Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem mniej

      • Gość: kk Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 14:57
        To nie jest żadnie biadolenie, to prawda!!! Żyjemy w Polsce za nędzne
        pieniądze, i chociaż skończyło wielu z nas studia i mają ambicje to skrzydła
        podcina nam szara rzeczywistość. Politycy nie rozkarzą pracodawcom płacić
        więcej, a jak się nie pracuje jako pielęgniarka, górnik, czy w
        innym "zaszczytnym" zawodzie to nie ma gdzie iść po odprawy czy wcześniejsze
        emerytury. My najprawdopodobniej będziemy pracować do 67 roku życia, jeżeli
        takowego dożyjemy, bo służba zdrowia zostawia wiele do życzenia...
        • Gość: Cotbus76 Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.09.05, 15:30
          Czytam niektóre posty i czuję się jak "dziecko szczęścia". Mam 29 lat, pracuję
          w urzędzie gminy w 25-tysiecznym mieście w zachodniej Polsce dotkniętego ponad
          30 % bezrobociem. Jest to moja 4 miejsce zatrudnienia, z poprzedniej zostałam
          przez obecnego szefa wręcz podkupiona ( i jestem z tego dumna). Od tego roku
          udało mi się znaleźć drugi etat w prywatnej szkole jako nauczyciel przedmiotów
          zawodowych.Przy tym zawsze miałam pracę z ubezpieczeniem i na umowę na czas
          nieokreślony. Choć większość z uczestników tego wątku w to pewnie nie uwierzy
          nie jestem krewną ani znajomą królika żadnego miejscowego prominenta.Udało mi
          się, bo przyjełam następujące założenia:
          a) nie jestem przebojowa, wygląd świadczy przeciw mnie ( mam 40 kg
          nadwagę) ,mam wyższe wykształcenie ale nie znam języków obcych dlatego będę
          brała każdą pracę jaką uda mi się znaleźć pod warunkiem, że dostanę umowę na
          czas nieokreślony i z ubezpieczeniem
          b) w pracy, nieważne ile mi płacą, daję z siebie wszystko i podejmuję się
          każdego zadania przy którym mogę się czegoś nauczyć (dzięki temu potrafię robić
          inwentaryzację, mam uprawnienia BHP, prowadzić dokumentację medyczną, umiem
          planować i prowadzić szkolenia itp.)
          Zwłaszcza konsekwentne realizowanie pkt. b spowodowało, że nigdy po utracie
          pracy nie miałam problemu ze znalezieniem nowej i zazwyczaj lepiej
          płatnej.Oprócz etatu zawsze miałam jakieś dodatkowe zajęcie (przepisywanie prac
          na komputerze, korepetycje itp.)
          A PO PRZEŚLEDZENIU INNYCH POSTÓW ZACZYNAM CZUĆ SIĘ JAK DZIWOLĄG, BO NIE WIEM
          CZY JA MAM TAKIE SZCZĘŚCIE CZY TEŻ MIESZKAM W INNYM KRAJU NIŻ WY. CZY SĄ LUDZIE
          TACY JAK JA ?
          • Gość: Bil Brak konkretów. IP: *.server.ntli.net 20.09.05, 17:40
            To ile w końcu dzisiaj zarabiasz, wyjdzie, że właśnie te 1200. Niewątpliwie
            dobrze świadczy o tobie, to że potrafisz znajdować nową prace po utracie
            starej. Ja oceniam ludzi nie po tym ile zarabiają, ale po tym jak szybko mogą
            znaleźć pracę. Ale w twoim przypadku myślę, że nie ma się może tak zbytnio czym
            chwalić. Jednego też nie rozumiem, jak to jest, że taki dobry pracownik, został
            dwa razy wykopany z roboty (brałaś przecież pracę na czas nieokreślony) ?
            • Gość: cotbus76 Re: Brak konkretów. IP: *.lubin.dialog.net.pl 21.09.05, 13:01
              To bardzo proste! Po prostu w obu przypadkach były zwolnienia grupowe, w
              których nie liczy się czy jesteś dobrym pracownikiem tylko :
              a) kogo znasz w powiecie, gminie
              b) czyim jesteś krewnym
              c) jesteś mężczyzną utrzymującym żonę i dzieci
              d) jesteś matką i żoną utrzymującą gospodarstwo domowe (bo mąż bezrobotny/pije
              niepotrzebne skreślić)
              i to w dokładnie w takiej kolejności.
              Co do chwalenia się, to nie masz racji bo biorąc pod uwagę wyżej wymienione
              okoliczności ( przy każdym z pkt. a-d muszę dopisać nie dotyczy) radzę sobie w
              moim miasteczku całkiem dobrze.
      • Gość: mmm30 Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.dip.t-dialin.net 20.09.05, 14:59
        Ludzie moi drodzy a kto wam wciaz opowiada brednie ze w tej 2 "lepszej" czesci
        UE wszyscy zarabiaja 1000EUR minimum to puste slowa i brednie obecnie przebywam
        na czasowej emigracji zarobkowej i rozmawiam i widze ile zarabia Niemiec po
        technikum-zawodowce 400-700EUR dojezdza do pracy kolejne 40km i ledwo mu to
        wystarcza na paliwo nie jest to jedna jedyna osoba a sa ich dziesiatki
        szczesliwych ze pracuja za te 700 EUR wielu za 400 a ludzie z
        wyksztalceniem...to tez nie od razu 5000-6000EUr jak wy wciaz rozawazcie a mniej
        oo mniej owszem sa tacy coi wiecej ale w Polsce tez i nie porownujcie wprost bo
        w Warszawie bilet komunikacji miejskiej 2.40zl a w Hamburgu 2.4EUR wiec .....
        • Gość: Daimler Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.toya.net.pl 20.09.05, 16:40
          zarobek 700 Euro
          a paliwo kosztuje 1.2 euro

          a teraz Polska
          zarobek 700zl
          cena paliwa 4.2 zl


          chcesz cos jeszcze powiedziec ???
        • Gość: Kierownik HR Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 08:26
          Nie znam niemieckiego rynku pracy, ale czytałam w GW, że średnia pensja
          niemiecka w Oplu to 2 tys euro, a u nas 2 tys zł. I dlatego przenieśli
          produkcję do Polski, bo tam za drogo. Za dwa lata przeniosą pewnie na Ukrainę,
          bo u nas też będzie za drogo. Nawet Włosi płaczą, że benzyna ponad euro, jakby
          u nas była tańsza, tylko przeliczcie sobie zarobki!
          A te 700 euro to chyba na czarno ludzie zarabiają dorabiając do zasiłku...Jakoś
          nie chce mi się w to wierzyć, bo w takim razie po co ludzie by tam wyjeżdżali
          skoro taka bida?
      • Gość: MAGNUM Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 15:07
        PROSZĘ NIE PRZESADZAJCIE JEZELI CHODZI O NAUCZYCIELI, KAŻDY ZARABIA TYLE ILE
        PRACUJE! A CZY NAUCZYCIEL Z JEGO WIECZNIE WOLNYMI DNIAMI, WEEKENDAMI,
        WAKACJAMI, ŚWIĘTAMI, FERIAMI, DŁUGIMI WEEKENDAMI MA ZARABIAĆ WIĘCEJ? CZY
        NAUCZYCIELE PRACUJĄ 40 GODZIN TYGODNIOWO! NIE! A JA TAK I TEŻ ZARABIAM TYLE CO
        ONI!
      • Gość: qba z wwy Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.de.deuba.com 20.09.05, 15:15
        Jak ja zaczynalem,pensja brutto wynosila 1200 zl/m;wynajmowany pokoj 1000
        zl;uczylem gnoja - syna gospodarzy angielskiego(600 zl/m)i przez rok ostro
        kombinowalem jak przezyc;potem zaczalem wyskakiwac za granice - zawsze sie
        trafilo pare $ lub DM i tak powoli po 2-3 latach wyszedlem na prosta.
        Od starych nic nie bralem i nie narzekalem !
        Trzeba byc twardym i wierzyc w siebie,i zasuwac!
        • Gość: zbychu Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.mclink.it 20.09.05, 15:36
          mierzi mnie jak widze, jak wszyscy peanuja zagranice! wszystko zalezy od osoby,
          moze zagranica jest nam latwiej, bo bierzemy sie w garsc, jestesmy gotowi
          pracowac 12 h na dobe i dojezdzac do pracy 1,5 h. Za granica wiemy, ze TRZEBA
          wziac sie w garsc, aby po 2-3 latach wyjsc na prosta...a w Polsce wielu pograza
          sie w lenistwie i marazmie...ja tez uwazam, ze wszedzie mozna wypracowac
          spokojny byt, trzeba tylko chciac i byc gotowym do poswiecen!
      • Gość: aga Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.stat.gov.pl 20.09.05, 15:36
        ja sie w ogole zastanwiam po co pracodawcy wymagaja od ludzi po 2 fakultety,
        przeciez lepiej zeby ktos sie wyksztalcil w jednej dziedzinie a nie w ilus
        tam....
        bo jak cos jest do wszystkiego to jest tak naprawde do niczego, ale w polsce
        pracodawcy tego nie wiedza - niestety
        a w ogole szkoda pisac....
      • lukas50 Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 20.09.05, 15:51
        Człowieku przestań narzekać. Mam 35 lat, więc również jestem "z przełomu". Nie
        mam skończonych elitarnych studiów, ani nie władam 4 językami obcymi. Mimo to
        dzięki wieloletniej uczciwej i sumiennej pracy co 2 - 3 lata zmieniałem firmę i
        stanowisko na wyższe i lepiej płatne. Dzięki temu dziś nie muszę się martwić
        jak wytrzymać do wypłaty mimo, że utrzymuję żonę i dziecko. Jeśli ktoś jest
        zdrowy fizycznie i psychicznie to musi sobie dawać radę sam bez oglądania się
        na Państwo - to nie Korea Północna ( na szczęście ).
        • Gość: Daimler Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.toya.net.pl 20.09.05, 16:49
          lukas50 napisał:

          > Człowieku przestań narzekać. Mam 35 lat, więc również jestem "z przełomu".
          Nie
          > mam skończonych elitarnych studiów, ani nie władam 4 językami obcymi. Mimo to
          > dzięki wieloletniej uczciwej i sumiennej pracy co 2 - 3 lata zmieniałem firmę
          i stanowisko na wyższe i lepiej płatne. Dzięki temu dziś nie muszę się martwić
          > jak wytrzymać do wypłaty mimo, że utrzymuję żonę i dziecko. Jeśli ktoś jest
          > zdrowy fizycznie i psychicznie to musi sobie dawać radę sam bez oglądania się
          > na Państwo - to nie Korea Północna ( na szczęście ).


          ja nie staram sie narzekac
          tylko stwierdzam fakty
          choc w narzekaniu to w Europie (a moze i na swiecie) jestesmy najlepsi :-)
          wiec moze stad taki odbior mojego watku


          ja caly czas sie staram rozwoijac
          teraz planuje podyplomowe
          ale zwyczajnie zaczyna mi brakowac kasy
          i nie mam za co zalozyc rodziny
          i za co wyprowadzic sie od rodzicow
          i to jest dobijajace
          nieustannie szukam lepszej pracy i wysylam aplikacje
          ale ogarnia mnie atmosfera przygnebienia
          ze wszystkie wysilki ida na marne
          staram sie byc cierpliwy
          i wierzyc ze bedzie lepiej i wreszcie uda sie zmienic prace na lepsza

          nie przejawiam postawy roszczeniowej ze cos mi sie od Panstwa nalezy
          ale czuje sie przez to panswwo okradany ze wszystkich stron
          i to panstwo swoim pstepowaniem powoduje takie samopoczucie
          ale walcze i staram sie nie poddawac
      • Gość: mcgoo Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.stacje.agora.pl 20.09.05, 15:52
        No nie ! - post jest dramatyczny - wiem z pewnego zrodla ze w UE (Dublin
        Irlandia) 1000 Euro dla architekta to wcale nie jest tak malo - zauwaz, ze jest
        to mlody czlowiek po studiach fakt, ze moze zarobic wiecej - ale w koncu po to
        studiowal zeby wiecej zarabiac, a ty piszesz o ludziach ze szkol srednich czy
        podstawowych.
        Wyjazd za granice bez wykszatalcenia to pomylka i w zasadzie strata czasu.
        Nikt Ci nie broni byc otwartym na swiat.
        Fakt, ze Ci co w duzych miastach(jak np. Warszawa) nie maja skonczonych
        jakichkolwiek studiow juz na starcie poraza. Zapewniam Cie, ze przez okres 1990-
        2000 mozna bylo skonczyc spokojnie jakis kierunek - nawet majac rodzicow
        bezrobotnych i nie mieszkajac w duzym miescie.
        Generalnie 1700 - 1800 PLN to calkiem dobra pensja jak na inpektora (no bo co
        taki inspektor potrafi ? jak potrafi to zawsze mozna rzucic te glodowe
        wynagrodzenie i probowac walczyc jako przedsiebiorca prywatny).
        W zadnym miejscu kuli ziemskiej nikt nikomu nie zaplaci za nic...
      • Gość: Bartek Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: 212.244.156.* 20.09.05, 16:57
        "Siedze na tylku z rekami w kieszeniach a zyciu nie tego trzeba ..." poplaczmy
        \jeszcze troche, ja tez jestem prawie 30 latkiem i znam wielu ludzi w naszym
        wieku ktorzy parcuja za wiele wiecej niz 2000 czy 7000 pln/miesiecznie
      • Gość: Daimler ciesze sie ze moj watek tak sie rozwija IP: *.toya.net.pl 20.09.05, 17:08
        piszac ten watek nie sadzilem ze tak mocno sie rozwinie
        ale jak widac dotyka on bardzo wielu osob
        i staje sie miejscem do wymiany roznych pogladow

        mozna zobaczyc tych ktorym sie udalo
        tych ktorzy wierza ze im sie uda
        i tych z glodowymi dochodami ktorzy wierzyc w zmiany na lepsze juz przestali


        zyczylbym sobie
        zeby politycy startujacy w wyborach tak parlamentarnych jak i prezydenckich
        przeczytali wszystkie bez wyjatku wpisy w tym watku i zaczeli normalizowac ta
        chora sytuacje

        a moze i Gazeta Praca opisze szeroko toczaca sie tu dyskusje


        kontakt ze mna
        629@poczta.onet.pl



        pozdrawiam wszystkich
        i zapraszam do dalszej dyskusji
        • katarzyna000 Re: ciesze sie ze moj watek tak sie rozwija 20.09.05, 21:43
          politycy, rzad i cala administracja nie dadza ci pracy (no chyba ze chcesz sie
          gdzies zatrudnic jako pracownik administracji lub wstapic do polityki, haha),
          oni jedynie moga stworzyc lepsze lub gorsze warunki ramowe dla tego poteznego
          kola, jakim jest ekonomia. to ona tworzy miejsca pracy a nie politycy!
          • borges73 Re: ciesze sie ze moj watek tak sie rozwija 20.09.05, 21:54
            katarzyna000 napisała:

            > politycy, rzad i cala administracja nie dadza ci pracy (no chyba ze chcesz sie
            > gdzies zatrudnic jako pracownik administracji lub wstapic do polityki, haha),
            > oni jedynie moga stworzyc lepsze lub gorsze warunki ramowe dla tego poteznego
            > kola, jakim jest ekonomia. to ona tworzy miejsca pracy a nie politycy!
            Zgadzam się ale chodziło mi o szerokie ramy ktore tworza politycy-prawo, obyczaj, wola walki z nieprawidlosciami a to rowniez ma wplywa na ekonomie
      • Gość: divak2 1410 brutto - sugestia nt. sposobu dorabiania :) IP: *.ift.uni.wroc.pl 20.09.05, 17:28
        :)
        • Gość: Bil Można się zatrudnić w komisji wyborczej. IP: *.server.ntli.net 20.09.05, 17:46
          Za tegorączne wybory, można chwycić nawet prawie 500 zł, za trzy dni pracy.
      • Gość: JB Rocznik 1983 IP: *.eu.org 20.09.05, 17:47
        Ja jestem z rocznika 83 - nie mam jeszcze ukonczonych studiow, dalej studiuje
        (zaocznie) a jednoczesnie pracuje.
        I NIE NARZEKAM
        Mam prace za 2700 zl w miedzynarodowej firmie z perspektywami na lepsze
        stanowisko i lepsza kase po skonczonych studiach.

        Trzeba sie tylko umiec zorganizowac, nie narzekac tylko dzialac - samo nie
        przyjdzie. Z siedzenia i nic nie robienia nie ma sie nic.
      • Gość: kagorek Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 18:26
        można kraść,można wyemigrować, można pracować uczciwie i dobrze zarabiać, można
        też pracować w państwowej placówce naukowej i zarabiać 1300 brutto.Za takie
        pieniądze żyje przyszłość narodu, nasza inteligencja...W tym kraju za myślenie
        sie nie płaci...
      • katarzyna000 wszedzie dobrze gdzie nas nie ma 20.09.05, 21:16
        nie zgadzam sie calkowicie z twoim pesymistycznym opisem naszego pokolenia.
        trzeba tylko kopnac sie w tylek i kombinowac, zeby dobrze zyc. nie mowie o
        nielegalnych przekretach, lecz raczej o tym, ze o socjalistycznych warunkach
        pracy, od 7-15, potem czas wolny nie mozna juz dzis marzyc i miec nadzieje, ze
        wroca, jezeli ktos chce sie jakos w zyciu ustawic. bo te czasy niestety juz
        minely i nawet w reszcie europy sa raczej nierealne. wlasnie te pokolenie,
        ktore na przelomie lat 80/90 zaczynalo czy tez konczylo studia mialo najlepsze
        szanse na wykorzystanie nowej sytuacji polityczno-gospodarczej. bo ci ludzie
        nie byli wtedy jeszcze przyzwyczajeni do socjalistycznych warunkow, mieli dobre
        wyksztalcenie, stosunkowo mala konkurencje na rynku pracy. jezeli wtedy wlasnie
        ktos dostrzegl swoja szanse to wkrecil sie do dobrej, prywatnej firmy, skonczyl
        wmiedzy czasie jeszcze jakas podyplomowke zeby zaktualizowac swoje walory i
        tacy ludzie dzis zarabiaja dobre, naprawde dobre pieniadze. ale ci ludzie, nie
        koncza pracy o 15 tylko tyraja jak jest taka potrzeba do 20. oczywiscie cierpi
        na tym zycie prywatne ale dzis nie ma nic za darmo. ja konczylam srednia szkole
        nieco pozniej, bo dopiero w polowie lat 90. ale mimo tego mysle, ze i te troche
        pozniejsze i kolejni maja niezle szanse. tylko niestety to wszystko wymaga
        poswiecen. w czasie studiow, mimo ze byly dzienne, pracowalam, zeby jakos
        jednoczesnie zdobywac pierwsze doswiadczenia zawodowe, do domu wracalam tylko
        po to, zeby sie przespac i poduczyc. nastepnie podyplomowka, i jak inni
        imprezowali w weekendy, ja jezdzilam na zajecia, nie narzekajac na brak wolnego
        czasu. bo dzis niestety, zeby cos miec, trzeba zainwestowac. jedni, jezeli ja
        maja, inwestuja kase w jakies biznesy, ci ktorzy jej nie maja musza
        zainwestowac czas na zdobywanie nowych kwalifikacji. ale mysle ze warto, bo
        kiedys to sie zaczyna oplacac. nie zarabiam 1200 zl brutto i nie znam nikogo,
        kto ma tak niskie zarobki. ale z narzekania nic nie przyjdzie.
        a co do mlodzierzy na zachodzie to troche sie mylisz. zostalam oddelegowana z
        firmy na rok do niemiec po czym na kolejne pol do szwajcarii i uwierz mi, tam
        realia sa bardzo podobne. moze w szwajcarii jest troche latwiej zdobyc
        stanowisko dla mniej wykfalifikowanych, ale to tylko ze wzgledu na niskie
        bezrobocie tego kraju. w niemczech, gdzie niby wszystko jest super i pieniadze
        leza na ulicy sytuacja wcale nie wyglada ciekawie. panuje taka sama zasada jak
        w polsce - jezeli masz wyksztalcenie i jestes wstanie poswiecic wiecej niz 8
        godzin dziennie na prace to masz jakies szanse na godne warunki i dobra prace.
        a ludzie bez wyksztalcenia, po maturze czy tez zawodowce, o ile zdobeda jakas
        prace na pelny etat, to nie zarabiaja wiecej niz 1500-1800€ brutto. i uwierz
        mi, to nie jest duzo bo zostaje im z tego jakies 900 na reke, z czego za same,
        male, mieszkanie musza placic dobre 400€. a zycie, zwlaszcza w duzych miastach
        jest cholernie drogie. i tez narzekaja, oczywiscie ze narzekaja, na rzad, na
        cudzoziemcow ktorzy zekomo odbieraja im miejsca pracy, na globalizacje, na
        zjednoczenie niemiec itd. i moze zabrzmi to dla ciebie dziwnie, ale mnostwo
        tych ludzi wyjezdza za granice, glownie austria i szwajcaria, w
        poszukiwaniu "lepszego" zycia.
        bo takie sa realia dzisiejszych czasow, nie tylko w polsce. ponoc "wszedzie
        dobrze, gdzie nas nie ma" a z bliska wyglada wszystko calkiem inaczej.
        wiec pozostaje mi zyczyc ci wiecej wiary w siebie, optymizmu i moze zmiany
        podejscia do niestety nie polskich ale globalnych realii. bo za 20 lat sytuacja
        moze sie zmienic, ale takze na gorsze.
      • Gość: kl Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 21:28
        Fakt, jest zle, ale to nie powod zeby siasc i plakac- to nic nie da !!!
        Tez nie mialem wesolo, ale im gorzej to twoja motywacja powinna proporcjonalnie
        wzrastac! nie siadac i nazekac ze coraz gorzej- BEDZIE JESZCZE GORZEJ!( CELOWO
        KILKA GORZEJ)Taki Swiat- silni zostaja , slabi przegrywaja> Wybieraj , ktorymi
        chcesz byc???
        Nie da sie normalnie zyc pracujac uczciwie to kombinuj ( oczywiscie ryzykujesz
        kombinujac( jaka to kombinacja by nie byla- mala czy na duza skale) i zyjesz
        lepiej albo nie ryzykujesz i ...
      • borges73 Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 20.09.05, 21:39
        Są chyba granice demoralizowania ludzi.. taka mam nadzieje. Nie mozna zostawic przed alteratywa albo nedzna praca albo żadna, w miare dobrze zarabiasz albo wyzysk bez końca albo wyp.. aj z kraju.
        Chyba ze to tylko takie małe przedwyborcze wrzenie i malutkie złudzenia ,że niedługo zmieni się na lepsze.
        Można i trzeba od siebie duzo wymagac jeśli się chce cos osiagnąc ale to politycy ( niestety) musza stwarzac warunki dla normalnego rozwoju
      • edysiaa Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 20.09.05, 22:22
        A ja pozdrawiam wszytkich ze USA gdzie jestem ponad 2 lata i niby chcialoby sie juz wrocic bo jak ktos
        tu juz napisal _ tesknoty nie da sie przeliczyc na $, Euro itd., to prawda. Ale jak stoje przed wyborem
        tesknota a bieda i liczenie kazdego grosza_ odp. wiadomo jaka jest. A jak jest tutaj? roznie, ale skoro
        mozna wynajac meszkanie, oplacic komorke, bilet miesieczny, szkole angielskiego dla utrzymania
        legalnego statusu, kazdy weekend wyjsc pobalowac i nie na chacie zeby bylo taniej a w pubach,
        wyjechac na weekendowy wypad za miasto, wpasc do sklepu kupic buty bo wlasnie jak szedles to ci
        obcas poszedl, jadac na miescie i idac do sklepu nie odmawiajac sobie kupic wszystko co potrzeba w
        tym owoce, ktore je sie tutaj caly rok, a do tego postarac sie zeby jeszcze cos odlozyc .... to jakby nie
        patrzec jest zdecydowanie lepiej. Jak na razie widze same plusy, zarabiam, zwiedzam, ucze sie
        angielskiego, poznaje ludzi z calego swiata _ tego mi nikt nie odbierze. Lepiej pare lat lepiej tutaj pozyc
        , na biedowanie jeszcze bede miala czas w naszej Polsce. Bardziej niepokoji mnie zawwisc ludzi
        -rodakow czy to w stanach, irlandii, wloszech etc. Dlaczego nie potrafimy pomagac sobie a pasujace
        jak ulal przyslowie: "Polak pomoze jak ci nie zaszkodzi" sprawdza sie ??? nie chce byc babysiter do
        konca zycia w USA.
      • zlotoslanos Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 20.09.05, 22:52
        Zacytuję "pokolenie dzisiajszych 25-30 latkow" i odpowiem - nie tylko 25-30
        latków.To niepocieszenie,że po 20 latach pracy,wykształceniu w
        szufladzie ,wykonuję niewyuczony ,niechciany,znienawidzony wręcz zawód za jak
        piszesz 800-1200 na rękę.Bo moje pokolenie, jak ja np.,czasami żle wybrało i
        zamiast PKP ,PZU ,Skarbówki lub Urzędu Miejskiego wepchało się do PAHu.Komuna
        wiadomo swoimi prawami się rządziła, kapitalizm i nowobogaccy swoimi....Jeśliś
        młody masz szansę wyjechać, coś jeszcze zrobić,takim rzutem na taśmę jeszcze
        zawalczyć.W wieku 42 lat już tylko roczny peliatywny kurs końcowej opieki by
        wyjechać.Z tym,że nie każdy ma taką haryzmę w sobie by to robić.Chociaż kurs by
        się przydał ;-) dla siebie. Ta forsa przecież za mała by przeżyć lecz za duża
        by zgłodu zdechnąć.Takie hospicjum socjalne.
      • Gość: kosa Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 23:51
        jedna wielka porazka. dla odmiany: kto wie, ile płatków ma róża?? ciii!!!
        nikomu nie mówcie jak do tego dojść, niech sami zgadną;)
        www.platki.rozy.blo.pl
      • onioni Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 21.09.05, 11:31
        terazm mało gdzie jest lepiej, co prawda za granića można wyżyc, ale bedziesz
        robił jako robol - a nie po to kończy sie studia?

        :( :)
        pzdr
        tapety.tapety.glt.pl
      • yasminee Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 21.09.05, 11:52
        rocznik 77
        dwa kieruunki studiów, dzienne i zaoczne, potem studia podyplomowe
        pracuję 6 lat, nie w swoim wyuczonym zawodzie, bo okazało sie, ze nie jest
        dochodowy, nie robię tego, co sprawia mi przyejemnośc, ale nie narzekam w sumie
        4 tys. brutto, czasem wpadnie cos extra, duża zachodnia korporacja, która
        wysysa jak pijawka
        mam własne mieszkanie i samochód, od rodziców, i to rodzice są moim głównym
        żródłem dochodu
        fakt, nie narzekam na problemy finansowe, rodzice bardzo mnie wspomagają,
        jestem jedynaczką, rodzice maja własną firmę i nie jest generalnie ciężko
        ale męczy mnie fakt, ze nie mogę do końca byc samodzielna, że chora polska
        rzeczywistość stawia na układy, których nie mam, a szef starszy o rok wykazuje
        się skrajnym debilizmem.
        widzę nowe roczniki, które przychodzą na praktyki, i mam wrażenie, że jeszcze
        chwila, a zajmą moje miejsce. horror.
        • paula245 Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 21.09.05, 12:43
          Rocznik 1986.Zarabiam 3,5 tys na reke,po odliczeniu jedzenia i rachunkow.Mieszkam w UK,
          wiem ze w Polsce nikt mi nie da takich pieniedzy.Pracuje w sekretariacie pewnej znanej
          firmy.Tutaj ciagle robi na nich wrazenie dobrej znajomosci angielskiego i obslugi komputera.Nie
          to co w kraju,gdzie nawet z 5 jezykami siedzialabym na bezrobociu.
      • amelia791 Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 21.09.05, 13:21
        W pełni zgadzam się z autorem wątku. Smutne to ale prawdziwe, no i do tego ta
        polityka "prorodzinna".
      • anna.belle Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 21.09.05, 14:20
        choć niektórzy mogą mnie uznać za kolejnego malkontenta, zgadzam się z Tobą.
        rocznik '78.
        studia dzienne informatyka i ekonometria. angielski, niemiecki.
        potem wygrane stypendium rządu duńskiego i studia podyplomowe w Danii z zakresu
        integracji europejskiej (różne aspekty: prawo, rynek pracy, gospodarka,
        fundusze strukturalne).
        powrót do Szczecina pod koniec 2002 roku i poszukiwanie pracy.
        i co? staż absolwencki przez 7 miesięcy za 460 zł netto.
        a potem praca w dziale współpracy z zagranicą uczelni wyższej i 1300 netto.
        i jak tu założyć rodzinę, urodzić spokojnie dziecko bez strachu przed
        zwolnieniem.
        jest ciężko, próbuję uczyć się ile wlezie, w pracy nigdynie mówię "nie", gdy
        mam zrobić coś nowego, zawsze to okazja do nauki, korepetycje z angielskiego i
        szukanie dodatkowych zajęć.
        i właśnie negocjuję podwyżkę, ale może się nie udać...
        • Gość: Dilbert Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.chello.pl 24.09.05, 11:02
          To dlaczego nie szukacie pracy w zawodzie na Zachodzie ????
          Kompleksy czy po prostu te "wykształcenie" g.... jest warte.
          Sorry ale taka prawda, jakoś nie slyszy się że lekarze pracują fizycznie tylko
          w zawodzie, podobne PRAWDZIWI informatycy też się łapią.:0
          Ale sorry po "mniemanologii stosowanej, marketingu czy zarządzaniu (mydłem w
          wannie byście nie zarządzili:-) to faktycznie może pozostać fizolenie na
          budowie Greenpointu czu Brixton. Smuutne ale prawdziwe....
      • Gość: czlowiek Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: 170.252.96.* 21.09.05, 15:44
        Ja zarabiam 2,5 raza wiecej tyle ze nie w Polsce a w Czechach a moja firma
        ciagle ma niedobor pracownikow.....
        • Gość: rosen Re: to sterowany IP: *.arcor-ip.net 21.09.05, 15:49
          watek wyborczo-polityczny. Kon by sie usmial.
          • Gość: majk Re: to sterowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 17:27
            Prawda jest taka, ze 1200 brutto zarabiaja osoby, ktore niewiele umieja.

            Samym udzielaniem korepetycji i tlumaczeniami z jezyka angielskiego zarabialem
            na studiach (dziennych) 1300 zl na reke. Obecnie z samych tego rodzaju fuch mam
            ok 1000 miesiecznie. A mozliwosci dorabiania do pensji jest multum- oczywiscie
            w wiekszych miastach. Prawo do narzekania maja tylko niewyksztalceni mieszkancy
            Sejn, czy innego Leborka, gdzie naprawde jest beznadziejnie.

            Skonczcie z narzekaniem i wykazcie jakas inicjatywe. Za 1200 brutto za 40 h
            pracy nie kiwnalbym palcem. To psucie rynku pracy.

            Poza tym "pokolenie 1200 brutto" ma niedostepna do tej pory mozliwosc
            swobodnego wyjazdu do pracy za granice. Moj kumpel, zarabiajacy w Lodzi jako
            robotnik (ok 1200 brutto wlasnie) spakowal manatki i wyjechal do Liverpoolu,
            gdzie zarabia 1600 funtow miesiecznie netto jako robotnik budowlany i operator
            wozka widlowego. Tyle w temacie rzekomego braku szans dla ludzi ktorzy nie
            skonczyli studiow. Skaczcie z radosci ze urodziliscie sie w latach 70/80 a nie
            w latach 20 albo 50! To smutne, ze mlodzi, czesto wyksztalceni ludzie tak
            smedza.
            • Gość: gk Re: to sterowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 17:40
              zgadzam się z Tobą w 100%.
            • Gość: Daimler Re: nic tu nie jest sterowane ! IP: *.toya.net.pl 21.09.05, 18:23
              Gość portalu: majk napisał(a):

              > Prawda jest taka, ze 1200 brutto zarabiaja osoby, ktore niewiele umieja.


              jako zalozyciel watku mialem na mysli
              1200 zl NETTO !!!

              bo tyle wlasnie zarabiam !

              pracuje w duzym miescie na Slasku
              jestem z rocznika 78'
              studia juz skonczylem
              i zamiast godnego zycie po prstu musze walczyc
              o to zeby miec prace, o normalne warunki pracy, o normalne panstwo
              ktore nie wtyka lap gdzie tylko moze
              i ktore bynajmniej nie stara sie nie przeszkadzac

              a jak widac powyzej wpisuje sie wiele ludzi wyksztalconych, znajacych jezyki
              ktorzy powinni byc przyszloscia tego kraju
              a sa zmuszeni walczyc na miejscu lub wyjezdzac

              to smutne

              a ocenianie kogos z pozycji zarabiajacego dobrze
              zawsze przychodzi latwiej
              obys nigdy nie musial sie przekonac jak to jest zyc za 1000 zl miesiecznie
              • organza77 Re: 21.09.05, 19:16
                Pisanie o tym ,że ktoś zarabiający 1200 zł niewiele umie jest totalną bzdurą !!!

                Jestem z rocznika 77
                Skończyłam studia - administrację tak bardzo popularną w latach 90-tych w
                zastępstwie prawa
                Pracuję w prywatnej firmie- jako jedna z nielicznych - mam wyższe
                wyksztłacenie, biegle władam językiem angielskim, mam cholernie odpowiedzialne
                stanowisko i 1000 zł miesięcznie (do niedawna -700 zł).

                DO pracy w administracji państwowej się nie pcham -mimo tzw. "pleców"

                Co miesiąc się zastanawiam- na co mam odłożyć- na mieszkanie, które kiedyś będę
                chciała kupić, na kurtkę, na opłaty -światło, gaz, woda ... i jak mam przeżyć
                za 500 zł miesięcznie ?!?!

                Nie tak wyobrażałam sobie swoją przyszłość. Gdzie tu miejsce na założenie
                rodziny, na dokształcanie się ?

                Nie stać mnie na studia podyplomowe na SGH (przecież dyplom tej uczelni jest
                przepsutką do lepszego świata.

                Już kilka razy wyjechałam z kraju. I znowu się zastanawiam, czy warto tu
                żyć ... na granicy ubóstwa :-(

                • Gość: majk Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 20:07
                  Organza, skoro znasz biegle angielski zacznij robic tlumaczenia- ten rynek jest
                  ogromny. Albo udzielaj korepetycji. I moze sprobuj przejsc do administracji
                  panstwowej; znam kilka osob ktore w niej pracuja i zarabiaja wiecej niz 1000
                  zl. Z "plecami" pewnie nie bedzie z tym problemu.

                  I przestaniesz zyc na granicy ubostwa.
                  Ubostwo to stan ducha, obawiam sie.
              • katarzyna000 Re: nic tu nie jest sterowane ! 21.09.05, 20:15
                > Gość portalu: majk napisał(a):
                >
                > > Prawda jest taka, ze 1200 brutto zarabiaja osoby, ktore niewiele umieja.
                i z tym sie znowu absolutnie zgadzam. a co do umiejetnosci to nie chodzi
                oczywiscie tylko i wylacznie o nabyta wiedze. chodzi o te wszystkie
                umiejetnosci, ktore wynikaja z "czytania miedzy linijkami". i przede wszystkim
                od nastawienia do sytuacji, pracy, zycia. jezeli ty z tymi myslami przychodzisz
                do pracy, to wybacz, ale to po prostu widac i widac brak twojego zadowolenia i
                jakiejkolwiek motywacji. i jeszcze jedno - piszesz ze pracujesz w duzym miescie
                na slasku, podejrzewam ze urodziles sie tam i mieszkasz od prawie 30 lat. a co
                z jakakolwiek elastycznoscia? checia migracji po kraju? nikt ci pracy pod sam
                dom nie przyniesie, trzeba ruszyc tylek i szukac tam, gdzie jest jej moze
                wiecej i bardziej platna. ja mam 30 lat, takze urodzilam sie na slasku, ale
                przez ostatnie 7 lat 3 razy zmienialam miejsce zamieszkania ze wzgledu na
                prace, nie liczac w tych 7 latach 2 emigracji sluzbowych, co summa sumarum daje
                5. wiec srednio co poltora roku zmienialam swoje gniazdko. ale szukajac pracy
                nie ograniczalam sie na oferty w obrebie 20 km, tylko bralam pod uwage cala
                polske, emigrowalam z poludnia na polnoc, wzdluz i w szerz, zawsze zmieniajac
                prace na lepsza, pod kazdym wzgledem.
                spojrz na usa, tam ludzie przemierzaja stany z jednego wybrzeza na drugie w
                poszukiwaniu lepszej pracy, bo to jest dla nich oczywiste, bo nikt tam nie
                przywiazuje sie do miejsca, liczac na manne z nieba. wiec emigracja na
                terytorium polski, nawet z katowic do gdanska jest dla amerykanow smieszna, a
                dla polakow czyms niemozliwym, czego nie potrafia dokonac.
                polacy chcieliby miec tutaj amerykanskie warunki, ale do tego brak im
                amerykanskiej mentalnosci - dzis mieszkam w LA a jutro w NY.
                kenedy kiedys wypowiedzial swiete slowa: "nie pytaj, co ameryka moze zrobic dla
                ciebie - powiedz co ty mozesz zrobic dla ameryki".
                i tak wlasnie zyja amerykanie, robia z ameryki ekonomiczna potege swiata.
                wiec moze ty tez nie narzekaj na politykow i nie pytaj, kiedy w koncu dadza ci
                prace, lecz powiedz, ile ty jestes wstanie poswiecic dla rozwoju tego kraju!
                • Gość: Daimler Re: nic tu nie jest sterowane ! IP: *.toya.net.pl 21.09.05, 20:44
                  katarzyna000 napisała:

                  a co
                  > z jakakolwiek elastycznoscia? checia migracji po kraju? nikt ci pracy pod sam
                  > dom nie przyniesie, trzeba ruszyc tylek i szukac tam, gdzie jest jej moze
                  > wiecej i bardziej platna.


                  uwierz mi ze wysylam oferty do firm z calej Polski
                  ale nic z tego nie wynika
                  jestem gotowy do pracy gdziekolwiek ale za godziwe wynagrodzenie
                  zeby pracowac gdzies dalej konieczne jest wynajecie mieszkania
                  a to do tanich nie nalezy i zarobek musi na to pozwalac

                  poza tym rozpoczynam podyplomowe
                  i kontynuowac przerwany kurs jezykowy
                  wiec znow musze zakotwiczyc mozliwie blisko domu
                  i tak kolko sie zamyka


                  > wiec moze ty tez nie narzekaj na politykow i nie pytaj, kiedy w koncu dadza
                  ci
                  > prace, lecz powiedz, ile ty jestes wstanie poswiecic dla rozwoju tego kraju!

                  ja mam gdzies politykow
                  zeby tylko nie utrudniali normalnym ludziom zycia
                  tylko tego oczekuje
                  nie przejawiam postawy roszczeniowej
                  nie oczekuje ze panstwo wszystko za mnie zrobi
                  studiowalem zaocznie i musialem za to placic
                  nie wyksztalcilem sie za darmo
                  niech to idiotyczne panstwo nie kaze mi placic za benzyne 4.20
                  takich dzialan panstwa oczekuje
                  niczego wiecej

                  chce zalozyc rodzine
                  miec normalny dom i dzieci ktorym chcialbym zapewnic normalne godne zycie
                  a mam juz 27 lat
                  kiedy bedzie mnie na to stac ?
                  jaka kobieta bedzie chciala kogos kto nie rokuje nadziei na normalne zycie
                  to mnie przeraza

                  nauka pochlania gigantyczne pieniadze
                  zainwestowalem juz w siebie ok 20-25 tys
                  a nie odlozylem zlotowki nawet
                  ciagle przejadam to co zarobie
                  dlugi rosna a splacic je musze
                  wiesz jakie to dolujace i podcinajace skrzydla

                  ciesz sie z tego co masz i doceniaj to

                  • katarzyna000 Re: nic tu nie jest sterowane ! 21.09.05, 21:58
                    Gość portalu: Daimler napisał(a):

                    > katarzyna000 napisała:
                    >
                    > a co
                    > > z jakakolwiek elastycznoscia? checia migracji po kraju? nikt ci pracy pod
                    > sam
                    > > dom nie przyniesie, trzeba ruszyc tylek i szukac tam, gdzie jest jej moze
                    >
                    > > wiecej i bardziej platna.
                    >
                    >
                    > uwierz mi ze wysylam oferty do firm z calej Polski
                    > ale nic z tego nie wynika
                    > jestem gotowy do pracy gdziekolwiek ale za godziwe wynagrodzenie
                    > zeby pracowac gdzies dalej konieczne jest wynajecie mieszkania
                    > a to do tanich nie nalezy i zarobek musi na to pozwalac

                    a ty myslisz, ze inni maja mieszkania za darmo???, kazdy musi za nie placic
                    >
                    > poza tym rozpoczynam podyplomowe
                    > i kontynuowac przerwany kurs jezykowy
                    > wiec znow musze zakotwiczyc mozliwie blisko domu
                    > i tak kolko sie zamyka

                    ja na rozpoczeta podyplomowke dojezdzalam przez 2 lata 600km co 3 tygodnie,
                    wiec w piatek po pracy wsiadalam w pociag i wracalam czesto w poniedzialek nad
                    ranem do domu, zeby wziasc prysznic, przebrac sie i biegusiem do pracy.
                    studia i towarzyszace temu wydatki placilam z wlasnej kieszeni, bo bogatej
                    babci w ameryce niestety nie mam. ale zeby cos miec, trzeba zainwestowac, tak
                    juz wyglada to zycie
                    >
                    >
                    > > wiec moze ty tez nie narzekaj na politykow i nie pytaj, kiedy w koncu dad
                    > za
                    > ci
                    > > prace, lecz powiedz, ile ty jestes wstanie poswiecic dla rozwoju tego kra
                    > ju!
                    >
                    > ja mam gdzies politykow
                    > zeby tylko nie utrudniali normalnym ludziom zycia
                    > tylko tego oczekuje
                    > nie przejawiam postawy roszczeniowej
                    > nie oczekuje ze panstwo wszystko za mnie zrobi
                    > studiowalem zaocznie i musialem za to placic
                    > nie wyksztalcilem sie za darmo
                    > niech to idiotyczne panstwo nie kaze mi placic za benzyne 4.20

                    akurat cen ropy nie ustala sobie to idiotyczne panstwo, bo nie jestesmy arabia
                    saudyjska ze zrodlem ropy, wiec ceny benzyny, tyle chyba wiesz, bo wiesz co sie
                    dzieje aktualnie na swiecie, ustalane sa raczej bardziej globalnie, trzeba
                    kupic sobie rower, i w miare mozliwosci dojezdzac do pracy rowerkiem, wiele
                    osob tak robi, w zimie przestaw sie na komunikacje miejska, bilet miesieczny
                    kosztuje o wiele mniej, niz utrzymanie samochodu, skoro musisz go miec, co dla
                    mnie, na slasku, gdzie jedno miasto graiczy z drugim, wydaje sie zbedne. znam
                    slask i realia mozliwosci dojazdow do pracy kom. miejska
                    > takich dzialan panstwa oczekuje
                    > niczego wiecej
                    >
                    > chce zalozyc rodzine
                    > miec normalny dom i dzieci ktorym chcialbym zapewnic normalne godne zycie
                    > a mam juz 27 lat
                    > kiedy bedzie mnie na to stac ?
                    > jaka kobieta bedzie chciala kogos kto nie rokuje nadziei na normalne zycie
                    > to mnie przeraza

                    moze skup sie najpierw na sobie, a nie na zakladaniu rodziny. nikt nie
                    powiedzial, ze rodzine trzeba zalozyc miedzy 20 a 30. rokiem zycia. te granice
                    sa dzis juz przesuniete na dobry srodek trzydziestki.

                    >
                    > nauka pochlania gigantyczne pieniadze
                    > zainwestowalem juz w siebie ok 20-25 tys
                    > a nie odlozylem zlotowki nawet
                    > ciagle przejadam to co zarobie
                    > dlugi rosna a splacic je musze
                    > wiesz jakie to dolujace i podcinajace skrzydla

                    jak wyzej wspomnialam, trzeba zainwestowac, zeby moc czerpac zyski. nie jeden
                    za taka inwestycje w doszkalanie sie moglby kupic dobry samochod, ale to
                    normalka
                    >
                    > ciesz sie z tego co masz i doceniaj to
                    >
                    i ciesze sie z tego co mam, a przede wszystkim z optymizmu i wiary w siebie, w
                    ten kraj. nawet jezeli brzmi to naiwnie, ale trzeba w cos wierzyc, zeby do
                    czegos dojsc, bo ponoc wiara czyni cuda.
                    pesymizm zabija wszelkie mozliwosc, wiec przede wszytskim zacznij od podejscia
                    i nie trac optymizmu nawet wtedy, jezeli pierwsze 100 odpowiedzi o prace bedzie
                    negatywnych. ta 101 bedzie ta, ktora jest ci pisana.
                    pozdrawiam i zycze optymizmu
                    • Gość: Dilbert Re: nic tu nie jest sterowane ! IP: *.chello.pl 24.09.05, 11:07
                      <<akurat cen ropy nie ustala sobie to idiotyczne panstwo, bo nie jestesmy
                      arabia
                      saudyjska ze zrodlem ropy, >>>

                      BIEDNA DZIEWCZYNO !
                      W BENZYNIE 75 % ( około) TO PODATKI na to komusze państwo!!!!
                      JEŚLI ZNIESIEMY AKCYZYĘ WACHA BĘDZIE PO 1,50 żł /litr !!!!
                      J
            • Gość: Kierownik HR to majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 10:01
              No, o fuchach to może nie rozmawiajmy. Na studiach też to robiłam, nie ma
              sprawy. Ale pracując 10 godzin dziennie, dojeżdżając 2 godziny do pracy, mając
              35 lat, rodzinę, którą chciałoby się od czasu do czasu widywać, kredyty, itp to
              człowiek ma trochę inne zapatrywania na przyszłość, zgadza się? może myśli o
              ubezpieczeniu, latach składkowych do emerytury, o tym co się stanie z rodziną
              kiedy przestanie zarabiać - zupełnie inne wartości wchodzą wtedy w grę. Zresztą
              nie trzeba mieć 35 lat, żeby to dostrzegać. Dopóki życie spędza się na
              clubbingu, czytaniu czy chodzeniu po górach jest ono proste - komplikuje się
              gdy zaczynamy się stabilizować. Wtedy fuchy nie wystarczą.
      • frankhestain Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m 21.09.05, 20:15
        Ja zarabiam ponad 4000 a moja partnerka ponad 6000 a ooboje mamy średnie
        wykształcenie. Prace znależlismy sami bez znajomości.


        JAKIE MYSLENIE TAKIE DZIAŁANIE
        • Gość: Stella Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 21:11
          Macie agencję towarzyską???;))))
        • Gość: Bil Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.server.ntli.net 21.09.05, 21:20
          Ale to nie jest prostytucja ani dilerka narkotyków ?
      • Gość: Jan Kowalski Re: Pokolenie ludzi zarabiajacych 1200 a czasem m IP: *.khe.siemens.de / *.khe.siemens.de 22.09.05, 10:26
        Oto lista dwunastu powodow, dla ktorych decyzja o zyciu w kraju ojczystym
        wydaje mi sie najgorszym mozliwym wyborem Polaka.

        Demokracja

        To greckie slowo przeklada sie na polski lacznie jako chaos, matactwo,
        deprawacja, zaklamanie, nepotyzm, zlodziejstwo, korupcja, zamet. Po pierwsze:
        nie doroslismy do demokracji, tak samo zreszta jak Rosja. U nas jeszcze
        rewolucji francuskiej nie bylo (powstania sie nie licza). Dystans dzielacy
        nas od zachodnich demokracji wyraza sie iloscia butelek wypitych pod krzakiem
        i ukradzionych samochodow. Ale weszlismy juz na droge do demokracji. Jej
        pierwszy etap to wyborcza selekcja negatywna.

        Ludzie

        Koszmar. Biedny i ciemny narodek na granicy Europy i Azji. Ani jedni, ani
        drudzy.

        Zapite, niewyksztalcone spoleczenstwo z waska elita (ktora na nic nie ma
        wplywu). Srednia krajowa to myslenie na poziomie sredniowiecza. Zabobonne
        baby i chlopy przepijajace kazdy grosz. Nedza materialna i duchowa. I
        wszechobecna brzydota. Etos partyzancki i europejskie ambicje lacza sie z
        ciemnogrodem Samoobrony. Niewiarygodne zlodziejstwo, zaklamanie, korupcja i
        nepotyzm. Trzeci Swiat.

        Muzyka

        Polska muzyka popularna to zly sen. Gluchota, miernota, nie tylko
        nasladownictwo, ale nasladownictwo najgorszych wzorcow. Zawodzace Edyty,
        farbowane Michaly i bieznikowane blondynki na drewnianych konikach. Ale jest
        cos gorszego od naszej muzyki pop i jest to tzw. polski rock. Glusi gluchym!
        Estetyka turpizmu, festiwal pretensjonalnosci i oblesnosci, niepoparty nawet
        srednim sluchem. Przyczyna?

        Posluchajcie bab, jak spiewaja w kosciolach 'Weselmy sie i radujmy sie...'.

        Praca

        Czyli bezrobocie. Czyli markowanie pracy w ubozuchnej 'budzetowce' i
        bezwstydny wyzysk czlowieka w firmach prywatnych, a zwlaszcza zagranicznych.
        Bo sytuacja na rynku pracy w panstwie, gdzie nie pracuje cwierc populacji, to
        wolna amerykanka. Sa juz w Polsce nie tylko rejony
        bezrobocia 'strukturalnego', ale cala mapa spolecznych patologii: prostytucja
        nieletnich na Slasku, deprawacja moralna w koszmarnej Lodzi. Oczywiscie ci,
        ktorzy pracuja, robia to za grosze. Mamy dogonic Irlandie za 30 lat.

        Pieniadze

        Abstrakt, cos, czego nie ma. Srednia krajowa wynosi dzisiaj ponad dwa
        tysiace, ale w kominowym systemie, jaki u nas obowiazuje, nikt nie zarabia
        sredniej krajowej. Albo duzo mniej (90% spoleczenstwa), albo duzo wiecej
        (garstka ludzi skorumpowanych). Kiedys rozmawianie o pieniadzach bylo w zlym
        stylu. Dzisiaj mowi sie tylko o nich. Oczywiscie dlatego, ze nikt ich nie ma.
        Podobnie, jak z rozmawianiem o seksie. Seks jest zreszta dla rosnacej liczby
        Polek i Polakow jedyna realna droga zarobkowania.

        Rekreacja

        Polska pozostaje turystycznym straszakiem Europy. Nieliczni odwiedzajacy
        szybko przemykaja sie przez Krakow (plus Oswiecim) i czym predzej uciekaja do
        cudownej, przyjaznej Pragi. Kiepska infrastruktura. Fatalne drogi. Powszechna
        nieznajomosc podstawowych jezykow obcych. Ceny z sufitu i naciaganie
        obcokrajowcow niczym w bananowej republice. Dla siebie tez nie jestesmy
        lepsi. Jakie wymagania moze miec polski turysta w Polsce? Obskurne kwatery,
        nedzne namioty. Wakacje w krzakach.

        Rozrywka

        Slowo to znika powoli z jezyka polskiego wypierane przez termin 'biesiada'.
        Bo my jestesmy narodem biesiadnym: wodka, kielbasa i refren z ukrainskiej
        piosenki na hej. Krytykowana przez szczekajace elity 'telewizja biesiadna'
        (TVP-2) po prostu oddaje rozrywkowa specyfike naszego narodu. Bawic sie
        znaczy pic. To przeciez synonimy. Teatry swieca pustkami, cytaty ze
        wspolczesnego filmu polskiego nie nadaja sie do publikacji, a modna
        mlodziezowa scena klubowa przypomina bachanalia w piekle.

        Samochod

        Nasz ped motoryzacyjny pierwszych lat wolnosci zostal juz skutecznie
        zahamowany. Ceny nowych aut zagranicznych to dla przecietnego Polaka
        abstrakcja. Tu samochod niskiej klasy sredniej (np. honda civic) kosztuje ok.
        60 000 zlotych, czyli trzydziesci srednich pensji [patrz: 'Pieniadze'].
        Wystawa samochodowa ­ na ulicach ­ jest tylko w Warszawie. Ale i to pozory:
        wiekszosc zagranicznych wozow to junk przywozony na lawetach z niemieckich
        zlomowisk. I juz 50 km od stolicy zaczynaja sie maluchy.

        Tzw. stosunki

        Polski seks oceniany jest w rankingach jako najgorszy albo przedostatni w
        Europie. Oczywiscie w kraju tak pieknych kobiet wine za ten stan rzeczy
        ponosza faceci. Bo nasi faceci sa oblesni, a oblesnosc to seksualny turn-off.
        Zapite brudasy dobieraja sie do zon na boku od tylu i po ciemku (tak wynika z
        ankiet). A juz nie ma nic gorszego nad 'slowianskie mucho'. To taki pijaczyna
        z wasem. Uprzedmiotowienie kobiety ­ uklony dla Kosciola ­ owocuje u nas
        dramatyczna statystyka gwaltow malzenskich.

        Wolnosc slowa

        Jest. Tym razem nie tylko zagwarantowana konstytucyjnie (komuna takze
        wycierala sobie twarz wolnoscia slowa), ale naprawde jest. Tyle ze towarzyszy
        jej blizniaczka, syjamska siostra w postaci poprawnosci politycznej.
        Tendencja przyszla z Ameryki, ale mamy takze wlasne tabu: Kosciol,
        Kwasniewscy, NATO, Agora lub czasopisma. Wolno nam wreszcie krytykowac
        Zwiazek Radziecki, z tym tylko ze juz go nie ma. Za to nie wolno mowic
        publicznie, co powiedziala publicznie Liga Polskich Rodzin.

        Zakupy

        Nowe opium dla ludu, religia spoleczenstwa konsumpcyjnego. Zakupy wstrzasnely
        polskim obyczajem i zyciem rodzinnym pierwszej dekady wolnosci. To
        zrozumiale, komuna zadreczala nas brakiem wszystkiego, nareszcie pojawil sie
        nadmiar. Lekcja konsumeryzmu okazala sie jednak brutalna, bo na kolorowych
        polkach nic nie lezy za darmo. Niedzielne wycieczki rodzinne (zmora Kosciola)
        koncza sie pustym wozkiem.

        Kiedy wychodzimy z pelnym wozkiem, zebracy prosza o wetknieta wen zlotowke.

        Zycie

        Jest w Polsce nienormalne. I nie bedzie normalne przez wiele nastepnych
        pokolen, bo droga do normalnosci jest wielopokoleniowa, a dopiero na nia
        wkraczamy. Dopatruje sie nadziei tylko w tym, ze na nia wkraczamy. A poza tym
        nie mam zadnych zludzen.

        Polska to taka gorsza Rosja ­ bez charakteru, rozmachu i duszy. Ale z
        alkoholizmem i prymitywem takim samym jak na Wschodzie. Nie sposob winic
        tych, co stad uciekaja.
        • Gość: Limerick P o l e m i k a IP: 193.1.100.* 22.09.05, 17:03
          do Jasia Kowalskiego ;) i czytelnikow

          Niezla analiza, wiele prawdy, ale ... ale za wiele w tym niestety
          pieprzonej propagandy, ze to my Polacy sami z siebie jestesmy
          beznadziejni i dlatego tak zle sie nam wiedzie i dlatego nie zaslugujemy
          na nic lepszego.

          Jestem gleboko przekonany, ze jest to propaganda siana przez
          tych, ktorzy tak zle rzadza i ktorzy tym sposobem chca zamaskowac
          swoja nieudolnosc i/lub zla wole.

          Dlatego nie ufam Ci Jasiu. Od razu zapala mi sie czerwona lampka. Bo
          odwiedzilem troche krajow i gdzie sie nie rusze widze wsrod "miejscowych"
          te odwiecznie wpierane nam "polskie wady". Oni tam w Europie sa tak samo
          ROZNORODNI jak my. Statystycznie ani lepsi ani gorsi.

          Ciekawe, ze gdzie Ci bezndziejni Polacy sie nie rusza, to robia furore,
          wypierajac miejscowych z pracy !!! Czy to bedzie sprzataczka, czy budowlaniec,
          czy kasjer w supermarkecie, czy inzynier od HI-Techu, doktorant, czy naukowiec
          na kotrakcie, czy co tam jeszcze.

          Stad wlasnie wniosek - to nie my jestesmy beznadziejni. Nie kraj. Tylko
          wladza.

          Tam gdzie wladza i organizacja na szczeblu panstwowym jest inna ...
          na kazdym stanowisku zdumiewa NASZA solidnosc, pracowitosc, pomyslowosc,
          kreatywnosc. W Hi-Techu to jest juz stereotyp - "Musisz miec w zalodze chociaz
          jednego Polaka lub Ruskiego, bo jak sie projekt zawali przez jakies nietypowe
          trudnosci, to w nich cala i jedyna nadzieja. Ci Slowianie ... oni sa ku..ko
          kreatywni i zaradni".

          Tu w Irlandii - najbardziej Zachodniej Europie nasi sa jak tygrysy wypuszczone
          z klatki. I to nie dlatego, ze narodowym sportem jest tu palenie samochodow! (A
          w Belgii rzut rowerem ;) A w Niemczech tankowanie wiecej piwa niz benzyny ;)
          itd itp. A jak jakis aparat opatentowal otwieracz do butelek zintegrowany z
          pilotem do telewizora to w kilku krajach mowilo, ze "to napewno specjalnie na
          nasz - irlandzki/belgijski/holenderski rynek" ;)))

          Wiele wskazuje na to, ze cala ta hucpa z UE, byla, jak sie zreszta kiedys
          Kwasniewskiemu wyrwalo, tylko po to bysmy wyjechali w cholere za granice i nie
          rozniesli grupy trzymajacej wladze siekierami. Albo i nawet, co gorsza, w
          demokratycznych wyborach (to dopiero bylby wstyd ...). A tak Ci najbardziej
          energiczni, co akurat nie mieli zajecia, wyjechali w cholere i spokoj -
          rewolucji nie bedzie. Moze tez rozmiar kleski wyborczej bedzie mniejszy ... bo
          kto z tych w....nych emigrantow pojedzie gdzies tam zaglosowac.

          Wiec po pierwsze nie dajcie sobie nigdy nic wmowic n/t wad narodowych. Praktyka
          pokazuje, ze cos takiego nie istnieje.

          Po drugie glosujcie - zeby Ci co maja przegrac przegrali jeszcze bardziej.

          Po trzecie, Ci co wyjechali, zostawiajac za soba klatwe, niech pamietaja,
          ze to nie Polska ich skrzywdzila, tylko konkretni ludzie. Wroccie kiedys -
          silni ekonomicznie i wdrozeni w standardy spoleczenstwa obywatelskiego, by
          dokonczyc rozrachunku i zamieszkac w normalnym juz kraju.

          Atlantyk pozdrawia
    Pełna wersja