Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak sie pozegnac w pracy z obecna ekipa?

    16.12.05, 11:10
    Witam,
    czy zmieniajac prace zegancie sie w jakis sposob z obecnymi wspolpracownikami?
    Obserwuj wątek
        • Gość: McLeod Re: Jak sie pozegnac w pracy z obecna ekipa? IP: 62.29.141.* 17.12.05, 11:49
          Jeżeli zależy ci na dobrych referencjach w przyszłości z pracy z której
          odchodzisz to mały poczęstunek jest jak najbardziej wskazany. Ja kupiłem
          ciastka, i szampana. porozmawiałem z dwoma moimi szefami i człowiekiem z HR i
          szczerze podziękowałem imh za pracę i doświadczenie które zdobyłem. Opłaciło
          się. Miałem to szczęście że pracowałem ze świetnymi ludźmi.

      • Gość: Akme Re: Jak sie pozegnac w pracy z obecna ekipa? IP: *.chello.pl 18.12.05, 11:21
        No dobra, a co zrobilibyście w przypadku gdy w firmie panuje następujący
        zwyczaj: jeśli chcą zwolnić pracownika, dają mu wypowiedzenie i zwalniają z
        obowiązku świadczenia pracy. Byłoby ok, zwłaszcza jeśli nie dzieje się to z winy
        pracownika, ale jednocześnie dają Ci 10 minut na spakowanie rzeczy i
        odprowadzają Cię do wyjścia. Słyszałam, że w wielu firmach tak robią. No i co
        wtedy?
        • Gość: m Re: Jak sie pozegnac w pracy z obecna ekipa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 12:06
          nic wtedy, po prostu wychodzisz:) nie znam takiej sytuacji z autopsji, ale
          jesli wiesz, ze w firmie takie zwyczaje panuja, to mozesz byc na to zawsze
          przygotowany: nie przechowujesz w biurku niepotrzebnych szpargalow a w
          komputerze listow od wszystkich przyjaciolek. Przyjezdzasz do domu, robisz
          sobie kawke, wysylasz z domowego komputera mily mail do wspolpracownikow...i
          zastanawiasz sie co by tu dalej z zyciem swym ;-)
          ps czy Wy naprawde nie przesadzacie z tym Odchodzeniem??? Myslicie, ze
          wszystkich to tak bardzo interesuje (wspolpracownikow)?, a tych ktorych
          interesuje, to przeciez nie stracicie.
        • Gość: magendavid Re: Jak sie pozegnac w pracy z obecna ekipa? IP: *.netfala.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.05, 16:21
          Ja miałem tak jak napisał(a) Akme. Wychodzimy z pracy ze ściśniętym gardłem,a
          cieć pomaga ci jeszcze wszystko wrzucić jak tylko można szybko twoje rzeczy do
          worka foliowego na śmieci, by rzucić za toba na schodach. Czujesz się jak
          śmierdzący trup,którego nikt z koleżństwa nie chce pochować a trzeba coś z tym
          zrobić.
          Po 5latach pracy trzeba było zwolnić natychmiast miejsce dla rodziny. Powód
          zwolnienia: włamanie do danych laptopa szefa, który pożyczył do pracy w
          momencie uszkodzenia państwowego. Wszystko na podstawie donosu współpracownika
          z którym pracowałem w pokoju.
          Co na to inni koledzy?
          Są szczęśliwi,że to nie oni. Milcząco przytakują szefowi i nikt nie wstawi się
          za tobą. Każdy czeka, kiedy wreszcie wyjdziesz z pokoju na zawsze. Dorze jak ci
          odpowiedzą "do widzenia".Gó.. ich obchodzi twoja osoba. Są bezwzględnie
          lojalni wobec szefa. Taki jest zwyczaj w instytucji pt. KOŚCIÓŁ, przestrzegany
          od wieków.
          Aby być wiarygodnym dodam,że była to instytucja kościelna z księdzem na czele.
          Ponieważ miałem wgląd w rachunki instytucji i znałem wszystkie przekręty
          księżulka.Najlepiej dorobić się na tych co już nic nie mają-bezdomnych,
          samotnych i opuszczonych. (memento przed Świętami). W instytucji nadzorującej
          merytorycznie (świeckiej),powiedzieli mi,że z Kościołem nikt walczyć nie
          będzie. Jeśli chcę mogę założyć sprawę w sądzie, ale niech nie będę śmieszny.Do
          tej pory księżulek jest mi winien pobory za 1,5 m-ca. A księżulo pewno kradnie
          do tej pory i cieszy się reputacją cudotwórcy,dobroczyńcy i św. Mikołaja.
          Nie pisałbym przed Świętami,ale sami poruszyliście ten temat.
          Od tej pory przestałem chodzić do instytucji pt. Kościół Katolicki, ponieważ
          przez 5 lat naogłątałem się"dobrym uczynkom".
            • Gość: gość Re: Jak sie pozegnac w pracy z obecna ekipa? IP: *.wroclaw.mm.pl 22.12.05, 22:20
              Pracuję w bardzo dobrej firmie. Choć prawie wszystkie przypadki, które są tu
              opisane w tej firmie się zdarzyły. I to wszystko o czym piszecie jest prawdą. I
              to jest przerażające - to że inni wiedzą, że ktoś jest pokrzywdzony nie ma
              odwagi zabrać na ten temat głosu, bo sam może wkrótce być w takiej samej
              sytuacji. I masz rację pisząc, że rozstawanie się z pracownikami pokazuje
              prawdziwe oblicze pracodawcy. Po prostu pracodawca przeważnie ma, w takich
              sytuacjach, własny interes. A to już jest ewidentnie świadczy o nim. I choc
              pozostali milczą - to być może nie zdają sobie sprawy z tege, że oni sami mogą
              znaleźć wkrótce w tej samej sytuacji.
      • Gość: tylekBuszmena Re: Jak sie pozegnac w pracy z obecna ekipa? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.05, 23:16
        Właśnie w tej chwili skończyłem pisać liścik (poniżej). Ciastko i kawa chyba
        wystarczą - z tymi z którymi będziemy chcieli utrzymywać kontakt (i nawzajem) -
        utrzymamy, o reszcie zapomnimy.
        -------------------------------
        English speakers goto PS III

        Razem z końcem roku kończę pracę w XXXXXX, ale z racji przedświątecznej gorączki
        chciałbym pożegnać się już teraz...
        Dziękuję wszystkim za wspólną pracę i pomoc, której mi udzielaliście. Trzymajcie
        się i do zobaczenia.

        Pozdrawiam,
        tylekBuszmena


        PS Przepraszam wszystkich, którym obiecałem pożegnanie „na słono” – ze względów
        logistycznych nie będzie śledzi, czipsów itp. Zapraszam za to na tradycyjne
        ciastko dziś (tj. piątek) około 11stej w kuchni na górze

        PS II Wszystkiego najlepszego na Święta, Nowy Rok i na zawsze!

        PS III Thanks for all and goodbye
      • Gość: iGrek Właśnie dzisiaj pożegnaliśmy koleżankę IP: 217.153.26.* 22.12.05, 23:58
        Szczerze mówiąc od dawna każdy miał jej dosyć, ale w końcu są święta i nawet
        szef mówi wtedy ludzkim głosem. Jednym słowem było miło. Dziwne, że nawet łza
        jej się w oku zakręciła (szczera nostalgia) przy pożegnaniu.

        To był dziwny (w naszej firmie) przypadek. Przyszła do nas z mocnym
        postanowieniem zrobienia kariery. Wiecie jak to jest, małe miasteczko, studia i
        warszafka - koniecznie. Na początku było trudno, więc jej pomagaliśmy. Nic nie
        zwiastowało narodzin "gwiazdy". No ale stało się. Obrosła w piórka, a na koniec
        musieliśmy po pannie sprzątać za każdym razem, gdy tylko zechciała zrobić sobie
        kawę. Dodam, że nikt jej nie sugerował zwolnienia za to ona w trudnym dla nas
        momencie oznajmiła, że ma lepszą propozycję i "do widzenia".

        Smutna historia. Patrzę na "to to" i już wiem za co tak nielubią mojego miasta.
        Sam bym się wściekał, gdybym "to to" spotkał gdzieś w świecie.

        No, ale my tu o pożegnaniech.
        Jeśli ktoś ma grzechy na sumieniu a nosi się z zamiarem odejścia, niech pójdzie
        w ślady w/w. Może trafi na ludzkich szefów i kolegów oraz nastrój
        ogólnoświąteczny. Powinno pójść jak z płatka, czy może bardziej opłatka.

          • Gość: u mnie Re: Jak sie pozegnac w pracy z obecna ekipa? IP: *.net / *.inforia.net 23.12.05, 13:24
            W pierwszej firmie wysłałam maila do bezposrednich współpracowników z innych
            odziałów- wiekszosc odpowiedziala i zyczyla sukcesow- min jeden ze
            wspolwlascicieli firmy. Wspolpracownikow z ktorymi pracowalam w odziale
            zaprosilam na kawe.

            W drugiej firmie byl gorszy scenariusz. Firma upadała i zaczeli pozbywac sie
            pracownikow- wlasnie na zasadzie miesiecznego wypowiedzenia bez obowiazku
            swiadczenia pracy od zaraz. Z tymi wspolpracownikami ktorzy potrafili sie
            zachowac w takiej sytuacji pozegnalam sie serdecznie i do tej pory mamy kontakt
            + spotkania raz na czas jakis. Reszta nie potrafila sie zachowac, wiec tez nie
            czulam sie zobowiazana do zapraszania ich na ciasto.

            Dlugo trwalo zanim poradzilam sobie z sytuacja. Dosc powiedziec, ze na drugi
            dzien po moim zwolnieniu sprzedali samochod firmowy ktorym jezdzilam (przydalby
            sie w firmie) potem co miesiac zwalniali jedna osobe. W tej chwili z okazalej
            siedzimy przeprowadzili sie do jakiegos magazynu. PH zabraniaja jezdzic w trasy
            itp.

            Moim zdaniem z tymi osobami z ktorymi ma sie dobry kontakt osobisty nalezy
            pozegnac sie kulturalnie jesli jest moziwosc zaprosic na mala kawe, dalszym
            wspolpracownikom wyslac maila.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka