Gość: sara
IP: *.atol.com.pl
06.03.06, 20:29
wczytuję się w Wasze wypowiedzi i ...czegoś tu nierozumiem. jestem osobą
bezrobotną tak jak większość z was .zaznaczam że też mam rodzine na
utrzymaniu i nie jest mi łatwo wiazać koniec z końcem . chcę znaleśc pracę
(stałą na pełny etat) bo mam już dość siedzenia w domu, ale niemam takich
wygórowanych wymagań jak większość na tym forum (wysokie zarobki). też
chciałabym zarabiać krocie ale nie ma wiele takich firm które oferowałyby
dużą forsę.chciałabym mieć pracę nawet za najniższą krajową ale i takiej
nie moge znaleść.czy wy naprawde czekacie na znalezienie pracy za parę
ładnych tysiecy złotych czy wam się potoba być na bezrobotnym bo jeżeli ktoś
odrzuca oferte pracy tylko dla tego ze jest za niska płaca to czegoś tu nie
rozumiem. o co wam chodzi - chcecie tą robotę czy nie , a moze wygodniej jest
biadolić.