chitarini
22.10.05, 18:59
Ostatnio takie zjawisko przerabiam na sobie ze strony >kochanej<
rodzinki.Począwszy od rodziców kończąc na ciotkach słyszę tylko,że nie chce
mi się pracować bo jak ktoś chce to znajdzie i gdzie to ja powinnam iść do
pracy (tzn.do marketu albo sprzątać bo takie propozycje słyszę).Czasami moje
nerwy tego nie wytrzymują bo wysyłam kilkadziesiąt cv,zaczęłam szkołę żeby
podnieść kwalifikacje,skończyłam kurs,łapię się różnych dodatkowych zajęć by
coś dorobić za co jestem krytykowana bo nie szukam rzekomo konkretnej pracy
za konkretne pieniądze tylko zajmuję się podobno byle czym...Nie wspomnę o
traceniu ostatnich oszczędności by czasem jechać na rozmowę kwalifikacyjną w
różne części naszego kraju.Na dokładkę dostaję rady kochanej rodzinki.