tebasyle Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 08.02.06, 23:55 Straciłam pracę po powrocie z urlopu macierzyńskiego. Do tego muszę przyznać, że pracodawca zachował sie wyjątkowo perfidnie bo na 2 miesiące przed powrotem do pracy odbyliśmy szczerą rozmowę, w której zapewniał mnie że nikogo na moje miejsce nie szuka, że chce abym wróciła jak najszybciej, że jest mnóstwo pracy i jeśli ja chcę pracować to on na pewno mnie nie zwolni. Pierwszego dnia po powrocie z macieczyńskiego z udawaną smutną miną wręczył mi wymówienie i stwierdził, że niestety z powodów ekonomicznych musi zlikwidować moje stanowisko. Dodam tylko, że firma sie rozwija a stanowisko powstało 1,5 roku temu, mam również powody sądzić, że już wcześniej podjął taką decyzję, nie chciał abym poszła na wychowawczy więc gorąco zachęcał do jak najszybszego powrotu do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 16:00 Z powodu kłopotów ze zdrowiem i w związku z tym kłopotów z zajściem w ciążę jestem na zwolnieniu lekarskim i pewnie jeszcze to trochę potrwa.W między czasie mój pracodawca prowadzi już nabór na moje miejsce( w sposób zakamuflowany).a mój przełożony wygłasza komentarze: " po co Ci/Jej dziecko? Przecież to juz stara dupa.." Odpowiedz Link Zgłoś
halszkabronstein Dlaczego kobieta musi chodzic na przedłużony urop? 11.02.06, 13:10 A czemu ten wydłużony urlop jest 'macierzyński ' ? Jeśli chcemy by zaprzestano dyskryminacji kobiet ze względu na płeć ( a niestety w interesie pracodawcy leży zatrudnienie pracownika który nie chodzi na urlopy itp , takie są brutalne fakty ) to czemu akurat kobieta musi ten utlop wykorzystać ?? Niech tata dziecka bierze połowe i też nie bedzie mógł tego urlopy skrócić !!! Wtedy wszystko się wyrówna a interes dziecka zostanie zachowany !!! Pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Dlaczego kobieta musi chodzic na przedłużony IP: 194.146.219.* 13.02.06, 17:45 alszkabronstein napisała: > A czemu ten wydłużony urlop jest 'macierzyński ' ? Jeśli chcemy by zaprzestano > dyskryminacji kobiet ze względu na płeć ( a niestety w interesie pracodawcy > leży zatrudnienie pracownika który nie chodzi na urlopy itp , takie są brutalne > > fakty ) to czemu akurat kobieta musi ten utlop wykorzystać ?? Niech tata > dziecka bierze połowe i też nie bedzie mógł tego urlopy skrócić !!! Wtedy > wszystko się wyrówna a interes dziecka zostanie zachowany !!! Pozdrawiam . Kodeks pracy art.180.5 Pracownica po wykorzystaniu po porodzie co najmniej 14 tygodni urlopu macierzynskiego, ma prawo zrezygnowac z pozostalej czesci tego urlopu; w takimprzypadku niewykorzystanej czesci urlopu macierzynskiego udziela sie ojcu wychowujacemu dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
halszkabronstein Re: Dlaczego kobieta musi chodzic na przedłużony 16.02.06, 01:18 Madziu , ale to każdy wie ... chodzi mi jednie o to by udział ojca w wychowaniu był powszechny a nie był zagwarantowany prawnie.. inaczej zawsze bedzie jak bedzie . Odpowiedz Link Zgłoś
earl.grey Re: Dlaczego kobieta musi chodzic na przedłużony 16.02.06, 11:28 bedzie większy, jak zarobki będą równe. A jak to osiagnąć, to się w całej Europie głowią i jeszcze do tego nie doszli. Myślę, że nie jest krokiem w tym kierunku przedłużanie urlopów macierzyńskich/wychowawczych ani inne "udogodnienia prawne" dla kobiet. To powoduje, że kobiety są mniej atrakcyjnymi pracownikami, więc muszą konkurować z mężczyznami tym, że zgodzą się pracować za niższe wynagrodzenie... Musiałabym upaść na głowę, żeby pozwolić mojemu staremu (który jest doskonałym ojcem i chętnie spędzałby więcej czasu z dzieckiem) iść na urlop wychowawczy/część macierzyńskiego zamiast mnie. Zarabia trzykrotnośc mojej pensji, więc jak byśmy wyglądali bez tych pieniędzy? Za moją pensję nie byłoby szans się utrzymać. Niestety, statystycznie w większości rodzin tak jest. No i oczywiście dochodzi ryzyko, że po dłuższej nieobecności firma nie znajdzie dla ciebie miejsca (czy tez dla niego, jeśli to on korzystałby z urlopu). Prosty rachunek ekonomiczny wskazuje, że lepiej zaryzykowac moją pracę niż jego. I nic tu nie pomoże np ustawowe zagwarantowanie powrotu do pracy. Bo na jak długo? Im dłużej, tym - znowu - bardziej będzie to niekorzystne dla pracodawcy, który będzie wolał zatrudnić kogoś, któ nie będzie powodował tych uciążliwości (czyli nie będzie miał dzieci). Niestety, jeśli chodzi o konstruktywne propozycje, to już gorzej. Myślę, że jakimś rozwiązaniem byłyby elestyczne godziny pracy (łatwiej dostosować pomiędzy małżonkami i na krócej można zatrudnić nianię) albo telepraca. Proszę - każda z nas ma Internet i chwilę, żeby wysiadywać na Forum. To i pisemko albo dwa do roboty by napisała pomiędzy kaszką a spacerem. Jak dziecko zaśnie, to znowu pole do popisu dla telepracującej mamy lub taty. Co z tego, kiedy pracodawca lubi, że siedzisz za biurkiem i cię widzi, ze się tu wysilasz, a on cię może nadzorować. Takie mam wrażenie. Wczoraj byłam u mnie w robocie. Pracuję w starostwie powiatowym w nieruchomościach. Duża część mojej pracy to pisanie pism, decyzji, postanowień, które mogłabym napisać w domu i przesłać do pracy. Nie mogłabym tylko spotykać się z interesantami, ale łatwiej byłoby koleżance zastąpić mnie tylko w tym, niż jeszcze pisać moje pisma. Ale nie. Szefowa albo boi się Internetu, albo po prostu ma psychiczną potrzebę kreślenia po moich pismach i nanoszenia poprawek w mojej obecności, kiedy stoję skruszona przed jej biurkiem. Bo inaczej nie mogę sobie tego wytłumaczyć. Zresztą wiadomo - w biurze najważniejsza zasada to "jeszcze tego nigdy nie robiliśmy - to znaczy, że nie może tak być". Koniec dyskusji. A całe biuro skomputeryzowane i Internet w każdym komputerze. Chyba zmiana mentalności pracodawców by coś pomogła. Ale jak? Podatkami? Co mają podatki do telepracy czy elastycznych godzin pracy? To czym? Kampanią społeczną? To chyba wtedy, gdyby było za mało rąk do pracy. A tak, to po co zatrudniać pracownika, który wydziwia, skoro inni czekają? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? IP: *.local2.pl / 62.29.157.* 12.02.06, 19:47 W naszej firmie pracują trzy kobiety. Są handlowcami w terenie. Umowę na czas nieokreślony przedstawiono tylko jednej z nich, chociaż nie miała lepszych wyników od pozostałych. Nieformalnie padła opinia,iż ta osoba ma już 2 dzieci i będzie ze spokojem pracować. Dwie pozostałe panie są "świeżymi" mężatkami. Oczywiście pracują nadal,gdyż są bardzo operatywne, ale przedstawiono im umowy na czas określony. Nie mówi się o tym oficjanie, ale niestety są branże,w których nie można pozwolić sobie na tak długie urlopowanie pracownika. Jest to poprostu nieopłacalne. Odpowiedz Link Zgłoś
mimula Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 13.02.06, 14:57 Kilka lat temu zmieniłam prace, nie wiedząc o tym, że jestem w pierwszym miesiacu ciąży. Podczas rozmowy padło pytanie, czy zamierzam mieć dzieci, ale wtedy jeszcze nie zamierzałam. Pracę dostałam, potem na jaw wyszła ciąża. miałam rozmowę z przełożonym w cztery oczy, że nie może mi zagwarantowac powrotu do pracy po macierzyńskim (firma warszawska, duża). Po urlopie wróciłam od razu do pracy, chciałam się utrzymać, ale w firmie rzeczywiście zaszły wielkie zmiany. Jednakże mnie zwolniono pod pretekstem redukcji stanowiska, przy czym na moje miejsce przesunięto dziewczynę z innego działu, bez doświadczenia w mojej działce. Mnie dano "szansę" (z kpiącym uśmiechem na twarzy) - zastępstwo w innym dziale. Uczyłam się wszystkiego od nowa, pracowałam jeszcze trzy miesiace i musiałam odejśc, bo miała wrócić inna dziewczyna z macierzyńskiego właśnie. Ta dziewczyna była jedną z nielicznych, któe utrzymały sie w tej firmie i po powrocie z macierzyńskiego czekało na nie to samo stanowisko. Pozostałe dziewczyny (ok. osiem osób) zostało zwolnionych. Podczas rozmów kwalifikacyjnych, które przeszłam, często padało pytanie o rodzinę, dzieci. Nie moge decydować za potencjalnego pracodawcę, ale pracy do tej pory nie dostałam. Odpowiedz Link Zgłoś
monika2800 Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 01.03.06, 13:54 Witam, DO:GOŚĆ SZPAK:I DLA WSZYSTKICH CO MAJĄ PODOBNE POGLĄDY . Ja pracowałam w zakładzie, w ciężkich warunkach pracy, klej, opary, niezdrowe dla zdrowia, a nawet dla życia. Nikt się tym nie przejmował, albo chcesz pracować, albo jest na twoje miejsce 10 innych.Chodziłam na 3 zmiany, dostawałam 600 złotych. Zaszłam w ciążę, od razy poszłam na chorobowe,(sami mnie wysłali)Teraz moje dziecko ma 3 lata, chcę wrócić do pracy, ale nie tam. Poszukuje nowej pracy,ide na spotkanie z przyszłym pracodacą, spełniam wszystkie warunki, ale jestem MATKĄ, więc nie dostaję tej posady. Dodam, że nie planuję następnego dziecka, mam opiekę dla córeczki, wielką werwędo pracy, ale jestem MATKĄ. Nie ma pracy dla matek, albo pracujesz i nie masz dziecka, albo masz dziecko i nie pracujesz.Takie u nas są przepisy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mysza Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? IP: *.wzieu.pl 01.03.06, 22:23 Nie straciłam, ale w zespole gdzie pracowały 4 osoby, ja i trzech facetów, wszyscy te same zakresy obowiązków, takie samo wykształcenie, tyle samo lat, ja wynagrodznie miłam na minus 1000 brutto w stosunku do nich, Na pytanie dlaczeo, bo pani jest kobietą Odpowiedz Link Zgłoś
anoczek Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 07.03.06, 11:37 U mnie taka sama sytuacja. W biurze pracują 4 osoby. 3 facetów i ja. Dwóch z nich pracuje u nas od pół roku (ja 4 lata) z czego jeden z nich ma 1000 zł. brutto więcej, a drugi dostał 200 zł wiecej. Po interwencji mojego kierownika "łaskawa" dyrekcja wyrównała mi pęsję do kwoty tego drugiego. I gdzie tu sprawiedliwość, niby nazywa się, że mamy równorzędne stanowiska, a ja wykonuję dużo więcej roboty niż oni. Na dodatek muszę ich przyuczać. Odpowiedz Link Zgłoś
zerya Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 07.03.06, 11:46 Nie tyle nie straciłam pracy, bo jestem kobietą ale jej nie dostałam.Podczas pewnej rozmowy kwalifikacyjnej, ja kobieta z wykształceniem kierunkowym, doświadzceniem kierunkowym , licznymi szkoleniami kierunkowymi - zgodnymi ze stanowiskiem pracy o które się ubiegałam, przegrałam z absolwentem, bez doświadczenia, ale za to mężczyzną.Dodam, że jeszcze nie mam dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
berecik7 Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 12.03.06, 13:06 Jeszcze nie straciłam pracy, ale zastanawiam się, czy nie odliczać dni. Mamy nowego dyrektora. To nie jest tak, że jest przeciwny kobietom w ogóle, ale kobietom zajmującym okreslone stanowiska. Kobiety-sekretarki, asystentki, wszelkiego rodzaju kobiece "ozdoby" jak najbardziej mile widziane. Kobiety na stanowiskach eksperckich, merytorycznych to dla niego jakieś nieporozumienie. Wiem, że tak jest z własnych obserwacji i z przecieków, które czasem do mnie z różnych stron dochodzą. Wiem także, że żadne prawne uregulowania takiej sytuacji nie zmienią. Jest to kwestia mentalności, a zatem nasze pokolenie (mam 30 lat), gdzie w niektórych branżach wciąż o wszystkim decydują panowie w garniturkach, raczej musi się liczyć z tym, że zawsze będzie iść pod prąd. Nawet mój kierownik, który nie jest wiele starszy ode mnie, instynktownie promuje mężczyzn. Trzeba się wypowiedzieć w telewizji, w radio jako ekspert? - idzie mój kolega, choć to mój temat. Przykłady można mnożyć. Czasem tracę wszelką motywację do wszystkiego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abigail Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? IP: *.autocom.pl 12.03.06, 13:22 Ja nie straciłam pracy, bo jestem jeszcze studentką, ale pomysły panów z PiS i spółki przerażają mnie. Za parę lat, kiedy wejdę na rynek pracy będę z miejsca na gorszej pozycji niż np. moi koledzy z roku. To mnie pracodawcy będą się pytać o plany rodzinne, tak jakby mężczyzna nie musiał zajmować się dzieckiem. Doskonale rozumiem pracowawców, którzy nie będą chcieli zatrudniać kobiet w tzw. wieku rozrodczym bo będzie to tylko strata dla firm. Szczególnie absurdalny jest pomysł państwowej gwarancji zatrudnienia na okres bodajże 3 lat, który zniechęci pracodawców do zatrudniania kobiet w ogóle. Wydaje się, ze pomysły PiSu mają na celu przywiązanie kobiet do garów i dzieciaków zgodnie z ich "naturalnym" przeznaczeniem. Sprzeciwiam się temu i domagam się, żeby rządzący panowie pozostawili kobietom swobodę wyboru opcji życiowej i nie utrudniali nam i tak nie najlepszego funkcjonowania na rynku pracy. Nota bene w niedawnym międzynarodowym wydaniu Newsweeka jest ciekawy artykuł nt sytuacji kobiet w sferze publicznej w USA i Europie. Wniosek - kobiety najlepiej radzą sobie w Stanach, gdzie nie ma jakiś specjalnych udogodnień, przedłużania urlopów, gwarancji itp. Warto zajrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
alisja75 Jak udowodnić że nie jest się wielbłądem? 16.03.06, 13:06 Jeszcze nie straciłam bo jeszcze nie znalazłam...Miałam umowę na czas określony,najpierw na rok, potem na dwa, pod koniec tej drugiej urodziłam dziecko, to było 14 miesięcy temu,umowa samoistnie wygasła,przy moim biurku ktoś już siedzi,rok czasu postanowiłam więc spędzić z dzieckiem, od stycznia bezskutecznie szukam pracy.Mam 31 lat,jestem mężatką,skonczone studia wyższe,3 języki obce w tym 2 biegle,ośmioletnie doświadczenie w pracy,pracowałam jeszcze na studiach (dziennych),pracowałam w 3 firmach, powoli zajmując coraz wyższe stanowiska i bardziej odpowiedzialne,teraz robię studium podyplomowe ( żeby coś robić, wykorzystać czas bycia w domu - ale dzięki finansom męża,studium niedrogie bo jestem bezrobotna i kosztuje mnie to tylko/aż 400zł),znam programy komputerowe, obsługę urządzeń biurowych etc,mam prawo jazdy i własny samochód,byłam już na kilkunastu rozmowach i co ? I nic......smutna prawda.Mam małe dziecko i to jest największy problem dla współczesnych pracodawców, którzy zachowują się tak jakby od razu urodzili się jako dorośli, po studiach i w garniturach, jakby sami nie byli ojcami, matkami, jakby posiadanie dzieci było jakąs chorobą społeczną od której trzeba się odizolować, zapomnieć.Jakby zatrudnienie kobiety z dzieckiem wiązalo się z katastrofą i bankructwem firmy.To mnie przekreśla na starcie.I nie ważne że robiłam to i owo, znam się na tym lub tamtym. Przeciez to mój problem jak dziecko zachoruje. to ja szukam pracy, to ja będę stawać nan głowie żeby nie zawalać pracy, mam mamę, która mi tu pomoże i chyba nie powinno pracodawcy interesować jak sobie dam radę bo skoro zdecydowałam się iść do pracy tzn. że mam wszystko zorganizowane. Oni nie powinni patrzeć że jestem mamą tylko jakim jestem fachowcem.Czy posiadanie dziecka jest zbrodnią? przestępstwem przeciwko porządkowi tego świata ? jestem, staję się bezrobotną mamą, szukającą pracy, ambitną, chcącą od życia coś więcej niż obiadki i pieluchy, i szukam pracy nie ze względów finansowych tylko z własnej wewnętrzej potrzeby. Ogromne potrzeby samorealizacji na innej płaszczyźnie życia. czy nikt tego w tym kraju nie potrafi docenić, dostrzec ? Pozdrawiam wszystkich.Powoli gorzkniejąca młoda kobieta - kiedyś b.wartościowy pracownik. Odpowiedz Link Zgłoś
earl.grey Re: Jak udowodnić że nie jest się wielbłądem? 16.03.06, 15:10 też w kolejnych firmach pracowałam na coraz wyższych stanowiskach i za coraz większe pieniądze. Natychmiast po wyjściu za mąż "spadłam" finansowo do poziomu wyjściowego (który był 10 lat wcześniej!), a po urodzeniu dziecka jeszcze niżej. Odpowiedz Link Zgłoś
doroszka Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 16.03.06, 21:57 Kilka dobrych lat temu starałam się o pracę w pewnej firmie i rozmowę miałam z dwoma panami chamami :) widać było na pierwszy rzut oka, że prości :o) Zapytali mnie wprost, czy planuję ciążę. Zniesmaczona byłam (no bo jakim prawem w ogóle to pytanie), ale odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nie. Ale panowie najwidoczniej nie uwierzyli :o), bo jeden z chamków jowialnie stwierdził (cytuję!!): "no, teraz pani mówi, że nie, nie, a przyjdzie maj i wiadomo..." O ja p...lę! :)))))) Niec więcej nie napiszę, hehehe Teraz to się mogę z tego śmiać, ale wówczas z kumpelą, która też szukała pracy, po kilku podobnych usłyszanych w trakcie rozmów o pracę tekstach, miałyśmy pomysł wystawy obraz+dźwięk. Chciałyśmy chodzić na takie rozmowy i nagrywać te teksty z ukrycia - a potem puszczać w tle wystawy zdjęć kobiet w sytuacjach pracy zawodowej. Tyle, że za dużo czasu chyba by nam zajęło zbieranie materiału - w końcu nie codziennie trafiają się tacy szczerzy, od serca walący to co naprawdę myślą, panowie ;) :o) No i przede wszystkim szybko znalazłam pracę, więc nie było już czasu na przygotowywanie wystawy, bo trzeba było zarabiać na życie :) Ale gdyby ktoś taką wystawę zrobił, pobiegłabym na nią pierwsza, i jeszcze część przygotowań zasponsorowała :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
earl.grey pomysł - Inspekcja Pracy 17.03.06, 13:12 Mam wreszcie jakąś konstuktywną propozycję. wypowiedź Doroszki mnie natchnęła: można zawalczyć z zadawaniem pytań o plany rodzinne podczas rozmów o pracę: wariant 1: na rozmowy kwalifikacyjne chodzimy z dyktafonami. Trzeba jednak pamiętać, że procesować możemy się dopiero wtedy, kiedy udowodnimy, że nie zatrudniono nas d.l.a.t.e.g.o , że jesteśmy kobietami, a niestety samo takie pytanie nie stanowi dowodu. Dlatego też lepszy byłby: wariant 2: może paniom z Inspekcji Pracy chciałoby się parę razy podejść na takie rozmowy udając kandydatki. One mogłyby już ukarać za sam fakt zadawania takich dyskryminujących pytań. Ale to trzeba chęci, niestety. A jak nie to chociaż wystawę by sie zrobiło wspólnymi siłami, pod kierownictwem Doroszki i jej przyjaciółki. Odpowiedz Link Zgłoś
maallinka Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 17.03.06, 11:41 Moj przyklad jest tu bardzo odpowiedni niestety. Mialam umowe na czas okreslony - w duzej firmie powiazanej z bankiem. Tam juz nie podpisuje sie umow na stale, ze wzgledu zapewne na to zeby pracownikowi nie przyslugiwaly pewne prawa. Przedluza sie tylko umowy na czas okreslony. Do zwyklej umowy o prace dolaczaja jeszcze ulamej etatu w banku, tylko dla formalnosci zeby pracownik mogl uzyskac dostepy do systemu bankowego, bo firma tak naprawde pracuje dla banku (sa to setne czesci etatu). Moja umowa konczyla sie akurat w okresie mojej ciazy. Jeszcze zanim pracodawca dowiedzial sie ze jestem w ciazy juz przygotowal dla mnie umowe do konca roku - tylko te ulamkowa dla banku. Umowa glowna bylaby przedluzona pozniej - tez minimum do konca roku, bo sama umowa z bankiem nic nie znaczy. Ale okazalo sie ze jestem w ciazy i wtedy pracodawca przedluzyl mi glowna umowe tylko do dnia porodu. Potem juz umowy nie dostalam. Zostala mi tylko umowa na ulamek etatu w banku, gdzie de facto przeciez nie pracowalam. A wiec jak widac mialam byc zatrudniona dalej ale osmielilam sie zajsc w ciaze i to mnie zdyskwalifikowalo. Swoja droga nie winie pracodawcy, bo zdaje sobie sprawe ze on musial na czas mojej nieobecnosci kogos wyszkolic i ktos mnie po prostu zastapil. Ale ochrona dla matki zadna prawda? Zostalam z drugim dzieckiem bez pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
liina Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 17.03.06, 15:40 Mysle po prostu, ze powinny sie zmienic przepisy, ze nie wolno zwolnic kobiety z pracy np. do dwoch lat po urodzebniu dziecka, chyba, ze pracodawca udowodni, ze ma powody do zwolnienia, ktore nie sa zwiazane z tym, czy pracownikiem jest kobieta czy mezczyzna. Poza tym jesli kobieta czuje pismo nosem, to powinna udac sie na rozmowe z szefem na ten temat z dyktafonem. Moze to troche nie za ladnie, ale nie jest taz ladnie zostawiac matke z dzieckiem na lodzie, wiec ja bym sie nie szczypala. Dyktafon cyfrowy, zeby nie bylo, ze cos montowane. Dzis technika pozwala na sprawdzenie zapisu glosu do kogo nalezy itd. Poza tym za dyskryminacje powinny byc duze kary, nie najnizsza krajowa, tylko tak z 10 tys, to by sie zaraz odechcialo takich praktyk. Sam fakt, ze na rozmowie kwalifikacyjnej ktos sie mnie pyta czy mam dzieci i czy je miec planuje, za to juz powinna byc kara tak z 10 tys. i by sie juz nie zapytal, bo chyba to czy dzieci miec zamierzam czy nie, to nie nie ma zwiazku z moimi kwalifikacjami, a poza tym mam prawo do zycia swojego prywatnego i do wlasnego szczecia, bo pracuje sie po to zeby z tego utrzymac rodzine, ktora jest sensem naszego zycia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miko Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 18:35 s1.bitefight.pl/c.php?uid=63778 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiek Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 18:58 Ja nie stracilam pracy przez to, ze jestem kobieta, ale wielokrotnie jej z tego powodu nie dostalam. To straszne, ze nagle rzad bije sie w piers: teraz kobietom bedzie lepiej. Gowno prawda. Pracodawcy, ktorzy mnie nie zatrudnili, byli typowymi katolikami, konserwatywni, bez wyobrazni, zamknieci. To, co mowili o tym swiadczylo. I teraz nagle ma byc lepiej? To pozwalniac konserwy albo dac ich na jakas terapie! A z tego, co widze, to rzad zamierza wrecz przeciwnie. Pomimo duzego i dobrego doswiadczenia, nagrod, wyksztalcenia, nie dostawalam pracy. Ale nie pytano mnie o to doswiadczenie, ani o wksztalcenie, ani o osiagniecia. Pytano za to: kiedy zamierzam wyjsc za maz (sorry, ale to musial byc jakis prawicowy oszolom!), kiedy zamierzam miec dzieic? ile dzieci? dlaczego jeszcze nie mam? z kim mieszkam? itd. Jezeli rzad chce rzeczywiscie cos z tym zrobic, to niech najpierw wyksztalci spoleczenstwo, przestanie robic ciemnogrod w tym kraju, wyksztalci politykow itd. Dopiero wtedy, kiedy im wszystkim sie mozgi otworza, bedzie mozna myslec o wprowadzaniu zmian. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamaga283 Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 22.03.06, 10:52 jeszcze nie straciłam pracy ale zaraz ja stracę, jedna moja "kolezanka" doniosła szefowi że planuję drugie dziecko. I szef profilaktycznie postanowił mnie zwolnić. Najdziwniejsze jest to ze ja nie jestem jeszcze w ciązy i tak na prawdę nie wiem czy faktycznie zdecydowałabym się na to dziecko. Kto ma rodzić w tym kraju dzieci? Jezeli stawiają nas kobiety przed takimi wyborami: praca czy dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 23.03.06, 20:09 Dobrych pracowników i cenionych fachowców nie zwalnia się tylko dlatego, że "koleżanka powiedziała, że chcą mieć drugie dziecko". Widocznie albo nie jesteś dobrym pracownikiem, albo wykonujesz jakąś nieskomplikowaną pracę niewymagającą szczególnych umiejętności. Odpowiedz Link Zgłoś
earl.grey Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 24.03.06, 10:00 Crises, czy zakładasz, że dobrymi i cenionymi fachowcami moga byc tylko mężczyźni? Bo jakos ich więcej awansuje i więcej jest na wyższych, lepiej płatnych stanowiskach. Nawet na tych samych stanowiskach zarabiają statystycznie 20-30% więcej. Czy dlatego, że są aż tak lepsi, czy dlatego, że kobiecie trudniej znaleźć pracę i dlatego zgodzi się na gorsze warunki. Zobacz zawody nisko płatne - urzędy (mam na myśli szeregowe stanowiska), szkoły, pielęgniarstwo. To tutaj trudniej jest kobietę wymienić na mężczyznę. W innych zawsze jest to możliwe. Zapewniam cię, że podczas rozmów kawilifikacyjnych, jeszcze zanim rozmówca przekonał się jakim jestem fachowcem, pytał mnie o plany rodzinne. Zawsze, może z dwoma lub trzema wyjątkami. A wykształcenie mam naprawdę dobre - prawo i filologia (no to chyba dowód, że język znam) oraz aplikacja, mam też spore doświadczenie, przed urodzeniem pierwszego dziecka pracowałam 10 lat, na całkiem dobrych stanowiskach. Skończyło się po tym, jak wyszłam za mąż. Pracodawcy woleli mężczyzn, nawet bez aplikacji. Zakładali, że z najlepszego fachowca nic nie przyjdzie pracodawcy, jeli będzie on ciągle nieobecny, bo np dzieci chorują. Pracodawca (przeciętny) może i cztery miesiące macierzyńskiego by przeżył (jak przedłużą, będzie na pewno gorzej), ale uznaje, że kobieta "myśli macicą", czyli jak "pojawią się" dzieci, to nie będzie już mogła skoncentrować się na pracy, tylko ciągle będzie myślami przy nich, że w razie ich choroby to ona zostanie z nimi w domu (i prawda - bo mąż statystycznie zarabia więcej, jego zarobek byłby większą stratą), będzie wychodzić wcześniej, żeby zdążyć odebrać je z przedszkola i gadać o nich zamiast pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaga283 Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 24.03.06, 11:22 Co to znaczy dobry pracownik? Czy to według ciebie pośiwecenie zycia osobistego dla pracy?Dzisiaj każdy czy chce czy nie musi być dobrym pracownikiem bo wogóle by nie miał pracy.Dzisiaj nikt nie trzyma nierobów, zwłaszcza w prywatnych firmach, ale równoczesnie na miejsce nawet najlepszego specjalisty czeka już 10 następnych swietnych specjalistów i pracodawca woli mieć na tym stanowisku kogoś kto na pewno mu w ciąże nie zajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
earl.grey Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 24.03.06, 11:40 dobry pracownik to oczywiście pracownik wydajny, dyspozycyjny i lojalny. Lojalny pracownik to taki, co w ciążę nie zachodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaga283 Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 24.03.06, 12:21 no widzisz, wróciłaś do punktu wyjścia:)Ja chyba będę niestety lojalna. Odpowiedz Link Zgłoś
earl.grey Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 24.03.06, 15:06 a ja przechodzę na swoje, będę lojalna wobec siebie. Mam lęki, ale chyba wolę mieć lęki niż pracodawcę idiotę. Odpowiedz Link Zgłoś
dagamama Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? 11.04.06, 17:16 tak mój szef jak dowiedział się że jestem w ciążu tooświadczył że mam iść na L4 mimo moich zapewnień że chcę pracować więc uparcie chodziłam do pracy w 5tym miesiącu wybrałam się na zasłużony urlop wypoczynkowy gdy wróciłam moje stanowisko pracy zotało zlikwidowane - kopmuter dostał ktoś inny, nie mogłam naet odnaleźć swoich prywatnyh rzeczy! więc poszłam na L4 potem macierzyński w ostatnim tygodniu macierzyńskiego dostałam zwolnienie... dyscyplinarne!!! i co z tego że sprawę sądzie wygrałam o tej pory mam świadectwo pracy ze zwolnieniem dyscyplinarnym bofirm już nie istnieje i nie ma go kto poprawić a o tym że kiedyś dostanę należne mi odszkodowanie nawet już nie marzę przez ponad pół roku szukałam pracy i popracowałam 8 miesięcy - werdykt: likwidacja stanowiska pracy! pewnie nigdy się nie dowiem dlaczego - a może właśnie dlatego że jestem kobietą! Odpowiedz Link Zgłoś
shady27 pytanie powinno brzmiec...stracilas prace bo 11.04.06, 17:26 jestes matka??? i oczywiscie byloby znacznie wiecej postow...;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zibiq Re: Straciłaś pracę, bo jesteś kobietą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 17:13 Witam! ja mam takie pytanie: co mi przysluguje jesli za jakies dwa tygodnie zostane ojcem...co za przywileje mam w pracy itp. wszedzie pisze o kobietach i ich przywilejach, a o facetach nie :( moze ktos przelamie ta dyskryminacje?? bez ojca mama nie bylaby mama :D Pozdrawiam, zibionline@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś