Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      UP to instytucje, które tylko "pożerają" pieniądze

    IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl 14.12.05, 15:32
    Uhm:(
    taka była moja reakcja, kiedy otrzymałam dzisiaj pismo z UP, które w
    odpowiedzi na mój wniosek o zorganizowanie stażu, informowało mnie o decyzji
    negatywnej. Sprawa dla mnie tym bardziej jest przykra, że od pół roku (po
    skończeniu studiów) szukam pracy i wszędzie wytykany jest mój brak
    doświadczenia:( Trafiłam do pewnej firmy (gdzie ubiegałam się o posadę) i tam
    zaproponowano mi staż. Wzięłam od nich wszelkie papierki i pojechałam do mojej
    mieścinki (gdzie mam stałe zameldowanie i gdzie jestem zarejestrowana w UP),
    aby złożyć w/w wniosek. Sama załatwiłam sobie pracę, podrzuciłam im wszystko
    pod "nos", a oni mi dzisiaj piszą, że nie mają ok. 1400 zł. (460*3), żebym
    mogła chociaż zdobyć doświadczenie. To po co są te instytucje?? Żeby same się
    utrzymywały? Bo tutaj ich cel i idea znika:( Ja nadal pozostaję bez pracy, bez
    doświadczenia, bez szans... A żyć trzeba (tylko coraz mniej się chce...)
      • biqmisiul Re: UP to instytucje, które tylko "pożerają" pien 14.12.05, 15:47
        Gość portalu: misia napisał(a):
        To po co są te instytucje??
        To jest przechowalnia nierobów i nieudaczników!
      • Gość: ion Re: UP to instytucje, które tylko "pożerają" pien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 07:44
        może wystapiłas nie o to co powinnaś. Urzad to urzad i porusza się według
        ustalonych procedur, proponuje na spokojnie porozmawiac z kimś w UP, jak i o co
        wystąpić aby staż zdobyć. Być może właśnie samodzielne załatwianie stażu coś tu
        dyskwalifikuje. warto poznac warunki jakie musi spełnić pracodawca i pracownik i
        próbować się w to "wstrzelić" Niestety procedury i przepisy powodują własnie
        takie działania w Urzędach i to nie tylko Pracy.
      • Gość: 52b1 Re: UP to instytucje, które tylko "pożerają" pien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 09:18
        aby odbyc staż przy zalozeniu, ze masz zaklad pracy, ktory cie przyjmie
        procedura wyglada tak:
        1.pracodawca(stażodawca) wypelnia odpowiedni druk (w drukach do pobrania ze str
        up.warszawa.pl) i moze dodatkowo do tego druku napisac pismo wnioskujace
        wlasnie o CIebie. 2.Druku trafiaja do odpowiedniego dzialu UP(staże) i tam sie
        zglaszasz po skierowanie do tego pracodawcy.
        3 z up dostajesz skierowanie na badania podstawowe i do lekarza med pracy i
        jesli wszystko jest ok to podejmujesz staż. Tak to wyglada formalnie wiec nie
        wiem dlaczego masz klopoty. pozdrowienia
        • Gość: ja Re: UP to instytucje, które tylko "pożerają" pien IP: *.torun.mm.pl 15.12.05, 10:16
          Masz problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu? Przecież napisala, dlaczego jej
          nie przyjeli. Co kogo obchodzi jak to wygląda formalnie, skoro wszystko i tak
          zależy od "dobrej woli" urzędasa.
      • Gość: emilka2002 Re: UP to instytucje, które tylko "pożerają" pien IP: *.dsl.mindspring.com 15.12.05, 10:20
        dzien dobry
        Wlasnie przeczytalam pani list na stronie gazeta.pl, i chcialabym pani
        powiedziec, ze takie traktowanie pracownika, zmusilo mnie do wyjazdu za granice.
        I prosze nie uwazac, ze to jest to co chialam pani przekazac lub zaproponowac,
        wrecz przeciwnie. Moze i mieszkam w USA, ale nie maze o niczym wiecej, niz
        wrocic do Polski, do rodziny i przyjaciol, ktorych mi bardzo brakuje, i pomimo
        ogolno przyjetych stereotypow na temat USA, lukusami nie oplywam, i nie mam nic,
        z czym moglabym wrocic do Polski. Jedyne co mnie powstrzymuje przed powrotem do
        Polski, to moje dzieci, poniewaz jesli mnie nie bedzie stac na ich utrzymanie
        Ameryka da mi na to pieniadze, a Polska niestety nie. Wiec jedynym
        zabezpieczeniem mojego powrotu jest moja praca, o ktorej pani wspomina, i wie
        pani lepiej ode mnie, jak to z praca w Polsce wyglada, na co wskzuje pani list.
        To, ze przebywam poza krajem, nie oznacza, ze nie intersuje mnie, co sie w nim
        dzieje. Zasugerowalabym pani, by zglosila to pani do inspekcji pracy lub weszla
        na droge sadowa, ale to niestety trwa a efekt i tak bedzie mierny. Coraz
        czesciej, na szczescie problem ten jest poruszany w telewizji, i nie widze
        powodu dla ktorego nie moglaby pani wystosowac listu z prosba do telewizji, o
        przedstawienie tego problemu na antenie telewizji.
        Ja, przed kilkoma chwilami wyslalam tego typu list do programu Debata,
        e-mail debata@itvp.pl , z prosba o to by pomysleli o poruszenie tego tematu na
        antenie. A tym tematem mam na mysli lamanie praw pracownika, ignorowanie Kodeksu
        Pracy przez pracodawcow, oraz problem z Sadami Pracy, ktore sa obciazone iloscia
        naplywajacych spraw, co ogranicza ich mozliwosci, jesli chodzi o ich szybkie
        rozwiazanie. Poniewaz ja juz to zrobilam, kolejne listy wplywajace na adres
        redakcji, i proszace o pomoc z tym samym problemem zmusilaby ich, do
        przynajmniej zastanowienia sie czy ludzie chcieliby taki program zobaczyc. A
        jesli jeszcze ma pani znajomych, ktorzy rowniez maja problemy w pracy zwiazane z
        nieprzestrzeganiem Kodeksu Pracy, a napewno pani zna, sugerowalabym by oni
        rowniez zwrocili sie z tym problemem do mediow. Historia juz nie raz udowodnila,
        ze my Polacy, jesli naprawde chcemy to potrafimy, tylko ze jednostki sa
        ignorowane, lecz jesli sily sie polacza to cos mozna zawsze zdzialac.
        To jest moja sugestia jesli chodzi o Pani list w gazeta.pl, lecz chcialabym
        zwrocic jeszcze pani uwage na jedna rzecz. poniewaz pani moze pomyslec ze Kodeks
        Pracy i Sady Pracy to nie jest to, z czym pani pomocy potrzebuje. a mianowicie
        to jest z tym scisle zwiazane.
        Jesli przeczytalaby pani Kodeks Pracy dokladnie, znalazlaby pani strone, na
        ktorej sa wymienione wysokosci kar grzywny( boo tylko taka przez Kodeks jest
        przewidziana), dowiedzialaby sie pani, dlaczego przacodawcy robia ca chca,
        dlaczego ludzie sa wyzyskiwani jak niewolnicy, i zrozumialaby pani dlaczego Sady
        Pracy sa obciazone. Kodeks Pracy sam w sobie, jest sformulowany bardzo dobrze i
        ogolnie stoi po stronie pracownika, to sie politykom udalo, bo zostali
        publicznie zmuszeni do popracowania nad nim. Teraz trzeba ich zmusic do tego,
        aby do czesci z kwotami kar za jego nie przestrzeganie dopisali po kilka zer.
        Slusznie sie pani obawia ze zgloszenie tego problemu do inspekcji pracy,
        spowoduje zwolnienie pani meza z pracy. poniewaz uniwersytetowi bardziej sie
        oplaca zaplacic kare rzedu kilkuset zlotych, i zatrudnic inna osobe, ktora sie
        zgodzi na ich warunki. Troche namieszalam. Napisze w ten sosob. Prawo Pracy w
        USA jest bardzo podobne do Kodeksu Pracy w Polsce, z ta jedna mala roznica,
        wlasnie w czesci karania. I tak jak w Polsce, pracodawcy robia co moga, zeby
        placic jak najmniej. Jednak w USA, pracodawcom bardziej sie oplaca zatrudnic
        trzy osoby i nie placic im za nadgodziny, niz zatrudnic jednego i placic mu 150%
        za kazda nadgodzine, lub 200% za niedziele i swieta, bo jesli ktos zglosi, ze
        nie zostal wynagrodzony za nadgodziny, firma podlega ogromnej karze pienieznej i
        odechciewa sie jej wiecej takich numerow. Polski Kodeks Pracy, rowniez okresla
        ilosc godzin, z zaznaczeniem, ze obowiazuja one tylko wtedy jesli nie sa
        okreslone inaczej w umowie o prace, i wszystko powyzej tych 40 godz powinno byc
        placone jako nadgodziny, niestety pracodawcy w Polsce, wiedza, ze wedlug kodeksu
        Pracy bedzie ich kosztowalo mniej zaplacenie tejze kary, niz nadgodzin, jesli
        ktos ich zglosi. wykorzystuja to , jak rowniez fakt bezrobocia, ktorego kazdy
        sie boi. Lecz jesli zmusi sie politykow do zwiekszenia tych kar wystarczjaco by
        pracodawcy, mieli sie czego bac, bezrobocie zacznie spadac, bo ci sami
        pracodawcy, zadaza sobie sprawe z tego, ze taniej im wydzie zatrudnic trzy osoby
        a nie jedna, i dbac o to, by mieli zapllacone wszystko to co zaplacone byc
        powinno. Wierze ze zrozumie pani to, ze jesli bezrobocie spadnie, pracodawcy nie
        za bardzo beda mieli wczym przebierac, a wrecz przeciwnie zaczna walczyc o
        przacownikow wykwalifikowanych z odpowiednim wyksztalceniem, by moc sie utrzymac
        na rynku. A to znowu wiaze sie z typem umow o prace. Bo jesli dostalaby pani
        dwie interesujace pania oferty o prace, obie bylyby na takich samych warunkach i
        za takie same pieniadze, lecz rozniace sie tylko rodzajem umowy na czas
        okreslony i na czas nieokreslony, to ktora by pani wybrala? Jesli obecny rzad
        wprowadzilby poprawki do Kodeksu Pracy, typu 150% za nadgodziny , 200% za
        niedziele i swieta, oraz zwiekszyl kary z tych kilkuset zlotych na kilkadziesiat
        tysiecy, pracodawcy zaczeliby sie obawiac Inspekcji Pracy i Sadow Pracy, inaczej
        nic sie nie zmieni.
        80% ludnosci oglada telewizje, dlatego media nie bez powodu nazywane sa
        czwarta wladza, bo nikt nie lubi jak sie mu publicznie wytyka bledy i
        niedociagniecia.
        A jesli chodzi o Sady Pracy, to rzad mowi o likwidacji Sadow lustracyjnych,
        ja nie widze nic przeciwko przeniesieniu lustracji do IPN, ale po co likwidowac
        sady i wysylac kolejnych ludzi na bezrobocia, skoro mogliby ich wykorzystac,
        jako Sady Pracy. Ja rozumiem, ze chodzi o obciecie kosztow, ale jesli sie
        zastanowimy, to przy zmianie Kodeksu Pracy pod wzgledem karania przcodawcow,
        jesli oni zaczna placic tysiace a nie setki, to te sady zaczna przynosic zyski a
        nie straty. Wiec prosze sie zastanowic, czy nie warto jest poinformowac
        telewizji i poprosic ichh o pomoc w rozwiazaniu bledu systemu, jak dalej
        cierpiec w milczeniu. Mnie naprawde zalezy na powrocie do kraju, ale ja chce
        miec do czego.
        Prosze rowniez pania, aby powiedziala znajowym, by dolaczyli sie do tej
        cichej demonstracji, a mozliwe, ze niedlugo zobaczymy tego efekty. A jesli
        zdecyduje sie pani napisac list do redakcji Debaty, to proponuje by zasugerowala
        im pani, pana Leppera jako jednego z gosci, poniewaz pan Lepper nieraz
        udowodnil, ze potrafi sie w sejmie odezwac nie zwazajac na krytyke ze strony
        innych poslow, a PiS jest od nich w jakis sposob uzalezniony, i moze mu przytaknac.
        Najserdeczniej Pani dziekuje za poswiecona uwage, i zycze powodzenia
        • Gość: malina Re: UP to instytucje, które tylko "pożerają" pien IP: *.devs.futuro.pl 15.12.05, 14:04
          Około roku temu gdy byłam swiezo upieczona absolwentka i pewna agencja chciala
          mnie zatrudnic na staz, to tak samo wypelnilismy wszystkie dokumenty zgodnie z
          cala procedura i tez otrzymalismy negatywna odpowiedz - nie ma pieniedzy na ten
          staz. teraz ponownie musialam zarejestrowac sie i moj PUP uprzykrza mi zycie
          jak moze, to zapomnieli mnie ubezpieczyc to zgubiły sie jakies moje papiery, na
          szkolenia nie chca dac dotacji, bo potrzebuja zaswiadczenia ze ktos po tym
          szkoleniu mnie zatrudni, no przeciez to paranoja.
          A urzędnicy jezdza sobie na kilkudniowe szkolenia na narty, wiadomo kto za to
          placi.......a mi nie chca przyznac pieniedzy na jeden kurs i to w miejscu
          zamieszkania.
          • Gość: ekspercik Re: UP to instytucje, które tylko "pożerają" pien IP: 82.139.42.* 15.12.05, 15:45
            Ludzie wy chyba w ogóle nie wiecie co piszecie!Na staże jets pula pieniędzy
            ustalona na caly rok-pod koniec roku zawsze ich brakuje.Osobna pula jest na
            szkolenia dla bezrobotnych a jeszcze inna na szkolenia dla pracownikow UP.Jesli
            myslicie ze ktokolwiek bawi sie lub szkoli za Wasze pieniądze to mylicie
            się.Zaznaczam ze wiem o czym mówię bo bylam na stażu w UP i wiem jakie zasady
            panują
            PS juz nie pracuję w UP :-)-też mialam pewne ale do niektórych praktyk
            i .łamania zasad ale pewne rzeczy-czyt.pieniądze- są bardzo ostro kontrolowane.
            • Gość: x Re: UP to instytucje, które tylko "pożerają" pien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 19:53
              Bezrobotni nie wyżywajcie się na urzędnikach z PUP, to, że jesteście bezrobotni
              nie jest winą jakichś zabidzonych pań z urzędu pracy. Po prostu w Polsce nie
              istnieje system aktywizacji zawodowej bezrobotnych z braku kasy państwowej i z
              powodu nieudolnosci kolejnych rządów.
              • Gość: elka Re: UP to instytucje, które tylko "pożerają" pien IP: *.aster.pl 15.12.05, 20:03
                Ale chodzi też o podejście do bezrobotnych, przychodzę do UP do pokoju
                dowiedzieć się o szczegóły dotyczące konkretnej oferty pracy a pani do mnie "co
                pani tu robi"
              • Gość: misia Re: UP to instytucje, które tylko "pożerają" pien IP: *.jgora.dialog.net.pl 15.12.05, 21:29
                > istnieje system aktywizacji zawodowej bezrobotnych
                Wiesz..., formy aktywizacji, a przynajmniej jakieś jej mozliwosci są, tylko
                niektórzy urzędnicy chyba celowo, albo z jakichś niewiadomych dla mnie przyczyn,
                utrudniają ludziom życie. Ja mogłam mieć załatwioną sprawę na 3 miesiące, ale
                oczywiście to by było zbyt piękne i łatwe, jak na naszą rzeczyistość. Nie chcę
                generalizować i psioczyć na wszystkich urzędników, bo na pewno istnieją
                kompetentni i "ludzcy", ale mnie niestety spotkała wielka moim zdaniem
                niesprawiedliwość. Moi rodzice całe życie ciężko pracowali, opłacali wszystkie
                podatki tylko po to, żebym ja nie mogła teraz skorzystać z minimalnej pomocy.
                > nie jest winą jakichś zabidzonych pań z urzędu pracy - te panie, z tego co
                zauważyłam, wcale nie są takie zabidzone;)
                Pomijam juz fakt, że dzisiaj nieformalnie dowiedziałam się, że jednak jakieś
                rezerwowe pieniądze jeszcze są, no i to, że godzinę czasu szukano mojej karty
                rejestracyjnej w całym UP (a rejestrowałam się niecały miesiąc temu)...
                Wszystko mogę zrozumieć, ale nie bałagan, niekompetencję i zwykłą złosliwość...
                P.S. opisałam tylko swój przypadek, nie generalizuje, mam prawo być wściekła.
                Pozdrawiam!
                • Gość: Paulina Re: UP to instytucje, które tylko "pożerają" pien IP: *.nat.p-s-inter.net 15.12.05, 22:09
                  Kurde to starszne co wy wypisujecie na te urzędy, ja mam zupełnie inne
                  doświadczenia związane z UP (Poznań). Ludzie kompetentni i bardzo
                  pomocni,mogłam ich wypytac o kodeks pracy, o oferty, szkolenia, o wszystko i
                  odpowiadali bardzo chętnie. Zapisałam sie na kurs komputerowy pod koniec roku i
                  zadzwonili do mnie, ze moge na niego chodzić tyle że akurat znalazłam pracę (na
                  własna rękę). Akurat mi UP nie pomógł pomimo-wierzę-szczerych chęci, ale wielu
                  moich znajomych dostało prace lub staże dzieki UP i to pod koniec roku (ale to
                  prawda, że wtedy pieniędzy brakuje). Niektórzy są tak cielokowaci, że sami
                  niczego nie potrafia załatwić i gdyby nie łazili do UP i nie żebrali o robotę
                  to by guzik mieli. Tak to wygląda w Poznaniu, może poprostu my Wielkopolanie
                  jestesmy bardziej zaradni niż reszta? ;-)
                  • Gość: Iwona Re: UP to instytucje, które tylko "pożerają" pien IP: *.pozman.pl / *.nat.pozman.pl 16.12.05, 19:40
                    Ja takze moge sie wypowiedziec o UP w Poznaniu tylko w superlatywach (jeśli
                    chodzi o staż)Zarejestrowalam sie jako absolwentka 14 listopada a od 28
                    listopada jestem na stazu (staż z tablicy ogłoszeń)Od 2 stycznia rozpoczynam
                    pracę w duzym koncernie pod Poznaniem wieć muszę zrezygnowac z tego stażu i
                    panie w UP z wielką cierpliwością tłumaczyły mi jakie są kolejne kroki zeby sie
                    rozstac z UP.A jeszcze tak dodatkowo z moich obserwacji wynika ze pracę dostają
                    tylko osoby które juz pracuja ,wiec uważam ze staze są super .
                    • Gość: Malina Re: UP to instytucje, które tylko "pożerają" pien IP: *.devs.futuro.pl 16.12.05, 22:22
                      no tak najbardziej rozwala mnie gadka, ze jezeli ktos jest bezrobotny i
                      zarejestrowany w pupie to juz musi byc bezradny roszczeniowiec itd. Tak sie
                      sklada, ze ktos z mojej rodziny pracuje w urzedzie pracy(niestety nie w moim) i
                      spytal sie mnie czemu nie zrobie sobie jakiegos szkolenia bo jest duza pula
                      pieniedzy na to przeznaczona i mozna sie przekwalifikowac.No to czemu miałąbym
                      nie skorzystać...
                      A o staz ubiegalam sie zaraz po obronie czyli na poczatku czerwca i co juz w
                      czerwcu wyczerpaly sie pieniadze?????
                      A co do tych szkolen dla pracownikow urzedow, jan ie mam nic przeciwko tym
                      szkoleniom, ale czemu to ma byc w hotelach z basenami,saunami i wyciagiem za
                      darmo????a ja nie moge sie doprosic dotacji 800 zl.
                      Niestety w moim pupie duzo zalezy od dobrej woli urzednika, bardzo duzo jest
                      tam osob niekompetentych, moze sa na stazu, ale jesli sa czegos niepewni to
                      powinni spytac przelozonego, a nie wprowadzac ludzi w blad, albo zapomniec
                      kogos ubezpieczyc.
                      • Gość: malina Re: UP to instytucje, które tylko "pożerają" pien IP: *.devs.futuro.pl 16.12.05, 22:25
                        aha ja wcale nie oczekuje ze mi ktos prace znajdzie,a tym bardziej urzad pracy
                        oczywiscie szukam na wlasna reke. A jak bylam sie zarejestrowac to na
                        tablicy "praca dla osób z wyższym wykształceniem" była oferta na rozbieracza
                        mięsa.....
                        • Gość: ekspercik Re: UP to instytucje, które tylko "pożerają" pien IP: 82.139.42.* 20.12.05, 18:39
                          w którym UP w kwalifikacjach na rozbieracza mięsa jest wykształcenie wyższe?
    Pełna wersja