Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      jak długo można szukać pracy i ile ofert wysłać?

    IP: 62.233.197.* 26.08.05, 17:26
    Moi Drodzy,

    Od 3 miesięcy szukam pracy, wysłałam ok. 300 ofert, chodzę na spotkania
    i..nic:/ czy to się kiedyś zmieni? Mam już po dziurki w nosie wszystkich tych
    kretyńskich sytuacji i do niczego nie prowadzcych rozmów. Dziś miałam
    zadzwonić i tylko potwierdzić rozpoczecie pracy we wrzesniu na umowę zlecenie
    w Towarzystwie Ubezpieczeń Wzajemnych TUZ i co..och mieliśmy zadzwonić,mamy
    tyle chętnych pań usłyszałam - czyżby kościół robił nabór do agencji?;)
    że..może zadzwonimy,ale proszę się nami nie sugerować...
    Gdzie mam jeszcze szukać i wysyłać?
      • Gość: też-szukająca Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 17:42
        Jak długo można?
        tak długo na ile wystarczy kasy :(
        ale nie martw się, podobno czasami się udaje
        może i Tobie się uda
        ja już wysiadłam finansowo, psychicznie i prawie fizycznie - a to oznacza, że
        masz mniejszą konkurencję

        cały czas sobie powtarzaj, że jesteś super, że dasz sobie radę
        powodzenia :)
        • khucz Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł 26.08.05, 18:03
          Ja wysyłam aplikacje od pół roku. Z każdą wysłaną ofertą coraz bardziej tracę pewność siebie; mam dni, że wydaje mi się, że nie nadaje się do niczego, a wiadomo z takim podejściem znalezienie pracy graniczy z cudem.

          pozdrawiam, może założymy jakis klub wsparcia ;)
          • Gość: Ina Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.chello.pl 26.08.05, 18:27
            Słuchajcie, naprawdę nie można się tak poddawać!
            Trzeba wysyłać oferty, wysyłać, wysyłać i jeszcze raz wysyłać i sie nie
            przejmować!
            Należy równiez ogłaszać się tam gdzie się da, oczywiście w prasie, w
            internecie - tyle tego jest! wyszukać np. przez google -pracę i wprowadzać
            wszędzie tam gdzie jest to możliwe.
            Osobiście szukałam pracy pół roku i to w Warszawie, też miałam podobne nastroje
            do waszych ale nie poddawajcie się i musicie mieć wiarę w siebie, to nieważne
            jak was potraktuja na rozmowach kwalifikacyjnych, ja też byłam i do tej pory
            (cały czas gdzieś mnie wzywają) różnie jestem traktowana. Po prostu rynek pracy
            jest tak nasycony bezrobotnymi ,że pracodawcy już sami nie wiedzą kogo chcą
            zatrudnić. Dziś np. byłam na takiej rozmowie w Urzędzie Skarbowym i nie ważne
            że mam tyle to a tyle lat doświadczenia i pracowałam na podobnym stanowisku
            ponad 10 lat, najważniejsze było to, że nie znam ustawy o ordynacji podatkowej
            a przecież taką znajomość nabywa się podczas pracy.
            Obecnie pracuję , ale mam takiego szefa ,że sama podziękowałam bo nie daje z
            nim rady,po prostu wysiadam. Z jedenj strony szkoda mi tracic pracę bo znowu
            pewnie będę jej szukać nastepne pół roku (a mam już tego serdecznie dosyć) ale
            z drugiej strony nie chce się wykończyć nerwowo, bo zycie i zdrowie ma się
            jedno!!!!
            Życzę Wam wszystkim wiele wytrwałóści, głowa do góry i nie poddawajcie się!!!
      • Gość: abush Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 18:27
        a najfajniejesze są te prostackie domysły: nie chce jej sie..
        i jeszcze babska pytające:pracuje pani?
        ach ta agresja u bab po menopauzie...
      • Gość: airis1983 Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 18:34
        Dopisuję się - też już mam dośc - na razie pracuję jako pośrednik w biurze
        nieruchomości, ale bez umowy to raz, a sprzedanie mieszkania graniczy z cudem.
        Także łażę tam, żeby się czegoś nauczyć. Idę ostatnio w sprawie pracy przy
        zamówieniach w cukierni (nawet nie przy kompie tylko w zeszycie) przy ul.
        Sienkiewicza 55 i co słyszę? Mam 22 lata więc jak tam z moim życiem towarzyskim?
        pyta mi się panienka. Pracodawcy mają coś z głowami już. Pyta mnie panienka,
        która jest tam sekretarką, a po mojej drugiej stronie stoi SZEFOWA (!!), która
        mówi, żeby przyjąć mnie od razu, skoro jestem chętna - na co sekretarka : "Niech
        pani poczeka, jest dopiero ósma, jeszcze 'przyjdą' nowe oferty". Więc sorry -
        ale kto tu decyduje i przede wszystkim kto tu jest nieodpowiedzialny. Blond lala
        chce mi wmówić, że mam 22 lata to muszę być niepoważna, a sama co robi? Wstaję
        rano, żeby o siódmej być gotowa do odpowiedzi na oferty i nie jestem
        odpowiedzialna???? Przerwaca się w głowach ludziom z małych firm, na których
        oferty odpowiada teraz średnio po klikadziesiąt osób. Po co wstawać rano, skoro
        przy głupich zamówieniach bardziej atrakcyjna będzie osoba, która przyjdzie po
        14-stej, ale będzie miała studia (ja mam "tylko" średnie - a do takiej roboty to
        w zupełności wystarczy). Jedna wielka głupizna - szkoda czasu, pieniędzy i
        przede wszystkim wspomnianego zdrowia. Takich debilnych sytuacji mogłabym
        wymieniać na pęczki... Kiedy już myślę, że nikt mnie nie zaskoczy - zawsze
        pojawia się ktoś nowy z następną kretyńską sytuacją - przecież to ręcę opadają.
        W internecie śledzić ofert nie ma co - wszystko na prowizję bez umów, rozmawiam
        przez telefon wszystko jest w miarę ok, a przychodzę na miejsce praca okazuje
        się być kompletnie czym innym. Niech mi jeszcze ktoś powie, że jest praca w tym
        kraju, to szczerze wyśmieję - bo gów.no jest! Ja się chcę wyprowadzić z domu
        razem z facetem, a z czego mam kasę odkładać? Skoro max zarobienia dla młodych
        ludzi to ok. 200zł/miesiąc (bez umowy rzecz jasna) - żałosne stawiacie warunki
        pracy a chcecie zaangażowania w 10000000% od pracownika - śmiech na sali!!!
        Rozumiem, że każdy teraz jest pokrzywdzony przez Boga jak musi opłacać ZUS
        pracownikowi (itd...) - ale w takim układzie nie dawajcie ogłoszeń na
        pracowników, na których was nie stać!!!
      • Gość: Ania Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 26.08.05, 19:50
        Mam juz dosyć!!! Dlaczego nie mam pracy? Niech mi nikt nie mówi,że nie chce mi
        się pracować! Do diabła po co mi te studia magisterskie? Po co mi te Studia
        Podyplomowe (aż 4!) i liczne kursy? Mam 32 i co...mam zmieniać zawód? Za co mam
        to zrobić?
        • Gość: an Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 20:01
          tak, to jest właśnie problem. Zmiana zawodu kosztuje. Chętnie się
          przekwalifikuję, jak mi UP da kasę.
        • airis1983 Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł 26.08.05, 20:07
          sprostowanie - ul. Sienkiewicza 22 w Bydgoszczy - chociaz w sumie to malo
          istotne :P. A dopisujac sie do mojej imienniczki Ani wyzej - ja mam srednie z
          technikiem informatykiem. Po tym co tu czytam i po tym, co sie dzieje - boje sie
          isc na studia - po co, jezeli to mi kompletnie nic nie da. Az strach pomyslec
          czego beda wymagac przez nastepne lata...
          • Gość: an Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 20:14
            tak, chyba ciężko o pracę dla techników informatyków, bo panuje mania wyższego
            wykształcenia. Ale myślę, że zamiast studiów, które niewiele dają (ekonomia,
            politologia, itp. itd.) lepiej skończyć np. studium farmaceutyczne czy
            fizjoterapii, bo na te zawody jest duży popyt
            • airis1983 Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł 26.08.05, 20:25
              Dokładnie - albo być fryzjerką. Czytając Express Bydgoski aż roi się od tego
              typu ogłoszeń a z tym zawodem miałabym pracę, a tak? Lipa - co z tego, że jestem
              wygadana i potrafię sobie poradzić w każdej sytuacji, szybko się uczę - taka
              jest pewnie co druga, trzecia osoba w moim wieku. Ja nie mam prawa myśleć o
              przyszłości, bo mam zasrane 22 lata, a potem co? Jak będę miała 30-stkę to każdy
              będzie się pytał co robiłam do tej pory - do tego to się sprowadza. Pracuję w
              biurze nieruchomości i przyszła laska po studiach na rozmowę, która jak
              zobaczyła w biurze 7 osób naraz to w drzwiach się cofnęła, ale tekstem, że
              pośrednictwo nieruchomości to zameldowanie ludzi nas po prostu zabiła. Ja mam 22
              lata, jestem technikiem informatykiem i potrafie obliczyc procent danej liczby
              na kalkulatorze, a laska po studiach nie wiedziała jak obliczyć 2% z 65.000zł.
              Ludzie przecież to woła o pomstę do nieba, że ja jestem gorzej traktowana od
              takiego ćwoka, po rzekomych studiach (bo teraz wiem, że tylko na papierze).
              Rozumiem, że ktoś rozmową może być zdenerwowany, ale bez przesady... I to ma być
              sprawiedliwość? Co z tego, że tłuman - grunt, że po studiach... ehhh :(
              • Gość: Stella Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 20:30
                Airis, to idź na studia :)) Będziesz nietumanem i po studiach, czyli dużo do przodu.
                • airis1983 Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł 26.08.05, 20:48
                  > Airis, to idź na studia :)) Będziesz nietumanem i po studiach, czyli dużo do
                  przodu.

                  :)
                  Bardzo chętnie - tylko, że ja muszę pracować, bo bez tego o studiach nie mogę
                  myśleć :)
                  • Gość: Stella Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 21:04
                    Są zaoczne. Ja takie skończyłam.
                    • Gość: airis1983 Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 22:14
                      Gość portalu: Stella napisał(a):
                      > Są zaoczne. Ja takie skończyłam.
                      Boze dziewczyno - a tak sie milo rozpoczelo rozmowe... zeby studiowac musze miec
                      prace, a zeby pracowac musze byc studentem (zeby nie placono za mnie ZUS'u) -
                      wyobraź sobie, ze zdaje sobie sprawe, ze figuruje cos takiego jak studia
                      zaoczne. Do tego potrzebna jest kasa - a kazdy chce aktualnego studenta, a nie
                      przyszlego, bo taki (z punktu widzenia pracodawcy) chce go tylko okraść. Nie mam
                      pracy wiec o studiach moge pomarzyc, bo rodzice mnie jedynie zywia, na wszystko
                      inne sama musze sobie kase kolowac...
                      • Gość: Stella Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 22:53
                        Na zaocznych nikt za Ciebie ZUSu nie zapłaci, to przysługuje tylko studentom
                        dziennym i to chyba do 26 roku życia. Wydawało mi się, że pracujesz, może coś
                        źle przeczytałam. Skoro tak to najpierw musisz znaleźć pracę, normalną nie dla
                        studentów - chyba że chcesz iść na dzienne ale wtedy rodzice musieliby Cię
                        utrzymywać przez jakieś 3 lata, na 4 i 5 roku zajęć jest już tak mało że można
                        pogodzić studia z pracą na część etatu.
                        • Gość: airis1983 Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 00:29
                          pracuje ale bez umowy, czyli to tak jakbym pracy nie miała - zaznaczyłam to w
                          pierwszym poście... o dziennych nie ma mowy, bo rodzice juz dawno przestali mnie
                          utrzymywac... zreszta, mowimy tu o pracy nie szkole... z moich doswiadczen
                          wynika, ze po studiach sa z reugły zapatrzeni w sobie matoły, którzy oprocz
                          "zdobytego" papierka nie potrafia wyroznic sie niczym innym - ale trudno, nie w
                          tym roku, to w przyszlym, musze isc, jak prace zdobede,zeby na nie zarobic - nie
                          mam bladego pojecia...
                          • Gość: Stella Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 01:21
                            "z moich doswiadczen
                            > wynika, ze po studiach sa z reugły zapatrzeni w sobie matoły, którzy oprocz
                            > "zdobytego" papierka nie potrafia wyroznic sie niczym innym "

                            To chyba zależy tylko od człowieka a nie od studiów. Studia maja za zadanie dać
                            jakąś wiedzę ale praktyka jest stokroc cenniejsza. Tuz po studiach trzeba
                            nauczyć się tą wiedzę wykorzystywać i łączyć z praktyką.
                            Na studia można brać kredyty, które się spłaca dopiero po ich ukończeniu. Nie
                            trzeba pracować aby wziąść taki kredyt, on jest przeznaczony dla chcących
                            studiować a nie mających na nie funduszy, dowiedz się w bankach.
                        • Gość: anetka Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 09:23
                          ani za studentow dziennych ,ani za zaoczynch przy umowie zleceniu ZUSu się nie
                          placi .Przy umowie o prace nie ma znaczenia czy ktoś jest studentem czy nie,
                          wszystkie skladki są odprowadzane.
          • Gość: Stella Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 20:26
            Ludzie nie załamujcie się!!! W tym całym szukaniu pracy najważniejsze jest chyba
            przetrwać, ten okres poszukiwań, nie poddawać się, próbować i wciąż
            konsekwentnie próbować. Ja mam kłopoty z pracą od 2 lat. Pracowałam 1,5 roku w
            całkiem dobrej firmie, z perspektywy bardzo ja teraz doceniam. Zmieniłam na inną
            i zaczęło się! 4 miesiące, zwolnienie grupowe, do widzenia. Szukanie kilka
            miesięcy - 4 czy 5, praca jest załatwiona z braku laku, byle jaka, no ale jest.
            Pracowałam 4 miesiące zrezygnowałam, zupełnie nie dla mnie, nie byłam w stanie.
            Znów kilka miesięcy szukania i jest, pracuję miesiąc - firma się rozwiązuje,
            jakies przekręty, wszystkich zwalniają. Znów szukam, znajduję, pomyłka - firma
            kierowana przez frustrata i fantastę, plany sprzedaży nierealne, brak wyników,
            sama sie sfrustrowałam, przez 3 tygodnie zarobiłam ..800 zł. Zrezygnowałam,
            uciekłam z ulgą. 2 miesiące szukania i jest, a nawet 2 prace!! (albo wcale albo
            za dużo) Naraz, chyba obie wezmę. W jednej jestem juz przyjęta, w poniedziałek
            jade na szkolenie, cieszę się i patrzę z optymizmem. Druga się zacznie za 2
            tygodnie, dam radę pociagnąć dwie, sprawdziłam i jest to teoretycznie wykonalne.
            I co dalej?? Czy w końcu to będzie praca w której będę mogłą popracować kilka
            lat, coś osiągnąć, ustabilizowac się??? Eh jak bym w końcu chciała :)))
            Czasami zastanawiam się jak to możliwe, że ja jeszcze jestem przy zdrowych
            zmysłach, tutaj człowiek przez całe życie walczy o byt, co się polepszy to się
            pop...szy i tak w kółko :) Ale jestem dobrej mysli, chyba jestem wielką optymistką!
            Trzymajcie się, wcześniej czy później znajdziecie pracę.
            • Gość: kokoloko Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.pl / *.smsnet.pl 26.08.05, 20:39
              Ja też się dopisuje. Mam dość! Ja i tak Wam zazdroszczę bo chodzicie na jakieś
              rozmowy, mnie nikt nie zaprosił na rozmowę, nawet żadnego odzewu nie było!
              Zastanawiam się co ze mną nie tak mam wyższe wykształcenie, dodatkowe kursy, 6
              miesięcy praktyki w zawodzie, angielski dobry, niemiecki podstawowy. Chce
              pracować! ale po 3 miesiącach wysyłania CV i LM bez efektu człowiek może
              stracić poczucie wartości, niestety!
      • Gość: Jacek Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.icpnet.pl 26.08.05, 22:20
        300 ofert !! Dziewczyno nie dziwię się, że nikt nie chce Ciebie zatrudnić.
        Zastanów się jakie masz kwalifikacje i gdzie tak naprawdę chcesz pracować. Pod
        tym kontem napisz CV i dobry list motywacyjny - przejdź się do firmy pogadaj z
        pracodawcą. Słuchaj ja jestem na 5 roku studiów - żeby dostać obecną pracę
        wysłałem 21 ofert przez 2 miesiące. Wysyłanie serii aplikacji to tylko strata
        czasu. Rady w stylu wysyłał gdzie się da i ile się da - to bzdura. Porostu
        świadczą o braku wiedzy na temat rynku pracy. Ważne jest to CO chcesz wykonywać,
        a nie, że chcesz pracować. Potraktuj to jako motto przy szukaniu odpowiedniej
        pracy. Powodzenia.

        • Gość: Stella Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 22:58
          Słuszna uwaga. I jeszcze jeden błąd wiele osób robi - wysyła aplikacje hurtem w
          ogóle nie zmieniając ich treści pod kątem konkretnych ogłoszeń. Wtedy widać, że
          taka osoba wysyła je gdzie popadnie.
        • Gość: Jacek Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.icpnet.pl 26.08.05, 23:02
          W uzupełnieniu: politologia to nie jest badziewie - jak to zostało wcześniej
          powiedziane - jak np. to studiuję. Acha dla osób, które piszą:" mam wyższe
          wykształcenie i kilka miesięcy stażu pracy, dobry angielski i nie mogę znaleźć
          pracy." Ja pracę zacząłem w liceum. Pracuje praktycznie ( z małymi przerwami )
          całe studia + praca w wakacje ze granicą. Słuchajcie to, co tutaj podajecie to
          nie są atuty - to jest standard. Dalej : 4 kierunki studiów podyplomowych - to
          świadczy jedynie o tym, że nie masz pomysłu na swoje życie. Żeby była jasność -
          ja nie piszę tego, żeby komuś dokopać .Jak mogę coś poradzić ( można czytać lub
          nie - to od Ciebie zależy) - szukanie pracy to najcięższa praca. Warto ten czas
          wykorzystać na podnoszenie kwalifikacji ( to jest jasne jak słońce ,ale warto
          przypomnieć) - zmienianie to raczej kiepski pomysł. Lepiej jest sie trzymać
          swojej działki i ją tylko rozwijać, w myśl ludowego przysłowia, że nie trzyma
          się 10 srok za ogon;) Dalej myślenie w stylu : niech mi UP sfinansuje studia -
          to nie ta epoka.
          Skupienie się tylko na odpowiadaniu na ogłoszenia to droga do nikąd. Jak nie
          wyjdziesz do pracodawcy to nikt Ciebie nie zauważy.
          Słuchajcie : " Byt kształtuje świadomość" ( kto to powiedział? - to jest pytanie
          do osób twierdzących, że politologia to kiepski kierunek studiów ) i do póki nie
          znajdziecie pracy to wszyscy bez wyjątku będą w kiepskim stanie psychicznym -
          obraz zmarnowanych ludzi przebija ze wszystkich powyższych postów, a tak nie
          można. Do przodu i wiara w siebie. Ten post miał być po to żeby kopnąć co po
          niektóre osoby w tyłek. No jeszcze raz powodzenia.
          • Gość: kokoloko Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.pl / *.smsnet.pl 26.08.05, 23:11
            Muszę zareagować bo bijesz do mnie Jacku!

            >Acha dla osób, które piszą:" mam wyższe
            > wykształcenie i kilka miesięcy stażu pracy, dobry angielski i nie mogę znaleźć
            > pracy." Ja pracę zacząłem w liceum. Pracuje praktycznie ( z małymi przerwami )
            > całe studia + praca w wakacje ze granicą.

            Napisałam, ze mam 6 miesięcy praktyki w zawodzie, anie że przez 6 miesiecy do
            tej pory pracowałam.
            Uważam że mojego pracodawcy nie będzie obchodziło, że od 16 roku życia
            pracowałam a to w budce z hotdogami, a to w kiosku lub gdzie indziej.
            Za mało szczegółów znasz żeby oceniać.
            • Gość: Jacek Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.icpnet.pl 27.08.05, 00:26
              Każde doświadczenie jest istotne. Nawet przy sprzedaży hotdogów, bo świadczy, że
              potrafisz pracować z klientem i że być może ( raczej nalewno) jesteś osobą
              komunikatywną. Wbrew pozorom nie należy traktować tej umiejętności jako banał
              wpisywany do każdego listu motywacyjnego. Wiele osób tak robi ,a potem jak mają
              podnieść słuchawkę i zadzwonić do klienta to oblewają się raz zimnym innym razem
              gorącym potem. Odpowiedz sobie sama, czy do pracy w biurze obsługi klienta
              zostanie zatrudniona osoba mało komunikatywna? Nie przewidzisz do końca jakie
              doświadczenie może być istotnie z punktu widzenia przyszłej pracy. I nie należy
              w ten sposób rozumować. Ważne jest to, że zdobywasz doświadczanie. P.S. nie bije
              do Ciebie, ale do sposobu myślenia, a to jest zasadnicza różnica- prawda ? ;)
      • Gość: Optymista Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 23:15
        Wiem, Ze zabrzmi to trywialnie ale nie wolno tracić nadzieji. W chwili obecnej
        jestem już czwarty miesiąc bez z pracy, wcześniej do maja pracowałem przez pół
        roku na czarno i z końcem kwietnia sobie odpuściłem. Od tego czasu byłem na
        dziesięciu rozmowach (przy około 50 wysłanych aplikacjach), efekt jest taki, że
        od 1 września zaczynam pracę (jadę podpisać umowę i zawieżć dokumenty-
        wcześniej byłem w tym miejscu na kilku spotkaniach- omówienie szczegółów itp.).
        Nadmienię, że odpowiadałem tylko na ogłoszenia znalezione w internecie oraz
        poniedziałkowej Wyborczej (Warszawa) i wszystko wskazuje na to, że wreszcie
        znalazłem pracę która usatysfakcjonuje mnie pod względem zawodowym i finansowym
        pomimo że nie jest zgodna z moim wykształceniem(cztery lata temu skończyłem
        studia). W moim przypadku dobrym sposobem na pokonanie frustracji i
        rozgoryczenia okazała się nauka angielskiego. Akurat w maju i czerwcu kończyłem
        semestr na kursie a później sporo czasu poświęcałem na powtórki i samodzielną
        naukę (jest parę świetnych stron w necie). Właśnie znalezienie sobie jakiegoś
        zajęcia które pozwoli ci się zmobilizować oraz na tyle cię zaabsorbuje że
        choćby na chwilę zapomnisz o swojej aktualnej sytuacji, jest wg mnie dobrym
        sposobem na przetrwanie tego trudnego okresu. Najważniejsze nie tracić nadzieji
        i wiary w siebie, nie zamykać się w czterech ścianach tylko wyjść do ludzi,
        można np. spróbować skontaktować się z jakąś fundacją, która oferuje wsparcie
        dla poszukujących pracy (sam znalazłem przynajmniej dwie w Warszawie). Jak
        powiedział ks. Twardowski: "W życiu musi być i źle i dobrze. Bo gdyby było
        tylko dobrze, toby dopiero było źle". Żyjemy w takich czasach że krótsze lub
        dłuższe okresy bez zatrudnienia w sposób naturalny wpisują się w nasz życiorys,
        trzeba przy tym pamiętać że są to okresy przejściowe i wcześniej czy trochę
        później znajdzie się tą może nie do końca wymarzoną ale jednak pracę. Co do
        pytania zgagi: jak najbardziej wysyłać aplikacje przy każdej okazji- jeżeli
        ktoś słyszał o prawie wielkich liczb to zrozumie dlaczego.
        • Gość: pikuś z PRT Gdańsk Re: jak długo można szukać pracy i ile ofert wysł IP: *.chello.pl 26.08.05, 23:31
          Kiedy zycie Ci się znudzi
          A świat wyda Ci się piekłem
          Wtedy głowę wsadz do muszli ,
          Wodę spuść i nakryj deklem
    Pełna wersja