Już po 2-3 godzinach jazdy w kierunku Polski i Krakowa odebrałam pierwszy telefon od moich podopiecznych. Skarżyli się, że nikt się nimi nie zajął, że są w innym miejscu, nie tym, w którym mieli być i że wszystko to wygląda bardzo podejrzanie. Zaniepokojona, wykręciłam numer telefonu komórkowego Moniki P. Ona uspokajała, że Mohamed na pewno o nich zadba. Jednak telefony od Polaków nie milkły. Gdy dojechaliśmy busem do Polski, kandydaci do pracy z mojej grupy dali znać, że są na dworcu w Neapolu i zdecydowali się wracać do kraju. Przy okazji usłyszałam niepochlebne opinie na swój temat. Próbowałam porozumieć się z Moniką P. i Ewą K., ale wyłączyły telefon. Powoli docierało do mnie, że ja znalazłam się w podobnej sytuacji jak ci mężczyźni. Córka uświadomiła Małgorzacie, że jej sytuacja jest bardzo zła, bo oszukani kandydaci do pracy mieli kontakt wyłącznie z nią, nie z Moniką P. i Ewą K. To jej - Małgorzaty W. numer telefonu widniał na ogłoszeniu; ona była kasjerem i pilotem w drodze do Włoch. W końcu zdecydowała się złożyć zeznania w prokuraturze. Na tej podstawie, już następnego dnia zatrzymano Monikę P. i Ewę K. Okazało się, że K. była już karana (z art. 286 par. 1 kk) za podobne przestępstwo. Obie wyszły z aresztu po wpłaceniu przez rodzinę kaucji, ale prokurator wydał im nakaz opuszczania kraju i odebrał paszporty. Wobec Małgorzaty W. nie zastosowano żadnego środka zapobiegawczego. Miała być koronnym świadkiem w tej sprawie. Akt oskarżenia wpłynął do Sądu Rejonowego w Rzeszowie w maju ub. roku. 19 mężczyzn, niefortunnych pracowników na włoskich plantacjach opowiadało, że zakwaterowano ich w szczerym polu, w rozpadającej się stajni, bez sanitariatów a nawet bez dostępu do bieżącej wody! Mohamed, mężczyzna, który miał być rzekomo ich opiekunem, zażądał od Polaków wydania paszportów. Ci, którzy mimo wszystko zdecydowali się pójść do wskazanej przez niego pracy, przepracowali kilka dni po 12 godzin i albo w ogóle nie dostali wynagrodzenia albo otrzymali 20-35 zł za podwójną dniówkę. Po kilku dniach zrozumieli, że zostali oszukani i wrócili do Polski. Mężczyźni wskazali na sali sądowej Małgorzatę W. jako osobę, która ich oszukała. Większość z nich nie wiedziała, kto to jest Monika P. i Ewa K. W obronie Małgorzaty W. stanął natomiast kierowca busa i szefowa firmy przewozowej. Kilka dni temu przed Sądem Rejonowym w Rzeszowie zapadł wyrok. Wszystkie trzy kobiety: Monika P., Ewa K. i Małgorzata W. dostały rok i osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na 5 lat oraz 20 tys. zł grzywny. Małgorzata W. jest zrozpaczona. Sądziła, że stawiając się dobrowolnie w prokuraturze i wyjaśniając, że w całej tej sprawie pełniła rolę ogłoszeniowego słupa, zostanie uniewinniona. - Jestem od dłuższego czasu bezrobotna. Żyjemy z córką za 500 zł miesięcznie. Tyle zarabia pracując w recepcji jednego z młodzieżowych hoteli. Mając drugą grupę inwalidztwa mogłam przed procesem pracować choćby "na czarno". Osoby z sądowym wyrokiem nikt nie zatrudni nawet za marne wynagrodzenie. Gdyby nie Karolina, już dawno skończyłabym z sobą - wyznaje Małgorzata W. Decydując się, za namową córki, na upublicznienie swoich przeżyć, chce w ten sposób przestrzec inne osoby, będące w podbramkowej sytuacji, aby nie dały się wykorzystać tak, jak ona. Sprawa Małgorzaty W. nie jest pierwszą ani zapewne nie ostatnią tego typu, którą zajmował się wymiar sprawiedliwości. We włoskim miasteczku Foggi, które nie wiedzieć dlaczego upatrzyli sobie nieuczciwi pośrednicy, co jakiś czas koczuje na dworcu grupa Polaków, których wystawiono do wiatru. GRAŻYNA STARZAK Do Włoch w poszukiwaniu pracy wyjeżdża coraz więcej Polaków; głównie z Podkarpacia i Małopolski. W tym kraju obowiązuje limit zatrudnienia osób z nowych państw członkowskich (20 tys.). Zezwolenia na legalną pracę wydawane są w kolejności napływania zgłoszeń. Tryb załatwiania pracy jest następujący: włoski pracodawca składa w Powiatowej Dyrekcji Pracy podanie o zezwolenie na pracę, w którym określa na jak długo daje zezwolenie oraz wysokość wynagrodzenia. Polski pracownik, gdy otrzyma takie zezwolenie, powinien zgłosić się do włoskiej Kwestury (organ MSW) po "kartę pobytu i pracy". Kwestura wydaje kartę tylko wówczas, gdy Odpowiedz Link Zgłoś
dox1 Ile razu nazwalem was NAIWNYMI CWANIAKAMI ???????? 22.08.05, 22:16 Gość portalu: mdm napisał(a): > Małopolska 27-09-2004 > > Wywiezieni w pole > > > Miała być pośredniczką w organizowaniu wyjazdów zarobkowych do Włoch, stała się > > współuczestniczką przestępstwa > > > (INF. WŁ.) Ma 38 lat, ale przygnieciona życiowymi problemami wygląda na więcej. > > Tylko oczy, duże, niebieskie, są pełne blasku. Zwłaszcza wtedy, gdy patrzy na > swoją córkę Karolinę - studentkę dziennikarstwa UJ. To Karolina wysłała > wstrząsający w treści e-mail do redakcji, prosząc nie tyle o pomoc, co o > psychicznie wsparcie. Karolina wierzy, że historia jej matki, opowiedziana > przez dziennikarza, będzie dla tej ostatniej rodzajem katharsis. Dla > czytających zaś przestrogą, aby nawet wtedy, gdy zostaną bez środków do życia, > nie decydowali się na pracę w charakterze słupa. > > Małgorzata W., absolwentka Technikum Ekonomicznego, przez wiele lat pracowała w > > handlu. Kilka lat temu spotkało ją nieszczęście - nagłe pogorszenie stanu > zdrowia i operacja kręgosłupa. Gdy wyszła ze szpitala, jej sytuacja była nie do > > pozazdroszczenia. Nie miała pracy ani prawa do świadczeń z ZUS. Gdyby nie pomoc > > ojca, który kilka miesięcy później zmarł, nie miałaby czym nakarmić siebie i > córki. Przez pewien czas udało się jej zatrudnić w charakterze przedstawiciela > handlowego jednej z firmy. Później sprzedawała choinkowe bombki, stojąc z dużą > walizą na placu Kleparskim w Krakowie. W takiej sytuacji zastała ją > przyjaciółka sprzed lat, proponując, iż skontaktuje Małgorzatę z osobami, > dzięki którym będzie mogła zarobić. > > Monika P. i Ewa K., młodsze o kilka lat od Małgorzaty mieszkanki Krakowa, > obiecały dobry zarobek. Wymagania miały niewielkie. Małgorzata, mająca > mieszkanie w centrum Krakowa, miała być pośrednikiem w organizowaniu wyjazdów > zarobkowych do Włoch. > > Pod ogłoszeniem o treści: "praca dla mężczyzn we Włoszech", zamieszczanym w > prasie na terenie Podkarpacia i Lubelszczyzny widniał krakowski numer telefonu > Małgorzaty W. > > - Zainteresowanie tą oferta było ogromne, niemal > > > bez przerwy > > odbierałam telefony. Przy aparacie miałam karteczkę (jest w sądowych aktach) na > > której Monika P. napisała mi, co mam mówić chętnym do pracy. Co? Tylko to, że > jest to praca przy zbiorze pomidorów i że trzeba najpierw zapłacić 300 zł > wpisowego a później, we Włoszech 500 tys. lirów, plus oczywiście koszty > przejazdu busem. Monika P. i Ewa K. cały czas były ze mną wyłącznie w kontakcie > > telefonicznym. Nie pojawiły się nawet w zaplanowanym dniu wyjazdu. Zapewniały, > że są już we Włoszech, aby przygotować miejsca pracy. > > Małgorzata W. twierdzi, że cała grupa z nią, jako opiekunem, była już gotowa do > > odjazdu, gdy zadzwoniła Monika P. z poleceniem, aby jeszcze zanim wyruszą do > Włoch zebrała od każdego kandydata do pracy po 500 tys. lirów. Uczyniła to, > chociaż niektórzy protestowali. - Pieniądze wiozłam w czarnej aktówce, w której > > była również lista pasażerów. Celem naszej podróży miało być pierwotnie > miasteczko Termolii koło Neapolu, ale po drodze Monika P. skierowała nas > telefonicznie do miejscowości Folgi. Gdy tam dojechaliśmy, zjawiła się Monika > P. i od razu zabrała aktówkę z pieniędzmi - kontynuuje swoją opowieść > Małgorzata W. - P. powiedziała, że mamy jechać busem za samochodem mirafiori, > do którego sama wsiadła. Zatrzymaliśmy się na wypalonym przez słońce pustym > polu. Z mirafiori wysiadł jakiś Arab, który przedstawił się jako Mohamed i > łamaną polszczyzną powiedział, że kandydaci do pracy mają w tym miejscu > wysiąść. Mężczyźni zabrali swoje bagaże i zostali w szczerym polu trochę > oszołomieni. Nie zdążyłam się z nimi pożegnać, bo kierowca chciał jak > najszybciej wracać do kraju. Już po 2-3 godzinach jazdy w kierunku Polski i > Krakowa odebrałam pierwszy telefon od moich podopiecznych. Skarżyli się, że > nikt się nimi nie zajął, że są w innym miejscu, nie tym, w którym mieli być i > że wszystko to wygląda > > > bardzo podejrzanie. > > Zaniepokojona, wykręciłam numer telefonu komórkowego Moniki P. Ona uspokajała, > że Mohamed na pewno o nich zadba. Jednak telefony od Polaków nie milkły. Gdy > dojechaliśmy busem do Polski, kandydaci do pracy z mojej grupy dali znać, że są > > na dworcu w Neapolu i zdecydowali się wracać do kraju. Przy okazji usłyszałam > niepochlebne opinie na swój temat. Próbowałam porozumieć się z Moniką P. i Ewą > K., ale wyłączyły telefon. Powoli docierało do mnie, że ja znalazłam się w > podobnej sytuacji jak ci mężczyźni. > > Córka uświadomiła Małgorzacie, że jej sytuacja jest bardzo zła, bo oszukani > kandydaci do pracy mieli kontakt wyłącznie z nią, nie z Moniką P. i Ewą K. To > jej - Małgorzaty W. numer telefonu widniał na ogłoszeniu; ona była kasjerem i > pilotem w drodze do Włoch. > > W końcu zdecydowała się złożyć zeznania w prokuraturze. Na tej podstawie, już > następnego dnia zatrzymano Monikę P. i Ewę K. Okazało się, że K. była już > karana (z art. 286 par. 1 kk) za podobne przestępstwo. Obie wyszły z aresztu po > > wpłaceniu przez rodzinę kaucji, ale prokurator wydał im nakaz opuszczania kraju > > i odebrał paszporty. Wobec Małgorzaty W. nie zastosowano żadnego środka > zapobiegawczego. Miała być > > > koronnym świadkiem > > w tej sprawie. > > Akt oskarżenia wpłynął do Sądu Rejonowego w Rzeszowie w maju ub. roku. 19 > mężczyzn, niefortunnych pracowników na włoskich plantacjach opowiadało, że > zakwaterowano ich w szczerym polu, w rozpadającej się stajni, bez sanitariatów > a nawet bez dostępu do bieżącej wody! Mohamed, mężczyzna, który miał być > rzekomo ich opiekunem, zażądał od Polaków wydania paszportów. Ci, którzy mimo > wszystko zdecydowali się pójść do wskazanej przez niego pracy, przepracowali > kilka dni po 12 godzin i albo w ogóle nie dostali wynagrodzenia albo otrzymali > 20-35 zł za podwójną dniówkę. Po kilku dniach zrozumieli, że zostali oszukani i > > wrócili do Polski. > > Mężczyźni wskazali na sali sądowej Małgorzatę W. jako osobę, która ich > oszukała. Większość z nich nie wiedziała, kto to jest Monika P. i Ewa K. W > obronie Małgorzaty W. stanął natomiast kierowca busa i szefowa firmy > przewozowej. Kilka dni temu przed Sądem Rejonowym w Rzeszowie zapadł wyrok. > Wszystkie trzy kobiety: Monika P., Ewa K. i Małgorzata W. dostały rok i osiem > miesięcy więzienia w zawieszeniu na 5 lat oraz 20 tys. zł grzywny. > > Małgorzata W. jest zrozpaczona. Sądziła, że stawiając się dobrowolnie w > prokuraturze i wyjaśniając, że w całej tej sprawie pełniła rolę ogłoszeniowego > słupa, zostanie uniewinniona. > > - Jestem od dłuższego czasu bezrobotna. Żyjemy z córką za 500 zł miesięcznie. > Tyle zarabia pracując w recepcji jednego z młodzieżowych hoteli. Mając drugą > grupę inwalidztwa mogłam przed procesem pracować choćby "na czarno". Osoby z > sądowym wyrokiem nikt nie zatrudni nawet za marne wynagrodzenie. Gdyby nie > Karolina, już dawno skończyłabym z sobą - wyznaje Małgorzata W. Decydując się, > za namową córki, na upublicznienie swoich przeżyć, chce w ten sposób przestrzec > > inne osoby, będące w podbramkowej sytuacji, aby nie dały się wykorzystać tak, > jak ona. > > Sprawa Małgorzaty W. nie jest pierwszą ani z Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Byłem tam kilka... Re: Obozy pracy dla Polaków we Włoszech IP: *.csk.pl 22.08.05, 21:00 Byłem tam kilka lat temu a dokładnie była to miejscowośc Ordona miasteczko króre ma około 1500 mieszkańców natomiast polaków było tam 2 razy wiecej.Na szczescie ja pracowałem tam na czarno ale bezposrednio u Włocha ale to co tam widziałem nie da sie opisac.Polacy w takim obozie z oliwek pod namiotami mieli gechenną.Ani wody pitnej do mycia do miasteczka prawie 5 kilometrów polami , zero cienia po takiej pracy , zarobki mieli 4 razy mniejsze niz ja za to samo poniewarz mieli tak zwanych " CAPO" ktos kto pilnuje .Swego czasu była to osoba gdzies ze sląska a dawała Włochowi takiemu dziadkowi zrzesztą ona tez nie była piękna. Po zbiorze pomidorów z pola polacy mieli dostac pieniądfze, lecz ginęli tgz. pracodawcy wraz z pieniędzmi , a niedługo pojawiała sie inna grupa pracowników itd az do wrzesnia........niejednemu to doradzałem ale.... w tym roku mój brat tam pojechał jest juz 2 tygodnie... ale to jest jego wybór pozdrawiam Artur z Białegostoku Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: Obozy pracy dla Polaków we Włoszech 22.08.05, 21:49 Nie wiem czy bedzie to duzym pocieszeniem, ale wlasciciele plantacji pomidorowych sa robieni z kolei w tzw. konia przez producentow przetworow pomidorowych, glownie z Neapolu i regionu Kampania / oczywiscie ten sam los spotyka przewoznikow, czyli wlascicieli TIR-ow /. Nie dalej jak 2 dni temu w ramach protestu pomidory zostaly w tych okolicach wyrzucne na droge. Jest to po prostu piramida wyzysku... Nie tylko Polakow... O prosze link: www.lagazzettadelmezzogiorno.it/GdM_dallapuglia_NOTIZIA_PROV_01.asp?IDNotizia=142566&IDCategoria=1 Na koniec link do informacji, z ktorej wynika, ze Polacy i Slowacy to tzw. "extracomunitari" /, czyli obywatele panstwa spoza Unii Europejskiej /: www.ansa.it/main/notizie/regioni/puglia/news/2005-08-19_1044228.html Copyright by ANSA Wszystkie prawa zastrzezone... Tak jakby ktos inny chcial sie pod tym podpisac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thea do linn linn Re: Obozy pracy dla Polaków we Włoszech IP: *.arcor-ip.net 22.08.05, 22:27 jednak to jest prawda co pisze GW, czytalam twöj link z artykulu o polskich pracownikach. Poczytaj sobie co pisze MDM, to sie w glowie nie miesci. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: Obozy pracy dla Polaków we Włoszech 22.08.05, 22:35 To jest problem znany od lat... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thea Re: Obozy pracy dla Polaków we Włoszech IP: *.arcor-ip.net 22.08.05, 22:40 nie dziwie sie polödnie Wloch, wiadomo co tam panuje. Znam te tereny, bylam juz kilka razy. Nawet i w Pizzerii oszukali jak markami placilam. Pizze mieli super. Odpowiedz Link Zgłoś
dox1 Ile razu nazwalem was NAIWNYMI CWANIAKAMI ???????? 22.08.05, 22:17 mbulele napisał: > Myślę, że powinien interweniować gł. specjalista d/s pracy na czarno pan > Kwaśniewski. Ma już pewne doświadczenia w walce o zniesienie wiz w USA to > powinien działać we Włoszech. Było to też główną troską rządu SLD w walce z > bezrobociem w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thea do dox1 Re: Ile razu nazwalem was NAIWNYMI CWANIAKAMI ??? IP: *.arcor-ip.net 22.08.05, 22:37 Czy nie widzisz czlowieku ze to jest jawny handel zywym towarem? Przeciez to jest za granica (w Polsce?) bardzo surowo karane. Polacy zawsze byli cwaniacy, ale trzeba tez wziasc pod uwage ze wiele osöb nie ma za co zyc i chwytaja sie tej przyslowiowej brzytwy wyjazdu w nieznane. Ciekawe jak ty byl bys w potrzebie dox1 mial dzieci czy bys nie podjal takiej decyzji? Trzeba odröznic cwaniaköw od potrzebujacych, niestety w Polsce jest ciezko bez oceny sytacji srodowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dox1 do THEA ^^^^^ Re: Ile razu nazwalem was NAIWNYMI CWANIAKAMI ??? IP: *.w81-51.abo.wanadoo.fr 23.08.05, 20:22 Rozumie twoja wypowiedz i zgadzam sie z tym na 100%. Moj pobyt na tym forum jest zwykla prowokacja, zadnych ciekawych watkow nie pisze.(lub bardzo zatko) Pamietasz napewno epoke "DYREKTYWY BOLKENSTEIN" ? Jestem pewny, nasze drogi sie spotkaly podczas tego okresu (na poczatku tego roku). Pamietam jak bronilas system i zwyczaje kraju w kturym mieszkasz, w Niemczech jesli sie nie myle. Ja bronilem Francje gdzie zyje od lat 70tych. Pamietasz ich ataki, krytyki i chamstwo? Pisali nam mowiac o nas lenie, pasozyty, poniewaz pracujemy 35 godz. na tydzien itd... Wysmiewali sie naprzyklad ze mnie ze w FR jestem parobkem francuzow itd...(moze tez sie z tym spotkalas) Jak niewiedzieli co znalezc, to szukali w historji Fr zeby cos moc krytykowac, naprzyklad czasy rewolucji lub wojene 39-45 ( MOJA ZONA JEST POCHODZENIA NIEMIECKIEGO, JESTEM DUMNY Z SIEBIE ZYC Z TA WSPANIALA KOBIETA) Jaka reakcja byla jak cos krytykowalismy w PL ? Nazwano mnie antypolakem za moje krytyki jak naprzyklad tytul ktury uzylem w tym watku.(smieje sie z tego tez, bo wiem kim jestem) Ja z tego bawie sie. Niewiem czy jestes wiezaca osoba, ja nie, ale traktuje wiezacych normalnie, z wyjatkem tych z KK PL, poniewaz w PL jest to mentalnosc z 14wieku "zaciemienie" Z tego tesz robie sobie wielka zabawe. ALE NIGDY NIEROBIE SOBIE ZARTOW Z TAKICH SYTUACJI JAK TA W KTUREJ CI BIEDNI LUDZIE SIE ZNALEZILI (ten oboz pracy) i inne przypadki. Czytajac mnie w mojch prowokacyjnych interwencjach, moze pomyslisz ze jednak wysmiewam sie z tych BIEDNYCH i NIESZCZESNYCH LUDZI (na przyklad, mowiac o polkach polaczki, naiwne, cwaniaki lub jak czesto uzywam MALE WASIATE SLOWIANY) A wiec powiedz mi z kim mamy do czynienia? kim sa te polaczki za klawiszami komputerow z Polski (u kturych nawet przez klawisze to cwaniactwo sie odczuwa)? Napewno nie CI pracujacy na europejskich polach wazywowych lub przy innych robotach bez PRZYSZLOSCI. Ci co nam odpowiadaja maja komputery (mowilas o trudnej sytuacji w PL) A WIEC Z KIM MAMY DO CZYNIENIA? wedlug mnie z z tymi wasiatymi slowianami kturym niejest ZLE. Pozwol mi wiec dalej sie bawic z ta MADRA! cholota ktura chce podbic swiat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edek Kapitalistyczna poprawnosc IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.08.05, 23:50 Wlosi sa w porzadku, zasada jak chcesz robic kase, sentymenty na bok. Tu trafili na tych co jeszcze mysla ze jak pochodza znad wisly, to czym sie roznia od araba, turka, rusjanina. U wlocha oni nie pracuja, nie potrzebuja. Pracuja nasi biedni rodacy, ktorzy narzekaja we wloszech, strajkuja w holandii, bojkotuja teco w anglii, tylko tak dalej, nikt ich nie przyjmie nawet za darmo do pracy. Ucie sie pokory w Europie, przynajmniej u wlocha nie umarliscie z glodu. A ze takie jak twierdza niewolnictwo?? kazdy moze zabrac manatki, bo na jego miejce czeka 20 innych, co nie narzekaja, ale wstyd z pusta kasa wrocic do kraju, o jaki niefart, niektorzy kochaja byc niewolnikami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obserwator NIEWIDZIALNA RĘKA RYNKU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 00:27 NIEWIDZIALNA RĘKA RYNKU Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgrzyt włoska policja to poprańcy i wspólnicy bandytów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 14:04 włoska policja to poprańcy i wspólnicy bandytów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgrzyt nigdy NIE KUPIĘ nic włoskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 14:07 nigdy NIE KUPIĘ nic włoskiego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: femme - marie [...] IP: *.int.pl / *.lubin.dialog.net.pl 23.08.05, 19:11 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Skinhead [...] IP: 207.90.224.* 24.08.05, 22:13 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: unijny [...] IP: 207.90.224.* 24.08.05, 22:17 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martein Re: Obozy pracy dla Polaków we Włoszech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 16:16 Wróciłem wczoraj z prowincji Di Foggia..jak znajde czas, to napisze obszerny esej o tym co sie tam dzieje i nie polecam tego regionu w którym kazdy czycha by okrasc, zaj...innego...szczególnie zas Polak Polaka - w mysl zasady Polak Polakowi Wilkiem..........Poszukiwany jest posrednik tej pracy - Piotr Dziura.......mysle ze niedługo go ekipa znajdzie...pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bogada Re: Obozy pracy dla Polaków we Włoszech 30.08.05, 09:18 Bardzo proszę Pana o kontakt bogada@tlen.pl; jeśli to nie problem proszę o Pana nr telefonu - mam koleżankę we Włoszech, pojechała do pracy... ma problem z powrotem, chyba jest w obozie... bardzo zależy mi na kontakcie z Panem. Sprawa jest pilna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dla oszukanych jesli glosowaliscie na LPR to POWINNI was BRONIC IP: 212.190.72.* 31.08.05, 13:40 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DO ROBOTY!!! BYLISCIE TAM...? IP: *.torun.mm.pl 14.09.05, 23:47 PEWNIE NIE!!!a mi sie chce jak to czytam!!jakie o bozy pracy? !chcesz zarabiac?PRACUJ!!!ALE NIKT CIE NIE ZMUSZA!!!masz wolny wybor!!!A JAK MYSLISZ O WAKACJACH TO NAD BALTYK JAK CI SIE ROBIC NIE CHCE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcis Wróciłem z Foggi 3 tyg...a tam jest tak.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.05, 14:49 Witajcie Wróciłem z Foggi 3 tyg temu...napisałem na stronce po powrocie, ze jak znajde czas, to opisze jak tam jest i co sie tam dzieje.... Dopiero teraz sie nadazyła okazja ku temu... Posrednikiem wyjazdu do prowincji Di Foggia był niejaki Piotr Dziura i jakis inny z którym podczas wyjazdu nie rozmawiałem i nie pamietam jak sie nazywał... Piotr Dziura ma rodziców w Andrychowie, brat mieszka w Choczni, a zone ma w Stali pod Tarnobrzegiem...Kolesiowi niby bezinteresownie posredniczyła matka naszego znajomego - kobieta o nazwisku Kogut... Jej syn takze tam wyjechał...Mielismy zarabiac po 6-7 tys pln... a zeczywistosc okazała sie o wiele inna :)) hahaha przekret roku... Najpierw płacilismy zaliczke 200 pln niby na autokar, który miał po nas wrócic...tak sie oczywiscie nie stało... Pisze po tak długim okresie, ze sie z tego smieje, i nie targaja mnie emocje, czy tez gniew...!! Na miejscu wyjazdu dalismy kolejne 600 pln.. Zakupilismy z kumplami kilka wód 5 litrowych - bo na miejscu jednak nie było wody przez kilka dni do picia.. Nio i miały byc prysznice, których oczywiscie nie było - była beczka z woda słona...Do picia przywozili nam rumuni takze słonawa wode - ze wzgledu bliskosci adriatyku.. Tam gdzie nas wywiezl Piotr Dziura przeszło nasze oczekiwania - koniec swiata - miejsce zapomniane przez Pana Boga!!! Takiego zadupia nigdzie w Polsce nie ma!!! Gdzie sie obejrzysz pola... tylko w nocy były swiatła na horyzoncie - co oznaczało, ze gdzies tam jest cywilizacja..! Około 25 km mielismy do Manfredonii a 30 do Foggi.. 20 km do zniesławionej Ortanowy... - miejsca, gdzie znalezli obóz pracy, gdzie wiekszosc ludzi, to skonczony skurw...!!!!!!!! Na miejscu podjechał traktorem z przyczepa rumun i kazał nam wrzucic bagarze na przyczepe brudna od obornika :(( Zawiózł nas do gaju oliwkowego - gdzie wszedzie były kamienie i tam sie rozbilismy z namiotami....Ubikacje mielismy pod drzewkami...Ten gaj był połozony obok pola - duzego - pomidorów...Wiekszosc z nas myslała, ze pomidory rosna jak u nas - tak wysoko - tylko na ziemi!!! - krzaczki jak u nas ziemniaki...!!!! Na miejscu przyjechał takze nasz Patron Mateo - w sumie wporzadku gosc jak na tych gospodarzy, z których wiekszosc to przekrety...procz niego był Jusseppe - miejscowy mafiozo - i zakomunikował, ze za miesiac przyjedzie po 100 euro characzu!!!!!! Mówił po polsku dobrze, bo miał tam Polke!!!!! Nasz utokar podzielili na 3 grupy - grupa 25 osobowa - tam byłem ja ze znajomymi... 11 osobowa i bodajrze 5 - dziewczyny, które miały pracowac u albana... One prawdopodobnie juz nie wróca!!! Bo tak tam jest, ze wszyscy albani gwałca kobiety i nigdy nie pozwalaja im wyjechac :( !!!!!!!!!!! Nie wiemy co sie z nimi stało!!!! Chcieli zabrac od nas jeszcze 3 dziewczyny które były z nami, lecz one nie chciały i my takze i nie dały sie przekonac na opuszczenie grupy!!! Z innej wycieczki która tam wyjechała zgwałcili dziewczyne i prawdopodobnie zabili - bo rodzina dostała wiadomosc, ze co sie stało i ze juz nie wróci....!!!!! Tak samo syn znajomej mojego ojca - zabili chłopaka a jego kumpla szukaja, bo zaginał :(( W tym miejscu nikt nie wie gdzie jestes, kazdy mogłby kogos zabic i nikt o tym sie nie dowie...czarna dziura... nasz duza grupa trzymała sie razem i dawalismy razem!!! Nie balismy sie nikogo, bylismy zdecydowani na opieke drugiego... Grupa w której było 11 osób i takze nasi znajomi - po 3 dniach pracy uciekli z tamtad...!!!! Dostawali 3,5 euro za duzy kaseton - taki 250 kg kontener...Nie mieli drzewek za którymi mogliby sie załatwic... tylko szcze3re pole - kiedy przyburzyli to jakis włoch lub rumun wyciagnał bron i uderzył w głowe jakiegos kolesia...Ze nie chcieli tak pracowac to polka u której pracowali nadała im od najgorszych... Był tam wspomniany syn posredniczki - Kogut - znaji go połowe zycia -chodzili do szkoły, jednej klasy... lektor i kleryk, który wystapił teraz by studiowac jako swiecki ten sam kierunek....wszyscy jednak znali chyba innego Koguta - bo okazał sie sku..synem!!!!!!!!!!!!!! Po jednym dniu przekazywał im informacje od Polki u której pracowali i zaczynał zachowywac sie jak cappo!!! To własnie on przyszedł do nich i powiedział by wypie..li jak im nie pasuja warunki, ze maja kilka godzin na to by opuscic to miejsce i nie dostana kasy za 3 dni pracy!!!!! Człowiek skreslony juz w Andrychowie!! Wiec zebrało sie 7 z tej grupy i pozostawiwszy jedzenie pozostałym wybrali sie w strone Foggi w nocy...szczescie ednak usmiechneło na autostradzie ktos sie zatrzymał zawiózł do Foggi i prawie odjezdzał bus do Polski :)) tak :)) Zapłacili po 80 euro - szczescie, ze mieli jakas kase na wszeliki wypadek - mysmy tak nie mieli........W tym busie było 2 naprawde rosłych chłopaków - którzy jak podniosłes głos, to sie trzesli ze strachu - uciekli z obozu pracy, gdzie bili ich bronia, traktowali paralizatorami..pracowali za darmo...!!!! Na szczescie uciekli!!!!! My mielismy swój arbeit mach frei - musielismy pracowac by wrócic, bo wiekszosc nei miała na powrót....Bylismy tam 4 tyg, kazdy wrócił z długami...zarobiłem mniej niz zarabiałem w Polsce.....Ale wrócilismy cali i zdrowi...Niby mielismy 4 euro za kaseton, lecz bylismy tak pilnowani, ze na poczatku nie moglismy przekrecac przy zbieraniu pomidorów....miało byc 80 euro dziennie, a tak lekko 50-60...hahah A było od 8 euro do 25!!!! to był szczyt...najczesciej chcielismy chociazby 20 dziennie....Na nasze nieszczescie pracy nei było codziennie..Za to poszlismy na nózkach 20-25 km do Manfredonii by wykapac sie w Adriatyku :)) - naprawde goraca woda :)) Nie zapłacilismy tego characzu Jusseppe - wyjechalismy zanim sie zjawił :)) Mimo ze słyszelismy, ze on zjawia sie na wypłacaniu kasy przez patrona i bierze swoja kase...Nio lecz najczesciej tam patronowie nie płaca...- lecz to inna sprawa...!! Poznalismy tam takze ludzi z Ortanowy - Polaka Sławka - który czesto kłamał I Antona włocha... byłem u nich jeden dzien w Ortanowie...Ja wyjechałem i nie pracowałem u niego na winogronach - jak sie okazało oni okradali groby, i podobno to najwieksze ch..e w Ortanowie - gdzie naprawde ich nei brakuje!!! Sławek przyjezdzał do nas czesto i wywiózł niby do pracy na komputerach dwie osoby - nie wiemy co sie z nimi stało do tej pory...-lecz podobno sławek siedzi za to ze okradł dwie osoby...:)) Dobrze przejde do mrocznej czesci tego okredu - dochodziło tam, do gwałtów, zabójstw.., obcinania palców sekatorami..paralizatory, bicie, handel ludzmi - szczególnie kobietami...Spedzilismy 18 godzin w Foggi!!! - dworzec i jego bliskosc, to konkretne skurw!!! Kazdy zasztyletowałby Cie za 10 euro!!! Najgorsi tam sa Polacy!!!! Pierwszy raz tak jaskrawo zobaczyłem - polak polakowi wilkiem...:((( Podchodza wypytuja czy masz kase, czy ma niby ktos cos cennego do sprzedania...pozniej pobicie i nie ma kasy na powrót - ludzie płacza... Tak samo rumuni furami jezdza i obcinaja, zagaduja laski niby załatwiaja dobrze płatna prace - w kfc, mc donalds, czy sortowaniu pomidorów - a gdzie trafi?? juz nie wróci....Tam pod palma spało 12 Polaków - nei pracowali, bo rano i w połódnie w karitasie jedli posiłek, a kase kombinowali, ze przekrecali ludzi, sprzedawali ich, bili i brali kase, bagaze i za to pili juz wtedy 3 tygodnie....!!! Mysmy utrzymywali ze patron nas nie wypłacił i prawie nic nie mamy... Lecz i tak podchodzili co chwilke inni i np - podchodził koles z 50 euro i pytał czy nie masz rozmienic, pozniej z 10 euro - patrzyli kto ma jakas kase by go pozniej okrasc...!!! Nie mozna było nikomu ufac!! Najwiekszy bajer był jednak z busami - za moment mozna było miec busa do domku - podjezdzał bus - brał powiedzmy 50-80 euro jechał 5 km i wywoził do obozu, lub ekipa czekała juz i okradała ich.. Do nas takze taki podbił...lecz nie pojechalismy...Pojechalismy autokarem z biura podruzy - z Rumunami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcis o Foggi - czesc 2.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.05, 14:56 - nio zycie - tam takze była jazda...ale cóz...w Padovie sie przesiadlismy do polskiego autokaru i było juz kulturalnie :))) Wyjechało nas 13, pozostało od nas 6 osób, gdyz jak dobrze liczycie, brakuje kogos, inni wczesniej zaczeli opuszczac nasze szeregi...Zostali chłopaki bo obiecano im prace u kogos innego...lecz 3 po tyg wyjechało z tamtad...Jednemu z nich traktor przejechał noge..bo czym kazano mu wrócic do pracy - oczywiscie tego nei zrobił, bo zemdlał...zadnego lekarza nie zobaczył!!! dobrze, ze ziemia był miekka i wbił sie noga w nia i nie było powaznie tak bardzo!!! 3 jeszcze tam jest - swietnych kumpli, którym Anton groził podcieciem gardła za to ze nie chcieli u niego pracowac za mała kase!!! Mam nadzieje ze wróca - bo nei moze byc inaczej!!!! Najgorszego wroga tam bym nie wysłał...jesli ktos chce nry do przekretów tam we włoszech - to moge podac :)) - mam do Antona, Sławka i Mateo :)) hahahha jak cos to pisac :)) - kazdego dnia była jakas jazda - lecz wszystkiego nei opisałem, spowodowane jest to odległym czasem i tym ze nie mam juz czasu.... Pozdrawiam i nei dajcie sie wyjebactak jak my... z tym ze my sobie poradzimy z ta sytuacja w inny sposób :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hhhn Re: Obozy pracy dla Polaków we Włoszech IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 18.09.05, 10:23 to prawda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bionda Re: Obozy pracy dla Polaków we Włoszech IP: *.pool8257.interbusiness.it 06.01.06, 22:56 mysle ze na pd wloch wykluczajac juz wykrycie tego obozu pracy jest i tak wystarczajaco nieciekawie.Po pierwsze ze zarobki sa mniejsze porownujac oczywiscie gorna czesc do dolnej i sposob traktowania polakow.Albanczycy,rosjanie albo z rumuni sa traktowani odrobine gorzej mysle ze najgorzej z rumuni.Zachowanie wlochow w stosunku do obcokrajowcow wynika rowniez z ich kultury ze sposobu bycia ,ktora dla nas jest czyms nowym i czasem nie zrozumialym.Polacy narzekaja ale i czasem warto spojrzec na siebie,na polakow ktorzy upijaja sie i zapominaja ze nie sa w swoim kraju i ze przydalo by sie tez troche dobrych manier i kobiety ktore zachowuja sie za przeproszeniem jak pies spuszczony z lancucha dzieki ktorym potem nowo przybyte polki sa z gore traktowane jako,,latwe,,.Poznalam polke ktora pracowala 1.5 roku w jednym miejscu bez godziny wolnego czasu za 500 euro,ogromny dom do sprzatania ,gotowanie,pranie ,robienie zakupow,oplat itd..,druga z kolei zarabiala 550 pracujac w hotelu ludzaca sie podwyzka za swoja ciezka prace,trzecia 600euro 24 godzine na dobe z ciezko chorym dziadkiem itd..Polacy sa wykorzystywani we wloszech ale czasem tez sami na to pozwalaja chca sprawic dobre wrazenie na poczatku myslac ze za ich dodatkowy trod beda wynagrodzeni niestety okazuje sie potem ze wyplata ta sama.Niestety po zmianie waluty doszlo do kryzysu w calych wloszech i jezeli chodzi o poziom zycia wlochow w dolnej czesci pogorszyl sie ,wiec nie lodzmi sie wysokimi zarobkami przebywajac ponizej Rzymu.I wcale nie ma sie z czego smiac bo niestety polityka naszego kraju doprowadza do pozostawienia swojej rodziny i pozwoleniu traktowania nas czasem jak zwierzat w pogoni za chlebem.Nie wydaja mi sie na miejcu szydzenie,wysmiewania sie z polakow ,bo wcale nie jest latwo zyc z dala od rodziny od bliskich a zwlaszcza w swieta,zdajmy sobie sprawe ze polacy sa zdesperowani swoja sytuacja w polsce,zaporzyczaja sie zeby moc wyjechac i odmienic swoje zycie i popelniaja bledy . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Obozy pracy dla Polaków we Włoszech IP: *.leb.vectranet.pl / *.leb.vectranet.pl 03.04.06, 15:06 moj maz pracuje juz 5 lat nielegalnie w tym roku wloch obiecal zatrudnienie na stale kiedy maz zajechal na miejsce okazuje sie ze ten ma znalezione wlocha do pracy i stwierdzil ze nie bedzie zatrudniac na dokumety bo to za drogo dla niego traktuje meza jak swoja wlasnosc choc ten sie nie daje chcialam zeby ktos mi pomogl co zrobic w tej stuacji mam potwierdzenie wplat pieniedzy na bilety takie pismo ze zatrudnia meza za tyle i tyle i ze daje na bilety chciala bym sie dobrac do tego wlocha zrobic mu kolo tylka za to ze tak nas zwodzil w tym roku mielismy wyjechac wszyscy na stale oszukal nas gdzie zglosic we wloszech taki incydent prosze o pomoc maz jest w itali beata wszstkim za pomoc dziekuje z gory niestety nie ma pieniedzy na powrot jest samochodem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karczoch [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 09:49 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś