Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ????

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 11:38
    Pomóżcie, szwagier (brat męża) ma już 29 lat, już dawno skończył studia i nie
    chce iść do pracy. Jest na garnuszku u rodziców więc mu dobrze, tylko ciągle
    narzeka, że na nic kasy nie ma. Jest niby na studiach doktoranckich, nie
    dostaje stypendium, doktoratu też za bardzo nie pisze. Facet nie zdaje chyba
    sobie sprawy, że to, że nie ma żadnego doświadczenia zawod. w tym wieku to
    ogromny minus. Co robić? Rozmawialiśmy już z nim pare razy, ale on do byle
    jakiej roboty nie pójdzie.
    Czy jest sens się w to angażować, czy zostawić sprawy tak jak są? Czuję tylko,
    że marnuje sobie życie. Szkoda go.
      • Gość: garraretka Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 11:42
        życie to on sobie JUŻ zmarnował.

        Ja bym sobie dała spokój z darmozjadem - szkoda czasu na społecznego pasożyta.
        Jego rodzice powinni zamknąć przed nim lodówkę, nie karmić, nie ubierać, nie
        opierać - NIE UTRZYMYWAć! Gdyby zaczął chodzić brudny i głodny może by się
        opamiętał. Innej opcji nie widzę.

        Żałosne tylko, że takie nieprzystosowane do dorosłego życia w społeczeństwie
        jednostki rodziny zakładają...

        ehhh... mówię zdecydowane NIE posożytnictwu społecznemu!
        • 2kible Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? 06.04.06, 11:48
          garraretka znowu sie mieszasz w nieswoje sprawy.
          Facet nie po to studiowal aby pracowac,chyba bylby frajerem
          • Gość: garraretka Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 11:49
            2kible napisał:

            > Facet nie po to studiowal aby pracowac,chyba bylby frajerem

            nooo..to ci się udało ;)))
            • Gość: Pysiaczek Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 19:48
              Co szwagier robi całymi dniami ? Ja sobie nie wyobrażam, żeby nie pracować.
              Siedziałam kilka mcy w domu bo rzuciłam pracę i nie tak od razu znalazłam nową
              i po pewnym czasie zauważyłam u siebie taki lęk - przed ludźmi. Siedząc w domu
              dostaje się takiego ogłupienia, że hej !

              Z tym panem będzie coraz gorzej. Mnie się na kolejnych rozmowach - co Pani
              robiła przez tyle czasu w domu ???? Tylko, że ja mam wytłumaczenie bo miałam
              prace zlecone typu umowa o dzieło związane z moim wykształceniem.
              • Gość: 2kible Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 08.04.06, 07:20
                naprawde nie mozecie zyc bez pracy?Facet w tym wieku moze miec
                sex,poimprezowac,wypoczac itd
                a wy tylko praca i praca
                • Gość: ja Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.06, 17:39
                  Bratowa męża ma 28 lat nigdy jeszcze w swoim życiu nie pracowala. Mieszakja z dziećmi u tesciow,tesciowe kupuja jedzenie, placą rachunki, zajmują sie dzieckiem trzy letnim, starszy pięciolate chodzi do przedszkola, bo ona nie poradzi sobie z dwojka.Ta pani nie garnie sie w zaden sposob do pracy, coraz ma nowe wizje interesow,wyjazdow zagranicznych.Poza tym straszy co raz rozwodem, tak dla porzadku aby sie nic w dotychczasowym ukladzie nie zmienilo.........To dopiero pasozyt w dodatku z podlym charakterem....
                  • Gość: rety Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: *.perfect.net.pl / *.perfect.net.pl 08.04.06, 19:11
                    >To dopiero pasozyt w dodatku z podlym charakterem....


                    No to trafil swoj na swego

                    • Gość: 2kible Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 08.04.06, 20:55
                      nie bratowa jest problemem
                      a ty
      • Gość: marcin_r Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: *.21.pl / *.21.pl 08.04.06, 21:04
        U mnie w rodzinie ciotka też jest takim pasożytem. A właściwie była przez
        *naście dobrych lat. Żyje z matką, która ma emeryturę po mężu, jedzenie ma
        zapewnione, dach na głową takoż. Tylko nieraz jej brakowało na różne zachcianki
        z powodu braku swojej kaski. Cóż ja mogę powiedzieć - z perspektywy lat jedynie
        rzeknę, że jeśli szwagier nie zrozumie sam, iż musi iść do pracy nikt go do tego
        nie przekona. Moja ciotka dostawała oferty pracy dosłownie pod nos i nie
        pasowała jej praca w niedzielę, praca jako sprzedawca, mówiła że musi odpocząć,
        a dopiero później może się zastanowi nad ofertą (gdy ta była "na już"). Słowem -
        wymyślała 1001 powodów, dla których nie warto pracować. Teraz zrozumiała i
        pracuje, ale za marną kasę i jest w takim wieku, że trudno będzie znaleźć jej
        cokolwiek innego, a to z racji wieku i nikłego doświadczenia. Takie noje 0,3 pln
        na podstawie podobnej sytuacji w rodzinie.
        • Gość: marcin_r Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: *.21.pl / *.21.pl 08.04.06, 21:05
          0,03 pln oczywiście.
          • Gość: jarek panasiuk tp Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: *.chello.pl 08.04.06, 21:43
            Nie ma sie co przejmować, na szczescie są na świecie
            zaradne głupio-mądre pasożyty jak ten jacobs tacy zawsze znajdą żeby
            obciążyć ludzi pracy (wrednych pracodawców - łobuzów co osmielają się byc
            wydajni),
            tak własnei działa pasożyt : niszczy organizm na którym żeruje,
            dlatego jedynym wyjściem jest go zniszczyć.
            • Gość: 2kible Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 09.04.06, 06:50
              sami jestescie pasozytami zabierajac miejsca pracy innym bardziej potrzebujacym
            • Gość: tezbylemdurny Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: 219.130.147.* 09.04.06, 07:10
              Masz racje Jarek.
              Mialem taka babe, co sie nie chciala ruszyc - ciagnalem z nia ze wzgledu na
              dzieci, wreszczie zmadrzalem i pogonilem - lepiej pozniej niz wcale.
              Teraz dzieci maja zapewniona przyszlosc i mnie sie duzo lepiej uklada.

            • Gość: jacobs Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: *.brda.net 09.04.06, 11:23
              > Nie ma sie co przejmować, na szczescie są na świecie
              > zaradne głupio-mądre pasożyty jak ten jacobs
              Wolność, równość, braterstwo. Co daje twój liberalizm? Zamiast wolności daje
              ludziom strach o utratę miejsca pracy, o przyszłość rodziny. A przecież wolność
              to brak strachu! Równość? Jak wielu pracuje ponad osiem godzin, podczas gdy inni
              nie mają pracy. Jak wielu pobiera wysokie świadczenia i nadal pracuje. Jak wielu
              cwaniaczków uwłaszczyło się po 1989 r. z majątku PRL i teraz udają idiotów
              twierdząc, że dorobili się własną pracą. Braterstwo? Jest na Zachodzie.
              Studentów popierają związki zawodowe i na odwrót. A u nas? Wróciło to, co było
              przed 1980 r. Każdy walczy o koniec własnego nosa. Człowiek człowiekowi szują.
              Za złe traktowanie Polaków kiedyś rozliczymy takich kolaborantów jak ty.
      • Gość: Kukuleczka Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 14:21
        Co robi całymi dniami? Gra w gry komputerowe, daje jeść rybkom, ogólnie się nie
        przemęcza. Najgorsze, że teściowa nie "wypycha" go do roboty, teściowie nie za
        dużo zarabiają, więc jedna osoba więcej na utrzymaniu to dość duże obciążenie.
        Jednak teściowa nigdy nie mówi mu, żeby szukał jakiejś pracy, zawsze go broni,
        no i jest wytłumaczenie, że robi doktorat. Doktorat oczywiście jest w fazie
        "przemyślania", ta faza trwa już ponad 2 lata.
        Dodam tylko, że w domu też nic nie robi (poza karmieniem rybek, bo umyć akwarium
        to za duży wysiłek i mąż musi jechać pomagać).
        Czasami sobie myślę, jak to jest, że mój mąż jest zupełnie inny, pracuje od 22
        roku życia, a całe studia udzielał dzieciakom korków.
        • Gość: redudek Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: *.perfect.net.pl / *.perfect.net.pl 09.04.06, 15:35
          odwal sie od nieswoich spraw zajmin sie wreszcie swoimi 4literami, a wszyscy
          beda szczesliwi
        • iberia30 Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? 09.04.06, 18:34
          Zatem wypada tesciom "podziekowac" za wychowanie psozyta, moze zapytaj szwagra
          kto go bedzie utrzymywac jak zabraknie rodzicow?Po prostu rece opadaj, jak sie
          czyta o takich sytuacjach, dla mneit o po prostu nie do pomyslenia, ze majac 30
          na karku nie pracowac, ale z drugiej strony nie dziwie sie mu, skoro rodzice
          tacy poblizliwi i "dobrzy" dla synusia robia mu najwieksza krzywde.
        • trzydziestoletnia Nie pomagac.. 10.04.06, 13:33
          > (..)w domu nic nie robi (poza karmieniem rybek, bo umyć akwarium
          > to za duży wysiłek i mąż musi jechać pomagać).

          A PO CO mąż pomaga? Widzisz, juz sami daliscie sie wciagnac w to pomaganie
          szwagrowi - zacznijscie od siebie i przestancie pomagac, odmawiajacie z
          odpowiednia infiormacja o powdach ("jestes juz duzym chlopcem, sam mozesz to
          zrobic";) Czy pomagacie mu (lub rodzicom w zwiazku z jego sprawami) jeszcze w
          innych kwestiach? Dobrze sie zastanow.
      • Gość: KamilT Pytanie powinno brzmieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 15:58
        Jak zmusić około 2,5 miliona ludzi, by poszli do pracy i nie pasożytowali? 2.5
        mln to szacunkowa liczba rzekomych emerytów i bezrobotnych, którzy nie chcą
        pracy, woląc żyć na cudzym garnuszku.
        • Gość: er Re: Pytanie powinno brzmieć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 17:59
          Wątpie, aby mozna było zmusić takie osoby do szukania pracy. I nie pisze tu o tych osobach, które chcą pracować, a tej pracy obecnie nie maja, ale nie siedza z założonymi rękami tylko szukaja, dorabiają i wykonują codzienne prace w domu, a nie migaja sie od nich.Niektórym osobom jest po prostu wygodnie.Tylko ciekawe co będzie jak tych żywicieli zabraknie???
        • garraretka Re: Pytanie powinno brzmieć 09.04.06, 18:10
          Gość portalu: KamilT napisał(a):

          > Jak zmusić około 2,5 miliona ludzi, by poszli do pracy i nie pasożytowali? 2.5
          > mln to szacunkowa liczba rzekomych emerytów i bezrobotnych, którzy nie chcą
          > pracy, woląc żyć na cudzym garnuszku.


          rzekomych emerytów? Co to za bzdury??? Jak można być rzekomym emerytem???
          Emerytem się zostaje w momencie osiągnięcia odpowiedniego wieku - inaczej się
          nie da!

          Pewnie myślisz o rzekomych rencistach - ale to zupełnie inna kategoria osób. I
          tu się zgodzę - spora ich część renty sobie po prostu "załatwiła".
          Ale emerytów do tego wspólnego kotła wsadzać nie wolno - oni na swoją emeryturę
          ZAPRACOWALI!
          • Gość: XXX Lanie w Banie..ale bzdury IP: *.acn.waw.pl 09.04.06, 18:31
            Szukam pracy od paru miesięcy, wysyłam chodzę pytam się, wysyłam profolio, próbki szkoleń, moje własne szkoleni, tworze bazy danych, wysyłam pomysły i mam ok 3-4 rozmow kwalifikacyjnych. I wiecie co? Praca jest.


            tylko ten 1000 netto to moga sobie włożyć w d...pe! Planuje się ożenić, nie moge skazywać mojej dziewczyny na biede, musze szukać dalej pracy. Dlatego biore zlecenia, reperuje Komputery na czarno, pisze magistrantom wyniki statystyczne, robię co moge by wypłynąć.

            Znam na pamięćwiększość portali z pracą, a niektóre oferty notorycznie siepokjawiają jako reklama firmy. Z urzedami też się bawiłem, wku...ia mnie nepotyzm i sytuacja w kraju. Wkurw...ia mnie nienawiść do tych co tej pracy nie mają i się od niech wszyscy odsuwają. Wku..a....ją mnie ludzie co się załapali do roboty tak jak autorka tego tematu i krytykuje innych. Chcesz pomóc - nie szkodź. Nie chwal swojego wspaniałego męża pracującego od 22 roku życia i dającego korki, bo nie wszyscy tak mają.

            Mam gruba teczkę referencji, wolontariatów praktyk i aktywności skierowanej dla innych. Raz mi się noga obsuneła i wszyscy nas bezrobotnych olewają.

            Co ci ten człowiek przeszkadza. Człowiek jest jedyną istota na ziemi która jak widzi kogoś na ziemi to jeszcze go kopnie.

            Bezrobocie to wina politykow którzy robią sobie jaja i którzy maja nas w dupie.
            Miejsc pracy nie przybywa, jest wyz demograficznt 78-79'roku.

            No i co ze ostatnie 5 rozmow zaproponowano mi prace- jak 1 k netto to za mało.

            Jak zamiast 1700 netto miał bym umowe o prace na 899 i reszta umowa zlecenie. Emerytura to Bajka.


            Więc drogie Szwagrowe opier///dolcie się od tych co tej pracy naprawde szukają. Jak bym miał taką szwagrową to tez bym pracy nieszukał. Normalnie pijawka emocjonalna.
            • Gość: kukuleczka Re: Lanie w Banie..ale bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 18:58
              Człowieku, gdyby on pracy szukał, ale on pracy NIE SZUKA. Ma wszystko gdzieś,
              nie myśli o przyszłości, chyba nie rozumie, że z każdym rokiem będzie miał
              trudniej. Już są ludzie od niego młodsi, z tym samym wykształceniem i
              DOŚWIADCZENIEM. Ja nie chcę mu dokopywać dlatego rzadko rozmawiamy o pracy, ja w
              zasadzie nigdy, jeśli już to mój mąż. Tyle, że marnuje sobie facet życie.
              • Gość: chaita nie pie.. ze tak sie przejmujesz jego losem IP: *.perfect.net.pl / *.perfect.net.pl 09.04.06, 19:18
                ty mu po prostu zazdroscisz
                • Gość: ja Re: nie pie.. ze tak sie przejmujesz jego losem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 05:17
                  A czego tu zazdrościć??Szkoda teściów....
          • Gość: KamilT rencistów, nie emerytów IP: *.uz.zgora.pl 09.04.06, 19:25
            miało być "rzekomych rencistów", oczywiście. Ich liczbę szacuje się awet na 1,5
            - 1,7 mln.
            • 2kible Re: rencistów, nie emerytów 10.04.06, 07:06
              facet zostanie doktorem to bedzie leczyl tesciow za darmo ;D)))
              kukuleczko jestes pelna jadu i zlosci,zmien nicka na zmija
      • Gość: lili kuleczko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 11:07
        kuleczko- czy Ty przypadkiem nie oczekiwałaś, że wszyscy będą chwalić Ciebie i
        Twojego męża, a baty dostaną się szwagrowi ? No, no, no- nieładnie. I to w
        rodzinie takie rzeczy robić. Daj Ty temu człowiekowi święty spokój, nie Twoja
        miska, to jego życie i jak sobie ułoży tak będzie miał. Wy rzadnych niekorzyści
        z tego mieć nie będziecie. A może zazdrościsz mu, że nie musi się rano do
        roboty zrywać ?
        • kali1974 Re: kuleczko 10.04.06, 17:25
          Gość portalu: lili napisał(a):

          > kuleczko- czy Ty przypadkiem nie oczekiwałaś, że wszyscy będą chwalić Ciebie
          i
          > Twojego męża, a baty dostaną się szwagrowi ? No, no, no- nieładnie. I to w
          > rodzinie takie rzeczy robić. Daj Ty temu człowiekowi święty spokój, nie Twoja
          > miska, to jego życie i jak sobie ułoży tak będzie miał. Wy rzadnych
          niekorzyści
          >
          > z tego mieć nie będziecie. A może zazdrościsz mu, że nie musi się rano do
          > roboty zrywać ?

          wiesz co, ja akurat doskonale ją rozumiem... pomyśl, za np. 25 lat, kiedy
          autorka i jej mąż będą na zasłużonych emeryturach, jak myślisz kto będzie dawał
          jeść szwagierkowi, który emerytury nie dostanie?? Znam to z autopsji, mamy taki
          przypadek w rodzinie, wujek przez większość życia uważał za stosowne bawić się
          i kombinowac, teraz ma 50-kę, mieszka w pokoju socjalnym i nie ma co do gara
          włożyć, a moi rodzice ze swoich emerytur pomagają, w końcu to brat. Bo cóż
          innego mogą zrobić?
          • Gość: utrzymujący Re: kuleczko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 17:34
            dokładnie, też to dobrze znam i to u mnie też jest wujek...
            a najlepsze jest to, co mówi o nim jego matka, moja babcia: "taaakie
            bieeedactwo, taki chory i nie ma nawet na chleb! musimy mu pomagać!"

            a chory to on jest! faktycznie! bo chlaniem rozwalił sobie wątrobę, a na chleb
            nie ma, bo pracował w sumie ze 2 lata, a każdą gotówkę, którą dostał do łapy -
            przechlał... i teraz to on jest biedactwo!

            szlag!
      • Gość: też doktorant Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: *.acn.waw.pl 10.04.06, 18:28
        Gość portalu: kukuleczka napisał(a):

        > Pomóżcie, szwagier (brat męża) ma już 29 lat, już dawno skończył studia i nie
        > chce iść do pracy. Jest na garnuszku u rodziców więc mu dobrze, tylko ciągle
        > narzeka, że na nic kasy nie ma. Jest niby na studiach doktoranckich, nie
        > dostaje stypendium, doktoratu też za bardzo nie pisze. Facet nie zdaje chyba
        > sobie sprawy, że to, że nie ma żadnego doświadczenia zawod. w tym wieku to
        > ogromny minus. Co robić? Rozmawialiśmy już z nim pare razy, ale on do byle
        > jakiej roboty nie pójdzie.
        > Czy jest sens się w to angażować, czy zostawić sprawy tak jak są? Czuję tylko,
        > że marnuje sobie życie. Szkoda go.

        Po części za tę sytuację winę ponosi nasze kochane państwo. Przyjęto faceta na
        studia doktoranckie, jednak świadczeń stypendialnych ani żadnych innych mu nie
        przyznano, tak więc facet nie ma specjalnej motywacji, i w sumie go rozumiem.
        Dziwi mnie jednak, że nie chce mu się gdzieś pracować, chociażby na zlecenia
        (skoro załapał się na doktorat, to chyba ma jakiś tam potencjał i mógłby łapać
        lukratywne fuchy w swojej dziedzinie).
        Wracając do doktoratu - sam na pierwszym roku nie dostawałem stypendium ani
        kasy za prowadzenie zajęć dydaktycznych, tak więc na uczelni zbytnio się nie
        wysilałem, pojawiałem się od czasu do czasu, głównie w celach towarzyskich.
        Jednak chałturzyłem (i robię to nadal), ile się da. Tylko że ja - zapewne w
        odróżnieniu od Twojego Szwagra - mam motywację w postaci pewnego dość
        kosztownego hobby.
        • Gość: kukuleczka do doktoranta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 19:20
          Doktorancie, jest dokladnie tak jak piszesz. Potencjał ma, i mógłby byc dobry w
          dziedzinie, w której się wykształcił (i nadal kształci), ale myślę, że
          doświadczenie jest jednak kluczowe w jego dziedzinie. Niestety żadne chałtury go
          nie interesują :(
          • Gość: też doktorant do kukułeczki IP: *.acn.waw.pl 10.04.06, 22:53
            Czy Szwagier ma jakieś zainteresowania (poza graniem na komputerze)? A kobietę
            ma? Bo wydaje mi się, że potrzebna jest mu jakaś motywacja. Ktoś powie, że
            każdy powinien mieć motywację, żeby zarabiać na chlebek, ale ja ze swojej
            strony wiem, że niektórym potrzebne są silniejsze bodźce - np. perspektywa
            super wyjazdu zagranicę z dziewczyną w zamian za ciężko przepracowany rok itp.
            Dla innego taki bodziec będzie stanowiła chęć zakupu wymarzonego pojazdu.
            Raz jeszcze podkreślam: nie bez winy jest pośrednio państwo, a bezpośrednio
            uczelnia, która przyjmuje na doktorat, nie oferując nic w zamian. I potem mamy
            takich "doktorantów", którzy studia doktoranckie traktują jako przedłużenie
            młodości - w sumie nie dziwne, bo niby co, mieliby się zaharowywać za darmochę?
            • Gość: 2kible nie bez winy jest pośrednio państwo, a bezpośredni IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 11.04.06, 07:21
              nie bez winy jest pośrednio państwo, a bezpośrednio
              > uczelnia,

              poczytaj co piszesz doktorancie

























              bzdury
              • Gość: Mikegtr Do autorki posta IP: *.wroclaw.mm.pl 12.04.06, 23:13
                Wyglada na to ze nadejdzie moment kiedy to bedzie trzeba szwagra utrzymac.
                Rodzice (jego i ogolnie) niesmiertelni nie sa, na Wasze nieszczescie.
                I jak juz ktos mowil to akwarium to sobie sam powinien czyscic !!!
                • Gość: 2kible Re: Do autorki posta IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 13.04.06, 02:08
                  dlaczego martfisz sie na zapas
                  on sam sie utczyma lepiej niz wy wszyscy
      • Gość: Zegna Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 16:08
        Znam to... To samo było z moim bratem. Nawet wiek się zgadza, ale on studiów
        nie skończył. No i pracuje w Anglii i jest szczęśliwy. Ale on w domu duużo
        robił, obiad ugotowł i ciasto upiekł... Ach, jak było fajnie :-) Wesołe jest
        życie 29-latka, hahahha...
        Co zrobić: odciąć dopływ kasy, zamknąć lodówkę, a potem wyślijcie szwagra do
        USA pierwszym samolotem... Może tam choćby kible myć... Kolega 2kible pomoże,
        ma kontakty, dość bezpośrednie w branży :-)
        • Gość: marlenka Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 16:26
          otóż to, dopóki ktoś będzie mu dawał kasę na życie i nie jest zmuszony do
          ponoszenia opłat za mieszkanie i tak dalej, to będą mieli takiego grzyba na
          głowie :)
          • Gość: gocha Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 16:28
            współczuję jego przyszłej pannie :), mieć takiego męża to kara boska, od razu
            mu wystawić walizki, cwaniaczek.
            • Gość: Zegna Re: Jak zmusić szwagra, żeby szedł do PRACY ???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 16:33
              Jaka naiwna go zechce? Ty byś chciała? I zaraz wszyscy mężczyźni powiedzą, że
              lecimy na kasę... Na kasę nie lecimy, ale darmozjadów też nie chcemy. Choć mój
              brat to w sumie super facet, wysoki, przystojny, świetnie gotuje, tylko... tak
              do roboty nie za bardzo...
    Pełna wersja