Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      czy zazdroscie innym..

    IP: *.pool878.interbusiness.it 18.01.06, 11:52
    np pracy ze ulozylo im sie lepiej mimo ze nie sa uwazani za nadzwyczajnych,
    szczegolnie uzdolnionych. wlasnie siedze poza granicami pl, juz 3 rok, mam
    male dziecko wiec nie moge myslec o pracy, o jakimkolwiek doksztalcaniu sie
    (maz pracuje do pozna a niestac nas na opiekunke, poza tym jest maly wybor
    kursow ktore i tak odbywaja sie w godzinach popoludniowych). kariery nie
    zrobila i chyba juz nie zrobie bo z doswiadczeniem kelnerki jest trudno
    znalezc prace (ba szukalam w polsce posady w firmie wloskiej powiedziano mi
    ze moje dosw przeszkadza im).

    tymczasem znajomi ktorzy zostali jakos sobie radza(wiekszosc ma prace po
    znajomosci) , kontynuuja studia, robia podyplomowe, kursy angielskiego ,
    ksiegowosc itd. a ja chyba zaluje ze wyjechalam. wyjazd nic mi nie dal tylko
    ze opanowalam jezyk, kasy wielkiej sie nie dorobilam gdzyz tu zyje place
    rachunki. powrot do pl? absolutnie tak ale czy lepiej byc kelnerka zagranica
    czy w pl?

    czasem zazdroszcze komus ze jest w pl i ze mu sie ulozylo
      • iberia29 Re: czy zazdroscie innym..NIE, jestem zadowolona 18.01.06, 12:17
        z tego co mam, nawet jesli przyjac, ze moglo by byc lepiej.Nie mam powodow do
        narzekan.
      • Gość: jacobs Re: czy zazdroscie innym.. IP: *.brda.net 18.01.06, 12:25
        Zazdroscic czegos? Zartujesz, prawda?
      • wypasiona_foczka tak z obserwacji.. 18.01.06, 16:03
        Mieszkałam za granicą ponad rok, z moich obserwacji wynika, ze wiele osób ma podobną do Twojej sytuację. Już studiowali albo zamierzali zacząc studia w Polsce, przyjechali zarobic pieniądze czesto w czasie wakacji, przed rozpoczęciem roku szkolnego (akademickiego) albo wzięli roczny urlop dziekński po czym zostali na parę lat porzucając studia.
        Pracują robiąc tzw. "McJob" czyli, kelnerując, sprzątając, sprzedając w sklepach, myjąc naczynia czy robiąc drobne prace biurowe za najniższe stawki i tak własciwie sami boją sie głośno przed sobą przyznac ze nie mają perspektyw. Nie stac ich na pójście do szkoły za granicą (o studiach nie wspominając)bo to rzeczy baaardzo kosztowne (no i przez pracę brak czasu), bez własciwego wykształcenia nie mają szans na przyzwoitą, dobrze płatną pracę, bez dobrej pracy szans na dobre pieniądze, bez pieniędzy szans na dostatnie zycie i dokształcanie i koło się zamyka. Do Polski bez pieniędzy nie wróca bo i po co?, liczą na to ze uzbierają gruby szmal i otworzą w kraju własny biznes ale miną lata zanim tak się stanie o ile w ogóle, zyją w wiecznym rozdarciu między wyobrażeniami a rzeczywistością.
        JA sama też wzięłam rok urlopu od studiow, wyjechałam. Nie, nie by pracowac ale pouczyc się języka, poznac ludzi, obyczaje, swiat. Przez rok bawiłam się cudownie. Pracowałam oczywiście ale tylko po to by miec na bieżace przyjemności i utrzymanie a nie po to by coś odłożyc i przywieźc do Polski (wróciłam z 500 złotymi :) a każdy z napotkanych Polaków nie wierzył ze ja tu tylko na chwilkę... mówili: "zostaniesz, bo większośc zostaje", i ze głupia jestem ze nie rzucam studiów, tu przeciez tu takie możliwości, mogę miec pracę bez wykształcenia, już.
        A ja wróciłam tak jak chiałam, po roku, wróciłam na studia, własnie je kończę mam dobrą pracę za dobre wynagrodzenie i współczuję ludziom, którzy "zachłysnęli" się wielkim światem i wybrali małe ale szybkie pieniądze.
        Słyszę od znajomych którzy sa za granicą ze ciągle ta sama praca, że urodziło się im dziecko, wynajmują mieszkanie bo na kupno własnego ich nie stac, pracują od rana do nocy żeby się dorobic, odłożyc (przez to odkładanie cierpi ich bieżący poziom życia), męczą się z dala od bliskich, rodziny i zazdroszczą tym którym się udało.
        Praca za granica to pułapka w którą wpada wielu młodych ludzi a pózniej nie mają juz czasu ani odwagi wycofac się (bo co innego i gdzie maja robic?), pracują wiele lat w barach, restauracjach i udaja ze jest im dobrze...
        Owszem moje przemyślenia nie dotyczą wszystkich i nie mogę uogólniac ale niezaprzeczalny jest fakt ze najbardziej zadowoleni są ci, którzy pojechali majac konkretne wykształcenie, zawód, plan na życie, którzy moga w swoim zawodzie pracowac, rozwijac się, w pełni korzystac z uroków życia w innym kraju.
        Uważam że nic na siłę, tam jest Twój dom, gdzie jest Ci dobrze, za granica czy w Polsce - nieważne, bylebys nie czuł(a) że to cudowne zycie na które miałes (aś) nadzieje przepływa Ci przez palce... W wieku 30-40 lat nie obudź sie nagle stwierdzając że to chyba nie do końca miało tak byc...
        • Gość: gosc Re: tak z obserwacji.. IP: *.pool8254.interbusiness.it 19.01.06, 17:50
          no wlasnie tak jakby ktos czytal w moich myslach. nigdy w zyciu nie myslalam o
          pl jako czyms zlym, zas reszty swiata nie pojmowalam jako czegos dobrego,
          raju , dobrobytu zdobytego latwizna. fakt nalezalam do osob ciekawych swiata,
          glodnych przygod, chetnych sprawdzenia siebie nowym "swiecie".dlatego
          wyjechalam.napisalam ze bylam bo teraz nei czuje sie juz taka "odwazna", to
          wynik zlych doswiadczen zdobytych za granica.

          za kasa nigdy nie gonilam. jak kazdy chcialam odlozyc by zrobic podyplomowe i
          miec na poczatek - ale nie byly to wygorowane sumy -naprawde. zresszta nawet
          jak bylam w pl to od razu znalazlam prace i pracowalam za 650 zl..... i bylam
          szczeliwa, choc praca byla nieznaczaca dla mnie, srodowisko nie odpowiednie ale
          i tak bylam zadowolona.
    Pełna wersja