Gość: gilberto
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.02.06, 12:48
tzn. jestem żonaty, mam małe dziecko, 27 lat.
od ponad 2 lat jestem własciwie bez pracy, no, patrzac prawdzie w oczy to mam tylko roczny staz absolwencki:)
utrzymuja mnie tesciowie, ja nie robie nic, poza dbaniem o dom, podworko etc.
od jakiegos czasu wszyscy mnie napieprzaja o prace, prace, prace...
wiem, ze chce ja miec.
ale czy ja jej szukam?... nie wydaje mi sie, ze napewno jej szukam. niby szukam, czytam, wysylam cv mailami, ale sam nie wierze w to, ze znajde.
dodam, ze jestem po studiach, na stazu wypadlem bardzo dobrze.
ale sam juz nie wiem, czy czasami nie jest mi za wygodnie u tesciow, czy ja naprawde chce miec jakakolwiek robote?...
czy ktos z was ma podobnie?