Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Niech Unia uzna chorobę zawodową nauczycieli

    31.10.05, 08:03
    moze czas nawyzszy, zamiast starac sie o renty, zaczac wymagac od nauczycieli,
    aby w ramach ksztalcenia do zawodu... szkolili swoj glos!???

    a inna droga, Czyz nie ci co wykrzykuja najwiecej na uczni, sa na problemy
    glosowe najbardziej podatni :)??

      • a_s_i_m_o Re: Niech Unia uzna chorobę zawodową nauczycieli 31.10.05, 09:14
        Na takich durni jak ty, to rzeczywiscie latwo zaczac krzyczec.
        • nwrcn Re: Niech Unia uzna chorobę zawodową nauczycieli 31.10.05, 09:40
          ciesze sie ze Cie w szkole nauczyli logicznie skladac zdania! :)
          szkoda tylko ze nic po za obrazaniem innych ci ze szkoly nie zostalo, widocznie
          mialas(es) nauczycieli z wada glosu :)

          Tylko sie troche zastanow, jesli glos jest glownym narzedziem w ich pracy, to
          chyba powinien byc przystosowany - trenowany do zawodu!

          Moj dobry znajomy, ktory uczy od ponad 25 lat, wysmial taki pomysl!
          Ale moze dlatego, ze on sie nie oglada na panstwo - bo nie jest polakiem (?)
      • Gość: miszkad Re: Niech Unia uzna chorobę zawodową nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.05, 09:25
        Wcześniejsze emerytury, renty, za co jeszcze mam płacić tym nierobom?
        Choroba zawodowa - zużycie głosu, to jakaś paranoja, przecież w ten sposób w
        kazdym zawodzie można dopatrzyć się jakiejś choroby zawodowej.
        Trzeba tępić takich inicjatorów z całą bezwzględnością!
        • Gość: Ja Re: Niech Unia uzna chorobę zawodową nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.05, 09:33
          Nie rozumiem, dlaczego nazywasz nauczycieli nierobami? Próbowałeś kiedys? Moge
          Cie zapewnic, ze ten zawod wymaga bardzo duzo pracy, przygotowan, planowania i
          doksztalcania. NIe domagam sie dla nas zadnych przywilejow (a na pewno nikt nie
          prosi, zebys mu za cokolwiek płacił), ale nie pozwole nazywac siebie nierobem-to
          nieprawda.
        • Gość: odwazny Re: Nie ma wiekszych nierobow jak nauczyciele IP: *.mad1.adsl.uni2.es 31.10.05, 21:01
      • Gość: Heraldek Niech EU uzna chorobę umslowa polskich nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.05, 10:30
        ...2-3 miesiace wakacji, mnostwo dodatkowych dni wolnych
        w czasie roku szkolnego, tylko pare godzin zajec dziennie,
        ciagle zwolnienia lekarskie......gdydby mieli troche wiecej
        podejscia pegogicznego to nie musieli by ciagle krzyczec....
        ...ale oni lubia sie drzec z przyzwyczajenia.....
        ...maklerzy z Wall Street jakos nie maja tych problemow...
        • Gość: Polski Hiszpan Re: Niech EU uzna chorobę umslowa polskich nauczy IP: *.mad1.adsl.uni2.es 31.10.05, 21:02
          Nauczyciele to najwieksze obijboki i nieroby.
        • Gość: Renata Re: Niech EU uzna chorobę umslowa polskich nauczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 12:41
          Jeśli chodzi o te dwa, czy trzy miesiące wakacji...Moi drodzy, coroczne ferie
          zimowe gro nauczycieli uczących przedmioty maturalne poświęca na fakultety, aby
          zrealizowac program nie do zrealizowania. Jeśli zaś chodzi o wakacje - nabór do
          szkół średnich trwa z reguły do 15 lipca - w tym czasie nici z wakacji - zaś od
          połowy sierpnia w szkołach są egzaminy poprawkowe, klasyfikacyjne, póki co
          także poprawki tzw. "starej matury".Tak długie wakacje to niestety, mit!!!
          P.S.
          Dlaczego nie czepiacie się tych, którzy naprawdę niewiele pracują. Oto przykład.
          Pani Kasia trafiła do branży mundurowej.Pracuje jako kasjerka, choć w dobie
          obrotu bezgotówkowego ma niewiele pracy.Dostaje świadczenie mundurowe, choć
          munduru nie założyła częsciej, niz raz do roku z okazji branżowego święta, ale
          1500 zł netto/ na starcie/ corocznie się należy. Urlop - po 5 latach pracy 26
          dni roboczych.Dodatkowo - po 7 latach tygodniowy, bezpłatny pobyt w ośrodku
          wczasowym służb stosownych, bo praca mundurowych jest bardzo stresująca.
          Nagroda roczna, świadczenia urlopowe dla rodziny 3- osobowej -coś około 1200
          zł. netto, dodatek za brak mieszkania / tato pani Kasi, który wkręcił ją do
          służby dobrze wiedział, że jeśli nie kupi córce mieszkania to ta dostanie co
          miesiąc sporo "za brak kwatery stałej", a jeśli kupi mieszkanie na kredyt
          dostanie bezzwrotyną pożyczkę w kwocie 50 tys., a może nawet do 50 % wartości
          kredytu/!!! Pani Kasia podwyższa stale swoja wiedzę, firma sfinansowała jej już
          studia, kursy,za czas których pani K. otrzymuje diety,i całkowite zwroty
          kosztów.A po 15 latach pracy - zasłużona emerytura.m W końcu człowiek solidnie
          się napracował, więc mu się należy!!!
      • Gość: Enola Gay Kolejne swiete krowy,tuz po gornikach. IP: 217.169.37.* 31.10.05, 10:41
        Swiat o tym nie slyszal.Caly swiat.Gornicy w wieku 42 lat na emeryture za 4
        tysiace.Teraz nauczyciele chca juz emerytur po 15 latach"pod ziemia".Kto
        nastepny w kolejce "po swoje".Kaczory dadza.Ci tak maja,ze lubia rozdawac
        nieswoje pieniadze...
      • truten.zenobi A hemoroidy i nadciśnienie jako chorobę zawodową.. 31.10.05, 10:44
        A hemoroidy i nadciśnienie jako chorobę zawodową urzędników.

        Jak wszystkich wyślemy na renty to ciekawe kto będzie pracował?

        Swoją droga to ciekawe że w kraju gdzie jest tak niski poziom kształcenia
        (bezrobocie przecież sie znikąd nie bierze!, gdzie dysleksja to tylko lenistwo
        uczniów, gdzie prawie nikt nie zna języków obcych kończąc szkołę) nauczyciele
        mają tyle praw.
      • Gość: Renata Re: Niech Unia uzna chorobę zawodową nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.05, 11:40
        Jestem nauczycielką języka polskiego z 14-letnim stażem. Mimo stosownych
        szkoleń emisji głosu po siedmiu latach pracy zachorowałam na
        tzw. "bezgłos".Efekt - roczny urlop dla poratowania zdrowia.Nie skorzystałam w
        tym czasie ze specjalistycznych zabiegów ani z sanatorium, bo limity Kasy
        Chorych były już wyczerpane, a moja prowincjonalna pensja, wówczas nauczyciela
        mianowanego, nie pozwoliła / bez uszczerbku budżetu czteroosobowej rodziny/
        opłacić prywatnego leczenia. Corocznie borykam się z problemem utraty głosu.
        Póki mogę - prowadzę zajęcia "w rytmie chrypy", gorzej, gdy głos wysiada.Zanim
        pójdę na zwolnienie - szukam tzw. zastępstw koleżeńskich, gdyż moje
        pobory /1400 zł dla dyplomowanego po 14 latach pracy/ byłyby niższe o 20%, a ja
        miałabym problem z realizacją programu nauczania/ z czego chętnie rozliczy mnie
        nie tylko dyrekcja, ale też Kuratorium, a przede wszystkim rodzice/. Wierzcie
        mi, że większość polonistów ma podobne problemy. Podkreślam - polonistów,
        bowiem to ta grupa nauczycieli jest szczególnie narażona na okresową utratę
        głosu, choć nie sądzę, aby to nauczyciele języka polskiego
        /odnoszę się tylko do realiów szkolnictwa średniego/ "wykrzykiwali najwięcej
        na"... uczniów. Problemem polskiej oświaty jest rzeczywisty brak należytego
        rozliczenia pensum nauczycieli. Dziś, bez względu na nauczany przedmiot, poziom
        nauczania i obowiązki z tym związane, pensum wuefisty nie różni się od pensum
        polonisty.
        W mojej szkole np./uczę w Słupsku/wuefiści dostają dodatki motywacyjne, gdyż
        chłopcy w rozgrywkach miejskich wygrywają np.mecz piłki nożnej, mimo że
        nauczyciel nie poprowadził z nimi ani jednej dodatkowej godziny treningu lub
        zajęć pozalekcyjnych. Poloniści zaś /dla których na dodatki i prowadzenie zajęć
        pozalekcyjnych już nie wystarcza pieniędzy/ za darmo prowadzą fakultety
        maturalne /np. 2 godziny z każdą klasą tygodniowo, co realnie oznacza minimum 8
        godzin, wraz z przygotowaniem i czasem sprawdzenia prac/, są też zmuszani do
        darmowego sprawdzenia próbnej matury /sprawdzenie 60 prac to minimum 30 godzin
        intensywnej pracy, nie licząc dodatkowego czasu sporządzenia z tego tytułu
        sprawozdań i tzw. "programu naprawczego"/.Może czas pomyśleć o tym, aby
        zróżnicować socjalistyczne przydziały pensum i rozpisać je stosownie do wymogów
        nauczanego przedmiotu i zajęć dodatkowych, które pożerają przy dzisiejszej
        biurokracji po kilka godzin pracy tygodniowo. Z radością odpracowałabym 40
        godzin od 8.00 do 16.00, może nareszcie ktoś zakupiłby mi podręczniki, artykuły
        papiernicze, a może pokryłby koszty ksero /bo w mojej szkole nie wolno kserować
        uczniom nawet sprawdzianów, a wszystkie koszty pokrywa nauczyciel/.
        Być może wówczas komentarze "znających się na oświacie" byłyby bardziej
        zasadne, bowiem wszędzie dobrze,gdzie nas nie ma... Pozdrawiam !!!
        • Gość: Niuśka Re: Niech Unia uzna chorobę zawodową nauczycieli IP: *.k.mcnet.pl 31.10.05, 16:59
          Chciałam sama coś napisać, ale chyba wystarczy że w pełni zgodzę się z Twoja
          wypowiedzią. Uczę historii w liceum i "bezgłos" towarzyszy mi już od dziesięciu
          lat, "odzywając się" :) średnio co dwa-trzy lata. Sprawdzanie matur to prawdziwa
          tortura. Do niedawna prowadziłam jeszcze za darmo kółko przygotowujące do
          matury, egzaminów wstepnych i olimpiad. Mimo naprawde wspaniałych wyników (co
          roku laureaci olimpiad, świetnie zdane matury i egzaminy wstępne), nie zostałam
          w żaden sposób doceniona, a wręcz przeciwnie: spotkały mnie w szkole jedynie
          zazdrość i zawiść, więc zrezygnowałam z tego "społecznictwa". Nie dziwię się, że
          poziom nauczzania w tym kraju spada. Niedocenionym nauczycielom po prostu
          przestaje zależeć. :(
        • Gość: starycynik Re: Niech Unia uzna chorobę zawodową nauczycieli IP: 66.112.58.* 31.10.05, 22:28
          I jeszcze czego. Moze po prostu zawod nauczyciela jest nie dla ciebie tak jak
          nie dla kazdego jest zawod gornika czy pilota. Wybieram zawod gornika i ide na
          zwolnienie bo mam klaustrofobie. Wiec idz mila pani do biura, siedz 8 godzin
          plus jak to byla naogol 4 bezplatne, bierz robote do domu, poznaj przyjemnosc
          szukania pracy przez pol roku i wakacji 20 dni za 849 PLN, a potem pisz
          glupoty.
        • korovio Re: Niech Unia uzna chorobę zawodową nauczycieli 12.04.06, 15:56
          Nie musisz mieć bezgłosu!
          Byłem na warsztacie emisji głosu, podczas którego prowadzący uczył jak mówić
          aby, to się nie zdarzało. Mówił, że zależy to od techniki mówienia.
          Miałem kontakt z wieloma specjalistami od głosu, ale żaden nie pomógł mi tak jak
          ten prowadzący. Od momentu ukończenia tego warsztatu nie mam problemów z głosem.
          Z tego co wiem, to zajęcia takie prowadzi on w Warszawie, ale też jeździ po
          Polsce. Najlepiej jak napiszesz do niego. Adres na www.clavis.pl
          • samaira Re: Niech Unia uzna chorobę zawodową nauczycieli 14.04.06, 17:06
            To dziwne - Pan korovio, reklamujący ten warsztat ma tylko kilka postów na
            różnych forach i wszystkie chwalą ten właśnie warsztat. Jest to reklama - i
            wydaje mi się że włąśnie prowadzący to pisze.
      • krasnov re: ćwiczenia głosowe 31.10.05, 13:52
        No więc na każdej uczelni szkolącej nauczycieli powinny być zajęcia z emisji głosu. Bezapelacyjnie! Głos to (prócz mózgu) główny instrument pracy belfra, to wręcz skandaliczne, żeby nie było żadnych ćwiczeń w tym kierunku.
        A że pensje nauczycieli są w Polsce skandaliczne, to inna sprawa (oraz przeładowanie ich pracą i zbędnymi bzdurami).
        • Gość: obserwator Re: Pensje nauczycieli sa marne na calym swiecie IP: *.mad1.adsl.uni2.es 31.10.05, 21:07
          Polska nie jest zadnym spechalnym wyjatkiem.
          Zapomieliscie dodac, ze nauczyciele maja ponad 3 miesiace wakacji.
          Dyscyplina pracy - do dyskusji. Wyniki - rozpaczliwe. A o lapowkach to juz sie
          nie mowi, przepraszam PREZENTACH.
          • aga.p.p Re: Pensje nauczycieli sa marne na calym swiecie 01.11.05, 00:35
            Znam wielu nauczycieli, żaden z nich nie ma 3 miesięcy wakacji. Ciekawe co
            robią nie tak.

            pzdr,
            A.
        • Gość: Kazia Re: re: ćwiczenia głosowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.05, 00:18
          emisja głosu jest w programie studiów nauczycielskich wyznaczonych przez
          standardy MEN z 7 września 2004 r. Kazdy kandydat na nauczyciela powienien
          przez co najmniej 30 godzinne zajęcia z emisji głosu przejść.
          Sama w ramach studiów, już prawie 10 lat temu, przez emisję głosu
          przechodziłam, regularnie wykonywałam ćwiczenia i musze przyznać problemu z
          głosem nie mam, a pracuje jako nauczyciel. Ważne jest by na studiach emisję
          głosu traktowac poważnie a nie jako zło konieczne. Niestety wiele młodych osób
          na studiach nie zdaje sobie jeszcze sprawy z tego, że głos będzie ich
          narzedziem pracy i lekceważy zajęcia, nie wykonuje ćwiczeń. A po latach ci sami
          ludzie płaczą, że dopada ich bezgłos a zajęcia z emisji głosu nic im nie dały.
      • Gość: ktosik Ja też mam chorobę zawodową... IP: *.aster.pl 31.10.05, 15:46
        pogarsza mi się wzrok od pracy na komputerze (i nie tylko pracy ;). Założę
        związek zawodowy pracowników biurowych i będę nakłaniać UE do uznania mojego
        prawa do renty i/lub wcześniejszej emerytury. A co..? Mnie też się coś od życia
        należy.
      • Gość: Karlos Re: Niech Unia uzna chorobę zawodową nauczycieli IP: *.k.mcnet.pl 31.10.05, 16:40
        Masz nieco racji, ale:
        - po pierwsze, to nie wymagać od nauczycieli, żeby wydawali z własnej kiesy 1000
        zł na warsztaty z emisji głosu, tylko wprowadzić takie zajęcia do systemu
        szkolnictwa pedagogicznego;
        - po drugie, to nie "uczni" tylko "uczniów" (trzeba było uważać na polskim,
        zamiast gadać z kumplem w ostatniej ławce. To zapewne wtedy polonistka zdzierała
        sobie gardło próbując was przekrzyczeć);
        - po trzecie, wcale nie trzeba bardzo głośno mówić czy krzyczeć, żeby nadwyrężyć
        struny głosowe. Moja nauczycielka historii (uczyła mnie 18 lat temu) nigdy nie
        podnosiła głosu na lekcjach, a jej zajęcia to były pasjonujące wykłady. Dzisiaj
        ma trudności z mówieniem po około 30 minutach rozmowy.
        Zgadzam się jednak z opinią, że bardziej właściwym rozwiązaniem jest polepszenie
        sytuacji materialnej nauczycieli w taki sposób, żeby było ich stać na dłuższy
        urlop czy sanatorium.
        • nwrcn Re: Niech Unia uzna chorobę zawodową nauczycieli 31.10.05, 18:01
          - no pewnie, ze to panstwo powinno placic za takie warsztaty! w koncu to jest
          przygotowanie do zawodu.
          - oczywiscie, ze pensje nauczycieli sa straszne, to musi byc zalosne, jak oni
          wkladaja tyle wysilku, a potem widza jak ich uczniowe po paru latach "robia"
          miliony, a oni tak jak mieli tak maja
          - co do krzyczenia na lekcjach - tylko ironizowalem, chociaz pewnie troche
          prawdy w tym jest :)
          - a moj blad w pisowni, no coz, dzieki za poprawke, pani z polonistyki posadzila
          mnie i kolege w pierwszej lawce, jak tylko weszla do klasy - bo wiedziala czego
          sie mozna spodziewac gdybysmy siedzieli w ostaniej, a do tego lubila chlopakow,
          a na usprawiedliwienie tego zalosnego bledu: coz, od 8 lat nie posluguje sie
          polskim na codzien i jesli juz cokolwiek pisze po polsku, to najwiecej tutaj na
          forum
      • Gość: zrozpaczony Re: Niech Unia uzna chorobę zawodową nauczycieli IP: 80.48.251.* 31.10.05, 16:41
        Drodzy nauczyciele wszyscy , którzy czujecie się zmęczeni i wypaleni idźcie na
        emerytury to dla reszty będzie praca i godziwy zarobek.
        Nie pogarszajcie obrazu polskiej inteligencji w Brukseli.!!!!!!!!!
      • Gość: Kama Re: Niech Unia uzna chorobę zawodową nauczycieli IP: *.local2.pl / 62.29.157.* 31.10.05, 17:17
        Problem głosu nie dotyczy wszystkich nauczycieli - wuefiści chyba nie powinni
        mieć z tym problemu, bo oni tylko gwiżdżą. Nie mają sprawdzianów, testów,
        dyktand, dlatego ich pensum powinno być zdecydowanie wyższe niż np. polonisty
        czy historyka.A poza tym nikt ich pracy nie weryfikuje, bo na egzaminie
        gimnazjalnym czy maturze z tego zakresu raczej uczniów się nie sprawdza.
        • Gość: Ojboli Bol Glowy IP: 199.21.28.* 31.10.05, 19:01
          Ja w pracy musze myslec i boli mnie od tego glowa. Chialbym tez rok platnego
          urlopu zeby mi mozg odpoczal. Trzeba zalozyc zwiazek.
      • Gość: Heraldek Nie potrzeba nam takich nauczycieli.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.05, 20:35
        Nie mam zamiaru bagatelizowac czy wysmiewac tego schorzenia
        To jest powazna dolegliwosc i latwo nie ustepuje....
        Problemem jest natomiast czy wszyscy nauczyciele byli
        kiedys uczciwie zbadani, czy maja sklonnosci do tego schorzenia...

        W koncu lat 70-tych moja znajoma usilowala sie dostac na studia
        na Wydziale Inzynierii Sanitarnej Politechniki Wroclawskiej.
        Wydzial byl oblegany i nie zdala tak dobrze, aby zostac przyjeta.
        Startowala jeszcze raz we wrzesniu na Wydzial Chemii PWr bo byly
        jeszcze miejsca wolne, ludzac sie ze po roku przeniesie sie do
        Kanalarzy.. I tym razem sie nie udalo.....

        Nie chcac stracic roku, znalazla jeszcze wolne miejsca na Wydziale
        Chemii Wyzszej Szkoly Predagogicznej w Opolu....i tu ja przyjeli....
        Podczas badan na przydatnosc do zawodu nauczyciela lekarz wykryl
        wrodzona wade strun glosowych, ktora miala od dziecinstwa....
        Ale ona przekabacila lekarza, ze nie zamierza pracowac w zawodzie
        lekarza i zamierza sie pozniej przeniesc na Politechnike...

        Nigdzie sie juz nie przeniosla, skonczyla WSP i poczatkowo pracowala
        w laboratorium....potem smrod laboratorium ja zmeczyl i poszla
        do ...niechcianej szkoly...
        I jest tam od ponad 20 lat....schorzenie gardla sie ujawnilo juz
        pieciu latach....Byly setki zwolnien, miesiece a nawet lata zwolnien
        lekarskich....
        Z kariery nauczycielskiej wielkie nici, bo wciaz traktuje szkole
        jako cos tymczasowego...jest juz zbyt leniwa aby robic cos dalej,
        przekwalifikowac sie, twierdzac, ze na nauke juz za pozno.....
        ...i ze sie jej od zycia tez cos nalezy...
        Najchetniej przeszlaby na rente lub wczesniejsza emeryture....
        A spoleczenstwo co z tego ma...??????/
        • Gość: unijny Re: A my przeciez chcelmy model Tony Blaira.. IP: *.mad1.adsl.uni2.es 31.10.05, 21:09
          minimalna opieka spoleczna, praca do l
      • heraldek Dlaczego to nie jest choroba zawodowa Wlochow.. 01.11.05, 00:00
        ...a tylko Polakow i czechow....
        Przeciez oni potrafia zagadac kogos na smierc...
      • Gość: Nauczycielka. Autorka wątku widać szkoły nie lubiła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.05, 08:48
        Boże , co za byki!

        A nawiasem mówiąc, ja pracuję 10 lat jako nauczycielka i od 3 lat jestem już pod
        opieką laryngologa. Do reszty argumentów nie będę się ustosunkowywać, bo szkoda
        słów. Zapraszam tylko wszystkich, którzy sądzą, ze to taka miła praca, do
        szkoły. Droga wolna. Tak łatwo być nauczycielem.

        Dodam, że wcześniejsza emerytura wynika z tego, że obok lekarza jest to jeden z
        najbardziej stresogennych zawodów. A to już uznały wszystkie państwa i dlatego
        nauczyciel musi przejść na wcześniejszą emeryturę.
        Ale to dobrze - będzie miejsce dla was, malkontentów.
        Zapraszam do szkoły.
        Polegniecie na pierwszej lekcji z młodzieżą, pierwszej wywiadówce z rodzicami i
        pierwszej hosptacji. Jednak zapraszam!
        Nauczycielka.
        • heraldek Nie musi byc chyba tak zle.... 01.11.05, 10:30
          ....skoro, przy tak niskich pensjach, nauczyciele
          jakos nie emigruja za chlebem.....jak pielegniarki...
          Moze by bylo dobrze, aby choc czesc tych patriotycznych
          propagandzistow zobaczyla swiat z innej perspektywy....

          • mozdzins Re: Nie musi byc chyba tak zle.... 02.11.05, 13:02
            Nie rozumiem dlaczego w XXI wieku problemem jest głośnik i mikrofon bezprzewodowy.
            Sam od czasu do czasu uczestniczę w szkoleniach i takie rozwiązanie sprawdz się
            znakomicie. Poza tym kosztuje naprawdę niewiele.
    Pełna wersja