Gość: %%%
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
02.11.05, 13:57
Uczę się angielskiego kilka lat, prostymi zdaniami potrafię się porozumieć.
Cóż z tego, jeśli tylko W MYŚLACH! Gdy mam napisac e-mail albo pismo, nie ma
problemu, radzę sobie, ale gdy dzwoni telefon to mnie "zamurowuje". Pracują
ze mną osoby, które pamiętają piąte-przez-dziesiąte ze szkoły i jakoś tam
dukają bez ładu i składu a ja wiem, że potrafiłabym powiedziec coś całkiem
dobrze, ale mam po prostu pustkę w głowie i mroczki przed oczami. Czuję wtedy
taką panikę, że mysli mi krążą bez ładu i składu i mam kołek w gardle.
Efekty są takie, że po prostu boję sie odezwać.
Strasznie mnie to dołuje. Przełożeni odbierają to jako moją niechęć, a ja nie
umiem się przełamać.
Jak sobie z tym poradzić.
Dodam, że chodzę na angielski popołudniami i tam nie boję sie mówić w mojej
grupie przy nauczycielu obcokrajowcu, a w pracy kanał :(.