Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy nie mam szans utrzymać się na rynku pracy?

    IP: *.nat.p-s-inter.net 22.10.05, 15:20
    Przyznam się: nie lubię pracować w zespole, wolę działac indywidualnie lub w
    jak najmniejszym gronie, poza tym nie jestem zbyt otwarta na innych ludzi, po
    części dlatego że bywam nieśmiała a także dlatego, że nie odczuwam potrzeby
    nawiązywania i utrzymywania bliskich kontaktówz ludźmi tylko dlatego że z
    nimi pracuję, mam kilku wiernych od lat przyjaciół i w stosunku do nich oraz
    rodziny jestem kompletnie inna... Czy coś ze mną nie tak? Co do zalet które
    posiadam i które myślę, że powinny cechowac dobrego pracownika to dokładnośc
    we wszystkim co robię oraz sumienność. Co ja mam zrobić jak mnie pracodawca
    zapyta czy lubie pracowac w zespole? Zauważyłam że wole mieć do czynienia w
    pracy z ludźmi z zewnątz, klientami, dla których chce byc pomocna i miła niż
    z pracownikami i szefostwem...
      • amatil Re: Czy nie mam szans utrzymać się na rynku pracy 22.10.05, 16:06
        nie wiem, co potrafisz, więc to może bez sensu rada, ale może rozejrzyj się za jakąś pracą jako wolny strzelec/freelancer?
      • andrejwww Re: Czy nie mam szans utrzymać się na rynku pracy 22.10.05, 17:15
        Pracodawcy bardzo tego nie lubią, bo umiejętność pracy w zespole oznacza osobe
        komunikatywną, otwartą, asertywną i zaradną, a to są cechy które powinien
        posiadać "dobry" pracownik.Nie od dziś wiadomo że praca zespołowa przynosi
        zdecydowanie większe efekty niż jeżeli ktoś by pracował sam.Wiele fir i
        korporacji już dawno to zrozumiały i gdzie nie spojrzysz tam grupy : grupa
        inwestycyjna, rada nadzorcza, zespół pracowników, sztab dowodzenia itd.

        Praca zespołowa wcale nie wymaga jak to napisałaś "utrzymywania BLISKICH
        kontaktów " bo kto ci każe je utrzymywać?, praca zespołowa ma polegać na
        efektywnej kooperacji która jest nastawiona na cel - na sukces.

        Jeżeli mi jako pracodawcy powiesz, że "nie odczuwasz potrzeby utrzymywania
        kontaktów z ludzmi, to pierwsze co pomyśle to że masz depresje, że jesteś mało
        komunikatywna, mało otwarta, za bardzo uległa, a po co mi taki pracownik?

        Zastanów się nad sobą.
        • Gość: Dilbert Re: Czy nie mam szans utrzymać się na rynku pracy IP: *.chello.pl 22.10.05, 17:37
          Tak zwana "praca zespołowa" to kompletna bzdura i bełkot.
          Na wyniki wpływ mają na ogół wybitniejsze jednostki (handlowcy, programisci itp)
          Te brednie wymyśliła sobie najpierw USA (team work itp) a potem przyswoiła to
          chętnie socjalna jewropa, (jednostka niczym , jednostka zerem jak spiewali
          czerwoni towarzysze)
          Jest dokładnei odwortnie , wole w firmie 3 zdolne jednostki skupione i
          skuteczne w dzialaniu , niz "zespoły" ruszające się wokół projektu jak muchy w
          smole i oglądające sie na innych.
          • gniru Re: Czy nie mam szans utrzymać się na rynku pracy 22.10.05, 18:12
            wydaje mi sie, że oba elementy pracy - zespołowa i samodzielna -
            są bardzo ważne właściwie w każdym miejscu pracy.
            Zespół jest w stanie wygenerować o wiele więcej pomysłów
            czy też przewidzieć więcej trudności, niż każdy z pracowników osobno
            i takie są fakty - chodzi tutaj o synergię i reguły tak zwanego
            procesu grupowego.
            Natomiast w ramach zespołu każdy w penym momencie siada przy swoim
            biurku i pracuje nad realizacją swojej części - lepiej, niż sztab ludzi
            przy jednym komputerze.

            Oczywiście upraszczam, natomiast ogólnie oba elementy pracy - zespołowa
            i samodzielna - mają swoje zalety, z których należy korzystać.
            • Gość: Dilbert Re: Czy nie mam szans utrzymać się na rynku pracy IP: *.chello.pl 22.10.05, 18:40
              Powiem Ci że pracowałem w dużej i bogatej korporacji która miał ate wszystkie
              misje, metodologie zarządzania prjektami, synergie itp wykorzystanie potencjału
              ludzkiego było na granicy 1% .:_))) . Mówimy o projektach milionowych.

              Polecam książke "10zasad zarządzania wg Microsoft"
              Za słowo "misja" można wylecieć z roboty. Nie mówię te zasady są miłe ale są
              skuteczne (MS to jedyna firma tej wielkości z takim tempem wzrostu i takimi
              wolnymi środkami). Nie ma to nic wspólnego z moimi symaptiami lub nie do Billa.
          • Gość: dar Re: Czy nie mam szans utrzymać się na rynku pracy IP: *.217-149-114.enivest.net 22.10.05, 18:15
            wiesz przy duzych projektach z branzy np. mechanicznej czy budowlanej nie
            obejdzie sie bez pracy zespolowej
          • andrejwww Re: Czy nie mam szans utrzymać się na rynku pracy 22.10.05, 18:38
            Nie moge się z tobą zgodzić, a twoje argumenty do mnie nie przemawiają.Po
            pierwsze wielu psychologów, specjalistów od organizacji pracy już dawno
            swierdzili, że praca zespołowa przynosi największe efekty.Po drugie, jeżeli w
            firmie projekt będzie wymagał więcej niż trzech zdolnych osób? - tych zdolnych
            osób "analityków" może być i 40 jeżeli specyfika pracy będzie tego
            wymagała.Np.prowadzenie gazety wymaga więcej niż trzech osób, w redakcji
            kilkadziesiąt osób razem współpracuje nad projektem.

            Po trzecie więcej zdolnych jednostek = większe efekty pracy = logiczne?
            • Gość: Dilbert Re: Czy nie mam szans utrzymać się na rynku pracy IP: *.chello.pl 22.10.05, 18:40
              Powiem Ci że pracowałem w dużej i bogatej korporacji która miał ate wszystkie
              misje, metodologie zarządzania prjektami, synergie itp wykorzystanie potencjału
              ludzkiego było na granicy 1% .:_))) . Mówimy o projektach milionowych.

              Polecam książke "10zasad zarządzania wg Microsoft"
              Za słowo "misja" można wylecieć z roboty. Nie mówię te zasady są miłe ale są
              skuteczne (MS to jedyna firma tej wielkości z takim tempem wzrostu i takimi
              wolnymi środkami). Nie ma to nic wspólnego z moimi symaptiami lub nie do Billa.


            • Gość: Dilbert Re: Czy nie mam szans utrzymać się na rynku pracy IP: *.chello.pl 22.10.05, 18:50
              pierwsze wielu psychologów, specjalistów od organizacji pracy już dawno
              > swierdzili, że praca zespołowa przynosi największe efekty.

              SORRY CHŁOPIE
              A miałeś w praktyce kiedyś do czynienia z takimi SPECJALISTAMI ????
              Większosć tych teorii się po prstu nie sprawdza,Podobnie jak telepraca okazała
              siękompletnym niewypałem (prawie)
              Nie mówię o osobnikach niesympatycznych, mrukliwych itp, ALE WARTOŚĆ DODANĄ
              tworzą jednostki.
              Przykładem są Stany .
              Tam kilka procent zdolnego społeczeństwa ciągnie rozwój tego kraju (kazdy kto
              się przeszedł dużym miastem w US wie o czym mówię :-))
              Po prostu potencła w czlowieku jest olbrzymi. Jeśli nie tlumimy go "pracą
              zespołową" itp lub inną urawniłowką to efekty są niesamowite, są tak dużeże ta
              część mniej zdolna, (tępa, leniwa, smutna, niedouczona itp) też się pożywi.
              I mówię tu nie o klejeniu modelu z papieru przez dzieci ale o projektach
              Jasne że trzeba CHCIEC współpracować z INNYMI !! TO oczywistość ! ALe wartosc
              wytwarzają pojedyńcze osobnilki.
              I rolą władzy jest umiec to spożytkowac a nie tlumić - nic więcej
              Czy sądzisz ze 10000000 głuchych napisze symphonię ???? BO jest ich dużo ?
              NIE! przeszkadzac temu jednemu zdolnemu.
            • Gość: Dilbert Re: Czy nie mam szans utrzymać się na rynku pracy IP: *.chello.pl 22.10.05, 18:52
              Po trzecie więcej zdolnych jednostek = większe efekty pracy = logiczne?

              Błąd logiczny (długo by tłumaczyć)
              Równa bzdura jak :
              10 000 bez słuch napisze syphonię lepszą niz Mozart ???
              • srebrniutki Re: Czy nie mam szans utrzymać się na rynku pracy 22.10.05, 19:17
                Ludwig van Beethoven sie wylamal. :)

                A ta ksiazka to "Zarzadzanie na sposob Microsof".
        • Gość: druga irka Re: Czy nie mam szans utrzymać się na rynku pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 19:32
          > Pracodawcy bardzo tego nie lubią, bo umiejętność pracy w zespole oznacza
          osobe
          > komunikatywną, otwartą, asertywną
          Przecież ona jest asertywna.

          > i zaradną,
          = chamską, = fałszywą
          > a to są cechy które powinien
          > posiadać "dobry" pracownik.


          > Nie od dziś wiadomo że praca zespołowa przynosi
          > zdecydowanie większe efekty niż jeżeli ktoś by pracował sam.Wiele fir i
          > korporacji już dawno to zrozumiały i gdzie nie spojrzysz tam grupy : grupa
          > inwestycyjna, rada nadzorcza, zespół pracowników, sztab dowodzenia itd.
          A po polsku to sie nazywa: kliki, mafie, czyli korupcja.

          > Praca zespołowa wcale nie wymaga jak to napisałaś "utrzymywania BLISKICH
          > kontaktów " bo kto ci każe je utrzymywać?, praca zespołowa ma polegać na
          > efektywnej kooperacji która jest nastawiona na cel - na sukces.
          Czyj ?

          > Jeżeli mi jako pracodawcy powiesz, że "nie odczuwasz potrzeby utrzymywania
          > kontaktów z ludzmi, to pierwsze co pomyśle to że masz depresje, że jesteś
          > mało komunikatywna, mało otwarta, za bardzo uległa,
          > a po co mi taki pracownik?
          Do pracy Baranie.

          > Zastanów się nad sobą.
          Zastanów się nad sobą Baranie.
          • andrejwww Re: Czy nie mam szans utrzymać się na rynku pracy 24.10.05, 00:26
            1."Czyj"

            Czyj sukces?, oczywiście całego zespołu, czyli firmy.Dobrym przykładem jest
            tutaj redakcja gazety, gdzie kilkaset osób efektywnie współpracuje nad wydaniem
            gazety, efektem jest zwiększenie oglądalności - nakładów = zysków ze sprzedaży.

            2."A po polsku to sie nazywa: kliki, mafie, czyli korupcja."

            Nie ujmował bym tak tego, twardo będe się trzymał stanowiska że umiejętnie
            dobrany zespół może przynosić zdecydowanie większe efekty pracy niż jednostki
            indywidualne = więcej głów do myślenia, więcej rąk do pracy.

            3."Do pracy Baranie."

            Tutaj zachowałaś się w stosunku do mnie nie w porządku, obrażasz mnie gdy ja
            szanuje twoje wypowiedzi.Wracając do tematu - zależy do jakiej pracy, jeżeli ma
            to być robotnik do noszenia worków z cementem to musi być tylko silny i
            wytrzymały, reszta poniekąd nie ma znaczenia.Jeżeli chodzi o prace w handlu,
            gdzie stawia się na sprzedaż, na klienta, to osoba - która nie posiada
            umiejętności pracy zespołowej, czyli pracy gdzie wymagana jest komunikatywność,
            zdecydowaną otwartość do klienta - nie ma szans się przebicia.

            Handlowiec musi być przede wszystkim operatywny, sprytny i otwarty na potrzeby
            klientów, zdecydowanie komunikatywny, pracowity i ambitny.
            • Gość: druga irka Re: Czy nie mam szans utrzymać się na rynku pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 10:07
              > 1."Czyj"
              > Czyj sukces?, oczywiście całego zespołu, czyli firmy.
              I tu robisz błąd logiczny.
              Firma jest prywatna. Firma jest właściciela.
              Tak więc chcesz by pracownik, pracował na sukces właściciela.
              To się znazywa dyskryminacja.
              Bo przy równouprawnieniu, każdy pracuje na swój sukces.
              A sukces pracownika i pracodawcy to 2 różne rzeczy.

              >> 2."A po polsku to sie nazywa: kliki, mafie, czyli korupcja."
              > Nie ujmował bym tak tego,
              To brzmi jak: on jest tchurzem, a ja jestem ostrożny.

              > 3."Do pracy Baranie."
              > Tutaj zachowałaś się w stosunku do mnie nie w porządku, obrażasz mnie gdy ja
              > szanuje twoje wypowiedzi.
              Racja przepraszam, jednak twoje pytanie pracodawcy "Po co mi pracownik ?"
              NIe należało do najmądrzejszych.
    Pełna wersja