Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Kobieta i drapieżny kapitalizm

      • hotrod404 a ten drapieżny kapitalizm to gdzie??? 06.02.06, 10:40
        w Polsce jak narazie ciągle mamy socjalizm w najlepsze! kapitalizm wolnorynkowy
        nam nie grozi przez następne 4 lata, a potem pewnie też nie!
      • kotek.filemon Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 11:17
        Jak czytam "drapieżny kapitalizm" to nmnie bierze sraczka... Panowie lekarze,
        puknijcie się w czółka. Zważcie, w jakim kraju mieszkacie. Polska nie ogranicza
        się do kilkudziesięciu tysięcy kobiet robiących karierę w stolicy. Cała reszta
        zasuwa tylko niewiele mniej a ma do dyspozycji 1000 złotych na rękę. Ich
        mężczyźni dokładnie tyle samo albo troszkę więcej. I one też chciałyby mieć
        dzieci...
      • bekon6 Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 11:22
        Chyba zle przeczytalas artykul. Tu nie jest napisane ze kobieta w wieku powyzej
        25 lat nie urodzi dziecka tylko ze zwieksza sie szansa na urodzenia dziecka z
        wadami lub choroba. Pozatym piszesz
        "Sama
        > radzę córce poszukać myślącego lekarza,który nie bedzie straszył tylko
        > wspomagał matke w ciaży po 30-tce."

        Jak sama pewnie wiesz profikaktyka jest lepsza niz leczenie tak samo jak mycie
        zebow lepsze niz je borowanie. Coz lekarz moze poradzic kobiecie jak
        niestosowala sie do zasad?

        Piszesz rowniez:Jej koleżanki /wszystkie
        > zdrowe,atrakcyjne,wykształcone/też chcą rodzić,ale przed 30-tka nie mogą,nie
        > są dziedziczkami fortun,muszą się utrzymać z pracy,osiagnąć


        I znow ogladanie sie na koleznaki tak samo jak w artyluke "kolezanki maja wielu
        partnerow ,samochod to dlaczeg nie ja?"

        Jesli ci zalezy na corce to sluchaj sie lepiej lekarzy.

      • dyktatorek Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 12:00
        Za parę dni kończę nieszczęsne 25 lat, do końca studiów jeszcze cały rok z
        okładem jak dobrze pójdzie. Kończenie studiów niestety wiąże się z praca w
        laboratorium, więc nie mogę być w ciąży (opary chemii itp.), bedę miała 26,
        potem zorganizuję sobie jakąś pracą i się wdrożę (zadna kariera tylko stałe
        pieniądze), już 27, rok bedę zachodziła, 28, ciąża, 29 i może mi się uda przed
        trzydziestką.
        Druga opcja - zaraz jak mój chłop wróci z roboty (1500/mies świeży mgr)
        zabieramy się za robotę i niech się dzieje co chce :)
        Co wybrać?
        • delfina77 Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 12:18
          Zdecydowanie polecam wersję pierwszą, po co masz katowac dziecko oparami? :)
          Wcale nie musi byc tak, że bedziecie się rok starac o dziecko, nam się udało za
          pierwszym podejściem a mam 29 lat, więc w świetle artykułu jestem starym
          grzybem:) Pozdrawiam i powodzenia
          • nikomu_nieznajoma Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 12:30
            WSTYD WYSOKIE OBCASY :(. Zawsze uwazałam, że jestescie nędzą dziennikarską. Ten
            artykuł to potwierdza. Jestem zdegustowana. Wy i wasi eksperci prezentujecie
            ciemnogród. Pozdrawiam forumowiczów
        • emibu Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 12:33
          Az tak bardzo ty bym sie nie przejmowala tym artykulem. Wiem co mowie. Mam 37
          lat i jestem w ciazy z drugim dzieckiem. Pierwsze urodzilam jak miala 35 lat.
          Zaszlam w ciaze bez najmniejszego problemu. Ciaza byla ksiazkowa a dziecko
          tryskajace zdrowiem. Mialam wczesniej takie obawy jak ty. Szczegolnie, po
          jednej z wizyt u pewnego ginekologa w Spoldzielni Lekarskiej w Sopocie. Mialam
          wtedy 31 lat i robilam studia podyplomowe we Francji. Mily Pan doktor
          zdecydowal sie mnie nawrocic na dobra droge i probowal mnie przekonac, ze czas
          na dziecko. Kiedy sie bronilam, Pan doktor powiedzial wprost, ze po 33 roku
          zycia to moge urodzic DEBILA. Wyszlam z gabinetu wsciekla, ale ta rozmowa
          bardza mnie dotknela i przez cala ciaze (mimo badan prenatalnych) o tym
          myslalam. Coz statystyki mowia swoje, wiec nie bede sie upierac. Moze lepiej
          urodzic przed 30. Uwazam jednak, ze w moim przypadku warto bylo poczekac:
          najpierw znalazlam ciekawa i dobrze platna prace, spotkalam odpowiedniego
          mezczyzne, wtedy tez przyszedl moment na dziecko. Nie przeszkadza mi to
          zupelnie, ze bede miala 60 lat gdy moja corcia bedzie na konczyc studia.
          • delfina77 Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 12:34
            Emibu, podpisuję się pod Twoim postem obiema rękami i nogami:)
            • dziewczyna.szamana Re: nie warto ciagnac starej wojny 06.02.06, 13:35
              miedzy plciami. 30-latkowie (kobiety i mezczyzni)wychowani w tradycyjnym modelu
              rodziny zyja w innej rzeczywistosci. Wszystkim towarzyszy stres. Jednym sie
              udaje, innym nie bardzo. Wiekszosc ma lub bedzie miala dzieci. Nie beda to
              dzieci przypadkowe tylko upragnione i kochane. A nasze Panstwo (reprezentowane
              w artykule przez lekarzy) niech nie martwi sie o wydolnosc naszych macic. Niech
              wspiera w dobrym zdrowiu emerytow i rencistow, 30-latkom niech nie przeszkadza
              normalnie zyc.
              • bekon6 Re: nie warto ciagnac starej wojny 06.02.06, 13:52
                A ja jestem 20-latkiem i calkowicie zgadzam sie z opinia lekarzy. Prawda w oczy
                kole? No coz pewnie winny kosciol.
                • xxxero Re: nie warto ciagnac starej wojny 06.02.06, 14:10
                  hehehehe

                  nie dzięki Kościołowi jesteś tylko przez przerwy w dostawie prądu 20 lat temu.

                  Mniej bekonu jedz! i hamburgerow!
            • nionczka Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 13:37
              I ja. Ja mam wprawdzie 28 lat, stalego partnera, mieszkanie i stala prace. Ale
              to wszystko razem (minimum, zeby myslec o macierzynstwie) mam od niedawna.
              Chcialabym miec dziecko a najchetniej 3, ale jeszcze nie moge sobie na to
              pozwolic. I nie jest to kwestia pieniedzy.
              Wiele z moich kolezanek nawet nie mialo jeszcze faceta, z ktorym chcialoby
              zamieszakc. A co tu dopiero o dziecku mowic. Rodzenie na studiach wydaje mi sie
              bardzo nieodpowiedzialne. Malo kto w takim wieku ma mozliwosc utrzymania sie i
              perspektywe na prace jesli zajdzie w ciaze. I nie wszystkie dziewczyny maja z
              kim w te ciaze zajsc. Chyba, ze trafi sie jakis 35 latek z odzysku (nie mam nic
              przeciwko nim) bo chlopcy (przeciez to nawet nie mezczyzni!) w tym wieku raczej
              do macierzynstwa sie nie garna.

              Ja tez znam wiele mam po 30, ktore urodzily zdrowe dzieci. I urodzily je kiedy
              dojrzaly do macierzynstwa. Nie tylko emocjonalnie ale i spolecznie.
      • beata30 Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 14:04
        Ja jestem zdania,że większość kobiet jak ma mało to chce mieć więcej. Jeden
        awans nie wystarczy, kupi mieszkanie, chce samochodu itd, zawsze jest coś
        ważniejszego niż macierzyństwo. sama mam 28lat.4 miesiące temu wyszłam za mąż i
        rozpoczęłam prace zawodową (dotychczas studiowałam dziennie), zaszłam w ciążę i
        niestety nie dane mi było zostać matką. w tej chwili nie liczy się dla mnie
        kariera zawodowa czy naukowa. Każdy się dziwi, że nie wyjechałam za granice
        się "doprabiać" gdyz w moim zawodzie nie miałabym problemu ze znalezieniem
        pracy i to dobrze płatnej. Ja jedyne czego pragne to urodzić zdrowe dziecko!
        KOBIETY OPAMIĘTAJCIE SIĘ! To min dzięki nam pracodawcy wymagaja więcej dając w
        zamian mniej!POLITYCY OPAMIĘTAJCIE SIĘ! Wg WHO kobieta ma karmić dziecko
        wyłącznie piersią do ukończenia przez dziecko 6 m-ca życia! Jak ma to zrobić
        kiedy macierzyński trwa krócej, znacznie krócej!GDZIE POLITYKA PRORODZINNA
        PAŃSTWA?!Dzisiejszy świat zwariował i wyjdzie to nam bokiem!!!
        • szekielka Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 15:34
          beata30 napisała:

          > sama mam 28lat.4 miesiące temu wyszłam za mąż i rozpoczęłam prace zawodową
          (dotychczas studiowałam dziennie)

          Strasznie dlugo ci to studiowanie zajelo. Normalnie ludzie koncza studia majac
          24-25 lat. W wieku 28 wielu ma pootwierane przewody doktorskie i ustabilizowana
          sytuacje zawodowa.

          > zaszłam w ciążę i niestety nie dane mi było zostać matką. w tej chwili nie
          > liczy się dla mnie kariera zawodowa czy naukowa. Każdy się dziwi, że nie
          wyjechałam za granice
          > się "doprabiać" gdyz w moim zawodzie nie miałabym problemu ze znalezieniem
          > pracy i to dobrze płatnej. Ja jedyne czego pragne to urodzić zdrowe dziecko!

          1. Nie ma gwarancji, ze gdybys probowala miec dziecko wczesniej, to nie
          mialabys takich problemow. Mlodszym przeciez poronienia tez sie zdarzaja.

          2. Inne kobiety nie musza chciec dziecka, bo ty tego chcesz. Mozesz sobie
          chciec - ok, ale nie sadz od razu, ze wszyscy chca tego, co ty.

          3. Cos w te twoje wielkie szanse na dorobienie sie na zachodzie nie wierze. W
          tlumaczenie, ze sie "dorabianie i kariera" dla ciebie nie liczy, bo ty chcesz
          tylko dziecka - tez nie. Jesli chcialabys dziecka, to wyjechalabys za normalna
          praca za normalna kase do jakiegos normalnego kraju. Z normalna opieka
          medyczna, gdzie urodzenie dziecka po trzydziestce jest 1000 razy latwiejsze i
          lepiej prowadzone niz w Polsce. Skoro tego nie robisz, to widocznie az tak
          bardzo poszukiwana nie jestes. Tym bardziej, ze jak sama piszesz masz zero
          doswiadczenia zawodowego i wlasnie rozpoczynasz prace.

          > KOBIETY OPAMIĘTAJCIE SIĘ!
          Sama sie opamietaj.

      • grethe Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 14:08
        zgadzam sie. ja mam 27 lat i chcialabym miec dziecko, ale przeciez nie
        zdecyduje sie na nie pod wplywem tylko i wylacznie mojej checi. Musze byc
        pewna, ze zagwarantuje mu przynajmniej dobry byt. Musze byc odpowiedzialna.
        Poki co jeszcze sie doksztalcam i sadzac po tym jak toczy sie moja droga
        zawodowa moze za dwa lata... A swoja droga ile trzeba miec arogancji, pani
        profesorze Pertynski, zeby powiedziec, ze mlode kobiety chca "mieć kilka
        przelotnych związków, no bo wszystkie koleżanki mają te związki - więc dlaczego
        one nie mają mieć"... Bardzo protekcjonalne myslenie. Widocznie moje i
        kolezanki i ja stanowimy jakies kurioza, gdyz takiego pragnienia w sobie nie
        znalazlysmy. A nawet jesli ktoras znalazla to nie znaczy, ze reszta chce
        podazac za takim modelem.
        • aga1000 Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 15:08
          Bo przelotne związki w tym kraju moze mie tylko męźczyzna. Dla kobiety to
          oczywiscie obelga, dla faceta komplement.

          grethe napisała:

          > zgadzam sie. ja mam 27 lat i chcialabym miec dziecko, ale przeciez nie
          > zdecyduje sie na nie pod wplywem tylko i wylacznie mojej checi. Musze byc
          > pewna, ze zagwarantuje mu przynajmniej dobry byt. Musze byc odpowiedzialna.
          > Poki co jeszcze sie doksztalcam i sadzac po tym jak toczy sie moja droga
          > zawodowa moze za dwa lata... A swoja droga ile trzeba miec arogancji, pani
          > profesorze Pertynski, zeby powiedziec, ze mlode kobiety chca "mieć kilka
          > przelotnych związków, no bo wszystkie koleżanki mają te związki - więc dlaczego
          >
          > one nie mają mieć"... Bardzo protekcjonalne myslenie. Widocznie moje i
          > kolezanki i ja stanowimy jakies kurioza, gdyz takiego pragnienia w sobie nie
          > znalazlysmy. A nawet jesli ktoras znalazla to nie znaczy, ze reszta chce
          > podazac za takim modelem.
      • aga1000 Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 14:37
        Ło matko, jak czytam takie bzdety to mi się nóż w kieszeni otwiera. Efekt
        prorodzinnej polityki naszego Państwa? Jasne dziweczyny, koniecznie rodzcie
        dzieci przed trzydziestką, olejcie kariery, prace. Po co Wam to? Toż to nijak
        się nie zgadza z modelem 3xK. A w zasadzie to po co kobietom studia? Przeciez
        mozna zacząc rodzić juz nastolatka bedąc to dopiero zdrowo! Liceum tez do tego
        niepotrzebne.
        Ta czwórka wielkich powinna się skupic na tym, jak zaplanowac ciąże i zdrowo ja
        donościć nawet przed czterdziestką.
        PS O ile dobrze pamiętam tp prof. Pertyński jest fachurą od Pań menopauzalnych a
        i prof Pieńkowski jako onkolog tez tu jakosik nie pasuje...
        Wrrr...
        • aga1000 Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 15:16
          Ja tak jeszcze tytułem komentarza, bo dopiero teraz zerknęłam na część postów.
          Prosze zwrócic uwage, ze nie ma takich, które napisały mamy przed trzydziestką a
          chwalące ten stan rzeczy (przynajmniej nie zauwazyłam). Sa tylko posty od kilku
          Pań, które dopiero planuja dzieci przed trzydziestką i którym się WYDAJE, ze to
          dobre rozwiązanie . Prawdopodobnie niektóre wyobrażaja sobie poród, wychowywanie
          dziecka i ewentualnie jakąś pracę jako cos niezmiernie romantycznego, jak w
          telenowelach
          Dobre, nie dobre ale byłoby miło gdyby popierac swój wyidealizowany i
          jednoznaczny obraz świata własnymi doswiadczeniami.
          Chociaz prawdą jest, ze faktycznie niektórym kobietom to wszystko jedno kiedy,
          teraz za 5 lat...Pokończyły jakies tam studia, w wyscigu szczurów sa na
          przegranej pozycji (brak wiedzy, uumiejetności, ambicji), w tym przypadku co za
          róznica... Podobnie jak z facetami
          • szekielka Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 15:49
            Aga1000,

            Nie zapominaj jeszcze o tym, ze "zycie ma byc ciezkie", jak ktoras z malolat
            napisala. Ma hartowac czlowieka, kobiete szczegolnie. Ma byc tylko i wylacznie
            matka (inna rola to herezja, niewyobrazalna wrecz), cierpiec biede, zaciskac
            zeby i "sie hartowac". Taki wydumany (chyba wlasnie, jak napisalas, z
            telenowel) etos bezsensownego cierpietnictwa. Owa malolata dala nam cudny
            przyklad, jak to sama sie hartuje nie kupujac ubran w H&M!!

            I chce miec dziecko, mimo, ze nawet i bez dziecka nie jest sie w stanie
            utrzymac bez pomocy rodzicow. No po prostu przyklad godny szerokiego
            rozpropagowania:
            Toz to tak cudownie tak mnozyc biedote i beznadzieje! Eviva nowe polskie trendy
            (pseudo)prorodzinne!
          • delfina77 Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 20:09
            Może ty skończyłaś jakieś tam studia tylko po to, żeby pomachac papierkiem, ale
            w moim przypadku dzięki tym studiom mam dobrą pracę i możliwośc bezstresowego
            zaplanowania rodziny(teraz właśnie). Zastanów się co piszesz bo obrażasz wiele
            kobiet i samą siebie też(tylko sama tego nie dostrzegasz).
        • bekon6 Jesli kobiety chcecie miec dzieci 06.02.06, 15:18
          Jesli kobiety chcecie miec dzieci to bojkotujecie raczej system pracy. Umowy
          zlecenie, umowy o dzielo to jest wasza choroba. 8-godzinny system pracy godzi
          wszystko i wychowanie dziecka i kariere i domowe obowiazki i odpoczynek.
          • astonisz Re: Jesli kobiety chcecie miec dzieci 06.02.06, 16:14
            Alez spokojnie mile panie. Jak wiadomo natura (takze ludzka) nie znosi prozni,
            a wasze problemy wkrotce rozwiaza odgornie faceci w turbanach i patriarchat z
            najgorszych koszmarow. W niektorych, duzych angielskich miastach juz dominuje
            ludnosc i kultura muzulmanska. Czekamy jeszcze na Turcje w UE i odrodzenie
            Balkanow, gdzie islam zakorzeniony jest od wiekow...
      • bartosz.nowacki Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 16:24
        Ja tylko nie rozumiem tej kwestii z laptopem. Wszyscy zawsze pisza ze ktos tam
        ma swietna prace bo ma sluzbowa komorke (?!) i sluzbowego albo wlasnego laptopa
        (?!?!). Zawsze jak sie gdzies opisuje swietna prace to pojawia sie ten
        nieszczesny laptop: "rewelacyjnie zarabia, ma wlasnego laptopa" albo "udalo jej
        sie dostac swietna prace, zarabia 4000 i ma wlasnego laptopa". Ludzie ! Laptop
        to takie same narzedzie jak kazde inne np: mlotek albo przepychaczka do
        sedesu !!! W Anglii nawet hydraulicy czasami nosza przy sobie laptopy albo
        palmtopy i nikt nie robi z tego wieliego cudu !!! Z doswiadczenia wiem, ze
        ten "wynoszony na oltarze laptop" jest tak naprawde przeklenstwem dla wielu
        osob oraz perfidna sztuczka pracodawcy, ktory w ten sposob zmusza pracownikow
        do jeszcze ciezszej (oblednej) pracy nawet z wlasnego domu. Laptopom mowmy
        zdecydowane nie ! (no chyba, ze to Powerbooki ;)))
        • aaa202 Re: Kobieta i drapieżny kapitalizm 06.02.06, 18:05
          Też się zastanowiłam nad tym laptopem;) Laptopa już mam, czyżby pora na
          dziecko? A jeśli ja ten laptop piastuję niczym dziecię i to mnie w zupełności
          zadowala, to będę miała raka piersi jak zakonnica, czy raka macicy jak rzymska
          prostytutka? Panowie specjaliści utonęli we własnych teoryjkach, nie
          powiedzieli nic ponad to, co stwierdza każdy weterynarz, że suka powinna mieć
          szczenięta, bo jej odwali, albo zdechnie schorowana. No, ale suka nie ma
          laptopa;)
          • deedeebg a ja mam 29 lat, laptopa (2, lacznie ze sluzbowym 06.02.06, 18:20
            mojego chlopa), dwie swinki morskie (niechciane, kolega mi je podrzucil i
            uciekl) i ) dzieci. i WOGOLE nir odczuwam potrzeby posiadania takowych i dobrze
            mi z tym. tylko zastanawia mnie to, ze za granica nikogo ten stan rzeczy nie
            denerwuje.

            pozdrawiam
            • aaa202 Re: a ja mam 29 lat, laptopa (2, lacznie ze sluzb 06.02.06, 23:14
              Chciałam jedynie dodać, że mimo to, że mam laptopa, mam też zstępnych, którzy
              go po mnie przejmą, tak jak ja przejęłam po mojej matce gramofon bambino.
              Zstępnych jest troje (więc będą się bić, ale może dołożę do spadku rzeczone
              bambino i skarabeusza w słoju, którego odziedziczyłam po ojcu), czuję się więc
              czasem jak matka patologiczna (naprawdę chciałam poprzestać na jednym dziecku,
              ale potem wpadła mi dwójka jednocześnie). Nie jestem więc obiektem zadumy
              speców z artykułu, bo nie podpadam pod kategorię "29 lat, brak wyobrażenia
              przyszłości". Ale może specowie czytają posty, więc spytam nieśmiało: i co z
              tego? Co proponujecie, poza dołowaniem trzydziestek, że nie mają dzieci? Co
              daje takie larum? Czy strach przez rakiem (kiedyś tam) jest większy od strachu
              o byt (teraz)? (byt swój i tej małej istoty od nas zależnej)? Czy z tego
              STRACHU, że nie wyobrażam sobie siebie za 15 lat, mają rodzić się dzieci? Czy
              potomstwo jest już panaceum na wszystko? Sposobem na szczęście, na właściwe
              życie, na ugruntowane związki, na kobiecy orgazm? Mam wrażenie, że Wasz,
              Szanowni Specowie, tekst, miał służyć jedynie zapełnieniu miejsca na papierze.
              Nic z niego nie wynika, nic on nie wnosi, nie jest nawet całościową analizą
              zjawiska. Z poważaniem, ale bez powagi.
              • jop Re: a ja mam 29 lat, laptopa (2, lacznie ze sluzb 07.02.06, 09:09
                I to jest najciekawsze i najbardziej trafne podsumowanie tego artykuliku.
                aaa202, duży szacun.

                ("Wiesz, kochanie, mamusia to właściwie cię nie chciała, ale nie miała lepszego
                pomysłu co robić za 15 lat, no i jakby jeszcze miała raka dostać...")
      • machiato męski typ orgazmu 06.02.06, 22:17
        kobieta z tzw. meskim typem orgazmu?? to straszne! powinno sie je wszystkie (no
        wlasnie, ile? 1-5% populacji?) zamknac i leczyc, one sa niebezpieczne dla
        biednych, bezbronnych mezczyzn! przeciez mezczyzna potrzebuje w lozku ciepla,
        oddania, przytulenia a nie szybkiego numerku... tylko co maja powiedziec
        kobiety, ktorych partnerzy jak jeden maz przezywaja meski orgazm?? oczywiscie
        slysza, ze to normale, takie typowo meskie, i powinny przyzwyczaic sie, a nawet
        przyjac ze zrozumieniem, ze ich facet (ryzykuje stwierdzenie, ze ok. 80% ogolu -
        czyli zakladam, ze sa wyjatki, zeby ktos mi nie zarzucil przesady) zaraz "po"
        odwraca sie na drugi bok albo wlacza mecz w tv? i oczywiscie nie powinny wymagac
        od swoich tak super meskich partnerow przytulania, bo oni "po prostu tacy sa". a
        kobieta, ktora szybko dochodzi? - to niedopuszczalne! dobrze, ze w ogole dano
        nam prawo do oragzmow (ale oczywiscie nie za szybkich, zeby mezczyzna nie czul
        sie niedopieszczony) i czerpania z sexu przyjemnosci, a nie uprawiania go w celu
        reprodukcyjnym, by rozmnazac nasza ginaca populacje ;)

        ps. tak na marginesie calej tej dyskusji - nie zapominajmy, ze decyzja o dziecku
        nie nalezy tylko do kobiety.
        • Gość: dilbert Re: męski typ orgazmu IP: *.chello.pl 08.02.06, 23:07
          Jakby wszystkie dzieci były planowane tobyśmy jak dinozaury wymarli dawno...

    Pełna wersja