Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kto żyw zrzuca śnieg

    01.02.06, 08:43
    Chyba jesteśmy w XXI wieku nie? Elektronika jest tania. A zamontować na dachu
    parę czujników mierzących wysokość śniegu i pokazać to na wyświetlaczu na
    dole a jak norma przekroczona to włącza się alarm. Takie to trudne?

    A tu jakieś łopaty w akcji, mechanikę do automatycznego odśnieżania też się
    da zamontować, choć to wymagałoby większej dyscypliny i przemyśleń przy
    projektowaniu dachu, bo wiadomo, że można odśnieżać automatycznie tylko wolne
    powierzchnie więc takie rozwiązania mogą mieć tylko najbogatsi (np. Norwegia,
    Włochy) i nie są mi znane z Polski, więc zostańmy w naszych realiach. A
    zatem czy trzeba od kołyski tłumaczyć, że najprostszą metodę automatycznego
    odśnieżania gwarantuje grawitacja? I już niewielki kąt nachylenia, przy
    niskim współczynniku tarcia stosownych materiałów i cieplejszej powierzchni
    dachu jest pomocny a efekt prostopadłościenności budynku (płaskości dachu)
    można uzyskać także atrapami przy skośnym zadaszeniu.

    No ale jak się komuś pomyśleć nie chce albo zaoszczędzić na bezpieczeństwie
    to żegnam. I czekam na te czujniki na dachach. Tyle to chyba można zrobić na
    początek nie?
    Obserwuj wątek
      • maruda.r Mądry Polak po szkodzie? 01.02.06, 08:49

        Po tragedii w Katowicach wojewoda śląski zapowiedział: zero tolerancji dla
        śniegu na dachach. Specjalne komisje zamknęły na Śląsku już osiem obiektów, w
        tym hipermarket Tesco w Bytomiu.

        ****************************************

        Tak, tak, tak. Może jeszcze każe odgarnąć śnieg z chorzowskiej hali, to sama się
        naprawi, a ludzie powróca do życia. Gdzie była stanowczość wojewody tydzien
        przed tragedią, kiedy marzło i sypało?

        Sytuacja przypomina kierowcę, który uzupełnił stan oleju dopiero po zatarciu się
        silnika. Czy władzom nie przyszło do głowy, że to narodowe machanie łopotą
        pomoże tyle, co umarłemu kadzidło? Zalegający przez kolejne zimy śnieg zrobił
        już swoje na prymitywnych blaszakach budowanych w ostatnich latach.

        Przyjdzie wiosna i szał odśnieżania minie. Czy są już jakieś plany sprawdzenia
        innych, podobnych konstrukcji? Czy będziemy czekać do następnej zimy? Na
        następną tragedię?

        A może zaczniemy myśleć o zmianie polskich norm? Stoja przed i powojenne hale
        fabryczne, których nikt nie odśnieża. Dlaczego? Bo zostały zaprojektowane
        zgodnie z normami zdrowego rozsądku, sprowadzające do minimum rolę sprzątaczki w
        szulfą, majacej dbac o stabilność konstrukcji.


            • Gość: Eskimos Odśnieżać dachy??? IP: *.gates.com 01.02.06, 18:14
              W naszym klimacie dachy powinny być tak projektowane, by nie trzeba ich było
              odśnieżać. A jeśli już, to nie powyżej 30cm, ale 70cm. Zupełna paranoja.
              A co robić, gdy przyjdzie kilkudniowa śnieżyca i nasypie więcej niż 30cm?
              Odśnieżać w trakcie śnieżycy, bo jak się nie zdąży to dach się zawali przy 35cm?
              Czas zmienić normy dla nowych budynków, a nie wysyłać zmarznięte sprzątaczki z
              łopatą na dach. A większość tych dachów ma murek dookoła - jakby specjalnie
              projektowane by utrudnić usuwanie śniegu.

              Dachów się nigdy nie odśnieżało, dlatego nie mieliśmy w naszej świadomości
              poczucia potrzeby robienia tego. Zawsze się myślało, ża dach jast tak
              zaprojektowany że wytrzyma...

              PS. Idę o zakład o każde pieniądze, że od tego roku więcej osób będzie ginęło
              rocznie w Polsce podczas odśnieżania dachów, niż zginęło w Katowicach. Czas
              zmienić normy...
      • Gość: architekt paranoja IP: *.chello.pl 01.02.06, 09:53
        Po prostu trzeba projektować dachy przystosowane do warunków klimatycznych
        panujących w Polsce... tak jak to robiono przez setki lat, gdzieś tak mniej
        więcej do roku 1989... Dla takiego dachu NORMALNA zima, taka jak tegoroczna, nie
        jest niczym groźnym. Jeśli natomiast projektuje się hektary z blachy falistej
        wsparte na kilku zapałkach, nawet 1 cm śniegu może stanowić zagrożenie. Poza tym
        kto świadomie zgodziłby się zostać użytkownikiem obiektu, którego dach należy
        zimą odśnieżać a latem... osuszać?
      • Gość: stinger47 dziennikarze jak zwykle pieprza głupoty IP: 81.219.229.* 01.02.06, 10:44
        Aż flaki się przewracają jak słucha się wymądrzania pismaków, którzy nie maja o
        niczym pojecia. Szukają winnych nie mając pojęcia jakie przepisy u nas
        obowiązują. Za stan budynku odpowiada TYLKO I WYŁACZNIE zarządzający. W Polsce
        obowiązują JASNE i KONKRETNE przepisy mówiące o tym. Precyzuja bardzo dokładnie
        jak maja wyglądać okresowe przeglądy stanu technicznego i co jaki czas powinny
        powinny być dokonane. W rozbiciu na instalacje elektryczne, sanitarne,
        kominowe, konstrukcje itp. ustawa precyzuje tez uprawnienie czlonków takiej
        komisji. Z takiego przeglądu powinien byc sporzadzony protokół, a zarządzający
        wykonac zalecenia. Jezeli jest jakas uwaga wymagajaca zmian, które powinny być
        zgłoszone do odpowiednich urzedów zgodnie z prawem budowlanym to istnieje
        odpowiednia procedura regulowana przepisami. Faktem jest, że aby dokonac
        takiego przegladu literalnie z prawem nalezy liczyc sie z duzymi kosztami, w
        niektorych przypadkach znaczacymi dla firmy. Z mojego doswiadczenie wynika, ze
        zdecydowana wiekszosc właścicieli budynków robi to byle jak. To jest przyczyna
        katowickiej tragedii. Jestem pewien, że gdyby postepowano zgodnie z przepisami
        to albo hala byla by juz dawno zamknieta albo dach wcale by sie nie zawalil.
        Nie wykluczam tez błedów projektowych i wykonawczych ale tutaj to wina lezałaby
        po stronie Nadzoru Budowlanego i innych sluzb zobaowiazanych do dokonania
        procesów dopuszczenia do eksploatacji. Znajac i majac codzienne kontakty z
        pracownikami Nadzoru Budowlanego musze stwierdzic, że nie ma szans na skuteczne
        ich dzialanie w systemie kontrolnym, gdyż ich obowiazki ustawowe to głównie
        przerzucanie papierów. Jest ich mało i zakres obowiazków zwiazany ze
        sprawdzaniem dokumentów i tworzeniem nowych jest zbyt duzy. Brakuje słuzb,
        które dokonywały by kontroli w systemie policyjnym, kontrolujac głównie
        realizacje przepisów juz istniejacych, które wcale nie są złe.
      • Gość: klaus Re: Kto żyw zrzuca śnieg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.06, 10:44
        "Krzysztof Kucharski, dyrektor centrum, twierdzi, że nie miał pojęcia, że do sprzątania wysokiego dachu zaangażowano kobiety. - Firma pracująca na nasze zlecenie była nadgorliwa. Zadbam o to, by od tej pory dach zawsze sprzątali mężczyźni - obiecuje."

        Kolejny przykład równouprawnienia. A podobno kobiety tak samo nadają się do wszystkiego jak mężczyźni. Do wojska (ale nie z poboru bron Boże), policji, straży i innych takich.
        • kubok Re: Kto żyw zrzuca śnieg 01.02.06, 10:48
          Gość portalu: klaus napisał(a):

          > "Krzysztof Kucharski, dyrektor centrum, twierdzi, że nie miał pojęcia, że do sp
          > rzątania wysokiego dachu zaangażowano kobiety. - Firma pracująca na nasze zlece
          > nie była nadgorliwa. Zadbam o to, by od tej pory dach zawsze sprzątali mężczyźn
          > i - obiecuje."
          >
          > Kolejny przykład równouprawnienia. A podobno kobiety tak samo nadają się do wsz
          > ystkiego jak mężczyźni. Do wojska (ale nie z poboru bron Boże), policji, straży
          > i innych takich.


          Tylko zeby pracowac na dachu, trzeba miec zrobione badania wysokosciowe. A jak
          znam zycie, to pewnie polowa ludzi uprzatajacych teraz dachy ich nie ma.
          A co do kobiet... W sumie ulice tez uprzataja kobiety.
      • Gość: stinger47 i o sprzataniu dachów IP: 81.219.229.* 01.02.06, 10:50
        Ciekawe skad w Polsce weżmie sie tylu ludzi z uprawnieniami wysokosciowymi do
        sprzatania dachow. Chyba jakis górali z kauklazu beda sprowadzac. szczyt
        idiotyzmu w wypowiedzisch fachowców od bhp az poraza. Po co komu takie
        uprawnienia na hektarowym dach? Wystarczy jak nie bedzie podchodzil na 5m do
        krawedzi. A na krawedzi to dwoch np w supermarkecie zawsze mozna przeszkolic.
        Po za tym jezt odpowiedni sprzet zabezpieczajacy. Znowu przeginamy w jakas
        strone. Trzeba oczyscic wszystkie dachy ale nie ma kim. A ci co mogliby to nie
        moga. Dom wariatow.
      • zx_spect Re: Kto żyw zrzuca śnieg 01.02.06, 10:53
        Genialne masz, czlowieku, pomysly:

        > A zamontować na dachu parę czujników mierzących wysokość śniegu
        Juz zglaszam patent: kawalek sznurka rozciagniety na wysokosci 5 cm
        nad powierzchnia dachu.

        > i pokazać to na wyświetlaczu na dole
        Tu zatrudniamy ciecia, dajemy mu lornetke i polecamy co 3 godziny
        sprawdzac samopoczucie sznurka

        > a jak norma przekroczona to włącza się alarm.
        No, jakze by inaczej. Wtedy ciec krzyczy: uwaaagaaaa!!!!!

        > Takie to trudne?
        Nie, wcale.

        > A zatem czy trzeba od kołyski tłumaczyć, że najprostszą metodę automatycznego
        > odśnieżania gwarantuje grawitacja?
        No, ba! A ile przy tym zabawy! Idzie sobie taki dorobkiewicz do sklepu, niczego
        sie nie spodziewa, a tu plask! Zaspa na glowe. To prawie jak powrot do zabaw z
        przedszkola. Troche sniegu za koszula jeszcze nikomu nie zaszkodzilo. A i
        postronni ludzie beda mieli zabawe. Skadinad smiech to zdrowie, wiec jak dobrze
        pojdzie bedzemy mieli serie cudownych ozdrowien.

        > I czekam na te czujniki na dachach.
        A ja na czujniki rozumu i wyobrazni. Moze wyjda w tej samej serii.
      • Gość: M@ro Re: Czujniki wys. sniegu nadają się do d...... IP: *.zep.com.pl 01.02.06, 10:59
        Ą co Ci da czujnik?!
        20 cm sniegu sypkiego i mokrego stanowi dla czujnika ze względu na wysokość to
        samo zagrożenie, a ciężar chyba też ma znaczenie. Bez sensu też jest montowanie
        czujników dla 2 czy 5 cm śniegu, bo non stop trzeba by było chodzić wiec
        czujniki chyba należy sobie podarować - bo mija to się z celem.
        A druga sprawa - co będzie się działo jak przekroczy ileś tam cm - co włączy
        się syrena i będzie wyć na całe osiedle?
        Przeciez nikt nie będzie zakłądał kabli czy radiowych instalacji do komunkiacji
        centralną dyspozytornią osiedla :P

        Pozdro
        Marek
      • Gość: Klara Re: Kto żyw zrzuca śnieg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 11:34
        W tej sytuacji to chyba jest potrzebna kompleksowa kontrola stanu technicznego
        budynków w kraju !

        Polecam urzędnikom do kontroli:
        1. katastrofa budowlana przy ul. Ludwiki w Warszawie należycy do ZDM.
        2. budynek przy ul. Kasprzaka 24 a.
        3. budynki eksperymentalne przy ul. Wolskiej!

        Pani i panowie czas wstać zza biurek i iść w teren.

        Kontrolą warto byłoby objąć zwłąszcza te budynki, które powstały w czasach
        "oszczędności" tj. końcówce lat 80-tych i dalej.
      • Gość: Spider Kto żyw wyrzuca śnieg na ulicę! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.06, 11:55
        Z prywatnych posesji na chodniki dla pieszych. Z chodników na ulicę wprost pod
        koła samochodów. Kiedyś za to były mandaty, a teraz wolna amerykanka.
        Wczoraj jakiś debil machnął łopatą ze śniegiem tuż przed moją żoną. Dzisiaj
        głupia baba prawie sypnęła mi śniegiem na maskę samochodu. Tylko dlatego, że w
        porę zahamowałem nic się nie stało.

        Głupota powinna być karana i tyle.
      • Gość: odrobina_rozsądku Ze skrajności w skrajność IP: *.lan.pop.pl 01.02.06, 12:08
        U nas to uwielbiają popadać ze skrajności w skrajność. To czy śnieg może leżeć
        na dachu czy nie oraz to ile może go leżeć zależy od konstrukci dachu. Są dachy
        na których może leżeć spokojnie i metr śniegu i w niczym to nie będzie
        przeszkadzało. Typowy przykład to budynki mieszkalne, gdzie dachy mają
        konstrukcję żelbetową i podparte są gęsto ścianami nośnymi i działowymi, które
        choć zasadniczo do tego nie służą, ale też część obciążeń przenoszą. Tam
        odśnieżanie dachu jest zbędne, co na pewno przewidują także odpowiednie normy.
        Ale prezesi spóldzielnie mieszkaniowych odśnieżają, a "inspektorzy" ze Straży
        Miejskiej znający się na tych sprawach jak świnie na pieprzu rozstawiają ich po
        kątach.
        Odśnieżać trzeba dachy obiektów wielkopowierzchniowych, ponieważ tam podpory
        dachu z uwagi na konieczność zapewnienia wolnej przestrzeni w obiekcie
        rozmieszczone są rzadko, a belki nośne są bardzo długie i co za tym idzie
        podatne na ugięcia. Ponadto podpory są z reguły nie ścianami tylko słupami.
        Różnica jest taka, że słup znacznie łatwiej może się odchylić od pionu niż
        ściana, a podpora MUSI trzymać idealny pion żeby dobrze przenosiła obciążenia i
        żeby się sama nie przewróciła. Przypomnę, że eksperci oglądający rumowisko
        zwracali uwagę na niezwykłą deformację słupów hali, co może sugerować, że były
        odchylone od pionu. Może też o tym świadczyć wspominane przez niektórych
        pęknięcie podłogi. Jeśli słupy były przechylone choćby tylko o kilka
        centymetrów to ich nośność była drastycznie obniżona.
        Reasumując wielka akcja odśnieżania wszystkich dachów jest klasycznym
        przypadkiem popadania w przesadę i świadczy o niczym innym tylko o ignorancji i
        technicznym analfabetyźmie. Typowym zresztą w kraju, gdzie "wybitni" ludzie
        potrafią się publicznie chwalić tym, że fizyka czy chemia była dla nich w
        szkole zmorą i niczego z tych dziedzin nie wiedzą i nie rozumią.
      • Gość: Karola To jest po prostu przerażające IP: 194.146.128.* 01.02.06, 17:10
        Widziałam te zdjęcia i jestem przerażona.Przecież to mogło się zdarzyć w każdym
        mieście i każdemu z nas.Jak było widać duże hipermarkety zapomniały o swoich
        klientach i pracownikach.Nie chcieli wydawać pieniędzy na odśnieżanie dachów.W
        ten sposób narażają nas na niebezpieczeństwo.Czy to aż tak wiele kosztuje w
        stosunku do ich dochodów.No tak,skoro oni tylko myślą o robieniu kasy i jak
        najmniejszych kosztach...To jest smutne, ale prawdziwe - dzisiaj liczy się
        tylko kasa..
      • Gość: mirek ALE BALAGAN IP: *.hsd1.il.comcast.net 01.02.06, 17:33
        teraz to nawet odsniezaja dachy na ktorych lezy 10 cm sniegu. A prawda jest taka
        ze tamten dach mial wady....byl po prostu zle zrobiony!!! Snieg tylko to
        przyspieszyl. Lepiej kontrolowac dachy od srodka i przegladac dokumentacje na
        wytrzymalosc. Dojdzie do tego ze lepiej i taniej bedzie instalowac ogrzewanie
        elektryczne dachow i wlaczac je na okres opadow sniegu. Pochodzi to kilkanascie
        dni podczas zimy i spokoj. PiS robi popisowke po fakcie. Firmy maja potezne
        koszty(zamkniecie sklepow) ale wladzy to nie obchodzi.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka