Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Z butiku w CH do biura?

    08.10.05, 17:48
    Dużo narzekania na tym forum na pracę w butikach w centrach handlowych przy
    hipermarketach.
    Moja historia: zaraz po studiach zatrudniłem się w butiku w centrum handlowym.
    Miała to być tymczasowa praca dopóki nie znajdę innej. Właściciel pracownikom
    dawał wybór albo większa pensja stała i mniejsza premia, albo mniejsza pensja
    ale większa premia.
    Butik nowo otwarty - nowa załoga (3 osoby + kierownik butiku). Razem z kolega
    ze studiów (który został przyjęty razem ze mną) zdecydowaliśmy się na opcję
    mniejsza pensja - większa premia. Ale szybko okazało się, że przy takim ruchu,
    jaki był w tym butku wielkich pieniędzy z tego nie będzie.
    Ponieważ perspektyw na inną pracę nie było, zaczęliśmy z kumplem kombinować i
    na własną rękę szukać klientów większych: firmy, biura, pracownie. Wisieliśmy
    na telefonie (firmowym), umawialiśmy się na spotkania i przedstawialiśmy
    oferty. Ciężko było do takiej działalności przekonać właściciela butiku, ale w
    końcu dał nam tu wolną rękę, bylebyśmy nie zaniedbywali pracy w butiku - więc
    wszystko załatwialiśmy poza godzinami pracy. Ale opłaciło się!
    Po dwóch miesiącach takiej akcji obrót butiku podwoił się i ciągle rósł, ale
    dla nas pojawił się problem, bo ciężko było załatwiać wszystko poprzez butik w
    centrum handlowym - wystarczy wspomnieć że np. jakaś firma była zainteresowana
    współpracą, chcieli przyjechać, porozmawiać, obejrzeć produkty - a tu co?
    zaprosisz ich do butiku przy hipermarkecie? Po wielu namowach i długim oporze
    ze strony właściciela butiku, zgodził się, otworzyć nam na mieście małe biuro.
    Wcześniej równie ciężko było przekonać go do wystawiania firmom faktur
    przelewowych z odroczonym terminem płatności, do kupienia dobrego komputera i
    drukarki na której można by drukować oferty itp.
    Nie musieliśmy juz siedzieć w butiku, więc było coraz lepiej. Nawiązaliśmy
    współpracę z firmami spoza miasta, rozszerzyliśmy ofertę - no i wreszcie
    zaczęliśmy lepiej zarabiać - cały czas był układ: minimalna pensja + większa
    prowizja od sprzedanego towaru.
    Właściciel długo nie mógł się otrząsnąć, bo burzyło to jego dotychczasowe
    myślenie o prowadzeniu firmy - dotychczas miał 4 butiki w centrach handlowych
    które lepiej, lub gorzej, ale jakoś działały, bez jego zbytniego wysiłku ku
    temu, by poprawić sprzedaż.
    Kiedy wreszcie się otrząsnął, wynajął na mieście nowe - większe i bardziej
    reprezentacyjne biuro, zatrudnił blond laskę jako swoją sekretarkę, urządził
    sobie w pysznym stylu gabinet a na drzwiach powiesił złotą tabliczkę: PREZES.
    Tak naprawdę nie ma pojęcia, jak to wszytko działa - jego działalność
    ogranicza się do nadzoru "kochanych butików", czasem damy mu coś do
    podpisania, czasem weźmie udział w jakimś zorganizowanym przez nas spotkaniu z
    klientem.
    Minął już ponad rok, odkąd ja i kolega zaczęliśmy u niego pracować, nie
    siedzimy już w niedzielę w butiku w centrum handlowym i nie rozglądamy się już
    za inną pracą, praktycznie jesteśmy niezależni w tym co robimy, bo
    właścicielowi zależy tylko na tym, by co miesiąc był jakiś zysk. I tylko na
    umowie wciąż mamy 650 zł netto wynagrodzenia zasadniczego :)))))
    p.s.
    rada dla wszystkich, którzy pracują w butikach:
    MOŻE WARTO RUSZYĆ GŁOWĄ I POMYŚLEĆ CO MOŻNA ZROBIĆ WIĘCEJ, ZAMIAST LICZYĆ Z
    NIECIERPLIWOŚCIĄ CODZIENNIE GODZINY DO ZAMKNIECIA BUTIKU MAJĄC NADZIEJĘ, ŻE
    KIEDYŚ ZNAJDZIE SIĘ LEPSZA PRACĘ.
    (rada ta nie dotyczy chyba butików z odzieżą i obuwiem, bo tu raczej ciężko
    nawiązać kontakty handlowe z firmami. Chociaż może się mylę...)
    Obserwuj wątek
          • pawelcio23 Re: Z butiku w CH do biura? 08.10.05, 18:27
            To zależy, co taki butik oferuje.
            Naszą branżą są artykuły biurowe - oczywiście w takim butiku w Centrum Handlowym
            sprzedawało się głownie zeszysty, kredki i farbki, ale po rozdzeżeniu
            działalności (np. specjalistyczne papiery do ploterów, tusze, kalki kreslarskie
            itp.) można było obsługiwać firmy.
            Nie mówię, że od razu były to wielkie firmy! Zaczynaliśmy od małych - np.
            pracowni architektonicznych biur projektowych - jak zaoferujesz dobrą cenę i
            dowóz gratis to chętnie zaczną współpracę. A jak już mieliśmy biuro, to zaczęły
            się i większe!
                • pawelcio23 Re: Z butiku w CH do biura? 08.10.05, 18:51
                  >W działalności gospodarczej sprawa podstawowa to definicja grupy klientów
                  > docelowych, a taką grupą w przypadku butiku w centrum handlowym jest klient
                  > detaliczny, przypadkowy.
                  Zgadzam się - ale rozszeżenie działalności butiku na klientów korporacyjnych w
                  żaden sposób nie powoduje utraty klientów detalicznych a co z a tym idzie nie
                  powoduje zwiększenia kosztów utrzymania takiego butiku (może poza rachunkami
                  telefonicznymi). A co do ceny - można zaproponować firmom niższą od tych w
                  butiku, bo to nie zmniejsza rentowności butiku (klienci detaliczni i tak
                  pozostają) a towar przy bezpośredniej dostawie do klienta najcześciej przez
                  butik i tak nie przechodzi.
                  Ale zgadzam się na dłuższą metę taka sytuacja byłą nienormalna - dlatego
                  chcieliśmy otworzyć biuro.
              • pawelcio23 Re: Z butiku w CH do biura? 08.10.05, 18:58
                bez_mapy napisała:

                > Nie jesteś w stanie zaoferować lepszej ceny niż firmy umiejscowione poza
                > centrum handlowym, bo one maja mniejsze koszty operacyjne. W centrach
                > handlowych jest droższy czynsz.
                Ależ jestem w stanie zaoferować nisze ceny! Przeciez nie chce zastąpuić klientów
                indywidulanych firmami, bo tedy to rzeczywiście nie miałoby sensu. Ale klienci
                detaliczni, przypadkowi pozostają - dla nich jest wyższa marża, to oni utrzymują
                lokal. Ale OBOK nich mogą być obsługiwane również firmy!
                Tylko - tak jak napisałem to wcześniej - taka sytuacja na dłużą metę jest
                uciążliwa i absurdalna. Dlatego teraz firmy obsługujemy w biurze!
        • pawelcio23 Re: Z butiku w CH do biura? 08.10.05, 20:12
          > jak jesteście tak cwani to czemu sami tego biura nie otworzyliście tylko
          > cieszycie się że zarabiacie dla prezesa coś z wami nie tak

          Ano nie otworzyliśmy dlatego, że zwyczajnie nie było nas stać - byliśmy ledwie
          po studiach, prawie żadnych oszczędności. A tu trzeba zarejestrować firmę,
          płacić za wynajem biura, opłacać sobie ZUS, rachunki. Nie było z czego... Poza
          tym jesli firma dłużej istnieje i współpracuje z hurtownikami może liczyć na
          rabaty, odroczenia płatności. My startujac od zera nic takiego byśmy nie mieli -
          a co za tym idzie nie moglibyśmy dla klientów zaoferowac dobrych warunków...
          Pracujemy dla "prezesa" - no pracujemy, ale zwróć uwagę, że dzięki temu iż mamy
          prowizję od sprzedanego towaru, sami też na siebie pracujemy
          p.s.
          a nad własną firmą też już myślimy - kontakty mamy, tylko musimy jeszcze trochę
          uzbierać grosiwa...

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka