Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      uczciwość nt poziomu "INGLISZA"

    IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.05, 00:02
    jak to jest naprawdę, ja po 4 latach nauki - dobre oceny czuje, że nic nie
    umiem, jak pisałem CV /znajomość angielskiego to był wymóg mojego pracodawcy/
    napisałem z wyrzutami na wyrost zaawansowany - , bo trudno mi było określić
    na ile, tak mi doradzili w Biurze Pracy;żeby było śmieszniej - moi koledzy w
    biurze w dorocznej ankiecie posuwaja się jeszcze dalej, bo jest do
    wyboru /słaby/ dobry /płynny /- piszą dobry; i w ogóle dyskutują jaki ten
    angielski prosty, a jak przychodzi do rozmów z kontahentami to cała trójka
    nagle musi gdzies wyjśc, zadzwonić, i żeby było śmieszniej przed moim szefem,
    który wogóle nie zna angielskiego uchodzą za biegłych w j.a. a widzę że jedno
    właśnie powtarza czas simple, i kłócą się np. ostatnio która z form jest
    prawidłowa - "która jest godzina? what's the time ? czy what is the time? ;
    więc ja od biedy dukam -później się ze mnie nasmiewają, jak jest u was w
    biurach?
      • Gość: Mika Re: uczciwość nt poziomu "INGLISZA" IP: 212.182.117.* 05.10.05, 10:50
        Nie mam problemu w biurze z "ingliszem", nie używam go.
        Znam angielski na poziomie zaawansowanym (uczę się indywidualnie, chociaż mam
        małą przerwę i już to odczuwam), przygotowuję się do CAE (prawdopod. marzec), i
        nie smiem powiedziec, że to prosty język. W/g przysłowia - im dalej w las tym
        więcej drzew.Na niższych poziomach i owszem, nie jest to takie trudne.
        Ad. biegłej znajomości angielskiego mój kolega nb dr fil.angielskiej wyśmiał
        mnie, kiedy powiedziałam mu, ze chcę opanować angielski biegle. Powiedział, ze
        on sam nie zna biegłe i cały czas musi się uczyć, to jak ja chcę byc biegła w
        tym rzemiośle? Od tej pory nie mówię, że znam biegle angielski.
        Generalnie, jeżeli ktoś pisze, ze zna biegle np. 3 języki to musi być to
        podkolorowana ściema.
      • izzy-pop Re: uczciwość nt poziomu "INGLISZA" 05.10.05, 11:00
        hehe,no tak,na cv to różnie bywa,ja pisałam,że płynnie i jeśli angielski nie
        był potrzebny,to na rozmowie nikt tego nie sprawdzał,a kiedy starałam sie o
        pracę w międzynarodowej firmie(moim bezpośrednim szefem jest Brytyjczyk),miałam
        2 rozmowy po angielsku,więc tak czy inaczej prawda wyszłaby na jaw. Teraz
        pracuję z ludżmi w całej Europie,językiem"urzędowym" w firmie jest angielski i
        czuję,że mimo,że nie mam żadnego certyfikatu,mogę bez problemów
        pracować,rozmawiać ze współpracownikami etc. Inna sprawa,to kandydaci do pracy
        (jednym z wymogów jest płynny angielski)często przesadzają ze swoją znajomością
        języka i na rozmowie nawet nie rozumieją pytań.
      • Gość: marys Re: uczciwość nt poziomu "INGLISZA" IP: *.in-addr.btopenworld.com 05.10.05, 11:48
        hej. ja do dzis nie wiem jak zakwalifikowac swoje umiejetnosci. Siedze w
        irlandii polnocnej od 9 m-cy, studiowalam, teraz pracuje, a wciaz uwazam ze moj
        pozom angielksiego jest fatalny. sadze byki jak mowie (pisanie i czytanie
        raczej bez problemow), niektorych irlandczykow/bryyjczykow poprostu nie
        rozumiem (szczegolnie tych niewyksztalconych). nie wiem, poprostu nie wiem na
        jakim jestem poziomie.
        dodam tylko ze te nasz kursy w polsce, certfikaty sa do niczego. przyjezdza sie
        na miejsce i okazuje sie ze nikt regul nie przestrzega, za to panuje
        wszechobecny slang i lokalny dialekt.

        pozrdawiam wszystkich!

        marysia
        • gonzor Re: uczciwość nt poziomu "INGLISZA" 05.10.05, 22:09
          pewnie, ze nauka języka w polsce to nie to samo co w anglojęzycznym kraju. Ważne
          w pracy, by obowiązki, do wykonania których potrzebny jest angielski robić
          dobrze. W firmie, której pracuję, urzędowym jest angielski mimo, że firma nie
          pochodzi z takiego kraju. Spotykam ludzi zajmujących wyższe stanowiska z miernym
          angielskim. Znam płynnie też niemiecki i tu jest moja przewaga, bo tłumaczę z
          niemieckiego na angielski.
          A tak kiedyś za komuny nie chciałem się uczyć języka, bo do czego się przyda, a
          teraz... bez tego nie ma co wychodzić z domu
          • Gość: lila Re: uczciwość nt poziomu "INGLISZA" IP: *.adsl.inetia.pl 08.10.05, 20:11
            a ja pracuję w zagranicznej firmie - niby angielski jest obowiązującym w
            firmie, i taki był obowiązek przy rekrutacji- ale może 1 osoba zna tak że sie
            dogada, 2 trochę, reszta szpanuje że zna, a zna bardzo słabo, ja i kilka osób
            na pewno nie znamy - jakoś nikt na to nie zwrócił uwagi przy rekrutacji,
            zauważyliśy że ludzie pisali w CV że znają ale mają odwagę a może to jest
            sposób żeby znależć pracę, bo nie sprawdzają tego a sumie to ten język do
            niczego nam nie jest potrzebny, pozdrawiam
      • Gość: igła Re: uczciwość nt poziomu "INGLISZA" IP: *.adsl.inetia.pl 08.10.05, 20:17
        większość osób w Polsce nie zna angielskiego a mówi że zna - jest to tajemnicą
        poliszynela, i większość osób takie dyrdymały wypisuje w CV a jest to do
        niesprawdzenia bo pracodawcy tez ten wynóg wpisuja bo tak wypada, czasem to
        lepiej pisać że się nie zna jak się trafi na zakomplesionego pracodawcę, z
        kolei jak się wysyła to firm rekrutacyjnych to piszę zawsze prawdę że umiem
        słabo bo oni przeważanie są to w stanie sprawdzić - ot polish reality
        • Gość: xyz Re: uczciwość nt poziomu "INGLISZA" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.05, 20:44
          Ciekawe w jakich firmach pracujecie? Angielski jest wymagany w pracy, ale tak
          naprawdę nikt go nie zna i praca idzie dalej? Pracuję w urzędzie. Trafiła się
          nam pani, która sobie wpisała do cv że zna język. Niestety wyszło w pierwszym
          dniu, że nie zna i została spławiona. Następne przyjmowane osoby były
          egzaminowane np. kilka stron trudnego tekstu do przetłumaczenia, albo się
          wyrabiają albo goodbye. Widzę, że zupełnie niesłusznie urzędy cieszą się złą
          sławą.
        • kot.behemot Co to znaczy "znać" :) 08.10.05, 21:45
          Gość portalu: igła napisał(a):

          > większość osób w Polsce nie zna angielskiego a mówi że zna

          Jest stopniowanie. Znać, żeby przeczytać ze zrozumieniem jakiś tekst? Znać, żeby
          się porozumieć emailem? Znać, żeby z kimś porozmawiać? Znać, żeby porozmawiać
          przez telefon? Znać, żeby język lubić, czytać w nim literaturę, rozumieć i
          doceniać subtelności? Znać, żeby ludzie przestali pytać "skąd jesteś"?
          JA, po wielu, wielu latach uczenia się angielskiego w szkole i mieszkania w USA
          wiem już, że tego ostatniego stopnia "znać" chyba nigdy nie osiągnę. :)
      • Gość: ciekawa Re: uczciwość nt poziomu "INGLISZA" IP: *.pozman.pl / *.nat.pozman.pl 08.10.05, 21:00
        A nie uczciwiej byloby powiedziec ze znasz angielski słabo ?Jak Ty sie chcesz
        przez tydzień nauczyc ?????
        • Gość: ciekawa Re: uczciwość nt poziomu "INGLISZA" IP: *.pozman.pl / *.nat.pozman.pl 08.10.05, 21:10
          sorry to nie bylo do ciebie tylko do tej dziewczyny ktora sie pyta o pytania z
          angielskiego na rozmowe kwalifikacyjna
    Pełna wersja