Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      oplatek w pracy?

    07.12.05, 20:57
    Czy macie przymusowe spotkania oplatkowe w pracy?
    U nas szef zaprasza wszystkich do swojego gabinetu, jest dzielenie oplatkiem,
    potem zyczenia, spiewanie koled i gadanie o niczym. Sztywno i beznadziejnie,
    ale nie wypada nie isc. Bo to przez szefostwo jest zle widziane.
    Ja juz mysle o tym, jak sie w tym roku wykrecic.
    Moze jakies sluzbowe superwazne spotkanie na miescie?
    Co innego w pracy u mojego kumpla. Firma funduje swietne zarcie, a czasem
    nawet sa prezenty dla pracownikow.
    Moze beda tez sniezynki ;-)
    Na takie oplatki moglbym chodzic :-)

    jedrzej
      • jasmina_tdi Re: oplatek w pracy? 08.12.05, 16:52
        Nie cierpię takich imprez, bo nie cierpię, jak mi się praca z zyciem miesza.
        Nie mam jednak możliwości wykręcenia się z tej imprezki, więc trzeba będzie
        robić dobrą minę do złej gry. Nie to, żeby było kiepsko czy niemiło - sami
        swoi, jednak patrz pierwsze zdanie.
        • Gość: tornado Re: oplatek w pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 18:12
          jasmina_tdi napisała:

          > Nie cierpię takich imprez, bo nie cierpię, jak mi się praca z zyciem miesza.
          > Nie mam jednak możliwości wykręcenia się z tej imprezki, więc trzeba będzie
          > robić dobrą minę do złej gry. Nie to, żeby było kiepsko czy niemiło - sami
          > swoi, jednak patrz pierwsze zdanie.

          Dokładnie mam te same odczucia. Tyle, że u mnie dodatkowo pojawia się alkohol
          (impreza oczywiście nie jest w dniu wigilii). Ma to swoje plusy bo szefostwo
          jest skore do zwierzeń, albo zaczyna przemawiać ludzkim głosem:))
        • Gość: Janosik Re: oplatek w pracy? IP: *.server.ntli.net 08.12.05, 21:58
          Na zachodzie, nie ma oplatka. Kazdy przynosi cos dobrego do zarcia i caly piatek
          ludziska pija winko i sobie pierdoly popychaja. A jak jest impreza (X-mas
          party), to jest kolacja, potancowka i maly kac na drugi dzien, bez zadnego
          spoufalania. Oplatek, to jest w somu z rodzina. Hej!
          • Gość: pracownik Re: oplatek w pracy? IP: *.nasze.pl / *.nasze.pl 08.12.05, 22:04
            masz rację!!! ja też byłbym zadowolony z tej całej imprezy gdyby nie to
            dzielenie się opłatkiem... Rozumiem jakieś takie ogólne życzenia świąteczno-
            noworoczne ale ten opłatek "każdy z każdym" mnie naprawdę dobija, zwłaszcza że
            jednych się lubi bardziej innych mniej a niektórych wogóle - więc po co
            te "uprzejmości" cmok cmok w policzki i "szczere" do bólu zyczenia...
            • Gość: raaf Re: oplatek w pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 09:32
              Bez sensu ta cała dyskusja. Nie chcecie chodzić na spotkania opłatkowe to nie
              chodźcie i tyle. Nie można spędzać Wigili bez dzielenia się opłatkiem. Skoro ma
              to być potańcówka to po co ta cała otoczka. Bez Świat Bożego Narodzenia też
              można. Nie chcecie opłatków świąt to zasuwać do roboty zlikwidujmy dni wolne od
              pracy i będzie super. Niestety tak to już jest Święta są czasem pojednania, a to
              wymagające zajęcie, a skoro mają też być bez zobowiązań to też i bez profitów.
          • zack4u Re: oplatek w pracy? 19.12.05, 10:47
            U nas też na szczęście nie dzielimy się opłatkiem. Spotykamy się po pracy w
            knajpie. Jest przemówienie szefa o niczym, potem żarcie i sztuczne rozmowy i
            uśmiechy. A na koniec szukanie pretekstu, że trzeba już uciekać do domu.
            • Gość: gosciuwa Re: oplatek w pracy? IP: 145.228.12.* 20.12.05, 16:12
              eee, u mnie jest dokladnie tak samo !!! podpisuje sie obiema rekami !!!
              najlepsze jest to, ze firma placi 12,50 EUR a reszte pracownik sam doplaca +
              drinki, ale wszyscy chodza i placa, he he he
        • ojciec_orybazy Re: oplatek w pracy? 12.12.05, 11:02
          jasmina_tdi napisała:

          > Nie cierpię takich imprez, bo nie cierpię, jak mi się praca z zyciem miesza.
          > Nie mam jednak możliwości wykręcenia się z tej imprezki, więc trzeba będzie
          > robić dobrą minę do złej gry. Nie to, żeby było kiepsko czy niemiło - sami
          > swoi, jednak patrz pierwsze zdanie.

          "Zachoruj" dziecko i będzie z głowy.
        • paulina501 Re: oplatek w pracy? 12.12.05, 12:15
          a co z oplatek,ktory lezy tu i tam - czy to szacunek??? jak dobrze,ze w tym
          roku nie musze brac udzialu w tym spotkaniu.
        • menk.a Re: oplatek w pracy? biorę urlop 13.12.05, 08:43
          i przez cały przedświąteczny tydzień mnie nie będzie
          Nie wezmę udziału w szopce z rolą główną mojego szefa, który nawet w Wigilię
          nie mówi ludzkim głosem. Chcę uniknąć jego wzroku i nieszczerych życzeń.
      • Gość: pracownik Re: oplatek w pracy? IP: *.nasze.pl / *.nasze.pl 08.12.05, 18:27
        u mnie jest to samo... nie nawidzę tego! Jest wynajmowany lokal, dobre jedzenie
        (to zniosę) - ale najgorzej jest łamać się opłatkiem z każdym ( taki zwyczaj w
        firmie) i tysiąc pytań szefa (po kielichu) typu: a powiedz, dumny jesteś że tu
        pracujesz ? A ty jak ten palant: TAK SZEFIE!!!! OKROPNE ALE PRAWDZIWE! Już mnie
        brzuch boli jak sobie przypamnę, że to już tak niedługo...
        • ewidentnie Re: oplatek w pracy? 20.12.05, 15:06
          Jak już piszesz to się zaloguj Kochanie bo zbyt łatwo Cię namierzą... no chyba
          że to zamierzone. Pozdrawiam Sieradz
          • kaczkabig Re: oplatek w pracy? 20.12.05, 18:38
            nie wiedziałem - ale dzięki za radę ( mam nadzieję że IM się nie uda - ta firma
            jest prawie 300 km ode mnie)
      • iberia29 Re: oplatek w pracy? 08.12.05, 18:27
        moze nie oplatek, ale spotkanie swiateczne czy noworoczne jak najbardziej,
        oprocz zyczen przede wszystkim mozliwosc spotkania wszystkich pracownikow,
        ktorzy na codzien znaja sie tylko przez telefon, podsumowanie roku, plany na
        nastepny, bez sztywniactwa calkiem mila atmosfera + dobre jedzonko w milej
        knajpce;-).
        • paczka111 Re: oplatek w pracy? 08.12.05, 18:46
          Jak cudnie być na emeryturze...
          • Gość: Edmund Re: oplatek w pracy? IP: *.chello.pl 08.12.05, 18:50
            A u nas w Wigilię po secie i do dumu do kobity
          • iberia29 Re: oplatek w pracy? 08.12.05, 19:03
            cudnie?no nie wiem, i jakos mi sie nie spieszy poki co.
          • anna-dark Zacznij wierzyć w Boga to polubisz opłatek !!! 09.12.05, 22:44
            Zacznij wierzyć w Boga to polubisz opłatek !!!
            • polakateista nie musisz wierzyc w boga / bogow !!!!! 10.12.05, 18:52
              nie jest prawda ze czlowiek musi wierzyc w jakakolwiek wiare religijna .
              ---
              www.ateista.blog.pl
            • symbolique Re: Zacznij wierzyć w Boga to polubisz opłatek !! 20.12.05, 21:18
              anna a co ma bóg do firmowego rautu, umownie zwanego "wigilią"?
      • Gość: szpak Re: oplatek w pracy? IP: 213.31.229.* 08.12.05, 18:49
        Czy to znaczy, ze jak jest zarcie i prezenty, to jest ok, ale spotkanie samo w
        sobie, gdzie kalduna sobie napchac nie mozna jest po prostu do d...?



        > Czy macie przymusowe spotkania oplatkowe w pracy?
        > U nas szef zaprasza wszystkich do swojego gabinetu, jest dzielenie oplatkiem,
        > potem zyczenia, spiewanie koled i gadanie o niczym. Sztywno i beznadziejnie,
        > ale nie wypada nie isc. Bo to przez szefostwo jest zle widziane.
        > Ja juz mysle o tym, jak sie w tym roku wykrecic.
        > Moze jakies sluzbowe superwazne spotkanie na miescie?
        > Co innego w pracy u mojego kumpla. Firma funduje swietne zarcie, a czasem
        > nawet sa prezenty dla pracownikow.
        > Moze beda tez sniezynki ;-)
        > Na takie oplatki moglbym chodzic :-)
        >
        • Gość: Skreem! Re: oplatek w pracy? IP: *.chello.pl 08.12.05, 19:20
          Gość portalu: szpak napisał(a):

          > Czy to znaczy, ze jak jest zarcie i prezenty, to jest ok, ale spotkanie samo
          w
          > sobie, gdzie kalduna sobie napchac nie mozna jest po prostu do d...?
          >

          Raczej do dupy jest jak musisz sie spoufalac z ludzmi ktorych albo nie znasz,
          albo nie lubisz...

          Ja z racji wykonywanej pracy (rozne projekty u roznych klioentow) niestety
          bywam zapraszany na wiecej niz jedna taka impreze, a nie isc nie wypada. Czasem
          jest fajnie, knajpa, wino, kapela, tance, hulanki, swawole ;) a czasem niestety
          jakies oplatki-sratki. Do niektorych niestety nie dociera, ze zyjemy w panstwie
          laickim (taka mam przynajmniej nadzieje) oraz to, ze oplatkiem to ja moge sie
          dzielic z najblizszymi, ale niekoniecznie z ludzmi ktorych widuje pare razy w
          roku...
          • Gość: Laickie ? Re: oplatek w pracy? IP: *.w86-193.abo.wanadoo.fr 08.12.05, 19:37
            >Do niektorych niestety nie dociera, ze zyjemy w panstwie
            >laickim

            To Ty chyba we Francji mieszkasz :)))
            • Gość: teszu Re: oplatek w pracy? IP: *.aster.pl 08.12.05, 23:27
              :D:D:D:D:D:D
      • abstrakt2003 Re: oplatek w pracy? Urlop 08.12.05, 20:55

        • billy.the.kid Re: oplatek w pracy? Urlop 08.12.05, 21:35
          DOBRE PANISKO chce wam chamy zrobic przyjemność- a wy wybrzydzacie??
          DOBRE PANISKO życzy wam chamy wszystkiego najlepszego i kupcie se co tam sami
          se chcecie-a wy wybrzydzacie.
          nie zasługujecie na TAK DOBODZIEJSKIEGO SZEFA..
          • nihon Re: oplatek w pracy? Urlop 08.12.05, 22:59
            A ja jednak jestem za oplatkiem, choc jestem z wielkiej mniejszosci polskiej
            (ateistow). Dla mnie oplatek nie jest zadnym przezyciem religijnym, jednak
            uwazam, ze pod wzgledem integracyjnym jest niezlym pomyslem. Firmie z reguly
            zalezy na tym, aby integrowac pracownikow. Tak jak wielu nienawidzi imprezy
            integracyjne (no moze poza czescia alkoholowa, badz co badz zyjemy w Polsce), to
            oplatek w pewnym sensie jest niewatpliwe najtansza forma imprezy integracyjnej.
            Jezeli nam zalezy na dobrze firmy w ktorej pracujemy (a chyba powinno),
            powinnismy popierac takie akcje, chocbysmy ich tak na prawde nie lubili.
            Pamietajmy, ze praca to nie tylko cos co musimy odwalkowac, byle przeszlo i jak
            najmniej zabolalo. Nasz dobrobyt z reguly zalezy od dobra firmy w ktorej
            pracujemy. Wiec badzmy troche bardziej kooperatywni w tym wzgledzie. Nie
            wychodzmy z zalozenia, ze wszystko sie nam nalezy i chrzanic reszte. Czasem
            trzeba cos poswiecic (jak na przyklad wlasnie nasz wolny czas na oplatek) aby
            uzyskac wiecej. Wiec nie placzmy wiecej nad naszym ciezkim losem, ze musimy
            pojsc na impreze i zlozyc kilka zyczen, przy okazji zajadajac sie jakims zarciem
            i czesto zakrapiajac to niezle. Raczej badzmy wdzieczni za taka szanse.
            • Gość: w rodzinie to nikczemna dewaluacja oplatka IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 08.12.05, 23:16
              nie wnikam w sferę wiary, ale oplatek łamie sie wsód najbliższych i
              szczerze.Nie znoszę sztucznosci.Nadętych frazesów.To niemiłe, żenującei
              zupełnie niepotrzebna,żeby nie powiedziec,ze nie na miejscu
              • Gość: Bilala Re: to nikczemna dewaluacja oplatka IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.12.05, 23:41
                Właśnie dziś w telewizji zobaczyliśmy, jak w sejmie kardynał Glemp przy wtórze
                chóru śpiewającego kolędy odbywa spotkanie opłatkowe z parlamentarzystami.
                Oczywiście z góry wiadomo, że wszyscy są katolikami. Nikt sie nie wyłamie.
                Mniejsza o datę - wprawdzie do 24 XII jeszcze kawał drogi, ale napięty
                kalendarz... dobrze że nie w lipcu. A jak miło spojrzeć, kiedy posłowie, któtzy
                na co dzień błotem się obrzucają, wzruszeni łamią się opłatkiem i serdecznie
                obcmokują po policzkach... Jaka szczerość, przecież to po prostu jedna wielka
                rodzina...
                Zawsze mnie w pracu wściekały takie imprezy, bo to mniej więcej robienie szopki
                z tego, co rodzinne, cenne, intymne i święte. Pomijam już to, że w fatalnej
                sytuacji są stawiane osoby, którym to z jakichkolwiek względów nie odpowiada
                (choćby i religijnych). Łamać się z opłatkiem z kimś, kto codziennie pode mną
                ryje? Z tą koleżanką, która mnie wiecznie obgaduje? Cmoknąć się z tym napalonym
                zastępcą szefa, co się wiecznie ślini na mój widok? Przecież to zaprzeczenie
                wszystkiego, co powinno kojarzyć się z opłatkiem! Przecież integrację w firmie
                świetnie można wprowadzać, urządzając dla pracowników imprezę pt. "gwiazdka"
                albo "choinka", albo "Uwaga, zaraz Święta" - bez akcentów rodzinnych czy
                religijnych.
                • Gość: 126p Re: to nikczemna dewaluacja oplatka IP: *.agora.pl 15.12.05, 12:53
                  u mnie juz niedługo
              • Gość: Zek Re: to nikczemna dewaluacja oplatka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 13:52
                By to było tylko łamanie się opłatkiem, ale np. w szkołach jest to już celebra
                prowadzona przez księdza.

            • Gość: wrongdoer Re: oplatek w pracy? Urlop IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 09.12.05, 01:35
              A ja jednak jestem za oplatkiem, choc jestem z wielkiej mniejszosci polskiej
              > (ateistow). Dla mnie oplatek nie jest zadnym przezyciem religijnym, jednak
              > uwazam, ze pod wzgledem integracyjnym jest niezlym pomyslem. Firmie z reguly
              > zalezy na tym, aby integrowac pracownikow. Tak jak wielu nienawidzi imprezy
              > integracyjne (no moze poza czescia alkoholowa, badz co badz zyjemy w Polsce),
              t
              > o
              > oplatek w pewnym sensie jest niewatpliwe najtansza forma imprezy
              integracyjnej.

              Rzecz w tym, że o integrację pracowników jako zespołu i dobrą atmosferę w pracy
              należy dbać przez cały czas. Jeżeli integracyjne działania w firmie ograniczają
              się do przymusowej imprezy, na którą spędza się przymusowo wszystkich, mimo, że
              nie mają sobie niczego do zakomunikowania (poza bezrefleksyjnym, mechanicznym
              odtwarzaniem szablonowych życzonek), to sorry, ale do dupy szefostwo jest.
              Tak jak moje ;-P U mnie w firmie (pewna instytucja rządowa) jest organizowane
              corocznie dzielenie opłatkiem. Na stołach ląduje wyżerka, dyrekcja odtwarza
              cały czas tą samą, pozbawioną głębszego sensu przemowę urbi et orbi (w stylu
              ciężki był rok, ale dalismy radę, kolejny też nie będzie łatwy, ale damy radę),
              a potem zaczyna się masowe cmok-cmok-cmok i run na półmiski. Pojawiam się na
              chwilę tak, żeby Naczelny odnotował moją obecność, po czym pod koniec jego
              przemowy ulatniam sie po angielsku. Tym osobom, z którymi się lubimy, życzenia
              składam indywidualnie. A reszta? Reszta jest milczeniem... ;-P
            • Gość: makowiec Re: oplatek w pracy? Urlop IP: 87.207.180.* 09.12.05, 02:35
              "...Firmie z reguly zalezy na tym, aby integrowac pracownikow..."

              Taaaa, najpierw zintergrują a później wywalą.
              Żeby Cię bardziej bolało jak dostaniesz kopa w dupę.

              pozdrawiam
            • Gość: brodajan Re: oplatek w pracy? Urlop IP: *.home.cgocable.net 09.12.05, 03:10
              Tu gdzie mieszkam oplatek nie jest znany,to co czasami ktos podesle w liscie z
              Polski, zjada pies.
              • ojciec_orybazy Re: oplatek w pracy? Urlop 12.12.05, 11:05
                brodajan napisał(a):

                > Tu gdzie mieszkam oplatek nie jest znany,to co czasami ktos podesle w liscie
                z
                > Polski, zjada pies.

                A gdzie jest to piekne miejsce?
            • Gość: lechu Re: oplatek w pracy? Urlop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 22:20
              Popie..ło Cię?!
      • Gość: loco Re: oplatek w pracy? IP: *.server.ntli.net 08.12.05, 23:52
        powiedz, ze przeszedles na islam albo buddyzm, albo zona mysli, ze masz romans
        z sekretarka i musisz byc w domu wieczorem, bo nigdy nie uwierzy w ta historie
        z firmowym oplatkiem.
      • lasart Re: oplatek w pracy? 09.12.05, 01:29
        Jestem po drugiej stronie.Właściciele firmy z dalekiej Ameryki,uważają Polskę
        za skrajnie orto-katolicki kraj.Dla mnie jest to smieszne jak kolesie po 26-32
        lata MBA, 7,8-34,0 tys.PLN brutto,udają religijnych,przywiazanych do tradycji
        itd.Po korytarzach się śmieją a na salce obcałuwują najgorszych wrogów.
        Mnie te Święta cieszą.Bossowie po styczniu kazali mi zredukować o 7% personel
        we Wrocławiu i o 12% w Warszawie
        Wesołych Świąt
        jeszcze dyrektor
        • Gość: Dorcia Re: oplatek w pracy? IP: *.intec.pl 09.12.05, 08:24
          Niezłe zarobki, po redukcji personelu będą jeszcze większe zapewne.
          U nie sama organizuję takie spotkania i zawsze jest b. miło. Przutulna knajpka,
          dobra muzyka i jedzenie, wino, piwko do wyboru. Można normalnie się spotkać i
          pogadać a nie ciągle gdzieś gonić i nadrabiać potem przez telefon. Chodzi
          jedynie o podsumowanie roku i miłe spędzenie wieczoru. Jak się komuś nie podoba
          to nie przychodzi i nikt żalu nie ma. Nie obściskujemy się wzajemnie i nie
          dzielimy opłatkiem.Szef składa po prostu wszystkim życzenia i dziękuje za pracę
          w danym roku.
          • Gość: kk Re: oplatek w pracy? IP: *.crowley.pl 09.12.05, 10:13
            a ja się po prostu brzydzę. Wiecie, jak wygląda opłatek gdy ktoś go miętosi w
            spoconej łapce przez 20 minut, bo kolęduje z nim do 50 osób... dlaczego mam
            obcalowywac obcych mi kompletnie, spoconych facetów...
        • Gość: rg Re: oplatek w pracy? IP: *.spl.sas.com / 213.241.42.* 09.12.05, 10:37
          przykre ze cieszysz sie z redukcji personelu...

          ja tego nie robie
          Ciagle Prezes...
      • pantera22 Re: oplatek w pracy? 09.12.05, 10:39
        Moja firma ma w swojej tradycji kolacje wigilijna, ale czy bedzie oplatek nie
        wiem;bedzie za to wypasne zarelko w jednej z lepszych knajp we wroclawiu; i to
        wszystko w imie firmowej tradycji...lepiej dorzuciliby jakas premie dla kazdego
        bo zamiast wydawac kupe kasy!! ale to moja pierwsza i ostatnia wigilia w tej
        firmie..
        • jasmina_tdi Integracja 09.12.05, 10:52
          Co za koszmarne słowo! Najpierw opłatek, potem wspólna wódka, potem ja wiem o
          wszystkich numerach jakie wywineła twoja żona, ty wiesz o moich kłoptach, a
          potem jeszcze oramy od rana do wieczora, no bo jak tu odmówić "przyjacielowi"??
          Pracowałam w róznych miejscach i wszedzie było OK, do momentu, w którym mniej
          czy bardziej przymusowo nie musielismy się integrować (swojego czasu jeden z
          moich / na szczescie/ ex prezesów - "obserwowałem cie przez całe dwa dni - ty
          kompletnie się nie integrujesz z naszym klientem!! widziałem, jak o połnocy
          wróciłas do hotelu!". Jak wam powiem, ze kumpel dostał baaaardzo wyraźną
          sugestię, żeby nie ujawniać się ze swoim stanem cywilnym i Boze broń żony nie
          pokazywac to uwierzycie? Takie cuda się dzieją).
        • cfaniakmiodowy Re: oplatek w pracy? 09.12.05, 12:45
          W mojej firmie nie ma zadnych sratych tatych opłatków i tym podobnych szopek,
          zrzesztą jestem ateistą zdeklarowanym, niech każdy sobie swietuje to jak chce i
          zkim chce praca nie jest jakąś szopką, szkoda czasu. Każdy dostaje dodadkową
          wyskoką premię (zamiast tej szopy i kolacji czy innego g...) - i do domu niech
          robią co chcą z tą kasą, mogą sobie nawet sami tą kolacje postawić, nic mi do
          tego.
      • Gość: Maggg Re: oplatek w pracy? IP: 194.246.124.* 09.12.05, 11:48
        U nas jest całkiem sympatycznie, bo szefostwo funduje kolacje w jakiejs
        knajpie, można podjeść, coś popić i pogadac. I NIE MA OPŁATKA!!! :) Jest
        krótkie przemówienie prezesa i tyle. Uważam, że to jest bardzo OK.
        Przeciez opłatkiem powinno sie dzielic z rodziną, a nie w pracy często z ludzmi
        z którymi sie za dobrze nie znamy albo po prostu nie lubimy!!! Bzdura jakaś.
      • Gość: dzia nie ide - i juz IP: 195.214.216.* 09.12.05, 12:38
        mam nienormowany czas pracy i juz zapowiedzialam, ze nie przyjde
        nie lubie i nie mam zamiaru sie zmuszać i to za własne pieniadze, bo imprezke
        poprzedza zrzutka
        a potem wszyscy siedza i patrza na zegarki i nikt nie chce pierwszy wyjsc, zeby
        go nie obgadali - brrrr,
        nie pojde i mogą ostrzyc jezory od wejscia, brrrr
      • juicio Re: oplatek w pracy? 09.12.05, 12:55
        Umów się z kimś, żeby do Ciebie zadzwonił na komórkę 5 minut po rozpoczęciu
        imprezy. Przeprosisz bezradnym gestem przytrzymując komórkę przy uchu, że to
        pilna sprawa, klient dzwoni, pożar w domu, czy cokolwiek adekwatnego do Twojej
        sytuacji.
        Wyjdziesz, żeby nie przeszkadzać w uroczystości. Na koniec zaprezentuj rozżaloną
        minę typu: "taka świetna impreza, a ja niestety muszę wyjść, zazdroszczę wam".
        Nikt się nie obrazi, zrozumieją, a nawet zostawią Ci ciastko :-)
      • Gość: teacherone Re: oplatek w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 14:15
        pracuje w szkole i u nas tez co roku mamy spotkanie oplatkowe.lubilabym je
        bardzo szwlaszcza ze lubie swoje kolezanki i kolegow z pracy pomimo ze jest nas
        100 nauczycieli w jednej szkole;jedyna przeszkoda i to co sprawia ze czuje
        dyskomfort w czasie tych spotkan to obecni ksieza z pobliskiego kosciola.drazni
        mnie narzucanie innym- prawoslawnym lub protestantom tego ich katolicyzmu.sama
        jestem zdeklarowana ateistka ale jestem gotowa byc na wszystkich naszych
        spotkaniach nawet tych przymusowych.
      • Gość: MIsia Re: Czas dzielić się jajkiem! IP: *.chello.pl 09.12.05, 14:18
        O ile wiem to Jezus dzielił się chlebem przed śmiercią, pomyśl tylko - to nie
        ta pora roku! Ktoś na opłatkach robi dobry interes. A może czas to zmienić i
        czas dzielić się jajkiem ? To tradycja, ale niestety niebiblijna.
      • bukowy1 Re: oplatek w pracy? 09.12.05, 14:36
        najlepiej włóż jarmułkę, myckę, przylep pejsy. Ja tam lubię moher, ale jak ty
        jesteś niewierzący to się nie wstydź - gdyby cię szykanowali to Michnik napisze
        długi artykuł o nietolerancji i homofobii polaków, którzy antysemityzm wyssali
        z mlekiem matki i - jak wiadomo - sami mordowali żydów, bo Oświęcim zbudowali
        hitlerowcy, ale mordowali sami polacy
        Szczęść Boże !
        • Gość: dzia Re: oplatek w pracy? IP: 195.214.216.* 09.12.05, 16:15
          a jaki ty masz problem? brak zrozumienia czytanego tekstu? czy może wszystko ci
          się kojarzy...?
      • Gość: margo Re: oplatek w pracy? IP: *.vline.pl / *.89.rev.vline.pl 09.12.05, 15:45
        pierwsze slysze zeby w pracy koledy spiewac! wigilie owszem zawsze i u nas
        robili ale koled nikt nie spiewal, przeciez nie kazdy jest wierzacy. Oplatek to
        juz bardziej tradycja, skladanie zyczen, takie przekazywanie dobrej energii,
        ale koledy???
        • Gość: ja Re: oplatek w pracy? IP: 212.160.172.* 09.12.05, 16:54
          Bo opłatek to w ogóle bardziej tradycja narodowa, niż religijna. Nie znam
          żadnego innego kraju, w którym ten zwyczaj by występował. Niby jest święcony w
          kościele, ale nie traktowałbym dzielenia się nim jako religijnej indoktrynacji.
          • Gość: margo Re: oplatek w pracy? IP: *.vline.pl / *.89.rev.vline.pl 09.12.05, 17:45
            przeciez ja walsnie o tym pisze ze oplatek to juz teraz tradycja, ale dziwie
            sie spiewaniu koled w pracy
        • Gość: nikita Re: oplatek w pracy? IP: *.insurance.waw.pl 13.12.05, 16:30
          a w mojej na szczęście już byłej pracy tak właśnie było. Byłam tam
          odpowiedzialna za sprawy administracyjne i organizowałam taką chorą imprezę.
          Wcześniej prezes przekazał mi wytyczne. Wśród nich były kolendy i opłatek każdy
          z każdym. Musiałam przygotować śpiewnik dla każdego pracownika, aby nikt się
          nie wykręcał. Na co dzień słyszeliśmy od tego barana jacy jesteśmy
          beznadziejni, że wszystkich nas zwolni a na "imprezce" musieliśmy śpiewać z nim
          Jezu malusieńki... Wszyscy chcieli rozchorować się na ten dzeiń, ale każdy się
          bał, że to były jego ostatni dzień w pracy. To jest dopiero paranoja!!!
      • Gość: Jaś fasola Re: oplatek w pracy? IP: *.chello.pl 09.12.05, 16:51
        Teraz się nie wykręca tylko wiruje
      • Gość: Medo Re: oplatek w pracy? IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.12.05, 16:58
        Musze ci powiedziec, ze przechlapane z tym platkiem to ma czasami sam szef, bo
        robi go przymusowo dobrowolnie. Np. w policji, wojsku . Te resorty najpierw
        opanowal kler, przed IV RP.
      • camel_3d a co ci to przeszkadza? 09.12.05, 17:14
        mnie sie wydaje ze to bardzo mile, ze szef zaprasza wszystkich do gabinetu.
        a zarcie mozesz miec w domu..
      • Gość: Adam Spojrzenie z innej strony IP: *.autocom.pl 09.12.05, 22:27
        Współzarządzam pensjonatami, w których organizuje się tego typu imprezy. Widzę
        różne grupy ludzi, z róznych firm, z różnych miejscowości. I jak zawsze, są
        rózne imprezy. Od fajnych imprez integracyjnych (pomagam w urządzaniu takich
        imprez) do klasycznych pijaństw do oporu, bicie rekordów w opilstwie. I czasem
        mnie śmieszy i smuci zarazem, że ludzie nazywają to opłatkiem... ze stajenką ma
        to tyle wspólnego, że z reguły rano trzeba sprzątać po bydełku. Sprawdza się
        stare powiedzenie, że człowiek od świni rózni się upodobaniem do gorzały. No,
        ale klient płąci, klient dostaje co chce. Mówię wam, czasami mam niezły ubaw na
        takich imprezach!
        • polakateista Re: Spojrzenie z innej strony 10.12.05, 18:57
          a to wszystko dlatego ze ludzi zmusza sie dotakich rzeczy jak oplatki choc nie
          wszyscy maja na to ochote . zamiast nazwac to po prstu impreza integracyjna to
          sie robi jakies oplatki .
      • Gość: zxc Re: oplatek w pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 07:53
        Prosba do ludzi dobrej woli, poniewaz brakuje mi nie duzo do wyplaty, a zarejestrowana jedna osoba mi to umozliwi, to czy moglby ktos sie zarejestrowac z tego linka www.klamm.de/?refid=107701 , tylko tyle wystarczy,bylbym bardzo wdziewczny.
        Jak ktos mial klopot to zapraszam tutaj www.klamm.website.pl
      • tuti Re: oplatek w pracy? 10.12.05, 09:44
        xmass party:)
      • sabriel Re: oplatek w pracy? 10.12.05, 17:00
        A już myślałam że jestem w mniejszości..
        Też nie cierpie kolajcji wigilijnych w pracy.Takie to wszystko sztuczne i
        naciągane.I tak każdy tylko patrzy na zegarek aby się jak najszyciej
        ulotnić.Lepiej by zrobili jakby zamiast urządzanie tej całej szopki dali
        pracownikom bony na większą kwotę.Niestety wykręcić sie od takiego spotkania
        się nie da.Wiadomo, że jest to niemile widziane i może mieć konsekwencje...
        Najgorsze w tych spotkaniach wigilijnych tak jak ktoś już tu napisał, jest-
        dzielenie się opłatkiem ze wszystkimi.Wiadomo, że nie z każdym sie lubię,nie
        każdego dobrze znam.A tu trzeba się jeszcze silić na jakieś uprzejmości.
        Opłatek tak,ale tylko w gronie rodzinnym.Druga sprawa że nie rozumiem czemu w
        ogóle coś takiego się organizuje w miejscu pracy.Przecież nie każdy jest
        wierzący,praktykujący.Argument o rzekomej "integracji zespołu" jest wg mnie
        głupi.I tak z kim mam się "zintegrować" to sie zintegruje bez żadnych imprez.A
        wszystkim ludzi w firmie znać osobiście nie muszę(i tak nie mam z nimi
        styczności).
        Ja wigilię w pracy odbębnie w poniedziałek.Pójdę,najem się dobrych
        rzeczy,pogadam,dostanę bona(albo i nie) i wrócę do domu.
        • amellcia Re: oplatek w pracy? 11.12.05, 13:00
          Hmmm...a co pomyślelibyście o opłatku, który organizuje nie szef a panie, które siedzą w firmie w biurze?? I to one zapraszają pracowników na spotkanie i to do biura. Tutaj dopiero się nie idzie zbyt przyjemnie..
      • polakateista a co jesli jestem ateista i wlasciwie jestem zmus 10.12.05, 18:48
        zony aby na taki oplatek isc .? przeciez to sie kloci z moim zasadami ?
        • Gość: a Re: a co jesli jestem ateista i wlasciwie jestem IP: *.acn.waw.pl 10.12.05, 19:14
          ale duzo ateistow na tym forum..

          a swoja droga, tez mam zaproszenie-do mikrosoftu-i nie pojde bo jest tam
          obcalowywanie sie z obcymi..fuj

          wierzaca,prawie niepraktykujaca polka
      • Gość: Szmakos Re: oplatek w pracy? IP: *.net-serwis.pl 10.12.05, 21:02
        Co ty, wczoraj się urodziłeś? Siedzisz sobie na firmowym opłatku a potem
        wychodzisz po angielsku i z głowy. Chyba, że robisz w portki przed szefostwem.
        Trzeba troszkę wypróbować reakcje. Angielski sposób jest godny polecenia,
        chociaż trzeba wyczuć moment, by nie wyjść np. przed opłatkowymi życzeniami, bo
        to już byłby przypał.
        • ojciec_orybazy Re: oplatek w pracy? 12.12.05, 11:13
          Szmakos napisał(a):

          > Co ty, wczoraj się urodziłeś? Siedzisz sobie na firmowym opłatku a potem
          > wychodzisz po angielsku i z głowy.
          A co będzie jak wszyscy postanowią wyjść po angielsku?
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja