Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Dostałam dziś pracę..... ale

    08.03.06, 14:22
    ale jest to praca zupełnie niezgodna z moimi kwalifikacjami i wykształceniem, ba! nawet nie bardzo zgodna z zainteresowaniami. Musiałabym do niej dosc daleko dojeżdzac, prawie na drugi koniec miasta co zajmowałoby sporo czasu. Zaryzykuje stwierdzenie, ze byłoby to tez dośc nudne i mało rozwojowe zajecie.
    Jedynym plusem jest co tu duzo mówic - kasa. naprawde płacą porządnie, w grę wchodzą też duze premie. W sumie miesiecznie otrzymywałabym kwotę o jakiej mogą sobie pomarzyc moi kończący studia rówieśnicy i co? i nic! nie wiem co robic! Zgodzic sie na nią czy nie?
    Z jednej strony tak jak pisałam, praca w takim charakterze zupełnie mnie nie interesuje i jest ponizej moich kwalifikacji, z drugiej, majac z niej dobre pieniądze mogę realizowac swoje plany i rozwijac pod względem np. językowym (wkrótce zamierzam uzyskac wysokie certyfikaty potwierdzające znajomośc angielskiego, rosyjskiego i niemieckiego, które to certyfikaty sporo kosztują). Z jednej strony mogę podnosic swoje kwalifikacje (co na pewno zaprocentuje w kolejnej pracy) a z drugiej strony patrzac po co iśc do pracy w której sie wynudze jak mops? Zaznaczę, ze nie pracuję od stycznia, głodu nie cierpie, nie mam na utrzymaniu rodziny ale zaczynam odczuwac brak wiekszej, comiesięcznej gotówki. Okropnie więc sie składa, ze o tym czy brac tą prace czy nie zadecydują pewnie względy finansowe.
    po co w ogóle ubiegałam sie o take zajęcie - zapyta ktoś. Ano nie wiem, naprawdę, po prostu chyba z braku innego zajecia wysłałam CV a oni mnie chcA zatrudnic. Z reszta jak to zwykle bywa- dostajesz tą pracę na której najmniej ci zależy a im bardziej sie starasz o posadę, tym trudniej ona przychodzi. I weź tu bądź człowieku mądry! Co Wy byście zrobili na moim miejscu? A może ktoś ma takie doświadczenia i się z e mną nimi podzieli?
      • Gość: anitaaa Re: Dostałam dziś pracę..... ale IP: *.4web.pl 08.03.06, 14:30
        może weź tą pracę potraktuj jako etap przejściowy i szukaj dalej, wychodzę z
        założenia że pracujemy dla pieniędzy, a jak praca okaże się beznadziejna to
        możesz zrezygnować.
      • Gość: ? Re: Dostałam dziś pracę..... ale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 15:34
        Zgadnij kto to napisał:
        "A może niech te białe murziny (czy jak to tam nazwałaś), poszukają sobie innej pracy albo powiedzą szefostwu, ze chca zmiany
        warunków zatrudnienia zamiast anonimowo złorzeczyc na forach w internecie i mamrotac cos pod nosem? Może zamiast robic z
        siebie wykorzystywane sierotki należałoby wziąc sprawy w swoje ręce? Żałosne jest takie użalanie się gdzie popadnie i komu
        popadnie, podczas gdy nikt tych "białych murzinów" na siłe w piekarni za ręce i nogi nie trzyma. Ale to takie typowe:
        złorzeczyc ile wlezie a do szefa szczerzyc zęby w pięknym uśmiechu... dajcie se ludzie luz czasem..."
        • skorpionica11 bierz ta prace a z czasem zobaczycz czy pasuje 08.03.06, 16:23
          • Gość: doris Re: bierz ta prace a z czasem zobaczycz czy pasu IP: *.c9.msk.pl 08.03.06, 16:34
            potraktuj okres probny jako rzeczywiście próbny i dla siebie i dla nich. Daj
            sobie czas na poznanie tej pracy od podszewki. A nuż sięokaże, że wcale nie
            jest zła. Kasa jest bardzo ważnym czynnikiem....
          • Gość: emi Re: bierz ta prace a z czasem zobaczycz czy pasu IP: 193.239.63.* 17.07.06, 12:49
            A w jakiej firmie tak duzo płacą?
        • wypasiona_foczka Re: Dostałam dziś pracę..... ale 08.03.06, 22:17
          "?" - naprawde nie widze związku między wypowiedzią którą komentuję a moją sytuacją. Ja nie czuję się wykorzystywana, powiedziałabym nawet, ze jest wprost przeciwnie! Jestem bardzo zadowolona z warunków pracy, wynagrodzenia, nie musze zaharowywac sie na śmierc, nie narzekam na szefa, nie użalam sie nad swą ciężką dolą ani nic z tych rzeczy... moje wątpliwości dotyczą zagadnień zupełnie innej natury. Mam pewien "plan na życie" (no, nie przesadzajmy - mam "plan na najbliższą przyszłośc") mniej więcej wiem co chcę robic, po czym zupełnie niespodziewanie spada na mnie taki trochę dziwny angaż. Naprawdę, gdyby nie porządne pieniądze, które jak przewiduję pozwolą mi na rozwijanie się, nie zawracałabym sobie taką pracą głowy tylko szukała czegoś fajniejszego.
          • ares1970 Re: Dostałam dziś pracę..... ale 08.03.06, 22:34
            wypasiona_foczka napisała:


            Naprawdę, gdyby nie porządne pienią
            > dze, które jak przewiduję pozwolą mi na rozwijanie się, nie zawracałabym sobie
            > taką pracą głowy tylko szukała czegoś fajniejszego.
            >
            >
            Sama sobie odpowiadasz na swe wątpliwości. Więc co tu robisz?
            • Gość: foczka_nielogowana Re: Dostałam dziś pracę..... ale IP: *.resetnet.pl 08.03.06, 22:42
              eeeee..... szukam potwierdzenia słuszności lub niesłuszności wyboru? Wszak niby nie tylko pieniadz w zyciu ważny...
              • ares1970 Re: Dostałam dziś pracę..... ale 08.03.06, 22:51
                Gość portalu: foczka_nielogowana napisał(a):

                > eeeee..... szukam potwierdzenia słuszności lub niesłuszności wyboru? Wszak niby
                > nie tylko pieniadz w zyciu ważny...

                Ale bez niego życie jest nic nie warte :(
                • ares1970 Re: Dostałam dziś pracę..... ale 08.03.06, 22:53
                  ares1970 napisał:

                  >Małe sprostowanie:
                  miało być : " ...bez nich..."
      • Gość: abc Re: Dostałam dziś pracę..... ale IP: *.chello.pl 08.03.06, 16:38
        a w jakim uzedzie tak dobrze placa? bo w normalnej firmie raczej nie ma czasu
        na nudzenie sie...
        • wypasiona_foczka to nie urzad, 08.03.06, 21:59
          tylko właśnie prywatna firma obsługująca specyficzny rynek tzw. towarów luksusowych. Niestety ale specyfika tej pracy wskazuje na to, ze jednak można się ponudzic...
        • agunia_29 Re: Dostałam dziś pracę..... ale 12.03.06, 14:46
          Z tego co się zorientowałam to nie jest to Urząd :-) Chociaż są stanowiska
          pracy w URZEDACH właśnie na których można się ponudzić i całkiem dobrze płacą
          za owe nudzenie się :-)
      • Gość: lisska Re: Dostałam dziś pracę..... ale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 16:54
        miałam podobnie i...nie wytrzymałam:/ Fakt kasa była niezła,ale po pierwsze co
        z kasy skoro praca pochłaniała mi mnóstwo czasu i na dobrą sprawe nawet nie
        miałam kiedy "poszaleć" za tą kase. Inna sprawa,ze męczyłam sie strasznie!!
        Każdego dnia gdy jechałam do pracy wręcz mnie mdliło,a cały dzień tylko
        czekałam,żeby wyjść:/
        Moze sie przyzwyczaisz i bedzie dobrze:) Ja zrezygnowałam,teraz zarabiam
        mniej,ale lubie moja prace dalje mi możliwosc rozwoju i mam czas:)
        • wypasiona_foczka Re: Dostałam dziś pracę..... ale 08.03.06, 22:06
          No właśnie, sytuacja jest dośc niecodzienna bo stoktoc częściej jest odwrotnie tj. praca nawet jako taka, absorbujaca, zgodna z kierunkiem ukończonych studiów ale za "psie" pieniądze. A mnie akurat trafiło sie tak a nie inaczej:) Pewnie popracuję jakiś czas (moze nawet czas dłuższy)ale nie wyobrażam sobie by dostawac mdości na samą myśl o kolejnym dniu. Gdy tylko tak zacznie się dziac - chyba ucieknę:) Sytuacja dla mnie dziwna, ciekawa więc jestem Waszych doświadczeń.
        • Gość: ares1970 Re: Dostałam dziś pracę..... ale IP: *.remcom.it.pl 08.03.06, 22:10
          A ja idę jutro do pracy która niezbyt mnie interesuje i płacą tak sobie.Ale nie mam zabardzo wyjścia.
          Na co komu czas jak nie ma kasy?
          • Gość: bezrobotna Do wypasionej foczki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.06, 08:54
            Foczko a możesz podać namiary na ta firme i jak sie nazywa ta firma? Chętnie
            złożę tam aplikację! Może jak ty zrezygnujesz to mnie by przyjęli??!!
        • Gość: ksw Re: Dostałam dziś pracę..... ale IP: *.pl / *.pronets.pl 12.03.06, 15:45
          Jak słyszę o : "Rozwojowosci w pracy" itp to nie wiem czy mam się śmiać czy
          wymiotować??? Praca jest dla kasy a jak ktoś nie wyrabia tempa to bierze mniej
          wymagającą i mniej płatną, to LOGICZNE przecież nie, ale zawsze powie, "że
          tamta praca była lepiej płatna ale mniej rozwojowa"??? A jak chcecie stawiać
          na "rozwój" to idżcie na Filozofię i póżniej pracujcie naukowo i rozwijajcie
          się w sosiku kreatywnosci tworząc traktaty.....
      • eelena Re: Dostałam dziś pracę..... ale 10.03.06, 19:47
        A ja po trzech trudnych etapach rozmów kawalifikacyjnych, dostałam dzis maila
        odmownego, no cóż nie mogą mi zaproponowac stanowiska o które się ubiegam.
        Ucieszyłam się, poczułam ulgę, bo tak naprawde wcale nie chciałam pracować na
        tym stanowisku. Uświadomiłam sobie to później. Praca w dziale handlowym to nie
        jest to, co chciałbym w swoim życiu robić! W ogóle dziwne to wszystko, popaprane
        na maksa :/ Muszę przywdziewać te oficjalne garsoneczki, których nienawidzę a
        naprawdę się w nich świetnie prezentuję ;) i udawać kogoś kim w rzeczywistości
        nie jestem. Te sztuczne, wyreżyserowane rozmowy. Autoprezentacja, język
        niewerbalny bla bla bla... I pytanie "ile jest Pani w stanie przynieść dochodów
        do naszej firmy"?
        Jestem świeżo po studiach wcześniej pracowałam w Wydawnictwie, obecnie szukam
        pracy od ponad miesiąca. W między czasie dostałam 3 propozycje pracy, wszystkie
        odrzuciłam ze wzglendu na kiepskie warunki finansowe. Mogę intensywnie pracować,
        ale nie za najniższą krajową. W życiu się za to samodzielnie nie utrzymam!
        Wynajmowane mieszkanie, a własciwie nadal pokój w mieszkaniu studenckim,
        rachunki, wyżywienie...o kinie nie mam co marzyć, normalnie mnie nie stać :/
        I jeszcze ta presja..."jak to nie masz pracy?" i kiwanie z politowaniem głową.
        Oraz dobre rady..."jeśli spełniasz choć jedno kryterium podane w ogłoszeniu
        wysyłaj tam cv". Ale JA NIE CHCE być przedstawicielem handlowym armatury
        sanitarnej!!! Po co mam tam wysyłać cv???
        Wierze że znajdę w końcu jakąć ciekawą pracę. Szukam, szukam, cały czas szukam...
        Tylko dalczego czasami czuję się jak kompletny nieudacznik życiowy? :/
        • marika4 Re: Dostałam dziś pracę..... ale 10.03.06, 20:06
          Zgadzam się z tobą eeelena,ma takie same odczucia jak ty co do naszego rynku
          pracy.Mam nadzieję że obie znajdziemy to co chcemy.Niektórzy znajomi nie umieją
          zrozumieć jak ja się czuję jako bezrobotna,i nie wiem czy sama się od
          niektórych trochę nie odsuwam.
          Powodzenia Głowa do góry.Ania
      • korkix78 Mialem bardzo podobnie !! 10.03.06, 22:09
        >A może ktoś ma
        >takie doświadczenia i się z e mną nimi podzieli?

        Prawie identyczna sytuacje mialem !!
        Moze oprocz tego,ze juz bieda powoli pukala mi do okna, i zaczynalem tracic
        pomysly,skad brac pieniadze na tusz do drukarki i papier,by drukowac dalsze CV
        i za co je potem wysylac.
        Troche wstyd to pisac, ale nikt nie byl zainteresowany zatrudnieniem mnie nawet
        za te marne 900-1000zl na poczatek, w zadnej pracy,ktora mialaby choc
        merginalny zwiazek z moimi zainteresowaniami.
        I nagle - mozliwosc stalej pracy (bez okrelonego terminu zakonczenia) za
        naprawde niezle pieniadze (konkretnie ok 5800PLN!) miesiecznie, prostej, tylko
        ze nudnej i zdecydowanie ponizej kwalifikacji i mozliwosci...
        Ja wzialem.
        I pracuje do teraz (juz ponad rok)..ale po prostu rownolegle do niej szukam
        dalej.. szkoda zycia na robienie tego,czego sie w ogole nie lubi,lecz ja juz
        naprawde "stalem pod sciana".
        Stac mnie na wiele, nie narzekam na brak gotowki, ale zdaje sobie sprawe ze
        ponad 40 godzin zycia w tygodniu spedzam nie tak jakbym chcial.
        Coz.
        Zycze udanej i slusznej decyzji- jaka by nie bylaq- nie zaluj jej pozniej ! :)

        Pozdrawiam
        • Gość: olka Re: Mialem bardzo podobnie !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 22:13
          a cóz to za stanowisko za 5800 i do tego nudne??? jestes przedstawicielem
          handlowym??
          • korkix78 Re: Mialem bardzo podobnie !! 10.03.06, 23:06
            Nie nie,
            po krotce nazwa stanowiska po przetlumaczeniu to mniej wiecej "Inpspektor
            soczewek kontaktowych". - brzmi dumniej niz to wyglada w rzeczywistosci. W
            praktyce- zapewnianie ciaglosci produkcji i przede wszystkim sprawdzanie
            (fizyczne, tj pod mikroskopem) czy soczewki spelniaja normy czy nie.
            I te czynnosci to tak 80% tego co sie robi...
            Rutyna przeogromna.
            • wypasiona_foczka WOW! Niewiarygodne! 11.03.06, 12:18
              Moja praca również jest zwiazana z optyką!!! Nijak sie ma do mojego wykształcenia. Będe zajmowała sie właśnie soczewkami kontaktowymi, okularowymi itp. Cóż za niezwykły zbieg okoliczności!.
              Przedwczoraj podjęłam juz decyzję ze przyjmę propozycję mojego pracodawcy. Zanim zaczne jednak, codziennie, przez miesiąc, musze chodzic na szkolenia z zakresu fizyki (bleeee...), optyki, medycyny, informatyki i innych pokrewnych.
              W sumie im więcej sie ucze tym bardziej interesujacy staje sie dla mnie ten temat więc chyba nie będzie najgorzej :) Tak czy inaczej mam nadzieje że nie będę żałowała swojej decyzji.
              • korkix78 Re: WOW! Niewiarygodne! 11.03.06, 20:20
                Milo :)

                Jesli natkniesz sie na soczewki wykonane przez Coopervision (choc wystepuje
                czestokroc pod czyimis markami) to byc moze soczewka przemknela przez moje
                rece :)

                Pozdrawiam
                • Gość: flawia Re: WOW! Niewiarygodne! IP: 82.10.39.* 11.03.06, 22:31
                  Korkix, weź lepiej zdradź jak to robisz, że za 1000 funtów miesięcznie (brutto?
                  netto?) stać Cię na "wiele"??? Ja mam 3x tyle i póki co ledwo wiąże koniec z
                  końcem! Wydatki w pierwszych miesiącach są przeogromne, o wakacjach mogę na
                  razie zapomnieć...

                  A do autorki wątku- weź tę pracę, Twoja wartość na rynku pracy spada z każdym
                  miesiącem bezrobocia. Weź, ale cały czas szukaj czegoś lepszego, bardziej
                  zgodnego z zainteresowaniami.
                  A z certyfikatami językowymi to bez przesady- egaminy zwykle nie kosztują
                  więcej niż 400-500zł, więc nie trzeba zarabiać kokosów, żeby je pozdawać.

                  Życzę trafnej decyzji i zadowolenia z niej :)

                  Aaa- kiedyś pracowałam w "dobrach luksusowych" i 10h dziennie to było minimum,
                  często 12h, więc obyś się nie pomyliła!
                  • korkix78 Re: WOW! Niewiarygodne! 11.03.06, 23:16
                    Witam,
                    Odpowiadajac na Twoje pytanie;

                    przede wszystkim, dla scislosci jest to 1050 funtow (netto).

                    Coz, trudno powiedziec nie znajac Twojej sytuacji,ale wydaje mi sie,ze w duzej
                    mierze chodzi tu o zarzadzanie domowymi finansami. Wazne jak kto gospodaruje
                    pieniedzmi,na co je przeznacza,czy racjonalnie potrafi planowac wydatki (tak mi
                    sie wydaje).
                    Np sam fakt,ze jestem osoba niepalaca, oznacza ze nie wydaje na niszczenie w
                    ten sposob zdrowia 150 funtow miesiecznie (zakladajac paczke dziennie).
                    Poza tym nie mieszkam w Londynie- wiec z pewnoscia koszty zycia )mieszkanie,
                    council tax) mam duzo nizsze niz Ci ktorzy tam mieszkaja.
                    Sa ludzie ktorzy tak jak Ty mowisz zarabiaja znacznie wiecej,a jada od lat na
                    dlugach-coz, tego z kolei ja nie rozumiem :)
                    No i oczywiscie kwestia co kto rozumie przez 'stac mnie na wiele', ja mam na
                    mysli zycie na przyzwoitym poziomie w moim mniemaniu, ktore oznaczac moze rozne
                    rzeczy dla roznych ludzi, np dla mnie nie jest to stolowanie sie codziennie w
                    restauracjach,ale z drugiej strony nie wyobrazam sobie zycia na dluzsza mete w
                    kilka obcych osob w jednym domu, i mieszkam jedynie z dziewczyna...
                    jak cos napisz do mnei na maila gazetowego
                    • Gość: olka Re: WOW! Niewiarygodne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 00:30
                      ej korkix - lepiej powiedz jak się dobrać do takiego miodu w jakim
                      pracujesz...byłabym chętna
                      • korkix78 Re: WOW! Niewiarygodne! 12.03.06, 14:49
                        Jaki tam miod ... :( No chyba ze finansowy miod z duza lyzka (chochla
                        wlasciwie) dziechciu w postaci minimalizacji uzycia umyslu..
                        W tej chwili o ile wiem nie ma przyjec- bo reorganizacja przedsiebiorstwa. ale
                        duza szansa ze cos sie ruszy w polowie roku !
                      • bambi7 Re: WOW! Niewiarygodne! 11.07.06, 21:01
                        z tego co zrozumiałem to ta praca nie jest w Polsce.. więc 5800zł w UK to
                        jest "nic" (chyba że po kilku miesiacach ktos zechce wrócić do kraju z forsą)
                    • Gość: flawia Re: WOW! Niewiarygodne! IP: 82.10.37.* 12.03.06, 11:14
                      Ja też nie jestem w Londynie, też nie palę, nie stołuję się codziennie w
                      restauracjach i nie mam żadnych długów.
                      Ale- żłobek dla synka kosztuje mnie 700F, duży dom + duży ogród (bo dziecko
                      plus częste odwiedziny dziadków i rodziny), dobre jedzenie (uwielbiam, plus
                      troszczę się o dietę dziecka), no i chyba mamy odpowiedź.
                      No i mój mąż ciągle pracuje w PL, więc mój dochód jest jedynym w UK.
                      Mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie lepiej!
                      Pozdrawiam ciepło z Walii.
            • Gość: ksw Re: Mialem bardzo podobnie !! IP: *.pl / *.pronets.pl 12.03.06, 15:49
              CZyli "Fizol"-coś w rodzaju łebka przy taśmie produkcyjnej ITP....
              • korkix78 Re: Mialem bardzo podobnie !! 12.03.06, 16:05
                No, powiedzmy,choc w porownaniu do typowej pracy przy linii produkcyjnej musze
                szczerze przyznac, ze nie robie prawie nic.
                Chyba ze ktos stawia znak rownosci w trudnosci wykonywanej pracy miedzy np
                gornikiem dolowym/hutnikiem z np kurierem ktory zajmuje sie przesylkami do 2kg.-
                to i to praca fizyczna..
        • agunia_29 Re: Mialem bardzo podobnie !! 12.03.06, 14:50
          A gdzie tyle płacą?? Może ja też się zgłosze przynajmniej na jakis czas.
          Pozdrawiam
        • Gość: ksw Re: Mialem bardzo podobnie !! IP: *.pl / *.pronets.pl 12.03.06, 15:37
          Z zawodu jesteś pewnie konstruktorem procesorów ( takie wielkie kwalifikacje) i
          przymierałeś głodem bo nikt nie chcial cię zatrudnić i nagle dano ci "bylejaką"
          pracę za 6000 zł/ miesiąc...a ty gardzisz tym bo "nie jest to zbyt
          intelektualne zajęcie"??? Wybacz ale to się kupy nie trzyma... pZDR!!
          • korkix78 Re: Mialem bardzo podobnie !! 12.03.06, 16:02
            Kurcze:
            Nie wnikalem w szczegoly,bo autorka poruszyla ciekawy i bliski mi temat i
            spytala czy ktos ma podobne doswiadczenia, a ja wlasnie czytajac wiekszosc jej
            wypowiedzi,poczulem sie jakbym slyszal swoje wlasne mysli, wiec odpowiedzialem.
            Zawsze chcialem pracowac w finansach, najchetniej w kontrollingu,lub miec prace
            zwiazana z derywatami, lub wszelkimi pochodnymi instrumentami finansowymi i w
            ogole z rynkami kapitalowymi.
            Rzeczywistosc w Polsce jest jaka jest, a konkretnie 2 lata temu byla taka, ze
            nikt nie przekonal sie do mnie by dac mi szanse pracy chocby na stanowisku
            gdzie sie tepo i beznamietnie w kolko fakturuje.

            Jako ze - jak napisalem - mailem juz finansowo podbramkowa sytuacje,marzenia
            zmuszony bylem odlozyc na bok, i stwierdzilem, ze jesli nie zaczne pracowac
            gdziekolwiek, to garnki i lodowka juz bardzo niedlugo beda wypelnione
            powietrzem (to uczucie chyba znane wielu Polakom!) wiec wiedzac,ze jesli juz
            mam robic byleco - to wole robic byle co za jakies godziwe pieniadze.
            Stwierdzilem ze z marudzenia i rozczulania sie nad zlym losem nic sensownego
            nie wyniknie, wiec wyjechalem na zachod, gdzie przynajmniej moj angielski jest
            bardzo uzyteczny pomimo "braku doswiadczenia", i po stosunkowo krotkim czasie
            pojawila sie mozliwosc stalej pracy (zaoferowano mi prace na kontrakt , tj w
            przyblizeniu odpowiednik pracy na czas nieokreslony) dla .....3-ego producenta
            soczewek kontaktowych na swiecie.
            Dziwna sprawa,bo ma sie to nieopisywalni nijak to mojej wizji samego siebie z
            czasow kiedy bylem pelnym entuzjazmu nastolatkiem,lecz nie widzac zadnej
            sensownej alternatywy - nie wahalem sie i prace podjalem.
            I tyle.
            Autorka w gruncie rzeczy nie mowi nic o wyjezdzie,ale glowna poruszana kwestia
            pozostaje taka sama - duzy zarobek, ale brak samorealizacji, zgodnosci tego co
            sie robi z zainteresowaniami - i wszelkie przemyslenia, refleksje i watpliwosci
            z tym zwiazane !
            Mam nadzieje,ze teraz trzyma sie kupy?

            > pracę za 6000 zł/ miesiąc...a ty gardzisz tym bo "nie jest to zbyt
            > intelektualne zajęcie"??? Wybacz ale to się kupy nie trzyma... pZDR!!

            Tak, gdyby mi ktokolwiek w Polsce dal szanse pracy za 900-1200 zl w ktorej
            zajmowalbym sie tym, co lubie i gdybym czul,ze mam mozliwosc samorozwoju (no i
            podwyzki w jakims w miare niedalekim terminie) to na pewno bez wahania bym ja
            wzial !
            Niestety moje zajecie nie ma wiele wspolnego z uzywaniem intelektu, i niektorym
            moze to nie przeszkadza bo "jest szmal" ale mi tak.Dodam, ze stawka o ktorej
            pisze jest stawka podstawowa netto, nie wliczajac w to ewetualnych nadgodzin,
            tak wiec dylemat naprawde niemaly.


            Pozdrawiam !
            • wypasiona_foczka uściślam! 12.03.06, 20:18
              że w moim przypadku chodzi o prace w Polsce a nie za granicą. Ja w zasadzie jeszcze studiuję, ostatni semestr V roku (Wydział Prawa i Administracji, uniwerek, tematyka optyczna zupełnie nijak ma sie do mojego wykształcenia i zainteresowań :)).
              Jak pisałam w postach powyżej, nie mam trudnej sytuacji materialnej wiec nie musze podejmowac jakiejkolwiek pracy, na tą skusiłam sie jednak tylko ze wzgledu na pieniadze. Jak dla mnie - spore, nawet trzykrotnośc tego co zarabiają moi rówieśnicy (miesiecznie). Naprawde czuje sie rozdarta pomiedzy tak przyziemne rzeczy jak pieniadze a priorytety jakimi sa dla mnie rozwój osobisty i intelektualny, samodoskonalenie i zadowolenie z wykonywanej pracy. Ktos bez ogródek napisał ze przeciez pracujemy tylko dla kasy, ja nie podzielam tego zdania.
              Nie jestem idealistką, pracowałam już w zyciu w najróżniejszych miejscach i wiem jedno : żebym była zadowolona z mojej pracy MUSI mi ona sprawiac chocby minimalną przyjemnośc. Mam brzydkie podejrzenia ze ta, którą wkrótce zacznę nie bedzie :(. z drugiej strony boje sie sytuacji kiedy ta nuda mnie przerośnie i poprostu "ucieknę" pracodawcy za 2 - 3 miesiące. Nie wyobrazam sobie tego bo uważam, ze należę do ginącego gatunku lojalnych pracowników, którzy pracodawcy na lodzie nie zostawią (przy założeniu, że tego samego mogę sie spodziewac od tegoż pracodawcy naturalnie!), nie będe mogła tak po prostu pójśc i oświadczyc ze mam to gdzieś i od jutra szukajcie sobie kogoś nowego, zwłaszcza, ze mój pracodawca wydaje naprawde duze pieniadze na wyszkolenie i przygotowanie mnie. I tu NAPRAWDĘ nie chodzi o nieśmiałośc czy inne tego typu skrupuły, bo nieśmiałośc to ostatnia cecha którą możnaby mi przypisac :) chodzi o zwykłe poczucie "bycia w porządku" wobec osoby, która mi ufa, powierza swój majatek, szkoli i sporo płaci.
          • agunia_29 Re: Mialem bardzo podobnie !! 12.03.06, 18:34
            Ja bym nie pogardziła takimi pieniędzmi. Za 6.000 zł mogłabym być nawet tym
            inspektorem soczewek kontaktowych. Siedzialabym tam i d..py nie zawracała że mi
            się praca nie podoba. Za taką kase bym żyła jak pączek w maśle. A jak by mi nie
            pasowało coś to za te pieniądze kształcilabym się w tym co mnie interesuje i
            tyle.
            • korkix78 Re: Mialem bardzo podobnie !! 12.03.06, 19:17
              Coz, roznie bywa, dla niektorych pieniadze sa po prostu najwazniejsze a inni
              maja inna hierarchie wartosci i tyle.

              A ksztalcenie sie w kierunku zainteresowan nie daje wiele.
              Czy byloby normalne,gdybysmy wyobrazili sobie czlowieka,ktory od mlodych lat
              fascynowal sie medycyna,przeczytal tony ksiazek o chirurgii, skonczyl dobra
              uczelnie medyczna, interesowal sie tym w wolnym czasie-bo to jego pasja.Tenze
              sam czlowiek mialby stabilna prace, polegajaca na np byciu nocnym strozem w
              jakiejs firmie-za duze pieniadze. Myslisz,ze czlowieka cechowalyby bylaby
              wielka radosc z zycia, samospelnienie i pelna satysfakcja?
              Ja mysle,ze nie.
              • wypasiona_foczka Re: Mialem bardzo podobnie !! 12.03.06, 20:20
                Coz, roznie bywa, dla niektorych pieniadze sa po prostu najwazniejsze a inni
                > maja inna hierarchie wartosci i tyle.


                Otóż to!
      • fragtile Re: Dostałam dziś pracę..... ale 12.03.06, 08:45
        Dziewczyno ja też czekam az skoncze studia,zeby poszukac sobie normalnej
        pracy... a teraz sie mecze
        • Gość: gośc Re: Dostałam dziś pracę..... ale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.06, 17:33
          dziś wyjechał człowiek do Grecji do pracy na czarno, jechał trzy dni autokarem,
          dwoje dzieci i żonę zostawił, jest bez grosza, matka dała na podróż, ciągle sie
          tuła pracował już w Szwecji na czarno.
          To własnie jest Polska nasz Kraj.
          Co sie stało z naszym Krajem z Narodem z pracą?
      • Gość: ktoś Re: Dostałam dziś pracę..... ale IP: 83.168.106.* 12.03.06, 19:56
        Bierz dziewczyno! Przede wszystkim będziesz miała czas aby rozwijać się w swoim
        kierunku, a po drugie - praca to zawsze jakieś doświadczenie, wiesz czasami
        trzeba być kobietą pracującą z Alternatywy 4. To zawsze sie przydaje. Patrząc
        na Twoje zdolności językowe widać że jesteś bardzo ambitna i zdolna. Sądzę, że
        z tego właśnie względu długo w tej pracy nie wytrzymasz, no ale co zarobisz i
        poznasz to już Twoje. Więc decyduj :).
      • Gość: Kuleczka Re: Dostałam dziś pracę..... ale IP: *.centrum.brewet.pl 13.03.06, 11:29
        Kurczę!

        Ja się właśnie zwalniam z trzeciej pracy w moim życiu (a pracuję trzy lata w
        sumie). Nienawidzę być bez pracy, reaguję alergicznie, więc jak dotychczasowe
        zajęcie zaczyna mnie nudzić (po pół roku) to biorę pierwsze następne, ze
        strachu przed "spadkiem mojej rynkowej wartości" w skutek bezrobocia. Mam za co
        żyć (mąż dobrze zarabia), ale szlak mnie na siebie trafia, że taka głupia i
        niekonsekwentna jestem. Bo zawsze sobie obiecuję, że wezmę każdą pracę, a
        wtrakcie pracy poszukam nowej, naprawdę fajnej... ale nie chce mi się.
        Efekt jest taki, że z końcem marca odchodzę na bezrobotny i z paniką w oczach
        szukam nowego zajęcia, ale wiesz co - tym razem zaciskam zęby i szukam czegoś
        naprawdę fajnego. Mam trudniej od Ciebie, bo szukam pracy niezwiązanej z
        wykształceniem - mój kierunek studiów pozwala mi być Repem, a od tego Boże broń.

        Pozdrawiam
        Kuleczka
      • jamx Re: Dostałam dziś pracę..... ale 13.03.06, 15:59
        Witam.

        Mnie chyba dopadł podobny problem. Aktualnie pieniądze około 4300 brutto (3
        ostatnie miesiące), gdzie ludzie zarabiają po 1000zł i mamy wielkie bezrobocie.
        W bardzo szybkim czasie dostałem się na stanowisko na które podobno ze względu
        na bardzo wielką odpowiedzialność zalecane jest 7lat pracować w zawodzie. Praca
        obraczona obowiązkiem podejmowania bardzo odpowiedzialnych decyzji.... i nic
        poza tym. I co ma taki biedny inżynier jak ja zrobić? Człowiek marzy nie tylko o
        pieniądzach, ale o możliwości rozwoju, samorealizacji... a tu niestety mam to
        zablokowane dosyć mocno. Ponownie szukać pracy? Chyba czas naprawdę się
        zastanowić. I znowu te masowe wypisywanie listów motywacyjnych... Smutny ten 13
        marzec.

        Pozdrawiam

        jamx
      • losiu4 Re: Dostałam dziś pracę..... ale 13.03.06, 20:58
        wypasiona_foczka napisała:

        > ale jest to praca zupełnie niezgodna z moimi kwalifikacjami i wykształceniem,
        > ba! nawet nie bardzo zgodna z zainteresowaniami...
        > nie wiem co robic! Zgodzic sie na nią czy nie?

        sprawa wydaje sie dosć prosta: skoro praca jest nie do przyjecia, bo
        niesatysfakcjonujaca, to jej po prostu nie przyjmowac i wziąć taką, która
        satysfakcjonuje :)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • wypasiona_foczka Losiu... 13.03.06, 22:49
          Czy na wszystko co Cię spotyka w życiu masz takie proste recepty? Widzisz.... mój świat nie jest czarno - biały, są w nim jeszcze odcienie szarości :)
          • losiu4 Re: Losiu... 15.03.06, 11:39
            wypasiona_foczka napisała:

            > Czy na wszystko co Cię spotyka w życiu masz takie proste recepty?

            nie, nie na wszystko :) ale na pewne rzeczy jak najbardziej tak. Po co
            kombinować i życie sobie utrudniać? :)

            Pozdrawiam

            Losiu
      • Gość: romek Re: Dostałam dziś pracę..... ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 22:10
        To się ciesz ,że masz pracę bo nie każdy ma.
        • Gość: gosc Los Angeles Re: jak to jest mozliwe IP: *.hrl.com 14.03.06, 00:16
          ze osoba dostaje prace za wysokie wynagrodzenie i nie ma odpowiedniego
          wyksztalcenia i doswiadczenia , prosze pani albo pani klamie albo pijani byli ci
          co pania zatrudniali.Jezeli to jest prawda to pytanie skad sa pieniadze na
          placenie na ludzi ktorzy nie potrafia wykonywac konkretnej pracy.To jestb
          nienormalna sytuacja nieznana w wolnej gospodarce
          • wypasiona_foczka widzisz, a jednak mozliwe... 14.03.06, 19:29


          • wypasiona_foczka widzisz, a jednak mozliwe... 14.03.06, 19:44
            Skad to załozenie, że nie potrafię wykonywac powierzonej pracy? Właśnie ze potrafię! może jeszcze nie superdoskonale ale od tego właśnie mam szkolenia przed rozpoczeciam pracy i szkolenia w trakcie jej trwania. Cały czas intensywnie sie douczam i pewnie jeszcze z miesiac, dwa zajmie mi przyzwyczajenie sie do tego co robie. Człowiek jest taką istotą która potrafi nauczyc sie wszystkiego jesli dostanie odpowiednich nauczycieli, materiały, troche czasu no i załozymy, ze jest raczej z tych bystrzejszych :).
            Zakładanie, ze kłamię tylko dlatego, że Tobie lub zadnemu z Twoich znajomych nie zdarzyła sie w życiu sytuacja analogiczna do mojej też jest bardzo niefajnym oskarżeniem.
            Polski rynek pracy ma to do siebie ze jest cholernie nieprzewidywalny, ludzie z solidnym, wyższym wykształceniem pracują za 800 zł miesięcznie, z zawodowym czesto za kilka tysiecy jeśli są dobrzy w swoim fachu. Zgodze sie z Tobą, że nie jest to normalna sytuacja jesli jedynym kryterium oceny przydatnosci do pracy bedzie wykształcenie ale oprócz tego są też predyspozycje psychiczne, fizyczne, łatwośc uczenia się, przystosowywania, dyspozycyjnośc, ambicje przyszłego pracownika i cała masa innych detali które pracodawca bierze pod uwagę zatrudniając kogoś.
            Mój pracodawca nie był więc pijany zatrudniając mnie lecz najwidoczniej zauważył we mnie cechy które wydały mu sie odpowiednie do pracy na tym stanowisku i postanowił dac mi szansę. I tyle, tu nie ma podwójnego dna :)
            • losiu4 Re: widzisz, a jednak mozliwe... 15.03.06, 11:45
              wypasiona_foczka napisała:

              > Polski rynek pracy ma to do siebie ze jest cholernie nieprzewidywalny, ludzie
              > z solidnym, wyższym wykształceniem pracują za 800 zł miesięcznie, z zawodowym
              > czesto za kilka tysiecy jeśli są dobrzy w swoim fachu.

              nie wiem co myśleć, bo właśnie dałaś argument za przewidywalnością owego
              rynku :)

              Pozdrawiam

              Losiu
          • wypasiona_foczka widzisz... a jednak jest możliwe! 14.03.06, 19:46
            Skad to załozenie, że nie potrafię wykonywac powierzonej pracy? Właśnie ze potrafię! może jeszcze nie superdoskonale ale od tego właśnie mam szkolenia przed rozpoczeciam pracy i szkolenia w trakcie jej trwania. Cały czas intensywnie sie douczam i pewnie jeszcze z miesiac, dwa zajmie mi przyzwyczajenie sie do tego co robie. Człowiek jest taką istotą która potrafi nauczyc sie wszystkiego jesli dostanie odpowiednich nauczycieli, materiały, troche czasu no i załozymy, ze jest raczej z tych bystrzejszych :).
            Zakładanie, ze kłamię tylko dlatego, że Tobie lub zadnemu z Twoich znajomych nie zdarzyła sie w życiu sytuacja analogiczna do mojej też jest bardzo niefajnym oskarżeniem.
            Polski rynek pracy ma to do siebie ze jest cholernie nieprzewidywalny, ludzie z solidnym, wyższym wykształceniem pracują za 800 zł miesięcznie, z zawodowym czesto za kilka tysiecy jeśli są dobrzy w swoim fachu. Zgodze sie z Tobą, że nie jest to normalna sytuacja jesli jedynym kryterium oceny przydatnosci do pracy bedzie wykształcenie ale oprócz tego są też predyspozycje psychiczne, fizyczne, łatwośc uczenia się, przystosowywania, dyspozycyjnośc, ambicje przyszłego pracownika i cała masa innych detali które pracodawca bierze pod uwagę zatrudniając kogoś.
            Mój pracodawca nie był więc pijany zatrudniając mnie lecz najwidoczniej zauważył we mnie cechy które wydały mu sie odpowiednie do pracy na tym stanowisku i postanowił dac mi szansę. I tyle, tu nie ma podwójnego dna :)
      • Gość: eveline Re: Dostałam dziś pracę..... ale IP: *.gem.pl 14.03.06, 12:56
        Mam dokładnie taką samą sytuację, tylko, że za mniejszcze pieniądze.
        Podczas studiów znalazłam dziedzinę, która mnie kręci i w niej szukam pracy (nie
        jest związana z kierunkiem), jednak niestety bezskutecznie (już pół roku).
        Półtora miesiąca temu dostałam się po kilkustopniom procesie rekrutacyjnym do
        dobrze rozwijającej się międzynarodowej firmy.
        No i zaczęło się - nudzę się... Jak już mam coś robić to niesetety są to rzeczy
        schematyczne, a ja bym chciała robić coś bardziej kreatywnego:(
        Będąc szczerą - niestety z "niechęcią" jeżdżę do pracy.
        Dodatkowo dochodzi do tego fakt, że nie pracuje w miejscu mojego zamieszkania i
        zostawiłam wszystkie bliskie mi osoby.
        Jest ciężko...
      • Gość: mmm Pytanie do Foczki IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 14.03.06, 13:26
        Witam, a możesz napisac czy chodzi o pracę w Warszawce czy może w innym mieście
        (jakim?) pozdrawiam
        • wypasiona_foczka Re: Pytanie do Foczki 14.03.06, 19:47
          nie, to nie Warszawka a... Lublin :)
          • Gość: mmm Re: Pytanie do Foczki IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 16.03.06, 15:37
            Hm.. ja pstrykam z Krakowa ;-) też studiuję prawo :P oraz robiędrugi kierunek..
            proszę napisz skąd znalazłaś taką ofertę pracy? Z targów poracy, ogłoszenia w
            prasie? Czekam na odp co może mnie trochę zmobilizuje ;-) pozdrawiam
            • wypasiona_foczka Re: Pytanie do Foczki 17.03.06, 13:44
              Wysłałam swoje CV i LM w odpowiedzi na ogłoszenie znalezione chyba na stronie wyborczej. Ponieważ niestety strona z pracą Gazety.pl jest prowadzona SKANDALICZNIE! (i nie jest to tylko moje zdanie), jest na niej mnóstwo pomieszanych ogłoszeń, bardzo często już od dawien dawna nieaktualnych, kategorie nijak sie maja do samej treści ogłoszeń, ogłoszenia zamieszczone jeszcze w styczniu wyświetlane są jako te z ostatnich 7 dni (sic!)itp.
              Z reszta wiele osób zwracało uwage zeby cos z tym, sorry - burdelem zrobic i zero odzewu ze strony adminów. Wciaz w kategorii "kadra zarzadzajaca, Warszawa" pojawiaja sie ogłoszenia typu "zatrudnią kelerów w Krakowie" itp.
              Wracajac do meritum - odpowiedziałam na nieaktualne juz od ponad miesiaca ogłoszenie (zamieszczone na stronie Wyborczej jako nowośc z ostatniego dnia :),
              miły pan zadzwonił do mnie, powiedział, że ogłoszenia nie zamieszczał (!!!!) w Wyborczej (nie wiem skad je wiec mieli , nieważne z resztą), nie poszukują juz nikogo do pracy ale tak sie niezwykle złozyło, ze jedna osoba po prostu odchodzi z pracy ( w skutek przeprowadzki do innego miasta) i w sumie mogłabym ją zastąpic. Potem standardy: rozmowa, telefon na drugi dzień ze OK, no i szkolenia które trwaja do dziś. No i tak to było... w sumie więcej szczęścia niz tego wszystkiego ale ja zawsze w życiu mam ogromne szczęście więc mogłam sie spodziewac :).
      • wypasiona_foczka ciąg dalszy nastąpił.... 11.07.06, 13:10
        wzięłam pracę którą mi proponowano..., pracuję już ponad 4 miesiące, właśnie jestem na urlopie, słońce świeci,jest słodko i gorąco...
        Już od 2-3 tygodni jestem pewna, że uciekam przy pierwszej sposobności. Tak jak obiecano dostaję przyzwoite pieniądze, dostałam umowę na czas nieokreślony bo szef jest z moich osiągnięć bardzo zadowolony i w ogóle wydawać by się mogło ze nie trzeba niczego więcej ale JA TEJ PRACY NIE ZNOSZĘ!!!!! Mdli mnie jak pomyślę, że znowu musze tam iść, nie chce mi sie gadać ze współpracownikami, nie chce mi sie brać udziału w firmowych przedsięwzięciach, żyje tylko dniami wolnymi, nudzę sie i dusze jednocześnie. Stanełam przed okropnie trudną i nieciekawą decyzją, że czas odejść z pracy. Wiem, że szef będzie miał żal i szkoda mi go bo w sumie normalny człowiek. Skusiłam się, wybierając pieniądze a nie ambicje. Dowiedziałam sie jak powinien był wyglądać mój wybór. Wyjde z tej sytuacji bogatsza o naukę na przyszłość i doświadczenie, że w jeśli nie masz w życiu większych ciśnień rodzinnych i finansowych to lepiej wybrać pracę, która będzie fascynowała. Przecież najważniejsze to uczyć się na błędach, nie?
        • Gość: skarpetka Re: ciąg dalszy nastąpił.... IP: *.it-net.pl 11.07.06, 14:21
          Foczko, jeśli odchodzisz to daj proszę namiary na te firme, jakie są ich
          wymagania? Ja jestem z Lublina, skończyłam właśnie studia i szukam tutaj pracy.
          Pozdrawiam serdecznie i udanego urlopu.
          • Gość: bambi7 Re: ciąg dalszy nastąpił.... IP: *.csk.pl 13.07.06, 16:07
            podejrzewam że ta firma to "Essilor Optical Laboratory Polska Sp. z o.o." -
            nadal są ich ogłoszenia w prasie. Jeśli chodzi o wymagania, to:

            "Poszukujemy kandydatów spełniających następujące warunki: - Doświadczenie
            zdobyte w dziale produkcji, - Wykształcenie średnie techniczne, - Elastyczność
            i możliwość pracy w systemie 3-zmianowym. Znajomość zagadnień związanych z
            soczewkami okularowymi będzie dodatkowym atutem"

            ciekawe gdzie można wcześniej zdobyć doświadczenie w produkcji tych soczewek??
            mało jest takich firm.... a może to tylko taki haczyk żeby odstraszyć ludzi?
          • Gość: skarpetka Re: ciąg dalszy nastąpił.... IP: *.it-net.pl 23.07.06, 13:21
            Foczko, pracujesz nadal czy zwalniasz się? Jeśli możesz to proszę o namiary,
            może jeszcze kogoś szukają...
            Pozdrawiam
        • Gość: kika Re: ciąg dalszy nastąpił.... IP: *.pap / 217.153.186.* 11.07.06, 14:32
          No właśnie, ja się bałam sytuacji, ze po kilku miesiacach uciekne z krzykiem. A
          (może jestem głupia i niedzisiejsza) niedobrze bym się z tym czuła, wiedząc ile
          czasu, enegrii itp pracodwaca poświecił na szkolenie i samą rekrutację.
          Znajmomi mówili, nie mniej skrupułów bo oni też nie bedą mieć w razie czego,
          ale jakoś nie mogłam się tak zachować.
          powodzenia
      • Gość: kika Re: Dostałam dziś pracę..... ale IP: *.pap / 217.153.186.* 11.07.06, 14:23
        Miałam podobną sytuację, z tym że jeszcze ich personalana (słusznie
        podejżewała, że długo tam nie zagrzeję mniejsca). Ja się bałam, że utknę w
        firmie na lata i wyskocze z obiegu (moje wykształcenie, zainteresowania itp). I
        zrezygnowałam, poszłam na staż (mało płatny) ale w swojej branży. Czasami myślę
        o tamtej pensji ale daje rade. :)
        • Gość: joasia z perspektywy czasu... IP: *.net-serwis.pl 12.07.06, 08:09
          Kurcze, tez kiedys stawalam przed takimi wyborami - kasa czy samorealizacja, i
          powiem Ci jedno: tak długo jak nie doswiadczysz wszystkiego na własnej skórze,
          tak długo będziesz sie miotać. Odejdź z tej pracy, zanim totalnie się
          zatrujesz, nie ma sensu siedziec, jesli tego sensu nie ma :)

          Z perspektywy czasu: miałam wiele okazji, aby zarobić PIENIĄDZE, zarobić górę
          pieniędzy w jakże banalny i odmóźdżający sposób. Mnie jednak chciało się świata
          i SAMOREALIZACJI, więc zamiast liczyć dolce, siedziałam nadąsana i czytałam
          polityki, przekroje i wprosty, a reszta nie wiedziala, o co mi chodzi - liczyła
          szmal. Życie było banalnie proste - praca była pracą, czas wolny czasem wolnym,
          choć tego wolnego bylo na tyle mało, ze kasy nie było kiedy wydawać. MOGŁAM SIĘ
          PRZEMĘCZYĆ parę lat, odłożyć pieniądze. Zaczełam jednak od początku za psie
          pieniądze, i wprawdzie mam już swoją firmę ("po raz kolejny na starcie"),
          jednak już rzygam ta pier... odpowiedzialnością, ambicją, ciągłą walką o
          siebie, forsę, wszystko.

          Odejdź stamtąd, może jestes inna niz ja i inaczej Ci się ułoży. Ja marzę o
          jakiejs malo odpowiedzialnej, niezajmującej i bardzo dobrze płatnej pracy :)
          Głównie dlatego, że już mi się praca z zyciem nie miesza, ja naprawde moge zyć
          dopiero od 17, nie przeszkadza mi to.

          pozdrawiam
          Joasia
      • Gość: nini Re: Dostałam dziś pracę..... ale IP: 212.244.120.* 12.07.06, 17:23
        wiesz co? rozpędź się i walnij w ścianę łbem, moze cie oświeci. Nie chce mi
        sie, ale kasa by się przydała. Duża kasa, ale poniżej mozliwosci. A wiesz czego
        chcesz? moze jak pójdziesz do roboty to same dojazdy cie rozruszają i moze
        będziesz miała mozliwosci awansu w tej firmie... po co takie głupie posty
        piszesz...
        • Gość: joasia do nini IP: *.net-serwis.pl 13.07.06, 22:12
          nigdy nie zrozumiem takich ludzi jak ty - przeżartych frustracją na wylot, co
          oczywiście w jakiś dziwny sposob powinno zobowiazywać tych stojących na
          starcie, do wieszania sobie pętli na szyji. W koncu nic dobrego jej nie czeka -
          twoj przyklad o tym swiadczy, prawda?
          • Gość: xx Re: do nini IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.06, 22:37
            Według słownika wyrazów obcych Władysława Kopalińskiego:

            "frustracja stan przykrego napięcia psych., spowodowany niezaspokojeniem jakichś potrzeb a. niemożnością osiągnięcia jakiegoś celu."

            Pomyśl kto tu z was dwojga jest frustratem?
            • Gość: joasia Re: do nini IP: *.net-serwis.pl 15.07.06, 09:08
              ???? Nic dodać, nic ująć - powtórz sobie defenicję kilka razy, może zrozumiesz
              dlaczego i w jakim kontekscie użyłam tego NIEZMIERNIE TRUDNEGO SŁOWA :D


              Gość portalu: xx napisał(a):

              Według słownika wyrazów obcych Władysława Kopalińskiego:
              >
              > "frustracja stan przykrego napięcia psych., spowodowany niezaspokojeniem
              jakich
              > ś potrzeb a. niemożnością osiągnięcia jakiegoś celu."
              >
              > Pomyśl kto tu z was dwojga jest frustratem?
          • Gość: nini Re: do joasi IP: 212.244.120.* 14.07.06, 12:36
            nie jestem przeżarta frustracją, pracuje i widze jak inni pracuje, nudzą się i
            zbijaja bąki całymi dniami i maja za to całkiem duża kase; a znasz takie
            powiedzenie, ze inteligentni ludzie sie nie nudzą? jak poszłam do pierwszej
            pracy to nawet nie wiedziałam ile będę zarabiac, bo mi na doświadczeniu
            zależało i by się usamodzielnić finansowo, praca nauczyła mnie
            odpowiedzialności i radzenia sobie, a nie na zbijaniu bąków i zadawaniu sobie
            pytania "byc albo nie byc", dzięki takiemu podejściu dużo osiągnełam... jak tak
            sie rozczulasz to moze sama ją zatrudnij i spełnij wszystkie oczekiwania,
            gwarantuje, ze za rok czy dwa i tak sie będzie nudziła, bo nie potrafi myślec
            przestrzennie i - jak to napisałaś- na wylot
            • Gość: joasia Re: do joasi IP: *.net-serwis.pl 15.07.06, 09:11
              Nini, to nie tak do końca. Nigdy nie mialas dwudziestu paru lat? Ja mialam,
              dobrze pamiętam o co mi chodzilo - własnie o doswiadczenie. Sądzę, ze ona boi
              się, ze sie wpakuje jak wielu innych, utkwi w miejscu, a potem nie bedzie miala
              sily ruszyc. Ja tak myślałam. Potem utknęłam, ale inaczej :) Dlaczego JA mam ja
              zatrudniac? Nie ta branza, wybacz.

              Gość portalu: nini napisał(a):

              > nie jestem przeżarta frustracją, pracuje i widze jak inni pracuje, nudzą się
              i
              > zbijaja bąki całymi dniami i maja za to całkiem duża kase; a znasz takie
              > powiedzenie, ze inteligentni ludzie sie nie nudzą? jak poszłam do pierwszej
              > pracy to nawet nie wiedziałam ile będę zarabiac, bo mi na doświadczeniu
              > zależało i by się usamodzielnić finansowo, praca nauczyła mnie
              > odpowiedzialności i radzenia sobie, a nie na zbijaniu bąków i zadawaniu sobie
              > pytania "byc albo nie byc", dzięki takiemu podejściu dużo osiągnełam... jak
              tak
              >
              > sie rozczulasz to moze sama ją zatrudnij i spełnij wszystkie oczekiwania,
              > gwarantuje, ze za rok czy dwa i tak sie będzie nudziła, bo nie potrafi myślec
              > przestrzennie i - jak to napisałaś- na wylot
      • kobieta_na_pasach a gdzie rozdaja prace? chetnie sie zglosze btxt 23.07.06, 18:10

    Pełna wersja