Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Jak zarobić na "Pierwszej pracy"?

    03.09.02, 10:52
    Czy program "Pierwsza praca" rzeczywiście pomoże młodym ludziom
    znaleźć stałe zajęcie?
    Niektórzy obawiają się, że po zakończeniu finansowania praktyk i
    umów absolwenckich przez państwo młodzi ludzie będą masowo
    zasilać szeregi bezrobotnych.
    Jak najlepiej wykorzystać rządowy program, z jakimi pułapkami
    należy się liczyć?
      • Gość: Lechu Młodzież jest naiwna, a SLD potrzebuje głosów IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 03.09.02, 11:13
        Gdyby napisali o programie pracy dla 30-40 -latków (których jest większość) to
        beneficjenci programu kładliby się ze śmiechu (lub rozpaczy). A 20-letnie
        gówniarstwo na prawdę uwierzy, że ktoś wyciąga do nich rękę. To jest bardzo
        naiwny wiek. W tym wieku ludek gotowy jest oddać życie za kraj, wolnośc itp.
        patriotyczne bzdety. A przecież chodzi o władzę (zawsze i wszędzie) dla tzw.
        kombatantów oraz 50-60 -latków.
        • Gość: Piotr Re: Młodzież jest naiwna, a SLD potrzebuje głosów IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 21.10.02, 08:18
          Dokładnie tak, ten program to tylko pic na wodę i propaganda SLD. Moja młodsza kuzynka wła�nie skończyła studia i próbowała skorzystać z tego programu - jest to tak wymy�lone że przeciętny młody człowiek nie ma praktycznie szans żeby dostać w ten sposób pracę.
          • Gość: joly Re: Młodzież jest naiwna, a SLD potrzebuje głosów IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 15.01.03, 09:03
            No ja dostałam staz bez żadnego problemu, mimo tego, ze jestem tylko po
            maturze. I podkreślam, że to taki staż na poziomie, nie pracuje w
            sklepie :).Myślę, wystarczy trochę szcześcia i umiejętności przekonania
            pracodawcy, że sprawdzimy się na danym stanowisku.
        • Gość: Tomasz Re: Młodzież jest naiwna, a SLD potrzebuje głosów IP: *.gorzow.pl / 10.1.4.* 21.11.02, 10:07
          Gość portalu: Lechu napisał(a):

          > Gdyby napisali o programie pracy dla 30-40 -latków (których jest większość)
          to
          > beneficjenci programu kładliby się ze śmiechu (lub rozpaczy). A 20-letnie
          > gówniarstwo na prawdę uwierzy, że ktoś wyciąga do nich rękę. To jest bardzo
          > naiwny wiek. W tym wieku ludek gotowy jest oddać życie za kraj, wolnośc itp.
          > patriotyczne bzdety. A przecież chodzi o władzę (zawsze i wszędzie) dla tzw.
          > kombatantów oraz 50-60 -latków.

          Czlowieku gdzie Ty zyjesz?? myslisz ze mlodzi sa naiwni ? to sie mylisz ja nie
          wierze ani w lewice ani prawice. Zarowno Ci z lewej jak i prawej sa takimi
          samymi zlodziejami i oszustami ktorzy mysla tylko o sobie. Ja szukalem pracy
          rok czasu i nie pomogl mi w tym urzad pracy ani tym bardziej jakis fikcyjny
          program rzadowy. Myslisz ze my chcemy oddac zycie za kraj??: tutaj mnie
          ubawiles, nie interesuje mnnie taki kraj w ktorym nie moge zyc normalnie. Jest
          jedno rozwazanie spakowac sie i wyjechac, a kraj sie bedzie martwil za pare lat
          kto bedzie pracowal na emerytow i "uczciwych" politykow.
          • redtom Re: Młodzież jest naiwna, a SLD potrzebuje głosów 06.03.03, 21:55
            to schizorfenia.zamiast dawać możliwość pracodawcom normalnie na
            podstawie praw rządzących rynkiem dać pracę komukolwiek komu on
            chce ją dać obniżając CIT i inne obciązenia fiskalne i
            niefiskalne to oni (żeby nie wulgaryzować) proponują coś co jest
            z księżyca wzięte a za co i tak zapłacić będą musieli ci co
            podatki(dużo za wysokie i tłumiące wszelką inicjatywę i
            inwestycje)płacą. A potem szanowny pan kołodko wyjdzie i powie
            że program jest świetny i niebawem zacznie przynosić pozytywne
            skutki. już niebawem oczywiście jeżeli RPP obniży stopy
            procentowe a inflacja urośnie do liczby dwucyfrowej( to ostatnie
            oczywiście przemilczy) i zamiast tak naprawdę wziąć się do
            roboty to on stwierdzi że podatek liniowy czy obniżanie podatków
            nie jest prawidłowym rozwiązaniem aby rozbujać gospodarkę bo ma
            na to uczulenie...
            a może zmienić kraj
            bo kołodki to się chyba nawet buldożerem nie ruszy bo tylko on
            decyduje kiedy do polityki wchodzi i z niej wychodzi
            to przecież wulgaryzmy się na usta cisną a scyzoryk w kieszeni
            otwiera każdemu inteligentnemu człowiekowi rozmumiejącemu
            chociaż ramowo prawa rynku. Student I roku ekonomii byłby w
            stanie wykazać panu pseudo profesorowo ekonomii gdzie leży błąd
            w jego myśleniu i pokazać że nie jest on Wielkim Ekonomistą lecz
            Wielkim Ekonomem...
            do pługa a nie rządzić finansami państwa
      • Gość: emilka Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.pwsz.legnica.edu.pl 03.09.02, 11:35
        Już raz zostało to przerobione, na własnej skórze odczułam, tego typu praktykę.
        W 1999r. skończyłam Liceum, naiwna cieszyłam się, że dostałam pracę. Dostałam
        ją tylko dlatego, że byłam absolwentem. Myślałam, pokaże się to może zatrudnią
        na stałe. Po pół roku dostałam wypowiedzenie. Pracodawca zwalniał i zatrudniał
        coraz to innych absolwentów. Dodatkowo poniżał i zwalniał podając bzdurne,
        częst nieprawdziwe argumenty - biedny małolat absolwent, nie zna swoich praw,
        boi się wystąpić do Sądu Pracy - ja taka byłam - nie wiedziałam co mogę zrobić.
        Pracodawca biorąc z UP absolwenta podnosił statystykę zatrudnień i pastwił się
        przez parę miesięcy na naiwnym absolwencie, po to by dołączył do grona
        bezrobotnych. KALKULUJĄC OBECNY RYNEK PRACY I BIORĄC POD UWAGĘ PROPONOWANĄ
        PRZEZ SLD USTAWĘ, WYNIKA, ŻE PRACĘ BĘDĄ MIELI GŁÓWNIE: EMERYCI, RENCIŚCI I
        ABSOLWENCI - ale Ci ostatni, tylko przez kilka miesięcy.
      • Gość: Nika Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.02, 18:32
        Mam wrażenie, że biorę udział w kolosalnym niepoważnym nieporozumieniu.
        Kończąc wyższą uczelnię człowiek ma chęci, ambicje, a przede wszystki wolę
        niemarnowania swojego czasu. Rządowy program pod szumną nazwą w sposób bolesny
        czyni sobie kpinę z młodych ludzi i napawa wątpliwościami, czemu ma służyć.
        W działania w ramach realizacji programu wprzęgnięci zostali ludzie, którym ze
        strony pracodawcy nie ma się absolutnie nic do zaproponowania, nie dbając nawet
        o stworzenie przyzwoitych warunków lokalowych, co nie pozostawia złudzeń, że
        korzyść z takiej pracy żadna. Kto jeszcze naiwnie wierzy, że program ten to
        ręka wyciągnięta w stronę nas niech wie, jak boleśnie się myli.
      • Gość: TopSpeed Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.02, 10:00
        Od początku wakacji jako absolwent politechniki szukam pracy. Prawda jest taka:
        studiowalem przez 5 lat na studiach diennych podczas gdy większość moich
        znajomych wybrała studia zaoczne i pracując oplacali sobie zaliczenia kolejnych
        semestrów. Jako ambitny czlowiek, chcąc uzyskać niezależność finansową,
        dorabiałem na boku podejmując się różnych zajęć. Teraz gdy szukam pracy na
        stałe, to nawet w hurtowniach wymagają ok. 1 roku pracy na podobnym stanowisku.
        Niestety ja nie mogę poszczycić się udokumentowaym stażem w żadnej z firm. Dziś
        moi znajomi zmieniają samochody na inne a ja idę kupić dobre buty, bo tylko
        pozostała mi akwizycja. Mogę jeszczę wziąść kredyt z programu "Pierwsza Praca".
        Tak, ale to wygląda tak dobrze tylko na plakatach.
        • Gość: Jola Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 23.10.02, 12:32
          Postawmy sobie pytanie : Czemu ma służyć program "Pierwsza praca"?
          Młodzi absolwenci powinni mieć możliwość zdobycia doświadczenia w wyuczonym
          zawodzie a tymczasem nie służy to temu celowi. Moja siostra, korzysta z tejże
          pomocy ale... nie w swoim zawodzie (technik ekonomista, bo tam trafili znajomi
          znajomych itd.), zdobywa doświadczenie jako sprzedawca w sklepie spożywczym,
          gdzie służy jako tania siła robocza. Cieszy się i z tego faktu, ponieważ
          zarabia po części na dalszą edukację na Uniwersytecie Warszwskim. Jest jeszcze
          młoda ale przestaje wierzyć we wspaniałomyślność tego przedsięwzięcia. No, bo
          cóż umowa absolwencka kończy się w grudniu, co się z tym wiąże-przestanie być
          "tanią siłą roboczą", zdobyte doświadczenie nie otwiera jej ścieżki zawodowej,
          jako kto będzie pracować dalej aby opłacić naukę? I koło się kręci, kolejne jej
          doświadczenia zawodowe nie będą miały nic wspólnego z kierunkiem studiów.
          Myślę, że ta świadomość dzisiaj nauczy ją jednego: UMIESZ LICZYĆ LICZ NA
          SIEBIE! Tylko szkoda, że pieniadze podatników nie są wykorzystywane bardziej
          efektywnie do walki z bezrobociem.
      • Gość: Basia Re: Jak zarobić na IP: *.chello.pl 04.09.02, 10:06
        Informacje z tego artykułu są mało wiarygodne. Dlaczego? Urzędy
        Pracy nie mają już funduszy na umowy z potencjalnymi
        pracodawcami. Są słabo wypłacalne i dlatego ten cały szum wokół
        tego "świetnego " programu pomocy absolwentom jest zbędny.
        Jeden z pracowników Powiatowego Urzędu Pracy powiedział: Proszę
        liczyć na pomoc rodziny i znajomych bo z Urzędu Pracy Pani
        niczego nie uzyska. Jaki stąd wniosek? Umiesz liczyć licz na
        siebie!!!
      • Gość: Mateusz Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: 217.98.77.* 04.09.02, 22:08
        Jest to zwykłe złodziejstwo.
        Dodatkowo powoduje, że ci młodzi ludzie którym udało się znaleść pracę rok, czy
        dwa lata temu są obecnie masowo zwalniani, bo na ich miejsce można przyjąć
        kogoś kto będzie pracował praktycznie za darmo.
        A pracę podejmuje się po to aby w końcu zarabiać na siebie i ulżyć trochę
        rodzicom, aby nie musieli dalej łożyć na utrzymanie "pracującego" dziecka.
        Byłbym również wdzięczny gdyby kturyś z polityków opracowujących ten wspaniały
        plan podał mi receptę jak przeżyć za 300 zł miesięcznie.
        Szczególnie jeśli jakiś student skorzysteł wcześniej z innej wspaniałej
        propozycji rządu jaką był kredyt studencki (miesięczna rata spłaty jest
        poruwnywalna z zarobkiem).
      • Gość: Wiesia Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: 217.98.77.* 04.09.02, 22:30
        Jeżeli Państwo robi z ludzi wykształconych tanią siłę roboczą tym samym nie
        szanuje ich oraz nauki. Z takim Państwem nikt w Europie nie będzie się liczć
        więc zapomnijmy o szacunku innych państw skoro sami nie umiemy się poszanować.I
        my chcemy wejść do Europy? Ogólnie podsumowywując dla mnie ten projekt jest
        śmieszny i najpierw proponowałabym aby dzieci układających projekt w pilotowym
        programie bez żadnej pomocy od rodziców pokazali jak żyje się za takie
        pieniądze jakie proponują ich rodzice dla młodych ludzi zakładających rodziny.
        • Gość: aga Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.toya.net.pl 31.10.02, 18:43
          Ten program zależny jest od tego do kogo się trafi. W większości pracodawcy
          potrzebują taniej siły roboczej. Człowiek/stażysta bo stażysta to też człowiek
          o czym często zapominają pracodawcy wykonuje najbardziej niewdzięczne zajęcia,
          o ile po prostu nie siedzi i się nie nudzi pomimo, iż chce pracować. Na jego
          miejsce i tak przyjmą kogoś innego np. niepełnosprawnego, bo jest tańszy. Nie
          ma dotacji nie ma pracy usłyszałam na stażu na którym jestem.
          Staż nie jest najgorszym wyjściem wielu rzeczy się nauczyłam ale tylko dzięki
          wrodzonej inteligencji i chęci nauki, daje śmieszne pieniądze ale zawsze
          jakieś, żeby jeszcze dał mi szansę na podjęcie stałej pracy powiedziałabym, że
          się udał. Ale na rynku pracy tak naprawdę w niczym mi nie pomógł, nic mi nie
          ułatwił. Jestem pełnosprawna więc szans na pracę nie mam, bo jestem za droga.
      • Gość: Arecki Re: Jak zarobić na IP: *.kosmos.clubnet.pl 04.09.02, 22:51
        Jak można tak ogłupiać społeczeństwo, przecież program
        Absolwent, może troche w innej formie istniał od dawien
        dawna,mówienie że wprowadza się coś, nowego dla młodych ludzi,
        co ma im pomóc jest kłamstwem. Prosze przejść się do Urzędu
        Pracy i otrzeć się trochę o rzeczywistość.Wówczas okaże się że
        samemu, nie mozna nawet zaproponować firmy która przyjęła by na
        staż, poza tym jest cała procedura rozpatrywania wniosków przez
        ww urzedników, a na koniec i tak się dowiemy, że nie ma
        pieniędzy i możemy tylko sobie pomażyć.To samo jest ze
        wszystkimi kursami, organizowanymi przez Urzędy pracy - brak
        pieniędzy, żadne kursy się nie odbywają po za tym: jak napisać
        CV. Jak więc podnosić swoje kwalifikacje i być bardziej
        atrakcyjny, skoro nie mając pracy ludzi nie stać na kursy
        prywatne,nie jednokrotne przewyższające tysiąc złotych. Nie
        sądzę, aby ktoś, kto nie ma z czego zapłacić za mieszkanie albo
        brakuje mu na jedzenie, zapisał się na kurs, który i tak nie
        daje gwarancji znalezienia pracy, kosztem odjęcia sobie chleba
        od ust. Dlatego przestańcie promować coś co jest parodią
        prawdziwej pomocy.
      • Gość: Siwy Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 03:28
        Niestety program pierwsza praca jest czystą fikcją i służy jedynie temu by rząd
        mógł udawać, iż robi coś w sprawie bezrobocia.
        Pracodawca nie zapłaci za mnie składek tylko jeżeli skieruje mnie do niego
        urząd pracy - przecież to absurd. Dlaczego to ja sam nie mogę przedstawić
        pracodawcy tego atutu wysyłając swoją ofertę? Ach, przepraszam jest to możliwe
        w rejonach zagrożonych strukturalnym bezrobociem - jaka szkoda, że tam nie
        mieszkam, czas się chyba przeprowadzić.
        W moim regionie jedyną propozycją z urzędów są staże - około 450zł. Wynika z
        tego, że godzinę pracy człowieka z wyższym wykształceniem wycenia się na
        niecałe 2,5zł - fantastyczna zachęta do studiowania. Razem z tym stażem
        poproszę jednak o przepis jak przeżyć za te 450zł.
        Co do samozatrudnienia, to nawet jeżeli wymyśliłbym genialny pomysł, który
        pozwoliłby przebić się małej firmie na niestabilnym, skorumpowanym rynku,
        znalazłby w sobie tyle sił by użerać się z urzędnikami, których jedynym
        zadaniem jest przeszkadzanie, to urząd pracy i tak powie mi, że nie ma
        pieniędzy na kredyty. Sprawdziłem to osobiście.
        Jeżeli zadaniem tego rządu jest zapewnienie mi wegetacji oraz opowiadanie bajek
        to ja już panom podziękuję.
        • gonzales Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? 05.09.02, 11:58
          Jeśli ktoś zarobi na programie "Pierwsza praca", to tylko ci geniusze, którzy
          to wymyślili, tow. Hausner et consortes (czerwona orkiestra L. Millera). Mojej
          znajomej urząd pracy zaproponował zainteresowanie się wolontariatem (sic!!!)
          aby nabrała doświadczenia i kontaktów. Wspaniała propozycja, prawda? na
          pytanie "a za co utrzymać dom i rodzinę?" usłyszała, że urząd jej w tym nie
          pomoże... ma sobie sama radzić.
          Idea wolontariatu jest piękna, jeśli ma się źródło utrzymania, które wystarczy
          na godziwe życie, proponowanie wolontariatu osobie bezrobotnej jest szczytem
          impertynencji władzy, nic więcej!!!
          Ale dumna i zadowolona z siebie władza naprawdę nie ma nic innego do
          zaproponowania. Zbliżają się wybory... młodzież naprawdę jest potrzebna... tylu
          wyborców, trzeba im dać kiełbasy wyborczej, aby poparła w samorządzie sld,
          czyli "dobrodziejów" bezrobotnych. Takie żerowanie na nadziejach to perfidia,
          program "PP" powoduje eskalację nieprawdopodobnego cynizmu u pracodawców (i tak
          już obecnie ogromnego), którzy w tej chwili dostali kolejne narzędzie wyzysku.
          O tym trzeba mówić młodzieży... niech się niektórzy nie zdziwią, gdy młode
          pokolenie zaśpiewa "ruszymy z posad bryłę świata (...)" i ruszy do
          rzeczywistego ataku !!!
        • Gość: Mickey Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.kornik.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 15:23
          fakt, program pierwsza praca to farsa - jestem absolwentem lesnictwa - po
          studiach powinienem odbyc roczny staz zawodowy - tak jak pisal moj przedmowca
          Siwy - pytanie tylko jak przezyc za 447 zl...? wszystko rozumiem...ze po
          studaich nie mozna teraz miec zbyt wielkich oczekiwan finansowych bla, bla bla,
          bla...ok..ale prosze nie upokarzajmy ludzi takimi "pensjami", mam sie zywic
          trawa? gdzie mam mieszkac? czym jezdzic?-psim zaprzegiem? przeciez te grosze
          degraduja takze psychicznie czlowieka.
        • Gość: spidre Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.blast.pl 07.02.03, 23:18
          Młody człowieku,to ma Ci pomóc znaleść odpowiednią prace.Rodzaj reklamy,wiesz
          masz okazje się zaprezentować przez jakis czas.Jak się sprawdzisz to może Cię
          zatrudnią,jest to niewątpliwie szansa na tym cholernym rynku.Aha,nie
          sympatyzuję z SLD.Jestem daleko od tego ugrupowania ale musze stwierdzić,że to
          nie najgorszy pomysł
        • Gość: lukas pierwsza praca..dla...MLODYCH SLDUCHOW I UPRACOWCO IP: *.29.197.169.Dial1.Cincinnati1.Level3.net 28.07.03, 19:25
          na wstepie chcialem zauwazyc ze mimo wszystko istnieje spora grupa mlodych
          ktora jeszcze mysli niedaje omamic sie propagandzie wujka millera..bardzo sie
          z tego wszyscy cieszymy..
          co do programu..to oczywista fikcja zatrudniaja na 3miesiace by po nich wywalic
          mlodego na zielona trawke ...prace dostaja oczywiscie na stale tylko mlodzi
          aktywisci partii leszka i "dupci" pola!
          osobiscie znam takich....jednak program spelnia swoje zalozenia....mlodzi po
          stazu widza ze miller i kraj ma ich w ...i wyjezdzaja gdzie popadnie....
          no i wyjezdzaja kolejne 10studentow ..i dobrze cieszy sie leszek i
          swita.....bezrobocie spada..sukces pierwsza praca dziala!!!
      • Gość: Opole Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.punkt.pl 05.09.02, 14:19
        Ten program to jeden wielki kicz, zamiast pomagać to szkodzi. Jak sie
        rejestrowalem to obiecywano pomóc a jak znalazlem pracodawce ktory mnie
        zatrudni dzieki wlasnie tym doplatom z pierwszej pracy to urzad pracy
        powiedzial mu ze zadnych doplat nie bedzie bo nie maja srodkow. Mi skolei
        wyjasnili ze nawet jakby mieli to nie musza pomagac a jedynie moga jezeli chca.
      • Gość: Karolina Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 18:44
        Jestem pracownikiem Urzędu Pracy - i jak ten program wygląda i na czym polega
        wiem od podszewki. Sama kilka lat temu kożystałam z programu Absolwent - i
        dlatego wiem że ten program nie jest innowacją , dzięki której absolwenci będą
        mieli większe szanse na rynku pracy. Program ten trwa do końca listopada - a
        staż nie może trwać krócej niż 3 m-ce. A co z osobami które teraz się
        rejestrują ? Czy ktoś o nich pomyślał. Bo po pierwsze w urzędach już od wielu
        tygodni nie ma pieniędzy a po drugie jeżeli już by się one znalazły , to i tak
        absolwenci nie mogą z nich skorzystać , gdyż jest już do jego zakończenia za
        mało czasu.
        U GÓRY ktoś sobie fajnie wykombinował, by nazbierać sobie kosztem bezrobotnych
        troche punktów - " no bo przeciez robią wszystko co w ich mocy , by biednym
        absolwentom pomóc". Ale mało kto wie , że umowy opatrzone są klauzulą , by po
        zakończeniu stażu przyjąć absolwenta do pracy ( do tej pory po stażach tego nie
        było)- w ten sposób w cudowny sposób zmaleje bezrobocie wśród absolwentów (
        dziwnym zbiegiem okoliczności przed wyborami). Wiem ,iż tej klauzuli nie będą
        przestrzegać różne państwowe instytucje, natomiast zmusi się do ich
        przestrzegania prywatne firmy - to nie jest uczciwe- ktoś powinien sie tym
        zająć.
      • sewerynmajewski Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? 05.09.02, 19:06
        Gdy o tym usłyszałem to wstąpiła we mnie jakaś nadzieja,
        że znajdę jakąś pracę.
        Teraz wiem jedno - kompletna klapa. Pracodawcy nawet
        nie zwracają na to uwagi. Chyba, że naprawdę duże firmy i to też
        nie za bardzo.
        Proszę nie wspominajcie więcej o "Pierwszej pracy" bo mnie krew
        zalewa :-)
      • mosar Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? 07.09.02, 22:51
        Sobie rząd wymyslił absolwencie pracuj za darmo , a z czego ma żyć absolwentja
        sie pytam ?
      • Gość: hanka Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.09.02, 09:28
        Jak to było w urzędzie, możecie sobie przeczytać. Jak się wkurzyłam to
        napisałam to dla znajomych, ku przestrodze..

        Program „Pierwsza praca” dla absolwentów.

        Jestem tegoroczną absolwentką politologii. Zaraz po obronie, w lipcu,
        zgłosiłam się do Urzędu Pracy, żeby wziąć udział w programie „Pierwsza praca”.
        Poszłam tam niechętnie. Szukam bowiem pracy na własną rękę od kilku miesięcy.
        Zarejestrowałam się bo to wymóg. Tylko wtedy bowiem obowiązuje mnie
        ubezpieczenie zdrowotne.

        SZKOLENIE
        Pierwsza wizyta zwala z nóg. Wie o tym każdy bezrobotny, który musi
        odstać swoje kilka godzin w kolejce na schodach, W kolejce, która jest tam
        zawsze. Nie zraziłam się jednak. Po pierwszej wizycie każdy absolwent
        obowiązkowo musi przejść szkolenie, które trwa także kilka godzin oraz wypełnić
        pare formularzy. Szkolenie, które przeszłam, a które jest obowiązkowe (jak
        wszystkie inne wizyty w dniu wyznaczonym inaczej jest się skreślonym z listy
        zarejestrowanych) okazało się tzw. waleniem kotka za pomocą młotka. Panie
        prowadzące wyjaśniają bowiem absolwentom ( w większości z wyższym
        wykształceniem) tajniki pisania CV i listu motywacyjnego. Tak jakby od pisania
        listów przybywało miejsc pracy. Jest tu też czas na zabawę pt. ”Znajdź kogoś
        kto...” , która polega na tym, że z grupy uczestników szkolenia należy
        znaleźć osobę, która lubi lody, często się uśmiecha, ma taki samo kolor oczu
        jak ty, często ma katar, itd.
        Potem wszyscy zajmują się diagnozą własnych predyspozycji zawodowych. Pani
        pokazuje planszę z takowymi predyspozycjami, z których należy wybrać kilka
        najbardziej pasujących do nas samych. Ta sama procedura ma miejsce przy
        określaniu głównych cech charakteru (własnego) i przy wartościach jakie ma nam
        przynieść praca. Potem czas na film. I tutaj już wymiękłam. Mój kierunek
        studiów obejmuje bowiem zakres komunikacji oraz częściowo psychologii i filmów
        na oglądałam się całe mnóstwo. Ale cóż obowiązek obowiązkiem. Dowiedziałam się
        więc (choć już wiedziałam), że na rozmowę z pracodawcą należy ubrać się
        elegancko, włoski związać, ładnie się uśmiechać, nie zajmować pozycji
        zamkniętej (nogi i ręce skrzyżowane), itd. Film banalny i tendencyjny. Nie
        przejęłoby mnie to, gdyby nie fakt, że większość absolwentów trafia szlag, że
        traktują ich jak idiotów, i że takie szkolenia są obowiązkowe. Panie zadają
        ponadto pytania w stylu: a jakie znacie sposoby poszukiwania pracy?. I każdy
        podnosi z ironicznym uśmiechem (byle szybciej) łapkę do góry, cedząc przez
        zęby: w prasie, w Internecie, przez znajomych itd. Pani podpisuje kartę wizyt z
        nazwą kursu „Samodzielna(y) w poszukiwaniu pracy. Cały cyrk się kończy i
        wszyscy już samodzielni w poszukiwaniu pracy wracają do domu. Dowiedziałam się
        też wtedy, że jeśli nie zgłoszę się do urzędu w terminie mi wyznaczonym, muszę
        przynieść zaświadczenie od lekarza lub od pracodawcy, u którego byłam na
        rozmowie w sprawie pracy za ten właśnie dzień. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam
        sobie sytuacji w której proszę potencjalnego pracodawcę o zaświadczenie do
        urzędu, ale.... inaczej mnie wykreślą. Można przeżyć i to – pomyślałam sobie,
        dopóki nie zajrzałam do Urzędu Pracy , do pokoju 301.

        POKÓJ 301

        Urzędują w nim 3 panie, które nie spieszą się ze swoją pracą, przekładając
        papierki z kupki na kupkę. Kiedy byłam tam po raz pierwszy, obowiązkowo po raz
        któryś z kolei wypełniłam formularze i złożyłam 40 podpisów. Dziś już wiem, że
        należy to robić w każdym pokoju i zastanawiam się nad wyrobieniem sobie
        pieczątki, z napisem chociażby „a takiego wała”, choć istnieje możliwość, że ze
        złości trzasnęłabym nią Panią w czoło.
        A więc pierwsza wizyta w 301. Niczego nie można się dowiedzieć. Pytam o
        szkolenie w j. angielskim dotyczące Unii Europejskiej, a Pani buzie w dzióbek
        i , że nie ma jeszcze programu (mimo, iż informacja o kursie znajduję się na
        tablicy ogłoszeń) i żebym przyszła za tydzień a ona się wszystkiego dowie i da
        mi skierowanie na szkolenie. I wpisała mi datę następnego spotkania w „moim
        dzienniczku”. Pytałam jeszcze o ofertę pracy dla mojej siostry, ponieważ
        zauważyłam pewną nieścisłość. Pracodawca szukał absolwenta prawa, stanowisko
        było określone jako radca prawny. Pani nie widziała w tym żadnej różnicy, a ja
        nie miałam jej siły wyjaśniać, że absolwent prawa nie jest radcą bez aplikacji.
        Poinformowała mnie, że to one w Urzędzie tak sobie nazwały stanowisko, bo
        pracodawca sam go nie określił. No cóż, nieznajomość prawa szkodzi. Uciekłam.
        Kolejna wizyta odebrała mi mowę.

        KOSZMAR? HORROR? NIE, TO JAWA.

        Najpierw pokój 308. Parę formularzy i kilka podpisów. Nic nowego. A potem od 9
        do 14 w kolejce do pokoju 301. Cały korytarz absolwentów. Udało mi się
        wyprosić, żeby mnie wpuszczono bez kolejki bo chcę się tylko dowiedzieć czy
        muszę stać, żeby się zapisać na ten cholerny kurs czy mogę to zrobić
        telefonicznie, w końcu mają wszystkie moje dane osobowe i wszystkie możliwe do
        zaprezentowania podpisy. Nie mogę. Muszę stać. Więc stoję. 50 osób przede mną
        (niektórzy z nich mieli pecha, bo po dwóch godzinach dowiedzieli się, że to nie
        ich kolejka i, że najpierw muszą stać do rejestracji). Nogi mi cierpną. Gorąco.
        Zniecierpliwienie przechodzi w złość, kupiona gazeta przeczytana od deski do
        deski, głowa boli, zaduch. Ale stoję, choć nie wiem już nawet jak się nazywam.
        W kolejce zawiązują się znajomości, słychać niewybredne żarty. Ktoś po 3
        godzinach czekania rezygnuje. Komentarz: poszedł się powiesić. Ktoś zastanawia
        się głośno, że jak to jest, że do pokoju wchodzi jedna osoba a wychodzą po
        godzinie cztery. Ktoś odpowiada, że okres oczekiwania na przyjęcie jest tak
        długi, że faktycznie można spokojnie się rozmnażać. Ktoś się zakłada o 50 gr,
        że zdąży lub nie zdąży wejść. Ktoś opowiada, o ubikacji na 7 poziomie w
        Urzędzie, że ostatnio idąc się tam wysiusiać trafił na kolesia ładującego w
        żyłę. Ktoś wpada na genialny pomysł, żeby pozamieniać cyferki z godzinami
        urzędowania na tablicy ogłoszeń. A więc możliwości jest wiele. Jest bowiem
        napisane: godziny przyjęć od 8:00 do 14:00, przerwa śniadaniowa od 10:00 do
        10:15. Można zamieniając same słowa a pozostawiając godziny na swoim miejscu
        uzyskać całkiem ciekawy wynik. Albo zrobić przerwę od 10:00 do 10:01plus
        urzędowanie od 10:01 do 8 rano następnego dnia i zrobić zmianowy system pracy.
        Żarty są przaśne, w końcu w kolejce stoi elita polskiego społeczeństwa. Godzina
        13:00. Jeszcze 2 osoby przede mną. Cholera nie zdążę. Zmarnowałam cały dzień.
        Więcej mnie tu nie zobaczą. Mam gdzieś to ubezpieczenie. Wykończę się prędzej w
        kolejkach do pokoju 301. Ale musze stać, przecież termin mam na dziś....
        Obok mnie stoi dziewczyna. Wróciła specjalnie z wakacji, też ma termin na dziś
        (jak zresztą większość czekających) i musi wejść. Ona już nie zdążyła. Inni,
        choć wiedzą już że nie wejdą dziś, stoją i czekają dalej. Nie wiedzą co robić.
        Umawiają się że ktoś przyjdzie w poniedziałek i zajmie rano kolejkę wszystkim,
        którzy nie weszli dziś. Każdego roznosi od środka. Wchodzę . Uff...


        GROCH O ŚCIANE.

        Usiadłam. Tłumaczę, że przyszłam się zapisać na kurs, że tylko po skierowanie,
        żeby dała mi je szybko to jeszcze ktoś zdąży wejść. Popatrzyła na mnie z
        politowaniem i przyniosła formularze. Dane osobiste i czego się spodziewam po
        programie Pierwsza praca. Pytam czy daje to wszystkim wchodzącym. Tak –
        odpowiada. Pytam dlaczego nie rozda ich wcześniej wszystkim siedzącym i
        czekającym, ludzie mieliby co robić, i wszystko szybciej by szło. Znowu wzrok
        boga zza biurka. Proszę uzupełnić – słyszę. Tłumaczę pani, że po tylu godzinach
        oczekiwania, nie jestem w stanie szybko wymyślić sensowną odpowiedź. Nie
        szkodzi, przecież mamy czas. Zastanawiam się, myśląc o tym, żeby szybciej, może
        ktoś jeszcze zdąży wygrać 50 gr.
        Proszę o skierowanie na kurs
        • dante_waw Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? 10.09.02, 15:20
          Wstrząsające...
          • bbkk Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? 12.09.02, 11:39
            Ja najpierw rozmawiałam z pracodawcą a dopiero od niego dowiedziałam się że mam
            się zarejestrować jako bezrobotna to oni skorzystają właśnie z
            programu "Pierwsza praca". Z tego powodu spędziłam kilka ładnych godzin w
            urzędzie - zarejestrowanie się, umowa, wyrejestrowanie. Ten program jak dla
            mnie to tylko strata czasu.
        • Gość: Pawel Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.tpi.pl 08.10.02, 22:56
          wspolczuje hance. ja nigdy nie zarejestrowalem sie w UP i mam nadzieje ze
          szybko nie bede musial.
      • mojazuza Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? 17.09.02, 12:32
        Niekompetencja i samowola "pracowników" nie pomagają tej, jakże ciekawej
        ofercie, przeznaczonej dla resztek społeczeństwa, za jakie uważają się
        tegoroczni absolwenci. Moje obserwacje, doświadczone na własnej skórze:
        składając w lipcu kserokopię własnego świadectwa ukończenia studiów wyższych,
        byłam święcie przekonana, iż dostąpiłam zaszczytu włączenia mnie do grona
        tzw. "absolwentów". Ze spokojem oczekiwałam (w między czasie szukając pracy we
        własnym zakresie)na informację o włączeniu mnie na listę gotowych do pracy "na
        stażu". Jakież było moje zdziwienie, gdy, przychodząc do Urzędu Pracy we
        wrześniu, powiadomiona zostałam, iż wcale nie przysługuje mi takie prawo.
        Że "moja teczka" nie została przesłana do biura zajmującego się absolwentami. W
        trakcie moich, elokwencją tryskających w studnie ironii, z plastikowym
        uśmiechem przeprowadzanych weryfikacji, Pani obsługująca komputer doszła do
        wniosku,iż pracownik przyjmujący w lipcu moje doumenty nie raczył zmienić daty
        ukończenia przeze mnie szkoły, co zakończyło proces zajmowania się (pomimo, iż
        byłaby to moja pierwsza rejestracja w tej kategorii)moją osobą. Oczywiście
        zmieniono mi STATUS (który, notabene, ma trwać rok od LIPCA, a nie od
        WRZEŚNIA!!), na listę się jednak nie dostałam (a "dostałabym się", gdybym była
        rozpatrywana w np. sierpniu), gdyż "rozdano już 100 etatów". Najbliższy termin -
        po styczniu! Wiem, że w tym kraju, by doświadczyć absurdu, nie trzeba
        wychodzić z domu. Ja wyszłam, a absurd mnie przywalił i przyszpilił się do
        moich wspomnień doskonalej, niż niejeden "przereklamowany" make-up.
        Przereklamowany w lebiezatnikowowskiej teodycei deprecjonowania i spłaszczania.
        Czy o to chodziło? Szkoda, że zabrakło zwykłego "przepraszam" (Zuza 504-296-
        486).
        • Gość: Lechu Zuza, ale masz wymiary !!! ;-) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.09.02, 13:16
          mojazuza napisała:

          > ... (Zuza 504-296-486).

          Spróbuj zostać modelką ;-)
          • mojazuza Re: Zuza, ale masz wymiary !!! ;-) 12.11.02, 12:55
            Gość portalu: Lechu napisał(a):

            > mojazuza napisała:
            >
            > > ... (Zuza 504-296-486).
            >
            > Spróbuj zostać modelką ;-)

            Mam niewyparzonš gębę. A modelka lepiej, żeby się nie odzywała, nie?

            Swojš drogš, te mije wymiary liczysz w centymetrach.
      • Gość: Peter19 Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.lodz-dabrowa.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 13:09
        Program Pierwsza Praca jest do niczego. Byłem w Urzędze Pracy i pani-nawet nie
        spoglądając na rozpiskę z ofertami pracy- powiedziała że nie ma nic dla mnie.
        Następnego dnia pojechałem i dostałem ofertę do marketu Andre. Kiedy pojechałem
        tam okazało się że już 5 osób zostało zatrudnionych i robią badania a dla
        kolejnych nie ma już miejsc - o czym Andre w ogóle nie powiadomił UP. Kompletna
        paranoja!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: nobody Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.net.pulawy.pl / 10.7.12.* 19.09.02, 20:56
        • Gość: nobody Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.net.pulawy.pl / 10.7.12.* 19.09.02, 21:01
          A TO POLSKA WŁAŚNIE:)) , ludzie zróbmy cos z tym i wogóle z tym co się dzieje w
          naszym kraju to poprostu PARANOJA, ja mam dość, mam dość rządu idiotów po
          podstawówce, debilami którzy zamiast reprezentować społeczeństwo reprezentują
          siebie - nie robiąc nic zgadzamy sie na to , powodzenia:)
          • Gość: hanka Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.09.02, 17:03
            Gość portalu: nobody napisał(a):

            > A TO POLSKA WŁAŚNIE:)) , ludzie zróbmy cos z tym i wogóle z tym co się dzieje
            w
            >
            > naszym kraju to poprostu PARANOJA, ja mam dość, mam dość rządu idiotów po
            > podstawówce, debilami którzy zamiast reprezentować społeczeństwo reprezentują
            > siebie - nie robiąc nic zgadzamy sie na to , powodzenia:)


            Widzisz ja próbowałam coś zmienić, napisałam do gazety wyborczej opisując to co
            się dzieje (Wrocław- tekst znajduję się nieco wyżej pod moim imieniem),
            niestety realia są takie, że gazety nie chcą zniechęcać potencjalnych
            pracodawców, piszą więc teksty "nie ruszające", ale za to bardzo poprawne
            politycznie i dziennikarsko. Niestety w ten sposób niczego w tym kraju nie
            zmienimy.... Chociażby dlatego że z żadnej strony nie otrzymamy pomocy,
            chociażby dlatego, że wszyscy mają to w dupie, a z biurokracją możemy spotkać
            sie w każdym urzędzie
            I tak to zgnijemy w niej w końcu.
            • Gość: Tomek-T Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.koof.com.pl 23.09.02, 17:44
              Popieram cię Hanko w całej rozciągłości... Ten kraj jest nie reformowalny, ale
              co to mnie obchodzi, nie zamierzam tu przeciez zyc i pracowac...

              Pozdrowienia dla Hanki (swietny tekst) i wszystkich tegorocznych absolwentów
              politologii (naprawde swietny kierunek studiow dajacy ogromne szanse na prace:-
              )))))
      • Gość: best Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.sfpl.org 25.09.02, 01:44

        ni chce sie wypowiadac szeroko na ten temat. Ten program nazywa sie w
        rzeczywistosci: PIOP. Powodzenia
      • Gość: jarek Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.pgac.put.poznan.pl 25.09.02, 16:22
        Jest beznadziejnie
        • Gość: Absolwent_2 Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.core.net.pl 06.03.03, 21:30
          1. Za te 450 zł, to przynajmniej UP powinien mi sam zaproponować pracodawcę,
          powinni sami pofatygować się do firm w regionie z ofertami. Te paniusie w
          urzędzie nie wiedzą nawet kto to jest mgr inż. budownictwa i że może to być
          kobieta. I kto je wybiera na "doradców zawodowych"? - one jakikolwiek zawód
          mają??
          2. Niekompetencja pracowników UP (mam nadzieję, że nie wszystkich) jest wprost
          proporcjonalna do zajmowanego stanowiska. Kosztowało mnie ona m.in. trzy dni
          przepracowane za darmo (po interwencji pracodawcy - bo mogło być więcej:-)))
          3. Do Pań z UP - tak, inż. budowy czasami wchodzi na rusztowania!!!
          4. Jak zarobić? - to pytanie do pracodawców...
      • Gość: tladyko Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: RPWPRX* / *.zreo.compaq.com 26.09.02, 11:01
        BZDURA - jeżeli nie ma na rynku miejsc pracy to żeden program tego typu ich
        nie 'wynajdzie' - wyrzucanie pieniędzy w błoto. Jeżeli pobudzimy gospodarkę
        obniżając podatki, obnizając zobowiązania podatkowe dla pracodawców to miejsca
        pracy się same znajdą - proste i skuteczne. A tak SLD+PSL robi tylko dobre
        wrażenie produkując kolejną kiełbasę wyborczą.
      • Gość: petite souris Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: 80.48.246.* 30.09.02, 13:55
        hmmmm to jest bardzo icekawe.Wszyscy bebnia na temat pierwszej pracy itd. a jak
        poszłam pod koniec sierpnia do urzędu pracy to babka mi powiedziała ze sie
        spozniłam bo listy niedawno zamkneli i juz nie ma przyjec na program pierwsza
        praca. I co tu sobie myslec? To wszystko jedno wielkie g...i nic wiecej
      • Gość: mari Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: 145.228.43.* 01.10.02, 08:57
        Po przeczytaniu wypowiedzi z tego forum musze powiedziec, ze poprawil mi sie
        humor. Sama jestem tegorocznym absolwentem ekonomii, jednak program "Pierwsza
        Praca" skreslilam, jak tylko przeszlam sie do UP i zobaczylam co tam sie
        dzieje. W dwa tygodnie od obrony znalazlam prace w Niemczech, gdzie od tej pory
        siedze... Szczerze mowiac nie znajac nastrojow w Polsce obawialam sie, ze
        Polacy nabiora sie na populistyczne poczynania Pana Millera. Teraz wiem, ze tak
        sie nie stalo, i ze przynajmniej czesc Polakow zachowala w tym wszystkim
        zdolnosc samodzielnego myslenia. Mam nadzieje, ze odbije sie to na wynikach
        przyszlych wyborow...
        • Gość: Diablo Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.abb.pl 02.10.02, 09:21
          No coz ja dalem sie nabrac na te populistyczne bzdury, nie zlauje bo staz
          zalatwilem sobie w duzej niedzynarodowej firmie i robie tam naprawde cos
          sensownego (prawie za darmo ale robie) i nie siedze na dupie i nie placze zenic
          nie ma. Wiem ze najlatwiej jest siasc, rozlozyc rece i powiedziec po prostu, ze
          pracy nie ma. Taki staz to jakis wpis do CV przynajmniej widac, ze cos po tych
          studiach sie zaczelo robic(biale dziury w zyciorysie ch..wo wygladaja). Uwazam
          ze taki staz to szansa nieweilka ale zawszwe. No coz sprawa formalna to juz
          inna historia bo urzedy pracy wbrew temu co sie mowi na szkoleniu
          (wtajemniczeni wiedza o co biega) wcale nie pomagaja a jedynie klada klody pod
          nogi. Ja niestety osobiscie nic nie moglem zalatwic bo nikt powaznie mnie nie
          traktowal a kierownik nie chcial uruchomic dla mnie programu bo
          moj "pracodawca" byl spoza gminy dopiero po interwencji u starosty udalo sie
          cos zalatwic i nawet miejsce na szkolenie znalazlo sie na drugi dzien po
          rejestrcji. Paradoks polega na tym, ze bez szkolenia ("jak radzic sobie na
          rynku prcy") stazu odbyc nie mozna a przeciez to ja sam znalazlem sobie
          pracodawce i prowadzilem z nim rozmowy (urzad pracy nawet nie kiwnal
          przyslowiowym palcem). Ukonczylem telekomunikacje na PWR a pochodze z malej
          miesciny w zwiazku z czy UP nie mogl ni zaproponowac zadnego stazu zgodnego z
          moim profilem. No coz zycze tym wszystkim, ktorzy zechca zawody zapasnicze z UP
          powodzenia. (Nadal urzednicy sa sami dla siebie a nie dla interesanta)
          • Gość: MAGO Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.02, 12:46
            TAAA - WSZYSTKO ZNOWU JEST PIEKNIE i wszyscy beda żyli długo i
            szczęśliwie...zwłaszcza na bezrobociu po paru miesiacach pracy u cwaniaków,jak
            sie uda...Polska to piękny karaj ale rzadzący skutecznie go obrzydzaja własną
            głupotą...Najpierw ładuja w nas niezła kasę - w trakcie studiów np.potem znowu
            np. Wspomniany bzdurny program "PP"- a potem wyrzyguja nas bo potrzebni są
            tylko księgowi po 40 godz. kursie czy kadrowe z rodziny wychowane na
            biuletynach.
            Za pare lat wszyscy obudzą się z rekaw nocniku-wspomniane osoby z
            doświadczeniem hehee, zestarzeją się i stetryczeją, a na ich nie będzie miał
            kto wykonywać- i co wtedy my około 40 załapiemy się na następny program...
            Nikt tak jak nasz rząd nie umie marnować możliwości nakładów i perspektyw
            wyższe wykształcenie to gwóźdz do trumny-możesz co najwyżej parzyć kawe i
            rysować tabelki-= jezeli znasz się na obsłudze komp.- do niczego innego nikt
            Cię nie potzrebuje.
            Szkoda że te wszystkie wspaniałe osoby z doswiadczeniem nie umieją przekazywać
            swoich wysokich kwalifikacji...po prostu jeses młody jesteśdo d....
      • lad_i_porzadek Re: Jak zarobić na 'Pierwszej pracy'? 04.10.02, 13:02
        Uważam, że ten program jest poniżający dla osób biorących w nim udział -
        szczególnie dla osób z wyższym wykształceniem. Szlag mnie trafia jak słyszę ze
        młodzi wykształceni ludzie nie chcą pracować bo im sie nie chce. Chociaż ja
        akurat mam pracę, ale rozumiem te "tysiące". Ci młodzi podejmują pracę w ramach
        tego programu, ponieważ liczą na późniejsze zatrudnienie. A zatrudnianych jest
        później najwyżej kilka procent z tych co biorą w nim udział. Więc o co w tym
        wszystkim chodzi? Moim zdaniem jest to program kierowany do przedsiębiorców, a
        nie absolwentów. Przedsiębiorca otrzymuje za darmo wyrobnika z wyższym
        wykształceniem, który pracuje za trzech, a pensji nie dostaje nawet takiej jak
        sprzątaczka. Wydane grube miliony złotych mają dawać nadzieję młodym ludziom,
        że będzie lepiej. Lepiej nie będzie !!! Po roku programu większość tych młodych
        ludzi przyjdzie z powrotem do urzędu pracy, tym razem po zasiłek (kolejne
        miliony do wydania). W Polsce totalnie zanika szacunek do wykształcenia. Głosy
        typu "po co się uczyłeś, ja nie skończyłem studiów i mam to samo co ty?" są
        bardzo niebezpiecznie. Statystyki mówią, że coraz mniej ludzi decyduje się na
        studia (mimo wyżu). Kto będzie decydował o tym jak będzie wyglądał nasz kraj za
        lat 20, 30?

        Błąd w wydawaniu pieniędzy przez rząd jest oczywisty - pieniążki powinien
        otrzymywać absolwent i to on powinien iść do pracodawcy i zapytać go " Ile
        dostanę dodatkowo na początek jeśli przyjdę do Pana pracować w ramach programu
        pierwsza praca?" Absolwent powinien pieniądze otrzymać bez względu na to czy
        podejmie pracę, czy nie. Musiałby się z nich tylko później rozliczyć – tzn.
        mógłby je przeznaczyć na dokształcanie (o wyborze formy i zakresie sam by
        decydował). Jeżeli by nie podjął pracy i się nie dokształcał - nie dostałby na
        to pieniążków. Ale wyboru dokonywał by absolwent - nie urzędnik w urzędzie
        pracy. Urzędnik byłby od podpisywania faktur i sprawdzania, czy absolwent się
        uczy lub pracuje.
        Podsumowując - wspierajmy naprawdę Absolwentów, a nie Pracodawców. W tej chwili
        to jest wyrzucanie pieniędzy w błoto a nie pomoc absolwentom.
        • Gość: antypodatek Myślisz jak rząd: soc-głupio IP: *.chello.pl / *.chello.pl 30.10.02, 21:06
          Stwierdzenie, że absolwent powinien otrzyamć te pieniądze jest
          równie bez sensu co program. Jest kilka przykładów ze świata,
          m.in. program socjalisty Clintona. Jak wyliczyli w USA, 1
          miejsce pracy w programie Clintona kosztowało TRZY razy więcej
          niż bezpośrednie zatrudnienie w sektorze prywatnym. Co więcej,
          PER SALDO wynik był ujemny - program spowodował zmniejszenie
          globalnej liczby miejsc pracy w gospodarce.

          Zauważ, że aby dać pieniądze czy to pracodawcy czy pracownikowi
          w PP trzeba:
          - zatrudnić urzędników
          - drukować formularze
          - telofony, komputery etc.
          I nikt z tego nic nie ma, ani 1 chleb z tej biurokracji w
          gospodarce nie powstaje.

          Dlatego najlepiej byłoby nie robić nic poza obniżeniem podatków
          u ZUS-u
          POzdrawiam
      • Gość: kov Stara śpiewka :) IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 07.10.02, 11:07
        Prawda jest taka, że programy rozwoju przedsiębiorczości w naszyn kraju
        świetnie wyglądają na papierze. Szumnie reklamowana akcaj Pierwsza praca, nie
        jest w zasadzie niczym nowy (poza może możliwością nie płacenia w składki
        emerytalnej, co jest chyba jedynym nowym i madrym posunięciem). Jednak kazdy
        kto chciał uzyskać pożyczkę z urzędu pracy lub refundację zus wie dobrze o tym
        że i tak nie ma na to pieniędzy. Jeśli w nowym budżecie będą pieniądze na ten
        program, to zapewnie część z nich trzeba będzie przeznaczyć nazaległe
        (zaległości sięgają kilnunastu miesięcy !!!) refundacje dla pracodawców.
        Pozatym niekompetencja i niewiedza pracowników w urzedąch pracy jest tak duża,
        że aż przerażająca. Nie mam pojęcia po co ich tylu tam pracuje??? Może
        pieniądze na ich wynagrodzenie możaby wykorzystać lepiej? Ale po co? Lepiej
        udawać ze coś się robi, a tak naprawdę nie robi się nic.
        • forward Re: Stara śpiewka :) 09.10.02, 08:08
          Nie ma co rząd musi obciąć podatki a pracodawcom tworzącym miejsca pracy
          refundować składkę na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. Może to zachęciłoby
          ich do zatrudnienia absolwentów. Ale to wszystko fikcja.
          Bo rzeczywistość jest taka: będą winiety, podatki wzrosną a pieniądze z budżetu
          (głównie z prywatyzacji) pójdą na dotacje dla rolnictwa.
          Efekt dorobimy się już niedługo bezrobocia między 25 % a 30 %.
          Czas na zmiany, czas podziękować koalicji SLD-UP-PSL.



          Forward
          • Gość: Rob dla absolwenta to tylko praca w... usa! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.10.02, 20:33
            Przykładowe ogłoszenia z serwisu polonijnego o pracy:

            9.10.2002
            Poszukuje pomocnika stolarza, osoba moze byc bez doswiadzenia, praca w NY
            (Upstate) z mieszkaniem, aktualna od zaraz (duzo godzin). Cena $: 8/start
            Kontakt: Pawel
            Tel.: 914-806-5213

            8.10.2002
            Manhattan - prace w zawodach jubilerskich. Dla niedoswiadczonych mozliwosc
            przyuczenia do zawodu (odplatna) . ... 20 W 38th St., New York, NY 10018 Cena
            $: n/a
            Kontakt: Marek
            Tel.: 212-221-9230

            Zamiast do pośredniaka lepiej idźcie pod ambasadę USA po wize!
            A poważnie - oferty pracy i info o USA na stronie www.jobs.xaper.com
        • Gość: zuza Re: Stara śpiewka :) IP: *.pl / 192.168.1.* 16.10.02, 13:23
          Nie stresuj się. Po co robić cokolwiek. Najlepszym wyjściem jest picie na umór,
          zaobrączkowanie się z pijącym jeszcze więcej, napłodzenie minimum trzech klonów
          i pieprzenie wszystkich starających się całkowicie. Potem jeszcze uzbroić się
          w niezbędny pancerz tuperu i bezczelności, by wcianąć się z pijaną i zapitą
          gębą do mops-u, czy gabinetu zrzędliwej urzędnikary w wieku mojej babci,
          rozdzielającej dofinansowania różnego pokroju, zarejestrować się w urzędzie
          pracy i ... za friko cię ubezpieczą, na bachory wyplacą rodzinne, z mops-u
          kartki na żarcie, ze spółdzielni dofinansowanie do chaty, jeszcze w przedszkolu
          dla klonów pobyt i jeden posiłek "za piękne oczy" i... Jak zabraknie, można
          złom sprzedać pożyczony na nieoddanie, lub skrzętnie "przyoszczędzony" węgiel.
          Nie stresuj się. Wracają do kraju emigranci: w Stanach był biedaczyna byle
          jakim referentem, niewiele wie o tej całej Polsce i jej języku, ale gdy wróci,
          będzie kierownikiem firmy, obejmie stanowisko w ministerstwie, posypie się mu
          na głowę "długo wyczekiwana rekompensata społeczeństwa", bo "doświadczenie",
          bo "kontakty z unijnym systemem gospodarki", bo coś jeszcze..
          I co tobie zostanie, jeślibyś się nawet starał. Wyjechać? Przez człe życie nie
          oderwiesz z pleców łatki "Polak", chociażbyś nie wiem, jak się obracał i starał
          przekonać, że twoi przodkowie, to skończone boskie dzieło cwaniaków i złodziei.
          Że ty jesteś inny.
      • Gość: Mycha Re: Jak zarobić na IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 15.10.02, 13:55
        No cóż może i zarabiają na darmowej sile roboczej, ale ja nie
        narzekam. Robię to co w sumie chciałabym robić a i są nadzieje
        na to że zostane. Poza tym to już "jakiś start"
    Pełna wersja