Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Informatycy najgorzej ubrani

      • Gość: Informatyk Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: 85.158.196.* 25.11.05, 13:51
        No ładnie jestem informatykiem i zawsze jestem czysty i ubrany he może nawet
        lepiej niż inni, u nas nie ma potrzeby noszenia garnituru. Wiec jest luz, ale
        ja nie mam kumpla INFORMATYKA który by był takim brudasem. Przesada.
      • Gość: mike Artyści niby tacy wrażliwi, a też śmierdzą ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 13:51
        Znam kilka osób, które mienią się artystami, niektórzy z nich mają nawet z tego dyplom. Są całkiem sympatyczni, można z nimi iść na piwo, ale kiedy się przytulą albo zdejmą buty, to nie można oddychać ;) Nie jest to zapach farb czy wódki. To zapach octu spod pach ;)
      • Gość: KobietaProgramista Re: Informatycy najgorzej ubrani -NIEPRAWDA!!! IP: *.crowley.pl 25.11.05, 13:59
        Znam mase informatykow, i moge powiedziec, ze najgorzej dbaja o siebie
        maniacy,ktorzy nie widza swiata poza komputerami - sa to zwykle admini, masterzy
        unixowo-linuxowi. Bo ich nie obchodzi nic poza kompem. Ale ich jest naprawde
        niewielu, na roku mialam 150 osob, przy czym moze 3-5 sie jakos wyroznialo
        bezgusciem i zaniedbaniem. Moze to specyfika tego zawodu nie pozwala nam sie
        robic na bostwa, bo naprawde sie trzeba duzo uczyc, a z komputerem sie spedza 12
        h dziennie przynajmniej. Ale juz na pewno bzdura jest, ze chodzimy upoceni...
        nie przesadzajmy, kazdy inteligentny czlowiek umie uzywac pralke. DO pracy
        chodzi wiekszosc normalnie ubrana, nie musze miec szpilek, zeby siedziec 8h
        przed kompem, a czesto i tak na bosaka sie biega po firmie i wskazane sa ubrania
        po prostu wygodne.
        Ale za to wieczorem czesto to wlasnie informatycy wygladaja outstanding, bo mamy
        kase na odlotowe ubranka, imprezy i wyjazdy :)))) Nie generalizujcie prosze, bo
        mozecie skrzywdzic bardzo wiele osob, ktore o siebie dbaja.
        • Gość: Programister Re: Informatycy najgorzej ubrani -NIEPRAWDA!!! IP: *.crowley.pl 25.11.05, 16:56
          Prosze nie uzywac komputera w naszej firmie do pisania po forum!!! Firmie A przy
          ulicy S w miescie K :)))
      • Gość: Nido Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.05, 14:01
        Nie zgadzam się z takim osądem...
        Znam kilku informatyków którzy chodzą ubrani jak przystało w instytucjach..
        Wiec stwierdzenie "najgorzej ubrani" uważam za ogólnikowe...
      • Gość: Bartx Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: 217.153.163.* 25.11.05, 14:09
        A pani Moss to szczyt kretynizmu. Co za idiotka! Zgadzam się, że jak ktoś się
        nie myje, nie goli i nie pierze swoich ubrań to łachudra z niego, ale zarzucanie
        komuś bezguścia, tylko dlatego, że ma inne podejście do ubrania, że lubi
        rozpinane kamizelki z dużą ilością kieszeni lub flanelowe koszule wpuszczane w
        spodnie, świadczy tylko o bezdennej głupocie pani Moss.
      • Gość: gosciu Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: *.uni.lodz.pl 25.11.05, 14:11
        Najgorsze są te długie włosy i dredy. To jeszcze bardziej potęguje wrażenie
        niechlujstwa.

        PS.Też jestem informatykiem :P
        • Gość: mario Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: 213.17.150.* 25.11.05, 14:21
          nie zgadzam sie, pracuje w firmie w ktorej jest nas 4 i wszyscy sa elgancko
          ubrani ;)
          zawsze czysta koszyla, lub t-shirt, nie wiem dlaczego ludzie maja taka opinie o
          nas
          u nas siedzi, programista, administrato, i helpdesk jakos zaden z nich nie
          pasuje to tego wizerunku !!
      • Gość: helpdesk Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: *.ahold.pl / *.crowley.pl 25.11.05, 14:19
        do autora, gosciu piszesz o czyms czego nie widziales na oczy, mscisz sie na
        helpdesku, pewnie jakis koles od nas naprawial Ci problem dwa tygodnie, a z
        tego co wiem dziennikarze to sa nichluje i brudasy. non stop zabiegani nie maja
        czasu nawet nawet na umycie rak
        • Gość: Hubertus Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: *.wirtualny.dzierzoniow.pl 25.11.05, 14:54
          nie zgadzam sie ze najgorzej - pewnie w rankingu najwygdniej ubranyc bylibysmy
          pierwsi - flanelowa koszula jest poprostu w pracy potrzeba jak murarzowy
          kielnia - bo o co powicierac zapalcowany CD jesli nie o flanele ? osobiście we
          flanelce nie chadzam ale mam szmatke flanelowa w teczce ze soba - narzedzie
          pracy poprostu. Uważam ze jesli ubranie jest czyste (swierze)to jest
          wystarczajaco dobre aby wyjsc w nim miedzy ludzi - nie musi być od armaniego
          Co do kobiet które oczekuja dobrze ubranych meżczyzn - wydaje mi sie ze swojego
          prywatnego faceta moga ubierać same - chyba zaden normalny facet nie chadza z
          własnej woli po sklepach z ciuchami - chcesz kobieto mieć ładnie ubranego
          faceta to zaciagniej go do sklepu i wskarz ubranie - ewie za nie sam zapłaci
          ale to wy kobiety wpławanie przede wszystkim na to co facet na siebie włozy
          ja stara sie byc ubramy czysto, byc wykąpanym, ogolonym juz nie musze bo nosze
          bródke - a własy mam zawsze czyste - tzn czaszke mam łysą wiec nawet zawsze
          jestem uczesany. Co do perfum wg mnie wystarczy sie wykąpać, nic ponad to.
          zreszta nie dziwie sie ze niektórzy 'pachną' potem - ja dziś rano umyty
          wypisowany itd pobiegłem do 1 klienta - na dworze - 3 stopnie - wchodze na 3
          pietro - tam + 25 stopni - juz sie zgrzałem itd. leje sie ze mnie - 30 munit
          usluga gotowa jeszcze tylko sprzatanie kompa z kurzu (2 lata pod biurkiem stał)
          w srodku kurz zalega równo ze sciankami - a do tego myszy sie w kompie zaległy
          lece na dól to wszystko w kubeł wrzucic - jestem upocony zakurzony itd. a juz
          nstepny klient czeka - nie zdąze sie udekorowac od nowa lece - a tam juz nie
          jest tak miło (juz nie pachne smierdze dymem i kurzem) jestem utytłay w kurzu
          mam go nawet na plecech - a moja zona mówi ze praca informatyka to czysta praca
          i nie rozumie dlaczego jestem ubrudzony
          nastepny klient - zyczenie prosze podłaczyc komputer z tamtym pomiesczeny -
          aha - wierce 3 dziury w scianie ciagne kabel odsuwam wszyskie biurka i szafy
          nie sprzatane od X lat - jak mam wygladac ?? jak od armaniego ??
          wystarczy mi swetr i dzinsy - poprostu w takiej pracy lepszych ubrań żal
          za to wieczorem gdy wychodze z żona na spacer do pubu czy na imprezke jest
          ubrany wg mojej żony - i ona wcale nie narzka zze źle wygladam przecież sie
          wykąpałem i przebrałem - wygladem nie ustepuje dobrze ubranym - ale to
          wieczorem a nie za dnia gdy jestem w pracy
          i tyle odemnie
          niech ktoś kto robi rankingi tych lepiej i gorzej ubranych najpierw sprawdzi co
          robi taki delikwent którego sie ocenia
          nie dziwi mnie ze programiści sa lepiej ubrani od konserwatora sieci
          jedni siedza za biurkiem drudzy pod biurkiem - ale 1 bez 2 zyc nie moze
      • Gość: Darek Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 14:39
        Tak sie składa ze jestem serwisantem ale nie mam ani jednej flanelowej koszuli
        i nie laze spocony. Poza tym nienawidze uogolniania.
        Od dzisiaj chyba zaczne chodzic w garniturze zeby bylo mi latwiej na kolanach
        pod biurkiem zagladac do komputera....
      • Gość: Zdzisio Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: *.isw.intel.com / *.isw.intel.com 25.11.05, 14:39
        Za to w rankingu idiotów stawiał bym właśnie na dziennikarzy zajmujący się modą
        i innymi pierdołami z kolorowych pism dla wyemancypowanych pań.
      • Gość: tege U mnie na roku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 14:42
        1/3 biega odwalona w gajerki, reszta ubrana normalnie. Zaledwie kilkanascie osob
        (czyli ok 10% roku ;]... mozna polemizowac czy "zaledwie" ) biega w koszulach w
        krate, za krotkich spodniach i w dlugich wlosach... ;]
        • Gość: makowiec ... do inteligiętnych i zadbanych IP: *.chello.pl 25.11.05, 15:22
          Niech każda z 'inteligiętnych i zadbanych' zastanawi się czy przypadkiem jej informatyk pachnie potem,
          bo:
          - ona nie rozumie komunikatu który się pokazał, pomimo, że jest po polsku
          - nie umie ustawić marginesów/tabulatorów/tabeli/nalepek w dokumencie, a w CV napisała, że
          świetnie zna Worda
          - ma zapełnione w Excelu tylko cztery komórki, a '...głupia drukarka drukuje kilka stron kratek...'
          - nie umie włączyć przycisku w drukarce w pozycję 'Włączone', a później '...głupia drukarka drukuje 15
          razy to samo..."
          - zamknęła okno z 10 stronnicowym tekstem, którego nigdy nie zapisała i informatyk ma go odzyskać
          - może ten pot, to tłumiona furia, bo przyszedł kolejny raz by tłumaczyć Ci to samo
          Oczywiście wszystkie te problemy informatyk musi rozwiązać 'NATYCHMIAST'


          Mam dla takich radę:

          Jeżeli komputer jest twoim narzędziem pracy, postaraj się zwiększać swoją wiedzę na temat obsługi
          programów na nim działających, bo dzięki niemu dostajesz pensję.
          Jeśli tego nie robisz, deklarujesz wszem i wobec, że jesteś kurą, która ma ziarno zamiast mózgu!

          Pozdrawiam wszystkie 'inteligiętne i zadbane' i rozsądne.
      • Gość: DEATH Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: 213.76.128.* 25.11.05, 14:59
        lepiej miec w glowie niz na glowie.
        jezeli komus przeszkadza to ze wole kupic ksiazke niz modne ciuchy to niech sie wali.
      • Gość: licealistka Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: 82.139.45.* 25.11.05, 15:00
        Coś jest na rzeczy. Informatyk w mojej szkole, naprawde chodzi w flanelowych
        koszulach wciągnietych spodnie. Jego ulubiona to czerwono-różowa krata :)
        nalezy podkreślić fakt, ze ozenił się rok temu, co absolutnie nie zmieniło jego
        stylu. Nawet na koncerty potrafi wskoczyć w swój ulubiony ciuszek. Także chyba
        lista stworzona pzre panią Moss jest zgodna z rzeczywistoscią.
        • Gość: z Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: *.daimlerchrysler.com 25.11.05, 15:18
          dziecko drogie nie myl pana od informatyki
          w twoim liceum ("przedszkolu"?) z profesjonalistami
          ułatwiającymi życie większości społeczeństwa.
      • Gość: DEATH Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: 213.76.128.* 25.11.05, 15:01
        jeszcze jedno.. nowi absolwenci politechnik moze poprawia wizerunek informatyka ale tylko optycznie.. za to beda gorszymi fachowcami.
        • Gość: xtg Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.05, 01:23
          Czyli, że jak ktoś dba o siebie i raz na dwa miesiące skoczy po jakieś nowe ciuchy bo te mu sie w jakiś sposób zestarzały (zniszczyły/znudziły/...), myje sie codziennie i używa dezodorantu to jest jakiś głupszy czy jak? To naprawdę nie wymaga większego wysiłku. Tak twierdzą tylko ludzie, którzy nie potrafią się sami ubrać albo wstyd im zmienić nagle styl ubierania się, bo będą odstawać od swoich kolegów. Bo kupić sobie jedną normalna koszule, sweter itd. to każdego stać (nie mówie o skrajnościach).
      • Gość: eryk najgortzej to jednak klerycy - w spódnicach. IP: *.futuro.pl 25.11.05, 15:02
      • Gość: programista Re: Jestem programista IP: 195.20.110.* 25.11.05, 15:06
        To, ze ty trafilas na "brudasow" to nie znaczy ze tacy sa wszyscy. przykro mi,
        ze taki jest stereotyp, ale to nie kwestia bycia informatykiem tylko wychowania
        w domu i tyle. Pzdr
      • Gość: Ja Moss: odczep się. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 15:09
        My, informatycy nie bawimy się jak wy, zamożni panowie tego świata w przebieranki. My pracujemy. Pracujemy po to, abyś ty mogł pisać takie brednie. Dzięki nam, twój komputer jeszcze pracuje, choć nie wiem czy po takich wypocinach nie przestanie. To nie groźba - to stwierdzenie faktu. Bo kto ci będzie chciał serwisować twój komputer, jak ty tak wybrzydzasz na nas?
        Informatycy nie noszą krawatów bo by im przeszkadzał w pracy. To oczywiste. nie noszą białych koszulek i garniaczków serwisancie, bo pracują w ruchu, z kabelkami, podzespołami elektronicznymi, które szybko by im to odświętne ubranka podarły, podziurawiły i przede wszystkim - pobrudziły.

        I na koniec...
        Świat bez marketingu i bialych_koszul pozyje znacznie dłużej, niż bez informatyków. Więc zastanów się Moss, co ty piszesz i na kogo.
        • Gość: japi Re: Moss: odczep się. IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.11.05, 01:25
          Spokojnie, nie przeceniaj swoich umiejętnosci. Pierwotny to jest biznes, a IT
          jest na jego usługach. A zatem jeżeli bedą pieniądze, to jeśli nie ty to
          znajdzie się ktoś inny, kto napisze program lub złoży kompa. Zapewniam Cie, że
          rynek sam sie wyreguluje. Podejrzewam, nazwa marketingowiec i informatyk znikna
          szybciej niż sie spodziewasz, bo zmienią nazwy na inne. Ale co do zasady
          pozostanie to samo. Ktoś bedzie uzywał matematyki dla dobra innych, a ktoś inny
          bedzie sprzedawał to jeszcze innym.
      • Gość: gregor Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: 62.29.248.* 25.11.05, 15:10
        Jestem informatykiem.
        Kiedy idę do pracy, to nie wiem, kiedy z niej wyjdę. Pogoda w tym czasie zwykle
        zmienia się diametralnie. Zwykle w pomieszczeniu, w którym przebywam
        temperatura jest inna niż na zewnątrz: latem - chłodniej, zimą - cieplej
        (szkoda, że autorzy felietonu nie potrafią użyć muzgó, ani też nie próbują w
        żadnym stopniu wczuć się w sytuację opisywanych ludzi).
        Kiedy w bezruchu, ubrany w ten za gruby sweter, gapię się w monitor, to
        niejednokrotnie marzną mi plecy, za to poci się skulony brzuch.
        Krzesło z wieloma zakresami regulacji jest niewygodne, ma plastikowe siedzisko
        (w każdej z dotychczasowych firm), biurko jest za niskie.
        Obłożenie pracą i jej charakter nie pozwala też na zachowanie higieny, przez
        dostatecznie częste przerwy w pracy, a w żadnej z dotychczasowych firm
        klimatyzacja nie pracowała dostatecznie precyzyjnie, abym przesiedział w
        zestawie ubrań przez cały dzień bez uczucia przegrzania albo przemarznięcia.
        Często zmęczony całodziennym garbieniem się nad klawiaturą, później w nocy nie
        mam już siły wyprasować koszuli, zatem jest pomięta, ale czysta, wyprana.

        Czy to choć trochę zrozumiałe, płytcy obserwatorzy końca swego nosa???
        • Gość: dziewczynka Ubranie i higiena to kwestia szacunku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 15:21
          Kochani informatycy, czy nie, nie obrazajcie sie. Nikt was nie zmusza zebyscie
          wciskali sie w garniaki, stawiali sobie irokezy na żel, czy spryskiwali się
          perfumami. Ubranie w pracy to kwestia szcunku do człowieka, z którym, albo dla
          którego sie pracuje. Nikt nie oczekuje, ze serwisant bedzie sie stroił do
          pracy. Chodzi tylko o to, żeby nie pozostawiał po sobie nieprzyjemnego zapachu
          i nie trzeba bylo po nim wietrzyc pokoju. Zreszta to nie chodzi o informatykow,
          tylko o wszystkich tych, co sie nie myja, albo ubran nie zmieniaja, ale takze
          tych, co na siebie tony perfum wylewaja. Ciezko zniesc niektore panie, ktore
          nie znja umiaru i rozsiewaja wokol siebie mdlacy zapach perfum. To tak samo
          brak szacunku do innych. Nie rób drugiemu co tobie niemilo. A zycie bez
          komputera byloby ciezkie. Dzieki wszystkim, co sparwiaja, ze to wszystko jakos
          dziala: programistom, administratorom, serwistantom. POzdrawiam
      • Gość: Mechanik komputer. Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: 213.17.200.* 25.11.05, 15:26
        A jak tu się mają tzw. sprzętowcy dobrze ubrać jak muszą szorować podłogę pod
        biurkami w poszukiwaniu komputerów oraz tego co w nich działa lub nie, muszą
        ścierać kurz z wnętrza komputerów rękawami kalecząc sobie dłonie o tanie
        chińskie obudowy, wycierać peruką kołtuny kurzu z szaf koncetratorowych i
        przeciągać kabelki sieciowe w różnych zasyfionych zakamarkach biura, do tego
        trzeba nosić komputery i inne urządzenia - czasami kilka razy dziennie biegam z
        komputerem na 4 piętro - można się przy tym spocić, praca w terenie - często się
        podczas interwencji serwisowej wchodzi z zimnego dworu do przegrzanych farelkami
        pomieszczeń biurowych i co za każdym razem się przebierać, zakładac laczki i
        podomkę. Aha poza tym tzw. sprzętowcy są najgorzej opłacaną grupą informatyków,
        więc nie ma za bardzo kaski żeby się wypacykować jak dajmy na to artysta
        programista projektant WWW http. W tej branży informatyki dostaje się naprawdę
        grosze. Na dobrą sprawę powinniśmy mieć ciuchy robocze sponsorowane przez zakład
        pracy - ja mam spodnie na kolanach całkowicie zjechane a po pracy czuje się
        czasami jak fizol: przepocony, brudny i śmierdzący a jak do tego wracam do domu
        późno zmęczony pracą a np. od 7.00 jestem na nogach to z trudem znajduję siły na
        prysznic. Chyba bliżej nam do klasy robotniczej niż burżuazji czy cyganeri
        artystycznej lub poliinżynieri. Pozdrawiam wszystkich mechaników komputerowych w
        znoju i brudzie budujących podstawy przyszłego społeczeństwa informatycznego.
        Marian - 3 zmianowy pracownik dołowy w kołchozie.
        • Gość: makowiec Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: *.chello.pl 25.11.05, 15:31
          "A jak tu się mają tzw. sprzętowcy dobrze ubrać jak muszą szorować podłogę pod biurkami..."
          I znajdują tam śmierdzące buty, które "inteligiętna i zadbana" zmieniła wchodząc do pracy,
          lub parę kromeczek chleba, które kiedyś zsunęły się za biurko i "inteligiętna i zadbana" zapomniała
          podnieść.

          Ach życie...
          • Gość: na temat jak sie poslucha te "zadbane" albo tych "zadbanych IP: *.fbx.proxad.net 26.11.05, 18:53
            jak klamia w zywe oczy, jak oszukuja, zeby tylko im zrobic cos za darmo, jak
            meca, zeby tylko nie wyszlo na to, ze ich "mozdzkowanie" nie warte jest "funta
            klakow" jak mawiala moja Babcia to odchodzi czlowiekowi wszelka ochota do
            wyrazania jakiegokolwiek szacunku wobec tego calego badziewia zasiedzonego w
            biurach i kiszacego sie we wlasnym sosie myslac, ze dzieki ostatnio kupionej
            perfumie zdobedzie wiecej szacunku i podziwu w swoim blizszym i dalszym
            otoczeniu.
            Czasem po calodniowej obecnosci w biurze z innymi pracownikami stopien
            zmeczenia wynikajacy z koniecznosci wysluchiwania wszystkich bredni jakie
            trudno sobie w ogole wyobrazic jest duzo wiekszy od tego wynikajacego z czasem
            dosc trudnych do znalezienia albo zidentyfikowania problemow sieciowych.
            Fakt, ze w lokalach informatycznych czesto jest klimatyzacja powoduje, ze
            trudno dobrac sposob ubioru jednoczesnie dostosowany do roznych miejsc w
            przedsiebiorstwie, w ktorym w jednych biurach jest tak zwany cieplosmrodek
            wynikajacy z zamilowania jakie maja pracownicy tam urzedujacy do przebywania w
            cieple: "od smrodu nikt nie umarl a z zimna tak", w innych jest "zimny wychow
            cielat" na okolicznoasc czestego przewietrzania smrodu nikotynowego nie
            wspominajac o klimatyzowanym lokalu informatycznym.
            Znany mi stan higieniczny przyziemnej czesci biur w ktorych
            mialem "przyjemnosc" swiadczyc swoje drogie uslugi swiadczy o nieprawdopodobnym
            niechlujstwie osob tam pracujacych z reguly wysmienicie ubranych,
            czesto "cuchnacych" najdrozszymi perfumami: stare gnijace jablka, pieniadze,
            dlugopisy, czasem wazne dokumenty na widok ktorych, cale biuro wyrazalo swoje
            zdumienie niejednokrotnie strach, butelki od "roznych" napojow, pozostalosci po
            imprezach w postaci starych ciastek, zuzytych prezerwatyw, krawatow, damskiej
            bielizny: wszystko to dotyczy tych, szczegolnie kobiet, co na tym forum z takim
            oburzeniem wyrazaja swoja wyzszosc na informatykiem w koszuli flanelowej.
            Sluze dalszymi refleksjami na temat stalych klientow drogich sieciowych
            serwisow informatycznych. Mysle, ze w aktualnym stanie mojej wiedzy biurowej
            moglbym sie z latwoscia przekwalifikowac z trudnego zawodu jakim jest
            utrzymanie ruchu w sieciach informatycznych na socjologa pracy biurowej albo na
            dyrektora kadr.
            Dlugie doswiadczenie i interwencje w obcych srodowiskach pracowniczych sa
            bogatym materialem do wyrobienia sobie wlasciwej opini o "zadbanych" w
            krawatach i eleganckich garsonkach, zwlaszcza w sytuacji kiedy to z reguly one
            sa strona domagajaca sie i calkowicie zalezna od mego skutecznego dzialania.

      • Gość: TecHniC Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: *.zn.zamek.net.pl 25.11.05, 15:33
        Heh, w sumie to racja =]
      • Gość: Monika Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: *.acn.waw.pl 25.11.05, 15:35
        Z artykułem zgadzam sie w 99% moj przyszly maz jest informatykiem jesli chodzi
        o jego styl ubierania koszmar ma 2 swetry wiecej nie potrzebuje jak sam
        twierdzi nie dba o swoje ubrania i swoj wyglad zewnetrzny Nie wiem jak to
        zmienic ....:(
      • Gość: Artur informatyk Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 15:40
        Tak to dokladnie o mnie zapomnieli tylko napisac ze czasami zdarza mi sie
        zepsuc powietrze w office no i notorycznie chomikuje gulki z nosa pod deska
        biurka. Co to bedzie jak bede sie musial zmienic stanowisko pracy ups... Fakt
        bycia programista wcale mi nie przeszkadza w robieniu tych i jeszcze paru
        innych rzeczy wiecie shower party with my titchy joystic. Tak niestety
        informatycy maja dodatkowo malutkie narzadka ... Tez sobie zawod wybralem.
        Przez takie laski jak wy musze robic te wszystkie obrzydliwe przeciez
        rzeczy ... :) but I like it...
      • Gość: WER Re: Informatycy najgorzej ubrani IP: 82.160.118.* 25.11.05, 15:53
        Ja musze sie niezgodzic. Pracuej w firmie zajmujacej sie uslugami
        informatycznymi i nie spotkalem sie aby ktorys z moich kolegow byl przepocony
        albo mial niechlujny image. Sam dbam o siebie; ogladam rozne stroje,
        kosmetyki...
      • Gość: irocker a moze osoba robiaca ten raport to bezguscie? IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.05, 15:53
        Rozumiem opinie ze ktos tam sie nie przepiera itd. tego nie komentuje ale to, że
        ktos mowi, że taki struj jest oznakiem bezguscia i nie jest modny to juz zalezy
        od tego co kto lubi i w czym sie dobrze czuje -moda jest dla ludzi a nie ludzie
        dla mody -kazdy powinien sam móc stwierdzic co mu sie nie podoba a nie żeby
        powiedziało to jakieś bezguście które myśli, że znba się na modzie.
      • Gość: trollek Re: README IP: *.icpnet.pl 25.11.05, 16:02
        To jest tak: programisci Pascala najczesciej strasznie smierdza i sie nie myja
        (dot. zwlaszcza Borland Delphi). Sprawa ma sie inaczej jesli wezmiemy
        programiste C (ew. C++) - taki czlowiek jest juz zadbany, ubiera sie czasem
        ekstrawagancko, ale zawsze stylowo. Podobnie ma sie sprawa programistow Javy i
        Pythona - ci ludzie maja duze powodzenie wsrod kobiet i sa bardzo zadbani. Pewna
        skrajnoscia sa tutaj programisci C# korzystajacy zwlaszcza z .NET - nie dosc ze
        niemilosiernie od nich smierdzi, to jeszcze chodza w brudnym ubraniu (plamy po
        kawie, itd.).
        Dlatego dziewczyno - nie mysl ze informatyk to niechluj - po prostu wczesniej
        dowiedz sie dokladnie czym sie zajmuje a unikniesz rozczarowania.. no i poznasz
        mila, zadbana i inteligentna osobe.
        • Gość: maya Re: README IP: *.media4.pl 25.11.05, 19:22
          hahhahahhahha, dobre :D
      • Gość: marc ?!?!?! IP: *.crowley.pl 25.11.05, 16:03
        Przepraszam Pana Redaktora, ale co oznacza stwierdzenie, że "nie można
        wszystkich informatyków brać na jedno kopyto"?! Założę się, że Melanie Moss nie
        użyła takiego określenia.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja