Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Absurdy w Waszych firmach...

    IP: 193.108.78.* 11.01.06, 18:16
    Firma w której pracuję (częsc międzynarodowego banku)ogłosiła zagrożenie
    epidemią ptasiej grypy i w związku z tym wszyscy musimy przygotować dla
    naszych departamentów plan awryjny działania na wypadek wybuchu epidemii.
    Została także stworzona procedura wg której te plany mają byc wykonane.
    Ponadto mamy wyznaczyć krytyczne obszry, których funkcjonowanie nie może
    zostać ograniczone na wypadek epidemii. Uważam to za największe kretyństwo
    z jakim się spotkałam w ciągu 8 lat pracy...
    Może w waszych firmach również marnuje się w podobny sposób czas i energie
    pracowników oraz oczywiście pieniądze...
    Wpisujcie ciekawostki
      • Gość: kurski Re: Absurdy w Waszych firmach... IP: *.chello.pl 11.01.06, 18:57
        u nas ze względu na ptasią grypę zabroniłem dziewczynom brać ptaki do buzi.
      • sliwka3 Re: Absurdy w Waszych firmach... 13.01.06, 19:28
        w naszej firmie pracujemy po 12 godz. co drugi dzień-obojetne czy niedz.czy
        sobota-i komuś to u góry przeszkadza ze chce bysmy chodzili codziennie po 6-
        jeden dziń wolny!!!zawód-sprzedawca-meczy codzienne przebywanie w sztucznym
        świetle,walka o pragony-gdzie lepiej z dośw,pracuje sie cały dzień na swój
        utarg-niz codziennie-poluje sie na paragon!!!
        pomijam fakt-że pracodawca-tak zaniżył premie-ze sprzedawac sie nie opłaca!!!!!
      • Gość: zuza Re: Absurdy w Waszych firmach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 22:24
        ja to mam standardowe absurdy np. zeby załatwic cokolwiek trzeba miec papier z
        podpisem wszystkich prezesow i jeszcze papieza. zakupienie pudelka spinaczy
        potrafi trwac ze dwa miesiace.czasem sie zastanawiam jak to mozliwe ze moja
        firma jeszcze przędzie.
        • Gość: agmaa Re: Absurdy w Waszych firmach... IP: 80.48.73.* 13.01.06, 22:28
          Widocznie firma ma ISO i procedury.
          W mojej firmie absurd to palenie papierosów-przez szefów w gabinetach przy pracownikach oraz przez sekretarkę w sekretariacie-dodam, że to firma farmaceutyczna. Ja staram sie tych pomieszczeń nie odwiedzać;)
      • fanatyk_wku Re: Absurdy w Waszych firmach... 13.01.06, 22:50
        > Firma w której pracuję (częsc międzynarodowego banku)ogłosiła zagrożenie
        > epidemią ptasiej grypy i w związku z tym wszyscy musimy przygotować dla
        > naszych departamentów plan awryjny działania na wypadek wybuchu epidemii.
        > Została także stworzona procedura wg której te plany mają byc wykonane.

        Niestety, to stwierdzony fakt mieszkancow Europy Srodkowo-Wschodniej. Nie sa w
        stanie przyjac do wiadomosci, ze czesc polecen po prostu wykonuje sie, a nie
        docieka racjonalnosci lub jej braku. To o czym mowisz to przyklad Business
        Continuity Plan, czegos co ma na celu minimalizacje strat firmy spowodowaej
        jakims wydarzeniem. To, jak zostanie on wdrozony, zalezy wlasnie od ludzi. Jak
        wszyscy poloza na to przyslowiowa "lache" to bedzie wygladac jak pewnie wyglada.
        Paradoksalnie, w DRP i BCM zawarte jest duzo madrosci etc i w wielu firmach nie
        raz sie przydalo. Choc w takim przypadku nie musi byc to atak ptasiej grypy.
        Zobacz czy takiego BCM nie mozna zastosowac np. w przypadku anomalii pogodowych?
        (Duzo sniegu, ludzie nie moga dojechac)? Oczywiscie, wszystko zalezy od firmy,
        branzy, ludzi pracujacych i ich dalekowzrocznosci.

        Choc oczywiscie 100% masy pracujacej opowiedziala by sie za bonami swiatecznym :)
        • billy.the.kid Re: Absurdy w Waszych firmach... 13.01.06, 22:54
          a co mnie może obchodzić funkcjonowanie firmy w której tyram, na wypadek
          jakichs wydarzeń??że stracę robotę? równie dobrze moge stracić za jakies
          nieopatrzne słówko powiedziane szefowi.
          • Gość: ABSURD NAD ABSURDY Re: Absurdy w Waszych firmach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 21:43
            U mnie gdy pracowałam w hipermarkecie Carrefour, dyr. wpadł na pomysł, by
            zrobić stoisko do pakoania prezentów. Wszystko było by dobrze gdyby nie to, że
            stoisko jest na zewnątrz i nie ma tam papieru do pakowania, klient chcąc
            zapokować prezent który kupił musi znowu wejśc na teren hiper..., i stac w
            kolejce by zapłacić za ten papier. Efekt jest taki że stoisko jest, ale
            klientów nie ma, chyba że jakis niedorozwinięty sie trafi od czasu do czasu.
            Ale to norma w tej firmie!!!!!!!!!!
      • Gość: Albert Re: Absurdy w Waszych firmach... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.01.06, 23:11
        Co do ptasiej grypy to chyba włodarze firmy
        przeczytali ten sam artykuł co ja. Niestety
        nie pamiętam gazety.
        Była tam mowa o tym, iż na co dzień zajmujemy
        się rzeczami, które mają zapewnić maksymalizację
        kosztów i minimalizację strat, ale tak naprawdę
        nie jesteśmy świadomi jakie straty może przynieść
        epidemia, trzęsienie ziemi, atak terrorystyczny,
        itd.
        Wg tego artykułu nalezy wprowadzać procedury na
        taki wypadek, bo może się coś takiego zdarzyć.
        Ale czy to rzeczywiście możliwe.
        W Azji dotychczas zgninęło na ptasią grypę trochę
        ponad 50 os. A jaki jest tam standard życia i
        medycyny wszyscy wiedzą.
        Wystarczy poweidzieć iż w Polsce na raka w 2006 r.
        zachoruje ok, 100 tys. osób. Przeżyje jakieś 30-40%.
        Sami sobie odpowiedzmy.
        • basiabjork Re: Absurdy w Waszych firmach... 13.01.06, 23:43
          U nas wlasnie bylo szkolenie dot. ISO 14001 czy cos takiego. Naklaniano nas do
          odpowiedniej gospodarki odpadami, tj. papierami, oszczednosci pradu i cieplej
          wody. Sprowadza sie to do jednego zdania - papiery do pudla od recyclingu,
          swiatlo gasic jak sie idzie do domu, nie zostawiac odkreconej cieplej wody.
          Szkolenie trwalo 60 min, wyliczylismy, ze minuta kosztowala firme 2500zl (nasz
          zmarnowany czas pracy)...
          • michaelandro Re: Absurdy w Waszych firmach... 14.01.06, 10:13
            No u mnie w pracy prezes biega do toalet i sprawdza czy gasimy za sobą światło
            w kibelkach. To jest dopiero absurd.
            • saavage Re: Absurdy w Waszych firmach... 14.01.06, 11:01
              A w mojej poprzedniej firmie pseudo szef wymagał, żebyśmy opuszczali klapę w
              wc. Jeżeli sprawdził, że klapa jest podniesiona, to wpadał do biura i robił
              awanturę. Nieważne, że z toalety korzystał klient, kurier czy ktokolwiek inny...
              Ale on był powalony, także w innych sprawach...
              • Gość: agmaa Re: Absurdy w Waszych firmach... IP: 80.48.73.* 14.01.06, 11:11
                Z tą klapą to szef miał rację;) Jest przesąd, że jeśli klapa jest otwarta uciekają pieniądze;)))
                • corgan1 jesli prezes firmy zajmuje się klapą od kibla 16.01.06, 17:33
                  znaczy się nie ma na głowie innych problemów albo zajmuje się tym co łatwiejsze
                  a to co trudniejsze (zarządzanie firmą, klientami itp.) spycha na dalszy plan.
                  wniosek - cza szykowąc cv i rozglądac się za inną pracą.

                  W firmie w ktorej pracowałem (już nie istnieje) jeden z wiceprezesów
                  bezustannie zajmował się szybami czy są czyste, żeby np. instrukcje
                  przeciwpożarowe były w srebrnej a nie złotej ramce (bo srebrna jest bardziej
                  stonowana), zajmował sie też oglądaniem kaset z kamer w ochroniarskich. Inny
                  rozwalał pracę działu marketingu aby zdobyć jakieś gadżety, nie gardził nawet
                  ubraniami roboczymi magazynierów.

                  W jeszcze innej firmie (też nie istnieje) facet chciał zrobić firmę na wzór
                  niemiecki bo tam zaczynał swoją karierę (najpierw od zbierania szparagów i
                  pomidorów) i uważał że jak się zorganizujemy jak Niemcy to u nas też będzie
                  lepiej, bo Niemcy "kiedyś wszyscy pracowali po 12 godz za 50 marek a teraz
                  jeżdżą 3-pasmowymui autostradami). Więc wszelki porządek w segregatorach,
                  kuwetach, komputerze, biurku był świętością. Równiez czyste popielniczki, dobre
                  wizytówki, tabliczki na drzwiach, porzadek w kuchni (prezes sam osobiście
                  sprzatał kuchnie, czasem nawet mył kibelek). Tyle że jakoś klienci nie chcieli
                  docenić niemieckiej precyzji, wszystko padło i pan prezes z kilkuset tysiącami
                  PLNów długu znów musiał wrócić do pielenia szparagów aby uciec przez
                  komornikiem i łysymi panani be szyi.
      • Gość: kru Re: Absurdy w Waszych firmach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 19:05
        nie
        • Gość: Summerka Re: Absurdy w Waszych firmach... IP: 193.108.78.* 16.01.06, 13:46
          Rozumiem że planowanie to podstawa, ale nie widze potrzeby wciągania w to
          wszystkich pracowników, niech zostaną pewne rzeczy ustalone na poziomie
          decyzyjnym wyższym od szeregowca. Z drugiej strony ta sama procedura nakazuje
          nam sprawdzenie, czy nasi partnerzy, outsourcerzy z którymi współpracujemy na
          codzień sa również przygotowani na wypadek epidemii???
          • Gość: Summerka Re: Absurdy w Waszych firmach... IP: 193.108.78.* 16.01.06, 13:48
            Oto kolejny absurd w mojej firmie...
            Do oddziału, który znajdje się na 1 piętrze budynku biurowego, trzeba zakupić
            stalowe liny bezpieczeństwa na których nasi pracownicy będą skakać przez okno
            na wypadek pożaru, do tego jakieś kosmiczne kamizelki, które zamortyzuja
            upadek...
            • Gość: a Re: Absurdy w Waszych firmach... IP: 212.44.10.* 16.01.06, 16:44
              Powinnas sie cieszyc , ze HSBC dba o pracownikow.
              Nie widze tez nic dziwnego w przygotowaniu planow na wypadek sytuacji
              kryzysowych. Kazda wieksza firma zabezpiecza sie w ten sposob przed chaosem i
              stratami.
              • Gość: Summerka Re: Absurdy w Waszych firmach... IP: 193.108.78.* 16.01.06, 17:00
                O prosze jasnowidz się znalazł, za to widze duzo złego w marnotrawieniu
                pieniedzy, które ja i Ty ciężko w tej firmie pracujemy...
                • Gość: a Re: Absurdy w Waszych firmach... IP: 212.44.10.* 16.01.06, 18:04
                  Z punktu widzenia banku to nie jest marnowanie pieniedzy, to jest zabezpieczenie
                  sie przed ewentualnymi stratami. Poza tym, przeciez nie wykladasz tych pieniedzy
                  z wlasnej kieszeni, zalujesz bankowi pieniedzy, ktore wydaje na zabezpieczenie
                  wlasnego biznesu.
                  Aha i ja nie pracuje na jego kase, nawet nie jestem klientem. Informacje, ktore
                  podalas w pierwszym poscie byly w prasie i internecie pare dni temu.
      • Gość: Jordi A co jak nastąpi dziura w procedurze??? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 21:20
        Przykład z jednego banku: Procedura nr PR132/02/r/04 mówi, że polecenia
        odbioru/nadania przekazu Western Union muszą być wypełnione alfabetem łacińskim.
        Natomiast procedrua nr PR132/03/r/01 mówi że polecenia odbioru i nadania
        przekazu Western Union muszą być takie same.

        A oto case:

        Pani z Ukrainy odbiera w oddziale banku w Polsce przesyłkę WU, druczek wypełnia
        cyrulicą, przychodzi odpowiedź z centrum rozliczeń: PR132/02/r/04 druczek musi
        być wypełniony polskimi literkami.

        Biedna Ukrainka wypisała drugi druk, polskimi literkami, a odpowiedź na to
        przyszła następująca: polecenie odbioru niezgodne z poleceniem nadania
        (polecenie nadania wysypisane w Kijowie cyrulicą ;)
        • Gość: jacobs Re: A co jak nastąpi dziura w procedurze??? :) IP: *.brda.net 16.01.06, 21:54
          Jak widac, zycie juz dawno przeroslo kabaret :).
      • Gość: aserehe Mistrzostwo świata IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.01.06, 09:37
        Prezes mojej byłej firmy pobił wszystkich na głowę. Było to biuro, w którym
        pracowało kilkadziesiąt osób. Materiały biurowe (papier, segregatory, zszywki,
        pisaki, etc.) wydawała sekretarka prezesa z szafy o wymiarach 1x1x0.4m. Zakupy
        tych materiałów to kwota kilkuset zł/mies. Ale prezes podejrzewał, że go
        okradają (był właścicielem firmy). Zarządził ewidencjonowanie ruchów tego
        magazynku. Trzeba było zatrudnić specjalnego czlowieka. Wprowadzono
        modyfikację, żeby pracownik zwracał się o materiały na piśmie. W ten
        sposób "magazynier" bardzo szybko zebrał pokaźną kupkę wniosków, a fiszki
        zajmowały mu ok. 60cm (jeden asortyment miał na jednej kartce, a oprócz tego
        były fiszki, kto co i kiedy pobrał, jak w bibliotece). Oczywiście całe
        rozliczanie odbywało się ręcznie. "Magazynier" szybko przestał nadąrzać z tą
        biurokracją. Wniosek o zszywki realizowany był ok. 3 dni. Co zrobił prezes?
        Zatrudnił drugiego "magazyniera". Czas reakcji spadł do 2 dni. "Magazynierzy"
        podzielili między siebie asortyment, tak, że na głowę przypadało mniej. Tylko
        powstał problem. Który z nich ma negocjować zakupy. Prezes wpadł na szatański
        pomysł i zatrudnił kolejną osobę, szefa "magazynierów". Szef miał pensję taką,
        że w sierpniu przekraczał drugi próg podatkowy ("magazynierzy"
        dostawali "tylko" po 1500 zł na rękę). Szefowi dorzucono jeszcze obowiązki
        administracyjne (lokale, czynsze i inne czynności związane z prowadzeniem
        biura). Ale i tak miał bardzo dużo wolnego czasu. Lekko licząc ten system
        działał, tylko, że jego koszt grubo przekraczał 15 tys. zł/mies. Szef musiał
        dostać swoje biuro, a "magazynierzy" osobny pokój dla siebie, całej makulatury
        i tej szafki 1x1x0.4m.
        • Gość: A Re: Mistrzostwo świata IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.01.06, 00:37
          To jest chyba niemożliwe, ale jest aż tak absurdalne że
          nikt by tego nie wymyślił.
          Fajnie coś takiego przeczytać po dniu harówki
        • Gość: gosik Re: Mistrzostwo świata IP: *.chello.pl 20.01.06, 00:41
          A u nas w pracy (pracuję w budżetówce) jest kancelaria tajna. Jest to mała ,
          pusta metalowa szafka (nie spływają do nas póki co żadne tajne materiały).
          Szafkę "obsługują" aż dwie osoby, bo tego wymagają przepisy. Jedna jest
          kierownikiem szafki, a druga pełnomocnikiem. No i etaciki lecą, a to wszystko
          za pieniądze podatników.
    Pełna wersja