Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy wy też tak macie? Czy to już nie przesada?

    06.09.05, 12:16
    Jestem najmłodszym pracownikiem w firmie. Rozumiałam czepianie się o
    wszystko, bo "Pani tu najkrócej pracuje i Pani się nie zna" "Jak Pani tu
    popracuje tyle co ja to porozmawiamy" - broń Boże, ta osoba pracuje tu już
    ponad ćwierć wieku. I naprawdę dużo byłam w stanie znieść, ale właśnie mnie
    trafiło. Jestem osobą, która bardzo dobrze orientuje się w ustawach, a już na
    pewno w takich ustawach jak KP i KC, KPA. Z resztą PA to moja w pewnym sensie
    pasja (może to głupie), więc jak dziś bezpodstawnie podważyła moje
    kwalifikacje z tym związane (a zrobiła to tylko dlatego, że sprostowałam
    jedną jej wypowiedź) to mnie już szlag trafił. Pomocy!
      • jsolt Re: Czy wy też tak macie? Czy to już nie przesada 06.09.05, 12:30
        agata_s2 napisała:

        > Jestem najmłodszym pracownikiem w firmie. Rozumiałam czepianie się o
        > wszystko, bo "Pani tu najkrócej pracuje i Pani się nie zna" "Jak Pani tu
        > popracuje tyle co ja to porozmawiamy" - broń Boże, ta osoba pracuje tu już
        > ponad ćwierć wieku. I naprawdę dużo byłam w stanie znieść, ale właśnie mnie
        > trafiło. Jestem osobą, która bardzo dobrze orientuje się w ustawach, a już na
        > pewno w takich ustawach jak KP i KC, KPA. Z resztą PA to moja w pewnym sensie
        > pasja (może to głupie), więc jak dziś bezpodstawnie podważyła moje
        > kwalifikacje z tym związane (a zrobiła to tylko dlatego, że sprostowałam
        > jedną jej wypowiedź) to mnie już szlag trafił. Pomocy!

        Ciekawe, w jaki sposób 'sprostowałaś' jej odpowiedź... Wydaje mi się, że z
        uwagi na szacunek do wieku i stażu takiego pracownika, nie powinno się go
        poprawiać w taki sposób, żeby poczuł się 'prostowany' przez jakiegoś małolata.
        "Bardzo dobrze" to w ustawach może orientować się ktoś kto ma długą praktykę,
        teoria to niestety nie to samo - a z czego wynikają te Twoje 'kwalifikacje"??
        Proponowałabym w początkowym okresie po prostu przyjmować pokornie uwagi
        starszych kolegów i po prostu uczyć się, zamiast burzyć, że nie doceniają
        Twoich kompetencji. Bo kompetencje to się ma po paru latach pracy.
        • agata_s2 Re: Czy wy też tak macie? Czy to już nie przesada 06.09.05, 13:44
          Boże święty, nie jestem wiesz tak "doświadczona" jak moja koleżanka, mam
          problemy czasami z interpretacją prawa, ale zasadniczo nie mam problemów w
          przeciwieństwie do niej z odnajdywaniem w ustawie tego co mnie interesuje i
          nazywaniem tego poprawnie.
          I mylisz się w mojej ocenie, co do tego, że ja zwracam tej pani uwagę w sposób
          protekcjonalny lub po prostu niemiły.
          A może lepiej zrozumiesz jak podam Ci parę przykładów:
          1. Dziś przed paroma godzinami chciała mnie uczyć obsługiwać urządzenia
          biurowe, choć doskonale wiedziała, że umiem to robić i po prostu chciała się
          popisać przed koleżanką, która akurat do niej wpadła (i jeszcze z drwiącym
          uśmieszkiem powiedziała, że ktoś kiedyś też tak jej mówił)
          2. Dziś również rozmawiała na temat wyrzucenia pracownika z pracy tzw.
          dyscyplinarki, i myliła pojęcia, więc jedyne co jej powiedziałam (podkreślam
          nie jestem dla niej nie miła!!!), że nie jest to wypowiedzenie umowy o pracę
          tylko rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika, (a w
          prawie pracy to jest zasadnicza różnica- tak dla twojej wiadomości). I wiesz to
          co od niej usłyszałam, to po prostu sorki, ale zwątpiłam, cyt. "a Panią ktoś
          pytał o zdanie, jak Pani się nie zna, to niech się Pani nie wypowiada".

          Dla podkreślenia, ta Pani nie jest osobą w biurze lubianą, nawet Szef rozumie,
          że jest ona osobą ciężką we współżyciu i powiedział mi i innym osobom, żebyśmy
          się nie przejmowali, a on porozmawia z nią. I jeszcze jedno - nie wiem jak
          odebrałaś określenie młody pracownik - bo wbrew temu co myślisz, to to nie jest
          moja pierwsza praca, ani druga praca, nie pracuję tu również od kilku miesięcy
          tylko trochę dłużej, a wiem że jest to najgorsza atmosfera jaką miałam w
          jakiejkolwiek pracy.
          Ale wiesz powiem Ci jedno, tą osobę trzeba poznać, bo normalnie też bym nie
          uwierzyła, że ktoś tak się może zachowywać.
          Pozdrawiam


          • Gość: Kacha Re: Czy wy też tak macie? Czy to już nie przesada IP: *.pl / *.smsnet.pl 06.09.05, 14:10
            Ja doskonale Cię rozumiem miałam podobną Panią w pracy jak ty, ponieważ byłam w
            wieku jej syna traktowała mnie jak guwniarę która się na niczym nie zna, a jak
            słuchalam jej opowieści to aż uszy więdły z jej niewiedzy, do tego robiła mi
            rózne swiństwa typu podkładała mi ważne dokumenty do kupki ze śmieciami i
            gdybum ich nie segregowała to jednym słowem miała bym przerypane. Jednak po
            jakimś czasie przeszłam do innego działu i okazało się że moja nowa szefowa
            miała takie same cyrki z nia 10 lat temu, że każdy w firmie wie jaka ona jest i
            się wszyscy z niej śmieją, nauczyła mnie z nią postępować. Jak miałam kontakt
            tel. służbowy to zawsze mówiłam o Pani jest taka mądra wszystko wie najlepiej
            co my byśmy bez pani zrobili itp. wszyscy w pokoju zwijali się ze śmiechu :)
            Olej tą babe i bierz ją smiechem innej metody nie ma.
            Powodzenia
          • Gość: Justyna Re: Czy wy też tak macie? Czy to już nie przesada IP: *.poczta / *.poczta-polska.pl 06.09.05, 14:14
            Widocznie masz koleżankę, która ma braki wiedzy ale w związku ze swoim
            stanowiskiem uważa się za najmądrzejszą. Jeśli jesteś nowa to radzę przeczekać
            aż pracodawca będzie dażył ciebie uznaniem bo w przeciwnym razie rację ma ten
            kto dłużej pracuje w oczach prezesa. A ciebie koleżanka może delikatnie mówiąc
            wywalić. Rób swoje jak najlepiej potrafisz i dyplomatycznie zwalczaj niewiedzę
            koleżanki. Nic na razie nie jesteś w stanie zrobić. Kompetencje i wiedza to
            jedno a przyzwyczajenie do pracownika do drugie. Zazwyczaj racje przyznaje się
            starszemu stażem. Zdaję sobie sprawe, że chodzi o przepisy ale tutaj chodzi
            raczej o zaufanie do osoby a mniej jej kompetencjom. Chociaż zaraz ktoś może
            zaprzeczać. Ale sama przyznaj czy ufasz każdej nowo poznanej osobie czy może
            niezbyt nawet lubianej ale twojej np. znajomej ?
          • jsolt Re: Czy wy też tak macie? Czy to już nie przesada 07.09.05, 14:31
            agata_s2 napisała:

            > Boże święty, nie jestem wiesz tak "doświadczona" jak moja koleżanka, mam
            > problemy czasami z interpretacją prawa, ale zasadniczo nie mam problemów w
            > przeciwieństwie do niej z odnajdywaniem w ustawie tego co mnie interesuje i
            > nazywaniem tego poprawnie.
            > I mylisz się w mojej ocenie, co do tego, że ja zwracam tej pani uwagę w
            sposób
            > protekcjonalny lub po prostu niemiły.
            > A może lepiej zrozumiesz jak podam Ci parę przykładów:
            > 1. Dziś przed paroma godzinami chciała mnie uczyć obsługiwać urządzenia
            > biurowe, choć doskonale wiedziała, że umiem to robić i po prostu chciała się
            > popisać przed koleżanką, która akurat do niej wpadła (i jeszcze z drwiącym
            > uśmieszkiem powiedziała, że ktoś kiedyś też tak jej mówił)
            > 2. Dziś również rozmawiała na temat wyrzucenia pracownika z pracy tzw.
            > dyscyplinarki, i myliła pojęcia, więc jedyne co jej powiedziałam (podkreślam
            > nie jestem dla niej nie miła!!!), że nie jest to wypowiedzenie umowy o pracę
            > tylko rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika, (a w
            > prawie pracy to jest zasadnicza różnica- tak dla twojej wiadomości). I wiesz
            to
            >
            > co od niej usłyszałam, to po prostu sorki, ale zwątpiłam, cyt. "a Panią ktoś
            > pytał o zdanie, jak Pani się nie zna, to niech się Pani nie wypowiada".
            >
            > Dla podkreślenia, ta Pani nie jest osobą w biurze lubianą, nawet Szef
            rozumie,
            > że jest ona osobą ciężką we współżyciu i powiedział mi i innym osobom,
            żebyśmy
            > się nie przejmowali, a on porozmawia z nią. I jeszcze jedno - nie wiem jak
            > odebrałaś określenie młody pracownik - bo wbrew temu co myślisz, to to nie
            jest
            >
            > moja pierwsza praca, ani druga praca, nie pracuję tu również od kilku
            miesięcy
            > tylko trochę dłużej, a wiem że jest to najgorsza atmosfera jaką miałam w
            > jakiejkolwiek pracy.
            > Ale wiesz powiem Ci jedno, tą osobę trzeba poznać, bo normalnie też bym nie
            > uwierzyła, że ktoś tak się może zachowywać.
            > Pozdrawiam
            >
            >
            wiesz co, to w takim razie zmień podejście - nie próbuj jej udowodnić, że wiesz
            coś lepiej od niej itp. - pozwól,żeby cię uczyła, przyjmując uśmiech nr 7:), i
            nigdy przenigdy nie zwracaj jej uwagi - bo w końcu co cię to obchodzi czy ona
            nazywa to wypowiedzeniem czy rozwiązaniem bez wypowiedzenia?? najwyżej kiedyś
            skompromituje się przed przełożonymi.:))
        • Gość: do jsolt Re: Czy wy też tak macie? Czy to już nie przesada IP: 81.219.224.* 06.09.05, 16:02
          jak się ma długa praktykę, to zna się ustawy sprzed 25 lat, one się często
          zmieniają ostatnio, więc ten argument jest głupi.
          Co ma długoletnia praktyka do znajomosci ustaw....
      • Gość: Kasia Taka Polska IP: *.p-s-inter.net 06.09.05, 16:08
        Niestety, ja tez wiele razy byłam w takich sytuacjach, ludzie na wyższych
        stanowiskach i z pewniejszą pozycją w firmie mogą Toba pomiatać bo wiedza że
        jest tylu chętnych do pracy, ze zawsze kogoś znajdą...nie mam juz siły na ten
        cholerny kraj, dlatego niedługo wyjeżdzam do Irlandii i mam nadzieję, ze już
        nie wrócę, wiem że będę pewnie myc gary na początek ale wolę to za 10 euro za
        godzinę niż pracować np w jakimś urzędzie za 900 złotych...W Irlandii zresztą
        juz pracowałam i mam miłe doświadczenia w kontaktach z ludźmi. To co sie w
        Polsce dzieje woła o pomstę do nieba
        • Gość: Kasia Re: Taka Polska IP: *.p-s-inter.net 06.09.05, 16:16
          To raz jeszcze ja. Jeśli jestes pracodawcą czy tez bardziej doświadczonym
          pracownikiem pamiętaj, że każdy z nas jest człowiekiem i zasługuje na szacunek,
          prawdziwe uznanie wzbudza gdy ktoś potrafi przyznać się do pomyłki i przyzna
          rację, nawet młodemu pracownikowi, tylko mało ludzi o tym pamieta zgrywając
          ważniaków i udzielnych władców. Gdyby było mniejsze nezrobocie pracownicy nie
          byliby pomiatani, a jakby się to zdarzyło to zostawiłby pracę w cholerę i
          poszedł do nowej. Pamiętajcie wazniaki, ze ludzie którzy tylko rozkazują,
          mądrzą się że wiedzą wszystko najlepiej i budują wokół siebie dystans są
          znienawidzeni, ale nikt nie ma odwagi im tego powiedzieć wprost tylko sie
          płaszczy żeby utrzymac posadę. To się w końcu musi zmienić!!! Tak naprawdę
          człowiek jest tyle wart jak traktuje innych ludzi a nie zalezy do od
          zajmowanego stanowiska...
      • Gość: astakan Re: Czy wy też tak macie? Czy to już nie przesada IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.09.05, 16:50
        A ja widzę, ze jesteś niedowartościowaną pracownicą, która uważa, że wie lepiej
        i jest rozczarowana, że jej nie słuchają. Poza tym już z tego, co piszesz,
        wynika, że wtrącasz się nie pytana do rozmowy, żeby przedstawić swój punkt
        widzenia. A zastanowiłaś się, kogo to obchodzi? Być może niektórych tak, ale
        większość ma swoje sprawy na głowie. Ktoś rozmawia o tym, że jakiegoś
        pracownika nie będzie i nie ma znaczenia, czy będzie to wypowiedzenie umowy o
        pracę, czy rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika, czy
        na mocy porozumienia stron. Nie, Ty musisz się wtrącić, że będzie to w takiej,
        a nie innej formie. Po co to powiedziałaś? Nie twierdzę, że Twoja koleżanka ma
        być lubiana, ale słusznie sprowadziła Cię do parteru. Tak to wynika z Twojej
        opowieści. I jeszcze druga sprawa: wydajesz się do niej podobna.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja