Gość: gosc
IP: *.pool878.interbusiness.it
18.01.06, 11:52
np pracy ze ulozylo im sie lepiej mimo ze nie sa uwazani za nadzwyczajnych,
szczegolnie uzdolnionych. wlasnie siedze poza granicami pl, juz 3 rok, mam
male dziecko wiec nie moge myslec o pracy, o jakimkolwiek doksztalcaniu sie
(maz pracuje do pozna a niestac nas na opiekunke, poza tym jest maly wybor
kursow ktore i tak odbywaja sie w godzinach popoludniowych). kariery nie
zrobila i chyba juz nie zrobie bo z doswiadczeniem kelnerki jest trudno
znalezc prace (ba szukalam w polsce posady w firmie wloskiej powiedziano mi
ze moje dosw przeszkadza im).
tymczasem znajomi ktorzy zostali jakos sobie radza(wiekszosc ma prace po
znajomosci) , kontynuuja studia, robia podyplomowe, kursy angielskiego ,
ksiegowosc itd. a ja chyba zaluje ze wyjechalam. wyjazd nic mi nie dal tylko
ze opanowalam jezyk, kasy wielkiej sie nie dorobilam gdzyz tu zyje place
rachunki. powrot do pl? absolutnie tak ale czy lepiej byc kelnerka zagranica
czy w pl?
czasem zazdroszcze komus ze jest w pl i ze mu sie ulozylo