Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zarzuty dla pielęgniarek za zabawę noworodkiem

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 21:53
    Kiedy w końcu wyraźnie napiszecie,że te pielęgniarki nie były ze Śląska tylko
    z Zagłębia? To naprawdę nie jest to samo...
    Obserwuj wątek
      • nick3 SPOŁECZNE ZAPOTRZEBOWANIE NA "POTWORA" WYPEŁNIONE! 13.10.05, 22:22
        Ludzie zwłaszcza w okresie zwiększonego konfliktu w społeczności (np. ostra
        kampania wyborcza:-) mają zwiększone zapotrzebowanie na wspólnego "kozła
        ofiarnego".

        Demonstrowanie jedności odczuć moralnych (poprzez "lincz") pozwala
        społeczeństwu oderwać się od szarpiącej je nienawiści i poczuć się wspólnotą.

        (Gust pielęgniarek nie był najwyższego lotu, ale to nie znaczy, że pogardzały
        człowieczeństwem noworodków. Myślę, że one wiedziały, że nie zrobią im krzywdy.
        Jednakowoż są profesjonalistkami. A szokującego dla osób z zewnątrz charakteru
        swoich działań sobie po prostu nie uświadamiały, ponieważ zupełnie inaczej
        patrzy na wcześniaka, ktoś kto tylko o nim słyszał, a inaczej pielęgniarka,
        która od lat codziennie "oporządza" ich dziesiątki, kąpie i przewraca je z boku
        na bok.)

        PS. Dziecko na zdjęciu nie płacze. Nie jest więc "maltretowane". Noworodek
        płacze nie tylko w przypadku bólu, ale nawet niewygody! Ponadto widać, że
        kobieta odnosi się do niego z czułością (nie na pokaz przecież:-).
        • nick3 "JEDNO Z NICH ZMARŁO"... 13.10.05, 22:33
          Brzmi nieźle, co? A znaczy de facto tyle, że matka jakiegoś dziecka (jedynego
          które w ciągu ostatnich kilku miesięcy zmarło w tym szpitalu!) nie mogąc
          znaleźć ukojenia po stracie nie powstrzymała się od okazji do znalezienia
          winnych.

          Rzeczy obiektywnie mają się jednak tak: w tym szpitalu w ciągu ostatnich kilku
          miesięcy zmarło jedno dziecko.

          Prawda, że sformułowanie z gazety sugeruje nieco inny obraz?

          Reszta jednak jest tylko niegodną dziennikarską grą na emocjach czytelnika.
      • Gość: assya Re: Zarzuty dla pielęgniarek za zabawę noworodkie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 19:33
        Odnosząc się do poprzednich wpisów:
        1. Co to ma do rzeczy skąd są pielęgniarki? Czy dla tych ze Śląska takie zabawy
        sa normalne?
        2. Zapotrzebowanie na potwora? Nie, po prostu dwie idiotki, które zamiast
        opiekować sie noworodkami i to wymagajacymi specjalnej opieki, robią sobie
        zabawę.
        3. Jakos nie widać, aby dzieciaczki na zdjęciach miały frajdę. Przeciwnie,
        wyraźnie płaczą. Dla wcześniaka taka sesja to makabryczne przeżycie, o czym te
        dwie pipy-profesjonalistki powinny wiedzieć. Już nawet nie wspominajac o
        trzymaniu takiego dziecka łapą bez rękawiczki.
        4. w łódzkim szpitalu rok temu zmarła w krótkim czasie po sobie trójka
        noworodków. Posocznica. Z powietrza? Czy może jakaś głupia pinda też miała
        ochotę się pobawić maluchem. rozumiem - niska praca, rutyna, nuda. Ale to do
        cholery nie są ziemniaki na taśmie, tylko dzieci. jak komuś źle w swojej pracy,
        to niech ją sobie zmieni. możliwosci jest wiele.
        5. a poza tym - jest wiele fajnych, sensownych pielęgniarek. ale w tym
        przypadku to były 2 głupie cipy, które powinny ponieść karę. i tyle.
        • nick3 Ochota na lincz - wcale nie chwalebne uczucie:-) 14.10.05, 22:16
          1.Za śmierć noworodków w Łodzi nie odpowiadają pielęgniarki ze Śląska. 2.Twój
          sposób wyrażania się o nieznanych sobie kobietach nie wskazuje na to byś była
          zdolna do bezstronnego ocenienia sprawy. Noworodki na zdjęciach nie "płaczą
          wyraźnie". To jest ich naturalny wyraz twarzy. Bardzo wątpię, czy te zdjęcia
          przedstawiają noworodki przeżywające "makabryczne przeżycie". Czy miałaś kiedyś
          do czynienia z wcześniakiem? Ja miałem. Natychmiast sinieje (nie ma jeszcze
          łez) nie tylko od "makabrycznego przeżycia" ale i od zwykłej niewygody. Ten na
          zdjęciu ewidentnie nie sinieje. Widocznie kobiety umiały włożyć go do fartucha
          tak, żeby nie było to dla niego przykre.

          Dodaję: fartuch na oddziale na pewno był sterylny. Dziecka można dotykać bez
          rękawiczki, o ile umyje się ręce alkoholem izopropylowym, co na oddziale
          wcześniaków robi się często. Nic nie wskazuje, by skóra wcześniaka zdecydowanie
          wolała gumę od materiału fartucha, nie mówiąc o skórze dłoni, która, jeśli
          zdezynfekowana, wydaje się najprzyjaźniejsza z wszystkich trzech.

          Pielęgniarki na oddziale wcześniaków często robią sobie zdjęcia z dziećmi.
          Oczywiście nie chciałbym, żeby ktoś moje dziecko wkładał sobie do kieszeni
          fartucha, ale nie robiłbym z tego powodu procesu sądowego, jeśli intencje
          kobiet były dziecku życzliwe. A w tym przypadku były. Widać to np. po czułym
          przedstawieniu rączki dziecka do obiektywu (ewidentnie na użytek własny, nie na
          pokaz:-)

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka