Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Jak szukamy pracy: znajomości już nie działają

      • Gość: b00g13 Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.10.05, 00:11
        Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Autor artykułu albo nie ma pojęcia o czym
        pisze (co się niestety coraz częsciej przytrafia GW, vide p. Gadomski i jego
        informatyczne wydumki), albo ma świetny ubaw z tego ilu to bezrobotnych uda mu
        się wkurzyć wypisując takie bzdury.
        • b00g13 Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj 11.10.05, 00:12
          Zapomniałem sie zalogować, przepraszam.
      • Gość: mk Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.05, 01:09
        nie czytałem artykułu, ale tytuł jest kompletnie bzdurny, znajomości to
        podstawa!
        Bez tego ani rusz!
        Ze znajomościami - spółdzielnie mieszkaniowe, spółki z udziałem skarbu
        państwea, również szkoły, urzędy, wsio!
        Praca łatwa, lekka i przujemna z niezłą (normalną) wypłatą i dodatkami z
        tamtego ustroju...
      • Gość: janusz Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.05, 06:40
        A to ciekawe. Na politechnice liczą się tylko znajomości. I zasada mierny, ale wierny. Poddaństwo w feudalnej formie.
      • Gość: Bożena Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 07:44
        Gorszych bzdurnot dawno już nie czytałam bez znajomości to nawet na staż nie
        można się dostac nie mówiąc o pracy.A w prywatnych firmach to praca jak w
        obozie koncentracyjnym i zero praw, jak za III rzeszy do tego doprowadziła na s
        Solidarność
      • olias Joasiu i Madziu! DO KUCHNI !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.10.05, 07:47
        zajmijcie się czymś pozytecznym. Obiad jakiś zróbcie, albo gary zmyjcie. Jakieś
        sprzątanie może.
        Od dawna, bardzo dawna znajomości NIE DZIAŁAJĄ. Ilosć miejsc pracy, zwłaszcza
        takich gdzie na starcie nie dają 600 zł miesięcznie jest tak ograniczona że od
        wielu lat działa wyłącznie pokrewieństwo.
        Tylko więzy krwi .... drogie i (jestem przekonany) śliczne panie.
        • singielek1 Re: Joasiu i Madziu! DO KUCHNI biegiem marsz ! 11.10.05, 08:13
          W tzw. koncernach rodzinnych (np. 6-cio osobowych) nie działają, albowiem nie
          ma takiej kwoty, której taki koncern nie mógłby w ramach kosztów wydatkować na
          cele prywatne. W takich koncernach listy płac są dłuższe od list obecności,
          które istnieją tylko dla pracowników niespokrewnionych. "Stanowiska" są
          dziedziczne i żadne znajomości nic nie pomogą. Rekrutacja jest tylko dla
          pracowników potrafiących generować zyski pod warunkiem, że zadowolą się płacą
          na poziomie minimalnej krajowej, która jest podwielokrotnością rachunków za
          komórki niektórych przyjaciół królika. Nierzadko zdarza się, że ci generujący
          realne zyski w ramach wdzięczności muszą sprzątać pomieszczenia firmowe. Życ
          nie umierać w takiej "ojczyźnie" ?
          • Gość: pracownik Re: Joasiu i Madziu! DO KUCHNI biegiem marsz ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 15:02
            a o jakiej firmie mowisz bo chyba ja znam :)
            • singielek1 Re: Joasiu i Madziu! DO KUCHNI biegiem marsz ! 18.10.05, 17:23
              To inny świat, pępek świata, centrum techniki.
      • losiu4 Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj 11.10.05, 08:03
        he he he... czyżbym znalazł nastepne ulubienice - gwiazdy dziennikarstwa w
        dodatku pracowym wybiórczej? :)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • Gość: Wera Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.Zabrze.Net.pl 11.10.05, 08:18
          Nie dalej jak 2 tyg. temu byłam w jednej firmie tylko na parę dni.
          Myślałam że są szanse na pracę, dostałam materiały potrzebne do doszkalania się.
          Nawet było ogłoszenie tej firmy w gazecie.
          I okazało się że znajoma szefowej została zatrudniona na to miejsce w które ja
          przychodziłam oczywiscie bez umowy.A szefowa ma jeszcze drugą znajomą która z
          nią pracuje więc czego mogłam się spodziewać??
          A szukam pracy czynnie, tzw.oprócz wysyłania listów motyw. chodzę też po
          firmach i akurat tu dzięki takiemu chodzeniu trafiłam.

          Wczesniej udało mi się pracować bez znajomości a teraz kiedy nie mam pracy i
          angażuję się w jej szukanie to kiedy szansa jest na wyciągnięcie ręki dochodzi
          rozczarowanie bo...
          znów nie wyszło.

        • singielek1 Konkurs na największa "hiene dziennikarską" 11.10.05, 08:25
          Może wystarczy je nominować do plebiscytu jw. ?
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=29338479
          Byłyby odpowiednio uhonorowane.
        • Gość: agata Losiu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 12:56

          eee no chopie, bezlitosny szyderca z ciebie...coś z tą poczciwością na bakier
          jezdeś
          • losiu4 Re: Losiu... 17.10.05, 13:56
            ależ skad, Agatko... taz to zmyłka i ułuda jeno :)

            Pozdrawiam

            Losiu
            • Gość: agata Re: Losiu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 15:43
              tak, tak...Agatko, ulubienico - ze mnie też szydzisz okrutniku jeden!;)
              • losiu4 Re: Losiu... 17.10.05, 20:50
                ależ absolutnie nie... jeśli nie wierzysz - sprawdź... namiar na me jestestwo
                znany jest :)

                Pozdrawiam

                Losiu
      • Gość: ofiara nepotyzmu Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 09:31
        Nie jest wyjątkiem, chyba że to ta sama firma w której ja pracuję. Instytut
        badawczy. Dyrektor Profesor zwalnia lub zmusza do zwolnienia się ludzi na
        stanowiskach potrzebnych dla swoich. Albo własna rodzina, albo bliskie
        przyjaciółki, albo rodzina ludzi z pierwszych stron gazet. Zainteresowanych
        zapraszam, chętnie służę nazwiskami. I żeby fachowcy, ale niestety wszyscy
        jakoś niedouczeni.
      • lala1977 A ja znalazłam prace z ogloszenia aaaby 11.10.05, 09:38
        mam 2 dzieci...7 lat i roczek (już to w oczach wielu pracodawców dyskwalifikuje
        mnie jako pracownicę)
        przez rok bylam na wychowawczym - dzięki "dobremu sercu" mojej poprzedniej
        pracodawczyni (a po co mam się zgadzać na przedłużenie umowy? - kosztowało mnie
        to trochę zer)
        i przez przypadek znalazlam ogloszenie w serwisie aaaby
        wyslalam cv, pojechalam na rozmowe i dostalam prace...
        firma zagraniczna, szef obcokrajowiec - moze dlatego nie przerazil sie 2 dzieci
        praca super - płaca tez
        bez żadnych znajomości, załatwiania przez kogoś
        warto przeglądać ogłoszenia
        ps. wcale nie pochodzę z ogromnego miasta wojewódzkiego
        • selene88 Re: A ja znalazłam prace z ogloszenia aaaby 11.10.05, 12:46
          No to serdecznie gratuluję!! :*
      • Gość: yusta Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.05, 09:40
        Ludzie, jak czytam, że za 849 brutto nie chce się komus wychodzić z domu, to
        dopiero mi sie włos jeży! sama zarabiam nieco ponad 700 zł netto. a jestem
        początkującym prawnikiem i nie mam do nikogo pretensji, bo pracy jest owszem
        duzo, ale pieniędzyu pracodawców mało. Moi rodzice mając po 60 lat haruja we
        własnej firmie i lewdwei wiążą koniec z końcem, ledwo dają rade opłacić
        personel. Po prostu mamy zrujnowana gospodarke, prawie cała w reakach
        zachodnich koncernów, które wioza kase zagranicę. jak komus się nie chce
        wychodzić za 849 brutto z domu, to po zasiłek tez niech nie chodzi!
      • Gość: yustysia Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.05, 09:54
        Ciekawe że znajomości nie działaja bo ja mogę mnożyć firmy z Trójmiasta, które
        zatrudniają "poleconych" pracowników. Sama dzięki temu mam dobrą pracę. Choć
        nie lubię tego rodzaju załatwiania to po 4 miesiącach poszukiwania przez
        ogłoszenia poddałam się i skorzystałam ze znajomości. I nie żałuję. Polecam jak
        ktoś ma taką możliwość. Nadmieniam że jestem wysoko wykwalifikowanym
        pracownikiem i mój znajomy na szczęście nie musi się za mnie wstydzić.
      • Gość: Zewłok Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.05, 20:36
        Nasłuchałem się ostatnio o stosunkach panujących w największej w Polsce firmie działającej na rynku ubezpieczeń ;) Znajomości to absolutna podstawa.
      • Gość: Paweł Z. Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.10.05, 10:51
        Mnie takie teksty w "GW" nie dziwią. Jeśli ktoś sobie poczyta felietony
        czołowego ekonomicznego publicysty "GW" Witolda Gadomskiego lub zaznajomi się z
        poglądami demokratów.pl, będzie wiedział, że "GW" jest od wielu lat
        ideologiczną tubą środowisk neoliberalnych. Środowiska te twierdzą - ogólnie
        mówiąc - że nie istnieje nic takiego jak bezrobocie spowodowane przyczynami
        obiektywnymi. Rynek pracy działa dobrze, choć jest przeregulowany i konieczne
        jest jego uelastycznienie, najlepiej poprzez likwidację prawa pracy. Jeśli ktoś
        jest bezrobotny, to jest leniem. Jeśli ktoś mało zarabia, to dlatego, że jest
        marnym pracownikiem.
        Tego typu "mądrości" serwuje "GW" nie od ostatniego poniedziałku, ale od wielu
        lat. Jeśli ktoś pisze, że stracił właśnie zaufanie do "GW" po przeczytaniu
        tekstu, którego dotyczy dyskusja, to znaczy, że przez lata łykał bez mrugnięcia
        okiem brednie na temat gospodarki serwowane w "GW" przez dyżurnych ideologów
        neoliberalizmu - co mnie osobiście śmieszy.
        • Gość: Alutka Tak właśnie jest! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 12:33
          I wychodzi, że muszę się zgodzić z GW, chociaż jej nie cierpię...
          • Gość: Paweł Z. Re: Tak właśnie jest! IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.10.05, 13:34
            Tak nie jest, co jest oczywiste dla każdego, kto zna choć odrobinę rynek pracy.
      • Gość: ewa Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 18:42
        wniosek jeden:autor nie był chyba nigdy bezrobotnym...zupełnie nie siedzi w
        temacie!!
      • bez_mapy Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj 13.10.05, 16:13
        Przykład:
        Przychodzi dzisiaj do mnie kolega z działu kadr i pyta, czy znam kogoś, kto zna
        się na marketingu, bo poszukują właśnie specjalisty ds. marketingu. Fajna
        nazwa, a tak naprawdę chodzi o zamawianie ulotek, banerów, katalogów,
        organizacja imprez firmowych, itp. Czyli nic skomplikowanego. Popytam dziś
        wśród znajomych.:D
        • Gość: worker Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 15:12
          a ja znam specjaliste ds. logistyki
          a ta skomplikowana praca polega na jezdzeniu wozkiem widlowym
          ale jak fajnie sie nazywa...
          komus sie nudzilo co.... :)
      • Gość: bezrobotny Re: znajomości!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.05, 10:05
        zatrudnianie po znajomości niszczy nasz kraj i powinno być przestępstwem takim
        jak korupcja przynajmniej w sektorze publicznym i samorządowym np: moja gmina
        pracuje tam cała rodzina wójta wykszt podstawowe, zawodowe, żadziej
        średnie,jeden licencjat i efekt gmina nie pozyskała ani jednej dotacji z UE a po
        okolicy włóczą się prawnicy,ekonomiści bez zajęcia, którzy mogliby zająć się ich
        pozyskiwaniem i w tym kraju ma się coś zmienić.
      • Gość: szan W sumie prawda IP: *.acn.waw.pl 15.10.05, 17:02
        "Pracę znajdziemy wtedy, gdy będziemy jej szukać. Albo jesteśmy tak dobrzy, że
        ktoś znajdzie nas."

        Dokładnie - jak się jest wysokiej klasy specjalistą, zleceniodawcy sami
        człowieka odnajdują i zabiegają, by u nich pracował.

        "Coraz mniej skuteczną metodą szukania pracy jest też przeglądanie ogłoszeń.
        Korzystało z niej nie więcej niż 10 proc. bezrobotnych. A pracę z ogłoszenia
        znalazła mniej niż jedna piąta z nich. Headhunterzy przyznają, że ta metoda już
        się nie sprawdza."

        To też prawda - coraz więcej szanujących się firm i instytucji odstępuje od
        przeprowadzania naboru poprzez "łapankę".
        • Gość: szan Re: W sumie prawda IP: *.acn.waw.pl 15.10.05, 17:09
          I jeszcze jedno: o ile po znajomości można jeszcze wkręcić kogoś do tak
          ambitnej i prestiżowej pracy, jak sekretarka czy przedstawiciel handlowy, bez
          większego ryzyka, że się to obróci przeciwko nam, o tyle nikt rozumny nie
          zaryzykuje przyjęcia znajomego o średnich zdolnościach na stanowisko wymagające
          wysokich kwalifikacji.
          • Gość: Dse Gadanie bzdur IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 16.10.05, 09:48
            Znajomości były są i będą.
            Pracuję w korporacji z kraju kwitnącej wiśni i i tak większość ludzi jest po
            znajomości. a w założeniu testy pierdoły i wybieranie najlepszych.
            Tylko ktoś chce mydlić oczy tym biednym bezrobotnym że maja szansę bez
            znajomości.
            Wysokiej klasy spcjaliści tez przychodza po znajomości ale tego nie powiedzą
            poniewaz jakby to wygladało!
          • losiu4 Re: W sumie prawda 17.10.05, 14:05
            Gość portalu: szan napisał(a):

            > I jeszcze jedno: o ile po znajomości można jeszcze wkręcić kogoś do tak
            > ambitnej i prestiżowej pracy, jak sekretarka czy przedstawiciel handlowy, bez
            > większego ryzyka, że się to obróci przeciwko nam, o tyle nikt rozumny nie
            > zaryzykuje przyjęcia znajomego o średnich zdolnościach na stanowisko
            > wymagające wysokich kwalifikacji.

            oj, tu byś sie zdziwił :) szczególnie w firmach i urzędach państwowych

            Pozdrawiam

            Losiu
            • forgotten_realms Re: W sumie prawda 17.10.05, 14:47
              losiu4 napisał:

              > Gość portalu: szan napisał(a):
              >
              > > I jeszcze jedno: o ile po znajomości można jeszcze wkręcić kogoś do tak
              > > ambitnej i prestiżowej pracy, jak sekretarka czy przedstawiciel handlowy,
              > bez
              > > większego ryzyka, że się to obróci przeciwko nam, o tyle nikt rozumny nie
              >
              > > zaryzykuje przyjęcia znajomego o średnich zdolnościach na stanowisko
              > > wymagające wysokich kwalifikacji.
              >
              > oj, tu byś sie zdziwił :) szczególnie w firmach i urzędach państwowych
              >
              > Pozdrawiam
              >
              > Losiu

              Nie przesadzałbym z etykietowaniem. Znajomości, jako instrument do znalezienia
              pracy, funkcjonują w całej gospodarce. Przywykliśmy do stereotypu
              rozpowszechnianego m.in. przez dziennikarzy dotyczacego symptomatycznej cechy
              sektora publicznego, tymczasem wokół mnie mnóstwo ludzi znalazło zatrudnienie w
              firmach prywatnych własnie poprzez znajomości.
              Chciałbym zauważyć (chyba nikt z przedmówców nie zwrócił na to uwagi), że
              badania do raportu byly prowadzone na specyficznej grupie respondentów. Niski
              poziom skuteczności (ale też podejmowania się szukania pracy tą drogą)
              znajomości może być implikacją posiadania przez dominującą wiekszość grupy
              niskich kompetencji społecznych, wąskiego kręgu znajomych. Inne wnioski płyną z
              badań prowadzonych przez CBOS. Tam, o ile dobrze pamiętam, około 30% przyznało
              się do uzyskania pracy przez znajmości. Przy czym odsetek ten był ujemnie
              skorelowany ze stażem pracy. I tak na początku lat 90 tych na znajmosci
              wskazywało 15% badanych, tak wśród rozpoczynających pracę w latach 2000-2004
              wynosił już 52%.
              ps.
              dane z pamięci, mogą się więc nieznacznie różnić od zamieszczonych na stronach
              www.cbos.pl
              • losiu4 Re: W sumie prawda 17.10.05, 20:15
                forgotten_realms napisał:

                > Nie przesadzałbym z etykietowaniem. Znajomości, jako instrument do znalezienia
                > pracy, funkcjonują w całej gospodarce.

                miałem na mysli negatywne przykłady. Nie mam nic do zarzucenia, gdy ktoś poleca
                znajomego dobrego w tym, co firmie jest potrzebne. Ale niestety wyjatkowo wiele
                takich negatywnych przykladów jest w państwowych firmach czy urzędach. I to na
                stanowiskach specjalistycznych, bo o rózne działy reklam, promocji i produkcji
                ulotek nie będe kopii kruszył (poza rozdmuchanymi w tym wzgledzie działami w
                róznorakich urzędach)

                > Przywykliśmy do stereotypu
                > rozpowszechnianego m.in. przez dziennikarzy dotyczacego symptomatycznej cechy
                > sektora publicznego,

                oj, ja na pewnych dziennikarzy mam alergie, szczególnie tych młodych preżnych,
                co to wytyczne od prowadzącego maja ;)

                > tymczasem wokół mnie mnóstwo ludzi znalazło zatrudnienie w
                > firmach prywatnych własnie poprzez znajomości.

                raz jeszcze powtarzam: "dobrym" znajomościom nie jestem wrogiem. Czy to o
                państwowe (bardziej) czy o prywatne (mniej) chodzi.

                > Chciałbym zauważyć (chyba nikt z przedmówców nie zwrócił na to uwagi), że
                > badania do raportu byly prowadzone na specyficznej grupie respondentów.

                chyba źle zinterpretowałes :) po prostu większość internautów od razu
                zorientowała sie, że artykuł produkowały osoby nieco oderwane od
                rzeczywistości, za to z misją ;)

                > dane z pamięci, mogą się więc nieznacznie różnić od zamieszczonych na stronach
                > www.cbos.pl

                mam nadzieję, że pamietasz rodzaje prawdy ;)

                Pozdrawiam

                Losiu
      • Gość: Kazek Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.tvsat364.lodz.pl 17.10.05, 13:38
        Bardzo interesujące, nie dotyczy Łodzi. Tutaj i myślę, że we wszystkich
        miastach gdzie jest duże bezrobocie działają przede wszystkim znajomości.
        Oczywiście, że dostaniesz bez nich pracę jeśli tylko jesteś dobrze wykształcony
        ale za 800zł brutto, no może 1200zł ale to już trzeba mieć szczęście. Nie to co
        Ci szczęściarze, którzy urodzili się z wrodzoną inteligencją np. syn dyrektora
        generalnego pewnej znanej firmy tekstylnej spółki Państwa, który już podczas
        studiów był tak genialny, że został dyrektorem handlowym w firmie będącej
        głownym odbiorcą produkcji rzeczonej spółki, a kiedy Chiny zalały nasz rynek i
        firma zaczęła zamist szyć sprowadzać gotowe ciuchy z Chin nie pozostało mu nic
        innego jak zostać dyrektorem handlowym u tatusia. To się nazywa inteligentny,
        aktywny młody człowiek
      • Gość: obserwatorka rzecz SRATATATA.... - RAPORT WIRTUALNY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 14:22
        3 przyklady bo wiecej mi sie nie chce pisac:

        Urzad Miasta: znajomi krolika i rodziny, robi sie redukcje etatow
        np. 10 osob (bo trzeba zwolnic miejsca dla rodziny i znajomych)
        a potem propagande sukcesu i zatrudnia corke naczelnika innego wydzialu
        jak trzeba zmienic naczelnika, sekretarza bo trzeba to tworzy sie
        nowe wirtualne stanowisko pracy i zostaja "swiete krowy"


        Firma prywatna (spolka akcyjna, zaklady w kilku miejscowosciach, potentat i
        monopolista na rynku sklejek): we wszystkich zakladach pracuja, pracowali,
        znajomi i rodzina prezesa - szef sprzedazy, marketingu, dyrektor itd maz, zona,
        ciotki, wojka Waldka syn i ojciec...


        Druga firma prywatna (spolka z o. o.):
        Pracownicy calej firmy rodzina prezesa w ilosci 100%, "stosunki prawie mafijne"
        jedynym kryterium przyjecia jest przynaleznosc do rodziny prezesa bo zeby bylo
        smieszniej to zona prezesa decyduje o przyjeciu do pracy brata, jego zony, meza
        siostry prezesa, kuzynki itd


        moglbym tak dlugo...


        po prostu ten kraj jest "NIEULECZALNIE CHORY" i nic nigdy tu sie nie zmieni...


        a autorzy raportu mogliby troche bardziej sie postarac...
        bo jego rzetelnosc jest zalosna





        prezesa







      • Gość: realistka KASTA NIETYKALNYCH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 14:31
        Dzis aby na 100% miec prace trzeba sie urodzic w rodzinie posla, senatora,
        prezydenta, naczelnika, prezesa, burmistrza, dyrektora itd
        • losiu4 Re: KASTA NIETYKALNYCH 18.10.05, 14:42
          nie, no bez przesady... nie jest aż tak tragicznie... no chyba że mówisz o
          stanowisach asystenta/doradcy/kierowcy wiadomokogo ;)

          Pozdrawiam

          Losiu
          • Gość: realistka Re: KASTA NIETYKALNYCH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 14:54
            zalezy gdzie mieszkasz :)
            • losiu4 Re: KASTA NIETYKALNYCH 18.10.05, 14:56
              teraz? w małopolskiej wioseczce :)

              Pozdrawiam

              Losiu
      • Gość: qra nie dzalaja ????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 14:42
        POWAZNIE ???
      • Gość: celnik Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 14:50
        A ja wiem jak przyjmuja do pracy na granicy :)
        hehehehe
        chcesz byc celnikiem placisz 20000zl (slownie dwadziescia tysiecy)
        ale i tak sie oplaca bo odrobisz to na lapowkach i przemycie
        (oczywiscie wsrod znajomych) w 2, 3 miesiace
      • jot-23 Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj 18.10.05, 17:12
        lol..koszerna ma poczucie humoru!

        "tylko 10% bezrobotnych szukalo pracy przez znajomosci"

        jak sie jest bezrobotnym to znaczy ze sie NIE MA ZNAJOMOSCI, hehe pan Kazik,
        chociaz znajomy nic ci nie zalatwi!

        i z drugiej strony, ci co maja znajomosci (te prawdziwe) nie siedza na
        bezrobociu.
      • Gość: ktoś Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.nd.e / *.nd.e-wro.pl 19.10.05, 23:15
        Pewnie autor artykułu sam dostał prace dzieki znajomością i teraz nam w mawia jakieś bzdety!!!!!
      • Gość: Kasia Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.aster.pl 22.10.05, 22:02
        U mojej koleżanki prezes zatrudnił.... własną córkę! W zachodniej korporacji.
        Niby czasowo a jest juz chyba ze 2 lata. To bardzo "motywujące" dla reszty...
        Dodam, że to mała firma...
        • Gość: gk Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.05, 15:36
          jak bym założyła firmę, to też zatrudniłabym syna.
          • Gość: Kasia Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: *.aster.pl 27.10.05, 21:06
            To nie jego firma. Tylko przedstawicielstwo zachodniej firmy! Miało byc
            tylko "na chwilę".
            W prywatnej firmie, to normalne, ze dzieci przychodzą!
      • Gość: xxx Re: Jak szukamy pracy: znajomości już nie działaj IP: 80.72.46.* 25.10.05, 20:01
        Ja wysyłam CV gdzie się tylko da. Ale ta Polska jest beznadziejna :(
    Pełna wersja