Gość: crk
IP: *.adsl.inetia.pl
05.10.05, 00:02
jak to jest naprawdę, ja po 4 latach nauki - dobre oceny czuje, że nic nie
umiem, jak pisałem CV /znajomość angielskiego to był wymóg mojego pracodawcy/
napisałem z wyrzutami na wyrost zaawansowany - , bo trudno mi było określić
na ile, tak mi doradzili w Biurze Pracy;żeby było śmieszniej - moi koledzy w
biurze w dorocznej ankiecie posuwaja się jeszcze dalej, bo jest do
wyboru /słaby/ dobry /płynny /- piszą dobry; i w ogóle dyskutują jaki ten
angielski prosty, a jak przychodzi do rozmów z kontahentami to cała trójka
nagle musi gdzies wyjśc, zadzwonić, i żeby było śmieszniej przed moim szefem,
który wogóle nie zna angielskiego uchodzą za biegłych w j.a. a widzę że jedno
właśnie powtarza czas simple, i kłócą się np. ostatnio która z form jest
prawidłowa - "która jest godzina? what's the time ? czy what is the time? ;
więc ja od biedy dukam -później się ze mnie nasmiewają, jak jest u was w
biurach?