Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 17:16
    jesteście w stanie podjąć pracę?

    ja się zgodziłam na najniższa stawke, malutko powyżej 800zł, w pełnym
    wymiarze godzin, praca biurowa, wszystkie świadczenia.
    Dodam że w tym roku obroniłam licencjat i doświadczenia praktycznie nie mam.
    Z mojego punktu widzenia jest ok. Mieszkam jeszcze z rodzicami, wiec nie
    ponoszę żadnych kosztów związanych z "życiem".
    Oczywiście lepiej by było więcej niz te 800 :)

    Ale jak słyszę opinie znajomych, zwykle po ogólniakach i z niewielkim
    doświadczeniem, to "nie ruszają tyłka z krzesła" za mniej niż np.1200, to mam
    wrażenie ze praca za 800 to wyzysk i lepiej siedzieć w domu niż zarobić
    te "marne grosze"
      • Gość: Marta Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 17:19
        Wiesz,ciesz sie,ze masz prace :):):) Roznie w zyciu sie uklada.Prznajmniej masz
        szanse zdobyc jakies doswiadczenie,a po jakims czasie prace mozesz zmienic:):)
        Ja przyjelabym taka propozycje,a skonczylam studia wyzsze,dziennie i jestem
        magistrem ekonomii.
        • Gość: eska Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 17:25
          z takiego własnie założenia wychodzę :) tak jak i Ty
          ale jakoś nieswojo mi się zrobiło na komentarz " osiem stów?? no co ty?! chce
          ci sie?"
          • Gość: Marta Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 17:33
            Nie przejmuj sie!!!!!!!!!!
            • Gość: Ina Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.chello.pl 23.08.05, 18:03
              Jeśli Cię to coś pocieszy to ja pracuje (jeszcze) co prawda na pół etatu ale za
              650 zł miesięcznie Mam skończone studia - bankowość i finanse -licencjat, we
              wrześniu z kolei mam zamiar obronić wreszcie prace magisterską (ciekawe czy sie
              uda?), ok. 18 lat pracy i to w prestiżowych instytucjach, i nie narzekałabym
              gdybym miała normalnego szefa bo tylko przez niego jestem zmuszona się zwolnić.
              Głowa do góry, jeszcze całe życie przed Tobą, na pewno znajdziesz lepszą pracę
              albo w obecnej Cię docenią i podwyższą pensję, czego Ci serdecznie życzę.
              • Gość: czytalnuk Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.dip.t-dialin.net 25.08.05, 20:37
                ja mialam pracowac za ok. 600 zl, na tzw. umowe zlecenie wyzysk straszny
                zwlaszcza ze to byla firma projektowa wiec nie biedna. do tego trzeba bylo
                dojezdzic ponad 25 km. odmowilam i wyjechalam za granice. tu tez nie mam super
                pracy, ale na zarobki nie narzekam.a myslam ze najbardzie wykorzystuja nas
                obcokrajowcy. blad.
                • Gość: Michal Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: 62.173.88.* 26.08.05, 13:07
                  Nie pracujcie wogole u tych zlodziei(POLSCY POLITYCY0!!!!!!!!!!!!trzeba im
                  pokazac ze za granica nas nie wykozystuja,Balcerowicz i Lepper musza odejsc .
                  Glos kierowcy z Anglii
                  • Gość: w Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.aig.pl 26.08.05, 15:01
                    woziles leppera? no to teraz nie masz na co narzekac.
                • Gość: Radek24_Wroclaw Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 15:42
                  Mnie również spotkało pracować na umowę zlecenie w bogatej hurtowni
                  farmaceutycznej za mniej niż 4 zł na godzinę i często do 4.00 rano. Po tym co
                  tam przeżyłem na długo odechciało mi się pracować. Taka praca to gwóźdź do
                  trumny. Niedawno wróciłem z zagranicy i nie będę dawał się wykorzystywać przez
                  pasożyty żerujące na cudzej biedzie.
              • Gość: boszcz PRACA NIE CHANBI IP: *.bas.roche.com 26.08.05, 12:21
                pamietaj praca nie chanbi, wku..a owszem, ale nie chanbi
                • Gość: abu ala Re: PRACA NIE CHANBI IP: *.76.classcom.pl 26.08.05, 14:16
                  Gość portalu: boszcz napisał(a):

                  > pamietaj praca nie chanbi, wku..a owszem, ale nie chanbi

                  A nieznajomość ortografii wkur..a tylko trochę, za to hańbi bardziej
                  • Gość: no el Re: PRACA NIE CHANBI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 09:34
                    > Gość portalu: boszcz napisał(a):
                    >
                    > > pamietaj praca nie chanbi, wku..a owszem, ale nie chanbi
                    >
                    > A nieznajomość ortografii wkur..a tylko trochę, za to hańbi bardziej
                    Widać że prawdziwy polityk odpowiedział na tego posta, bo gdy nie ma nic do
                    powiedzenia to oczywiście skierowuje temat na inny tor! Najlepiej wytykając wady
                    innych!
                    Wejdź sobie na forum o ortografii i tam się udzielaj a nie denerwuj ludzi którzy
                    są zainteresowani czym innym! To że człowiek nie pisze ortograficznie wcale nie
                    umniejsza tego że ma cos do powiedzenia.
                    • Gość: Maya Re: PRACA NIE CHANBI IP: *.red.bezeqint.net 30.08.05, 10:03
                      No el a Ty sie udzielasz i bronisz ,bo sam ortografii nie znasz. Wejdz lepiej
                      sam na te strone albo kup sobie slownik. Mozesz jeszcze skonczyc jakas szkole.
                      • Gość: no el Re: PRACA NIE CHANBI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 02:03
                        Przynajmniej wiem jak się polskie znaki stawia :P
                        A szkołę po co mam kończyć? żeby zarabiać 800 zł miesięcznie z dobrym
                        wykształceniem??
                      • Gość: tomm Re: PRACA NIE CHANBI IP: *.piotrkow.pilickanet.pl 06.09.05, 13:34
                        Och, jaka jestem mądra. Uszczypliwa w tak doskonale kulturalny sposób.
                        Wykształcona pewnie też, o tak. Inteligentna. - czy tak o sobie myślisz, Maya,
                        gdy penetrujesz listy dyskusyjne wyszukując najmniejszego błędu, aby po chwili
                        z satysfakcją móc go wytknąć, i to osobie, która przynajmniej wypowiada się na
                        temat?? Specjalnei dla Ciebie: rzuf. czołk. wonsz. Podniecona??...
          • vernalis1 Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 24.08.05, 08:42
            praca biurowa? z pełnym dodatkiem? i prawdopodobnie w sciśle okreslonych
            godzinach : 08-16 ?BIERZ!!! jak sama napisalaś- jestes bez doświadczenia :))
            Bedziesz miała normowany tydzien pracy, wolne soboty niedziele...pomysl o tych
            co pracuja np w dużych sklepach za te sama kwote albo i nie, i cały tydzień ...
            • Gość: bupa Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.crowley.pl 26.08.05, 20:35
              ja np za 660 zeta na rąckę /ok. 180 h miesięcznie/ niezawodnie muszę wykonywać
              brudną robotę w każdych warunkach atmosferycznych czyli jestem pierwsza do
              zwalenia winy za cokolwiek, a mam studia, znam 3 języki obce /w tym 2 płynnie/
              ta moja praca to najwyżej hardkorowa nauka odporności... /zostałam
              ochroniarzem żeby dorobić na zaoczne studia/ i nie ma, że jakiś weekend wolny;
              wstawanie o 4 rano, nieplanowane zamiany w grafiku itp. Ale i tak się cieszę,
              że mam co robić. /do czasu!!/
            • Gość: edycja Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.osk.enformatic.pl 30.08.05, 08:26
              Dokładnie! Ja pracuje w sklepie w galerii i zarabiam 450 zł (umowa zlecenie)!
              Soboty, niedziele, swięta... I musze przyjść jak się koleżance w pracy podoba.
              Żadnych praw nie mama! A jednak pracuję, bo muszę, bo wiem, że nic innego nie
              znajdę. 800 zł to dla mnie marzenie.
            • Gość: smycha Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.acn.waw.pl 05.09.05, 21:18
              z ogloszen w UP Mazowieckim widze ze praca jest ale wymagania sa nienormalne to
              jest pic na wode, sluchajcie do wystawiania fav znajomosc chinskiego - rozumiem
              ze fav za psa na kurczak slodko-kwasny w brudnej budzie szukaja, albo biegly
              ukrainski i bialoruski - no to dla mgr po UW po jakiejs slawistyce - a
              magazynier mialby byc no ludzie jak tu zyc jak sie czyta takie kwiatki, jestem
              bezrobotna przez pewnego swira w tp przez jego mobbing tam znow ludzie leca ale
              on sie trzyma super.
          • Gość: Wiesiek Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: 85.219.136.* 30.08.05, 17:08
            A Mamusia i Tatus papu to tak za darmo dają
          • Gość: mon@23 Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 19:27
            Ja studiuje i zarabiam tylko jako hostessa lub czasem roznosze ulotki;-(Nie mam
            nawet 800zl,ale ciesze sie z tego co mam bo lepsze to niz siedzenie przed
            telewizorem i czekanie na gwiazdke z nieba;-))
          • Gość: zoncia Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.netpark.pl / *.netpark.pl 30.08.05, 21:14
            no wiecie!!!ja pracuje na 1/2 etatu i zarabiam o polowe mniej!cieszcie sie ze w
            tym powalonym kraju jeszcze macie prace.to fakt ze po studiach zarabiac 800zl
            to smieszne ale takie sa realia tej Polski wiec nie ma co narzekac bo inni
            ludzie po studiach nie maja zadnej pracy!
            • Gość: Skovi LUDZIE NIE RÓBCIE Z SIEBIE TANIEJ SIŁY ROBOCZEJ IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl 30.08.05, 22:09
              Zobaczcie jak to jest w innych krajach Unii. Tam nikt nie podejmie się takiej
              pracy jaka jest u nas za tak śmieczne pieniądze... To jest paranoja, co się
              dzieje w tym kraju. Ale dopuki ludzie będą się rozszarpywać nawzajem o każdy
              grosz to nic sie nie zmieni!!
              • Gość: patriota Re: LUDZIE NIE RÓBCIE Z SIEBIE TANIEJ SIŁY ROBOCZ IP: *.range81-159.btcentralplus.com 30.08.05, 22:45
                JA obecnie jestem w angli pracuje w coffi shopie, średnią szkołę skończyłem
                doświadczenia w tej branży nie miałem a jak mnie tu przyjmowali to sie o
                doświadczenie nie pytali!!! Dlaczego? mam 22 lata a pracuje z anglikami
                młodszymi odemnie takimi od 17 do 21 w porywach i oni niektórzy nawet średniego
                nie maja a jak sie do pracy przyjmowali to tez ich o doświadczenie pytali bo
                pracodawca wiedzial że nei maja bo niby z kąd a nawet sie cieszyli z enie maja
                bo firma mogl aich sama ksztalcić i rzwijac w swoim kierunku ja po roku
                ciezkiej pracy ze slabym angielskim muglbym supervaisorem zostac a jak juz
                mowilem doświadczenia zero ruznica jest taka ze za granica firmy inwestuja w
                pracownika nikt go wywaleniem z pracy nie straszy tylko do dzialania motywuje a
                w polsce szukaja najczesciej takich do 25 roku zycia z 10 letnim starzem 3
                jezyki i niby gdzie oni takich chca znaleść a jak juz znajada to 800zl im
                proponuja co jest smieszne a ludzie sami wiedza ze zmycslaja w CV i w
                zyciorysie po rodzinie dzwonia zeby sklamamla ze w firmie jakiejs pracowala...
                A drugie ale to takie zeby sie nie dawac wykozystywac bo jak by nikt pracy za
                800 nie bral to by musieli dac wyrzsza stawke ale ludzie sami przychodza i
                mowia ze ja za mniej bede pracowal byle tylko mnie pan przyja i tak sie
                wpedzamy w bankructwo. A 3 ale to ceny u nas caly czas mowa ze wszystko tanie i
                ceny rosna ale jak ceny rosna to i budzet firmy rosnie ale jakos pracownik na
                pesji nie odczuje ciekawe bo mowi sie ze u nas to sie nic nie oplaca produkowac
                a tu w angli ceni do zarobkuw stosunkowo niskie i jakos sie oplaca za takie
                ceny sprzedawac a pensje nie maleja ciekawe dlaczego kto kogo w polsce okrada
                tu za 1 h pracy ma sie 6 litrow paliwa w polsce 1h jeden litr jak by w angli
                tak cena paliwa stala to by u nich nikt samochodem nie jezdzil bo ludzie tu sa
                madzy i w huja sie nie daja rpobic a u nas ludzie zrobia krzywa mine i leja
                rozcieczane paliwo za 5 zl i tyle co chcialem napisac i jeszcze tylko dodam ze
                gdyby nie ta kasa w angli to bym nigdy tu nie przyjechal!!! pozdrowka dla
                wszystkich szukajacych pracy w polsce!!
                • kominiara Re: LUDZIE NIE RÓBCIE Z SIEBIE TANIEJ SIŁY ROBOCZ 01.09.05, 15:04
                  Niby fajnie, ale czy znasz cos takiego jak znaki przystankowe ? Tego belkotu
                  czytac sie nie da :/
              • Gość: Evelina Re: LUDZIE NIE RÓBCIE Z SIEBIE TANIEJ SIŁY ROBOCZ IP: *.range217-43.btcentralplus.com 10.11.05, 20:21
                "> Zobaczcie jak to jest w innych krajach Unii. Tam nikt nie podejmie się takiej
                > pracy jaka jest u nas za tak śmieczne pieniądze..."
                O ktorych konkretnie krajach Unii mowisz? Bo ja ci gwarantuje, ze wszedzie sa
                Ci, ktorzy zarabiaja duzo jak i Ci, ktorzy haruja za psie pieniadze.......... No
                ale ludzie przewaznie wychodza z zlozenia, ze wszedzie dobrze gdzie nas nie
                ma.......
          • Gość: Mariusz Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 23:20
            ja pracowalem po 12-16 godzin dziennie 6 dni w tygodniu zdarzalo sie czasami ze
            z pracy wychodzilem o 2 a na 8 znowu do pracy. przez miesiac zarobilem 2400zl
            ale mialem 370 godzin wypracowanych.
          • Gość: Belfer Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 00:01
            8 stow??jako nauczyciel z 20letnim starzem wyzszym wyksztalceniem zarabiam
            mniej:/
        • Gość: kato28 Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 23:05
          A ja dzisiaj dostałem wypłatę i głupio pomyślałem że trochę mało w tym
          miesiacu. 3200 zł!
          Ale pewnie jakby przyszło co do czego to i za połowę tego bym poszedł do roboty.
        • Gość: Marek Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.busdsl.jtibs.net 25.08.05, 23:54
          Ludzie ja dostalem wyplate w wysokosci 10000 pracuje w angli, zamiast marudzic
          zrobcie cos!!!
          • oxy Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 26.08.05, 00:58
            ? czy PLN?
          • Gość: kaska Za garnica zarabiam mniej niz w Polsce!! IP: *.spidernet.net / 194.154.149.* 26.08.05, 15:40
            i wogole sie tym nie przejmuje:) w Polsce zarabialam 3500-4000 zl mies. na
            cyprze biore jakies 3000 zl (w przeliczeniu). pracuje w biurze, 8 h dziennie.
            wreszcie odzylam, nie ma presji, stresu, bata nad glowa, wkur... szefa, i
            gadania ze na moje miejsce czeka 50 osob. wrecz przeciwnie, moj szef wie ze
            takich miejsc pracy jak on oferuje jest wiele i przyjma mnie gdzie indziej bez
            problemu jesli sie zwolnie. calkiem inaczej mi sie tu pracuje, do pracy ide z
            usmiechem. pozatym mam tu plaze, morze, palmy i slonce caly rok.:))))
            • Gość: reme Re: Za garnica zarabiam mniej niz w Polsce!! IP: *.chello.pl 27.08.05, 22:29
              pieprzysz jak połamana
              • Gość: kaska Re: Za garnica zarabiam mniej niz w Polsce!! IP: *.spidernet.net / 194.154.149.* 31.08.05, 15:53
                moze rozwiniesz swoja mysl? bo nie narzekam jak wszyscy dookola i jestem
                zadowolna ze swojej pracy?
            • Gość: Radek24_Wroclaw Re: Za garnica zarabiam mniej niz w Polsce!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 15:46
              Tak trzymać!!! Praca to nie obóz.
        • Gość: mnmnmn Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: 150.29.57.* 26.08.05, 09:42
          to liczy sie praca czy placa, bo juz nie rozumiem?
        • Gość: K Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 10:38
          podaj mi swojego maila
        • Gość: madzior83 Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.chello.pl 30.08.05, 11:27
          COŻ....ja przez półtora roku pracowałam za 800zl brutto na umowę zlecenie czyli
          w zasadzie za ok 679zł. na rękę, bez żadnych świadczeń jako asystentka :(...
          niestety nie udało mi się znaleźć nic sensowniejszego studiując jednocześnie
          zaocznie, więc cieszyłam się tym co mam:(...teraz mam pracuję jako doradca
          klienta również za ok. 800zł brutto, ale na pełnym, etacie, ze świadczeniami
          +premią od sprzedaży, więc jest o niebo lepiej, tyle, ze praca trochę cięższa,
          ale byanjmniej inna kasa :). Cięzko teraz u nas z pracą, szczególnie z ludzkim
          zajęciem dla studentów-kazdy chce nas jedynie na pół etatu, albo na zlecenie,
          zeby zusu nie płacić-wyskiwacze...ale co zrobić-może po studiach będzie lepiej--
          > choć powiem szczerze, że wątpię ;).
        • Gość: Policeman Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: 212.14.63.* 30.08.05, 14:25
          Jak tak będziemy mówić "ciesz się, ze masz pracę" , to będziemy niedługo
          pracować za tależ ziemniaków! POLSKA TO CHORY I SKORUMPOWANY KRAJ!!!!
          • Gość: Radek24_Wroclaw Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 15:49
            Też tak uważam:)
        • Gość: nauczyciel Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.05, 20:15
          miejsce pracy gimnazjum, wymiar 1/3 etatu, wynagrodzenie 145,43pln po
          odliczeniu wszystkich świadczeń, koszty dojazdu do pracy 50pln, zostaje mi
          95pln, moje wyksztalcenie: wyższe, magister sztuki
      • opelvectra Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 23.08.05, 18:11
        Nie przejmuj sie, tylko po jakims czasie pros o podwyzke;) Nie jest to duzo, ale
        dzieki temu mozesz zdobyc doswiadczenie,a przy okazji bedzie to dla Ciebie dobra
        mozliwosc na poznanie nowych ludzi, pokazania sie z dobrej strony(byc moze w
        przyszlosci to zaowocuje i ktos Cie poleci do innej, lepszej pracy), a i sama na
        pewno nieco wdrozysz i poczujesz pewniej. to tez zalezy od tego ja sie czujesz w
        nowej pracy. Sa i "+" i "-".
        • Gość: HIV_PLUS Ludu pracującej stolicy! (i nie tylko) ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 21:30
          Wam chyba brakuje śmiałości (zresztą mi również - bo trochę za mało biore za to
          co robie), średnio wyrabiam na samodzielnym stanowisku 45000 rocznie na 28 lat
          od 10lat pracuje. Nigdy nie miałem problemów z pracą.
          Zresztą jak się dowiedzieli, że skąś odchodzę to odrazu mnie chcieli ....
          ALE NIESTETY I TAK MAM DOŁA (TO CO W NIKU) :(
          Mam nadzieję, że doczekam czasów kiedy odważę się założyć swoją firmę wtedy będę
          zatrudniał ludzi conajmniej równie ambitnych jak ja i oni również będą dobrze
          zarabiać ...
          Weźcie się w garść - ładne CV (takie, że jak pracodowca widzi to pyta "I ile
          Pan/i chce za TO!".
          Powodzenia!
          I wcale mi się nie udało!
          Zapracowałem na TO!
          • Gość: ola Re: Ludu pracującej stolicy! (i nie tylko) ... IP: 80.48.246.* 30.08.05, 13:07
            O stolicy to Ty mi nawet nie mów... ja nie pracuję w stolicy tylko na Śląsku, w
            biurze w firmie informatycznej za 1000 na rękę, nie mam doświadczenia ale
            jestem informatykiem po Politechnice, dodatkowo jestem kobietą i to mnie
            częściowo skreśla już przy pierwszej rozmowie, dojazd do pracy: 37 km
            autobusem - 1,5 h, jadam to co sobie z domu przywiozę, w domu jestem o 18:00
            ale cieszę się że mam pracę, robię to co lubię i mam za co się utrzymać.
            Mieszkam sama, o kupnie książeki i modnych ciuchów mogę sobie pomarzyć. Jak w
            zeszłym miesiącu kupiłam rower za 200 pln w markecie to ostatni tydzień na
            chlebie ze smalcem żyłam. Wiele jest takich ludzi w Polsce naszej zasranej więc
            ciesz się że pracujesz a jak następnym razem jak będziesz chciał wyrzucić
            książkę która Ci się już nie podoba zastanów się czy nie oddać jej do
            biblioteki...
            • Gość: louis_6@pf.pl Re: Ludu pracującej stolicy! (i nie tylko) ... IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 30.08.05, 16:55
              to jest wlasnie przykre.., owszem są gorsi, któzy za 600 albo 500 pracują..ale
              to nie oznacza, że ja mając 850 na ręke czy nawet 1.200 mam nie
              narzekać!!!!!!!!!!!! bo życie jest tak drogie, mieszkanie i rachunki, odwrotnie
              proporcjonalne do zarobków!!!! a odloż sobie coś?!?! kup samochód?!?!?! albo
              swój dom!!!!!!!! albo jak osoba przedemną mówila rower w markecie za 200 zyla,
              to potem przez wieki będziesz to splacać i w biedzie żyć :/:/:/:/ to jest jakiś
              absurd, paranoja!!!!!!!!!!!!! CO ZA KRAJ, CO ZA LUDZIE!! na maxa to przykre,
              ja niewiem jak ja wyżywie kiedyś w przyszlości swoją rodzine? niewiem jak
              zapewnie bezpieczeństwo? chyba, że zmuszę się w końcu dfo machlojków,
              kradzieży, cwaniactwie, kombinatorstwie i zlodziejstwa bo tylko tak można tutaj
              godnie żyć.
      • Gość: szan(ujący się) Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.acn.waw.pl 23.08.05, 18:39
        > Ale jak słyszę opinie znajomych, zwykle po ogólniakach i z niewielkim
        > doświadczeniem, to "nie ruszają tyłka z krzesła" za mniej niż np.1200, to mam
        > wrażenie ze praca za 800 to wyzysk i lepiej siedzieć w domu niż zarobić
        > te "marne grosze"

        Założycielko wątku, psujesz tylko rynek pracy. Dziwię się ludziom, którzy godzą
        się pracować za wynagrodzenie uwłaczające ludzkiej godności. Ja bym tyłka z
        czterech ścian nie ruszył i za 1200 zł - mam swoją cenę (bez skojarzeń!), poza
        tym pracując za te 1000 zł to więcej bym pewnie wydawał na opłaty związane z
        wykonywaniem pracy (m. in. koszty dojazdu oraz utrzymania pojazdu, by mieć do
        tej pracy czym dojechać, ciuchy, żeby w pracy jakoś wyglądać, a także żarcie na
        mieście, bo do późnego popołudnia o kanapce z szynką nie zamierzam siedzieć).
        Mam na myśli oczywiście pracę poza domem, do której jeździ się codziennie.
        Dla mnie 3000 zł/mc to jakieś minimum, za które można by godnie żyć (nie mylić
        z upokarzającą wegetacją), chociaż to też żadna rewelacja i do takiej pensji
        warto dorabiać, a najlepiej to w ogóle nie bawić się w etacik, tylko trzepać
        zlecenia - do tego oczywiście trzeba mieć jakiś fach w ręku.
        • kuba1206 jak znajdziesz wolny etat za 3000zł daj zanć 24.08.05, 06:59
          chętnie zmienie pracę, bo fajnie jest zarabiać "dobrze".
          niestety nie kazdy ma szansę na tka prace a i ofert nie jset za wiele.

          życzę ci żebyś nigdy nie musiał być zmuszony podjac prace za 849zł brutto, ale
          czasem zycie zmusza, i weryfikuje nasze poglady na temat "ruszania tyłka z
          krzesła".
          pewnie że 849zł to nawet nie minimum do przeżycia, ale żeby żyć trzeba cos
          jesc - czasami - "nawet" chleb i niektórzy są szczęśliwi,gdy na tym chlebie
          jest plasterek szynki.

          • Gość: Ewa Re: jak znajdziesz wolny etat za 3000zł daj zanć IP: *.red.bezeqint.net 30.08.05, 10:19
            no wiesz...po to sie chodzilo do szkoly zeby zarabiac wiecej niz 849 zl. Studia
            konczy sie po to zeby pracowac za dobre pieniadze. Jak sie nie uczylo kiedys to
            teraz sie zarabia wlasnie tyle.
        • marla.singer Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 24.08.05, 07:07
          Gość portalu: szan(ujący się) napisał(a):


          > Dla mnie 3000 zł/mc to jakieś minimum, za które można by godnie żyć (nie mylić
          > z upokarzającą wegetacją), chociaż to też żadna rewelacja i do takiej pensji
          > warto dorabiać, a najlepiej to w ogóle nie bawić się w etacik, tylko trzepać
          > zlecenia - do tego oczywiście trzeba mieć jakiś fach w ręku.

          pomarzyc ludzka rzecz...
          nikt ci tego nie odbierze ;D
        • Gość: japi Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.08.05, 17:59
          Człowiek pracujący powinien od czasu do czasu chodzić do teatru/kina, mieć
          mozliwośc zjedzenia w restauracji, wypocząć w miejscu, o którym marzy, zadbać o
          kondycje fizyczną np. basen, ubrać się, kupić książkę i nie jedną na rok, i
          ponieśc wiele innych wydatków dodatkowych. Inaczej to wegetacja i tyle. A teraz
          cekam na propozycje jak to uczynić za 800 zł.
          • Gość: doktorant Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 11:26
            praca za jedzenie = niewolnictwo
            • Gość: -Weronika- Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.it-net.pl 31.08.05, 21:29
              > praca za jedzenie = niewolnictwo

              tak... dało to mi do myślenia...
        • Gość: pracodawca Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.08.05, 18:23
          ja bym takiego pracownika nie zatrudniła i nie chodzi tu o 3 tys za miesiąc,
          tylko o twoje podejście
        • Gość: Mycha Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.chello.pl 25.08.05, 21:08
          Ok. a Ty mnie będziesz utrzymywał i płacił moje rachunki dopóki nie znajdę czegoś za 3000zł miesięcznie??? I ja wtedy nie będę "psuła rynku pracy" pracą za 1000zł, dobra? Mam licencjat, w przyszłym roku bronię magistra na UJ, pracuję za 1000zł brutto + prowizja i cieszę się, że zdobywam doświadczenie i jestem samodzielna. Nawiasem mówiąc zastanawiam się czy Ty przypadkiem nie siedzisz na garnuszku u rodziców czekając na ofertę za 3000zł....Może czegoś nie doczytałam?
        • Gość: kalmar Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.salbis.pnet.com.pl 25.08.05, 22:04
          gratuluję. Sytuację masz ciekawą. Ja mam banki na karku i niezapłacony czynsz.
          Przez rok zarabiałem około 1000 na rękę (mieszkam sam). Od trzech miesięcy moje
          CV ląduje wszędzie i nic. Szanuję się, ale jeśliby mnie dziś ktoś zaproponował
          pracę za 1000 to bym poszedł jutro do tej pracy. A tak - niespecjalnie się
          szanując nawet: czerwiec 121,60, lipiec 462,-. Internet na krechę do lepszych
          czasów.... O innych płatnościach nie wspomnę. Rzeczywiście szanujmy się.....
          Mogę iść nawet do hipermarketu, gdyby nie to, że teraz zatrudniają na 1/2 etatu
          i rzeczywiście się tyle pracuje. A wtedy za 360 na rękę rzeczywiście nie warto.
          A CV podobno mam niezłe.....
          • Gość: Radek24_Wroclaw Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 15:58
            Z doświadczenia wiem że zarabianie zagranicą 6 tys. PLN to nie jest żadna
            rewelacja. I mówię tu o pracownikach fizycznych, nie wykwalifikowanych. Myśle i
            mam nadzieję że wielu ludzi skorzysta z takiej oferty, aż w końcu i w Polsce
            zacznie sie cenić pracownika. Po co się bić o resztki skoro można normalnie żyć
            i zarabiać. za pierwszą wypłate za granicą stać mnie na wynajęcie mieszkania,
            jedzenie i połowa mi zostaje. (jestem nie wykwalifikowanym pracownikiem, ale
            znam język angielski i praca ciężka ale uczciwa nie jest mi obca).
        • Gość: kalmar Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.salbis.pnet.com.pl 25.08.05, 22:08
          A przy okazji nie wspomniałeś o tym, ile masz lat. Jak dojdziesz do tego wieku
          co ja (38lat i 1 dzień) to zobaczysz, że twoje umiejętności i zdolności u
          pracodawcy są gó.. warte.... I zaproponują ci pracę na umowę zlecenie za 3,5/h
          • jmwaw Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 26.08.05, 08:56
            38 to jeszcze niestraszny wiek, w Anglii nie ma tylko ofert dla ludzi powyzej
            50-tki. Rusz tylek to za prace ciecia dostaniesz GBP 5,00/h a jak nauczysz sie
            jezyka to mozesz dojsc do 15,00.
            • Gość: cyś brutal Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.telgam.pl / 213.172.183.* 30.08.05, 12:29
              Za 10000zł miesięcznie mógłbym pracować. Ale w takiej pracy w której bym się
              zbytnio nie przemęczał. Za takie pieniadze przecież nie można oczekiwać od
              pracownika jakiegoś wielkiego zaangażowania w to co robi. Aha i musiałbym mieć
              wszystkie soboty i niedziele wolne i pracować 8h dziennie i ani godziny dłużej.
              Pozdrowienia dla wszystkich!
        • Gość: abu ala Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.76.classcom.pl 26.08.05, 14:21
          Gość portalu: szan(ujący się) napisał(a):

          >Ja bym tyłka z czterech ścian nie ruszył i za 1200 zł - mam swoją cenę (bez
          skojarzeń!), poza tym pracując za te 1000 zł to więcej bym pewnie wydawał na
          opłaty związane z wykonywaniem pracy (m. in. koszty dojazdu oraz utrzymania
          pojazdu, by mieć do tej pracy czym dojechać, ciuchy, żeby w pracy jakoś
          wyglądać, a także żarcie na mieście

          I z czego byś żył w tych czterech ścianach? Poza tym, pewnie nie uwierzysz: są
          ludzie, ktorzy jeżdżą do pracy tramwajem i na żarcie nie wychodzą na miasto.. Bo
          nie mogą..
        • Gość: znajomy? Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: 194.74.105.* 26.08.05, 15:45
          Robert? To ty?
        • Gość: Ela Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 07:19
          każda praca jest dobra,nawet za 600 zł,jesli ma sie dzieci i nie ma co włożyc
          do garnka,każdy zarobiony grosikjest na wage złota
        • Gość: wolnomysliciel Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.noname.net.icm.edu.pl 31.08.05, 13:31
          Calkowicie sie z Toba zgadzam, jestem w szoku jak niektorzy daja soba pomiatac.
          Studia konczy sie po to, zeby nie pracowac za minimalna krajowa. Dla mnie
          minimum to 2500ZL na reke. TRZEBA SIE SZANOWAC, BO JESLI CZLOWIEK NIE MA
          SZACUNKU DO SAMEGO SIEBIE TO JAK LUDZIE MOGA MIEC SZACUNEK DO TAKIEJ OSOBY???
          • Gość: mysza Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 13:32
            To co ja tu czytam to mnie rozwala.Ja pracowalam za 700 zl i nie
            narzekalam.Kazy wekend mialam wolny.moze ja mam inne podejscie ale jakbym mila
            prace za 800 zl w biurze to bym ja brala i sie nie zastanawiala.
      • Gość: belka Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 18:53
        Myslę,że nie masz co wybrzydzać,a przeciwnie powinnaś się cieszyć.Niewielkie to
        pieniądze ale przecież na początek , bez doświadczenia nie możesz stawiać Bóg
        wie jakich wymagań. Pierwsza rzecz to , nabędziesz doświadczenia ,popracujesz
        bo przecież od leżenia ani doświadczenia się nie nabywa ani pieniądze się nie
        biorą. Ciesz się dziewczyno .Masz dużo szczęścia.
      • Gość: gosia Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.zalewo.sdi.tpnet.pl 23.08.05, 19:11
        warto pracować za każde pieniądze,ale trzeba się cenić
      • Gość: iwa Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.zalewo.sdi.tpnet.pl 23.08.05, 19:12
        Uważam iż masz rację!Ja obecnie jestem tuz przed obroną pracy magisterskiej i
        bardzo bym była zadowolono gdybym w naszej teraźniejszej sytuacji na rynku
        pracy miała szanse dostać tyle co ty!
      • Gość: Piotrek Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.zalewo.sdi.tpnet.pl 23.08.05, 19:14
        Według mnie nie jest niczym zlym otrzymywanie 800 zl podczas pierwszej pracy.
        Osoba bez doswiadczenia zdobywa w ten sposob staz a co sie z tym wiaze zyskuje
        szanse na zdobycie w przyszlosci lepszej bardziej platnej pracy. Można to
        traktowac jako inwestycje w samego siebie.
        • Gość: Radek24_Wroclaw Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 16:01
          Ja już ten staż zdobywam 3 lata i co z tego. żyje z garnuszka rodziców :(
          (dzięki)
      • Gość: Aga Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.zalewo.sdi.tpnet.pl 23.08.05, 19:20
        Wiesz, ja na Twoim miejscu podjęłabym tę pracę. W między czasie próbowałabym
        znależć bardziej odpowiadającą mi ofertę pracy.
        • Gość: st Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 19:32
          To zależy jeszcze co robisz. Bo jak masz przenosić skrzynki 30 kg całe 8 h to
          napewno nie podjąłbym takiej pracy.
          Jeżeli jest to praca gdzie się nie przemeczasz, a masz możliwość zdobycia
          doświadczenia w swoim zawodzie to czemu nie. Popracuj przynajmniej przez parę
          miesięcy i w tym czasie szukaj sobie innej lepszej pracy.
        • Gość: albi Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: 62.233.231.* 26.08.05, 06:04
          Cześć!Proszę wszystkich,aby pisali w jakim mieście działają lub nie ruszają
          tyłka za 1200.W Bielsku-Białej,1200 to już dużo pieniędzy.Ktoś kto ma
          więcej,musi pracować w Magistracie na stanowisku albo gonić z ulotkami.Starsi
          wszyscy niestety nie zarabiają dużo.Pierwsza praca za 800 jest oki.Byle na tej
          stawce nie za długo się utrzymywać.Trzeba odrzucić wszystkie "uciechy tego
          Świata"Do pracy najlepiej na jakimś rowerze.Hej młodzieży,a za ile żyją wasi
          dziadkowie?
      • Gość: szan(ujący się) Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.acn.waw.pl 23.08.05, 19:57
        Załamujące są wypowiedzi niektórych minimalistów.
        • Gość: eska Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 20:10
          Twoim zdaniem lepiej siedzieć w domu, jeśli nie ma innej oferty, niż zarabiać
          te 800zł i psuć rynek pracy? Sądzę że "minimaliści", jak nas nazwałeś, mają
          większy szacunek do pieniądza niż Ty.
          Jeśli jesteś w tak fantastycznej sytuacji, że zarabiasz 5, 10, 15tys., to
          zastanów się co mogą robić ludzie bez wykształcenia czy doświadczenia, a którzy
          muszą za coś żyć.
          • Gość: szan(ujący się) Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.acn.waw.pl 23.08.05, 21:46
            Gość portalu: eska napisał(a):
            > Twoim zdaniem lepiej siedzieć w domu, jeśli nie ma innej oferty, niż zarabiać
            > te 800zł i psuć rynek pracy?

            Nie trzeba siedzieć na d.pie w chałupie - można poświęcić ten czas na
            podnoszenie swoich kwalifikacji, co zwiększy potem siłę przebicia na rynku
            pracy; w międzyczasie można też pracować/szukać pracy, może nie od razu za 5000
            zł/mc, ale też nie 800. A praca za kilkaset zł miesięcznie jest poniżej
            godności człowieka i trzeba mieć 0 (słownie: zero) szacunku dla własnej osoby,
            żeby się na coś takiego zgodzić.
            • safrane1 Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 24.08.05, 16:49
              Gość portalu: szan(ujący się) napisał(a):

              > Gość portalu: eska napisał(a):
              > > Twoim zdaniem lepiej siedzieć w domu, jeśli nie ma innej oferty, niż zara
              > biać
              > > te 800zł i psuć rynek pracy?
              >
              > Nie trzeba siedzieć na d.pie w chałupie - można poświęcić ten czas na
              > podnoszenie swoich kwalifikacji, co zwiększy potem siłę przebicia na rynku
              > pracy;

              Człowieku, na podnoszenie kwalifikacji potrzebne są pieniądze.
            • Gość: Ina Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.chello.pl 24.08.05, 17:40
              Myślę, ze to nie chodzi o brak szacunku dla siebie tylko o pieniądze na życie,
              posdiadanie statusu osoby pracującej (o dziwo jakoś więcej osób zaprasza mnie
              na rozmowy niż kiedy w od stycznia miałam lukę w CV w zatrudnieniu), to
              sytuacja związana z dziećmi które ma się na wychowaniu itd.itd.itd. Przy
              obecnym rynku pracy bierze się to co dają i idzie się tam gdzie Cię chcą a
              godność chowa się do kieszeni, nawet za kilkaset zł. miesięcznie.
            • Gość: Mycha Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.chello.pl 25.08.05, 21:45
              A za co mam żyć bez tych choćby 800 zł? No tak, podobno żebraniem można "wyciągnąć" więcej...
            • Gość: kalmar Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.salbis.pnet.com.pl 25.08.05, 22:20
              Hej szanujący się! Poradź mi co mam zrobić:
              mam 38 lat i wykształcenie niestety średnie (z najlepszej szkoły w mieście, ale
              średnie). Oczywiście mogę podnosić swoje kwalifikacje. Ale:
              1/ studia zaoczne (takie, które mogę połączyć z pracą - o ile znajdziesz pracę
              od pn-pt 8-15) kosztują dobrych kilka stówek. I znajdź pracodawcę, który cię
              zatrudni, byś się zrywał na wykłady...
              2/ studia dzienne są - na razie bezpłatne. Ale na studiach dziennych pracować
              jest jeszcze trudniej.
              3/ na dzień dzisiejszy moje dochody wynoszą ok. 500 brutto bezrobocia,
              zadłużenie w banku już ponad 10000.
              4/ oferty pracy dla studentów - dla zwykłych ludzi zresztą też kończą się na 28
              latach życia. Ja mam 38! Nie mam nawet na wpisowe na egzamin do policealnej
              szkoły. Wyobraż sobie, że ludzie tak mają naprawdę.
              5/ w tym miesiący byłem już z papierami w kilkudziesięciu firmach. I moje
              piękne CV i listy jakoś nie otwierają mi wszystkich drzwi. Więcej niż owe
              dostane 460 złotych bezrobocia wydaję na tusz do drukarki, papier i dojazdy.
              Dzisiaj oprócz dojazdu przeszedłem około 30 kilometrów w prawie milionowym
              mieście...

              I w związku z tym proszę cię teraz o wspaniałą receptę, jak to ja mam się
              szanować.
              • Gość: krzychu zmien strategie ! IP: *.local / *.ihl.sachsen.de 26.08.05, 11:45
                zamiast latac z cv po firmach pobiegaj lepiej po knajpach i hotelach, popytaj
                o "brudna" robote, sadze ze cos znajdziesz, zaczniesz zarabiac moze nawet
                lepiej niz ludzie za biurkiem - a w miedzy czasie mozesz szukac czegos lepszego
                dalej, schowaj aspiracja do kieszeni - kazda robota jest OK, oczywiscie jak sie
                chce pracowac... Powodzenia !
                • Gość: Koala Re: zmien strategie ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 15:17
                  Zgadzam sie w 100%! Nie siedziec w domu, tylko wziąc cokolwiek, oczywiscie
                  licząc się z tym, że może byc to zajęcie tylko na krótko. Nie będzie ta, będzie
                  inna - na pewno lepsza niż siedzenie w domu.
            • Gość: olek_01 Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.08.05, 23:18
              No właśnie - pracowałem już za 650 zł netto a teraz w Leroy Merlin wychodzi mi
              okolo 1000 pln netto,a zw zeszłym miesiącu było ok 1200 czyli nieźle :) a
              teraz robię na kasie i jak będę miał 1000 to będzie ok zwłaszcza ze miałem duzo
              godzin więc może nawet bedzie więcej niż 1000 czego i Wam życzę:)
            • Gość: remek [...] IP: *.chello.pl 27.08.05, 22:34
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: ewa Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 20:33
              WIESZ CHYBA NIE MASZ JESZCZE ŻADNEGO DOŚWIADCZENIA na tzw. rynku pracy. Jeśli
              nie masz pleców ani znajomości to Ci żadne kwalifikacje nie pomogą. Ja mam
              szacunek dla własnej osoby, wykształcenie wyższe i dwoje dzieci. Od kilku lat
              pracuję na pół etatu i cały czas szukam innej lepszej pracy. Co prawda zarabiam
              około 1000 zł i mogę jeszcze dorobić ale nie mów, że tak łatwo znależć pracę
              powyżej 1000zł ( u nas to jest mało prawdopodobne- Kielce). Nie wiem, może
              jestem zacofana, nie znam innych regionów pracy poza naszym, ale tutaj w
              Kielcach jest cholerna bida z nędzą i nie widać poprawy na lepsze!!!!!!!!!!!
              Nie wiem skąd w tobie tyle optymizmu
          • Gość: szan(ujący się) Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.acn.waw.pl 23.08.05, 21:54
            Gość portalu: eska napisał(a):
            > Jeśli jesteś w tak fantastycznej sytuacji, że zarabiasz 5, 10, 15tys., to
            > zastanów się co mogą robić ludzie bez wykształcenia czy doświadczenia, a
            którzy muszą za coś żyć.

            15.000 zł/mc JESZCZE nie zarabiam. Cóż, jak się nie chciało uczyć, to teraz
            robi się za tanie popychadło (800 zł to jednak przesada). A było słuchać
            starszych. Jest nawet takie powiedzenie, że "kto się za młodu nie uczy, temu
            bieda dokuczy".
        • Gość: aaa Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.e-wroc.com 25.08.05, 18:27
          Gość portalu: szan(ujący się) napisał(a):

          > Załamujące są wypowiedzi niektórych minimalistów.

          w Polsce na rozwowach kwalifikacyjnych trwa licytacja, tem kto da mniej wygrywa
          czyt. dostaje prace.
        • Gość: Ja Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.magma-net.pl 25.08.05, 18:56
          Szan(ujący się)...czytam twoje komentarze i wiesz...nie wiem płakać czy śmiać
          się?
        • divak2 Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 25.08.05, 20:03
          No więc wydaje mi się, że Ty też nie oglądasz więcej niż 800PLN/mies, bo jak
          ktoś tyle zarabia to nie potrzebuje o tym pisać na forum :)
        • Gość: w Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.aig.pl 26.08.05, 15:09
          fajnie ze na tym skonczyles. szacunek. (jeszcze)
      • zlotyrybek To ja - wredny pracodawca 23.08.05, 21:04
        Nawet jako pracodawca - flaki mi sie przewracają. Przez takie "dziumdzie" bez
        żadnego honoru i szacunku dla samej siebie rynek pracy ( przynajmniej w
        Warszawie) wygląda tak jak wygląda. Wyścigi szczurów - nieudolnych, nic nie
        umiejących, beznadziejnych ALE TANICH.
        Powtórzę: jako pracodawca wstydziłbym się zaproponować komukolwiek takie
        pieniądze. Panisprzątająca moje (niewielkie)biuro zarabia więcej. To żenada.
        Studenci na zlecenie zarabiają po 2000 - 2500 na rękę za kserowanie papierów
        przez 3 tygodnie !!! LUDZIE - zastanówcie się.
        Ciekawe co zrobi autorka wątku jak do jej szefa zgłosi się młoda panna "przy
        rodzicach" i powie : OK - ja chcę 500. Wtedy zacznie się zastanawiać o czym ci
        ludzie na forum pisali.
        Widywałem takie "dziumdzie" pt. "byle się wkręcić za 800 - jakoś przebieduję -
        nic nie będę robić, potem ponarzekam, że jaka płaca taka praca i znajdę coś
        fajniejszego"
        A ciekawe co się stanie jak Miła Autorka zajdzie w ciążę, tatuś nie będzie
        zainteresowany, i będzie się musiała utrzymać za te 800. Oczywiście zostają
        jeszcze rodzice, kurcze, cały czas mi sie wydaje, że jak się idzie do pracy to
        się jest dorosłym (czytaj : odpowiedzialnym).
        Żadnego porzytku dla pracodawcy, żadnego pożytku dla "dziumdzi" = bo to życie
        na niby....

        Pozdrowionka
        • aniazm Re: To ja - wredny pracodawca 23.08.05, 21:13
          oj, zgadzam się ze złotymrybkiem...
          mnie nie przyjęli z powrotem do pracy po macierzyńskim (umowa mi się w ciąży
          skończyła) przez takie własnie dziumdzie, bo za moją pensję przyjęli dwie
          osoby, co robiły dokładnie to co ja. takie osoby traktują tę pracę jak
          kieszonkowe - rachunków płacić nie muszą, dzieci im nie płaczą, pobawią się
          trochę, maja kaskę na własne zachcianki, ciuszki, imprezki... a ludzie mający
          rodziny na utrzymaniu nie mogą znaleźć pracy, bo za wysoką stawkę podają!! bo
          przyjdzie taka dziumdzia i będzie się płaszczyć przed pracodawcą, że chociaż za
          800 złotych niech mnie pan przyjmie...
          obrzydliwstwo.
          Ania.
          • Gość: eska Re: To ja - wredny pracodawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 22:00
            Tylko dlatego, że jestem "taka dziumdzia", nie mam dzieci na utrzymaniu i
            rachunków do płacenia to już za 800zł nie mogę pracować? Dziwne te Wasze
            spostrzeżenia. Moją sprawą jest, na co wydaję zarobione przez siebie pieniądze,
            czy na ciuszki i imprezki czy odkładam na operację plastyczną.

            aniazm napisała:
            > takie osoby traktują tę pracę jak
            > kieszonkowe
            i to jest takie rażące, że mogę wydać tę kasę tylko na siebie?

            aniazm napisała:
            >bo
            >przyjdzie taka dziumdzia i będzie się płaszczyć przed pracodawcą, że chociaż
            >za
            >800 złotych niech mnie pan przyjmie...
            >obrzydliwstwo.
            Zastanów się czy sama nie robisz bardziej obrzydliwych rzeczy, później
            krytykuj innych.


            zlotyrybek napisał:
            >A ciekawe co się stanie jak Miła Autorka zajdzie w ciążę, tatuś nie będzie
            >zainteresowany, i będzie się musiała utrzymać za te 800.
            Na szczęście nie Ty będziesz się o to martwił.

            • zlotyrybek Re: To ja - wredny pracodawca 23.08.05, 22:03
              Psujesz rynek nie szanując siebie - i o tym jest w tych postach. Rzeczywiśćie -
              masz probelmy ze zrozumieniem - więcej niż 800 to wywalanie kasy w błoto.
              Może kiedyś zrozumiesz co ludzie do Ciebie piszą. Szczególnie jak przestaniesz
              się bawić w życie na niby. Ciekawe ile zarabiał ten, na którego miejsce cię
              przyjęli....
              • Gość: eska Re: To ja - wredny pracodawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 22:22
                potrafię czytać
                w Twoich postach jest więcej domysłów na temat mojej pracy niż faktów.

                > Szczególnie jak przestaniesz
                > się bawić w życie na niby. Ciekawe ile zarabiał ten, na którego miejsce cię
                > przyjęli....

                Ok przyjmuję do wiadomości, że akurat Ciebie razi te 800zł ale nie "nawracaj"
                mnie na dobrą drogę. Pomyśl też o tym, że to nie jest jakaś super firma,
                pracuje tam zaledwie kilka osób, nie każdy też ma ekstra prosperujące
                przedsiębiorstwo żeby sprzątaczce płacić 2tys.

                > Może kiedyś zrozumiesz co ludzie do Ciebie piszą.
                być może, obyś Ty nie musiał zrozumieć tych co pracują za 800zł i nie zarzekaj
                się, bo nikt nie jest alfą i omegą i nie wiesz jak się życie potoczy.

              • Gość: ann co sobie można kupić za 800zł? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 21:02
                czynsz=400zł, energia,gaz=60zł, telefon+internet=130zł
                bilet miesięczny= 60zł
                zostaje 140zł
                140zł : 30 dni=ok.4,5zł/dzień.
                a włosy trzeba obciąć i umyć, zęby też trzeba umyć,
                bochenek chleba kosztuje 2zł.
                Trzeba mieć dotacje od kogoś żeby się utrzymać.
                • Gość: karolajna Re: co sobie można kupić za 800zł? IP: *.cable.satra.pl 25.08.05, 21:37
                  to co Ty za chleb kupujesz ?? a zwykły za zeta to niesmaczny ?? włosów nie
                  obcinasz codziennie, bez neta też się da żyć. Jedna osoba w dodatku miszkająca z
                  rodzicami spokojnie może za te osiem stówek poszaleć, a jak się uprzeć to i
                  nawet na swoim da radę..
                  gratuluję ludziom, którzy zarabiają grube tysiące, jednak nie każdy może mieć
                  tyle kasy. Takie mamy prawa rynku w Polsce i zyczę wam wszystkim, żebyście nigdy
                  nie musieli się o tym przekonać, że z dyplomem magistra można kasować bilety w
                  aqua parku albo kłaść kable...
                  • Gość: ann Re: co sobie można kupić za 800zł? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 21:18
                    bez prądu i wody też można żyć.
                    Nie mam blisko marketu więc chleb kosztuje od 1,5 do 3zł.
                    Przestańcie być Siłaczkami, za 800 zł nie da się normalnie żyć(chyba że rodzice
                    dołożą).
                  • Gość: Tweetka Prawda jest taka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.08.05, 10:29
                    Nie ważne czy masz śrdeni magistra ...itp tylko jak jesteś zaradny i jak
                    potrawisz poradzić sobie w życiu.
                    Są ludzie którzy przez okres całej szkoły byli utrzymywani przez rodziców i
                    teraz nie mają podstawowej wiedzy jak sobie samemu poradzić.
                    Ja od namłodszych lat nie brałam od rodziców kieszonkowego sama sobie
                    zarabiałam (już jako dziecko 7letnie szyłam ubranka dla lalek) pracowałam i
                    uczyłam się na szkołe zaraobiłam sama.
                    Za rok magisterka a w tej chwili mam swoją firme.
                    Więcej zaradności !!! i nie będzie trzeba płakać że w Polsce jest tak żle !!!
                  • Gość: cacek Re: co sobie można kupić za 800zł? IP: *.asta-net.com.pl 30.08.05, 19:05
                    kolego chyba nie znasz zycia jak prawie 500zl na podatki idzie gaz woda prad a
                    dla rodziny trzeba jeszcze ciuchy kupic jedzenie ktore oszczednie to 500zl sie
                    wydaje na miesiac nie znasz zycia wiec sie nie wypowiadaj
              • wuuuj [...] 25.08.05, 21:55
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: złotowłosa!! Re: To ja - wredny pracodawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 09:50
                Ludzie!!! nie chodzi oszacunek... ale jesli pracuje sie caly tydzień, pod
                presja, z marzeniami o urlopie... Życie w Polsce nie jest ciekawe...Mój
                narzeczony jest marynarzem i pojechał do Irlandii aby zarobić na nasze
                wesele...Jak skończę szkołe to też brykam!!On tam w przeliczeniu zarabia 1,5tys
                tygodniowo pracujac na budowie jak zauważyliście w nie swoim fachu!!! Ale
                miejmy nadzieję że u nas kiedyś też tak bedzie, że bedziemy wiedzieli za co
                pracujemy...Bo Irlandczycy 10lat temu żyli jeszcze biedniej od nas tylko UE im
                pomogła......
                Pozdrawiam
          • marla.singer Re: To ja - wredny pracodawca 24.08.05, 07:15
            aniazm napisała:

            > oj, zgadzam się ze złotymrybkiem...
            > mnie nie przyjęli z powrotem do pracy po macierzyńskim (umowa mi się w ciąży
            > skończyła) przez takie własnie dziumdzie, bo za moją pensję przyjęli dwie
            > osoby, co robiły dokładnie to co ja. takie osoby traktują tę pracę jak
            > kieszonkowe - rachunków płacić nie muszą, dzieci im nie płaczą, pobawią się
            > trochę, maja kaskę na własne zachcianki, ciuszki, imprezki... a ludzie mający
            > rodziny na utrzymaniu nie mogą znaleźć pracy, bo za wysoką stawkę podają!! bo
            > przyjdzie taka dziumdzia i będzie się płaszczyć przed pracodawcą, że chociaż za
            >
            > 800 złotych niech mnie pan przyjmie...
            > obrzydliwstwo.
            > Ania.

            ech, gdybys byla tak dobra jak ci sie wydaje to nikt by sie ciebie nie pozbyl.
            widocznie "dziumdzie" [btw fajne okreslenie] okazaly sie lepsze. coz, pech ..
        • Gość: Magda Re: To ja - wredny pracodawca IP: 217.153.47.* 25.08.05, 18:36
          Moje pierwsze wynagrodzenie to minimum socjalne. Pamiętam jak prezes ( był to
          bardzo duży zakład pracy) wypowiedział się, że takie osoby jak ja powinny mu
          jeszcze dopłacać za możliwość nauki zawodu. Wiele osób oburzyło się na tę
          wypowiedź - nie ja. Miałam okazję współpracować z najlepszymi specjalistami w
          mieście, którzy świetnie wyuczyli mnie zawodu od strony praktycznej. Po dwóch
          latach ( miałam już wtedy podwyższoną pensję) to ja byłam specjalistką i mogłam
          wybierać pracę gdzie chciałam i za ile chciałam. Ale do dziś zawsze wybierając
          nowe miejsce pracy nie kieruję się wyłącznie względami ekonomicznymi. Ważne
          jest z kim się pracuje i nad czym się pracuje - ile zdobedę nowego
          doświadczenia.
        • Gość: 777 Re: To ja - wredny pracodawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 14:12
          Tyyy złotyrybek!!!
          Taki jesteś mądry???
          To odpowiedz... powinno być: 'pożytek', czy 'porzytek'?????
          • Gość: no el Re: To ja - wredny pracodawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 04:16
            toś mu dogryzł(a) :]
        • Gość: w Re: To ja - wredny pracodawca IP: *.aig.pl 26.08.05, 15:13
          widze ze ty to "kolo" taki lepszy troszku.
        • Gość: mb Re: To ja - wredny pracodawca IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.08.05, 20:25
          Co Ty w ogóle pleciesz?
      • kot.behemot Jako patriota, za połowę typowej stawki w USA 23.08.05, 21:24
        Co daje w moim zawodzie (inżynier chemik, doktorat), po zaokrągleniu (w dół)
        jakieś 10 tysięcy zł brutto/miesiąc.
      • Gość: szan(ujący się) Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.acn.waw.pl 23.08.05, 22:51
        Po wnikliwej lekturze ostatnich wypocin eski, stwierdzam, że jest to agresywna,
        głupia gęś, która z jednej strony pyskuje dobrze jej radzącym ludziom na forum,
        a z drugiej daje się kopać w d. pracodawcy pracując za śmiesznie małe
        pieniądze, czyli tak naprawdę ma bardzo małe poczucie własnej wartości i brak
        szacunku dla własnej osoby.
        • aniazm Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 23.08.05, 23:01
          ciąg dalszy dyskusji, tyle, że z forum emama.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=28082440
        • eska32 Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 23.08.05, 23:05
          przestan już ciągle mówić o szacunku i godności, bo tak ubliżając to z
          pewnością sam ich nie posiadasz.

          Dyskusję uważam za zamkniętą. Pytanie zawarte w pierwszym poście dotyczyło
          stawki za jaką jesteście skłonni pracować, a nie rozważania nad moją osobą.
        • Gość: w Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.aig.pl 26.08.05, 15:16
          nie no nie zartujmy. prosze o uzywanie slow ktore sie rozumie.
      • Gość: gość Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.05, 08:36
        Ludzie skąd Wy jesteście pisząc o takich zarobkach - sprzątaczka 2000-2500, ktoś tam nie schodzi poniżej 3000. Opamiętajcie się. To znaczy, że kto zarabia mniej to śmieć. Mieszkam w okolicach Katowic i tu takich zarobków nie proponują. Sprzątaczka wyciąga góra do 1500 brutto i to w jakiejś dużej firmie. A ile jest sprzątaczek co sprzątają osiedla i są zatrudniane na 1/2 etatu (ciesz się że robisz) i zarabiają po 450 zł na rękę a narobią ię oj narobią.
        I nawet doświadczenie nic nie znaczy, bo jak już chcą przyjąć to stawka najwyżej 1100 - może dojść do 1500.
        Ktoś powie ale po studiach - też nic z tego. Znam kilku studentów z praktykami nawet zagranicznymi i zarabiają góra 1500 brutto z czasem mogą dojść do 2000. Jak się zaczną upominać o podwyższkę - to spadaj.
        I to jeśli wogóle dostaną pracę. Jeden pracował przez 1,5 roku za 1000 brutto - firma upadła a teraz jak szuka to słyszy że jest za dobry i albo go nieprzyjmą bo będzie lepszy od szefa albo wg nich stawki jakie mogą mu zaproponować są dla niego za niskie. I co z tego jak nikt mu wyższych nie proponuje.
        Więc skończcie pisać takie bzdury - bo krew człowieka zalewa
        • Gość: 2kibledoumycia Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.fl-miami0.sa.earthlink.net 24.08.05, 08:56
          a ja po studiach myje kible w ameryce za 6 tys na miesiac-oczywiscie us$
          • Gość: gość Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 11:22
            szanujący często wypowiadał się na forum, jeśli to ten sam szanujący się, łatwo
            ci mówić, to skąd osoba zarabiająca na swoje utrzymanie ma zapłacić rachunki,
            opłaty, wyżywić się, przejazdy jak telefon nie dzwoni nie dostaje
            intratniejszych propozycji pracy, za wynajmowanie mieszkanie, przychodzi
            termin, i musisz zapłacić, chodzić głodnym to dyskomfort, komórka, bilety,
            wszystko o terminie, nawet jak się ograniczas z kosztami to i tak musisz płacić.
            skąd takie zarobki
            • Gość: marzena warto! IP: *.binet.pl / 83.16.114.* 26.08.05, 11:22
              Zdarzyło mi się kilka razy pracować za marne pieniądze, a nawet za darmo. Ale
              nigdy to nie była przypadkowa praca - zawsze robiłam tylko to co lubię i w ten
              sposób zdobywałam doświadczenie. Oczywiście szlag mnie trafiał nieraz że musze
              zapieprzać za darmo, ale gdybym siedziała w domu to nie zdobyłabym
              doświadczenia, a robić czego innego nie chciałam... I to zaprocentowało -
              dzięki temu, że mam dużse doświadczenie dostałam wymarzoną pracę, zarabiam
              ponad 2 tysiące (dopiero się rozkręcam), robię to co kocham i lepiej być nie
              może!!! Gdybym się wtedy szanowała, to teraz nadal siedziałabym w domu - z
              deprechą, albo uprawiałabym zawód do którego nie mam serca...
              Moje zdanie jest więc takie, że trzeba wiedzieć czego się chce i dążyć do tego,
              choć czasem trzeba ponieść duże koszty i jest ciężko, ale się opłaca!!!
            • Gość: wadi Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 21:16
              wogóle o czym tu gadać !!!!ja pracuje za 800zł do tego oczywiscie soboty
              nadgodziny ,dojeżdżam do pracy 35 km a koszty dojazdów wynoszą 160 zł
              miesięcznie łatwo odpowiedzieć na pytanie: czy mi się opłaca? no ale co zęby w
              ściane?!!!!!!!!!
          • Gość: hahahahhahha Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.as1.srl.dublin.eircom.net 25.08.05, 20:56
            • Gość: Aga Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 20:09
              ja również pracuję za 1200 zł miesięcznie i mam skończone studia. odkąd
              ukończyłam studia wyższe szukam pracy (ok 2 lata) i niestety z marnym
              rezultatem. owszem na rozmowy mnie wzywali ale zawsze slyszalam stale
              powtarzające sie teksty "ma pani za wysokie kwalifikacje na to stanowisko"
              albo "no przydałoby sie zeby pani znala jeszcze jeden język" i tak w kółko.
              teraz juz mi troche przeszlo ale na początku miałam strasznego doła bo
              stwierdziłam ze nie rozwijam sie w swojej obecnej pracy ale dopiero teraz
              zaczelam ja doceniac, mam kontakt z ludzmi i bardzo fajnego szefa ktory
              odwiedza nas w pracy moze raz na pol roku. wiec jak slysze teksty ze za takie
              pieniadze ktos nie pojdzie do pracy to smiac mi sie chce bo ja wlasnie teraz
              zaczynam sie cenic i jak mam zmienic prace za 500 zl wiecej i sie denerwowac
              kazdego dnia to ja to chromole wole miec to co mam i zyc sobie spokojnie
          • Gość: kiblomyjca wezzzz Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.as1.srl.dublin.eircom.net 25.08.05, 20:59
            hyba ci sie cos w glowce poprzewracalo moze w przeliczeniu na polskie wyhodzisz
            6k moze raczej nie wiec sie schowaj
          • Gość: mgr inz. Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: 194.208.158.* 30.08.05, 02:01
            A ja po studiach wyzszych pracuje w barze na 3/4 etatu do 24 a czasami dluzej
            za 1200€ plus ok.50€ dziennie napiwkow. Tez malo przyjemne zajecie, ale lepsze
            niz zadne, albo?
            • Gość: Łukasz Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 11:41
              Czy ktoś po "studiach wyższych" z tytułem magistra inżyniera może sobie
              pozwolić na stosowanie w swoich wypowiedziach slangu i popełnianie tylu błędów
              interpunkcyjnych oraz stylistycznych...? A ja mam tylko "zawodówkę"....
          • Gość: pozytywista Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.gliwice.msk.pl 30.08.05, 21:40
            Może tylko tyle umiesz...? Skończone studia to nie wszystko.
        • Gość: szan(ujący się) Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.acn.waw.pl 24.08.05, 11:47
          > Ludzie skąd Wy jesteście pisząc o takich zarobkach - sprzątaczka 2000-2500,
          ktoś tam nie schodzi poniżej 3000. Opamiętajcie się. To znaczy, że kto zarabia
          > mniej to śmieć.

          Może nie śmieć, ale frajer na pewno.
          • jopi76 Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 24.08.05, 13:05
            Eska
            wszystko jest względne-zależy od tego skąd jesteś,jaką masz sytuację rodzinną
            inaczej wygląda te 800zł. z perspektywy Warszawy-gdzie jest więcej pracy ale są
            też wyższe koszty utrzymania się,inaczej spojrzy na to ktoś z małego miasta
            gdzie nie ma żadnych perspektyw na zatrudnienie,
            ja miałam podobnie -zaraz po studiach(mieszkałam z rodzicami)- poszłam na staż
            absolwencki za naprawdę marne pieniądze a po pół roku dostałam propozycję pracy
            w tej firmie za 1000 zł.brutto z czasem przyszły podwyżki-nabrałam
            doświadczenia-a to jest teraz bardzo ważne gdybym np.chciała zmienić pracę to
            mam tu przewagę nad kimś świeżo po szkole.
            Aśka
            PS jestem z woj.zach.-pom. gdzie stopa bezrobocia to liczba dwucyfrowa :(
          • Gość: gość Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.05, 13:51
            Szanujący ale dalej nie napisałeś skąd jesteś i co robisz.
            Daj może też radę co mają zrobić Ci wg Ciebie Frajerzy skoro jeśli nawet zaproponują wyższą stawkę to nie zostaną przyjęci i nadodatek wyśmiani.
            Tylko nie pisz ,że mają się dokształcać i szukać dalej.
            Bo kształcenie kosztuje i utrzymanie zresztą też - a jak się nie pracuje to niestety ale nie ma skąd wziąść pieniędzy.
            • zlotyrybek gościu - spokojnie :) 24.08.05, 16:27
              Jeśli nie możesz znaleźć pracy - może sam załóż firmę? Może pora przestać z
              postawą roszczeniową : "nie przyjmują" "zwalniają" itd. ZAŁÓŻ WŁASNĄ FIRMĘ i
              będziesz sam mądralą i będziesz przyjmował za 1000 pln i będziesz dostawał
              właśnie taka jakość - za 1000.
              Ja jeszcze w zeszłym roku byłem pracownikiem. Teraz jestem pracodawcą. Był
              pomysł, był biznesplan, były pieniądze - jest firma i teraz pracuje tu 10 osób.
              Pewnie, to nie rozwiąże bezrobocia - jasne, co to jest 10 osób na etacie ? A
              ilu dostawców jeszcze angażuje swoich pracowników do obsługi firmy?
              Ja wolę zapłacić tyle ile człowiek jest wart i rozliczać go z pracy zamiast
              mieć byle co za byle jakie pieniądze - bo takie są konsekwencje.

              Pozdrawiam
              • Gość: mgrizn Re: gościu - spokojnie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 17:46
                w Twoim pierwszym poście o "dziuńdzi" jest baaaaaardzo wiele racji, problem w tym, że przez takich i ich postawę nie można dostać lepiej płatej pracy, wiem bo pare razy mi się to zdarzyło, czy też słyszałem od kolegów, że ktoś kto chciał 2000 na specjalistycznym stanowisku był wysmiewany...
                a bylismy absolwentami politechniki w trybie dziennym, pomijam takie rzeczy jak 2 języki itd, itp...
                w końcu po 15 miesiącach chodzenia z uniesioną głową musiałem się zgodzić na propozycję 850 netto, bo innych nie było, albo były niższe :(
                a co do tego Twojego postu, to popełniasz duży błąd myślowy...
                mianowicie jak ma założyć firmę, któś kto nie ma kapitału na start ?
                na założenie firmy potrzeba conajmniej kilkadziesiąt tysięcy (np. produkcja mebli, to warsztat stolarski, maszyny) a żeby robić legalnie np. rysunki w Autocadzie trzeba mieć 20 000 na legalny program, więc co tu gadasz o zakładaniu własnych firm przez ludzi, którzy nieraz nie mają na ubrania lub opłacenie rachunków ?
                wiesz, to co wtedy napisałeś o dziuńdziach było świetne, to co teraz piszesz przypomina tekst w stylu:
                - narzekasz, że twój fiat 126 się psuje, to kup sobie peugeota 607...
                mało kto ma na peżota, a niektórzy nawet nie mają fiata, czy to do nich adresujesz "załóż własną firmę" ?
                mój kolega robi świetne strony www, założył własną firmę i co ?
                i przez pare miesięcy nie miał zleceń na taką sumę, która by mu pokryła ZUS i legalne oprogramowanie i musiał zrezygnować z własnej firmy...
                a apropos dziuńdziów opowiem Ci historię z mojej poprzedniej tfu firmy:
                -miałem zrobić prosty serwis www na zlecone dodatkowo (bo to nie były moje obowiązki) umówiłem się z pracodawcą na określoną sumę (500 netto do pensji jako premia) no i jak już miałem skończone, to usłyszałem, że "pani ania się do mnie zgłosiła i powiedziała, że skończy tą stronę za połowę tego co pan", a jak się nie zgodziłem dobrowolnie oddać mojej pracy wykonanej w domu po godzinach, to stwierdził "pan utrudnia funkcjonowanie firmy"... po groźbach wywalenia ustąpiłem...
                rozumiesz, miałem oddać efekty swojej pracy komuś i ktoś miał za to wziąć 250 a ja nic !!!!!!
                efekt był taki, że moja dziuńdzia "ania" dostała premię za stronę, którą ja zrobiłem w 85%... a potem jeszcze do mnie dzwoniła do domu, jak nie umiała czegoś w stronie wstawić, "żeby jej pomóc w html"...
                a jak jej powiedziałem, że nie pomogę, to na drugi dzień oczywiście szef miał pretensje do mnie "bo strona to informacja dla klientów"
                także takie są efekty dziuńdziów, człowiek się narobi, a przychodzi takie i chce zabrać czyjś efekt pracy i wziąć za to "połowę"...
                jeżeli Ty rybku nie jesteś takim szefem, to Ci się chwali, ale takich od dziuńdź jest bardzo wielu...
                sam kiedyś byłem na spotkaniu o pracę z ogłoszenia (telefon w ogłoszeniu, magazyniera szukali), gdzie pani zebrała 4 osoby i mieliśmy się licytować, kto chce mniej, ja wyszedłem od razu...
                a na tym forum spotkałem nawet posty "w rodzinie 6 osób, tylko ojciec zarabia 1100 i wszyscy szczęśliwi"
                widzisz rybku, oni będą jeść suchy chleb i nie będą rozumieć tego co napisałeś o życiu na niby, bo nie rozumieją, że kasa to najważniejsza rzecz, bo jak się lodówka zepsuje, albo jak chce sie gdzieś wyjechać, albo ktoś zachoruje, to tylko kasa pomoże,.,
                życie na niby - trafne określenie, ale 50% tego i tak nie zrozumie...
                • veritas1 streszczenie tego bredzenia 24.08.05, 23:06
                  1. Mgrinz skonczyl studia i uwaza to za sukces zyciowy
                  2. Z powodu skonczenia studiow przez mgrinzra wszyscy powinni mu na kolanach
                  proponowac stanowiska dyrektorskie od 50000 netto
                  3. Mgrinz jest obrazony, poniewaz nikt niczego mu nie proponowal i sam sie
                  musial nieboraczek starac o posade
                  4. Mgrinz utrzymuje ze zna jezyki obce, a w ojczystym trudno go zrozumiec.
                • r.richelieu Re: gościu - spokojnie :) 24.08.05, 23:19
                  zainteresuj się mgrinż funduszami europejskimi, autentycznie można dostać
                  trochę pieniędzy na rozkręcenie interesu, bezzwrotnych. Teraz z EFSu lepiej
                  podarować pieniądze kilkorgu niż szkolenie z byle czego kilkudziesięciu. Poza
                  tym długotrale bezrobotny, a taki chyba byłeś, też może ubiegać się o pieniądze
                  na własny biznes
                • zlotyrybek Re: gościu - spokojnie :) 26.08.05, 11:04
                  Ja też nie miałem pieniędzy - znalazłem ludzi, którzy mają i uwierzyli, że mam
                  dobry pomysł na biznes. Też na początku miałem całą masę wątpliwości - skąd
                  pieniądze, kto mi zaufa, jak ich przekonać, skąd referencje itd. A jednak się
                  udało - to nie jest wersja "masz malucha - kup Peugeota" to jest wersja "zarób
                  na Peugeota" a to ,że przy okazji dasz zarobić i żyć innym - to super !
                • Gość: bΞLLiCoکΞ Re: gościu - spokojnie :) IP: *.crowley.pl 26.08.05, 14:20
                  > iązki) umówiłem się z pracodawcą na określoną sumę (500 netto do pensji jako pr

                  500 zl jako premia to też psucie rynku.
                  W WWW nie ma sie co pchać, za dużo domorosłych pseudo-znawców HTML ( =
                  Frontpage)jadących na lewym Photoshopie.
                • Gość: hahaha Re: gościu - spokojnie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 08:58
                  Ty po studiach na politechnice?? co Ty gadasz?? ZUS jesli w ogole sie
                  orientujesz wynosi teraz okolo 260zl przez pierwsze 2 lata prowadzenia
                  działalności... a kasa na to?? chocby z UP i czesci nie musisz nawet oddawac!!!!
                  Troszke orientacji INTELIGENCI!!i checi... i moze mniej trzesienie portkami...bo
                  chyba o to tu chodzi...tak bezpiecznie jest narzekac zarabiajac 800zl i nie
                  musiec byc odpowiedzialnym za nic... a wyksztalcenie?? cieplej klusce doktorat
                  nie pomoze...
              • marcypanna rybka czy rybek? 25.08.05, 20:47
                Hej, zlotyrybek zalogowany ... kim ty właściwie jesteś?
                Bo na forum Feminizm występujesz jako kobieta, o tutaj:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=28117121&a=28121089
                Po zmianie forum płeć ci się zmienia czy jak?
              • Gość: anna balcerek Re: gościu - spokojnie :) IP: *.chello.pl 27.08.05, 22:43
                Złotorybie , tracisz czas
                TAKIE 'BYDŁO" umysłowe - tak, tak taka jest prawda..
                NIGDY NIE PÓJDĄ NA SWOJE !
                Łatwo pluć , narzekac, rzucac kamieniami i skandować "Balcerowicz musi odejść"
                ;Jakby Balceron faktycznie odszszedł to ta bezmyslna masa by zdechła z głodu po
                prostu. Ich szczeście że ciągle mamy socjalizm i trzeba ich utrzymywać.
                Zalożyc firmę ???. Coś zrobić ???
                CZŁOWIEKU ! O CZYM TY DO NICH ROZMAWIASZ ?????????????
                Przecież oni nie chcą przynieść zysku firmie , oni chcą WYRWAĆ KASĘ OD FRAJERÓW
                PRACODAWCÓW !!! I najlepiej nie wstając od telewizora !
                TO JEST PRAWDZIWA przyczyna kryzysu tego kraju.

            • Gość: szan(ujący się) Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.acn.waw.pl 24.08.05, 17:18
              Gość portalu: gość napisał(a):
              > Szanujący ale dalej nie napisałeś skąd jesteś i co robisz.
              > Daj może też radę co mają zrobić Ci wg Ciebie Frajerzy skoro jeśli nawet
              zaprop
              > onują wyższą stawkę to nie zostaną przyjęci i nadodatek wyśmiani.
              > Tylko nie pisz ,że mają się dokształcać i szukać dalej.
              > Bo kształcenie kosztuje i utrzymanie zresztą też - a jak się nie pracuje to
              nie
              > stety ale nie ma skąd wziąść pieniędzy.

              1. 'Wziąć', a nie 'wziąść'.
              2. Tu trochę o sobie napisałem:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=26846331&a=26917392
              3. Nie będę pisał, że mają się nie dokształcać - oznaczałoby to postawę
              minimalistyczną, a ja takiej propagować nie zamierzam. "Wykształcenie
              kosztuje" - to najczęstasza wymówka leni i nieuków. Można iść na dzienne studia
              na państwowej uczelni - wtedy czasem dostaje się jeszcze stypendium za wyniki w
              nauce.
              • Gość: krzychu zastanow sie nad soba IP: *.local / *.ihl.sachsen.de 26.08.05, 12:06
                Ale ty gosciu bubek jestes, a dres masz ?????
          • in.pa.ka.ul Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 30.08.05, 16:21
            z pracą jest jakaś masakra szukałam pracy na wakacje.
            najpierw ulotki 2/h + premie od zwruconej ulotki 1zl
            5 godzin dziennie zrezydnowałam po tygodniu zarządałam wypłaty i dostałam tylko
            babka zle policzyła i wyszło mi 5 zł na godzine:):):)
            ale potem kolezanki tam pracowały oszukali je:(:(:(
            jakaś masakra.
            potem myłam gary w restauracji za 3,5/h
            tu mnie chociaz szanowali ale wypłaty jeszcze nie dostałam ale mam umowe
            zlecenie wiec narazie czekam
            a najwyżej TVN pośpieszy z pomocą:):)
            tes stawki są straszne i chanbiące ale w polsce raczej nie ma czego szukac:|
            jednak najlepsze jest sprzątanie domów 10/h i to mi sie podoba:)
      • Gość: bozena Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.maldyty.sdi.tpnet.pl 24.08.05, 17:29
        zapraszam w warmińsko-mazurskie . marzenie 1500-2000 a co dopiero 3 tyś i
        więcej :((( że nie wspomne o znalezieniu pracy zwłaszcza w mniejszych miastach
        i wsiach
      • Gość: szan(ujący się) Do mgrinz IP: *.acn.waw.pl 24.08.05, 18:20
        mgrinż napisał:

        "w końcu po 15 miesiącach chodzenia z uniesioną głową musiałem się zgodzić na
        propozycję 850 netto"

        A ja bym się (był) nie zgodził - takie zarobki są poniżej ludzkiej godności.

        "mianowicie jak ma założyć firmę, któś kto nie ma kapitału na start ?
        na założenie firmy potrzeba conajmniej kilkadziesiąt tysięcy"

        I tu się z Tobą nie zgodzę. Jak się ma jakąś specjalizację, fach w ręku, to
        wcale nie trzeba otwierać żadnego zakładu - nieraz jedyną pierwszą inwestycję
        stanowi komputer, który i tak zresztą zazwyczaj już się posiada; poza tym można
        najpierw trzepać zlecenia (na umowę lub bez), a własną działalność gosp.
        otworzyć dopiero jak interes się rozkręci.

        "a apropos dziuńdziów opowiem Ci historię z mojej poprzedniej tfu firmy:
        -miałem zrobić prosty serwis www na zlecone dodatkowo (bo to nie były moje
        obowiązki) umówiłem się z pracodawcą na
        określoną sumę (500 netto do pensji jako premia) no i jak już miałem skończone,
        to usłyszałem, że "pani ania się do
        mnie zgłosiła i powiedziała, że skończy tą stronę za połowę tego co pan", a jak
        się nie zgodziłem dobrowolnie oddać
        mojej pracy wykonanej w domu po godzinach, to stwierdził "pan utrudnia
        funkcjonowanie firmy"... po groźbach wywalenia
        ustąpiłem...
        rozumiesz, miałem oddać efekty swojej pracy komuś i ktoś miał za to wziąć 250 a
        ja nic !!!!!!
        efekt był taki, że moja dziuńdzia "ania" dostała premię za stronę, którą ja
        zrobiłem w 85%... a potem jeszcze do mnie
        dzwoniła do domu, jak nie umiała czegoś w stronie wstawić, "żeby jej pomóc w
        html (...)"

        Sam musisz przyznać, że dałeś się nieźle wyleszczyć.

        "a na tym forum spotkałem nawet posty "w rodzinie 6 osób, tylko ojciec zarabia
        1100 i wszyscy szczęśliwi""

        Taki post mógł wygenerować jedynie przygłupi minimalista.

        "widzisz rybku, oni będą jeść suchy chleb i nie będą rozumieć tego co napisałeś
        o życiu na niby, bo nie rozumieją, że
        kasa to najważniejsza rzecz"

        Dla mnie jest jedna rzecz ważniejsza od kasy: zdrowie.
        I jeszcze coś do Ciebie, bo chyba przeoczyłeś:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=26846331&a=26917392
        • Gość: mgriznz do szana : Re: Do mgrinz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 00:39
          > A ja bym się (był) nie zgodził - takie zarobki są poniżej ludzkiej godności.
          >
          no wiesz żryć coś trzeba, ubrać coś trzeba, a lepiej to niż kraść i napadać, po za tym szanowalem pracę, bez wzajemności...
          poniżej ludzkiej godności to ten kraj jest , co jako urzędnik mogę sam potwierdzić, jak nieraz się kogoś bez sensu czołga, ja latam żeby pomóc, żeby człowiekowi dać szybciej decyzję, a dyrektorstwo stwierdza "to niech trochę papierek poleży i poczeka, w tym tygodniu nie podpiszę" podczas, gdy facetowi walą sie interesy...

          >
          > I tu się z Tobą nie zgodzę. Jak się ma jakąś specjalizację, fach w ręku, to
          > wcale nie trzeba otwierać żadnego zakładu - nieraz jedyną pierwszą inwestycję
          > stanowi komputer, który i tak zresztą zazwyczaj już się posiada; poza tym można
          >> najpierw trzepać zlecenia (na umowę lub bez), a własną działalność gosp.
          > otworzyć dopiero jak interes się rozkręci.

          trzepać zlecenia na czym ? na pirackim oprogramowaniu ? przecież to PRZESTĘPSTWO, a legalne oprogramowanie to kilka/naście tysiaków... przynajmniej w moje działce - autocad i 3dsmax to razem 10 000 euro... dodaj do tego xp pro i masz kompa razem za 50 000 :)

          >
          > Sam musisz przyznać, że dałeś się nieźle wyleszczyć.
          >
          wyleszczyłem ? miałem do wyboru, albo ustąpię, albo mnie zwolni, a na listy wysyłane z CV nie było odpowiedzi, więc trwałem szukając dalej...
          później kiedy się upomniałem o nadgodziny zaległe i o kasę za parę innych "zleceń" zaległych, to wyleciałem, dopiero przed sądem pracy udowodniłem (na podstawie dowodów i zeznań świadków), że zostałem usunięty za cudzą "pomyłkę" i całą sytuację sfabrykowano, co potwierdzili świadkowie - moja była przełożona i koledzy, ale jego adwokat się odwołuje i odrzuca, bo liczy na przedawnienie po 3 latach przeciągania procesu... do czego sąd się przychyla...
          zresztą korupcja w polskim wymiarze (nie)sprawiedliwosći jest powszechnie znana i w TVN w Uwadze o 19:40 czy Ekspresie reporterów co chwilę można coś zobaczyć...
          fakt, okradziono mnie z mojej "własności intelektualnej" - czyli projektu i wykonania strony www, ale ja nie mam wynajętej kancelarii adwokackiej, bo to duży koszt (kilka tysiaków)...
          moj były szef ma zasadę - okraść kogo się da, a jak się nie da okraść, to oskarżyć o cokolwiek...
          takze w u tego rodzaju pracodawców nie da się "nie wyleszczyć", bo Cię wywalą za choćby odrobinę godności i "asertywności" o której tyle piszą w ogłoszeniach...
          a podobno asertywność to umiejętność dbania o swoje interesy ? bo sami są złodziejami i nie dotrzymują danych słów...

          >
          > Taki post mógł wygenerować jedynie przygłupi minimalista.
          poprawka minimalistka, bo to samica z pci, acz z instynktem samodestrukcji : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=25258096&a=27940617


          a tamtego Twojego postu nie przeoczyłem ;)
          a skoro chcesz odpowiedzi na ten Twój post to proszę bardzo:

          > Dla mnie jest jedna rzecz ważniejsza od kasy: zdrowie.
          > I jeszcze coś do Ciebie, bo chyba przeoczyłeś:

          zdrowie - yeah, ale bez kasy nie masz na lekarzy, a za kasę można mieć wszystko, przeszczep, operację, badania, zdrowe odrzywianie - czyli prewencję... czyli jednak zdrowie zależy od kasy, mój sąsiad rok temu umarł na raka (przerzuty czerniaka), bo jego żona nie miała na jego leczenie (leki) i przyspieszenie terminu operacji (czytaj łapówki) kilkunastu tysięcy...
          tak apropos wiesz ile kosztuje np. gdy ktoś jest alergikiem ? nieraz wiosna to 300-500 zł, krople do oczu to 15 zł za buteleczkę, więc jednak zdrowie =>(implikacja) kasa, a wyleczyć się alergię da - zmiana klimatu na kilka miesięcy - wyjazd, ale na to trzeba mieć...



          ad1)
          "Ciekaw jestem, czy przed Twoją dziewczyną/narzeczoną/żoną/konkubiną
          (*niewłaściwe skreślić) też tak się wyżalasz jak tu na forum, a jeśli tak, to
          jak ona znosi Twe wieczne utyskiwania. Jeśli snujesz przed nią apokaliptyczne
          wizje świata przeplatane spiskową teorią dziejów, to nie wróżę świetlanej
          przyszłości Waszemu związkowi."

          otóż moja dziewczyna też narzeka, że nie możemy sobie kupić np. na wakacje cyfrówki Canon EOS 350D z obiektywami IS USM, albo wieży hifi firmy Marantz albo NAD z głośnikami np. B&W, bo oboje lubimy dobrą jakość :) nienawidzimy chłamu, a jak masz taki sprzęt to sam rozumiesz, czemu nie warto mieć innego, różnicę SŁYCHAĆ i WIDAĆ, czego sam doświadczyłem pare razy :) ja tam innego sprzętu już nie chcę...
          to tak jak grać na gitarze za 400 zl, albo wziąć do ręki Bc.Rich albo Gibsona :)
          jakość i estetyka po pierwsze!
          a "żoną" to będzie jak będziemy mieli mieszkanie, a przy cenach 4000 za metr w warszawie to aby mieć małe 40 metrów (160 000 pustostan) to raczej tylko w totka grać...
          co do spiskowej teorii dziejów, polecam film lub książkę "I jak Ikar", po za tym sam miałem rodzinkę w "służbach" i wiem co mówię;)
          wiesz co to jest Ecole de la americas ?
          poczytaj sobie o tym w jaki sposób np. CIA zmieniało rządy w państwach trzeciego świata, wybory wygrywali gdzieś socjaliści, potem ich przywódca ginął w zamachu lub wypadku...
          albo w latach 90'tych polska fabryka ZM Radom Łucznik miała sprzedać do jednego z państw azji karabinki KBK AKMS (kałachy 7.62x43 mm) i jakimś dziwnym trafem od razu nałożono na ten kraj embargo, owszem zniesiono je wkrótce, ale to państwo kupiło M16 od fabryki Colt, co z koleji pociąga za sobą konieczność kupowania amunicji 5.56x45 a nie ruskiej 7.62x43 - tak się robi interesy "wolną ręką rynku"...
          zresztą np. polskie jednostki nadwiślańskie (teraz w spadku policję) wyposażono np. w drogi UZI 9mm Para produkcji izraelskiej zamiast krajowego PM84 Glauberyt 9mm Para, jak przechodzisz koło ambasad to popatrz z jaką bronią stoją policjanci ;)
          moim skromnym zdaniem "wolny rynek" nie istnieje w 100%, to tylko mit, a decyduje w wielu przypadkach siła i polityka w wielkich kontraktach a nie konkurencja... popatrz na J&S, jak dwu panów ze sklepem muzycznym stało się pośrednikammi w handlu ropą miedzy polską i rosją :)
          to tyle odnośnie spiskowej teorii dziejów...

          "Nikt im nie kazał pakować się w rodzinkę, a tym bardziej w dzieciaka, jeżeli
          nie mieli/mają ustabilizowanej sytuacji finansowo-materialnej. Jeżeli mam być
          szczery (a będę aż do bólu), to jakoś nie współczuję specjalnie młodym ludziom
          (mam na myśli głównie obecnych dwudziestoparo- i trzydziestolatków), którzy
          narobili sobie dzieciaków po to, by teraz unieszczęśliwiać rodzinę, wylewać
          swoje żale, jak to ciężko żyje się w naszym kraju, pogłębiając tym samym swoją
          (i czasem innych) frustrację. Najpierw należy myśleć głową, a potem innymi
          częściami ciała."

          co do części ciała (fajnych zresztą) i dzieciaków, to tu się zgodzę, acz sam bym już chciał mieć swoje, bo miło kogoś przytulić i pogłaskać, to normalny ludzki odruch... ale kasy brak na te "luksusy"...
          • veritas1 mgrinz, NIE ROZMNAZAJ SIE!!! 25.08.05, 14:15
            Swiat nie moze zostac zalany przez hordy nieudacznikow. Ale skoro ci nic w zyciu
            nie wychodzi to moze i to nie wyjdzie (uff)...
      • ariwederczi Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 24.08.05, 18:43
        Pomyśl o tych, którzy odbywają staż albo przygotowanie zawodowe za 460 złotych
        stypendium z PUP-u. Zapieprzają 8 godzin dziennie!
        • Gość: szan(ujący się) Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.acn.waw.pl 24.08.05, 19:02
          ariwederczi napisał:
          > Pomyśl o tych, którzy odbywają staż albo przygotowanie zawodowe za 460
          złotych
          > stypendium z PUP-u. Zapieprzają 8 godzin dziennie!

          Nigdy takich ludzi nie zrozumiem; podobno są też desperaci, którzy godzą się
          odbywać takie staże za darmo. Ciekawe, kiedy zapanuje moda na dopłacanie do
          stażu, byleby tylko zdobyć to jakże cenne "doświadczenie";)
          • Gość: gość Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.05, 14:04
            Sznujący w tym Twoim forum wcale o sobie dużo nie napisałeś. Wiadomo tylko, że jesteś mgr i masz 27-29 lat i masz jakąś tam swoją firmę która zatrudnia 10 osób które zarabiają po minimum 2000 zł.
            A tak wogóle to poco ich zatrudniasz, przecież wg Ciebie to wnet wszyscy będą mieć własne Firmy (i Twoi pracownicy też).
            Nadal nie wiadomo z kąd jesteś (przynajmniej region) - bo to niestety ma znaczenie.
            Studia dzienne wg ciebie są za darmo ? - totalna bzdura - a co z dojazdem, książkami.
            Wydaje Mi się, że albo jesteś kompletnym nieudacznikiem i w ten sposób sobie to rekompensujesz lub Ci się w życiu udało i jestem wrednym, pewnym siebie egoistą nie znającym wogóle życia.
            • Gość: szan(ujący się) Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.acn.waw.pl 25.08.05, 17:46
              Gość portalu: gość napisał(a):
              > Sznujący w tym Twoim forum wcale o sobie dużo nie napisałeś. Wiadomo tylko,
              >że (...)
              > i masz jakąś tam swoją firmę która zatrudnia 10 os
              > ób które zarabiają po minimum 2000 zł.

              ??? Skąd takie wnioski wyciągnąłeś?
              • Gość: gość Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.05, 22:21
                Bo złotorybek i szanujący to jedna i ta sama osba - tylko raz zalogowana a raz nie
                • zlotyrybek Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 26.08.05, 11:10
                  Error - teoria spiskowa świata - przykro mi, że nie jestem "Szanującym" ale
                  cieszę się, że są również tacy ludzie :):)
              • Gość: anna balcerek Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.chello.pl 27.08.05, 22:44
                Złotorybie , tracisz czas
                TAKIE 'BYDŁO" umysłowe - tak, tak taka jest prawda..
                NIGDY NIE PÓJDĄ NA SWOJE !
                Łatwo pluć , narzekac, rzucac kamieniami i skandować "Balcerowicz musi odejść"
                ;Jakby Balceron faktycznie odszszedł to ta bezmyslna masa by zdechła z głodu po
                prostu. Ich szczeście że ciągle mamy socjalizm i trzeba ich utrzymywać.
                Zalożyc firmę ???. Coś zrobić ???
                CZŁOWIEKU ! O CZYM TY DO NICH ROZMAWIASZ ?????????????
                Przecież oni nie chcą przynieść zysku firmie , oni chcą WYRWAĆ KASĘ OD FRAJERÓW
                PRACODAWCÓW !!! I najlepiej nie wstając od telewizora !
                TO JEST PRAWDZIWA przyczyna kryzysu tego kraju.

          • Gość: aka Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.gl.digi.pl 26.08.05, 15:28
            Ciekawe, kiedy zapanuje moda na dopłacanie do
            > stażu, byleby tylko zdobyć to jakże cenne "doświadczenie";)


            gdzie ty zyjesz???
            zeby zdobyc praktyke w niektowych zawodach
            - nalezy placic - np. rzeczoznawca majatkowy.

            zastanow sie co piszesz - chyba zyjesz 'po 2 stronie lustra" :(
            • kali301 Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 27.08.05, 21:45
              Czy nie słyszałeś o woluntariacie? Za naukę należy płacić, lub frycowe!!!
          • Gość: normalny Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: 217.8.167.* 30.08.05, 09:50
            Ludzie!!! To wyście nauczyli pracodawców (czyt. złodziei) okradać nas którzy
            przyzwyczaili się, że jest bezrobocie i podobno można zrobić z ludźmi wszystko.
            Zgodnie z zasadą, że jak sobie pozwolimy wejść na głowę - to nam wchodzą.
            Rozumiem, że nieraz sytuacja może zmusić do przyjęcia pracy za takie ochłapy.
            Ale jakby Polacy mieli szacunek do siebie, to pokazaliby że nie da sie budować
            przedsiębiorczości na złodziejstwie. Też miałem sytuację, że musiałem pracować
            za mniejsze pieniądze ale zawsze taką pracę szybko zmieniałem - i to tak żeby
            pokazać tym złodziejom, że nie można postępować z ludźmi w ten sposób np.
            odchodząc w najbardziej niekorzystnych dla nich warunkach i sytuacji.
            Ukłon w stronę naszych "wspaniałych" polityków o zmiany w przepisach - zróbcie
            coś bo niedługo wszyscy stąd wyjadą i nie bedzie komu robić na wasze stołki!!!
            Nikt nie chce robić jak niewolnik za pół darmo! A dowcip o tym że najsilniejsi
            są pracownicy "Biedronek" bawi tylko ich właścicieli!
      • Gość: osiemstow Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.lns2-c10.dsl.pol.co.uk 24.08.05, 18:56
        Ja gdybym byl w sytuacji eski to raczej podjal bym prace za taka kase. Decyzja
        zalezala by od tego jakie doswiadczenie mozna by zdobyc w tej frimie. Jestem
        zdania, ze jezeli ktos pracuje dobrze i zalezy mu na pracy za osiem stow to
        podobnie bedzie w przypadku, kiedy znajdzie prace za np. 3000.

        Co do psucia runku pracy, pracujac za osiem stow, to jest to malo przekonujace.
        To tak jak w sklepie - sprzedajacy ma prawo sprzedawac co chce a kupujacy ma
        prawo wyboru.
      • michw Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 25.08.05, 17:33
        800 zl netto czy brutto ?
        • Gość: osiemstow Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.lns1-c10.dsl.pol.co.uk 25.08.05, 19:56
          Wlasciwie to nie ma wiekszego znaczenia, skoro to i tak urzedowe minimum, ktore
          bedzie roslo:

          www.prywatni.pl/index.php?ID=show_article&article=2670578&lang=900&master_page_id=
          • Gość: a. Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 19:14
            ludzie...rozumiem, że 800 złotych to malutko, ale myślę, że zgodziłabym się
            pracować za minimum...oczywiście przez pewien czas dla zdobycia doświadczenia.
            za taką kwotę da się przeżyć, myślę, że nawet w Warszawie...skromniutko, ale
            jednak...jedzonko z promocji, ciuszki tylko te niezbędne i z lumpków,
            korzystanie z komunikacji miejskiej...niestety żadnych wczasów (choć może na
            Bieszczady za 300zł da się uzbierać), żadnego kina, teatru, ewentualnie knajpka
            raz na jakiś czas i darmowe wejścia do muzeów...niektórym wychowanym w
            cieplarnianych warunkach trudno wogóle wyobrazić sobie takie życie...może
            warto...w końcu nie wiadomo, jak potoczy się życie :)....ja np. studiuję w
            Warszawie za 9600/rok + dodatkowe koszty...przy dochodach ok. 2000 netto na 3
            osoby...i co i da się nawet z takiej sumy odłożyć na studia....
            więc nie gadajcie, że za 800/1 osobę nie można żyć...
      • bez_mapy Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 25.08.05, 18:10
        Żeby wymagać wysokich zarobków, trzeba mieć coś do zaoferowania pracodawcy.
        Najpierw trzeba się zastanowić, jakie posiada się umiejętności, które mogą być
        przydatne w firmie. Dobra księgowa, inżynier, logistyk, informatyk, grafik czy
        choćby wykwalifikowany ślusarz, monter, elektryk posiadają umiejętności, za
        które pracodawca chcąc nie chcąc musi zapłacić, bo bez nich się nie obędzie. A
        zwykłej pracy biurowej można nauczyć nawet siostrzeńca po podstawówce, więc się
        nie dziwcie, że tak mało wam płacą. Cieszcie się, że i tak wam ktoś zaoferował
        pracę, a nie komuś znajomemu lub krewnemu.
        Trzeba było się dobrze zastanowić, zanim wybierało się takie kierunki jak
        stosunki międzynarodowe, filologię klasyczną, historię sztuki czu marketing i
        zarządzanie.
        • Gość: osiemstow Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.lns1-c10.dsl.pol.co.uk 25.08.05, 18:34
          Zgadzam sie z Toba. Zarabia sie tyle na ile umiejetnosci czy ewentulanie
          wczesniej zdobyte doswiadczenie pozwalaja. Nieco inna moze sprawa jest
          swiadomosc posiadania tych wartosci i pewnosc siebie, no coz niektozy sa
          bardziej swiadomi tego co potrafia, inni sa swiecie przekonni ze nic nie
          potrafia...to sprawa cech charakteru. Jedno jest pewne rynek pracy to RYNEK i
          dobrze jest zaoferowac cos wartosciowego pracodawcy oczekujac za to takiegoz
          wlasnie wynagrodzenia.

          BTW: Na przykladzie tej dyskusji mozna sie zorientowac dlaczego w Polsce jest
          takie duze bezrobocie.
        • Gość: Richelieu* Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 25.08.05, 20:46
          oj bez_mapy, bez_mapy, ale pojechałaś, na Alaskę albo i dalej. Weź poprawkę na
          debili, którzy zatrudniają długie nogi najpierw, a potem umiejętności, a potem
          zweryfikuj swoją pozycję na rynku. Finansista to typowo odtwórczy zawód,
          nieporównywalnie większe rozbuchanie intelektualne mają chociażby filozofowie,
          już znani zrsztą od tej strony, jak to się dzieje, że w bankach zatrudniani są
          wszyscy jak leci, wcale nie tylko finansiści. Zwykłej pracy biurowej owszem
          może nauczyć się każdy i przysłowiowe 5 minut, ale na boga, nie porównuj
          historyka sztuki do pracownika biurowego, bo Ci wytoczę tysionc pińset sto
          diewińset minusów FiBu
          • bez_mapy Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 25.08.05, 22:13
            Wiesz, książki filozoficzne można czytać po pracy, a potrzebny jest konkretny
            fach w ręku... Czy ty uważasz, że ktoś na stanowisko głównej księgowej zatrudni
            zgrabną blondynę bez kwalifikacji narażając firmę na bankructwo???
            • Gość: Richelieu* Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 26.08.05, 00:38
              a czy uważasz, że społeczeństwo rozwija się tylko dzięki księgowym?
          • Gość: an Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 14:26
            popieram. Ponadto jest taka nadprodukcja inżynierów, logistyków, nie mówiąc już
            o księgowych tudzież innych finansistach, że głowa mała.
            Koleżanka bez_mapy chyba krótko jeszcze na rynku pracy.
            Medycyna i wszystkie jej pochodne (np. farmacja, rehabilitacja) to przyszłość w
            starzejącej się Polsce i Europie.
            Ja niestety po ekonomii. Ilu nas jest? Jak psów czy może więcej?
            Chyba się przekwalifikuję. Medycyny już nie skończę, ale jakieś dwuletnie
            studium? Potem do Niemiec.
        • Gość: s Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 22:36
          no nie przesadzaj, każdy kierunek jest dobry jeśli sie wie co potem, jestem po
          stosunkach miedzynarodowych pracuje od roku i zarabiam marne 4000 brutto... i
          pracuje w swoim zawodzie... owszem można i 10 000, daj mi skonczyć tylko
          doktorat z tychże stosunków... nie ma złych kierunków, są tylko niezaradni
          ludzie...
          • bez_mapy Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 25.08.05, 22:49
            Tylko, że rynek pracy jest tak nasycony absolwentami stosunków
            międzynarodowych, że dla wszystkich pracy nie starczy. No i nie jest to wysoce
            specjalistyczny fach. Poza tym, handel zagraniczny i inne dziedziny stosunków
            międzynarodowcyh wymagają znajomości kilku języków obcych, a wielu absolwentów
            nawet po angielsku biegle nie potrafi mówić...
            A swoją drogą, naiwna jesteś myśląc, że doktorat to droga do kariery i awansu w
            strukturach firmy...
            • Gość: Richelieu* Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 26.08.05, 01:41
              Bez_mapy ;) podejrzewam, że s kpi sobie z Ciebie, bo 10 patyków to zarobek
              raczej niepolski. Wyczuwam też coś, co pewnie wyczuwają wrene baby na
              rozmowach. Tak na marginesie, bo mnie akurat nie zależy, ani i de mnie nic nie
              zależy.

              Traktujesz ludzi z góry,
              veritas stwierdziłby, że chcesz całowania po nogach tylko dlatego, że
              skończyłaś fib i umiesz biegle angielski, i coś tam jeszcze, i jakiś staż, nie
              wiem dokładnie jaki, nieważne. A innych deprecjonujesz. Stosunki to nie jest
              wysoce specjalistyczny fach, ale fib tak, doktorat nie jest drogą do kariery, i
              że naiwna, mimo, że poprzedni post był żartem. No nie wiem, ja z moim kawałkiem
              na razie jestem bardzo często zapraszana na rozmowy. Podejrzewam co prawda, że
              większość z nich jst tylko z ciekawości, żeby zobaczyć jak drant wygląda, co ma
              do powiedzenia i ewentualnie wmówić mu jakim jest cielęciem, bo bezrobotnym.
              Jednak nadal jest to stan, który sprawia wrażenie na małych firmach (dobre lub
              złe, ale grunt, że się zainteresowali i nie wyrzucili podania bez dokładnego
              czytania do kosza), nic nie obchodzi firm średnich, bo mieli do czynienia z
              mnóstwem drantów, ale są za ciency żeby coś im zaproponować, i wreszcie
              interesuje firmy duże, w sensie realnego, satysfakcjonującego zatrudnienia.

              wracając. Porozmawiaj z kimś zupełnie obcym, może jednak ten doradca zawodowy,
              jakie błędy robisz na rozmowach. Ja jej nie słyszę, ale po tych kilku postach
              widzę hm, nadętą dziewczynę przekonaną o swojej wielkości i o bezczelności
              wszystkich dookoła. Taki obrazek, rzeczywistość z pewnością jest zupełnie
              poprawna ;) Żeb nie było, ja też robię strasznie dużo błędów na rozmowach, a
              najlepsze jest to, że pamiętam o wszystkich błędach jakie najczęściej robię, po
              czym popełniam je na nowo. Ot gryzienie paluchów z nerw ;)
          • Gość: Sebastian Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.do.pl / *.generacja.pl 26.08.05, 14:01
            I tu sie musze z tobą zgodzić, każdy jest kowalem swojego losu :-)
      • Gość: szan(ujący się) Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.acn.waw.pl 25.08.05, 18:13
        Gość portalu: japi napisał(a):
        > Człowiek pracujący powinien od czasu do czasu chodzić do teatru/kina, mieć
        > mozliwośc zjedzenia w restauracji, wypocząć w miejscu, o którym marzy, zadbać
        o
        > kondycje fizyczną np. basen, ubrać się, kupić książkę i nie jedną na rok, i
        > ponieśc wiele innych wydatków dodatkowych. Inaczej to wegetacja i tyle. A
        teraz
        > cekam na propozycje jak to uczynić za 800 zł.

        Dokładnie, tylko wielu zdaje się o tym zapominać. A wszystko to, o czym
        piszesz, potrzebne jest chociażby dla higieny psychicznej.
        • bez_mapy Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie 25.08.05, 18:21
          A ty szanujący się, kim jesteś z zawodu? Jesteś specjalistą albo fachowcem w
          jakiejś dziedzinie? Jaka jest twoja wartość na rynku pracy? Czy umiesz robić
          coś, czego nie mógłby robić kuzyn prezesa po podstawówce po kilkudniowym
          szkoleniu? Bo jeśli nie, to to co piszesz, jest żałosne...
          • Gość: abush bez mapy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 19:56
            a ty kobitko cóż takiego skomplikowanego potrafisz, że obsrywasz tych od prac
            biurowych, a?
            • bez_mapy Re: bez mapy 25.08.05, 22:07
              Jestem kontrolerem finansowym, a obecnie doszkalam się na intensywnym kursie
              księgowości (jeden już ma za sobą). W przyszłości chciałabym pracować jako
              Główna Księgowa w dużej firmie i zarabiać kupę kasy. Przyznasz, że takiej pracy
              raczej nie dostaje się po znajomości po wymaga specjalistycznej wiedzy.
              • Gość: nan Re: bez mapy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 14:15
                ejże, przecież szukasz pracy jako asystentka prezesa, napisałaś gdzieś, że
                cyferki Cię nudzą
              • Gość: klamiesz Re: bez mapy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 09:20
                Ojjj bez_mapy...ostatnio robilas w portki przed pierwsza rozmowa kwalifikacyjna
                i zadawalas tysiace glupich pytan jak dziecko z przedszkola a teraz juz
                niewiadomo jak madra... i tak bardzo chcialas dostac ta prace
                asystentki!!koniecznie!! kilka dni pozniej wyroslas na kontrolera
                finansowego!!wow!! a praca w biurze to taka latwizna dla dzieci po
                podstawowce... z tego co pamietam to bardzo chcialas sie w to bawic!! i co?? nie
                odezwali sie?? nie dostalas tej pracy?? <lol> pewnie dlatego ze Ty jestes tylko
                po przedszkolu a potrzebuja po podstawowce hahaha
        • Gość: Rino Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.is.net.pl / 217.144.192.* 26.08.05, 14:38
          Uważam,że ktoś kto nie ponosi żadnych kosztów i Go to nie interesuje to może do
          tego tematu podejść dość lekko.Inaczej to wygląda,gdy zaczynamy sami płacić za
          wszystko.Same tylko podstawowe rzeczy
          kosztują,czyli:szkoła ,wyżywienie ,mieszkanie,prąd,gaz,woda.To przy minimalnych
          stawkach,800 braknie.Jesteśmy w UE,wszystko co tylko się da w naszej gospodarce
          maksymalnie dociągnąć do kosztów na wzór starszych członków UE,to jest robione
          w niesamowicie szybkim tempie.Jednk się okazuje że,o minimalnej płacy nikt nie
          chce rozmawiać takiej jak w starych krajach UE.Chyba najlepiej by było pracować
          za darmo,nie pobierając żadnych pieniędzy,za pracę.Pieniądze które
          zarabiamy,niech odrazu w całości idą do budżetu,a nam niech zapewnią tylko
          wcześniej wspomniane potrzeby.Przypuszczam ,że i tak dziura w budżecie by
          pozostała.
      • Gość: ent minimum 4000 zł netto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 18:14
        Po warunkiem, że praca byłaby ciekawa a szefowie normalni. Korporacyjny wyzysk nie wchodzi w grę. Ale moja sytuacja jest inna niż twoja.
        • Gość: gość Re: minimum 4000 zł netto IP: *.localdomain / 217.96.44.* 25.08.05, 19:47
          ogłoszenie

          40-milionowy,dynamicznie się rozwijający,pracowity i odważny naród,mający
          bardzo dobre perspektywy,wchodzący do Unii Europejskiej i marzący o lepszej
          przyszłości
          P-O-S-Z-U-K-U-J-E P-R-E-M-I-E-R-A

          od kandydatów oczekujemy:

          -uczciwości
          -pracowitości
          -mądrości
          -odwagi
          -wrażliwości na problemy milionów rodaków
          -profesjonalizm absolutnie niezbędny
          -politykierstwo i pobłażliwośc dla aferzystów wykluczona
          -nieudolność nie będzie tolerowana

          Osoba na tym stanowisku będzie odpowiadać za lepsze jutro 40 milionów
          Polaków,będzie też musiała posprzątać po poprzedniku

          O-F-E-R-U-J-E-M-Y
          -ciężką,pełną wyzwań pracę za godziwe pieniądze-15137zł brutto
          -prawo do ochrony BOR
          -służbowych limuzyn BMW
          -darmowych przelotów za granicę

          znalezione na www.joemonster.org
      • Gość: Pytajacy... Powiedzcie mi jedno ... IP: *.telsten.com / *.telsten.com 25.08.05, 18:38
        Zarabiacie 600 - 800 zl i stac was na internet ?
        • Gość: hmmm Re: Powiedzcie mi jedno ... IP: *.telsten.com / *.telsten.com 25.08.05, 18:40
          i mam wrazenie ze jest to syndrom , ze tak musi byc ...

          ,,
          ... Mam faceta ktory mnie bije ..
          pracuje za 700 zl ...
          ... bo uwazam to za norme ?
          ''





      • Gość: anka Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.com.pl / *.com.pl 25.08.05, 19:53
        ej, daj namiary gdzie ta praca, jesli jej nie chcesz ja ja chetnie przyjme
      • Gość: ja23 Re: za jakie minimalne miesięczne wynagrodzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.05, 20:05
        musze ci powiedziec ze ja nie wyoprazam sobie pracy za 800zl. jescze studiuje,
        mam 23 lata, ale mam prace w ktorej wyciagam 2,5- 3 tys na reke na miesiac i to
        nie w warszawie tylko w sredniej wielkosci miescie w centralnej polsce-starcza
        mi praktycznie na wszystko i jeszcze moge co miesica odlozyc sobie troszke na
        moje wymaznoe mieszkanie.mam nadzieje ze utrzymam ta prace jak najdluzej:)
        ludzie, dla mnie minimum to 2 tys na reke!!!lubie wyjsc do teatru,kina,zjesc w
        dobrej restauracji.800zl(mam nadszieje ze nie brutto) to wegetacja!!!!
    Pełna wersja