Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompetencji..

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 08:43
    Natchnieniem był dla mnie wątek:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=32107923
    Ciekawa historia (z przed ok. 10lat), która przydarzyła się mojemu koledze,
    wówczas świeżo po studiach uniwersyteckich (fizyka), bez doświadczenia
    zawodowego, pracującego wówczas na uczelni jako asystent. Mianowicie, chłopak
    znalazł ogłoszenie firmy rekrutującej pracowników, realistycznie stwierdził,
    że odpowiada wymogom stawianym kandydatowi, choć stanowiska w bardzo
    ogólnikowym ogłoszeniu nie podano, nie podano również danych firmy. W
    wymaganiach pracodawcy nie było ani doświadczenia, ani znajomości co najmniej
    kilku języków, więc wysłał swoje CV... Firma odpowiedziała, zapewne
    przejrzała dokumenty(?) i zaprosiła młodego człowieka do siebie. Oczywiście,
    ucieszył się, i z nadzieją (zapewne) pojawił się w progach firmy
    rekrutacyjnej.
    Już na samej rozmowie dowiedział się, że aplikuje na stanowisko dyrektora
    generalnego na Polskę, która w przeciągu 2 lat ma zamiar wybudować swój
    zakład produkcyjny i zatrudniać kilkaset osób. Ponieważ kolega trzeźwo
    patrzył na świat, był pewien, że tej pracy nie otrzyma i tak się rzeczywiście
    stało.
    Teraz moje pytanie, bardzo proste, PO CO firma rekrutacyjna zaprasza
    człowieka, który obiektywnie patrząc nie ma szans na otrzymanie pracy?
    Po co marnować cudzy czas, tylko po to, żeby przesłuchać kandydata, który na
    pierwszy rzut oka do tej pracy nie ma dostatecznych kwalifikacji?
    Dlaczego, nawet jeżeli ogłoszenie zostało przygotowane nieczytelnie, nie
    zadano sobie trudu przeczytania i ocenienia aplikacji?
      • Gość: anti.dot.com Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 09:27
        Nie trzeba daleko szukać. Wystarczy zajrzeć na sąsiednie forum DILBERTOZA
        (poniżej link)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=279&w=31359634
        na którym niejaka Khandia "zapodaje" następujący wątek:

        "Rozpoczynam ten wątek z dwóch powodów:
        1. Żebyśmyśmy się wszyscy pośmiali
        2. Mam jutro do przeprowadzenia parę rozmów i chciałabym dodać im odrobinę
        inteligentej pikanterii"

        BOSZSZSZ.. Ręce opadają po przeczytaniu czegoś takiego.
        Czyli tak: panieneczka przeprowadza rozwmowy kwa-kwa-kwalifikacyjne i chce się
        przed i podczas publicznie pośmiać. No po prostu "profesjonalistka"!

        A najbardziej mnie DZIWI (to najdelikatniejsze słowo), że ludziska jeszcze tej
        panieneczce-dziewczyneczce wtórują i dokładają swoje idiotyzmy.
        Wychodzi na to, że rozmowy kwalifikacyjne to teatrzyk, w którym publicznością i
        krytykami są rekrutujacy, a aktorami - kandydaci.

        Czy to oto chodzi? Panienka Khandia chyba sama zrozumiałą swoją głupotę i milczy.
        • Gość: [ __ ] Skąd my to znamy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 13:50
      • Gość: jacobs Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten IP: *.brda.net 19.11.05, 15:15
        Ludzie od rekrutacji chca sie wykazac, chca pokazac, ze sa zapracowani i po
        prostu potrzebni. Taka kapitalistyczna odmiana obywatela Piszczyka. Dlatego
        robia te swoje przedstawienia i zapewne nie rozumieja znacznia slowa 'czlowiek'.
        • mkk13 Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten 19.11.05, 15:18
          Zdarzają się wyjątki całkiem niezłych rekruterówn, niestety rzadko (wiem po
          sobie).Generalnie powinni HR-owcy byc dla Kandydatów a nie odwrotnie co u nas w
          wiekszości ma miejsce. Może gdyby zamienili się na jskiś czas w bezrobotnych
          szukających pracy to zrozumieliby człowieka!
          • Gość: M&M Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten IP: *.lipska.net / *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 15:43
            Kiedys jak bylem jeszcze mlody i glupi musialem zmienic prace. Chcialem wrocic
            z Poznania do Krakowa. Moje szukanie pracy to byl koszmar: jechalem 6 godzin
            pociagiem w jedna strone, zeby pani/pan z HR mogl zadac zapytac co robilem w
            zyciu (jakbym tego nie napisal w cv) i jakie sa moje oczekiwania finansowe...
            Po 2 wycieczce juz nie jezdzilem tylko takie sprawy zalatwialem przez telefon
            co czesto konczylo sie zle, bo pani psycholog z HR chcialaby mnie rozszyfrowac
            patrzac w oczy i co robie z rekami. W koncu znalazlem prace, ale bylem
            rekrutowany z Irlandii i tam juz wiedza, ze HR nie jest po to zeby miec muchy w
            nosie... Oj cos czuje, ze niektore panny z HR sie beda musialy baaardzo zmienic.

            Ostatnio wyslalem aplikacje na stanowisko senior financial controller. Dostalem
            tego samego dnia odpowiedz, ze teraz to szukaja specjalisty ds ksiegowosci.
            Rece mi opadly... W sumie to sie ciesze, ze nie napisali mi ze szukaja obecnie
            operatora wozka widlowego. Odpisalem tej pani w ostrym tonie, co mysle i
            skopiowalem chyba wszystkich konsultantow w jej firmie (korzystalem ze strony
            internetowej tej agencji). Odpisala, ze przeprasza, ze nie zamierzala mnie
            urazic... no coz... przykro powiedziec, ale u nas dobrych konsultantow HR nie
            ma... tacy niestety nie pojawiaja sie przy duzym bezrobociu... Sytuacja
            odwrotna (czyli wiecej pracy niz specjalistow) sprzyja selekcji bufonow, quazi-
            psychologow i prostych kretynow...
            • mkk13 Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten 19.11.05, 15:51
              To że nie masz ochoty jechać na spotkanie rekrutacyjne rzeczywiście nie
              postawiło Cię w najlepszym świetle. Czasem nie chodzi o patrzenie w oczy i
              sprawdzanie co Kandydat robi z rekami tylko o to czy jest do pracy zmotywowany
              czyli chociazbt czy chce mu się na takie spotkanie przyjechać. A poza tym W
              HRze też pracują faceci. Poza tym to od kultury i przygotowania do rozmowy
              prowadzącego zależy jej przebieg, nie od tego czy jest psychologiem. Co do
              bufonów to z takim podejściem jak Twoje i przekonaniem że jesteś świetny a na
              rozmowę jechał nie będziesz nie mogło Ci się udać.
              • Gość: M&M Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten IP: *.lipska.net / *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 16:06
                Po pierwsze czytaj uwaznie: napisalem pani/pan z HR...

                Po drugie no wiec wlasnie udalo mi sie zdobyc dobra prace, ale bylem
                rekrutowany przez specjaliste z zagranicy, ktoremu do glowy nie przyszlaby
                podobna bzdura jak testowanie mojej motywacji za pomoca 6 godzinnej podrozy
                PKP. Po takiej 6 godzinnej przyjemnosci (w jedna strone), Pan z HR zmusil mnie,
                zebym powtorzyl to co jest napisane w cv.
                • mkk13 Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten 19.11.05, 16:13
                  Napisałeś "pani psycholog z HR chcialaby mnie rozszyfrowac
                  patrzac w oczy i co robie z rekami", z czytaniem nie mam problemów. Gratuluję
                  że znalazłeś pracę, a Twoje podejście do rozmów i ludzi, jak wnioskuję z
                  korespondencji, nie wskazuje iż współpraca z Tobą będzie przyjemnością.
                  • Gość: M&M Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten IP: *.lipska.net / *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 16:35
                    Czy mialem pisac Pan/Pani za kazdym razem, zebys zrozumial iz mam na mysli
                    rowniez mezczyzn? Ok... ze mna jak z dzieckiem... wstaw sobie w mojego
                    pierwszego posta pani/pan w kazde miejsce, gdzie odnosze sie do polskich
                    specjalistow HR.

                    To wlasnie mnie u ludzi z HR ujmuje: rozszyfrowales mnie po 2 postach i juz
                    wiesz, jak sie ze mna pracuje. No wiec, moze rzeczywiscie powinienem byl
                    pokazac swoja motywacje czesciej jezdzac na te rozmowy :)... moze spotkalbym
                    ciebie i powiedzialbys mi o mnie jeszcze wiecej.

                    A tak powaznie: moze przybliz mi ciag logiczny, ktory pozwolil ci na
                    stwierdzenie, ze mam zle podejscie do ludzi. Fakt ze nie pozwalam sie
                    niepowaznie traktowac quazi-specialistom/tkom HR, ktorzy czesto sa swiezo
                    upieczonymi absolwentami i maja jeszcze duzo chleba do zjedzenia zeby byc dla
                    mnie partnerem w rozmowie, uwazasz za arogancje? Jak mozna kazac komus jechac 6
                    godzin pociagiem, zeby zadawac glupkowate pytania i oczekiwac jakiegos
                    przedstawienia pokazujacego "motywacje i zaangazowanie"? To wlasnie pracownicy
                    HR maja problemy z ludzmi i traktuja wszystkich jak petentow albo nie
                    nadajacych sie do niczego i nie odpowiednio zmotywowanych nieudacznikow... Tak
                    wlasnie (sadzac po twoich 2 postach) wyobrazam sobie Twoje podejscie do
                    ludzi...praca z Toba musi byc rajem na ziemi
                    • mkk13 Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten 19.11.05, 16:48
                      Twój post jest w tak sarkastycznym tonie, że trudni mi przyblizyc wspomniany
                      ciąg logiczny dzieki któremu wnioskuję że trudno się z Toba pracuje. Jeśli
                      oceniasz osoby z HR jako "quazi-specialistów, ktorzy czesto sa swiezo
                      upieczonymi absolwentami i maja jeszcze duzo chleba do zjedzenia zeby byc dla
                      Ciebie partnerem w rozmowie" oraz idąc dalej uogólniasz "pracownicy HR maja
                      problemy z ludzmi i traktuja wszystkich jak petentow albo nie nadajacych sie do
                      niczego i nie odpowiednio zmotywowanych nieudacznikow... " a w dodatku wśród
                      znienawidzonych HRowców widzisz również mnie to moim zdaniem tak bardzo
                      zadzierasz nosa, że wcale się nie pomyliłam w ocenie.
                      PS i nie jestem z HRu.
                      • Gość: M&M Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten IP: *.lipska.net / *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 16:55
                        No wiec nie jestes z HR... zmylilas mnie bo bronisz ich jak Czestochowy.

                        hm... no wiec utwierdzilem cie w przekonaniu ze jestem arogantem i zadzieram
                        nosa... no wiec ja z kolei uwazam, ze nie pozwalam sobie na aroganckie
                        zachowanie wobec mnie co nazywa sie asertywnoscia

                        Nie bede wiecej ci odpisywal bo musialbym udawadniac, ze nie jestem
                        wielbladem...
                        • Gość: lilithh Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.05, 11:00
                          Drobna uwaga:
                          ASESRTYWNOŚĆ raczej nie polega na odpowiadaniu arogancją na arogancję :-).
                          Nie jestem psychologiem więc ścisłej definicji nie podam, ale w całej tej
                          modnej asertywności chodzi o to aby bronić "swojego terytorium" ale bez
                          urażania innych.
                          • Gość: lilithh Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.05, 11:01
                            ASERTYWNOŚĆ, a nie "asesrtywność" - jakiś chochlik mi namieszał...
                      • Gość: Ann Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten IP: 82.160.53.* 21.11.05, 15:32
                        a to co ?
                        "Rzeczywiście większość z opisanych na forum sytuacji "przerobiłam" na własnej
                        skórze niestety, ale jak napisałeś "los się musi odwrócić" i tak się stało -
                        zostałam HR-owcem."
                        Twoja wypowiedź z dn. 19.11.2005
                    • Gość: Bunny4 Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten IP: *.75.51.55.mielec51.tnp.pl 24.11.05, 21:52
                      Ja jechałem 3,5 godziny w jedną stronę po to, aby dwaj panowie mogli mnie
                      zapytać:
                      1. Po co do nich przyjechałem?
                      2. Jakie są moje oczekiwania finansowe?
                      Panowie w trakcie rozmowy na zmianę rozmawiali przez komórkę i przeglądali
                      papiery.
                      Całe to zajście trwało... 10 minut...

                      Jakiś komentarz???

                      PS. Chciałbym nadmienić iż bezpośrednia rozmowa była poprzedzona dwoma
                      telefonicznymi.
            • agulha Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten 19.11.05, 16:43
              "Sytuacja
              > odwrotna (czyli wiecej pracy niz specjalistow) sprzyja selekcji bufonow, quazi-
              > psychologow i prostych kretynow..."
              Wiesz, niekoniecznie. W mojej branży ludzi brakuje. I też trafiają się osoby
              niepoważne, chociaż może nie dochodzi do aż takich cyrków, o których czytam na
              forum. Ostatnio mam do czynienia z HRowcami z zagranicy. Wiedzą o czym mówią,
              znają naszą branżę. Nie każą mi _od razu_ jechać tam do nich (a żeby jeszcze na
              własny koszt, to by było niesłychane). Umawiają się na długą rozmowę
              telefoniczną i cierpliwie zadają wiele pytań. Żadne z nich to nie jest "jakim by
              Pani chciała być zwierzątkiem", bo jakbym ciepnęła tą słuchawką, to by im w uchu
              zagwizdało. Po tej rozmowie następuje przedstawienie kandydatury Klientowi i w
              zależności od tego dalsze kroki. Na przykład przyjazd specjalisty z agencji HR
              do Polski i rozmowa z kandydatem.
              Natomiast moja firma ma HR w Anglii i muszę Wam powiedzieć, że są beznadziejni.
              Nieprofesjonalni, niekontaktowi, każda rekrutacja (wewnętrzna) trwa bardzo
              długo. Mam właśnie wrażenie, że oni się bronią przed zwolnieniem generując sami
              sobie pracę (ludzie wqrzeni odchodzą no i oni mają co robić: rekrutować
              następnych) i że chyba to są miejsca dotowane przez ichni PFRON (niepełnosprawni
              umysłowo albo nieprzystosowani społecznie).
              • Gość: M&M Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten IP: *.lipska.net / *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 16:47
                No nie pocieszylas mnie :)... mialem do tej pory dobre doswiadczenia z HR
                zagranicznym (moja firma ma HR w Irlandii)... dlatego wnioskowalem ze byc moze
                trudna (dla nich) sytuacja wymusila profesjonalizm...
                Na razie moje doswiadczenia z obcym HR wygladaja jak na poczatku Twojego
                posta... czyli pelna kultura
                • mkk13 Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten 19.11.05, 16:57
                  To możesz się wykazać w dalszej dyskusji z kimś innym Wielbładzie! Aco do
                  obrony Częstochowy to moge mieć własne zdanie i to sie nazywa wolność słowa.
                  • Gość: anti.dot.com Zgadzam się z M&M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 17:08
                    To nie jest żadna bufonada - jak pisze MKK13. Uważam, że jest to przykład
                    asertywności. Natomiast Pani MKK13 w ostatnim poscie puściły nerwy.

                    Ale pozwólcie, że ja jednak z uporem wrócę do posta, który mnie po prostu
                    ruszył. To co tam napisała pani Khandia to szczyt.... no aż mi brak słów,
                    wystarczy przeczytać:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=279&w=31359634&a=31359634
                    Myślę, że owa pani Khandia czyta te nasze posty i chyba jej się głupio zrobiło
                    (i słusznie). Chyba zmieni sobie ten "dopieszczony" nick, bo z takim popisem nie
                    będzie traktowana poważnie na tym forum.
                    Pozdrowienia dla profesjonalnych HR-wców i wszystkich poszukujących
                    • Gość: answer Re: Zgadzam się z M&M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 08:04
      • Gość: lolo chudy Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 10:37
        Widzę, że przypadek mojego kolegi nie jest jedyny...
        A może firma rekrutacyjna powinna zapłacić (czytaj zwrócić koszt dojazdu np.
        marne 50zł) i w ten naturalny sposób być "zachęcona" do uważnego czytania i
        weryfikowania CV i listów motywacyjnych? Tak np. było w jednej z firm
        (pracodawca, nie firma rekrutująca), do której aplikowałem kilka lat temu.
        Byłem nieco zaskoczony, powiedzieli "mamy na to budżet" i "proszę pokwitować
        odbiór".
        • Gość: jacobs Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten IP: *.brda.net 21.11.05, 12:06
          I właśnie po takim zachowaniu można poznać, czy firma rekrutująca jest
          profesjonalna, czy nie.
      • vinci_78 Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten 21.11.05, 13:50
        Równiez stwierdzam, że HRowcy to manekiny, super jeśli uda im się
        zastraszyć "przybysza" juz w progu, wtedy luzik:) Nie miałam dużo rozmów, ale z
        ok 5 tylko na jednej kobieta rekrutująca była sympatyczna i zrównoważona.
        Ostatnio byłam na rozmowie w firmie Platinet. Trzech Panów w garniturkach i z
        teczkami (prawie klony)o minach niewzrószonych jak głazy (stwierdziłam, że to w
        celu wzbudzenia autorytetu, albo zeby nie pokazać iż też są ludźmi-więcej nic
        do głowy mi nie przyszło:)spóźniając się o ok 15 min bez słowa przeprosin,
        zaprosili mnie do sali konferencyjnej, gdzie "usiadłwszy" po stronie przeciwnei
        stołu nie wiedzieli do końca jak rozpocząć rozmowę. Następnie oczywiście
        pytania jak z ksiązki "Dlaczego pani uważa że jest najlepsza na to
        stanowisko", "proszę nam sprzedać np. swoją teczkę" itd. Trochę mi to
        przypomniało debiut byłych akwizytorów, coś takiego w sobie mieli:))
        Na podstawie tej rozmowy, stwierdziłam, że lepszy jednak jest tzw. spec od HR,
        niż nawet nie wiem w sumie kto:))
        • vitmik musicie pisac HR? nie mozna po prostu "kadry"? 21.11.05, 14:17

          od tej nowomowy w głowach wam sie juz miesza.
          • Gość: Ktoś Re: musicie pisac HR? nie mozna po prostu "kadry" IP: *.hsd1.ut.comcast.net 23.11.05, 02:53
            Teoretycznie można, ale w praktyce warto odróżnić stare, dobre "kadry", których
            zadaniem było zadbanie o papierki niezbędne przy przyjmowaniu pracownika, od
            nowoczesnego działu HR, który uprawia szkodnictwo.
            • Gość: jacobs Re: musicie pisac HR? nie mozna po prostu "kadry" IP: *.brda.net 23.11.05, 11:32
              > Teoretycznie można, ale w praktyce warto odróżnić stare, dobre "kadry",
              Tak, zwazywszy na tych wszystkich gowniarzy z HR, bez obycia i doswiadczenia,
              bardzo warto to robić.
        • Gość: tatanka Re: Firmy rekrutacyjne, czyli rzecz o niekompeten IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.04.06, 21:07
          vinci_78 napisała:

          > Równiez stwierdzam, że HRowcy to manekiny, super jeśli uda im się
          > zastraszyć "przybysza" juz w progu, wtedy luzik:) Nie miałam dużo rozmów, ale
          z
          >
          > ok 5 tylko na jednej kobieta rekrutująca była sympatyczna i zrównoważona.
          > Ostatnio byłam na rozmowie w firmie Platinet. Trzech Panów w garniturkach i z
          > teczkami (prawie klony)o minach niewzrószonych jak głazy (stwierdziłam, że to
          w
          >
          > celu wzbudzenia autorytetu, albo zeby nie pokazać iż też są ludźmi-więcej nic
          > do głowy mi nie przyszło:)spóźniając się o ok 15 min bez słowa przeprosin,
          > zaprosili mnie do sali konferencyjnej, gdzie "usiadłwszy" po stronie
          przeciwnei
          >
          > stołu nie wiedzieli do końca jak rozpocząć rozmowę. Następnie oczywiście
          > pytania jak z ksiązki "Dlaczego pani uważa że jest najlepsza na to
          > stanowisko", "proszę nam sprzedać np. swoją teczkę" itd. Trochę mi to
          > przypomniało debiut byłych akwizytorów, coś takiego w sobie mieli:))
          > Na podstawie tej rozmowy, stwierdziłam, że lepszy jednak jest tzw. spec od
          HR,
          > niż nawet nie wiem w sumie kto:))

          jako ze szukalem pracy bylem w kategorii ofiary,
          jako ze uczestniczylem w rozmowach z drugiej strony stolu aby zadac
          pytania "kompetencyjne" - nie jednokrotnie zalamala mnie postawa osobnikow z
          loklanego HR, biedne stworzonka o malym rozumku, ktorzy nie potrafia polaczyc
          dwoch watkow myslowych ze soba.
          wrrrrrrr
          HR-owcy to nadludzie
          ....
    Pełna wersja