johnthegun
22.09.05, 21:08
Wstaję rano, włączam moje japońskie radio, zakładam amerykańskie
spodnie, wietnamski podkoszulek oraz chińskie tenisówki, po czym z
holenderskiej lodówki wyciągam niemieckie piwo. Siadam przed koreańskim
komputerem i w amerykańskim banku zlecam internetowe zakupy w Anglii, po
czym wsiadam do czeskiego samochodu i jadę do francuskiego hipermarketu na
zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie
wino wracam do domu, siadam sobie na włoskiej kanapie i szukam pracy w
polskiej gazecie.
Znowu nic...
Zastanawiam się, dlaczego do cholery w Polsce nie ma pracy...