Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Własna firma??

    IP: *.chello.pl 06.11.05, 12:05
    Czytam Wasze wypowiedzi na forum i zastanawiam sie-chcialabym zalozyc wlasna
    firme, ale jak Wy sie do tego zabieraliscie? moim zdaniem to jakas mala
    dzialanosc nie ma racji bytu, tylko te duze lub srednie firmy cos dzadza...bo
    jestw karju bieda i kto kupi to, co mam do zaoferowania? Ale pewnie sie
    myle, bo przeciez wiele z Was ma cos wlasnego i dize mu calkiem dobrze...Ale
    to chyba trzeba miec jakis pomysl? Ale jaki???przychodzi mi do glowy sklep z
    kosmetykami lub tel. komorkowymi-ale tego jest w brod i wcale to dobrze sie
    nie sprzedaje...Co jeszcze? jak znalezc nisze, w ktora mozna wejsc z wlasna
    firma? Ile kasy trzeba miec na poczatek. Spotykam na tym forum ray, jakie
    dajecie tym, ktorzy nie moga znalezc pracy-zaloz wlasna firme, sorki, ale jak
    sie nie ma pracy jakis czas,to skad miec kase na poczatek, a brac kredyt na
    rozkrecenie, to tez jest ryzykowne, bo jesli nie wyjdzie?
      • Gość: działaczka Re: Własna firma?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 12:41
        Gość portalu: Kaśka napisał(a):

        > Czytam Wasze wypowiedzi na forum i zastanawiam sie-chcialabym zalozyc wlasna
        > firme, ale jak Wy sie do tego zabieraliscie?

        Współpracowałam z kilkoma firmami podczas studiów na umowę o dzieło, umowę-
        zlecenie, byłam na praktykach studenckich itp. Po studiach założyłam
        działalność, której przedmiotem jest to, w czym zdążyłam przez lata studiów
        zdobyć doświadczenie. W ten sposób gładko przeszłam z umów na działalność,
        potrzebny sprzęt (komputer, internet, telefon) już miałam, kontakty do
        zleceniodawców też, wystarczyło tylko się zarejestrować. Działalnosć -
        tłumaczenia i kursy jezyka angielskiego.

        > moim zdaniem to jakas mala
        > dzialanosc nie ma racji bytu, tylko te duze lub srednie firmy cos dzadza...

        Mylisz się. Od małych firm usługi kupują większe firmy, które z kolei sprzedają
        kompleksową obsługę wielkim koncernom. Najłatwiej jest wystartować z usługami,
        bo zwykle nie wymagają tak dużych nakładów, jak działalnosc produkcyjna, nie
        wymagają nakładów na zapełnienie magazynu itp.

        > bo
        > jestw karju bieda i kto kupi to, co mam do zaoferowania?

        Spójrz na to z innej strony. Nie patrz na przeciętnego Kowalskiego, ale patrz
        na większe firmy. Poza tym jest jednak sporo ludzi zamożnych, do których być
        może trudniej jest trafić, ale którzy z kolei zwykle są lojalnymi klientami,
        gotowymi za dobrą usługę/produkt zapłacić większa kwotę. Oczywiście pomijam w
        tym przypadku pomysł otwarcia straganu z warzywami na osiedlu, choć znam i
        takie, które nieźle prosperują.

        > Ale pewnie sie
        > myle, bo przeciez wiele z Was ma cos wlasnego i dize mu calkiem dobrze...

        No własnie. Nie można na dzień dobry zakładac, że jest "bida z nędzą" i się nie
        uda.

        > Ale
        > to chyba trzeba miec jakis pomysl? Ale jaki???

        Pole do popisu jest spore. Dobry pomysł, uczciwa analiza możliwości, własnych
        zdolności, wiedzy, kapitału, jakim dysponujesz na początek odpowie Ci na wiele
        pytań.

        > przychodzi mi do glowy sklep z
        > kosmetykami lub tel. komorkowymi-ale tego jest w brod i wcale to dobrze sie
        > nie sprzedaje...

        Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie. Jeśli sklep, to z pomysłem, ale zwykle
        sklep wymaga sporych nakładów. Może więc jednak jakieś usługi?

        > Co jeszcze? jak znalezc nisze, w ktora mozna wejsc z wlasna
        > firma?

        Zastanów się, czy Twoimi klientami mają być firmy, czy Kowalski. Jak zasobny ma
        być klient, żeby dał Ci zarobić. Czego klientowi może brakować lub co lepszego
        możesz zaoferować w stosunku do tego, co już istnieje. Weź pod uwagę miasto, w
        którym mieszkasz. W dużym mieście jest zdecydowanie łatwiej. W mniejszym z
        kolei masz pewnie sporo znajomych, którzy także mogą być potencjalnymi
        klientami i narzędziem do rozreklamowania Twojej działalności. Jak dotrzec do
        klienta? Czy potrzebna Ci reklama, strona internetowa, czy wystarczą osobiste
        kontakty?

        > Ile kasy trzeba miec na poczatek.

        W mojej branży musiałam miec komputer, oprogramowanie (to była najdroższa
        część, którą jednak miałam już wczesniej), stałe łącze internetowe i ok. 250 zł
        na opłaty rejestracyjne (100 za wpis do ewidencji, 154 zł za zgłoszenie się
        jako płatnik VAT).

        > Spotykam na tym forum ray, jakie
        > dajecie tym, ktorzy nie moga znalezc pracy-zaloz wlasna firme, sorki, ale jak
        > sie nie ma pracy jakis czas,to skad miec kase na poczatek, a brac kredyt na
        > rozkrecenie, to tez jest ryzykowne, bo jesli nie wyjdzie?

        Nie ma własnej firmy bez ryzyka i o tym musisz pamiętać. Można znaleźć taki
        rodzaj działalności, który nie wymaga dużych nakładów na początek. Bezwzględnie
        musisz ocenić swoje możliwości, zrobić coś na kształt biznes planu. Choćby w
        głowie, ale jednak. Wzięcie kredytu czy dotacji na założenie firmy jest
        rzeczywiście ryzykowne i do tego trzeba miec pewność, że pomysł wypali.
        Otwieranie kolejnego sklepu jest moim zdaniem najgorszym i najbardziej
        ryzykownym pomysłem. Sklepy najszybciej się otwierają i zamykają, a wymagają na
        poczatek sporego wkładu.

        Nie wiem, na czym się znasz, więc wiele nie pomogę, jednak upatrywałabym szans
        na działalnosć raczej w usługach:
        1. dla ludności: np. naprawa komputerów w domu klienta (pogotowie komputerowe),
        wymaga wiedzy fachowej, ale reklama może się ograniczyć do ulotek rozwieszonych
        na osiedlu; korepetycje; nauka języków obcych;
        3. dla zamożniejszych klientów: sprzątanie domów, opieka nad dziećmi (ogromny
        popyt w większych miastach, niewielu uczciwych wykonawców)
        2. dla zamożniejszych klientów: np. doradztwo finansowe, można współpracować z
        bankami, niezaleznymi doradcami (Expander, Open Finance), prowadząc działalnośc
        i żyjąc z prowizji. Zamożniejsi klienci chcą płacić za to, że ktoś za nich
        załatwi formalności, zbierze oferty, omówi dokładnie i doradzi (warto też na
        wszelki wypadek mieć kontakty z agentami ubezpieczeniowymi, którzy za klienta
        na pewno podzielą się prowizją).
        3. dla firm: usługi sekretarskie (prowadzenie biura, obsługa recepcji,
        korespondencji itp.); usługi sprzątające (czesto jednak trzeba mieć coś wiecej
        niż miotłę i kilka osób do sprzątania); tłumaczenia, kursy językowe; usługi
        poligraficzno-reklamowe (wspólpracujesz np. z redaktorem/korektorem, grafikiem,
        masz zaprzyjaźniony zakład poligraficzny itp. - większe nakłady są tylko wtedy,
        gdy masz zlecenie od klienta i gdy wszystkich organizujesz do wykonania
        zlecenia)

        Przykłady można mnożyć. Poza tym nie musisz mieć wielu klientów. Jako osoba z
        własną działalnością możesz na dobrą sprawę pracowac jak na etacie, ale
        klientowi wystawiać faktury. Jesteś wtedy o niebo bardziej konkurencyjna na
        rynku pracy niż przeciętny Kowalski.
        • Gość: działaczka Re: Własna firma?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 12:43
          Przepraszam za przydługi poprzedni post. I za tę pomyloną numerację... ;-)) Coś
          mi się pokopsało...
        • Gość: Tomasz67 Re: Własna firma?? IP: *.acn.waw.pl 06.11.05, 12:50
          Z ciekawosci ciut nie na temat :)
          Od ktorego roku na studiach zaczelas praktyki, prace itp.
          I gdzie tego wszystkiego szukalas? :)
          • Gość: działaczka Re: Własna firma?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 13:14
            Pracę zaczęłam po pierwszym półroczu pierwszego roku studiów (studia dzienne,
            praca w niepełnym wymiarze). Praktyki miałam obowiązkowe miedzy czwartym a
            piatym rokiem (do dziś wspólpracuję z tą firmą).

            Pierwszą pracę znalazłam przez byłego chłopaka, drugą (ankiety) polecił kolega
            (bez protekcji, po prostu dał namiary, gdzie mam się udać i z kim kontaktować),
            trzecią z ogłoszenia, czwartą u kolegi, który poszukiwał kogoś do pomocy, poza
            tym zgłosiłam się "masowo" do biur tłumaczeń na drugim roku studiów i z kilkoma
            z nich zadzierzgnęłam intensywną wspólpracę trwającą do dziś. Część biur
            tłumaczeń sama odnalazła moje dane w internecie lub polecili mnie znajomi
            (głównie klienci bezposredni). Pracowałam też jako wolontariusz w liceum w
            zamian za zaliczenie praktyk nauczycielskich.

            Pracowałam w różnych branżach, dzięki którym znam się na tym i owym. Poza tym
            zapał do pracy, optymizm, chęć uczenia się co rusz czegoś nowego. Na studiach,
            kiedy pomagali mi finansowo rodzice, mogłam sobie pozwolić na pracę nawet za
            nieco mniejsze pieniądze, byle zdobyc doświadczenie i rozeznanie w realiach
            rynku pracy. Nigdy jednak nie siedziałam z założonymi rękami.

            Aha, no i zwykle przysłuchiwałam sie znajomym - kto gdzie pracuje, jak dorabia,
            czy nie potrzeba kogoś jeszcze itp. Wystawiałam uszyska na wszelkie informacje
            o każdej pracy, sama zgłaszałam się tu i tam. Było cięzko pogodzić studia
            dzienne z pracą, ale teraz to procentuje. Zdobywa się sporo wiedzy ogólnej o
            funkcjonowaniu przedsiębiorstwa, co potem można wykorzystać we włąsnej firmie.
            • Gość: Tomasz67 Re: Własna firma?? IP: *.acn.waw.pl 06.11.05, 13:49
              Tak sie pytam, gdyz 3 rok zaczynam. Do tej pory nie mialem zadnej pracy co
              moglbym sie nia pochwalic. Teraz dopiero troche luzu i czasu mam popoludniami,
              wiec jestem ciekaw gdzie szukac powinienem itp. Dzisiaj to sie juz wymaga po
              studiach z 5 lat praktyk i innych prac, to sie zastanawiam przypadkiem czy juz
              nie za pozno... :/
              • Gość: działaczka Re: Własna firma?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 14:02
                Za późno nie jest :-))) Ale dobrze jest już coś zacząć robić, żeby potem mieć
                co wrzucić w CV lub by miec jakies pojęcie o realiach pracy.

                Wiem, że wymaganie od studenta dziennego iluś lat praktyki tuż po studiach jest
                głupie, ale niestety tak jest i nic na to nie poradzimy. Najwazniejsze jest,
                żebyś po studiach nie został zupełnie bez pracy i perspektyw. Nikt teraz pracy
                za samego "magistra" nie daje, więc dobrze, żebyś rozejrzał sie za czymś już
                teraz, dzięki czemu nie tylko podreperujesz budżet, ale i zdobędziesz choćby
                minimalne doświadczenie. Myslę, ze lepiej "zapłacić frycowe" na studiach, niż
                potem robić darmowe praktyki i staże, albo za minimalne pieniądze pracowac byle
                gdzie po obronie. Po prostu łatwiej potem wejsc na rynek pracy na pełnych
                prawach. Albo założyć własną działalnosć, do czego szczerze namawiam, pod
                warunkiem spełnienia założeń w poście powyżej.

                Aha, każdą pracą się można pochwalić. Robienie ankiet dla ośrodków badania
                opini publicznej nazywasz "badaniami rynku/marketingowymi", w umiejętności
                wpisujesz "zdolnosci interpersonalne" i wcale nie kłamiesz. Pracę w sklepie
                możesz przedstawić jako zdobywanie umiejętności z zakresu obsługi klienta i też
                jest na plus. Większosć firm łapie się na takie slogany, bo sama takie
                stosuje... :-)))
                • Gość: Tomasz Re: Własna firma?? IP: *.acn.waw.pl 06.11.05, 14:15
                  no wlasnie, tylko do tej pory, nawet jak gdzies cos porabialem to na czarno ze
                  tak powiem. tylko jak ludzi zachecic do takie golego cv, gdzie pochwalic sie
                  moge w zasadzie niczym (oprocz dobrych wynikow za nauke, ale to se moge...)
                  • Gość: działaczka Re: Własna firma?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 14:27
                    Tomaszu, ale obsługiwać komputer potrafisz, wiesz, co to internet, masz chęci
                    do pracy, dobre wyniki w nauce też można przedstawić (ja w swoim CV zawsze
                    zaznaczałam, że podstawówka, liceum ukończone z wyróżnieniami, dyplomami
                    wybitnego absolwenta, że na studiach stypendium naukowe za wyniki itp.). To na
                    pewno świadczy o konsekwencji w działaniu, uporze, zdolności uczenia się.

                    A na poczatek rozejrzyj się wśród znajomych. Wielu pewnie dorabia, może i Tobie
                    podsunie jakieś mozliwości. Przecież na początek nie oczekujesz, że dostaniesz
                    dyrektorską posadę. Firmy, szczególnie większe, są też bardzo chętne do
                    przyjmowania praktykantów, stażystów. Wybierz sobie branżę, która Cię
                    interesuje, kilka firm, zgłoś się, że chcesz przyjść na miesieczne praktyki (za
                    darmo), żeby nauczyć się czegoś o firmie, o tym, jak wygląda w niej praca,
                    pokazać, co umiesz itp.

                    Może się okazać, że od razu zaoferują Ci pracę, może za jakis czas, ale na
                    pewno będziesz miał co do CV włożyć i nieco się nauczysz. To naprawdę nie jest
                    trudne.

                    Powodzenia!
                    • Gość: Tomasz Re: Własna firma?? IP: *.acn.waw.pl 06.11.05, 14:32
                      No zobaczymy zobaczymy :) Znajomi to jeszcze chyba nie mysla o robocie. No
                      ostatnio jeden zlapal prace szatniarza... Szukac bede, oby z powodzeniem :)
                      Pozdrawiam
                    • Gość: maja Re: Własna firma?? IP: *.mtvk.pl 06.11.05, 16:03
                      działaczko,
                      mam parę pytań - ale chciałabym na priv. Proszę o twój adres mail.
      • Gość: Ov&Ot Re: Własna firma?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 20:09
        jak widzę, że najpierw trzeba zapłacić 400 Eu to mi się od razu czerwona LAMPA
        zapala w głowie. W życiu nie dałbym 400 Eu za obietnicę świetnych przyszłych
        zarobków - śmierdzi to na odległość.
        Tu ludzie szukają pracy, p.r.a.c.y. - czyli oferują swoje umiejętności, swój
        czas, swoją wiedzę i doświadczenie, że w zamian że coś wykonają otrzymają
        godziwą zapłatę, a nie odwrotnie.
        • Gość: beciawojcik Re: Własna firma?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 10:56
          To jest propozycja na własny biznes, w którym musisz postawić do dyspozycji nie
          tylko swój czas i kumiejętności ale kapitał.A za ok 1600 zł jaki biznes
          otworzysz??? Skarpetki na bazarze?
    Pełna wersja