Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      rozmowa kwalifikacyjna - pyt. o status materialny

    16.11.05, 19:44
    Co moze miec na celu osoba, ktora podczas rozmowy pyta kandydata o status
    materialny?? Czy to oznacza, ze firma szuka biednego jelenia, ktory bedzie
    sklonny harowac za marne grosze? W dodatku nie chodzilo o zadne powazne
    stanowisko, a jedynie o zwykly staz, za ktory firma i tak nie placi...
      • Gość: Marek Re: rozmowa kwalifikacyjna - pyt. o status materi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 21:32
        Dokładnie. Wiedząc o twojej dobrej sytuacji zatrudni jelenia płacąc mu
        minimalną stawkę, bo i tak jeleń bedzie miał z czego się utrzymać.
      • gls1 Re: rozmowa kwalifikacyjna - pyt. o status materi 20.11.05, 11:46
        Dokłądnie!! to co napisał mój przedówca ale jeszcze wchodzi sprawa "wieku"
        pracownika, pracodawca woli wziaśc młodszego z mniejszym doswiadczeniem, bo
        łatwiej jest go oszukac i wmówic mu, że to co zarabia to kupa kasy... Poza
        tym "mlody" zawsze lyknie tekst w stylu: pracuj za 600 zl a nauczysz sie wiele
        ( doswiadczenie) a pozniej zarobisz ( czyli za rok, 6000 zł). takich bzdur nie
        lyknal by inteligentny doswiadczony i wyksztalcony pracownik, dla tego biora
        kretynow ktorzy ciesza sie ze maja tylko prace. Mnie osobiscie jedna firma nie
        wybrala bo stwierdzila ze pracujac juz 7 lat w branzy " niewiadomo jakie bede
        mial w przyszlosci wymaganie finansowe i wola nie ryzykowac".... To normalne w
        Polsce.... Najlepszym rozwiazaniem jest emigracja poki jeszcze mozna he he!!!
        • sweet.girl Re: rozmowa kwalifikacyjna - pyt. o status materi 20.11.05, 12:51
          jeszcze wchodzi sprawa "wieku"
          > pracownika, pracodawca woli wziaśc młodszego z mniejszym doswiadczeniem, bo
          > łatwiej jest go oszukac i wmówic mu, że to co zarabia to kupa kasy... Poza
          > tym "mlody" zawsze lyknie tekst w stylu: pracuj za 600 zl a nauczysz sie wiele
          >
          > ( doswiadczenie) a pozniej zarobisz ( czyli za rok, 6000 zł).

          Chyba troche przesadzasz. To ze ktos jest mlody i bez doswiadzcenia nie oznacza
          ze nie wyksztalcony. Podstawowym wymogiem byly ukonczone studia. I nie
          oszukujmy sie, kazdy wie ile kosztuje zycie, w jakich granicach ksztaltuja sie
          zarobki na danym stanowisku, wiec w bajki, ze pensja >1000 to kupa kasy, chyba
          nawet dziecko by nie uwierzylo. Z drugiej strony, wiadomo, ze na stanowisku
          pracownika biurowego, do obowiazkow ktorego nalezy prowadzenie korespondencji,
          odbieranie telefonow i przekladanie papierkow w zyciu nikt ci nie zaplaci
          wiecej.

          > takich bzdur nie lyknal by inteligentny doswiadczony i wyksztalcony
          pracownik, dla tego biora
          > kretynow ktorzy ciesza sie ze maja tylko prace

          A myslisz, ze ktos po studiach ale bez doswiadczenia by uwierzyl? Chyba nie
          doceniasz absolwentow...Firma chciala po prostu pokorne ciele, ktore zadolowoli
          sie byle stazem (za ktory notabene firma nie placi i nie ma obowiazku
          pozniejszego zatrudnienia stazysty) i nie ucieknie przy pierwszej lepszej
          okazji do normalnej pracy. Ot co

      • Gość: Carmen A pytanie o to: IP: *.futuro.pl 20.11.05, 13:13
        z kim mieszkasz? co mówić?
        takie pytania przeciez są.
        • sweet.girl Re: A pytanie o to: 20.11.05, 13:32
          U mnie tez padlo to pytanie. Bylo bezposrednia konsekwencja pytania o status
          materialny. Oprocz tego Pan prezes spytal mnie w jakiej dzielnicy mieszkam,
          jakby probowal wyczaic czy mieszkam w bloku czy w domu jednorodzinnym. Szkoda
          ze nie spytal jeszcze o wyksztalcenie rodzicow...Zenada!

          Co do Twojego pytania, nie mam pojecia, co najlepiej odpowiedziec. Ja po prostu
          mowie prawde
          • Gość: agawa Re: A pytanie o to: IP: *.nasze.pl / *.nasze.pl 20.11.05, 13:43
            Mnie pytano o wykształcenie rodziców (a miałam wówczas ponad 26 lat!), pan był
            bardzo zaskoczony, że ojciec tez prawnik jak on (nie wiem, czemu to takie
            dziwne?).
            A w końcu zapytał gdzie mieszkają, więc ja powiedziałam prawde: na cmentarzu!
            (bo tak sie sklada, że juz rodzice nie żyją).
            Facet nie wiedział co powiedzieć, widac, że go wcięło na maksa.
            Pracę dostałam.
            • Gość: Carmen Re: A pytanie o to: IP: *.futuro.pl 20.11.05, 14:16
              na chamstwo nie ma rady
          • Gość: Carmen Re: A pytanie o to: IP: *.futuro.pl 20.11.05, 14:00
            Mnie również pytano czym się rodzice zajmują. Śmieszne po prostu.

            W nowym kodeksie pracy jest zapis o zakazie zadawanie takich pytań intymnych
            (jaki to ma zwiazek z przyszłą pracą o którą sie starasz?).

            Dziwnie sie czuję, podczas zadawania takich pytań. Najgorsze jest jednak jak
            niektórzy rekrutujący HR poniżają człowieka pokazując swoją wyższosć. Nie mogę
            tego zrozumieć.

            Moja mama zawsze mówi: wstań i wyjdz, nikt nie ma prawa tak sie zachowywać, ale
            ja jakoś nie mogę.
      • Gość: an Re: rozmowa kwalifikacyjna - pyt. o status materi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 15:14
        ale szmaciarski ten nasz ryneczek pracy... Boże, litości
    Pełna wersja