Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracodawca?

    17.02.06, 20:48
    Dodam, że absolutnie nie ma to nic wspólnego z moim stanowiskiem pracy.
    Pracuję w nowootwartym miejscu; no i moja szefowa wymyśliła, że będę roznosić
    ulotki w mieście. Chcę jej odmówić. Co o tym sądzicie? Byliście może w takiej
    sytuacji? A jeśli nie, jakbyście postapili? Potrzebuję rady...
      • Gość: Mag Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.06, 23:12
        podłączam się do tego pytania, ja też zaczęłem pracować dla poważnej wydawało
        się firmy, a oni po 2 tygodniach kazali mi się przebrać za zająca - dwu i
        półmetrowego i chodzić po ulicy z ulotkami, i co wy na to?
        • jakfajnie Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod 18.02.06, 19:22
          spoko, kicaj sobie śmiało,
          w taki stroju nikt Cię nie rozpozna a futerko ochroni przed mrozem i wiatrem.
          Problem, gdy trzeba świecić za firmę własną buzią....
      • Gość: Sonia Draga Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 17.02.06, 23:28
        Nie wiem, jak na to postanowienia KP, ale który pracodawca się nim teraz
        przejmuje?...
        Powiem tak: nie chcesz, to nie noś. Ale Twój nowy pracodawca jest na etapie
        wyrabiania sobie opinii (zapewne masz umowę na okres próbny) i przez tego typu
        zachowania może się do Ciebie zrazić. Nie wiem, gdzie jest granica, której nie
        należy przekraczać, chyba każdy ustala ja sobie indywidualnie - wiedząc, co
        ryzykuje w syt. kiedy się sprzeciwi.
        Z życia wzięte. W zeszłym roku firma, w której pracuję zmieniała siedzibę.
        WSZYSCY pracownicy (łącznie z kadrą kierowniczą) pakowali dokumenty, pomagali
        nosić biurka itd. A dyrektor handlowy w swoim b. b. drogim garniturze sam
        przenosił nam szafy z tira do pokoju, harował razem z robotnikami i nieźle się
        przy tym napocił, ale ani razu słowa skargi nie powiedział. Sam chciał pomóc,
        bo widział, jacy ludzie są zmęczeni. I wiesz co myślę? Że fajnie się zachował.
        Nie ma się co obrażać, jak ktoś Ci zaproponuje wykonanie takich prostych
        czynności.

        Pozdrawiam
        • pavulon78 Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod 18.02.06, 01:42
          Nie uważasz że jest drobna różnica między przeprowadzką i noszeniem papierów a łażeniem po mieście w stroju zająca i wciskanie ludziom ulotek?
          • Gość: Sonia Draga Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 18.02.06, 09:07
            Sorry, ale nie uważam, że łażenie po mieście w stroju zająca to obciach. Wielu
            młodych ludzi, studentów, a nawet ci starsi robia takie rzeczy i pełen
            szacunek. Szacunek bo uczciwie zarabiają kesz.
            A jeśli czytasz uważnie to nie pisałam o "noszeniu papierów" jak to
            sarkastycznie zauważyłeś, lecz o przenoszeniu biurek, szaf, pudełek z papierami
            itd. Każdy, kto przezył przeprowadzkę w firmie wie, co ona onacza w praktyce -
            kilka dni ostrej harówy. Zresztą, napisałam również, że każdy indywidualnie
            ustala sobie granicę, której w pracy nie przekroczy. Trzeba najpierw czytać
            uważnie, co inni piszą, a potem to komentować.

            Pozdrawiam
            • pavulon78 Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod 18.02.06, 09:40
              Wcale nie napisałem że roznoszenie ulotek to obciach. I rónież mam pełen szacunek dla ludzi pracujących żeby zarobić. Obojętnie jaki to rodzaj pracy. Przeprowadzkę w firmię również przeżyłem. Uważam jednak że jeśli ktoś zatrudnił się w jakiejś firmie i wykonuje w niej pracę zgodnie ze swoimi umiejętnościami, zainteresowaniami i wykształceniem to nie powinien być zmuszany do porzucania swoich codziennych zajęć żeby nosić ulotki w stroju kaczora czy innego zwierza. Zwłaszcza że mógłby to robić potrzebujący paru groszy student czy jakiś inny chętny. A w tym przypadku widzę że szef to burak próbujący zaoszczędzić pare groszy kosztem swojego pracownika. A pozostałe obowiązki? No cóż. "Rozniesiesz ulotki i zostaniesz pare godzin po 17 tej żeby zrobić co i tak do Ciebie należy". A ramach wypłaty nadgodzin dostaniesz uścis dłoni prezesa.
              Również pozdrawiam.
              • Gość: Sonia Draga Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 18.02.06, 09:52
                No ja optymistycznie zakładam, że pracodawca jest w miarę ok. i ten klimat z
                ulotkami to epizod. Bo który pracodawca przy zdrowych zmysłach zatrudnia
                dziewczynę np. na stanowisko biurowe, płaci jej ZUS, ubezpieczenia itd. a potem
                każe ganiać po mieście z ulotkami, jeśli może wynająć dzieciaka, który za 50 zł
                z dziką radością to zrobi?... Ale tu znowu optymistycznie zakładam, że
                pracodawca jest "przy zdrowych zmysłach" ;-)
                Wydaje mi się, że trzeba być w miarę elastycznym, nie przejmować się takimi
                epizodami i iść do przodu. A jak pracodawca okaże się psycholem, to wiać do
                innej pracy, bo nie ma sensu się mordować.

                Pozdrawiam
                • pavulon78 Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod 18.02.06, 11:35
                  Czytając to forum nasuwa mi się wniosek że 90% polskich pracodawców nie jest "przy zdrowych zmysłach" (zwłaszcza tych byznesmenów właścicieli 3 osobowych firm z czego 2 osoby to Wielki Zarząd) i byłaby zdolna ganiać pracownika biurowego po mieście z ulotkami byleby tylko nie wydać tych 50 zł.
                  • Gość: Sebastian Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod IP: *.autocom.pl 18.02.06, 12:28
                    > Czytając to forum nasuwa mi się wniosek że 90% polskich pracodawców nie
                    jest "p
                    > rzy zdrowych zmysłach" (zwłaszcza tych byznesmenów właścicieli 3 osobowych
                    firm
                    > z czego 2 osoby to Wielki Zarząd) i byłaby zdolna ganiać pracownika biurowego
                    > po mieście z ulotkami byleby tylko nie wydać tych 50 zł.
                    Czytając to forum nasuwa się optymistyczny wniosek, że na chcących założyć
                    swoją firmę nie czeka zbyt wiele trudności.
                    Ich konkurencja w 90% będzie się bowiem składać z 3 osobowych firm kierowanych
                    przez prostaków i buraków a taką konkurencję wszak bez trudu można pokonać.
                    Nie wiem więc czemu tyle narzekań na to że nie ma pracy lub jest zbyt słabo
                    płatna skoro o wiele prościej jest założyć swoją firmę.
                    Zwłaszcza, że jak się czyta krytyczne wypowiedzi na forach to "przeciętny
                    polski byznesmen" właśnie buduje drugą willę, kupuje trzeci samochód i leci na
                    czwarte w roku wczasy na Karaiby.
                    Będzie to podwójnie korzytne, bo z kolei na rynku pracy konkurencja jest
                    strasznie duża. Większośc wykształconych , ambitnych, inteligentnych,
                    pracowitych , uczciwych ludzi nie może znaleźć pracy, natomiast, buraki,
                    prostaki i idioci prowadzą firmy lub zasiadają w zarządach.
                    • Gość: Sonia Draga Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 18.02.06, 13:16
                      Uuuu... ale pojechałeś! :-> Nie odmawiając talentów literackich, zastanawiam
                      się tylko czy ta wypowiedź ma logiczny sens. Bo czy czwarte w tym roku wczasy
                      na Karaibach wykluczają "buraczarstwo"? Przecież nikt tutaj nie powiedział, że
                      właściciele kilkuosobowych firm nie są bogaci?... Padło natomiast stwierdzenie
                      o poziomie takiego pracodawcy, który nadużywa swojej władzy. I nie powinno się
                      z nim polemizować, podając jako argument stan jego konta. Wiem, że żyjemy w
                      kraju, w którym o wartości człowieka decyduje stan jego konta, ale po pierwsze
                      się z tym nie zgadzam, a po drugie - w tej dyskusji to jest błąd logiczny.
                      Natomiast jeśli chodzi o to, kto zasiada w zarządach firm, to nie wiem, jakie
                      obserwacje mają inni forumowicze, ale ja znam świetnie jedna ogólnopolską
                      firmę, która ma w zarządzie osoby:
                      1. nie związane z branżą firmy w żaden sposób (jak w tej sytuacji opracowywać
                      sensowną strategię firmy?)
                      2. skorumpowane przez tzw. "układy", co prowadzi do fatalnej polityki
                      personalnej (wywala się wszystkich opozycjonistów bez względu na ich IQ czy -
                      niemodne słowo - staż pracy, czy też zaangażowanie w pracę; nie trzeba wiele
                      umieć - wystarczy być lojalnym wobec pewnych strategicznych osób)
                      3. podejmujące wiele decyzji pozbawionych choćby pozorów logiki (tu nasuwa się
                      pytanie czy ich udział w zarządzie firmy nie jest li tylko występem gościnnym
                      mającym na celu rozłożenie konkurencji...)
                      itd. itd.
                      I podejrzewam, że wiele osób tutaj zna podobne przykłady. Nie zakładajmy więc,
                      że każdy szef, prezes, członek zarządu itd. to Bill Gates, bo to zwyczajnie
                      NIEPRAWDA. Żyjemy w biedniutkim, kacykowatym kraju, w duzym % rządzonym przez
                      porąbane układy - nie ma co polemizować.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: Sebastian Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod IP: *.autocom.pl 18.02.06, 23:22
                        > Uuuu... ale pojechałeś! :-> Nie odmawiając talentów literackich, zastanawia
                        > m
                        > się tylko czy ta wypowiedź ma logiczny sens. Bo czy czwarte w tym roku wczasy
                        > na Karaibach wykluczają "buraczarstwo"?
                        Oczywiście, że nie wyklucza.
                        Bo wcale nie to miałem na myśli.
                        Zupełnie nie zrozumiałas mojego spostrzeżenia.
                        Przeczytaj jeszcze raz mój post.
                        Zwracam jedynie uwagę, ze jeśli przyjąć za prawdziwe często pojawiające sie na
                        tym forum (i nie tylko) tezy że:
                        1) większość polskich biznesmenów (pracodawców) ma "3 osobowe firmy z czego 2
                        osoby to wielki zarząd" - tak napisał pavulon78
                        i:
                        2) "polski biznesmen szasta na lewo i prawo kasą a na pracownikach oszczędza" -
                        nie każ mi szukać tego typu wypowiedzi, na prawdę jest ich wiele

                        to:
                        wniosek: bez sensu jest narzekanie na trudną sytuację na rynku pracy i mało
                        atrakcyjnych ofert bo dochody można uzyskać dużo łatwiej zakładając swoją firmę.
                        (bo 90% biznesmenów to buraki więc konkurencja nie jest groźna)

                        Nie rządam specjalnego szacunku dla ludzi tylko z powodu stanu konta tylko
                        próbuję niektórym zwrócić uwagę , że przyjmując tak nieprawdziwe
                        założenia: "90% biznesmenów...itd"
                        dochodzi się do absurdalnych wniosków.

                        > Przecież nikt tutaj nie powiedział, że
                        > właściciele kilkuosobowych firm nie są bogaci?...
                        Ja tak mówię.
                        Oczywiście nie w tym sensie , że nie ma bogatych właścicieli małych firm tylko
                        w tym sensie, że przeciętny polski przedsiębiorca bynajmniej nie jeżdzi nowym
                        merdedesem, nie zarabia kokosów i nie ma kilku domów.

                        > ale ja znam świetnie jedna ogólnopolską
                        > firmę, która ma w zarządzie osoby:
                        > 1. nie związane z branżą firmy w żaden sposób (jak w tej sytuacji opracowywać
                        > sensowną strategię firmy? (CIACH)
                        Och jeśli to firma prywatna to co się przejmujesz.
                        Upadnie a na jej miejsce wejdzie konkurencja.


                        > Żyjemy w biedniutkim, kacykowatym kraju, w duzym % rządzonym przez
                        > porąbane układy - nie ma co polemizować.
                        Zawsze warto polemizować.
                        Nie wiem jakie układy masz na myśli.
                        Na styku urzędnik-firma prywatne?
                        Oczywiście, są układy, korupcja.
                        Ale cóż.
                        Większośc społeczeństwa chce żeby państwo odgrywało dużą rolę więc odgrywa
                        (rękami urzędników)
                  • Gość: Gonia Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.06, 12:43
                    niestety ale epizod z ulotkami to nie epizod, ale masa epizodów; pracuję w duzym
                    banku - centrum Katowic i stało się dla naszego szefa normalne, że ulotki, albo
                    łażenie po firmach z ulotkami to norma; często jest zimno, deszcz a on nas
                    wygania; tak naprawdę to on jest od pozyskiwania i ma za to nieźle płacone, a
                    nie my, ale po co jak lepiej się wysługiwac pracownikami, którzy zrobią to za
                    darmo i jeszcze zostana po godzinach, za darmo; ci co odmawiali wyzysku już u
                    nas nie pracują - notabene byli to najlepsi pracownicy, rotacja pracowników była
                    bardzo duża - szef w przeciągu 3 lat pozbył sie wykształconych pracowników, na
                    ich miejsce jeśli juz ktoś przyjdzie to bardzo szybko rezygnuje albo jesli stara
                    się rozmawiać, zeby to jakoś unormalizować czyli jakoś to wyposrodkować tj. taką
                    nachalną sprzedaż to jest zwalniany; korzystają na tym ci,którzy są nieuczciwi
                    ( ulubieńcy szefa) i łaża w tym czasie po sklepach a to chyba nie o to chodzi -
                    my reszta chcielibyśmy, zeby to pracę porządnie traktowac ( wiadomo sprzedaz tez
                    jest ważna) i tak samo chciebysmy byc traktowani

                    pozdrawiam
                  • Gość: Megan Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 20:37
                    Również pracowałam w bardzo znanej firmie sprzedającej markowa odzież
                    najdroższych projektantów i mającą swoje filie również w kilku innych dużych
                    miastach. Tam również znależli dwóch jeleni ( młodzi chłopcy, ktorym zależało
                    na pracy) i posyłali 3 razy w tygodniu z ulotkami przez ponad 3 miesiący, aż
                    nagonili klientow. Potem spokoj i powtórka z rozrywki. A wszystko to wramach
                    tej samej pensji i zatrudnieniu na umowęo pracę.2 dni w tygodniu sprzedawca, a
                    3 dni doręczyciel ulotek. Pracodawca zaoszczędzal na kosztach, podczas
                    roznoszenia ulotek odchodziła premia za dobre wyniki w sprzedaży, gdy nie było
                    pracy, jedna grupa roznosiła ulotki aby nagonić klientów a druga sprzedawała.
                    Pozdrawiam.
      • pocztufka czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracodawca 18.02.06, 15:00
        Nie uważam, że roznoszenie ulotek czy tego rodzaju praca przynosi ujmę na
        honorze. Niestety mam wrażenie, że jest to wykorzystywanie. Dlaczego? Otóż
        dlatego, że moja szefowa jest odpowiedzialna za zdobycie klientów-taka jest jej
        funkcja. Bierze za to grube pieniądze. I tu jest problem-pani siedzi godzinami
        przeglądając Internet, oglądając filmy itp. Nie widziałam żadnej oferty
        wysłanej, rozniesionej czegokolwiek, stąd moje wrażenie o wykorzystywanie mnie
        do swego rodzaju "akcji marketingowej".

        Uwaga do Soni Draga-mam brak jakiekolwiek odczucia, że pracujemy wszyscy i
        razem itp. gdyby było inaczej nie zadawałbym tutaj tego pytania. Co
        do "robienia wrażenia", bo jest się podczas okresu próbnego-mam wrażenie, że
        raz postawione granice trudno przekroczyć. Jasno dałam do zrozumienia, że nie
        będę pracowała poza godzinami pracy za darmo-co mi zasugerowano-bo firma
        oszczędza. Mówiąc nieco wulgarnie: jak już raz pozwolisz z siebie zrobić
        murzyna, to nim zostaniesz.
        • Gość: Sonia Draga Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 18.02.06, 18:33
          Rozumiem i szanuję Twoja decyzję. Ale znając realia prywatnych firm w tym kraju
          (10 lat stażu pracy) - masz u szefowej krechę, a to dobrze nie wróży Twojej
          karierze w nowej pracy. Nie zrozum mnie źle - jestem po Twojej stronie. Ale na
          wejściu się postawiłaś i to nie jest dobrze widziane. A że szefowa g***o robi?
          Wielu szefów jest takich. Np. w poprzedniej firmie, w której pracowałam całe
          dnie spędzali na piciu herbaty i przesyłaniu sobie pornosów via email. Dodaj do
          tego dziesiątki tzw. "dupogodzin", czyli zebrań podczas których niższa kadra
          kierownicza raportowała, a oni udawali że słuchają... Żenada. Jak będziesz
          kiedys szefem, to tez się będziesz tak obijać ;-) - cierpliwości! ;-)
          A tymczasem z dobrego serca Ci radzę - szukaj nowej pracy. Bo w tej się chyba
          męczysz.

          Pozdrawiam
          • Gość: Gonia Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.06, 23:34
            uważam że należy walczyc o swoje, ni poddawac się wyzyskowi co ja czynię , jeśli
            Ci nie odpowiada to szukać czegoś innego, trochę niefortunny nick wybraleś/ aś
            bo to nazwa wg mnie dobrej i szanownej firmy/ nazwiska pozdrawiam i powodzenia
            • inith Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod 19.02.06, 00:50
              Ciekawe, że na tym forum to tacy wszyscy są "walczący o swoje i nie poddający
              się wyzyskowi pracodawców". Jakoś tego nie widzę na co dzień - ani w swojej
              pracy, ani w opowieściach znajomych. A może to jest tak, że łatwo się wymądrzać
              w necie?... A prawda jest taka, że znosicie to wszystko z uśmiechem i chociaż
              czasem te zaciśniete zęby Wam pękają, to jedyny "bunt" na jaki sobie pozwalacie
              to poobgadywanie szefowej przy porannej kawie albo tu, na forum? Bo przecież
              gdyby wszyscy tak się hurtowo stawiali szefom to mielibyśmy inne realia na
              rynku pracy? Nieprawdaż?...
              • Gość: Gonia Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.06, 08:47
                masz rację, ale ja właśnie zrezygnowałam tzn mam świadomość że strace prace ,
                szukam czegoś innego - mam dość takiego traktowania trwalo to za długo,
                podziwiam tych co wcześniej się "stawiali" ale do tego trzeba miec odwagę albo
                dojrzec, mysle że tak by się nie dzialo, gdyby ludzie bardziej się integrowali -
                u nas dochodziło kilka razy do klasycznego mobbingu, czesc ludzi nie chciała
                tego zauważyc, ofiary byly zwalniane z pracy, niestety należałam do tej drugiej
                strony, teraz też sie stawiam- zdaje sobie sprawe że strace te prace, ale ja juz
                nie chce tak pracowac, podziwiam ludzi którzy wcześniej "BYLI SOBĄ" do końca, z
                perspektywy czasu widze że ci co odeszli albo musieli odejsc WYGRALI bo mają
                lepsza i ciekawszą pracę - bez wyzysku, po prostu zawalczyli o siebie pozdrawiam
                • inith Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod 19.02.06, 10:38
                  Proces "dojrzewania" do postawienia sie mojemu poprzedniemu pracodawcy trwał u
                  mnie trzy lata. Więc z autopsji wiem, że to niełatwe tak pójść na wojnę - nawet
                  jeśli się świecie wierzy w swoje racje i że warto. Niełatwe jest to jeszcze z
                  jednego powodu - walka o swoje = absolutna samotność w pracy. Ludzie się
                  odsuwają od takiego wichrzyciela, bo się boją o swoje stanowiska. To jest takie
                  uczucie, jakbyś nagle zachorowała na dżumę albo stała się zielonym ludkiem.
                  Ale... WARTO!!! Przede wszystkim dla siebie, dla poczucia własnej wartości,
                  godności itd. Gonia, studiuj do poduszki KP, poproś o pomoc PIP albo jakiś
                  stowarzyszenie broniące praw pracowników, a jednocześnie cały czas szukaj nowej
                  pracy.
                  Trzymam kciuki i powodzenia! Będzie dobrze!
                  • Gość: Gonia Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.06, 11:27
                    dzięki
                  • Gość: jarek kurski z PIS Re: czy muszę rozdawać ulotki, bo tak chce pracod IP: *.chello.pl 19.02.06, 20:26
                    Gonia, studiuj do poduszki KP, poproś o pomoc PIP albo jakiś
                    stowarzyszenie broniące praw pracowników

                    .....
                    jak widać po tych postach duch Lenina i Marksa są wśród nas.
                    KTO WAS NIEROBY TRZYMA ???
                    Załóżcie swoją działalnośc i zarabiajcie kokosy !
    Pełna wersja