Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Dziwna rozmowa kwalifikacyjna

    15.10.02, 16:58
    Byłam wczoraj na rozmowie. CV i list mam dosc obfite i wyczerpujace. Pani
    duzo mowila o firmie, o dziale, w ktorym mialabym pracowac, o metodach i
    sposobach, o partnerach we wspolpracy itp, natomiast mi zadala tylko jedno
    pytanie - nawet nie mialam mozliwosci sie "poprodukowac". Słuchajcie, co to
    ma znaczyc? czy mają kogos "ustawionego", czy tez to wstepna selekcja? pani
    powiedziala mi ze bedzie "dogrywka" i z tymi, ktorzy przejda dalej bedzie
    rozmawial dyrektor. Powiedzcie, co myslicie? Jest jeszcze mozliwosc, ze pani
    nie ma pojecia o rozmowach, ale czy w takim przypadku, kiedy nie mialam
    mozliwosci wlasciwie sie zaprezentowac, mam w ogole szanse na te prace?
      • isia67 Re: Dziwna rozmowa kwalifikacyjna 15.10.02, 18:41
        naturella napisała:

        > Byłam wczoraj na rozmowie. CV i list mam dosc obfite i wyczerpujace. Pani
        > duzo mowila o firmie, o dziale, w ktorym mialabym pracowac, o metodach i
        > sposobach, o partnerach we wspolpracy itp, natomiast mi zadala tylko jedno
        > pytanie - nawet nie mialam mozliwosci sie "poprodukowac". Słuchajcie, co to
        > ma znaczyc? czy mają kogos "ustawionego", czy tez to wstepna selekcja? pani
        > powiedziala mi ze bedzie "dogrywka" i z tymi, ktorzy przejda dalej bedzie
        > rozmawial dyrektor. Powiedzcie, co myslicie? Jest jeszcze mozliwosc, ze pani
        > nie ma pojecia o rozmowach, ale czy w takim przypadku, kiedy nie mialam
        > mozliwosci wlasciwie sie zaprezentowac, mam w ogole szanse na te prace?

        Mam nadzieję, że jednak masz. Też byłam na dziwnej rozmowie. Pytali kiedy
        zamierzam wyjść za mąż, gdzie lubię spędzać wakacje. Ani słowa o tym co umiem,
        jak sobie wyobrażam przyszłą pracę. Mieli zadzownić. Oczywiście nie zadzwonili.
        Po dwóch dniach okazało się, że już kogoś przyjęli. A po miesiącu przez
        znajomych dowiedziałam się, że dziewczyna, która dostała pracę jest kuzynką
        dyrektora, który miał być moim ew. przełożonym. Nie dziwię się, że nie
        oddzwonił. I już nie dziwię się, że ta rozmowa była taka idiotyczna. Szkoda
        tylko, że zawracali mi głowę.
        • Gość: ewex Re: Dziwna rozmowa kwalifikacyjna IP: 217.96.91.* 16.10.02, 11:46
          Także kilka razy spotkałam sie z taką sytuacją.
          1. Wszytko zaczyna się pięknie - cudownie ogłoszenie w Gazecie Praca, wyslane
          podanie (przy czym spełniam w 100% stawiene wymagania), zaproszenie na rozmowe,
          całkiem udana rozmowa, a potem...cisza w telefonie.
          A teraz pracują znajomi znajomych.

          2. Albo coś takiego.
          Wysyłam piękne podanie, cv, wymagania spełniam w 100% a nawet i więcej, mam
          dościwadczenie ponad 2 letnie w tej branży co pracodawca który się ogłasza...i
          co? Cisza w telefonie. Więc dzownie ja. "Jeszcze przegladamy podania". Dzwonie
          za tydzień: "Juz nieaktualne, mamy pracownika" Żeby chociaz pofatygowali się
          zaprosić na rozmowe, ale nie, bo po co? I tak będzie pracować ktoś znajmomy
          przecież.

          3. Teraz złożyłam podanie do Idei. Tez w 100 % spełniam wymagania. Pewnie i tak
          się nie odezwą. A jak zapytam to powiedzą ze juz kogoś mają...
          Norma
          • naturella Re: Dziwna rozmowa kwalifikacyjna 17.10.02, 15:28
            No właśnie, ja stale tak mam. Spełniam wymagania, ale nikt się nie odzywa.
            Ostatnio na rozmowie pokazali mi ilość CV jakie przyszły na - uwaga -
            ogłoszenie drobne w Wyborczej. No to ja już się niczemu nie dziwię... to był
            wręcz stos. Teraz wiem już, że na wybrane przeze mnie stanowiska startuje za
            każdym razem kilkaset osób i uważam, że to fuks, że w ogóle moje CV do ręki
            wezmą... To jest nienormalne, ale co zrobić? Siedzę więc w mojej firmie na
            umowę - zlecenie i szukam.
            A propos, gdzie znaleźć ogłoszenia dot. pracy w PR w McDonald's, Coca-Coli, czy
            też firmach typu właśnie IDEA? Czy opłaca się wysyłać w ciemno, bez ogłoszenia?
            • Gość: Ewex Re: Dziwna rozmowa kwalifikacyjna IP: 217.96.91.* 18.10.02, 10:35
              www.idea.pl., www.gti.pl. Do wielu firm można wysyłac gotowe formularze z ich
              stron internetowych. Z Coca Coli napewno też.
              Ja w poniedziałek ide na rozmowe do Idei... zależy mi na tej pracy jak jasna
              cholera, trzymajcie kciuki:)
              • Gość: Joanna Re: Dziwna rozmowa kwalifikacyjna IP: *.unused.zigzag.pl 21.10.02, 10:21
                napisz, proszę jak było, bo mnie rozmowa czeka jutro i poza nerwami zżera mnie
                ciekawość - trochę już odwykłam i przeraża mnie to, co czytam...

                powodzenia
                Joanna
                • Gość: Ewex Re: Dziwna rozmowa kwalifikacyjna IP: 217.96.91.* 21.10.02, 13:32
                  No i jak byłona rozmowie? Byłas na niej w IDEI? Ja ide jutro bo mi przełożyli
                  na wtorek. Boję się jak jasna cholera bo zalezy mi na tej pracy bardzo
                  • Gość: Joanna Re: Dziwna rozmowa kwalifikacyjna IP: *.unused.zigzag.pl 21.10.02, 13:40
                    ja tez ide we wtorek,
                    nie do Idei, ale tez sie denerwuje, bo nie wiem, czego mam sie spodziewac, tzn.
                    spodziewam sie wszystkiego najgorszego, po tym wszystkim, co przeczytalam na
                    temat glupich pytan na rozmowach kwalifikacyjnych...

                    pozdrawiam
                    Joanna
      • isia67 Re: Dziwna rozmowa kwalifikacyjna 17.10.02, 17:52
        No to dorzucę jeszcze ze dwa kwiatki. Firma podaje, że podania w spr. pracy
        zbiera przez 7 dni od daty ukazania się ogłoszenia. Wysyłam swoje CV w dniu
        ukazania się informacji w tym wypadku w poniedziałek (ogł. w GW). Dzwonię w
        środę, czyli po 2 dniach i co słyszę? Że sorry, ale już kogoś przyjęli. To co z
        tymi co przeczytali ogłoszenie dopiero w środę? I po co ta informacja, że w
        ciągu 7 dni?
        Dwa. W środę (nie ważne kiedy) w firmie jest już nowo przyjęty i przeszkolony
        pracownik, a w poniedziałek w następnym tygodniu ukazuje się ogłoszenie, że
        firma poszukuje takiego pracownika.
        Zastanawiam się również nad tym czy podawanie w CV ile ma się lat nie
        dyskwalifikuje z mety piszącego, jeśli ma troszkę więcej niż 25 lat? No nie
        mówię, że o 40 więcej.
        • jana_ Re: Dziwna rozmowa kwalifikacyjna 17.10.02, 18:13
          isia67 napisała:

          > Zastanawiam się również nad tym czy podawanie w CV ile ma się lat nie
          > dyskwalifikuje z mety piszącego, jeśli ma troszkę więcej niż 25 lat? No nie
          > mówię, że o 40 więcej.

          W USA zabronione jest podawanie w CV wieku, stanu cywilnego, faktu posiadania
          dzieci.
          • naturella Re: Dziwna rozmowa kwalifikacyjna 18.10.02, 09:51
            Niby o plany w sensie dzieci, mąż też nie powinni pytać, a pytają - czy się ma
            dzieci, kiedy chce się mieć itp.
          • Gość: MM Re: Dziwna rozmowa kwalifikacyjna IP: *.ny5030.east.verizon.net 21.10.02, 00:19
            jana_ napisała:

            > isia67 napisała:
            >
            > > Zastanawiam się również nad tym czy podawanie w CV ile ma się lat nie
            > > dyskwalifikuje z mety piszącego, jeśli ma troszkę więcej niż 25 lat? No ni
            > e
            > > mówię, że o 40 więcej.
            >
            > W USA zabronione jest podawanie w CV wieku, stanu cywilnego, faktu posiadania
            > dzieci.

            Zabronione jest wymaganie takich danych przez pracodawce
      • wilga_ Re: Dziwna rozmowa kwalifikacyjna 20.10.02, 11:11
        Kilka rad z doświadczenia osoby rekrutującej.
        1. Fakt, na jedno ogłoszenie przychodzą setki podań. Tak więc podanie jakie
        wysyłacie musi być tak skomponowane, aby osoba czytająca ten stos łatwo mogła
        wyłowić informacje istotne dla pracodawcy.
        2. Nie wydzwaniajcie do firmy, takie telefony z reguły budzą irytację, jeśli
        pracodawca jest zainteresowany, sam zadzwoni, na siłę nic się nie zdziała.
        3. Nie zawsze nasze /wasze wyobrażenie o zbieżności naszych/waszych
        kwalifikacji jest zbieżne z oceną pracodawcy, może w cv znalazł coś, dla was
        bez znaczenia ale dla niego zniechęcające.
        4. Zgadzam się, że każdy kandydat, który był na rozmowie powinien otrzymać
        informację zwrotną. Jest to podstawą etykiety. Ale jeśli się takiej info nie
        dostało, to również nie ma po co dzwonić. Nie są zainteresowani i już.
        5. Nie wszystkie firmy dają ogłoszenia "pro forma", wierzcie mi. Warto próbować
        dalej.
        pozdrawiam
      • wilga_ Re: Dziwna rozmowa kwalifikacyjna_cd 20.10.02, 11:14
        a co do podanego przykładu, przykładów rozmów kwalikacyjnych, świadczą jedynie
        o wyjątkowym braku profesjonalizmu osoby rekrutującej,a to z kolei o firmie.
        brak szacunku wobec kandydatów do pracy może oznaczać również ( i często
        oznacza) brak szacunku dla pracowników. A od takich firm lepiej trzymać się z
        daleka.
        jeszcze raz pozdrawiam
        • Gość: am Dziwna rozmowa..ciag dalszy (interview kanadyjski) IP: *.ab.hsia.telus.net 21.10.02, 08:51
          z ciekawoscia czytam Wasze wrazenia i reakcje.

          Nie dziwcie sie, ze przyszly pracodawca nie odpowiedzial, nie zadzwonil, itd...
          To do niego niestety nalezy, kogo ma zaprosic na rozmowe. Otrzymal
          prawdopodobnie ponad setke listow i zaprosi od 4 do 7 kandydatow (to zalezy na
          jaka pozycje). Nie wydzwaniajci bo to ich rzeczywiscie irytuje. To nic nie
          pomoze - niestety tylko najlepszy otrzyma oferte - c'est la vie! (mowie to z
          doswiadczenia kanadyjskiego, jako ze "plecy" i znajomosci rzadko tu
          funkcjonuja. Czasem moze i tak?)

          Bylem bytany o wiele rzeczy, ale nidgy - ile mam lat?
          Po drugim interview moga zapytac, czy mam rodzine, dzieci, jakie jest ich hobby
          etc.. i inne malo wazne duperele (jest to juz po prostu "social"; wtedy mozna
          opowiedziec cos wiecej o sobie.

          Mialem dziesiatki spotkan i wieszcie mi ze do kazdego przygotowywalem sie za
          kazdym razem. Jako inzynier nigdy nie bylem za bardzo elokwentny i dlatego
          musialem poswiecic wiecej czasu na te rzeczy.

          Obecnie mozna znalezc na internecie setki pytan juz przygotowanych: zachecam
          aby je przeczytac i byc przygotowanym na jakakolwiek inteligentna odpowiedz.
          Nic nie odpowiedziec bo jest sie zaklopotanym - bardzo zle to wyglada.

          Nie mowcie za duzo. Dobra odpowiedz powinna trwac 50 sekund (powtarzam to co
          mowia eksperci); chyba, ze kontynuuja i chca wiedziec cos wiecej (ale
          pamietajcie -znow tylko 50 sek.)

          Przeprowadzic dobrze interview przez osobe w "Human Resources" nie jest latwo i
          trzeba miec jakiekolwiek przeszkolenie. Przeszedlem takie szkolenie kiedy
          firma wyslala mnie na taki 2-dniowy trening. Role sie wiec odwrocily i to teraz
          jam mam zadawac pytania???? Dla wielu osob jest to zenujace.

          Jesli jest cisza przez kilka/kilkanascie sekund, nie starajcie sie dorzucac cos
          tam, aby tylko wypelnic te pustke. To oni prowadza interview a nie wy.

          Nigdy nie reagujci na glupie/dziwne pytania, a juz bron Boze odpowiedziec z
          podniesionym i obrazonym glosem. Jesli cos takiego zajdzie - to jestesci Kaput.

          To prawda, ze niektore pytania sa prowokujace, aby dowiedziec sie cos wiecej o
          waszych charakterach. Pamietajci - trzeba byc uprzejmym i usmiechnietym. Sam
          takie pytania zadawalem. Czasem nie odpowiedz jest wazna, ale wasza reakcja.

          I jeszcze jedno. Ponac pierwsze 10 sekund jest decydujace czy dana osoba ma
          szanse otrzymania pozycji (powtarzam po ekspertach jak rowniez z mojego
          doswiadczeni) : co nalezy robic - byc usmiechnietym (ale nie pokazywac ciagle
          zebow!)i dobrze patrze w gebe tj. w oczy.

          Kilka statystyk:
          a) tylko 16 % pozycji na rynku jest oglaszanych publicznie dla kandydatow
          (gazety, internet, itd.
          b)natomiast 67 % pozycji nigdy nie wychodzi na zewnatrz firmy.

          Pracowalem dla 8 roznych kompanii i wszystkie prace otrzymalem tylko dlatego
          ze wyslalem moje C.V. i moj "background" byl dla nich interesujacy.
          Dlatego wysylajcie wasza korespondencje bezposrednio do firmy i najczesciej do
          osoby, ktora decyduje czy ktos u niego ma byc zaangazowany (nigdy nie wysylam
          do "Human Resources" - mozecie byc pewni ze idzie ono ”à la poubelle”.

          Po kilku dniach, mozna do tej osoby zadzwonic czy otrzymala wasze C.V. i nalezy
          po prostu zapytac, czy widzi Pan/Pani jakies szanse na wspolprace. Cos w tym
          rodzaju. To bardzo dobrze funkcjonuje.
          Jesli nie, podziekujci grzecznie, zanotujci to gdzies w notesie (telefon,
          nazwisko)i mozna sie przypomniec za kilka miesiecy.

          I ostatnia juz rzecz. Wasze C.V. powinno byc doskonale przygotowane. Nie za
          duzo i nie o wszystkim. Tutaj, wszystko wysyla sie elektronicznie a wiec e-mail
          jest najlepsza forma. Moze byc rowniez wersja "papierowa" ale bez szlaczkow i
          kolorowych papierow. Proponuje najpierw dowiedziecc sie cos o firmie i
          przygotowac wasze C.V. tylko dla nich. Ja mam osobiscie 3 rozne wersje C.V. w
          ktorych opisuje moje doswiadczenia i ktore ewentualnie moga interesowac roznych
          pracodawcow.

          Bonne chance













      • windows3.1 ustawione, ale przez kogo? 21.10.02, 09:06
        wyglada na to, że rzecz była ustawiona. Pytanie, przez kogo. Skoro pani
        prowadząca rozmowę uznała za stosowne przytrzymać Cię przez kilkanaście minut i
        opowiadać trele-morele to znaczy, że musiała wobec kogoś innego w tej firmie
        zastosować grę pozorów. W przeciwnym wypadku w ogóle by Cię nie wzywała.

        Więc wygląda mi na to, że szefostwo firmy jest nieświadome, a sprawę ustawiły
        albo kadry, albo kierownictwo jednostki, prowadzącej rekrutację (zależnie od
        tego, z którego działu była Twoja rozmówczyni).

        A tak w ogóle, to opowiadanie na początku interview nużących treli-moreli o
        firmie jest dość typowe. Ja też przez to przeszedłem, opowiadał expat, i
        przyjęli mnie. To chyba taki chwyt na rozluźnienie psychiczne zestresowanego
        kandydata i przełamanie pierwszych lodów.
        • jotembi Re: ustawione, ale przez kogo? 21.10.02, 13:53
          O rany, znowu moja ukochana spiskowa teoria dziejów, hurraaa!!!
          A tak na poważnie, rozmowa została umówiona na pewno nieco wcześniej, w tzw.
          międzyczasie podjęto już decyzję o zatrudnieniu kogoś innego (wcale
          niekoniecznie bratanka dyrektora administracyjnego) i odbębniono już umówione
          rozmowy...
    Pełna wersja