Gość: ala12345
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.01.06, 20:57
MHHH czy to normalne mam w miarę stabilna prace - własciwie obecnie 2 etaty a jednak szukam dalej .Pracuje w szkole 3 lata i nie ukrywam ze chce zmienic prace.Cała rodzina krzywo na mnie patrzy - twierdza ze zwariowałam , bo mam stała pracę a szukam nowej.Uwielbiam uczyc , staram się , na lekcje chodzę obładowana materiałami pomocniczymi , ale czuje ze cos nie tak z ta pracą.Brak w niej jakiejkolwiek szansy na awans .Starsze kolezanki tzn panie okolo 50 sa tak wredne i leniwe ze odbierajami calkowicie chęci do czegokolwiek.Lubie uczyc ale ta praca jest bez perspektyw .Co z tego ze to ciepla posadka ..Własciwie po co pisze tego posta .Po prostu chce sie zapytac czy w dobie bezrobocia wybrzydzalibyscie tak jak ja to ostanio robię .Gdy tylko mowie o zmianie pracy słysze od rodziny cytuje,, zamienił stryjek siekierke na kijek " ,, a co zle ci w tej szkole , wakacje masz itd , itp " .Wiem ze tematy nauczycielskie sa ostanio ,, bardzo na topie" ale prosze podejsc do mego postu z wyrozumiałoscią. Moze ja przesadzam i posadka w szkole jest okej? ( jednak ja czuej ze bez perspektyw ta praca) Prosze o wyrazenie opini na ten temat i dziekuję .Pozdrawiam.