Gość: kk Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 14:57 To nie jest żadnie biadolenie, to prawda!!! Żyjemy w Polsce za nędzne pieniądze, i chociaż skończyło wielu z nas studia i mają ambicje to skrzydła podcina nam szara rzeczywistość. Politycy nie rozkarzą pracodawcom płacić więcej, a jak się nie pracuje jako pielęgniarka, górnik, czy w innym "zaszczytnym" zawodzie to nie ma gdzie iść po odprawy czy wcześniejsze emerytury. My najprawdopodobniej będziemy pracować do 67 roku życia, jeżeli takowego dożyjemy, bo służba zdrowia zostawia wiele do życzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cotbus76 Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.09.05, 15:30 Czytam niektóre posty i czuję się jak "dziecko szczęścia". Mam 29 lat, pracuję w urzędzie gminy w 25-tysiecznym mieście w zachodniej Polsce dotkniętego ponad 30 % bezrobociem. Jest to moja 4 miejsce zatrudnienia, z poprzedniej zostałam przez obecnego szefa wręcz podkupiona ( i jestem z tego dumna). Od tego roku udało mi się znaleźć drugi etat w prywatnej szkole jako nauczyciel przedmiotów zawodowych.Przy tym zawsze miałam pracę z ubezpieczeniem i na umowę na czas nieokreślony. Choć większość z uczestników tego wątku w to pewnie nie uwierzy nie jestem krewną ani znajomą królika żadnego miejscowego prominenta.Udało mi się, bo przyjełam następujące założenia: a) nie jestem przebojowa, wygląd świadczy przeciw mnie ( mam 40 kg nadwagę) ,mam wyższe wykształcenie ale nie znam języków obcych dlatego będę brała każdą pracę jaką uda mi się znaleźć pod warunkiem, że dostanę umowę na czas nieokreślony i z ubezpieczeniem b) w pracy, nieważne ile mi płacą, daję z siebie wszystko i podejmuję się każdego zadania przy którym mogę się czegoś nauczyć (dzięki temu potrafię robić inwentaryzację, mam uprawnienia BHP, prowadzić dokumentację medyczną, umiem planować i prowadzić szkolenia itp.) Zwłaszcza konsekwentne realizowanie pkt. b spowodowało, że nigdy po utracie pracy nie miałam problemu ze znalezieniem nowej i zazwyczaj lepiej płatnej.Oprócz etatu zawsze miałam jakieś dodatkowe zajęcie (przepisywanie prac na komputerze, korepetycje itp.) A PO PRZEŚLEDZENIU INNYCH POSTÓW ZACZYNAM CZUĆ SIĘ JAK DZIWOLĄG, BO NIE WIEM CZY JA MAM TAKIE SZCZĘŚCIE CZY TEŻ MIESZKAM W INNYM KRAJU NIŻ WY. CZY SĄ LUDZIE TACY JAK JA ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bil Brak konkretów. IP: *.server.ntli.net 20.09.05, 17:40 To ile w końcu dzisiaj zarabiasz, wyjdzie, że właśnie te 1200. Niewątpliwie dobrze świadczy o tobie, to że potrafisz znajdować nową prace po utracie starej. Ja oceniam ludzi nie po tym ile zarabiają, ale po tym jak szybko mogą znaleźć pracę. Ale w twoim przypadku myślę, że nie ma się może tak zbytnio czym chwalić. Jednego też nie rozumiem, jak to jest, że taki dobry pracownik, został dwa razy wykopany z roboty (brałaś przecież pracę na czas nieokreślony) ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cotbus76 Re: Brak konkretów. IP: *.lubin.dialog.net.pl 21.09.05, 13:01 To bardzo proste! Po prostu w obu przypadkach były zwolnienia grupowe, w których nie liczy się czy jesteś dobrym pracownikiem tylko : a) kogo znasz w powiecie, gminie b) czyim jesteś krewnym c) jesteś mężczyzną utrzymującym żonę i dzieci d) jesteś matką i żoną utrzymującą gospodarstwo domowe (bo mąż bezrobotny/pije niepotrzebne skreślić) i to w dokładnie w takiej kolejności. Co do chwalenia się, to nie masz racji bo biorąc pod uwagę wyżej wymienione okoliczności ( przy każdym z pkt. a-d muszę dopisać nie dotyczy) radzę sobie w moim miasteczku całkiem dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmm30 Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.dip.t-dialin.net 20.09.05, 14:59 Ludzie moi drodzy a kto wam wciaz opowiada brednie ze w tej 2 "lepszej" czesci UE wszyscy zarabiaja 1000EUR minimum to puste slowa i brednie obecnie przebywam na czasowej emigracji zarobkowej i rozmawiam i widze ile zarabia Niemiec po technikum-zawodowce 400-700EUR dojezdza do pracy kolejne 40km i ledwo mu to wystarcza na paliwo nie jest to jedna jedyna osoba a sa ich dziesiatki szczesliwych ze pracuja za te 700 EUR wielu za 400 a ludzie z wyksztalceniem...to tez nie od razu 5000-6000EUr jak wy wciaz rozawazcie a mniej oo mniej owszem sa tacy coi wiecej ale w Polsce tez i nie porownujcie wprost bo w Warszawie bilet komunikacji miejskiej 2.40zl a w Hamburgu 2.4EUR wiec ..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daimler Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.toya.net.pl 20.09.05, 16:40 zarobek 700 Euro a paliwo kosztuje 1.2 euro a teraz Polska zarobek 700zl cena paliwa 4.2 zl chcesz cos jeszcze powiedziec ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kierownik HR Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 08:26 Nie znam niemieckiego rynku pracy, ale czytałam w GW, że średnia pensja niemiecka w Oplu to 2 tys euro, a u nas 2 tys zł. I dlatego przenieśli produkcję do Polski, bo tam za drogo. Za dwa lata przeniosą pewnie na Ukrainę, bo u nas też będzie za drogo. Nawet Włosi płaczą, że benzyna ponad euro, jakby u nas była tańsza, tylko przeliczcie sobie zarobki! A te 700 euro to chyba na czarno ludzie zarabiają dorabiając do zasiłku...Jakoś nie chce mi się w to wierzyć, bo w takim razie po co ludzie by tam wyjeżdżali skoro taka bida? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MAGNUM Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 15:07 PROSZĘ NIE PRZESADZAJCIE JEZELI CHODZI O NAUCZYCIELI, KAŻDY ZARABIA TYLE ILE PRACUJE! A CZY NAUCZYCIEL Z JEGO WIECZNIE WOLNYMI DNIAMI, WEEKENDAMI, WAKACJAMI, ŚWIĘTAMI, FERIAMI, DŁUGIMI WEEKENDAMI MA ZARABIAĆ WIĘCEJ? CZY NAUCZYCIELE PRACUJĄ 40 GODZIN TYGODNIOWO! NIE! A JA TAK I TEŻ ZARABIAM TYLE CO ONI! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qba z wwy Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.de.deuba.com 20.09.05, 15:15 Jak ja zaczynalem,pensja brutto wynosila 1200 zl/m;wynajmowany pokoj 1000 zl;uczylem gnoja - syna gospodarzy angielskiego(600 zl/m)i przez rok ostro kombinowalem jak przezyc;potem zaczalem wyskakiwac za granice - zawsze sie trafilo pare $ lub DM i tak powoli po 2-3 latach wyszedlem na prosta. Od starych nic nie bralem i nie narzekalem ! Trzeba byc twardym i wierzyc w siebie,i zasuwac! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbychu Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.mclink.it 20.09.05, 15:36 mierzi mnie jak widze, jak wszyscy peanuja zagranice! wszystko zalezy od osoby, moze zagranica jest nam latwiej, bo bierzemy sie w garsc, jestesmy gotowi pracowac 12 h na dobe i dojezdzac do pracy 1,5 h. Za granica wiemy, ze TRZEBA wziac sie w garsc, aby po 2-3 latach wyjsc na prosta...a w Polsce wielu pograza sie w lenistwie i marazmie...ja tez uwazam, ze wszedzie mozna wypracowac spokojny byt, trzeba tylko chciac i byc gotowym do poswiecen! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.stat.gov.pl 20.09.05, 15:36 ja sie w ogole zastanwiam po co pracodawcy wymagaja od ludzi po 2 fakultety, przeciez lepiej zeby ktos sie wyksztalcil w jednej dziedzinie a nie w ilus tam.... bo jak cos jest do wszystkiego to jest tak naprawde do niczego, ale w polsce pracodawcy tego nie wiedza - niestety a w ogole szkoda pisac.... Odpowiedz Link Zgłoś
lukas50 Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 20.09.05, 15:51 Człowieku przestań narzekać. Mam 35 lat, więc również jestem "z przełomu". Nie mam skończonych elitarnych studiów, ani nie władam 4 językami obcymi. Mimo to dzięki wieloletniej uczciwej i sumiennej pracy co 2 - 3 lata zmieniałem firmę i stanowisko na wyższe i lepiej płatne. Dzięki temu dziś nie muszę się martwić jak wytrzymać do wypłaty mimo, że utrzymuję żonę i dziecko. Jeśli ktoś jest zdrowy fizycznie i psychicznie to musi sobie dawać radę sam bez oglądania się na Państwo - to nie Korea Północna ( na szczęście ). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daimler Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.toya.net.pl 20.09.05, 16:49 lukas50 napisał: > Człowieku przestań narzekać. Mam 35 lat, więc również jestem "z przełomu". Nie > mam skończonych elitarnych studiów, ani nie władam 4 językami obcymi. Mimo to > dzięki wieloletniej uczciwej i sumiennej pracy co 2 - 3 lata zmieniałem firmę i stanowisko na wyższe i lepiej płatne. Dzięki temu dziś nie muszę się martwić > jak wytrzymać do wypłaty mimo, że utrzymuję żonę i dziecko. Jeśli ktoś jest > zdrowy fizycznie i psychicznie to musi sobie dawać radę sam bez oglądania się > na Państwo - to nie Korea Północna ( na szczęście ). ja nie staram sie narzekac tylko stwierdzam fakty choc w narzekaniu to w Europie (a moze i na swiecie) jestesmy najlepsi :-) wiec moze stad taki odbior mojego watku ja caly czas sie staram rozwoijac teraz planuje podyplomowe ale zwyczajnie zaczyna mi brakowac kasy i nie mam za co zalozyc rodziny i za co wyprowadzic sie od rodzicow i to jest dobijajace nieustannie szukam lepszej pracy i wysylam aplikacje ale ogarnia mnie atmosfera przygnebienia ze wszystkie wysilki ida na marne staram sie byc cierpliwy i wierzyc ze bedzie lepiej i wreszcie uda sie zmienic prace na lepsza nie przejawiam postawy roszczeniowej ze cos mi sie od Panstwa nalezy ale czuje sie przez to panswwo okradany ze wszystkich stron i to panstwo swoim pstepowaniem powoduje takie samopoczucie ale walcze i staram sie nie poddawac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mcgoo Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.stacje.agora.pl 20.09.05, 15:52 No nie ! - post jest dramatyczny - wiem z pewnego zrodla ze w UE (Dublin Irlandia) 1000 Euro dla architekta to wcale nie jest tak malo - zauwaz, ze jest to mlody czlowiek po studiach fakt, ze moze zarobic wiecej - ale w koncu po to studiowal zeby wiecej zarabiac, a ty piszesz o ludziach ze szkol srednich czy podstawowych. Wyjazd za granice bez wykszatalcenia to pomylka i w zasadzie strata czasu. Nikt Ci nie broni byc otwartym na swiat. Fakt, ze Ci co w duzych miastach(jak np. Warszawa) nie maja skonczonych jakichkolwiek studiow juz na starcie poraza. Zapewniam Cie, ze przez okres 1990- 2000 mozna bylo skonczyc spokojnie jakis kierunek - nawet majac rodzicow bezrobotnych i nie mieszkajac w duzym miescie. Generalnie 1700 - 1800 PLN to calkiem dobra pensja jak na inpektora (no bo co taki inspektor potrafi ? jak potrafi to zawsze mozna rzucic te glodowe wynagrodzenie i probowac walczyc jako przedsiebiorca prywatny). W zadnym miejscu kuli ziemskiej nikt nikomu nie zaplaci za nic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartek Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: 212.244.156.* 20.09.05, 16:57 "Siedze na tylku z rekami w kieszeniach a zyciu nie tego trzeba ..." poplaczmy \jeszcze troche, ja tez jestem prawie 30 latkiem i znam wielu ludzi w naszym wieku ktorzy parcuja za wiele wiecej niz 2000 czy 7000 pln/miesiecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daimler ciesze sie ze moj watek tak sie rozwija IP: *.toya.net.pl 20.09.05, 17:08 piszac ten watek nie sadzilem ze tak mocno sie rozwinie ale jak widac dotyka on bardzo wielu osob i staje sie miejscem do wymiany roznych pogladow mozna zobaczyc tych ktorym sie udalo tych ktorzy wierza ze im sie uda i tych z glodowymi dochodami ktorzy wierzyc w zmiany na lepsze juz przestali zyczylbym sobie zeby politycy startujacy w wyborach tak parlamentarnych jak i prezydenckich przeczytali wszystkie bez wyjatku wpisy w tym watku i zaczeli normalizowac ta chora sytuacje a moze i Gazeta Praca opisze szeroko toczaca sie tu dyskusje kontakt ze mna 629@poczta.onet.pl pozdrawiam wszystkich i zapraszam do dalszej dyskusji Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna000 Re: ciesze sie ze moj watek tak sie rozwija 20.09.05, 21:43 politycy, rzad i cala administracja nie dadza ci pracy (no chyba ze chcesz sie gdzies zatrudnic jako pracownik administracji lub wstapic do polityki, haha), oni jedynie moga stworzyc lepsze lub gorsze warunki ramowe dla tego poteznego kola, jakim jest ekonomia. to ona tworzy miejsca pracy a nie politycy! Odpowiedz Link Zgłoś
borges73 Re: ciesze sie ze moj watek tak sie rozwija 20.09.05, 21:54 katarzyna000 napisała: > politycy, rzad i cala administracja nie dadza ci pracy (no chyba ze chcesz sie > gdzies zatrudnic jako pracownik administracji lub wstapic do polityki, haha), > oni jedynie moga stworzyc lepsze lub gorsze warunki ramowe dla tego poteznego > kola, jakim jest ekonomia. to ona tworzy miejsca pracy a nie politycy! Zgadzam się ale chodziło mi o szerokie ramy ktore tworza politycy-prawo, obyczaj, wola walki z nieprawidlosciami a to rowniez ma wplywa na ekonomie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: divak2 1410 brutto - sugestia nt. sposobu dorabiania :) IP: *.ift.uni.wroc.pl 20.09.05, 17:28 :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bil Można się zatrudnić w komisji wyborczej. IP: *.server.ntli.net 20.09.05, 17:46 Za tegorączne wybory, można chwycić nawet prawie 500 zł, za trzy dni pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Rocznik 1983 IP: *.eu.org 20.09.05, 17:47 Ja jestem z rocznika 83 - nie mam jeszcze ukonczonych studiow, dalej studiuje (zaocznie) a jednoczesnie pracuje. I NIE NARZEKAM Mam prace za 2700 zl w miedzynarodowej firmie z perspektywami na lepsze stanowisko i lepsza kase po skonczonych studiach. Trzeba sie tylko umiec zorganizowac, nie narzekac tylko dzialac - samo nie przyjdzie. Z siedzenia i nic nie robienia nie ma sie nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kagorek Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 18:26 można kraść,można wyemigrować, można pracować uczciwie i dobrze zarabiać, można też pracować w państwowej placówce naukowej i zarabiać 1300 brutto.Za takie pieniądze żyje przyszłość narodu, nasza inteligencja...W tym kraju za myślenie sie nie płaci... Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna000 wszedzie dobrze gdzie nas nie ma 20.09.05, 21:16 nie zgadzam sie calkowicie z twoim pesymistycznym opisem naszego pokolenia. trzeba tylko kopnac sie w tylek i kombinowac, zeby dobrze zyc. nie mowie o nielegalnych przekretach, lecz raczej o tym, ze o socjalistycznych warunkach pracy, od 7-15, potem czas wolny nie mozna juz dzis marzyc i miec nadzieje, ze wroca, jezeli ktos chce sie jakos w zyciu ustawic. bo te czasy niestety juz minely i nawet w reszcie europy sa raczej nierealne. wlasnie te pokolenie, ktore na przelomie lat 80/90 zaczynalo czy tez konczylo studia mialo najlepsze szanse na wykorzystanie nowej sytuacji polityczno-gospodarczej. bo ci ludzie nie byli wtedy jeszcze przyzwyczajeni do socjalistycznych warunkow, mieli dobre wyksztalcenie, stosunkowo mala konkurencje na rynku pracy. jezeli wtedy wlasnie ktos dostrzegl swoja szanse to wkrecil sie do dobrej, prywatnej firmy, skonczyl wmiedzy czasie jeszcze jakas podyplomowke zeby zaktualizowac swoje walory i tacy ludzie dzis zarabiaja dobre, naprawde dobre pieniadze. ale ci ludzie, nie koncza pracy o 15 tylko tyraja jak jest taka potrzeba do 20. oczywiscie cierpi na tym zycie prywatne ale dzis nie ma nic za darmo. ja konczylam srednia szkole nieco pozniej, bo dopiero w polowie lat 90. ale mimo tego mysle, ze i te troche pozniejsze i kolejni maja niezle szanse. tylko niestety to wszystko wymaga poswiecen. w czasie studiow, mimo ze byly dzienne, pracowalam, zeby jakos jednoczesnie zdobywac pierwsze doswiadczenia zawodowe, do domu wracalam tylko po to, zeby sie przespac i poduczyc. nastepnie podyplomowka, i jak inni imprezowali w weekendy, ja jezdzilam na zajecia, nie narzekajac na brak wolnego czasu. bo dzis niestety, zeby cos miec, trzeba zainwestowac. jedni, jezeli ja maja, inwestuja kase w jakies biznesy, ci ktorzy jej nie maja musza zainwestowac czas na zdobywanie nowych kwalifikacji. ale mysle ze warto, bo kiedys to sie zaczyna oplacac. nie zarabiam 1200 zl brutto i nie znam nikogo, kto ma tak niskie zarobki. ale z narzekania nic nie przyjdzie. a co do mlodzierzy na zachodzie to troche sie mylisz. zostalam oddelegowana z firmy na rok do niemiec po czym na kolejne pol do szwajcarii i uwierz mi, tam realia sa bardzo podobne. moze w szwajcarii jest troche latwiej zdobyc stanowisko dla mniej wykfalifikowanych, ale to tylko ze wzgledu na niskie bezrobocie tego kraju. w niemczech, gdzie niby wszystko jest super i pieniadze leza na ulicy sytuacja wcale nie wyglada ciekawie. panuje taka sama zasada jak w polsce - jezeli masz wyksztalcenie i jestes wstanie poswiecic wiecej niz 8 godzin dziennie na prace to masz jakies szanse na godne warunki i dobra prace. a ludzie bez wyksztalcenia, po maturze czy tez zawodowce, o ile zdobeda jakas prace na pelny etat, to nie zarabiaja wiecej niz 1500-1800€ brutto. i uwierz mi, to nie jest duzo bo zostaje im z tego jakies 900 na reke, z czego za same, male, mieszkanie musza placic dobre 400€. a zycie, zwlaszcza w duzych miastach jest cholernie drogie. i tez narzekaja, oczywiscie ze narzekaja, na rzad, na cudzoziemcow ktorzy zekomo odbieraja im miejsca pracy, na globalizacje, na zjednoczenie niemiec itd. i moze zabrzmi to dla ciebie dziwnie, ale mnostwo tych ludzi wyjezdza za granice, glownie austria i szwajcaria, w poszukiwaniu "lepszego" zycia. bo takie sa realia dzisiejszych czasow, nie tylko w polsce. ponoc "wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma" a z bliska wyglada wszystko calkiem inaczej. wiec pozostaje mi zyczyc ci wiecej wiary w siebie, optymizmu i moze zmiany podejscia do niestety nie polskich ale globalnych realii. bo za 20 lat sytuacja moze sie zmienic, ale takze na gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kl Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 21:28 Fakt, jest zle, ale to nie powod zeby siasc i plakac- to nic nie da !!! Tez nie mialem wesolo, ale im gorzej to twoja motywacja powinna proporcjonalnie wzrastac! nie siadac i nazekac ze coraz gorzej- BEDZIE JESZCZE GORZEJ!( CELOWO KILKA GORZEJ)Taki Swiat- silni zostaja , slabi przegrywaja> Wybieraj , ktorymi chcesz byc??? Nie da sie normalnie zyc pracujac uczciwie to kombinuj ( oczywiscie ryzykujesz kombinujac( jaka to kombinacja by nie byla- mala czy na duza skale) i zyjesz lepiej albo nie ryzykujesz i ... Odpowiedz Link Zgłoś
borges73 Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 20.09.05, 21:39 Są chyba granice demoralizowania ludzi.. taka mam nadzieje. Nie mozna zostawic przed alteratywa albo nedzna praca albo żadna, w miare dobrze zarabiasz albo wyzysk bez końca albo wyp.. aj z kraju. Chyba ze to tylko takie małe przedwyborcze wrzenie i malutkie złudzenia ,że niedługo zmieni się na lepsze. Można i trzeba od siebie duzo wymagac jeśli się chce cos osiagnąc ale to politycy ( niestety) musza stwarzac warunki dla normalnego rozwoju Odpowiedz Link Zgłoś
edysiaa Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 20.09.05, 22:22 A ja pozdrawiam wszytkich ze USA gdzie jestem ponad 2 lata i niby chcialoby sie juz wrocic bo jak ktos tu juz napisal _ tesknoty nie da sie przeliczyc na $, Euro itd., to prawda. Ale jak stoje przed wyborem tesknota a bieda i liczenie kazdego grosza_ odp. wiadomo jaka jest. A jak jest tutaj? roznie, ale skoro mozna wynajac meszkanie, oplacic komorke, bilet miesieczny, szkole angielskiego dla utrzymania legalnego statusu, kazdy weekend wyjsc pobalowac i nie na chacie zeby bylo taniej a w pubach, wyjechac na weekendowy wypad za miasto, wpasc do sklepu kupic buty bo wlasnie jak szedles to ci obcas poszedl, jadac na miescie i idac do sklepu nie odmawiajac sobie kupic wszystko co potrzeba w tym owoce, ktore je sie tutaj caly rok, a do tego postarac sie zeby jeszcze cos odlozyc .... to jakby nie patrzec jest zdecydowanie lepiej. Jak na razie widze same plusy, zarabiam, zwiedzam, ucze sie angielskiego, poznaje ludzi z calego swiata _ tego mi nikt nie odbierze. Lepiej pare lat lepiej tutaj pozyc , na biedowanie jeszcze bede miala czas w naszej Polsce. Bardziej niepokoji mnie zawwisc ludzi -rodakow czy to w stanach, irlandii, wloszech etc. Dlaczego nie potrafimy pomagac sobie a pasujace jak ulal przyslowie: "Polak pomoze jak ci nie zaszkodzi" sprawdza sie ??? nie chce byc babysiter do konca zycia w USA. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 20.09.05, 22:52 Zacytuję "pokolenie dzisiajszych 25-30 latkow" i odpowiem - nie tylko 25-30 latków.To niepocieszenie,że po 20 latach pracy,wykształceniu w szufladzie ,wykonuję niewyuczony ,niechciany,znienawidzony wręcz zawód za jak piszesz 800-1200 na rękę.Bo moje pokolenie, jak ja np.,czasami żle wybrało i zamiast PKP ,PZU ,Skarbówki lub Urzędu Miejskiego wepchało się do PAHu.Komuna wiadomo swoimi prawami się rządziła, kapitalizm i nowobogaccy swoimi....Jeśliś młody masz szansę wyjechać, coś jeszcze zrobić,takim rzutem na taśmę jeszcze zawalczyć.W wieku 42 lat już tylko roczny peliatywny kurs końcowej opieki by wyjechać.Z tym,że nie każdy ma taką haryzmę w sobie by to robić.Chociaż kurs by się przydał ;-) dla siebie. Ta forsa przecież za mała by przeżyć lecz za duża by zgłodu zdechnąć.Takie hospicjum socjalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kosa Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 23:51 jedna wielka porazka. dla odmiany: kto wie, ile płatków ma róża?? ciii!!! nikomu nie mówcie jak do tego dojść, niech sami zgadną;) www.platki.rozy.blo.pl Odpowiedz Link Zgłoś
onioni Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 21.09.05, 11:31 terazm mało gdzie jest lepiej, co prawda za granića można wyżyc, ale bedziesz robił jako robol - a nie po to kończy sie studia? :( :) pzdr tapety.tapety.glt.pl Odpowiedz Link Zgłoś
yasminee Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 21.09.05, 11:52 rocznik 77 dwa kieruunki studiów, dzienne i zaoczne, potem studia podyplomowe pracuję 6 lat, nie w swoim wyuczonym zawodzie, bo okazało sie, ze nie jest dochodowy, nie robię tego, co sprawia mi przyejemnośc, ale nie narzekam w sumie 4 tys. brutto, czasem wpadnie cos extra, duża zachodnia korporacja, która wysysa jak pijawka mam własne mieszkanie i samochód, od rodziców, i to rodzice są moim głównym żródłem dochodu fakt, nie narzekam na problemy finansowe, rodzice bardzo mnie wspomagają, jestem jedynaczką, rodzice maja własną firmę i nie jest generalnie ciężko ale męczy mnie fakt, ze nie mogę do końca byc samodzielna, że chora polska rzeczywistość stawia na układy, których nie mam, a szef starszy o rok wykazuje się skrajnym debilizmem. widzę nowe roczniki, które przychodzą na praktyki, i mam wrażenie, że jeszcze chwila, a zajmą moje miejsce. horror. Odpowiedz Link Zgłoś
paula245 Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 21.09.05, 12:43 Rocznik 1986.Zarabiam 3,5 tys na reke,po odliczeniu jedzenia i rachunkow.Mieszkam w UK, wiem ze w Polsce nikt mi nie da takich pieniedzy.Pracuje w sekretariacie pewnej znanej firmy.Tutaj ciagle robi na nich wrazenie dobrej znajomosci angielskiego i obslugi komputera.Nie to co w kraju,gdzie nawet z 5 jezykami siedzialabym na bezrobociu. Odpowiedz Link Zgłoś
amelia791 Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 21.09.05, 13:21 W pełni zgadzam się z autorem wątku. Smutne to ale prawdziwe, no i do tego ta polityka "prorodzinna". Odpowiedz Link Zgłoś
anna.belle Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 21.09.05, 14:20 choć niektórzy mogą mnie uznać za kolejnego malkontenta, zgadzam się z Tobą. rocznik '78. studia dzienne informatyka i ekonometria. angielski, niemiecki. potem wygrane stypendium rządu duńskiego i studia podyplomowe w Danii z zakresu integracji europejskiej (różne aspekty: prawo, rynek pracy, gospodarka, fundusze strukturalne). powrót do Szczecina pod koniec 2002 roku i poszukiwanie pracy. i co? staż absolwencki przez 7 miesięcy za 460 zł netto. a potem praca w dziale współpracy z zagranicą uczelni wyższej i 1300 netto. i jak tu założyć rodzinę, urodzić spokojnie dziecko bez strachu przed zwolnieniem. jest ciężko, próbuję uczyć się ile wlezie, w pracy nigdynie mówię "nie", gdy mam zrobić coś nowego, zawsze to okazja do nauki, korepetycje z angielskiego i szukanie dodatkowych zajęć. i właśnie negocjuję podwyżkę, ale może się nie udać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dilbert Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.chello.pl 24.09.05, 11:02 To dlaczego nie szukacie pracy w zawodzie na Zachodzie ???? Kompleksy czy po prostu te "wykształcenie" g.... jest warte. Sorry ale taka prawda, jakoś nie slyszy się że lekarze pracują fizycznie tylko w zawodzie, podobne PRAWDZIWI informatycy też się łapią.:0 Ale sorry po "mniemanologii stosowanej, marketingu czy zarządzaniu (mydłem w wannie byście nie zarządzili:-) to faktycznie może pozostać fizolenie na budowie Greenpointu czu Brixton. Smuutne ale prawdziwe.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czlowiek Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: 170.252.96.* 21.09.05, 15:44 Ja zarabiam 2,5 raza wiecej tyle ze nie w Polsce a w Czechach a moja firma ciagle ma niedobor pracownikow..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rosen Re: to sterowany IP: *.arcor-ip.net 21.09.05, 15:49 watek wyborczo-polityczny. Kon by sie usmial. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majk Re: to sterowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 17:27 Prawda jest taka, ze 1200 brutto zarabiaja osoby, ktore niewiele umieja. Samym udzielaniem korepetycji i tlumaczeniami z jezyka angielskiego zarabialem na studiach (dziennych) 1300 zl na reke. Obecnie z samych tego rodzaju fuch mam ok 1000 miesiecznie. A mozliwosci dorabiania do pensji jest multum- oczywiscie w wiekszych miastach. Prawo do narzekania maja tylko niewyksztalceni mieszkancy Sejn, czy innego Leborka, gdzie naprawde jest beznadziejnie. Skonczcie z narzekaniem i wykazcie jakas inicjatywe. Za 1200 brutto za 40 h pracy nie kiwnalbym palcem. To psucie rynku pracy. Poza tym "pokolenie 1200 brutto" ma niedostepna do tej pory mozliwosc swobodnego wyjazdu do pracy za granice. Moj kumpel, zarabiajacy w Lodzi jako robotnik (ok 1200 brutto wlasnie) spakowal manatki i wyjechal do Liverpoolu, gdzie zarabia 1600 funtow miesiecznie netto jako robotnik budowlany i operator wozka widlowego. Tyle w temacie rzekomego braku szans dla ludzi ktorzy nie skonczyli studiow. Skaczcie z radosci ze urodziliscie sie w latach 70/80 a nie w latach 20 albo 50! To smutne, ze mlodzi, czesto wyksztalceni ludzie tak smedza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gk Re: to sterowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 17:40 zgadzam się z Tobą w 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daimler Re: nic tu nie jest sterowane ! IP: *.toya.net.pl 21.09.05, 18:23 Gość portalu: majk napisał(a): > Prawda jest taka, ze 1200 brutto zarabiaja osoby, ktore niewiele umieja. jako zalozyciel watku mialem na mysli 1200 zl NETTO !!! bo tyle wlasnie zarabiam ! pracuje w duzym miescie na Slasku jestem z rocznika 78' studia juz skonczylem i zamiast godnego zycie po prstu musze walczyc o to zeby miec prace, o normalne warunki pracy, o normalne panstwo ktore nie wtyka lap gdzie tylko moze i ktore bynajmniej nie stara sie nie przeszkadzac a jak widac powyzej wpisuje sie wiele ludzi wyksztalconych, znajacych jezyki ktorzy powinni byc przyszloscia tego kraju a sa zmuszeni walczyc na miejscu lub wyjezdzac to smutne a ocenianie kogos z pozycji zarabiajacego dobrze zawsze przychodzi latwiej obys nigdy nie musial sie przekonac jak to jest zyc za 1000 zl miesiecznie Odpowiedz Link Zgłoś
organza77 Re: 21.09.05, 19:16 Pisanie o tym ,że ktoś zarabiający 1200 zł niewiele umie jest totalną bzdurą !!! Jestem z rocznika 77 Skończyłam studia - administrację tak bardzo popularną w latach 90-tych w zastępstwie prawa Pracuję w prywatnej firmie- jako jedna z nielicznych - mam wyższe wyksztłacenie, biegle władam językiem angielskim, mam cholernie odpowiedzialne stanowisko i 1000 zł miesięcznie (do niedawna -700 zł). DO pracy w administracji państwowej się nie pcham -mimo tzw. "pleców" Co miesiąc się zastanawiam- na co mam odłożyć- na mieszkanie, które kiedyś będę chciała kupić, na kurtkę, na opłaty -światło, gaz, woda ... i jak mam przeżyć za 500 zł miesięcznie ?!?! Nie tak wyobrażałam sobie swoją przyszłość. Gdzie tu miejsce na założenie rodziny, na dokształcanie się ? Nie stać mnie na studia podyplomowe na SGH (przecież dyplom tej uczelni jest przepsutką do lepszego świata. Już kilka razy wyjechałam z kraju. I znowu się zastanawiam, czy warto tu żyć ... na granicy ubóstwa :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majk Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 20:07 Organza, skoro znasz biegle angielski zacznij robic tlumaczenia- ten rynek jest ogromny. Albo udzielaj korepetycji. I moze sprobuj przejsc do administracji panstwowej; znam kilka osob ktore w niej pracuja i zarabiaja wiecej niz 1000 zl. Z "plecami" pewnie nie bedzie z tym problemu. I przestaniesz zyc na granicy ubostwa. Ubostwo to stan ducha, obawiam sie. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna000 Re: nic tu nie jest sterowane ! 21.09.05, 20:15 > Gość portalu: majk napisał(a): > > > Prawda jest taka, ze 1200 brutto zarabiaja osoby, ktore niewiele umieja. i z tym sie znowu absolutnie zgadzam. a co do umiejetnosci to nie chodzi oczywiscie tylko i wylacznie o nabyta wiedze. chodzi o te wszystkie umiejetnosci, ktore wynikaja z "czytania miedzy linijkami". i przede wszystkim od nastawienia do sytuacji, pracy, zycia. jezeli ty z tymi myslami przychodzisz do pracy, to wybacz, ale to po prostu widac i widac brak twojego zadowolenia i jakiejkolwiek motywacji. i jeszcze jedno - piszesz ze pracujesz w duzym miescie na slasku, podejrzewam ze urodziles sie tam i mieszkasz od prawie 30 lat. a co z jakakolwiek elastycznoscia? checia migracji po kraju? nikt ci pracy pod sam dom nie przyniesie, trzeba ruszyc tylek i szukac tam, gdzie jest jej moze wiecej i bardziej platna. ja mam 30 lat, takze urodzilam sie na slasku, ale przez ostatnie 7 lat 3 razy zmienialam miejsce zamieszkania ze wzgledu na prace, nie liczac w tych 7 latach 2 emigracji sluzbowych, co summa sumarum daje 5. wiec srednio co poltora roku zmienialam swoje gniazdko. ale szukajac pracy nie ograniczalam sie na oferty w obrebie 20 km, tylko bralam pod uwage cala polske, emigrowalam z poludnia na polnoc, wzdluz i w szerz, zawsze zmieniajac prace na lepsza, pod kazdym wzgledem. spojrz na usa, tam ludzie przemierzaja stany z jednego wybrzeza na drugie w poszukiwaniu lepszej pracy, bo to jest dla nich oczywiste, bo nikt tam nie przywiazuje sie do miejsca, liczac na manne z nieba. wiec emigracja na terytorium polski, nawet z katowic do gdanska jest dla amerykanow smieszna, a dla polakow czyms niemozliwym, czego nie potrafia dokonac. polacy chcieliby miec tutaj amerykanskie warunki, ale do tego brak im amerykanskiej mentalnosci - dzis mieszkam w LA a jutro w NY. kenedy kiedys wypowiedzial swiete slowa: "nie pytaj, co ameryka moze zrobic dla ciebie - powiedz co ty mozesz zrobic dla ameryki". i tak wlasnie zyja amerykanie, robia z ameryki ekonomiczna potege swiata. wiec moze ty tez nie narzekaj na politykow i nie pytaj, kiedy w koncu dadza ci prace, lecz powiedz, ile ty jestes wstanie poswiecic dla rozwoju tego kraju! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daimler Re: nic tu nie jest sterowane ! IP: *.toya.net.pl 21.09.05, 20:44 katarzyna000 napisała: a co > z jakakolwiek elastycznoscia? checia migracji po kraju? nikt ci pracy pod sam > dom nie przyniesie, trzeba ruszyc tylek i szukac tam, gdzie jest jej moze > wiecej i bardziej platna. uwierz mi ze wysylam oferty do firm z calej Polski ale nic z tego nie wynika jestem gotowy do pracy gdziekolwiek ale za godziwe wynagrodzenie zeby pracowac gdzies dalej konieczne jest wynajecie mieszkania a to do tanich nie nalezy i zarobek musi na to pozwalac poza tym rozpoczynam podyplomowe i kontynuowac przerwany kurs jezykowy wiec znow musze zakotwiczyc mozliwie blisko domu i tak kolko sie zamyka > wiec moze ty tez nie narzekaj na politykow i nie pytaj, kiedy w koncu dadza ci > prace, lecz powiedz, ile ty jestes wstanie poswiecic dla rozwoju tego kraju! ja mam gdzies politykow zeby tylko nie utrudniali normalnym ludziom zycia tylko tego oczekuje nie przejawiam postawy roszczeniowej nie oczekuje ze panstwo wszystko za mnie zrobi studiowalem zaocznie i musialem za to placic nie wyksztalcilem sie za darmo niech to idiotyczne panstwo nie kaze mi placic za benzyne 4.20 takich dzialan panstwa oczekuje niczego wiecej chce zalozyc rodzine miec normalny dom i dzieci ktorym chcialbym zapewnic normalne godne zycie a mam juz 27 lat kiedy bedzie mnie na to stac ? jaka kobieta bedzie chciala kogos kto nie rokuje nadziei na normalne zycie to mnie przeraza nauka pochlania gigantyczne pieniadze zainwestowalem juz w siebie ok 20-25 tys a nie odlozylem zlotowki nawet ciagle przejadam to co zarobie dlugi rosna a splacic je musze wiesz jakie to dolujace i podcinajace skrzydla ciesz sie z tego co masz i doceniaj to Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna000 Re: nic tu nie jest sterowane ! 21.09.05, 21:58 Gość portalu: Daimler napisał(a): > katarzyna000 napisała: > > a co > > z jakakolwiek elastycznoscia? checia migracji po kraju? nikt ci pracy pod > sam > > dom nie przyniesie, trzeba ruszyc tylek i szukac tam, gdzie jest jej moze > > > wiecej i bardziej platna. > > > uwierz mi ze wysylam oferty do firm z calej Polski > ale nic z tego nie wynika > jestem gotowy do pracy gdziekolwiek ale za godziwe wynagrodzenie > zeby pracowac gdzies dalej konieczne jest wynajecie mieszkania > a to do tanich nie nalezy i zarobek musi na to pozwalac a ty myslisz, ze inni maja mieszkania za darmo???, kazdy musi za nie placic > > poza tym rozpoczynam podyplomowe > i kontynuowac przerwany kurs jezykowy > wiec znow musze zakotwiczyc mozliwie blisko domu > i tak kolko sie zamyka ja na rozpoczeta podyplomowke dojezdzalam przez 2 lata 600km co 3 tygodnie, wiec w piatek po pracy wsiadalam w pociag i wracalam czesto w poniedzialek nad ranem do domu, zeby wziasc prysznic, przebrac sie i biegusiem do pracy. studia i towarzyszace temu wydatki placilam z wlasnej kieszeni, bo bogatej babci w ameryce niestety nie mam. ale zeby cos miec, trzeba zainwestowac, tak juz wyglada to zycie > > > > wiec moze ty tez nie narzekaj na politykow i nie pytaj, kiedy w koncu dad > za > ci > > prace, lecz powiedz, ile ty jestes wstanie poswiecic dla rozwoju tego kra > ju! > > ja mam gdzies politykow > zeby tylko nie utrudniali normalnym ludziom zycia > tylko tego oczekuje > nie przejawiam postawy roszczeniowej > nie oczekuje ze panstwo wszystko za mnie zrobi > studiowalem zaocznie i musialem za to placic > nie wyksztalcilem sie za darmo > niech to idiotyczne panstwo nie kaze mi placic za benzyne 4.20 akurat cen ropy nie ustala sobie to idiotyczne panstwo, bo nie jestesmy arabia saudyjska ze zrodlem ropy, wiec ceny benzyny, tyle chyba wiesz, bo wiesz co sie dzieje aktualnie na swiecie, ustalane sa raczej bardziej globalnie, trzeba kupic sobie rower, i w miare mozliwosci dojezdzac do pracy rowerkiem, wiele osob tak robi, w zimie przestaw sie na komunikacje miejska, bilet miesieczny kosztuje o wiele mniej, niz utrzymanie samochodu, skoro musisz go miec, co dla mnie, na slasku, gdzie jedno miasto graiczy z drugim, wydaje sie zbedne. znam slask i realia mozliwosci dojazdow do pracy kom. miejska > takich dzialan panstwa oczekuje > niczego wiecej > > chce zalozyc rodzine > miec normalny dom i dzieci ktorym chcialbym zapewnic normalne godne zycie > a mam juz 27 lat > kiedy bedzie mnie na to stac ? > jaka kobieta bedzie chciala kogos kto nie rokuje nadziei na normalne zycie > to mnie przeraza moze skup sie najpierw na sobie, a nie na zakladaniu rodziny. nikt nie powiedzial, ze rodzine trzeba zalozyc miedzy 20 a 30. rokiem zycia. te granice sa dzis juz przesuniete na dobry srodek trzydziestki. > > nauka pochlania gigantyczne pieniadze > zainwestowalem juz w siebie ok 20-25 tys > a nie odlozylem zlotowki nawet > ciagle przejadam to co zarobie > dlugi rosna a splacic je musze > wiesz jakie to dolujace i podcinajace skrzydla jak wyzej wspomnialam, trzeba zainwestowac, zeby moc czerpac zyski. nie jeden za taka inwestycje w doszkalanie sie moglby kupic dobry samochod, ale to normalka > > ciesz sie z tego co masz i doceniaj to > i ciesze sie z tego co mam, a przede wszystkim z optymizmu i wiary w siebie, w ten kraj. nawet jezeli brzmi to naiwnie, ale trzeba w cos wierzyc, zeby do czegos dojsc, bo ponoc wiara czyni cuda. pesymizm zabija wszelkie mozliwosc, wiec przede wszytskim zacznij od podejscia i nie trac optymizmu nawet wtedy, jezeli pierwsze 100 odpowiedzi o prace bedzie negatywnych. ta 101 bedzie ta, ktora jest ci pisana. pozdrawiam i zycze optymizmu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dilbert Re: nic tu nie jest sterowane ! IP: *.chello.pl 24.09.05, 11:07 <<akurat cen ropy nie ustala sobie to idiotyczne panstwo, bo nie jestesmy arabia saudyjska ze zrodlem ropy, >>> BIEDNA DZIEWCZYNO ! W BENZYNIE 75 % ( około) TO PODATKI na to komusze państwo!!!! JEŚLI ZNIESIEMY AKCYZYĘ WACHA BĘDZIE PO 1,50 żł /litr !!!! J Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kierownik HR to majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 10:01 No, o fuchach to może nie rozmawiajmy. Na studiach też to robiłam, nie ma sprawy. Ale pracując 10 godzin dziennie, dojeżdżając 2 godziny do pracy, mając 35 lat, rodzinę, którą chciałoby się od czasu do czasu widywać, kredyty, itp to człowiek ma trochę inne zapatrywania na przyszłość, zgadza się? może myśli o ubezpieczeniu, latach składkowych do emerytury, o tym co się stanie z rodziną kiedy przestanie zarabiać - zupełnie inne wartości wchodzą wtedy w grę. Zresztą nie trzeba mieć 35 lat, żeby to dostrzegać. Dopóki życie spędza się na clubbingu, czytaniu czy chodzeniu po górach jest ono proste - komplikuje się gdy zaczynamy się stabilizować. Wtedy fuchy nie wystarczą. Odpowiedz Link Zgłoś
frankhestain Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 21.09.05, 20:15 Ja zarabiam ponad 4000 a moja partnerka ponad 6000 a ooboje mamy średnie wykształcenie. Prace znależlismy sami bez znajomości. JAKIE MYSLENIE TAKIE DZIAŁANIE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stella Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 21:11 Macie agencję towarzyską???;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bil Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.server.ntli.net 21.09.05, 21:20 Ale to nie jest prostytucja ani dilerka narkotyków ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Kowalski Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.khe.siemens.de / *.khe.siemens.de 22.09.05, 10:26 Oto lista dwunastu powodow, dla ktorych decyzja o zyciu w kraju ojczystym wydaje mi sie najgorszym mozliwym wyborem Polaka. Demokracja To greckie slowo przeklada sie na polski lacznie jako chaos, matactwo, deprawacja, zaklamanie, nepotyzm, zlodziejstwo, korupcja, zamet. Po pierwsze: nie doroslismy do demokracji, tak samo zreszta jak Rosja. U nas jeszcze rewolucji francuskiej nie bylo (powstania sie nie licza). Dystans dzielacy nas od zachodnich demokracji wyraza sie iloscia butelek wypitych pod krzakiem i ukradzionych samochodow. Ale weszlismy juz na droge do demokracji. Jej pierwszy etap to wyborcza selekcja negatywna. Ludzie Koszmar. Biedny i ciemny narodek na granicy Europy i Azji. Ani jedni, ani drudzy. Zapite, niewyksztalcone spoleczenstwo z waska elita (ktora na nic nie ma wplywu). Srednia krajowa to myslenie na poziomie sredniowiecza. Zabobonne baby i chlopy przepijajace kazdy grosz. Nedza materialna i duchowa. I wszechobecna brzydota. Etos partyzancki i europejskie ambicje lacza sie z ciemnogrodem Samoobrony. Niewiarygodne zlodziejstwo, zaklamanie, korupcja i nepotyzm. Trzeci Swiat. Muzyka Polska muzyka popularna to zly sen. Gluchota, miernota, nie tylko nasladownictwo, ale nasladownictwo najgorszych wzorcow. Zawodzace Edyty, farbowane Michaly i bieznikowane blondynki na drewnianych konikach. Ale jest cos gorszego od naszej muzyki pop i jest to tzw. polski rock. Glusi gluchym! Estetyka turpizmu, festiwal pretensjonalnosci i oblesnosci, niepoparty nawet srednim sluchem. Przyczyna? Posluchajcie bab, jak spiewaja w kosciolach 'Weselmy sie i radujmy sie...'. Praca Czyli bezrobocie. Czyli markowanie pracy w ubozuchnej 'budzetowce' i bezwstydny wyzysk czlowieka w firmach prywatnych, a zwlaszcza zagranicznych. Bo sytuacja na rynku pracy w panstwie, gdzie nie pracuje cwierc populacji, to wolna amerykanka. Sa juz w Polsce nie tylko rejony bezrobocia 'strukturalnego', ale cala mapa spolecznych patologii: prostytucja nieletnich na Slasku, deprawacja moralna w koszmarnej Lodzi. Oczywiscie ci, ktorzy pracuja, robia to za grosze. Mamy dogonic Irlandie za 30 lat. Pieniadze Abstrakt, cos, czego nie ma. Srednia krajowa wynosi dzisiaj ponad dwa tysiace, ale w kominowym systemie, jaki u nas obowiazuje, nikt nie zarabia sredniej krajowej. Albo duzo mniej (90% spoleczenstwa), albo duzo wiecej (garstka ludzi skorumpowanych). Kiedys rozmawianie o pieniadzach bylo w zlym stylu. Dzisiaj mowi sie tylko o nich. Oczywiscie dlatego, ze nikt ich nie ma. Podobnie, jak z rozmawianiem o seksie. Seks jest zreszta dla rosnacej liczby Polek i Polakow jedyna realna droga zarobkowania. Rekreacja Polska pozostaje turystycznym straszakiem Europy. Nieliczni odwiedzajacy szybko przemykaja sie przez Krakow (plus Oswiecim) i czym predzej uciekaja do cudownej, przyjaznej Pragi. Kiepska infrastruktura. Fatalne drogi. Powszechna nieznajomosc podstawowych jezykow obcych. Ceny z sufitu i naciaganie obcokrajowcow niczym w bananowej republice. Dla siebie tez nie jestesmy lepsi. Jakie wymagania moze miec polski turysta w Polsce? Obskurne kwatery, nedzne namioty. Wakacje w krzakach. Rozrywka Slowo to znika powoli z jezyka polskiego wypierane przez termin 'biesiada'. Bo my jestesmy narodem biesiadnym: wodka, kielbasa i refren z ukrainskiej piosenki na hej. Krytykowana przez szczekajace elity 'telewizja biesiadna' (TVP-2) po prostu oddaje rozrywkowa specyfike naszego narodu. Bawic sie znaczy pic. To przeciez synonimy. Teatry swieca pustkami, cytaty ze wspolczesnego filmu polskiego nie nadaja sie do publikacji, a modna mlodziezowa scena klubowa przypomina bachanalia w piekle. Samochod Nasz ped motoryzacyjny pierwszych lat wolnosci zostal juz skutecznie zahamowany. Ceny nowych aut zagranicznych to dla przecietnego Polaka abstrakcja. Tu samochod niskiej klasy sredniej (np. honda civic) kosztuje ok. 60 000 zlotych, czyli trzydziesci srednich pensji [patrz: 'Pieniadze']. Wystawa samochodowa na ulicach jest tylko w Warszawie. Ale i to pozory: wiekszosc zagranicznych wozow to junk przywozony na lawetach z niemieckich zlomowisk. I juz 50 km od stolicy zaczynaja sie maluchy. Tzw. stosunki Polski seks oceniany jest w rankingach jako najgorszy albo przedostatni w Europie. Oczywiscie w kraju tak pieknych kobiet wine za ten stan rzeczy ponosza faceci. Bo nasi faceci sa oblesni, a oblesnosc to seksualny turn-off. Zapite brudasy dobieraja sie do zon na boku od tylu i po ciemku (tak wynika z ankiet). A juz nie ma nic gorszego nad 'slowianskie mucho'. To taki pijaczyna z wasem. Uprzedmiotowienie kobiety uklony dla Kosciola owocuje u nas dramatyczna statystyka gwaltow malzenskich. Wolnosc slowa Jest. Tym razem nie tylko zagwarantowana konstytucyjnie (komuna takze wycierala sobie twarz wolnoscia slowa), ale naprawde jest. Tyle ze towarzyszy jej blizniaczka, syjamska siostra w postaci poprawnosci politycznej. Tendencja przyszla z Ameryki, ale mamy takze wlasne tabu: Kosciol, Kwasniewscy, NATO, Agora lub czasopisma. Wolno nam wreszcie krytykowac Zwiazek Radziecki, z tym tylko ze juz go nie ma. Za to nie wolno mowic publicznie, co powiedziala publicznie Liga Polskich Rodzin. Zakupy Nowe opium dla ludu, religia spoleczenstwa konsumpcyjnego. Zakupy wstrzasnely polskim obyczajem i zyciem rodzinnym pierwszej dekady wolnosci. To zrozumiale, komuna zadreczala nas brakiem wszystkiego, nareszcie pojawil sie nadmiar. Lekcja konsumeryzmu okazala sie jednak brutalna, bo na kolorowych polkach nic nie lezy za darmo. Niedzielne wycieczki rodzinne (zmora Kosciola) koncza sie pustym wozkiem. Kiedy wychodzimy z pelnym wozkiem, zebracy prosza o wetknieta wen zlotowke. Zycie Jest w Polsce nienormalne. I nie bedzie normalne przez wiele nastepnych pokolen, bo droga do normalnosci jest wielopokoleniowa, a dopiero na nia wkraczamy. Dopatruje sie nadziei tylko w tym, ze na nia wkraczamy. A poza tym nie mam zadnych zludzen. Polska to taka gorsza Rosja bez charakteru, rozmachu i duszy. Ale z alkoholizmem i prymitywem takim samym jak na Wschodzie. Nie sposob winic tych, co stad uciekaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Limerick P o l e m i k a IP: 193.1.100.* 22.09.05, 17:03 do Jasia Kowalskiego ;) i czytelnikow Niezla analiza, wiele prawdy, ale ... ale za wiele w tym niestety pieprzonej propagandy, ze to my Polacy sami z siebie jestesmy beznadziejni i dlatego tak zle sie nam wiedzie i dlatego nie zaslugujemy na nic lepszego. Jestem gleboko przekonany, ze jest to propaganda siana przez tych, ktorzy tak zle rzadza i ktorzy tym sposobem chca zamaskowac swoja nieudolnosc i/lub zla wole. Dlatego nie ufam Ci Jasiu. Od razu zapala mi sie czerwona lampka. Bo odwiedzilem troche krajow i gdzie sie nie rusze widze wsrod "miejscowych" te odwiecznie wpierane nam "polskie wady". Oni tam w Europie sa tak samo ROZNORODNI jak my. Statystycznie ani lepsi ani gorsi. Ciekawe, ze gdzie Ci bezndziejni Polacy sie nie rusza, to robia furore, wypierajac miejscowych z pracy !!! Czy to bedzie sprzataczka, czy budowlaniec, czy kasjer w supermarkecie, czy inzynier od HI-Techu, doktorant, czy naukowiec na kotrakcie, czy co tam jeszcze. Stad wlasnie wniosek - to nie my jestesmy beznadziejni. Nie kraj. Tylko wladza. Tam gdzie wladza i organizacja na szczeblu panstwowym jest inna ... na kazdym stanowisku zdumiewa NASZA solidnosc, pracowitosc, pomyslowosc, kreatywnosc. W Hi-Techu to jest juz stereotyp - "Musisz miec w zalodze chociaz jednego Polaka lub Ruskiego, bo jak sie projekt zawali przez jakies nietypowe trudnosci, to w nich cala i jedyna nadzieja. Ci Slowianie ... oni sa ku..ko kreatywni i zaradni". Tu w Irlandii - najbardziej Zachodniej Europie nasi sa jak tygrysy wypuszczone z klatki. I to nie dlatego, ze narodowym sportem jest tu palenie samochodow! (A w Belgii rzut rowerem ;) A w Niemczech tankowanie wiecej piwa niz benzyny ;) itd itp. A jak jakis aparat opatentowal otwieracz do butelek zintegrowany z pilotem do telewizora to w kilku krajach mowilo, ze "to napewno specjalnie na nasz - irlandzki/belgijski/holenderski rynek" ;))) Wiele wskazuje na to, ze cala ta hucpa z UE, byla, jak sie zreszta kiedys Kwasniewskiemu wyrwalo, tylko po to bysmy wyjechali w cholere za granice i nie rozniesli grupy trzymajacej wladze siekierami. Albo i nawet, co gorsza, w demokratycznych wyborach (to dopiero bylby wstyd ...). A tak Ci najbardziej energiczni, co akurat nie mieli zajecia, wyjechali w cholere i spokoj - rewolucji nie bedzie. Moze tez rozmiar kleski wyborczej bedzie mniejszy ... bo kto z tych w....nych emigrantow pojedzie gdzies tam zaglosowac. Wiec po pierwsze nie dajcie sobie nigdy nic wmowic n/t wad narodowych. Praktyka pokazuje, ze cos takiego nie istnieje. Po drugie glosujcie - zeby Ci co maja przegrac przegrali jeszcze bardziej. Po trzecie, Ci co wyjechali, zostawiajac za soba klatwe, niech pamietaja, ze to nie Polska ich skrzywdzila, tylko konkretni ludzie. Wroccie kiedys - silni ekonomicznie i wdrozeni w standardy spoleczenstwa obywatelskiego, by dokonczyc rozrachunku i zamieszkac w normalnym juz kraju. Atlantyk pozdrawia Odpowiedz Link Zgłoś