Gość: who_knows
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.09.05, 11:04
Witam,
Może od razu wyjaśnię o co chodzi z tym pytaniem. Pytanie dotyczy kwesti,
która była już poruszana wielokrotnie na tym forum, chociaż nigdy nie udało
się sformułować jednoznacznych wniosków. Czy każdy może zostać sprzedawcą
(handlowcem)? Jeżeli nie, to co o tym decyduje?
Wiem, że pytania takie zadaje sobie wiele osób, które może w duszy czują, że
podobałaby im się ta praca, ale rozum im podpowiada, że sobie nie poradzą.
Tak właśnie jest w moim przypadku. Otóż jestem osobą raczej nieśmiałą (ale
nie jakoś chorobliwie), może skromną byłoby lepszym określeniem. Nigdy nie
potrafiłem zdobyć się na "wciśnięcie" innym jakiegoś starego albo zepsutego
badziewia jak niektórzy moi znajomi bo miałem moralny wstręt do takich
rzeczy. Czy to dyskwalifikuje mnie jako handlowca? Czy handlowcami zostają
przede wszystkim ludzie wścibscy, tacy których wszędzie pełno, krzyczący już
z daleka "O, pani Halinka, jak miło panią widzieć!" ? Często można spotkać
się z twierdzeniem, że handlowcem 'trzeba się urodzić". Czy aby na pewno?
Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi i rzucicie kilka swoich przemyśleń.
Pozdrawiam