Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Co robią 50-, 60-latkowie?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 17:55
    W firmach, urzędach, niemal wszędzie widzę młodych ludzi. Gdzie więc są 50-,
    60-latkowie? Nasi rodzice, którzy jeszcze gdzieś pracują, ludzie, którzy nie
    załapali się na zasiłki przedemerytalne czy renty zdrowotne. Przecież ci
    ludzie muszą gdzieś pracować. Pewnie wielu z nich pracuje na jakiś tam
    stanowiskach w urzędach - samorządach, województwach, powiatach, ale przecież
    nie wszyscy. Słysząc, co się wyrabia u tzw. prywaciarzach, pewnie niewielu z
    tych ludzi pracuje w takich firmach. To gdzie ci ludzie są?
    Moja mama ma emeryturę i spokój zapewniony (również poprzez wysokość
    świadczenia). Wiele lat pracowała, również na wyższym stanowisku, stąd i
    wysokość emerytury jako taka. Jak to wygląda u innych? Sądzę, ze nie wesoło.
    Wracając do tematu - gdzie pracują 50, 60 latki? Co robią?
    Obserwuj wątek
      • adam.67 Starość nie jest trendy, cool & jazzy 03.03.06, 23:17
        Ci ludzie są, funkcjonują, choć najczęściej nie ma to związku z pracą w
        rozumieniu tychwszystkich młodych , których widzisz wszędzie. Ci ludzie są
        zamykani w gettach samotności, spychani na śmietnik dziejowy. Twierdzisz,
        że "przecież ci ludzie muszą gdzieś pracować". Założenie z gruntu błędne: ci
        ludzie nie mogą pracować nawet jeśli chcą, nawet jeśli zdrowie i energia im na
        to pozwala. Tych, którym zdrowie nie pozwala zobaczysz w przychodniach, w
        aptekach, albo w ostateczności w kościołach, gdzie daremnie modlą się o jakiś
        cud.
        Ci ludzie muszą gdzieś pracowac, twierdzisz. A kto im da szansę, gdy już 40-
        letni człowiek jest uważany przez ten patologiczny system za wrak człowieka,
        cóż z tego, że posiadający doświadczenie, lecz nie pasujący do nowego "modelu"
        życia - wesołej reklamy, agresywnego marketingu? Odpowiedz sobie na pytanie:
        kto, lub co zamyka drogę tym, którzy jakoś dziwnie nie chcą kłaść się do
        trumny, albo wpleść się do wyścigu szczurów, nie chcą żyć szybko, intensywnie i
        młodo umierać?

        --
        Cała władza w ręce Rad. Parafialnych.
        • pietnacha40 Re: Starość nie jest trendy, cool & jazzy 04.03.06, 00:20
          Nie lubię uogólnień. "Moi" 60-latkowie siedzą właśnie na pięknej plaży,a po
          powrocie on będzie nadal kierował całkiem sporą firmą , ona w dwóch innych też
          bywa czasami, bo ją proszą. I proszą nie dlatego,że ma układy ,ale dlatego, że
          jest świetna w tym co robi i ufają jej doświadczeniu. Zaowocowały lata pracy.
          Nie są zamknięci w getcie samotności,ani zepchnięci na śmietnik dziejowy (co to
          wogóle za bzdura !!!).Ani oni,ani ich znajomi.
          • adam.67 masz dużo racji 04.03.06, 12:25
            to przyznaję. Jeśli jednak popatrzeć na statystykę, to odpowiedz uczciwie, ILU
            ludzi w tym wieku "siedzi na plaży" albo "kieruje sporą firmą". Sądzę, że
            jednak zdecydowana większość tego pokolenia nie ma tego komfortu, i nikt z nimi
            się nie liczy, nawet jeśli mają doświadczenie (tylko jakoś nikt nie dostrzega
            tego, uważając, że człowiek w wieku 50+ to od razu ma demencję i Alzeheimera).
            Poczytaj nieco na temat alienacji społecznej w poszczególnych grupach wiekowych
            to zrozumiesz o czym piszę. I to niekoniecznie jest tak, że starsi ludzie sami
            się skazują na samotność. Owszem, niektórzy nie potrafią dostosować się do
            nowych sytuacji osobistych, i jest ich naprawdę wielu. Najczęściej jednak
            spotyka ich to z oczywistych powodów życiowych. Jednym z nich może być właśnie
            utrata pracy. Niestety wtedy jest to getto samotności. Takim ludziom trzeba
            pomóc wydostać się z niego, a nie udawać, że wszystko jest w porządku.
            --
            Cała władza w ręce Rad. Parafialnych.
            • pietnacha40 Re: masz dużo racji 05.03.06, 13:08
              Zgadzam się z tym co piszesz, mimo ,że w moim otoczeniu nie ma akurat takich
              osób. Ale problem taki istnieje i myślę,że głównym powodem tego są zmiany,które
              zaszły w naszym kraju. Ludzie Ci zaczynali pracę w czasie ,gdy średnie
              wykształcenie to już był niezły start i często na tym poprzestawali (ja się
              jeszcze na to "załapałam",mój brat już nie). Aż tu nagle przyszły komputery,
              młodzi świetnie wykształceni ludzie,nastąpiły zmiany.Ci którzy poszli z prądem
              dali radę, wielu jednak nauczonych spokojną socjalistyczną rzeczywistością
              zostało. I mimo,że to smutne co napiszę,ale na ich miejscu nie liczyłabym na
              pomoc ze strony państwa.
      • Gość: aleksandra Re: Co robią 50-, 60-latkowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 09:33
        A co będzie z nami, dzisiejszymi 30-, 40-latkami za kilkanaście lat? Też nas
        wyrzucą na śmietnik? kto ma pewność zatrudnienia do emerytury ? Tuż przed szef
        da wielu z nas wypowiedzenie, no bo przejście pracownika na emeryturę to dla
        firmy wydatek... Ten kraj jest chory. Znam super fachowca, lat 56, konsultanta
        ISO, szukał pracy kilka lat - dziś jest zabezpieczony na starość.
        Boję się, co mnie czeka w przyszłości. Już dziś, mając 30 lat boję się za co
        będę żyć mając 50-60 lat. Jak planować,co robić, aby choć trochę pewniej żyć?
        Dziś mam chyba bezpieczny etat, wykształcenie, ale róznie może być. Też pracuję
        z 50 latkami, ale to nie jest prywatna firma. Znam wielu, którzy są w "tym
        wieku" i wegetują na zasiłkach przedemerytalnych ciesząc się z tych kilku
        groszy. Szlag mnie trafia, bo miało być zupełnie inaczej - vide Europa
        zachodnia, gdzie emeryci jeżdżą po świecie i odpoczywają. Co robią nasi
        włodarze, poza zabezpieczaniem siebie i swoich rodzin?
        Czy 50-60 latkowie muszą być tą "gorszą kategorią" na rynku pracy? Mają przecież
        dużo czasu, są dyspozycyjni, nie mają małych dzieci, mają za to dużo
        dośwaidczenia i wiedzy, no i oczywiście chęci do pracy. Są zdesperowani, bo żyć
        za coś trzeba. Dlaczego nie daje się im szansy?
      • ada962 Re: Co robią 50-, 60-latkowie? 05.03.06, 09:59
        ....."Nie lubię uogólnień. "Moi" 60-latkowie siedzą właśnie na pięknej plaży,a
        po powrocie on będzie nadal kierował całkiem sporą firmą , ona w dwóch innych
        też bywa czasami, bo ją proszą. I proszą nie dlatego,że ma układy ,ale dlatego,
        że jest świetna w tym co robi i ufają jej doświadczeniu. Zaowocowały lata
        pracy. Nie są zamknięci w getcie samotności,ani zepchnięci na śmietnik dziejowy
        (co to wogóle za bzdura !!!).Ani oni,ani ich znajomi."

        Ja mam lata pracy i co, tak mi zaowocowały w tym naszym cholernym kraju, że mam
        po 35 latach własnie pracy aż 528 zł netto zasiłku przedemerytalnego. Mieszkam
        na ścianie wschodniej i tutaj aby dorobić to trzeba mieć układy, układziki.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka