Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Jeśli nie księgowa to co?

    22.10.05, 14:57
    Mam 22 lata, 2 lata praktyki w księgowości.
    Obecnie pracuję w dużym biurze rachunkowym jak kierownik jednego z działu i
    zarazem główna księgowa. Zarabiam 3500 do ręki + premie i 13 pensja w
    kwietniu.
    Niestety, nie jest to coś co chciałabym robić dalej.
    Dosyć mam tych wszystkich zagadnień, i ogólnie spraw finansowych.
    Problem w tym, że skończyłam szkołe o kierunku związanym z rachunkowości i
    nie umiem robić nic innego.
    Na jaki zawód się bezboleśnie przekwalifikować? Bezboleśnie, tzn przejsc z
    jednej pracy do drugiej?
    Czy ktoś miał podobny problem????
      • Gość: dar Re: Jeśli nie księgowa to co? IP: *.217-149-114.enivest.net 22.10.05, 15:01
        ksiegowy zawsze dobrze zarabia, wiec po co sie przekwalfikowywac?
        czy chcialabys miec prace ktora w pelni Cie zadowala a miec mniejsza kase?
        • lilithh Re: Jeśli nie księgowa to co? 22.10.05, 15:20
          Moim zdaniem - jeśli czujesz że kariera w księgowości nie jest twoim powołaniem
          i nie da ci satysfakcji zawodowej na dłuższą metę - to zdecydowanie powinnaś to
          rzucić. W końcu mamy tylko jedno życie (no, przynajmniej nie ma niepodważalnych
          dowodów na to że jest inaczej :-)i nie należy go marnować na zajęcia nie dające
          szczęścia / zadowolenia / minimum satysfakcji.

          Tylko chyba trochę źle sie zabierasz za to przekwalifikowanie. Dlaczego chcesz
          aby to przebiegało "po najmniejszej linii oporu"? Wybacz mentorski ton - ale
          jesteś jeszcze taka młodziutka - możesz się nauczyć wszystkiego czego zechcesz
          (OK - na karierę baletnicy być może jest juz za późno). Ale masz przed sobą
          tysiące dróg!
          Zajrzyj w głąb siebie, zrób analizę SWOT, spotkaj sie z doradcą zawodowym albo
          psychologiem - niech ci pomoże zidentyfikować słabe i mocne strony. Zapytaj
          siebie - "jakie są właściwie moje marzenia" I do dzieła.
          Jeżeli teraz tego nie "przerobisz" to zmieniając pracę na oślep być może za
          parę lat staniesz przed podobnym dylematem jak dziś...

          powodzenia
          l.
          • secondnight Re: Jeśli nie księgowa to co? 22.10.05, 15:37
            Niestety, nie mogę sobie pozwolić na dłuższą przerwę w pracy, powiedzmy większą
            niż 3 m-ce).
            Jeżeli tak by było, to zapisałabym się na studia farmaceutyczne :)
            • lilithh Re: Jeśli nie księgowa to co? 22.10.05, 15:58
              Ja Ci oczywiście życia projektować nie zamierzam. Sama musisz ocenic jakie
              ryzyko jesteś w stanie podjąć i jakie poswięcenie (lata nauki, ograniczenie
              czasu wolnego, być moze rezygnacja z jakiegoś hobby) ponieść.
              Mogę Ci tylko napisać co JA bym zrobiła na Twoim miejscu.
              Jeżeli NAPRAWDĘ chciałabym studiować farmację (albo medycynę, albo malarstwo,
              albo... albo...) i jednocześnie byłabym niezła w ksiegowości, to podjęłabym te
              upragnione studia, zwolniła się ze stałej pracy (bo rozumiem że czas pracy
              koliduje ze studiami dziennymi?) i założyła działalnosć gospodarczą. Dla
              chleba. Robiłabym tę nieszczęsną księgowość dla paru małych zleceniodawców (czy
              cokolwiek innego co potrafię i daje mi jakie takie pieniądze) na tyle, na ile
              potrzebne by mi były pieniądze do życia.

              Jasne - to wymaga ogromnej odwagi. Ale założę sie ze poczucie panowania nad
              własnym życiem wynagrodzi szelkie trudy. (łał, ale mi górnolotnie i
              egzaltowanie wyszło, a niech tam.)
              • secondnight Re: Jeśli nie księgowa to co? 22.10.05, 16:09
                Dzięki :)
                Farmacja i medycyna - tylko studia dzienne.
                Szkoły policealne - tylko dzienne.
                Już się dowiadywałam :)
                W związku z tym wyklucza to dodatkowo prowadzenie księgowości nawet jednej
                małej firmie, ponieważ codziennie musisz poświęcić minimum godzinę na czytanie
                przepisów i godzinę na nowości.......
                Poza tym, ciężko zaczynać wszystko od początku :)
                Ech...
      • secondnight Re: Jeśli nie księgowa to co? 22.10.05, 15:16
        Tak, mogłabym zarabiać na początku mniej, ale robić coś co mnie cieszyło, albo
        przynajmniej nie powodowało odruchów wymiotnych.
        Wiem, że głowna księgowa może zarabiać i 20 tys/m-c, ale za te nerwy i
        odpowiedzialność uważam, że jest to płaca ok.
        • Gość: d Re: Jeśli nie księgowa to co? IP: *.217-149-114.enivest.net 22.10.05, 16:06
          secondnight napisała:

          > Tak, mogłabym zarabiać na początku mniej, ale robić coś co mnie cieszyło,
          albo
          > przynajmniej nie powodowało odruchów wymiotnych.
          > Wiem, że głowna księgowa może zarabiać i 20 tys/m-c, ale za te nerwy i
          > odpowiedzialność uważam, że jest to płaca ok.

          z reguly duza kasa hamuje odruchy wymiotne, uwierz mi.ja dla samej ideii bym
          raczej nie pracowal, wiadomo ze w tym wszystkim kasa jest najwazniejsza


        • Gość: ja Re: Jeśli nie księgowa to co? IP: *.chello.pl 22.10.05, 16:17
          Wiem o czym mówisz, mam wprawdzie kilka lat wieksze doswiadczenie od Ciebie,
          niestety zarabiam sporo mniej, odpowiedzialność taka sama bo tez główne
          stanowiska i tez mam ochote to rzucić, ale studia kierunkowe, liczne kursy i
          podyplomowe w tym kierunku, ale juz dla mnie za późno na przebranżowienie,
          chociaż 30-stka to jeszcze nie starość.Plus tego zawodu to mozliwosć dorobienia
          poza etatem i nieomalże dożywocie w zawodzie, bo każda firma (no prawie)
          potrzebuje ksiegowego, minus odpowiedzialność za błędy, ciągłe douczanie sie,
          studiowanie przepisów,śledzenie zmian, interpretacji MF.Kiedyś myślałam,ze nie
          chciałabym zostać lekarzem, bo trzeba sie cały uczyć, obrałam sobie pod tym
          względem podobny zawód.czy żałuję? Czasami tak, jak mi juz nerwy siadają, a
          siadają mi coraz częściej, a czasami nie jak, sobie pomyślę, ze zawsze
          pracodawcę moge sobie zmienić, chociaż nie bardzo w moim regionie. Chętnie bym
          sie przeprowadziła, zeby gdzieś więcej zarobić, ale nie wiem gdzie teraz
          najlepiej ksiegowym płacą? Ale jeśli nie ksiegowa to szczerze mówiac nie wiem
          co. Chyba juz wrosłam w ten zawód :)Najlepiej popracować z 10 lat jako ta główna
          ksiegowa za 20 tys/m-c, nachapać sie przez te lata kasy(żyjac umiarkowanie lub
          inwestując), późnej przejść na bylejaki zawód zafundować sobie "psychoterapię"
          zeby jakoś wrócić do swiata ludzi nie-księgowych i dopiero zacząć żyć normalnie
          :))))))
          • secondnight Re: Jeśli nie księgowa to co? 22.10.05, 16:24
            Masz duży plus - doświadczenie o wiele większe od mojego więc tak naprawdę
            rynek pracy stoi przed Tobą otworem :)
            Polecam pracuj.pl, f-a.waw.pl i inne strony gdzie jest masa ofert pracy dla
            głównych księgowych za niezlą kasę.
            Niestety, ja na razie muszę wstrzymać się z ewentualną zmianą pracy, bo nikt
            nie przyjmie na stanowisko głównej księgowej dziewczynki z dwuletnim stażem i
            niedokończonymi studiami :(
            W obecnej firmie tak naprawdę osiągnęłam wszystko co było do osiągnięcia... i
            czuję że stoję w miejscu. I nien mogę tego znieść..
            • Gość: ja Re: Jeśli nie księgowa to co? IP: *.chello.pl 22.10.05, 16:49
              Znam wszystkie ogłoszenia prawie że na pamięć, studiuję je pilnie i próbuję się
              wyobrazić, że się przeprowadzam gdzieś poza region i.... widzę same problemy,
              dzieci, szkoła, przyprowadzanie, odprowadzanie, zajęcia pozaszkolne, korki, kto
              zostanie poza lekcjami? Kto zreszta da mi na początek 2500-3000 netto zebym
              mogła jakoś zacząć mieszkać, wynajem nieźle kosztuje. No i język obcy,
              wymieniany prawie w kazdym ogłoszeniu,lata nauki poszły w zapomnienie, teraz
              zwyczajnie nie mam juz czasu, zeby go sobie przypomnieć.I żyję jak ta dziewica w
              kawale "chciałabym , ale się boję" :)))
              • secondnight Re: Jeśli nie księgowa to co? 22.10.05, 17:03
                Minimum 2500 netto dostaniesz w Warszawie jako zwykła księgowa w biurze
                rachunkowym.
                Jako głowna, dostaniesz o wiele więcej, tylko musisz zwrócić uwagę na sytuację
                finansową firmy w której masz zamiar pracować. Możesz też "załapać" się gdzieś
                do zespołu księgowych, jeżeli nie jesteś gotowa na odpowiedzialność :)
                Jezeli chodzi o przeprowadzkę, no to rzeczywiście, nie jest to nic przyjemnego.
                Ale dasz radę, nie musisz przecież mieszkać vis a vis miejsca w ktorym
                pracujesz. Dalej od centrum = dłuższa droga do pracy, ale tańsze mieszkania.
                Trzymam kciuki i życzę powodzenia.
      • Gość: re Re: Jeśli nie księgowa to co? IP: *.szczecin.mm.pl 22.10.05, 16:48
        22 lata i pewnie nie masz wykształcenia wyższego ( pewnie licencjat bądż szkoła
        policealna ), zapewne jesteś blądynką, która ma tatusia jako kierownika tego
        wszystkiego?
        • Gość: ja Re: Jeśli nie księgowa to co? IP: *.chello.pl 22.10.05, 16:51
          22 lata i pewnie nie masz wykształcenia wyższego ( pewnie licencjat bądż szkoła
          >
          > policealna ), zapewne jesteś blądynką, która ma tatusia jako kierownika tego
          > wszystkiego?
          Dlaczego aż tak zgryźliwie? Jakieś problemy osobiste?
        • secondnight Re: Jeśli nie księgowa to co? 22.10.05, 16:51
          Bardzo się mylisz, oj bardzo.
          Ale nie zasługujwesz na to, żeby ci to tłumaczyć.
      • andrejwww Re: Jeśli nie księgowa to co? 22.10.05, 17:05
        Zastanów się co tak naprawde chcesz w życiu robić i co cię interesuje.Jeżeli
        znasz język to poznaj świat, zdobądż doświadczenie, zawsze to już jakieś
        przeżycie i jakaś nauka dla ciebie.Znam przypadki ludzi, którzy bardzo dobrze
        zarabiali u nas w polsce ( nawet 20,30 tyś ) a zwalniali się z pracy, bo nie
        mogli już wytrzymać tego, że poprostu nic nie robią, a byli to ludzie
        niesamowicie ambitni i pracowici - zatrudniali się w innych firmach, np.w
        hipermarketach na kierowniczych stanowiskach gdzie zarabiali wiele mniej ( 6,7
        tyś ), albo wyjeżdzali na Europe, gdzie swoje ambicie łączyli w wiele większymi
        zarobkami.Dlatego właśnie jestem zdania, że człowiek, aby normalnie
        funkcjonował w społeczeństwie musi nieustannie zaspokajać swoje ambicje
        zawodowe, musi się motywować do pracy, aby czerpać z tego przyjemność.

        Bezboleśnie? - nic nie ma łatwo, a żeby przejść z jednej pracy do drugiej to
        przede wszystkim musisz podnieść się z miejsca i aktywnie zacząć szukać innej
        pracy - takiej jaka cię interesuje ("Zastanów się co tak naprawde chcesz w
        życiu robić"}, potem szkolenia i rozwiązanie umowy z eks-pracodawcą.

    Pełna wersja