Gość: prosiaczek
IP: 83.18.100.*
03.09.05, 00:27
raz siedze sobie w pokoju i wchodzi dyrektor. Gadamy sobie i potem on mowi ze
idzie do toalety i zaraz dokonczymy rozmowe. Czekam na niego pol godziny
nagle dzwoni moja komorka i widze ze to ten dyrektor i mowi do mnie
tak "Panie Piotrze jest glupia sprawa, jestem w WC i wlasnie si eskonczyl
papier toaletowy, czy moglby PAn mi pomoc i podac 1 rolke lub jakies
husteczki ??"
Normalnie jazz, ide tam, pukam do kibla, on otwiera i widze jak moj boss
siedzi na sraczu ze spuszzonymi gaciami i do tego czewony jak cegla ze
wstydu. NIezle co ???