Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      frustracja? rozczarowanie?

    IP: 213.17.192.* 16.11.05, 12:32
    wlasnie mijaja 3 lata, odkad podjalem prace w mojej firmie.
    i co? nic. od dzisiaj przestaje sie wypruwac "ku chwale ojczyzny", a raczej ku
    chwale grubosci portfela i zlotych kart moich wszechmocnych bossow.
    zycie to nie wykresy i tabele w excelu, to nie wskazniki sprzedazy i plany
    produkcyjne.
    a ja nie jestem teczka w szufladzie HR'ow.
    przynajmniej tak mi sie wydawalo.
      • agata_s2 Re: frustracja? rozczarowanie? 17.11.05, 17:47
        Wiesz moja drobna rada, przemyśl decyzję, zrób sobie taki rachunek, plusy i
        minusy pracy w tym a nie innym miejscu, i zobacz których jest faktycznie
        więcej... ku zaskoczeniu może wyjść że więcej jest plusów.
        A jeżeli chcesz zmienić pracę, to zrób to wtedy gdy będziesz miał ciekawsze
        zajęcie gdzieś indziej, bo skok z deszczu pod rynnę chyba Cię nie interesuje.
        I masz rację "zycie to nie wykresy i tabele w excelu, to nie wskazniki
        sprzedazy i plany produkcyjne", jednak by móc robić to co się lubi najczęściej
        trzeba mieć za co to robić. Ja np. lubię pomagać ludziom (jestem
        wolontariuszem), ale gdyby nie to, że przez 8-9godzin dziennie siedzę w pracy
        (czasami ciekawej, często nudnej jak flaki z olejem)to nie mogłabym sobie
        pozwolić na to by jeszcze robić coś dla innych.
        A i uwierz mi już samo to że zdecydujesz się zmienić pracę i zaczniesz jej
        szukać (ale tak na serio) poprawi Ci nastrój.
      • Gość: Monika Re: frustracja? rozczarowanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 22:54
        Choć jeszcze nie pracuje w tej machinie "złotych kart", mam podobne odczucia.
        Byłam na kilku rozmawach kwalifikacyjnych i kiedy patrzę na to wszystko to tak
        naprawdę nie jestem pewna czy chcę pracować w tych kombinatach. Siedzieć za
        biurkiem przy kompie 8 h, w zamknietym pomieszczeniu często z kilkunastoosobowym
        zespole w jednym wielkim pomieszczeniu. Dzień w dzień to samo -praca- dom-
        praca-dom. Czekać z utęsknieniem na 2 tyg wolnego w roku, składać ręce do
        "wszechmocnego" szefa i losu, że mam pracę i dostawać tyle, żeby przeżyć (..)???
        sama niewiem
      • Gość: majka Re: frustracja? rozczarowanie? IP: *.mtvk.pl 17.11.05, 23:15
        Zgadzam się z Wami - tak życie nie może wyglądać.. Ale jaka jest alternatywa?
        Albo trybik-popychadełko u Pana Kapitalisty, albo znienawidzony urzędas. Albo
        jeszcze samotny żagiel z własną DG. Macie jakieś pomysły, jak się wyrwać z tego
        zaklętego kręgu? Mnie się marzy następujący scenariusz: męski, dobry i normalny
        facet zasiewa we mnie nowe życie:))), zamieszkujemy w wielkim drewnianym domu w
        leśnej okolicy ( koniecznie poza Polską ) i żyjemy spokojnie i normalnie w
        takich pięknych "okolicznościach przyrody".. ale to utopia.. rzucajcie inne
        pomysły. Pozdrawiam.
        • Gość: Monika Re: frustracja? rozczarowanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 23:27
          Majka -fajnie pomarzyć :))) Ja już zajęta, żałuję tylko, że nie wydałam się za
          leśniczego....:( na chwilę obecną nie mam pomysła
          • Gość: Magda Re: frustracja? rozczarowanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 11:33
            Majka! Wiesz gdyby nie marzenia to juz chyba nie ma sensu żyć w naszej
            rzeczywistości.Mnie też się marzy dobry, męski facet i "nowe życie" we mnie;)))
            Do lasu to mnie raczej nie ciągnie, ale taki domek za miastem, mh...
            Na chwilę obecną też nie mam pomysłu na siebie, no chyba że to będzie
            emigracja, bo tutaj nie mam pracy, ale tak szkoda zostawić tych bliskich,
            których się kocha, mimo że to nie "pan leśniczy"
            Pozdrawiam
      • Gość: majka Re: frustracja? rozczarowanie? IP: *.mtvk.pl 19.11.05, 10:52
        smacked,

        Twoje nastroje mogą być efektem niedoceniania Cię przez pracodawcę. Albo
        znużenia - zastanowiłeś się nad tym, co robisz, już ci to nie wystarcza..
        Nie wiem, co Ci powiedzieć - mogę posłać jedynie buziaczka na pocieszenie
        i życzyć wieeeele szczęścia w poszukiwaniu swojego miejsca na rynku pracy..

        Pozdrawiam Was
        • lesny.dziadek Ogromna lesniczowka. 19.11.05, 11:08
          Hej, Dziewczyny,
          po cholere sie meczycie? Rzuccie ta oglupiajaca prace
          i przyjezdzajcie do mnie. Mam bardzo duza lesniczowke.
          Obie was zasieje i bedziecie w sobie wolno rosly :))).
          Spokoj, cisza, komfort i ta cudowna natura. Rozwazcie.
          Pozdrawiam ze zrozumieniem,
          ld.
          • Gość: majka Re: Ogromna lesniczowka. IP: *.mtvk.pl 19.11.05, 16:14
            Dziadku, leśny Dziadku!

            Tylko żadnych trójkątów. Zanim jednak doszłoby do zasiania, muszę ocenić, czy
            dysponujesz odpowiednimi parametrami:) No i musi być dostęp do neta, autko oraz
            ciepła woda:) A w jakiej krainie zamieszkujesz? Mnie się marzy Kongeriket Norge
            albo Helvetia.. Pozdrawiam.
          • Gość: * Re: Ogromna lesniczowka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 16:19
            ?
    Pełna wersja