Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pracownik na odchodnym wykasował dane

    IP: 213.17.201.* 13.03.06, 15:26
    W ostatnim dniu pracy, zwolniony przez naszą firmę pracownik wykasował
    wszystkie firmowe dokumenty ze swojego komputera. Nie były to dokumenty o
    specjalnej wartości same w sobie, ale ich odtworzenie, jakkolwiek mozliwe,
    może być nieco uciążliwe i zająć sporo czasu. Co należałoby zrobić w takiej
    sytuacji?
    Obserwuj wątek
      • Gość: ean Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane IP: *.autocom.pl 14.03.06, 00:20
        Jeżeli już wszystko usunął, to raczej za późno żeby cokolwiek zrobić.
        Wszystko zależy od tego w jakich okolicznościach się rozstawaliście. Wygląda na
        to, że nie w atmosferze przyjaźni. On wiedział co robi i na dodatek działanie
        to było celowe.
        Pozostaje się cieszyć, że dokumenty nie były bardzo ważne, a dzięki temu macie
        nauczkę na przyszłość. Jeżeli istnieje zagrożenie, że odchodzący pracownik nie
        zachowa się w porządku, to lepiej zawczasu zrobić sobie kopie. A może jego
        następca będzie sprawniejszy i wcale nie zajmie mu to sporo czasu, może wykona
        pracę lepiej?
        powodzenia!
      • Gość: corgan a daliście mu świadectwo pracy? IP: *.chello.pl 14.03.06, 01:19
        jeśli tak to chyba po śliwkach. Możecie dochodzić swoich spraw na drodze
        cywilnej.

        A to wykasowanie było w czasie kiedy on był jeszcze zatrudniony? Macie dowody
        że to on? Bo równie dobrze ktoś mógł to zrobić za niego, zalogować sie do kompa
        i zrobic coś specjalnie? Macie np. nagranie video jak on coś wykasowuje?

        btw - są lepsze sposoby zemsty na byłym pracodawcy jeśli chodzi o pliki i
        komputer heheh ale tym razem ich nie zdradzę :)
      • truten.zenobi Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane 14.03.06, 07:18
        1. być może dane sa/były do dozyskania
        2. nie robiliście kopie bezpieczeństwa???
        3. Wszystko trzymał na swoim kompie? jak to organizacja pracy?

        A moze warto zatrudnić porządnego informatyka i wysłuchac jego sugestii.
        wiem że takie zalecenia są na początku bardzo uciążliwe ale właśnie masz okazję
        (niezbyt boleśnie) przekonać się czym grozi swobodny dotęp do danych.
        Całe zajście najlepiej świadczy o poziomie bezpieczeństwa danych w Twojej
        firmie.

        4. coś kiepsko z motywacją do pracy z doświadczenia wiem że ludzie chcą robić
        (robią) takie rzeczy gdy są nieźle wq..ni bo ktoś im nie zapłacił zw wykonaną
        pracę (cokolwiek by to miało oznaczać!)

        5. mogło byc gorzej np. mógł skasowac wszystkie dane, sprzedać informacje
        konkurencji, klientom , kooperantom, mógł zainstalować jakieś złośliwe
        oprogramowanie,

        6. Pracownik ponosi odpowiedzialnośc za szkody wyrządzone pracodawcy tak więc
        możesz go ścigać tyle że znając nasze sądy a i pewnie trudno będie cokolwiek
        udowodnić tk więc dostałeś przykrą nauczkę
        • Gość: jacobs Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane IP: *.brda.net 14.03.06, 12:36
          > jest szansa na odzyskanie dokumentów. Nie ma mozliwości WYKASOWANIA DANYCH z
          > komputera i jego pamięci.
          Z pamięci wykasowujesz dane codziennie np. wyłączając po pracy komputer :).
          Nie ma możliwości wykasowania danych? Pierwsza z brzegu, bardzo prosta i
          skuteczna, czyt. info shred.

          `shred' overwrites devices or files, to help prevent even very
          expensive hardware from recovering the data

          Powyżej początek z dokumentacji. Resztę każdy może sobie doczytać.
      • krzysztofsf Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane 14.03.06, 08:18
        Gość portalu: Vorden napisał(a):

        > W ostatnim dniu pracy, zwolniony przez naszą firmę pracownik wykasował
        > wszystkie firmowe dokumenty ze swojego komputera. Nie były to dokumenty o
        > specjalnej wartości same w sobie, ale ich odtworzenie, jakkolwiek mozliwe,
        > może być nieco uciążliwe i zająć sporo czasu. Co należałoby zrobić w takiej
        > sytuacji?
        Zlozyc doniesienie o przestepstwie, wyszacowac szkody kwotowe i czasowe (koszt odtworzenia - roboczogodziny i straty z powodu braku dokumentow) i sporzadzic wykazy co wykasowano - najlepiej komisyjne.
        Jesli policja zignoruje - powodztwo cywilne o konkretne szkody.
        • Gość: konrad Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 09:20
          zakładając że gść wykasował to co sam stworzył to pytanie czy pracownik ma
          obowiązek archiwizować wszyskie swoje dokumenty od początku zatrudnienia ? jak
          odtworzyć ilośc pism które robił?czy stratą od której odszkodowania można
          dochodzić w sądzie jest jeśli nie ma wersji elektronicznej pisma ale jego
          oryginał został w stosownym czasie wysłany i kopia pisma w formie wydrukowanej
          jest w archiwum? czy dotyczy to równiez dokumentów np z przed 5 lat? dla mnie
          to absurd
        • truten.zenobi Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane 14.03.06, 09:21
          > Zlozyc doniesienie o przestepstwie, wyszacowac szkody kwotowe i czasowe
          (koszt
          > odtworzenia - roboczogodziny i straty z powodu braku dokumentow) i sporzadzic
          > wykazy co wykasowano - najlepiej komisyjne.

          i... przygotowac dokumenty potwierdzające nabycie praw autorskich do tych
          plików!!! :P ( o OS i innym sofcie nie wspomnę...)
      • Gość: Pegaz można zrobić tak ... IP: *.e-wro.net.pl 14.03.06, 10:52
        > W ostatnim dniu pracy, zwolniony przez naszą firmę pracownik wykasował
        > wszystkie firmowe dokumenty ze swojego komputera. [...] Co należałoby
        > zrobić w takiej sytuacji ?

        1) opracować i wdrożyć w firmie procedurę archiwizowania danych z komputerów,
        2) zlecić firmie specjalistycznej odzyskanie danych z dysku,
        3) zlecić innemu pracownikowi możliwie wiernne odtworzenie dokumentów,
        4) oszacować czy firmie opłaca się kierować sprawę do sądu.
        • Gość: Pegaz uzupełnienie IP: *.e-wro.net.pl 14.03.06, 11:52
          a potem podsumować koszty poniesione za wykonanie punktów (1) do (4).
          Odpowiedzieć sobie na pytanie czy powodem takiego a nie innego zachowania
          pracownika była słaba komunikacja szefostwa (formalna lub nieformalna) z
          pracownikiem
      • Gość: mm Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane IP: *.chello.pl 14.03.06, 11:09
        Też tak zrobiłam. To była moja praca po godzinach. Pracowałam po 16 godzin (4-5
        dni wolnych w miesiącu), starałam się, bo zależało mi na pracy. No cóż, według
        mojego pracodawcy wypaliłam się więc zostałam zwolniona (sam pracodawca ustalił
        16 -sto godzinną normę czasu pracy).
        Nie ukrywam, miałam satysfakcję. Chociaż raz zrobiłam coś wbrew ich woli. To
        była moja praca, którą wykonywałam po godzinach w domu, bo w pracy nie starczało
        czasu. Dodam, że odpowiadałam za wszystko, więc mieli problem z koordynacją
        przez dłuższy czas.

        Jeśli byliście podobni do mojego byłego pracodawcy to nie dziwcie się takiemu
        postępowaniu. Pracodawca nie jest BOGIEM, założę się, że gdyby Was postawić w
        miejsce tego pracownika postąpilibyście podobnie. Albo przynajmniej mielibyście
        ochotę tak postąpić, jeżeli macie odrobinę honoru.
        • Gość: k Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane IP: 217.33.252.* 14.03.06, 11:16
          Komputer jak i dane na nim zapisane sa wlasnoscia pracodawcy, wszystkie
          dokumenty, ktore sie stworzy w czasie pracy naleza rowniez do pracodawcy i nie
          ma to znaczenia czy robilo sie to po godzinach czy nie.
          Moim zdaniem to jest zwykla zlosliwosc. Ty mialas z tego satysfakcje, ale to
          nie pracodawca/kierownik bedzie osobiscie odzyskiwal te dokumenty lub probowal
          sie zorientowac co i jak tylko jego pracownik. Ewentualnie pracodawca zaplaci
          za odzyskanie dokumentow i odbije sobie to na innych pracownikach.
          Takie dzialania nie prowadza do niczego.
          A potem ktos sie bulwersuje, ze jak tylko dostanie wypowiedzenie, to jego
          konto sieciowe jest blokowane i ma sie zwinac z firmy w 20 minut. To wlasnie
          ochrona przed takimi ludzmi.
          • Gość: jacobs Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane IP: *.brda.net 14.03.06, 12:44
            Prymiwytni polscy pracodawcy! Uwierzcie, że także wasze mądre myślenie ma
            przyszłość. Nie rezygnujcie z niego! Pamiętajcie, aby każdorazowo dokładnie
            zapoznać się z licencją stosowanego w domu i w firmie oprogramowania i
            wynikającymi z niej obowiązkami względem producentów / twórców oprogramowania.
            To nieprawda, że musicie być złodziejami.
            • night_irbis Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane 14.03.06, 22:35
              A mi się właśnie powoli praca wykrusza... tzn. - czuję, że niedługo się
              rozstaniemy ;) Firma w sumie fajna - szef jest w porządku, koleżanki również,
              ale szefowa się zawzięła na mnie niemilosiernie i widzę, że już na poważnie
              szuka chaka, żeby mnie wywalić. Więc, żeby nie pozwolić jej na taką satysfakcję,
              rozglądam się na poważnie za pracą.
              I tu mam chętkę jednak coś zrobić na odchodne. Nie mam zamiaru kasować żadnych
              danych firmowych - zresztą i tak robimy codziennie backup'y. Ale na moim
              komputerze (stanowisku graficznym) 90% oprogramowania jest nielegalnego. Mojego
              własnego. Które przyniosłam do firmy - bo oni nie mieli prawie nic oprócz
              nędznych kilku starych śmieci sprzed 8 lat. I które zainstalowałam za zgodą
              właściciela i uprzedzeniem, że to jest nielegalne, ale nie dam rady inaczej
              pracować. I tak przez rok to trwało... Więc na odchodne mam zamiar zostawić
              czyściutki komputer. Raz - może w końcu kupią coś legalnego, dwa - będzie ich to
              sporo kosztowało na dzień dobry, jeżeli nadal chcą mieć stanowisko graficzne.
              Tyle mojej satysfakcji. Bo niszczyć firmy z powodu jednej p...y nie chcę.
              Chociaż mogłabym... Chociażby nie kasując tego oprogramowania i nasylając na
              nich policję... Zbankrutowaliby.
      • Gość: mm Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane IP: *.chello.pl 14.03.06, 11:26
        Po części masz rację. O tym samym pomyślałam na drugi dzień, kiedy trochę
        ochłonęłam. Nie właściciel, a pracownik będzie cierpiał z tego powodu. Dlatego,
        żeby nie utrudniać pracy mojemu następcy, do którego nic nie miałam -
        zadzwoniłam z propozycją przekazania mu wszystkich danych, które miałam na
        domowym komputerze. Jednak odpowiedział, żebym nie zawracała sobie głowy tym
        bałaganem i że sam się zwalnia bo widzi, że nie ma w tej firmie perspektyw.
        Prędzej czy później cię zwolnią bo się wypalisz... . I tak też się stało.

        • Gość: mm Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane IP: *.chello.pl 14.03.06, 11:45
          Czy można nazwać własnością pracodawcy materiały, które pracownik sam wykonał w
          domu, poza godzinami pracy, na domowym komputerze i zgrał tylko z osobistego CD
          na komputer firmowy w celu wydruku i powieszenia na tablicy w firmie? Tym
          bardziej, że wykonywał te czynności nad program tzn. nie należały one do jego
          obowiązków, ale były one wynikiem jego dobrej woli, chęci wprowadzenia
          udoskonaleń w firmie wynikały tylko i wyłącznie z motywacji wewnętrznej
          (zewnętrzna motywacja nie istniała).
          To były moje autorskie projekty, które dostawali bezpłatnie. Nie docenili?
          Teraz muszą płacić podwójnie.
        • Gość: BiL I bardzo dobrze zrobił !!!!! IP: *.server.ntli.net 14.03.06, 11:51
          Należy pracownika traktowac jak człowieka, to się takie rzeczy nie będą
          zdarzały. Nie zwalniać pracowników bez powodu, a jak już trzeba zwolnić, to
          rozstać się w zgodzie, wypłaćić większą odprawę i tak dalej.
          Możecie dać sprawę do sądu ale co z tego uzyskacie, nawet jak wygracię sprawę.
          Pracownika można obciążyć kosztami tylko do 3-ech jego pensji, a to zapewne nie
          zwróci nawet kosztów radcy prawnego, nie mówiąc, że trudno będzie udowodnić, że
          pracownik zrobił to umyślnie a nie niechcący, porządkując komputer na odchodnym.
          Mam nadzieje, że teraz będziecie mieli wiele kłopotów w firmie, wydajność
          spadnie i następnym, który zostanie wyp... z roboty to będziesz ty
          kierowniczku, który tak pomiatałeś ludźmi.
            • Gość: Michał Dane można odzyskać IP: *.acn.waw.pl 14.03.06, 13:01
              Proponuje w google wpisać hasło: odzyskiwanie danych, zabezpieczenie dysków.


              w Dystemie dos jeśli skasowałeś dane to komendą undelete lub unerase czy podobnie. Są specjalistyczne firmy które mogą i mają sprzęt by odzyskać dane z każdego formatowania. Nawet jeśli je zapiszecie nowymi. Wydacie 10 tys i po sprawie.
                • avionetka82 Re: Dane można odzyskać 18.03.06, 22:18
                  > > Są specjalistyczne firmy które mogą i mają
                  > > sprzęt by odzyskać dane z każdego formatowania.
                  > To oczywiście nieprawda.

                  Można odzyskać dane i czasem nawet specjalistycznej firmy do tego nie trzeba
                  tylko dobrego informatyka
                  • Gość: jacobs Re: Dane można odzyskać IP: *.brda.net 18.03.06, 22:36
                    Zrób mały eksperyment. Weź dyskietkę. Zapisz na niej jakieś dane. Następnie w
                    trybie super użytkownika uruchom pod konsolą polecenie bardzo skromnego programu
                    do zamazywania danych: #shred -zxu /dev/fd0
                    Po wszystkim poproś informatyka, żeby odtworzył dane z dyskietki, tylko nie z
                    backupów, czy systemów plików z kronikowaniem znajdujących się w sieci. Po
                    prostu z dyskietki.
                • Gość: Michał jacobs g...o prawda IP: *.acn.waw.pl 20.03.06, 00:00
                  Stary, czemu ty się w każdym topicu wypowiadasz niemając zielonego pojecia o temacie???!!!!


                  DysK możesz wielokrotnie formatowac i są firmy i sa specjalisci którzy te dane mogą odzyskać. To że ty nie mozesz bo w windowsie siedzisz, nie oznacza że to nie jest praktykowane. Zauważyłem że ty wszedzie jakies prowokacje robisz, wiesz co - poczytaj coś wiecej zanim coś napiszesz. Papier zniesie wszystko.
                  • Gość: jacobs Re: jacobs g...o prawda IP: *.brda.net 20.03.06, 11:02
                    > wypowiadasz niemając zielonego pojecia o te macie?
                    Podaj przykład na to, że nie mam pojęcia.
                    > DysK możesz wielokrotnie formatowac i są firmy i sa specjalisci którzy te dane
                    > mogą odzyskać.
                    Co to za argument? Nie pisałem w tym wątku o formatowaniu dysku.
                    > To że ty nie mozesz bo w windowsie siedzisz, nie oznacza że to
                    > nie jest praktykowane.
                    Windowsa nie używam od 10? lat, więc skąd ten twój wniosek? Jesteś magiem? Jeśli
                    zdecydujesz się pisać logicznie, to na pewno się porozumiemy.
          • Gość: NIKE Re: I bardzo dobrze zrobił !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 13:41
            Bil, jesteś super Gościem. Jeżeli wszyscy zaczną myśleć jak Ty - czyli
            normalnie po ludzku skończy się to skur.ysyństwo, ten beznadziejny wyścig
            szczurów. Ja też myślę, że pracownik miał rację. Jego notatki i mógł z nimi
            zrobić co chciał. A może na tyle były dobra , że nadawały się do "lekkiej
            przeróbki" i opublikowaniu pod własnym podpisem??? Niektóre mało kreatywne
            BURAKI uwielbiają spijać śmietanę z cudzego kubka. A jak im zależało na nich ,
            no cóż za wiedzę się płaci.
      • Gość: nicpoń A ja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 20:21
        na odchodne, w jednej firmie, która była całkiem pożądna,
        i tragicznie tam nie było, a z perspektywy to prawie jak w niebie,
        (ale nie żałuję że zmieniłam)...
        ... klawiaturki były takie, że na każdym klawiszu była nakładka z obrazkiem
        literki - znaku, (pod tymi nakładkami były klawisze czyste bez literk)...
        zaminiełam więc tylko 3 literki, a właściwie nakładki 'z' 'y' i jeszcze
        cośtam , już nie pamiętam, ale tak, że by wyglądało na inną stronę kodową ,
        inny układ klawiatury. ...
        Informatyk pewnie do dziś dostaje kręćka: bo literki działały tym sposobem w
        jednym układzie a inne znaki w innym. :) :) :) :o
      • Gość: Mały_Bussiness Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane IP: *.echostar.pl 14.03.06, 23:17
        Sądząc z wielu wypowiedzi, zwłaszcza byłych lub obecnych rozżalonych
        pracowników, to nawet dobrze zostawić za sobą taki syf, bo to oznaka silengo
        charakteru. Moim zdaniem, jest to oznaka utraty instynktu samozachowawczego, by
        nie powiedzieć debilizmu. W życiu nie zatrudnię kogoś bez sprawdzonych, co
        najmniej TELEFONICZNIE referencji. Jeżeli któryś z poprzednich pracodawców danej
        osoby poinformowałby mnie o takim numerze na finał, to choćby nie wiem jak tak
        osoba pasowała do mojej firmy, to nie zatrudniłbym. A może jej się nie spodoba,
        że urlop dostała w siepniu a nie w końcu lipca i np. spali mi cały backup? I
        doprawdy, dziwią mnie wszystkie wypowiedzi, że "na pewno po godzinach robił"
        "pewnie go dymali" itd. A może po prostu był zwykłym bucem. Tylko, że jak
        rozumiem, także z innych wątków, bucami moga byc tylko pracodawcy. Pracownikowi
        może się zdarzyć czegoś zapomnieć, raz na kiedyś przyjść na bańce, mieć burdel w
        papierach (bo "taki mam styl pracy") itp.
        • Gość: jacobs Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane IP: *.brda.net 15.03.06, 00:24
          Wierzysz w sprawdzanie referencji? W socjalizmie to sie sprawdzalo, ale
          współcześnie raczej nie można być pewnym, że złe opinie są wiarygodne.
          Komentarze z tego forum pokazują, że wystarczy nie chcieć przespać się z szefem
          / szefową i już ma się złe referencje. Powodów złych referencji bez względu na
          jakość pracy może być tak wiele.
          Czy nie lepiej tego pracownika, który tak pasowałby do twojej firmy, po prostu
          odpowiednio kontrolować, tzn. stworzyć taki system pracy, który nie da powodów
          albo wręcz uniemożliwi czynienie poważnych szkód w przypadku zwolnienia?
          Przecież nie tylko z filmów można się nauczyć czterech prostych czynności:
          1. Wręczenie odprawy pieniężnej.
          2. Wręczenie kartonu na rzeczy i poproszenie o spakowanie się.
          3. Wręczenie świadectwa pracy.
          4. Odprowadzenie pracownika do drzwi.
          To takie nieskomplikowane, że nawet prymitywny pracodawca powinien umieć się
          tego nauczyć.
      • pep-per Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane 15.03.06, 08:34
        Zauważyłem jedną prawidłowośc:
        wypowiedzi pracowników - pracodawca był be, pracownik na pewno był cacy i
        został pokrzywdzony przez "wyzyskiwacza"
        wypowiedzi pracodawców - pracownik był do niczego, bumelant itd, pracodawca
        jest biedny, pokrzywdzony.
        A może tak trochę więcej obiektywizmu? ;)

        Z mojej poprzedniej pracy zostałem zwolniony, ponieważ jedna z moich
        przełożonych nie mogła znaleźć ze mną wspólnego języka (pozostali
        współpracownicy i "reszta" szefostwa nie miała z tym najmniejszego problemu,
        ale nie o to tu chodzi). Ostatni dzień w jednym z moich poprzednich miejsc
        pracy wyglądał w ten sposób, że podczas próby zalogowania się do systemu,
        ukazał się komunikat w stylu "wybrany profil nie istnieje", po czym wyjaśniając
        tą sytuację dowiedziałem się od "ulubionej" - niestety bezpośredniej
        przełożonej, że już nie pracuję. Zabrałem swoje rzeczy i wyszedłem. Po czym
        napiałem długiego, miłego maila pożegnalnego, wysłałem go do jednego z szefów z
        prośbą o przesłanie do wszystkich pracowników oprócz szefowej X. Myślę, ze to
        bardziej zabolało niż jakiekolwiek inne sposoby "pożegnania"
        • Gość: realista Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 10:12
          > napiałem długiego, miłego maila pożegnalnego,
          > wysłałem go do jednego z szefów z prośbą o przesłanie
          > do wszystkich pracowników oprócz szefowej X. Myślę, ze to bardziej
          > ___________zabolało_________ niż jakiekolwiek inne sposoby "pożegnania"
          Jesteś naiwny.
          Żeby ją zabolało musiałbys conajmniej pełny termos wylać na jej nową kieckę.
          Zrozumiesz to jak cię tak samo wyrolują drugi raz.
          A jak cię wyrolują trzeci, to dopiero wtedy zaczniesz działać.

          No cóż najpierw teoria, potem praktyka.
          • pep-per Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane 15.03.06, 10:43
            Gość portalu: realista napisał(a):

            > > napiałem długiego, miłego maila pożegnalnego,
            > > wysłałem go do jednego z szefów z prośbą o przesłanie
            > > do wszystkich pracowników oprócz szefowej X. Myślę, ze to bardziej
            > > ___________zabolało_________ niż jakiekolwiek inne sposoby "pożegnania"
            > Jesteś naiwny.
            > Żeby ją zabolało musiałbys conajmniej pełny termos wylać na jej nową kieckę.
            > Zrozumiesz to jak cię tak samo wyrolują drugi raz.
            > A jak cię wyrolują trzeci, to dopiero wtedy zaczniesz działać.
            >
            > No cóż najpierw teoria, potem praktyka.

            Przynajmniej JA miałem satysfakcję.
      • clk Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane 15.03.06, 10:16
        Zaraz zostane zjechana ale...
        W pazdzierniku moj pracodawca, ktory placil mi 800zl za pelen etat plus
        nieplatne nadgodziny, stwierdzil,ze mnie zwolni (kiedy zaczelam glosno mowic o
        tym,ze za nadgodziny sie placi).
        Pracowalam jako asytetnka - sekretarka - w jego firmie spedycyjnej plus
        musialam robic rozne rzeczy na komputerze dla firmy jego kochanki.
        Kiedy dostalam moje wypowiedzenie (z dnia na dzien) komputera polecialo
        wszystko to, co ja sama robilam - dla niego i dla niej.

        Wiem, to beznadziejne i tak dalej. Aczkolwiek, tak, jak on mnie traktowal ...
        zaden pracodawca tak nie robil :)
      • zlotyrybek Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane 15.03.06, 12:33
        Już wiem, że mój poprzedni pracodawca miał rację.
        Rano przychodziło się do pracy i nie działała skrzynka pocztowa - nic dziwnego -
        siadła sieć...jak zwykle.

        Następnie pani dyrektor administracyjna w towarzystwie świadka (najczęściej
        managera działu) wchodziła do pokoju zwalnianego pracownika ze słowami "Proszę
        wstać i odsunąć się od komputera"

        I delikwent miał 5 minut ( w towarzystwie komisji) na zabranie swoich
        osobistych rzeczy ( bo tyle ich w pracy powinien mieć, że 5 minut wystarczy) i
        się zabierał do domku.

        Bardzo mnie to zbulwersowało i zrobiłam awanturę na 5 pięter, że w moim dziale
        to na pewno nie będzie tak wyglądało. I rzeczywiście nie wyglądałao.

        Ale teraz - po tym wątku - wiem, że mieli rację.

        Nie ma wytłumaczenia na takie zachowanie zwalnianego pracownika. Wszystko co
        posiada na komputerze jest własnością firmy a nie pracownika. Jeśli nie
        odpowiada mu wynagrodzenie, traktowanie, firma, szef czy temperatura w biurze -
        TO NIECH SIĘ ZWOLNI. Takie zachowanie jest zwykłym chamstwem i można spokojnie
        udowodnić w sądzie kiedy nastąpiło skasowanie danych z dysku. Ja bym się nie
        zawachała na miesjcu pracodawcy. Jak pracownikowi firma zagląda w skrzynkę czy
        dysk to jest wielkie halo, że to naruszenie dóbr, ale jak pracownik skasuje to
        co zrobił dla firmy, za jej pieniądze i używając jej narzędzi - to oczywiście
        miał rację, bo to chamy !!

        Gratuluję - wyleczyliście mnie ! Teraz mam jasność jak zwalniać ludzi.

        Pozdrawiam
        • Gość: DJ abeł druga strona medalu IP: *.e-wro.net.pl 15.03.06, 12:47
          > Gratuluję - wyleczyliście mnie ! Teraz mam jasność jak zwalniać ludzi.

          pamiętaj że każdy kij ma dwa końce. Relacje o tym jakie zwyczaje panują w
          Twojej firmie przy zwalnianiu pracownika będą krążyć wśród potencjalnych
          kandydatów na zwolnione własnie miejsce :)
          • zlotyrybek Re: druga strona medalu 15.03.06, 12:53
            Jakoś się tym nie martwię - większy problem dla mnie byłoby odtworzenie
            dokumnetacji niż wybranie pracownika - na pewno znajdę kogoś w 100 CV
            nadsyłąnych dziennie podczas rekrutacji. Ciekawe tylko czy on też będzie tak
            szanował współpracowników i pracodawcę jak wyżej opisano.
            Zakładam, że tak - utwierdził mnie w tym ten post. Żadnego spoufalania się,
            zaufania - taki jest wniosek, sorry.
            • wredny_menel Żeby być kierownikiem nie trzeba żadnych uprawnień 15.03.06, 13:57
              Z profesjonalnego punktu widzenia - jeżeli z komputera pracownika znikają
              pliki, to znaczy - bez wzgledu na przyczynę - że firma nie jest przygotowana
              na wywołane, czy to czynniem ludzkim, czy tzw "siłą wyższą", zakłócenie w działaniu.

              W związku z czym, użalanie sie nad firmą i swoiste reinterpretowanie wydarzeń
              na forum jest tylko świadectwem Waszej, skrajnej amtorszczyzny w dzałalności
              zawodowej.

              Przyjmowanie do pracy 1 z 100/1000/10000/.... CV a i tak za 1000zł
              brutto,powoduje że żaden sprawny zawodowo pracownik sie tam nie zjawi.

              W rezultacie, Firma jako całość i tak pójdzie do piachu - w krótszym lub
              dłuższym czasie.

              Co do obowiązujących mitów - te 100-1000 CV na dzień dzisiejszy, dotyczy już
              tylko stanowisk bez wiedzy specjalistycznej - dotyczy to także wszelkich
              managerów od działalności "cudotwórczej" - banki, ubezpieczenia oraz inne tzw
              usługi.

              Liczba składanych ofert z wymogami i wiedzą specjalistyczną spadła w ciągu roku
              do 20%, radzę wiec złotymrybkom wyciagnąc wnioski.............


              Żeby jeżdzić samochodem trzeba mieć prawo jazdy
              Żeby mieć dziecko nie trzeba żadnych uprawnień - a szkoda.
              ŻŻeby być kierownikiem nie trzeba żadnych uprawnień - sami kopiecie sobie dół !
              • krzysztofsf A w USA mowia - niemozliwe.. 15.03.06, 14:00
                www.di.com.pl/news/13081,1.html
                acob Citrin był zatrudniony przez firmę International Airport Centers i jako pracownik dysponował służbowym laptopem. Okazało się, że pracował nie tylko dla firmy, ale i na własną rękę i do tego w tej samej branży, co zdaniem jego pracodawców naruszało warunki kontraktu. Citrin odszedł więc z firmy i oczywiście zwrócił służbowy komputer.

                Byli pracodawcy Citrina postanowili przekonać się, co było na twardym dysku, ale nie byli w stanie odzyskać skasowanych plików. Jak się okazało - Citrin posłużył się programem do "bezpiecznego" usuwania informacji z dysku.

                IAC postanowiła oskarżyć Citrina o niszczenie firmowych danych. Początkowo wydawało się, że w ogóle nie dojdzie do procesu, ale sąd orzekł, że kasowanie plików z komputera służbowego było przestępstwem naruszającym przepisy zawarte w dokumencie Computer Fraud and Abuse Act.

                Wspomniany dokument mówi, iż przestępstwem jest "umyślne niszczenie danych bez autoryzacji". Zdaniem IAC Citrin przestał być pracownikiem, nie w chwili odejścia z pracy, ale już gdy złamał postanowienia kontraktu, dlatego nie miał prawa kasować danych znajdujących się na komputerze.

                Sam Citrin broni się mówiąc, że jego kontrakt pozwalał mu na "zniszczenie" danych w laptopie po odejściu z pracy. Sędzia nie przyjął tych wyjaśnień.

                Decyzja jaką wydał sąd pociągnie za sobą istotne konsekwencje. Wynika z niej, że samo usuwanie danych z komputera przy pomocy narzędzi takich jak Wipe czy Secure Empty Trash może narażać na oskarżenie. Zauważmy, że nie można zawęzić usuwanych danych do "poufnych" czy "istotnych", bo nie da się powiedzieć, co zostało usunięte.

                Sprawa Citrina będzie miała swój dalszy ciąg w sądzie apelacyjny
          • pep-per Re: druga strona medalu 15.03.06, 13:23

            > Gratuluję - wyleczyliście mnie ! Teraz mam jasność jak zwalniać ludzi.

            Nie można uogólniać. Pracownik pracownikowi nie równy. Dużo zależy właśnie od
            powodów i sposobu, w jaki zwolnisz pracownika. Mój obecny pracodawca stosuje
            ciekawą metodę. W momencie, gdy kończy się umowa, wysyła na nie wykorzystany
            urlop. Najciekawsze jest to, że o urlopie pracownik dowiaduje się przypadkiem
            (najczęściej sprawdzając grafik - pracujemy w systemie zmianowym)
        • Gość: jacobs Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane IP: *.brda.net 15.03.06, 15:25
          > Gratuluję - wyleczyliście mnie ! Teraz mam jasność jak zwalniać ludzi.
          Nareszcie. Przecież zdecydowana większość zwalnianych pracowników chce mieć
          wszystkie sprawy "zakładowe" uregulowane szybko i sprawnie. Przetrzymywanie
          ludzi tygodniami po wręczeniu wypowiedzenia jest głupotą. Wszelkie przysługujące
          pieniądze do ręki, złożenie podpisów, przekazanie wszelkich innych rozliczeń i
          do domu. Dzięki temu pracownik ma więcej czasu na szukanie nowej pracy i nie
          musi wielokrotnie jeździć do byłego pracodawcy i upominać się o żadne zaległe
          świadczenia, dokumetny ZUSowskie itp.
          Niestety trudno znaleźć takich nie złośliwych, lecz konkretnych i porządnych
          pracodawców, jak ty.
      • Gość: majka Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane IP: *.mtvk.pl 15.03.06, 18:17
        ..nie chciałabym urazić założyciela wątku, ale...

        Ludzie, pomyślcie, jaka firma, jaki pracodawca będzie się skarżył
        na tym forum w takiej sprawie? Oczami wyobraźni widzę piętrową zdezelowaną
        kamieniczkę w podupadłej części miasta, chwiejące się poręcze,trzeszczące stare
        schody, i w końcu - mały, stary, świeżo odmalowany pokoik 5x5. I szefa za
        biurkiem - i propozycję zarobku 1000brutto:))) I niesprawiedliwość i niefajną
        atmosferę.
        Mogę się mylić :)
        • Gość: Vorden Re: Pracownik na odchodnym wykasował dane IP: *.echostar.pl 19.03.06, 03:18
          No właśnie mylisz się. Wyobraż sobie raczej lużną atmosferę, całkiem przyzwoite
          pieniądze, większe niż 1000 PLN, całkiem przyzwoitą lokalizację firmy, żadynch
          bezpłatynch nadgodzin. Luz i samodzielność. I wiesz o co były pracownik miał
          największy żal? Że go to zaskoczyło. Od ponad roku nie robił kompletnie nic,
          jeżeli ktoś mu wydał stsownego polecenia. Zero inicjatywy. Leniwy, dobrze
          opłacany truteń. Nie wywalalismy go tak długo, jak się dało, bo było nam go żal.
          Zaraz ktoś pewnie powie, że w takim razie to i tak nasza wina, bo organizacja
          pracy szwankowała. Może i tak poniekąd było, ale funkcja gościa zakładała dużą
          samodzielność, którą wykorzystywał wyłącznie na pierdznie w stołek. I powiem
          szczerze, już po 2 tygodniach widać pozytyne skutki braku tego jegomościa, nawet
          biorąc pod uwagę czas poświęcony na odzyskiwanie danych.
        • mpopo2 Dane można spokojnie odzyskać 20.03.06, 00:16


          Nie zrobicie tego sami, są od tego specjalistyczne firmy. Dane z różnych etapów eksploatascji dysku twardego. A to że nie wiecie jak, to normalne. Nie każdy jest informatykiem tak jak nie każdy jest mechanikiem.

          To jest raczej kwestia ceny usługi.

          Jacobs nie wprowadzaj ludzi w błąd, nielubię jak ktos się wypowiada mie znając się do końca. POczytaj wiecej o tym. Polecam
          • Gość: jacobs Re: Dane można spokojnie odzyskać IP: *.brda.net 20.03.06, 11:23
            Skłonności do obrażani ludzi masz duże :). Teraz sprawdźmy, jaką masz wiedzę.
            Aby każdy mógł uczestniczyć przynajmniej w początku dyskusji, znalazłem
            tłumaczenie manuala do programu, o którym pisałem powyżej. Nie oznacza to, że
            shred jest najlepszym programem w tej kategorii, po prostu chciałem pozostać
            przy, moim zdaniem, wystarczającym narzędziu umożliwiającym zniszczenie danych.
            Zdanie innych osób podane zostało poniżej, w dokumentacji programu. Wiem już, że
            się z nami nie zgadzasz. Teraz czekam na twoją _konkretną_ argumentację.
            Konkretne argumenty zawsze mnie przekonują, więc przestań myśleć, że tak nie jest.

            _shred_ nadpisuje urządzenia lub pliki, pomagając uchronić dane przed
            odzyskaniem nawet za pomocą bardzo drogiego sprzętu.

            Normalnie gdy usuwamy plik (zobacz rm (1)), dane nie są faktycznie niszc-
            zone. Niszczony jest wyłącznie indeks wskazujący, gdzie jest prze-
            chowywany plik, a miejsce jest udostępniane do ponownego wykorzystania.
            Istnieją narzędzia odzyskiwania skasowanych danych usiłujące odtworzyć
            indeks i potrafiące odzyskać plik, jeśli części nie były ponownie użyte.

            Na zajętych systemach z prawie pełnymi napędami, miejsce może zostać
            ponownie wykorzystane w ciągu kilku sekund. Nie ma jednak sposobu, by się
            co do tego upewnić. Jeżeli posiadamy istotne dane, chcemy być pewni, że
            odtworzenie nie jest możliwe, w tym celu faktycznie nadpisując plik
            nieistotnymi danymi.

            Jednak nawet po takim nadpisaniu, możliwe jest zabranie dysku do labora-
            torium i użycie różnego czułego (i kosztownego) sprzętu do oglądnięcia
            śladów "echa" pierwotnych danych pod danymi, które je nadpisały. Jeżeli
            dane zostały nadpisane tylko jednokrotnie, to nie jest to nawet takie
            trudne.

            Najlepszym sposobem usunięcia czegoś nieodwracalnie jest zniszczenie jego
            nośnika kwasem, stopienie lub podobne czynności. Dla tanich nośników
            wymienialnych, jak dyskietki, jest to metoda zalecana. Jednak dyski
            twarde są drogie i trudne do stopienia, więc narzędzie shred
            [tłum:niszczarka, shred oznacza cięcie na paski] próbuje osiągnąć podobny
            efekt w sposób nieniszczący.

            Posługuje się ono wieloma kolejnymi nadpisywaniami, z wzorcami danych
            dobranymi tak, aby zmaksymalizować szkody wyrządzane starym danym. Mimo,
            że działa to także na dyskietkach, to wzorce zaprojektowane są dla
            uzyskania najlepszego efektu na dyskach twardych. Więcej szczegółów
            znaleźć można w kodzie źródłowym oraz wystąpieniu Petera Gutmanna `Secure
            Deletion of Data from Magnetic and Solid-State Memory', z materiałów
            Szóstego Sympozjum Bezpieczeństwa USENIX (San Jose, California, 22-25
            lipca 1996).

            Zauważ, iż w shred poczyniono pewne bardzo istotne założenie: że używany
            system plików nadpisuje dane w miejscu. Taki jest tradycyjny sposób
            wykonywania tej operacji, ale wiele współczesnych projektów systemów
            plików nie spełnia tego założenia. Wyjątki obejmują:

            * Systemy plików oparte o rejestrację (log) lub dziennik zmian (jour-
            naling), jak dostarczane z AIX czy Solarisem.

            * Systemy plików zapisujące nadmiarowe dane i działające nawet jeśli
            któryś z zapisów zawiedzie, tak jak systemy plików bazujące na
            RAID.

            * Systemy plików tworzące tzw.snapshots ("zdjęcia stanu"), jak Net-
            work Appliance NFS server.

            * Systemy plików z buforowaniem (cache) w tymczasowych miejscach, jak
            klienci NFS wersji 3.

            * Kompresowane systemy plików.

            Jeśli nie mamy pewności jak działa nasz system plików, powinniśmy
            założyć, że nie nadpisuje danych w miejscu, co oznacza, że shred nie może
            w sposób godny zaufania działać na zwykłych plikach tego systemu.

            Mówiąc ogólnie, pewniej jest niszczyć dane całego urządzenia niż pliku,
            gdyż obchodzi się wówczas problem konstrukcji systemu plików wspomniany
            powyżej. Jednak nawet niszczenie danych z całych urządzeń nie zawsze jest
            całkowicie godne zaufania. Na przykład, większość dysków zaznacza błędne
            sektory w sposób niewidzialny dla aplikacji; jeżeli złe sektory zawierają
            ważne dane, shred nie będzie w stanie ich zniszczyć.

            shred nie podejmuje żadnych prób wykrycia lub zgłoszenia takich kłopotów,
            tak jak nie usiłuje niczego robić z kopiami zapasowymi. Jednak, ponieważ
            pewniejsze jest "niszczenie" za jego pomocą całych urządzeń niż plików,
            shred domyślnie nie obcina ani nie usuwa pliku wynikowego. Takie
            zachowanie jest bardziej odpowiednie dla urządzeń, które zwykle nie mogą
            być obcięte (trunctated) ani nie powinny być usuwane.
      • Gość: tezmialemteproblem zrob mu jakis "Czarny Rekord", tepic takich IP: 218.14.183.* 20.03.06, 00:42
        w tej chwili juz nic nie mozesz zrobic.
        Jedynie, to postepowac w podobny sposob jak zwolniony facio. Wejdz na wszyskie
        jego dane, gwarancje kredytowe, platnosci podatkowe, etc, etc i napisz co to
        jest za individuum - nastepny pracodawca przed przyjeciem go do pracy pomysli
        podwojnie nim go przyjmie.
        prosto - zab za zab, oko za oko, nauczy sie holota ze kazdy kij ma dwa konce

        o wczornisci, jak sie pisze holota czy "cholota"??

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka