Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      rozmowa kwalifikacyjna w restauracji

    04.11.05, 06:43
    Witam, ujawnilo sie ogloszenie w jednej z gazeta reklamowych z supermarketu.
    Jakos kontroler jakosci "roznoszenia gazet" napisalem cv i list motywacyjny.
    Dodam tylko iz jestem mlodym czlowiekiem, w tym roku matura.
    Wczoraj zadzwonil do mnie Pan i zaprosil na rozmowe kawliafikacyjna. W
    restauracji. Jestem ciekaw jak to bedzie wygladac, a glownie martwi lub
    mowiac inaczej zastanawia fakt, zamowienia w takiej restauracji..? Jak z
    kosztami, i czy wogole cos zamawiac?
    Czlowiek przez telefon pytal sie czy jestem maturzysta, i czy planuje jakies
    studia. Domyslam sie ze jesli powiem mu ze chcialbym wyjechac, to mogloby bye
    mnie wyeliminowac. Dlatego tez powienien chyba zastanowic nad pozostaniem
    tutaj gdzie mieszkam, i zainteresowaniem sie studiami wiczorowymi. Jakich
    pytan moge jeszcze oczekiwac? Dzis spotkanie, mam nadzieje ze udzielicie mi
    kilka fachowych rad
      • waldka_zmora Re: rozmowa kwalifikacyjna w restauracji 04.11.05, 08:29
        kup mu duzo alkoholu i dobrego jedzenia
        a prace masz jak w banku
      • Gość: kwadrat Re: rozmowa kwalifikacyjna w restauracji IP: *.swidnica.mm.pl 04.11.05, 09:12
        Jeśli firma nie ma stałej siedziby w twojej okolicy /pewnie to jakaś firma specjalizująca się w tych gazetkach a nie market/, a na rozmowę przyjechał gość z drugiego końca Polski to nie dziw się, że nie zaprocił Cię do pokoju hotelowego ;). Tak bywa. Dobrze z ich strony, że nie kazali Ci jechać do siedziby.
        Na takim z pozoru dziwnym spotkaniu dostałem baaardzo przyzwoicie płatną pracę /choć też wietrzyłem podstęp/. Może cię to rozśmieszy, ale na szkolenia BHP jest zamawiany stolik w restauracji, co z konsumpcją pewnie wychodzi taniej niż wynajęcie lokalu czy jazda z południa nad morze na szkolenie, a zdaje się że obie strony są równie zadowolone z rozwiązania.
        Co do kontroli roznoszenia gazetek to zapukała do mnie kiedyś kobiałka z zapytaniem czy regularnie dostaje reklamówki. Pewnie to o taką robotę chodzi, faktycznie nie wymaga inwestycji w lokal.
        • Gość: osamotniony Re: rozmowa kwalifikacyjna w restauracji IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 04.11.05, 11:18
          Hm, dzieki za odpowiedz, prosze o rade, czy cos mam zamowic, czy jak? Hm, na
          pewno jest to z marketu czlowiek, poniewaz wiem gdzie sie skladalem oferte oraz
          jak mi sie przedstawil. Poprostu market bedzie kontrolowal, firme roznoszaca
          ulotki..
          • disa Re: rozmowa kwalifikacyjna w restauracji 04.11.05, 11:33
            Jesli Ci zaproponuje to zamow jesli nie to nie... chyba, ze bedzie Ci sie
            chcialo pic -zamawiaj, ale licz sie z tym, ze bedziesz musial za siebie
            zaplacic. Do jedzenia nic nie zamawiaj -dosc dziwnie by to wygladalo...
            Zwlaszcza, ze On ma dla Ciebie prawdopodobnie z 15-20min i NEXT...
            Ty... moze poszukaj sobie jakiejs lepszej pracy niz roznoszenie ulotek/gazet...
            na pewno masz jakis talent...
          • Gość: kwadrat Re: rozmowa kwalifikacyjna w restauracji IP: *.swidnica.mm.pl 04.11.05, 18:18
            No skoro to gościu z marketuto może chcą Cię zatrudnić do pracy w charakterze tajnego agenta d/s prawidłowości dostarczania ulotek, i stąd to spotkanie na mieście? Jeśli tak, to tanio skóry nie oddawaj;) Powodzenia życzę w każdej pracy. I skuteczności w szukaniu.
            • osamotniony Re: rozmowa kwalifikacyjna w restauracji 05.11.05, 15:01
              Witam serdecznie jeste juz po:)Oferta pracy, byla oferta jako praca dorywcza,
              zwlaszcza ze to moja pierwsza rozmowa kwalifikacyjna *(edkujuje sie jeszcze,
              mam 19 lat) to wielkiego wyobrazenia nie mialem. No coz, rozmowa trwala krotko,
              kilka pytan, czy planuje studiowac, kilka pytan o komputer. Wiele powiedziec
              nie moglem, problemu z kosztami nie bylo, cala rozmowa trwala 7min..
    Pełna wersja