Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Znajomości - nic złego

    03.01.06, 15:23
    Wszyscy narzekają na załatwianie pracy przez znajomosci. A ja się nie dziwie
    pracodawcom. Jakbym miała przeczytać ze trzysta listów motywacyjnych, to
    wolałabym zatrudnic kogoś znajomego. Prawdopodobieństwo trafienia na dobrego
    pracownika jest takie samo ja w przypadku klasycznej rekrutacji, a
    przynajmniej odchodzi mi kawał nudnej roboty.
      • kaaarolinkaa Re: Znajomości - nic złego 03.01.06, 15:35
        zalezy wszystko od stanowiska i rodzaju firmy. jesli chodzi o srednie firmy i
        małe to dochodzi jeszcze jeden aspekt-masz w swoim otoczeniu kogos kto szuka
        pracy-to co wolisz dac prace tej osobie czy komus obcemu. Oczywiscie mowie tu o
        stanowisku niewymagajacym wielkiego doswiadczenia czy umiejetnosci.
        • asia96301 Re: Znajomości - nic złego 03.01.06, 15:37
          ale czasem też masz znajomego specjaliste. Dlaczego kogoś nie polecić jeśli
          wiesz, ze jest dobry? Bo jak wiesz, że ktoś jest leser, to nie nadstawisz za
          niego własnej głowy
      • Gość: jacobs Re: Znajomości - nic złego IP: *.brda.net 03.01.06, 15:58
        Po znajomosci biora prace ludzie, ktorzy boja sie konkurencji, nie wierza we
        wlasne mozliwosci, ludzie bez ambicji (co akurat jest zaleta) i wszelkiej masci
        cwaniaczki.
        • Gość: fan barcy Re: Znajomości - nic złego IP: 62.176.139.* 04.01.06, 16:22
          Nie do konca tak jest. Na zachodzie, jezeli pracownik poleci kompetentnego
          znajomego, dostaje od pracodawcy premie, za pomoc w pozyskaniu wartosciowego
          pracownika bez ponoszenia kosztow rekrutacji.
          Powiedz sam - unioslbys sie honorem, gdyby ktos z Twoich znajomych powiedzial
          Ci: "stary, szukamy specjalisty w tej dziedzinie, Ty akurat nim jestes i akurat
          jestes do wziecia, moze wpadniesz na interview?".
        • kaaarolinkaa Re: Znajomości - nic złego 04.01.06, 16:25
          jacobs-dlatego wolisz w domu bez pracy siedziec, bo po znajmosci nie chcesz
          szukac? a co w tym zlego-jesli dobry fachowiec to jeszcze szef Ci podziekuje.
          • Gość: jacobs Re: Znajomości - nic złego IP: *.brda.net 04.01.06, 18:52
            > jacobs-dlatego wolisz w domu bez pracy siedziec, bo po znajmosci nie chcesz
            > szukac? a co w tym zlego
            Ja rozumiem, ze wybor jest trudny w czasach tak duzego bezrobocia, szczegolnie
            dla osob majacych rodzine ma utrzymaniu. W tym ostatnim przypadku nie uwazam za
            zle skorzystanie z nepotyzmu albo innych znajomosci. Jednak mnie taki przypadek
            nie dotyczy, wiec szukam pracy uczciwie, bez koneksji, bo koneksje sa
            nieetyczne. Sprawa musi byc czysta. Zatrudniamy pan(i)a, bo zalezy nam na kupnie
            pana pracy / czasu. Niestety przez takie, a nie inne uwarunkowania na rynku
            pracy, z tym tez jest trudno, bo czasem czlowiek otrzymuje 'czyste' propozycje
            powodujace, ze obecny pracownik stracilby prace tylko dlatego, ze nie ma
            opanowanych paru smiesznych umiejetnosci w stopniu lepszym ode mnie. Wystarczy
            pomyslec o konsekwencjach utraty pracy dla takiego czlowieka oraz jego rodziny i
            sytuacja staje sie, podobnie jak wyzej, nie do przyjecia.
      • losiu4 Re: Znajomości - nic złego 03.01.06, 20:41
        znajomości - nic złego jak najbardziej... pod warunkiem że sensownie
        wykorzystywane... a nie jak to się czasem po urzędach niektórych czy innych
        aństwowych firmach dzieje...

        Pozdrawiam

        Losiu
        • asia96301 Re: Znajomości - nic złego 04.01.06, 16:11
          chyba my jeszcze nie potrafimy w systemie wolnorynkowym pracować. Bo zamiast
          budowania sieci kontaków skupiamy sie na nikomu niepotrzebnych kursach obsługi
          wszystkiego
          • losiu4 Re: Znajomości - nic złego 04.01.06, 16:36
            nie jest źle :) bo tak po prawdzie to nie zaszkodzi i jedno i drugie (znaczy
            znajomości i _sensowne_ kursy czy studia). Bo znajomości typu: weź Franka do
            urzędu, co prawda nic nie umie, ale to mój bratanek - to niekoniecznie jest
            gospodarka rynkowa

            Pozdrawiam

            Losiu
    Pełna wersja