korkix78
29.12.05, 14:56
Mieszkam i pracuje na Wyspach, podobnie jak ok 300 000 wspolemigrantow.
I jesli tu mieszkam i mieszkac zamierzam na stale, to wlasciwie rozliczam sie
z tutejszym fiskusem i jest wszystko ok.
Jednak sytuacja sie diamteralnie zmienia jezeli ktos postanowi wrocic do
Rzeczpospolitej za rok, poltora dwa - i tu, za zgromadzony uczciwie kapital
zalozyc biznes, zatrudnic ludzi, placic podatki itp.
Wtedy wkracza polski Urzad skarbowy stosujacy obowiazujace polskie prawo, z
ktorego zmiana w ogole sie polskiemu rzadowi, parlamentowi nie spieszy ( w
przeciwienstwie do napredce pisanych ustaw wprowadzajacych co kolejne
podatki).
I wszystko wskazuje na to,ze jesli Polak zyjacy na Wyspach osmieli sie wrocic
do kraju, i zechce wydac pieniadze na wlasnie m.in. rozkrecenie biznsesu to
oto jaka czeka go nastepujaca finansowa masakra:
1. zaplacenie podatku za biezacy rok na podstawie uzyskanych dochodow
niewazne w Polsce czy na Wyspach (konkretnie doplacenei roznicy w podatkach
wg skali Polskiej i kraju zagranicznego)
2. podatek za zalegle lata
3. odsetki za nieuiszczony podatek od zaleglych lat
4. kare finansowa (oj, niemala!) za niezaplacony w poprzednich latach podatek
I co, warto wracac ?
Gdyby Polak zostal zagranica (wraz z kapitalem ktory pragnie wydac w Polsce,
zainwestowac) wszystko byloby w porzadku.
W momencie powrotu jednak zmienia sie jego miejsce zamieszkania i okazuje
sie, ze wczesniejszy pobyt za grancia byl tylko "czasowy" nawet jezeli trwal
kilka lat. A zatem taki byl jego zamiar, a o wlasciwosci miejsca gdzie
obywatel Polski placi podatki decyduje wedlug Umowy o unikaniu podwojnego
opodatkowania z Anglia (tylko z nazwy, ustawa zostala podpisana w latach 70-
tych i tak zostalo) MIEJSCE ZAMIESZKANIA i zamiar stalego zamieszkania w
przyszlosci.
Na marginesie dodam, ze osoby 'w temacie' a takze artykuly na profesjonalnych
stronach www zachcecaja emigrujacych Polakow by Ci wypompowali wszelki swoj
kapital z Polski (sprzedaz nieruchomosci, rzeczy ruchomych, akcji, obligacji,
zlikwidowanie lokat) aby rozwiac watpliwosci ze nie maja tam tzw "osrodka
interesow zyciowych" i ze to nie w Polsce mieszkaja.
Konkludujac wychodzi wiec na to, ze rzad, samorzady, dwoja sie i troja zeby
przyciagnac kapital zagraniczny - przygotowuja tereny, tworza Specjalne
Strefy Ekonomiczne, oferuja rozmaite ulgi na wiele nieraz kilkanascie lat w
podatku dochodowym, w ogole zwalniaja z obowiazku placenia podatkow itp.
A jednoczesnie wladza tepi wszelkie przejawy rodzimej przedsiebiorczosci
opartej w 100% na polskim kapitale.
Przeciez zakladajac ze tylko co 10 osoba wracajaca z emigracji zamierza
zalozyc swoj maly biznes (wiadomo ze mowa jest o raczej drobnym biznesie, nie
o fabrykach) to mamy 30 000 potencjalnych firm z ktorych czesc bedzie
potrzebowala wkrotce zatrudniac po np 7 czy 10 pracownikow.
Czy to przypadkiem nie jest w interesie kraju ?
O calym tym prawnym porzadku "Made in Poland" wiekszosc Polakow pracujacych w
Irlandii, Wielkiej Brytanii czy Holandii ma juz wyrobione zdanie i sa
jednoglosni, ale jestem ciekaw co sadza o tym Polacy w Polsce?
Czy uwazacie ze Polak powinien placic podatki w kraju w ktorym pracuje oraz
doplacac co roku w Poolsce wedlug polskich stawek? Jesli poparte to jest
sensownymi argumentami chetnie je poznam.