scorpio93
03.10.05, 19:18
Przeklęte pragmatyczne podejście. A co z dziedzinami naukowymi? Co z rzetelną
nauką nie wciągniętą w niewolę sytuacji gospodarczo-politycznej?! Nie ma w tym
chorym kraju miejsca dla prawdziwych studentów, ludzi którzy chcą zdobyć
wiedzę, a nie większą wypłatę. Obecny student to przeważnie niedorozwinięty
umysłowo licealista/ka, zaczytany w kolorowych pisemkach. Kraje Europy
zachodniej (cokolwiek by można było jej zarzucić, nie jestem bodajże
europofilem) oferują dla każdego pracownika naukowego zarobki przy samym
starcie rzędu 30 tyś funtów rocznie, dostęp do wszelakich materiałów i
finansowanie badań terenowych. W Polsce liczą się kierunki 'studiów' pod
tytułem 'integracja z unią europejską', czy 'marketing i zarządzanie'. Dla
ludzi inteligentnych w tym kraju miejsca po prostu nie ma, bo rząd takowych
uważa za niebezpiecznych, dlatego sprowadza studia do poziomu trudniejszego
liceum. Studia przestają być elitarne, stają się masową sieką, uczącymi tylko
tego jak głęboko i komu włazić w dupę. MA/MSc (Master of Arts/Science) jest
już poważnym stopniem naukowym, nie wsponiając o PhD. (większość osób kończy
edukacje na poziomie BA) NIE WAŻNE JAKIEGO KIERUNKU!!! Tytuł naukowy
GWARANTUJĘ bardzo dobrze płatną pracę. Ale cóż zrobić, skoro w Polsce wśród
kadry naukowej nikt nie zaprotestował oficjalnie obrazie jego dziedziny
naukowej w nagminnych bredniach o 'wielkości Papieża Polaka' (nazywanie go
'największym filozofem', czy 'największym poetą' powinno być dla każdego
związanego z filozofią czy filologią człowieka rękawiczką rzuconą w twarz, bez
względu na wyznowaną religię), faktycznie żal płacić ciężkie pieniądze
intelektualnym niedorozwojom, z pseudotytułami naukowymi.