762mm
04.01.06, 09:19
Bo niestety tylko takie oferty się czyta.Za nędzne pieniądze najlepiej dwóch
języków. Nawet dotyczące etatów zupełnie nie związanych z "kontaktami
zagranicznymi". Myślę, że taki pracodawca składając ofertę stwierdzi, że
jeżeli ma mieć sekretarkę, portiera,
kucharza, kelnerkę czy parkingowego, to co szkodzi, żeby był z angielskim, bo
za to dodatkowo się nie płaci (przy takim wyborze wśród bezrobotnych). Jak
się napatoczy jakiś cudzoziemiec to co ma się wysilać jak on ma portiera,
parkingowego czy babcie klozetową ze znajomością np dwóch języków itd.
Niestety w szkole czy na studiach bez dodatkowych lekcji języka się nie
nauczysz.
Dodatkowe kursy i lekcje słono sobie kosztują. Ten cały ruch z angielskim,
popularność tego języka w Polsce napędzają szkoły językowe itp. Byłem we
Francji i Belgii, gdzie wolą rozmawiać tylko po francusku i chcąc zyskać ich
życzliwośc (np.szukając pracy czy nawet robiąc zakupy lub chcąc uzyskac
jakieś info, lepiej znać francuski nawet minimalnie niż doskonale angielski),
we Włoszech na południu i na Sycylii angielski zna bardzo mało osób. To samo
Hiszpania (całe południe USA będzie mówiło, czy już mówi po hiszpańsku)
Owszem w wielu krajach uczyli się i uczą angielskiego, ale ci , kórym jest to
potrzebne. Natomiast u nas przybrało to jakiś monstrualny pęd ("kto żyw").
Pamiętajmy, że mamy Język Polski, który jest jednym z języków UE, który
powinniśmy szanować i rozpowszechniać.