Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Brakuje specjalistów IT - czyja to wina?

    07.04.06, 09:46
    W Polsce jest mało dobrych specjalistów IT, firmy zabijają się opracowników z
    tej branży w Poslce i za granicą, ale znajomość branży IT potencjalnych
    kandydatów jest na niskim poziomie, co o tym sadzicie czy to wina systemu
    kształcenia?
      • losiu4 Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 07.04.06, 11:05
        a czegoż innego spodziewać sie, gdy na każdej "wyższej" szkole
        jest "informatyka"?

        Pozdrawiam

        Losiu
        • Gość: bambi7 Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.csk.pl 07.04.06, 21:08
          pamiętaj, że są "wyższe, wyższe" uczelnie i są "wyższe, niższe".......
          • Gość: ja Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.poboznego.osiedla.net 09.04.06, 12:49
            A "wyższe wyższe" uczą setek niepotrzebnych rzeczy na bazie matematyki,
            rzeczy których większość absolwentów nigdy nie wykorzysta. Do tego
            na studiach dziennych często brakuje czasu na podjęcie pracy
            zaś po studiach nie mają doświadczenia i dostają oferty na poziomie
            1600PLN na rękę, więc spieprzają trawniki kosić w UK, bo jednak żyć
            z czegoś trzeba.

            PS: Wyższe wyższe, np Wrocław, instytut informatyki UWr
            1600PLN - przy cenie 4000PLN za metr kwadratowy mieszkania
            to prawdziwe grosze, i niech mnie nikt nie przekonuje ze jest
            inaczej, dlatego że większość ma mniej.
            Do cholery: mieszkanie 200kPLN, samochód 30-60k PLN
            (taki o którym gazety nie piszą: zalewa nas złom z zachodu)
            głupie OC to około 1000-1500PLN
            • Gość: fv Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 19:43
              Ty sam jesteś niepotrzebny na bazie matematyki!

              Przedmioty typu matematyka dyskretna czy algebra liniowa nie mają dawać
              praktycznej wiedzy, tylko wykształcić elastyczne myślenie i umiejętność
              adaptacji (kombinowania).

              Co ci da tłuczenie kilka lat jakiejś technologii, skoro tuż po studiach się ona
              zmieni, albo w firmie do której pójdziesz pracują akurat z czym innym? Albo
              szybko załapiesz albo nie.

              A co do braku specjalistów... Def specjalista: osoba z DOŚWIADCZENIEM z tym i
              tamtym przez X lat. Takich brak, to fakt ;-)

              Mało firm inwestuje w ludzi. Te co dobrze płaca - nie muszą. Te co przeciętnie
              płacą - powinny ale robią to żadko; ponadto nie mają dostępu do ciekawych
              projektów...

              W USA np. jest tak, że specjalistą można być po np. 5 latach pracy w obrębie
              danej technologii. A u nas? Studia+praktyka+papiery. Wiedza, nie. Papiery.
              Wiele osób chciałoby zostać specjalistami (np. ja), ale to cholernie ciężkie bez
              studiów IT.
              • Gość: Rysiek 12.000 brutto i obowiazkowo platne nadgodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 20:03
                Od jakiegos czasu szukam pracy z takimi wymaganiami. Niestety pracodawcy szukaja
                glownie sredniakow, tzn. takich ktorzy cos tam wiedza, ale nie za duzo, aby nie
                obciazac budzetu. I oczywiscie gotowych pracowac codziennie po 12 godzin ale
                pensje otrzymywac za 8.

                Dotyczy to rowniez firm, ktore przenosza do polski centra programistyczne (ale
                one zazwyczaj maja sprawdzonych kluczowych specjalistow centrali, wiec tu
                szukaja tylko miesa armatniego).
              • losiu4 Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 10.04.06, 09:24
                Gość portalu: fv napisał(a):

                > Ty sam jesteś niepotrzebny na bazie matematyki!
                >
                > Przedmioty typu matematyka dyskretna czy algebra liniowa nie mają dawać
                > praktycznej wiedzy, tylko wykształcić elastyczne myślenie i umiejętność
                > adaptacji (kombinowania).

                ależ skąd... w pewnych zawodach znajomosć matematyki jest wręcz niezbędna,
                bynajmniej wiedza ta nie ma służyć wykształceniu elastycznego myślenia czy
                umiejętności kombinowania. I nie chodzi tu o pracę na uniwersytecie. Skoro
                uczelnia nie wie gdzie absolwent wyladuje, lepiej dla jej prestiżu gdy
                wszechstronnie studenta wykształci

                Pozdrawiam

                Losiu
              • Gość: BA "...ale robią to żadko..." Tobie napewno przyda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 09:36
                się dodatkowe szkolenie.
                • milamare Re: "...ale robią to żadko..." Tobie napewno przy 10.04.06, 20:09
                  *na pewno* nie tylko jemu ;>
            • Gość: oem Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: 213.17.245.* 10.04.06, 14:08
              A co po studiach chciales dostac 5000?, nie dziwie sie ze matematyka i inne nie
              sa potrzebne bo panuje matematyczny anoalfabetyzm, katastrofa jest to jak
              urzednicy radza sobie wlasnie z ta matematyka i to wcale nie wyrafinowana tylko
              uzywana w pracy!
            • Gość: madmak Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.raster.krakow.pl 10.04.06, 15:22
              baza matematyki to moze nie jest potrzebna jak sie chce byc klepaczem
              javy/.net w jakims wielkim molochu. jak ktos chce robic cos fajnego
              to juz numerki, algebra, wszystkie modne dziedziny jak: teoria kategorii,
              general algebra, teoria zlozonosci, algorytmika kazdej masci, teoria
              obliczalnosci itd... to mus.

              sam akurat jestem studentem instytutu informatyki uj (informatyka
              teoretyczna) i bez problemu pracuje jako (no fakt faktem) poki co
              - klepacz javy. na reke mam 3600 za 4/5 etatu (bo musze jeszcze niby
              studiowac, do tego dorabiam jakimis stronkami itd), firma wcale nie
              jest duza, rynek strasznie potrzebuje ludzi ktorzy maja troche oleju
              w glowie - widze to chocby po cv ktore naplywaja do firmy i ktore sa
              w ogromnej ilosci odrzucane, ze wzgledu na niski poziom tfu.
              'programistow', ktorzy wlasnie z matematycznego - algorytmicznego
              punktu widzenia sa slabi. nie bez powodow matematyka sie nazywa
              testem z myslenia, a to akurat sie ludziom zajmujacym informatyka
              _czasami_ przydaje.

              moze to zabrzmi troche faszystowsko, ale nie rozumiem tego placzu
              o 'brak dobrej pracy' dla informatykow. moze to specyfika krakowa,
              mamy sabra, motorole, te wszystkie comarch'e (nie jest to moim
              zdaniem ciekawa praca, ale napewno sensownie platna i mozna sie
              wykazac, wybic na cos ciekawego). tak samo jak patrze po ludziach
              z uj, agh czy znajomych studentow z warszawy i wroclawia to raczej
              nie maja problemow by 'przezimowac' w jakiejs polskiej firmie, czy
              w jakiejs placowce zagranicznego koncernu.

              pozdrawiam.
              • Gość: matematykstosujacy Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 02:21
                Matematyka i ponadprzecietne zdolnosci intelektualne sa wazne nawet dla zwyklych
                "klepaczy" Javy, jesli chca sie w tym kierunku rozwijac. I szczegolnie dotyczy
                to duzych korporacji lub firm-dostawcow dla nich. Oprocz znajomosci technologii
                i algorytmow o sukcesie decyduje tam umiejetnosc zapanowania nad zlozonoscia
                problemu. A to wlasnie zlozonosc generuje zupelnie nowe klasy problemow do
                rozwiazania, moim zdaniem nawet ciekawszych niz te matematyczne.
                Niestety tego nie ucza na studiach ale trudno zadac studentowi prace domowa
                typu: zrob w zadanym czasie i budzecie projekt wyskalowany na 10000 osobodni.

                www.enterpriseware.pl
            • aquinus Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 12.04.06, 17:24
              Gość portalu: ja napisał(a):

              > A "wyższe wyższe" uczą setek niepotrzebnych rzeczy na bazie matematyki,
              > rzeczy których większość absolwentów nigdy nie wykorzysta. Do tego
              > na studiach dziennych często brakuje czasu na podjęcie pracy
              > zaś po studiach nie mają doświadczenia i dostają oferty na poziomie
              > 1600PLN na rękę, więc spieprzają trawniki kosić w UK, bo jednak żyć
              > z czegoś trzeba.
              >
              >
              Po pierwsze primo: jeżeli ktoś w szkole średniej ma kłopoty z matematyką, to w
              ogole nie powinien wybierać się na studia informatyczne. (przy okazji: polskie
              szkoły, od podstawowej do liceum, wypuszczają matematycznych, i nie tylko
              matematycznych, tłuków; tacy ludzie w ogóle nie nadają się nie tylko na
              politechnikę, ale i na szereg innych kierunków, z prawem i socjologią włącznie).
              Po drugie primo: na studiach te podstawy matematyczne trzeba pogłębiać, dopiero
              na tej bazie można budowac informatykę.
              Po trzecie primo: należało by się przyjrzeć kadrze dydaktycznej na
              wydziałach "informatyki" - co to za ptice. Podejrzewam, że ma tam miejsce
              zjawisko znane jako "uczył Marcin Marcina".
        • Gość: zenekmil chodzi tez o odsetek ludzi inteligetnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.06, 19:53
          niestety tez odstetek zawsze jest na stalym poziomie ... i nawet jak sie wyksztalca informatycy to ich poziom czasami jest straszny :-/
          • Gość: pan_pancerny Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke IP: *.gdynia.mm.pl 08.04.06, 20:10
            to liczba specjalistow IT podwoilaby sie :-)
            • Gość: :) Re: Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke IP: *.slkc.qwest.net 08.04.06, 23:52
              Gość portalu: pan_pancerny napisał(a):

              > to liczba specjalistow IT podwoilaby sie :-)

              A jakość spadła o dalsze 50%. Wiem, bo uczyłem. :)
              • Gość: zenekmil Re: Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 09:45
                a ja mam pozytywne doswiadczenie z dziewczynami informatykami... faceci
                niestety to nicheluje :) i w kazdej firmie moim zdaniem powinna pracowac czesc
                kobiet-informatykow
                • Gość: Straight Re: Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke IP: *.acn.waw.pl 09.04.06, 13:49
                  Bzdury pleciesz - przede wszystkim przestanmy uzywac okreslenia informatyk bo to
                  bardzo szerokie pojecie. Nie wyobrazam sobie u mnie w firmie kobiety na stanowisku
                  help-desk czy nawet administrator. Te stanowiska to taki bufor ktory przyjmuje
                  wszystkie frustracje userow !! Trzeba miec naprawde odporna psychike. Pracuje 12
                  lat w tej branzy, obecnie w jednym z liderow branzy media.
                  • Gość: zenekmil rozumiem zes adminem :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 06:57
                    oj, admini to rasa ktora jest nieprzyjemna :), a jak milo by bylo spotkac po
                    drugiej stronie ladna panne :) gotowa do pomocy :)
                    • Gość: owca Marzenia - te duże i te maleńkie :) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 08:55
                  • miang Re: Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke 10.04.06, 12:34
                    > wszystkie frustracje userow !! Trzeba miec naprawde odporna psychike. Pracuje 1

                    o widzę ze kolega jest zwoleniikiem poglądu ze faceci lepiej niz kobiety nadają
                    sie do wychowania dzieci (bo do tego to dopiero trzeba mieć odporna psychikę)
                    popieram, popieram....
                    • Gość: info-kat Re: Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.06, 07:28
                      Nic z tego. Tam nie ma miejsca na demagogię.
                  • Gość: majka Re: Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 14:21
                    Kobiety sa czesciej bardziej odporne psychicznie niz faceci, a do tego bardziej
                    cierpliwe. Ja jestem kobieta-informatykiem.
                  • Gość: frania Re: Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke IP: 193.128.25.* 11.04.06, 12:31
                    Hello!

                    To Ciebie zaskocze. Jestem kobieta i przez 1,5 roku pracowalam w HelpDesku.
                    Obecnie pracuje jako administrator.
                    Praca w HelpDesku mi sie osoboscie podobala - choc ciekawe wygladala dziewczyna
                    biegajaca po pietrach z kabelkami i komputerami :)
                    Naprawde nie wiem skad u ludzi to stereotypowe myslenie. Na pewno jest tak ze w
                    pewnych zawodach kobiety stanowia mnieszosc, ale nie generalizujmy, na pewno sa
                    takie ktore sobie poradza :)
                    Pracuje 5 lat w 'branzy' ;)

                    pozdro,
                    ania
                  • Gość: pr Re: Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.06, 13:33
                    a u nas w firmie są kobiety administratorki baz danych, są w helpdesku, sa
                    konsultantki, programistki, działem programowania rządzi pani dyrektor i jest
                    zajefajnie i na wysokim poziomie
                • kate_mail Re: Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke 10.04.06, 14:19
                  Popieram, jestem :) ale bardzo mało kobiet jest w IT.
                  Ciężko jest się przebić bo zazwyczaj są jeszcze większe wymagania w stosunku
                  do kobiet.

                • Gość: aśka Re: Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.06, 10:44
                  to prawda ja sama mam zamiar studiować informatyke
                  • Gość: poszukiwacz pracy Re: Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke IP: 80.51.231.* 31.07.06, 10:52
                    Byleby na dobrej uczelni
              • Gość: Tomcat Re: Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke IP: 83.142.201.* 10.04.06, 15:38
                Co ma wspólnego świnka morska i kobieta informatyk?
                - Wszystko!!! Bo świnka morska to nie jest ani świnka, ani morska.
              • Gość: inteligencya Re: Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke IP: *.zax.pl / *.zax.pl 10.04.06, 17:50
                Phi.
              • Gość: kobieta Re: Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke IP: *.toya.net.pl 11.04.06, 18:32
                Jaki nauczyciel, tacy uczniowie/uczennice :)))))
            • Gość: informatyczka Re: Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke IP: *.rakowiec.waw.pl / *.compi.net.pl 09.04.06, 14:17
              Podwoiłaby się pod warunkiem, że studentek informatyki byłoby mniej więcej tyle
              samo ile studentów. Zapewniam, że i panie studiują na informatyce - tyle że są
              w mniejszości.
              • Gość: tubu5000 Re: Gdyby takze kobiety studiowaly informatyke IP: *.chello.pl 09.04.06, 19:37
                na moim roku (UW) były 4 dziewczyny na 100 :)
            • Gość: zuzia Dla większości kobiet praca w IT wydaje się IP: *.hostexdns.com 10.04.06, 11:55
              okropna i nudna.
              • Gość: corgan dla większości facetów praca w HR wydaje się IP: *.chello.pl 10.04.06, 12:09
                beznadziejna :))
          • Gość: gosc Zaraz pęknę ze śmiechu.Admin musi być inteligentny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 09:27
            Małpę można tego nauczyć. Kursy typ CISCO przeciez napisane są dla debili.
            Problem jest taki że żeby takim adminem zostać, to trzeba na początek się
            gdzieś "wkręcić", najczęściej poprzez znajomości, albo mieć majątek na kursy.
            • Gość: informatyczka Re: Zaraz pęknę ze śmiechu.Admin musi być intelig IP: *.rakowiec.waw.pl / *.compi.net.pl 10.04.06, 18:24
              Taaa, zrób małpę adminem i zobaczymy kiedy system się zwali
            • Gość: MK Re: Zaraz pęknę ze śmiechu.Admin musi być intelig IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 00:51
              Mieliśmy admina po kursie Cisco. Biedak zupełnie się pogubił przy tak prostej
              rzeczy jak postawienie VPN - niby wszystko jak w podręczniku a nie działa :)
              Cóż, czasem trzeba rozumieć takie słowa jak "enkapsulacja" i "routing" niż tylko
              znać ich definicję. I to dotyczy nie tylko Cisco, dobry admin każdego systemu
              informatycznego powinien dobrze _rozumieć_ jak co działa.
            • Gość: Infa Re: Zaraz pęknę ze śmiechu.Admin musi być intelig IP: 203.25.230.* 12.04.06, 08:05
              > Małpę można tego nauczyć. Kursy typ CISCO przeciez napisane są dla debili.
              > Problem jest taki że żeby takim adminem zostać, to trzeba na początek się
              > gdzieś "wkręcić", najczęściej poprzez znajomości, albo mieć majątek na kursy.
              No, bez przesady, troche intelygencyi tez do administrowania potrzeba.
              Kiedys udalam sie na taki kurs na temat systemu operacyjnego HP i bylam tam
              jedynym programista - reszta to byli administratorzy. Szlo nam fajnie, ale
              faktycznie przy omawianiu algorytmu alokacji stron admini mieli niejakie
              problemy z abstrakcyjnym mysleniem.
              Tak poza tym ja na prace w zawodzie nie narzekam. Po skonczeniu informatyki na
              PW pracuje juz od 15 lat w zawodzie, ale za granica. Kobiet tutaj tez malo,
              niemal zawsze jestem jedyna kobieta-programista.
      • penelopa.pitstop Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 07.04.06, 11:12
        Teraz to kazdy co sie zna troche na komputerach albo sklada PC nazywa sie
        informatykiem. Natomiast specjalistow pewnie nie ma, bo firmy oszczedzaja na
        szkoleniach wiec tylko Ci bardziej ambitni sami sie ucza i rozwijaja. Do tego
        cala masa ludzi, ktorzy poszli na informatyke, bo mysleli, ze beda potem duzo
        zarabiac, ale tak naprawde to nie wiedza co chca robic w zyciu, wiec sa po
        prostu marnymi technikami, specjalistami itp, bo sie nie przykladaja w ogole do
        tego co robia i nie poszerzaja swojej wiedzy.
        • informatycy Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 07.04.06, 11:31
          To prawda w szkołach prywatnych kierunki informatyczne to wiele wspólnego nie
          mają z Informatyką. Często bywa tak że jest to połączone jeszcze z innym
          kierunkiem a cały tryb nauki trwa 6 semestrów czyli Przykładowo będąc na
          Informatyce i Ekonometrii tylko 1,5 roku to informatyka - czy w tak krótkim
          czasie można zostać specjalistą IT??
          • penelopa.pitstop Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 07.04.06, 11:53
            Specjalista zostaje sie po latach praktyki. Jak sie skonczy szkole/studia to
            mozna co najwyzej zostac absolwentem i zbierac doswiadczenie.

            Szybko kolega zmienia podpisy. Poprzedni byl taki mniej nachalny.
            • Gość: bimbi Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 08:14
              Eh...Dopiero zaczynam ale powoli dociera do mnie fakt ze z nami powinno być tak
              jak z lekarzami. Powołanie, pasja kierują Cię na studia. Ale na tym nie koniec.
              Nowe technologie wprowadzane są bardzo szybko wiec pozostaje dokształcanie. I
              nikt nie każe pracodawcy wysyłać nikogo na kursy. Albo dbasz o swoje 4 litery i
              wysilasz szare komórki albo pozostaje siedzieć i jęczeć..."że pracodawca mnie
              nie wysyła na kursy, że potem trzeba jeszcze jakieś durne egzaminy pozdawać...że
              przecież liczy się wiedza i umiejętności a nie papier". Oczywiście dobrym można
              być i bez studiów (nie mówie tu o domorosłych instalatorach Windowsa), ale wtedy
              i zawsze bez trudu możesz swoją wiedze wykazać w egzaminie.
          • Gość: jj Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.chello.pl 07.04.06, 22:33
            można. bo studia dają podstawę, a robić trzeba swoje. na polibudzie tez sa
            laborki, ze koles wchodzi i mowi: "panstwo juz umieja linuksa, a ci co nie
            umieja, to niech sie naucza". jeszcze C uczą w miarę i paru innych rzeczy, ale
            tez sa oszolomy ktore mowia: "prosze napisac taki a taki program/sterownik/costam".
            poziom ogolny jest coraz nizszy. na uczelnie przychodza ludzie po szkolach z
            informatyka, a excela, worda itp to trzeba od podstaw uczyc bo tylko 1-3% ma
            jakieś pojęcie o nich. i zamiast uczyc czegos sensownego - traci sie czas na
            podstawy obslugi komputera, chociazby na wspomnianej informatyce i ekonometrii.
            • Gość: jj aha IP: *.chello.pl 07.04.06, 22:37
              no i przeprowadzmy w grupie 12-30 osob np dobre szkolenie z SAPa, baana, ifs czy
              czegos tam innego. albo z jakichs systemow bankowych czy f-k. nie mowie juz o
              programowaniu, gdzie na 3 roku Inf i Ek robi sie jeden jezyk, a na 4 drugio i
              trzeba od zera powtarzac, co to jest petla albo instrukcja warunkowa. czy inny
              obiekt i jego metoda... zal d* sciska...
            • tymon99 litości!!! 08.04.06, 03:07
              Gość portalu: jj napisał(a):


              > poziom ogolny jest coraz nizszy. na uczelnie przychodza ludzie po szkolach z
              > informatyka, a excela, worda itp to trzeba od podstaw uczyc

              a co znajomość excela i worda ma wspólnego z informatyką, na miły bóg??
              • Gość: ziutek Re: litości!!! IP: *.lab.ics.p.lodz.pl 08.04.06, 12:14
                Uważam że jest dokładnie odwrotnie: przez to że traci się czas na naukę worda,
                excela itp mamy taki stan umiejętności naszych "informatyków" po wyższych
                szkołach czegoś i czegoś jaki mamy. U mnie w szkole naukę informatyki zaczęto
                od asm i matmy. Ci którzy dotrwali do czwartego roku wg mnie FAKTYCZNIE mają
                pojęcie o tym czym jest informatyka.

                - pozdrawiam
                • Gość: fiszmak Re: litości!!! IP: *.akron.net.pl / *.akron.net.pl 08.04.06, 20:53
                  > Uważam że jest dokładnie odwrotnie: przez to że traci się czas na naukę worda,
                  > excela itp

                  na których informatycznych studiach są z tego zajęcia???? jestem z infy wydz.
                  Elektroniki na PWr i nie miałem na szczęście ani semestru takich bzdur.
                  W czym sie robi sprawozdania z laborek to prywatna sprawa, czesc korzysta z
                  worda, czesc z openoffice, a coraz wiecej osob z latexa.
              • owrank czy informatyk to zawsze tylko programista ? 09.04.06, 17:50
                jak co ma wspólnego ??? czy informatyk to tylko programista ??? administartor
                wręcz powinien znać podstawowe aplikacje bo jest po to żeby pomagać ludziom w
                szerszym zakresie niż tylko zapewnenie sygnału sieci we wtyczce ethernet...
                przeciez nie w kazdej firmie jest osobno wydzielony help desk...

                rozumiem, że lekarz o specjalizacji neurologicznej ma nie wiedzieć jak zmierzyc
                ciśnienie pacjentowi ?
            • Gość: dejff Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 16:52
              studiuje infe i ekonometrie(AE kraków)... jestem na drugim roku.Jakies bzdury
              pleciecie Panowie.Worda i exela nikt mi nie wykladal ..... były za to C i J2SE,
              totalny wstęp do linuxa na I semestrze. Teraz jest assembler(dosc
              okrojony).Naliczylem juz 3 semestry(linuxa i wstepu do informatyki nie
              licze)obcowania z przedmiotami informatycznymi = wspomniane 1,5 roku do zostania
              specjalista. A gdzie do cholery koniec.. bedzie C++ w nastepnym semestrze, potem
              bazy danych, programowanie rozproszone itd. ,itp.. Caly czas doskwiera mi mysl
              ze w tym kraju najglosniej krzycza te osoby, które ledwie problemu liznely,
              gdzies cos zaslyszaly zgodnie z maksyma "jedna pani drugiej pani" ułożyły sobie
              w glowie jakis obraz a teraz naciagaja wszystkie fakty... po co ? nie wiem
              ?.Zgadzam sie ze zajecia czesto wygladaja w ten sposób "wy juz pewnie umiecie..
              jak nie to sie nauczcie", ale zapewniam Cie czlowieku ze nikt nie traci czasu na
              nauke obslugi komputera ....
        • Gość: meh Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.twcny.res.rr.com 09.04.06, 09:34
          problemow z informatyka w polsce jest wiele. pierwszy z nich jest taki ze kazdy
          pedzi za groszem, nikt nie zostaje na uczelni uczyc nastepne pokolenia a samouk
          o ile nie jest totalnym geniuszem (takich jest malo), jest g warty w firmie. w
          zwiazku z tym ze nikt na uczelni nie zostaje to nastepne pokolenia miernoty
          beda uczyc.

          drugi problem wynika z pierwszego, na uczelni ucza same stare dziady ktore nie
          nadazaja za masami nowych publikacji w dziedzinie i ucza starego g ktore i tak
          jest malo warte. nawet jak sie znajdzie jakis niestary to pewnie zadna firma go
          nie chciala.

          programy studiow sa przestarzale i zazwyczaj zupelnie niezjadliwe, ludzie
          ktorzy nie mieli nic wspolnego z komputerem przed studiami czuja sie jakby
          bladzili po lesie ze swieczka.

          tak wiec firmy zazwyczaj przyjmuja pracownika i traca przez pierwsze pare lat
          na nim kase bo mu trzeba "kilka" rzeczy wytlumaczyc. nie dziwne ze bez stazu
          ciezko prace znalezc jak studia g daja a nie pojecie o tym co w pracy bedzie

          jak juz napisalem wczesniej (a raczej dalej ale drugiej strony to juz nikt nie
          czyta) nalezy rozgraniczyc it (rzemiosla bazujacego na wiedzy dziedzinowej) od
          informatyki ktora jest nauka scisla formalizujaca algorytmy i automatony.

          cale to badziewie nawet takie proste nie jest ale pozno tu juz i ide do wyra,
          optymizmu troche, siemano rodacy

          ps.
          wiedza na temat naszego przykladowego sapa to it
          publikacja lamporta research.microsoft.com/users/lamport/pubs/lamport-
          paxos.pdf na przyklad to infa
          • Gość: meh Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.twcny.res.rr.com 09.04.06, 09:43
            cos mi link nie wyszedl a zaszpanowac chcialem. dla zainteresowanych:
            research.microsoft.com/users/lamport/pubs/lamport-paxos.pdf
          • 1realista Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 10.04.06, 00:21
            > a samouk o ile nie jest totalnym geniuszem (takich jest malo), jest g warty w firmie.

            Rozbawiło mnie to zdanie.Przecież do dobrego programowania, zarządzania bazą czy siecią trzeba mieć talent. To trochę tak jak z wyobraźnią przestrzenną. Albo się ma albo nie. Osobę z talentem można przyuczyć, pozwolić rozwinąć jej zdolności. W przeciwnym wypadku uzyskujemy "fachowców" z certyfikatami powielających blędy i niepotrafiących reagować na nietypowe sytuacje. ZApewne dlatego tak duzo dziurawego i niedopracowanego oprogramowania itd... . A to lepsze jest trudniejsze w obsłudze i wymaga bardziej intuicyjnego podejścia.
            • Gość: meh Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.twcny.res.rr.com 10.04.06, 03:20
              za jezyk sie mnie chwytasz, napisalem na koniec ze temat jest jak rzeka. talent
              pomaga, bardziej mi chodzilo o to co serwuje sie na uczelniach w polsce i jak
              to tam wszystko na nich wyglada. na pewno do pracy nie przygotowywuja.
              prawda jest jednak taka ze na talencie daleko nie zajedziesz, liczy sie praca
              praca praca a nie byle g odstawiane tylko dlatego ze sie talent ma a rekrutacja
              poszla gladko. jak mam team wole pieciu co zapier... jak maszyny i dobrze
              przeszkoleni sa niz jednego co talent ma ale zero pojecia.
              praca z komputerami w bardzo duzej wiekszosci nie polega na geniuszu a na pocie
              i krwi.
              magii w infie czy it nie ma, a na status robolowej pracy stacza sie bardzo
              szybciutko. informatyka niedlugo bedzie i juz sie staje tym czym byla praca w
              fabryce przez ostatnie dwa stulecia.
      • Gość: a Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 11:39
        Ladny spam :P Albo raczej marketing bezposredni :)

        Co to znaczy znajomosc branzy IT potencjalnych kandydatow jest slaba ? Bo moim zdaniem jest calkiem niezla :)

        Na rynku jest mocne ssanie na ludzi. A ze nie kazdy kto sklada komputer i umie zrobic strone w html'u powienien sie nazywac informatykiem to inna sprawa :)
        • informatycy Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 07.04.06, 11:50
          No właśnie na rynku jest mocne ssanie na ludzi, z tym się oczywiście zgadzam
          jednak tych ludzi jest nie wielu, znalezienie dobrego programisty znającego
          bardzo dobrze przynajmniej jeden język programowania i nie mówię tu o HTML, czy
          np. konsultanta SAP, lub. testera oprogramowania graniczy z cudem. Firmy same
          szkolą takich pracowników ale potem nie wypuszczają ich od siebie. Inne firmy
          które chciałyby korzystać z zaawansowanych technologii informatycznych nie mają
          takich możliwości ponieważ nie posiadają odpowiedniego potencjału ludzkiego z
          odpowiednia wiedzą, dlatego oferują wysokie wynagrodzenie dla specjalistów.
          Korzystają z firm zewnętrznych żeby znaleźć dobrego pracownika - a wszystko
          dlatego że jest ich właśnie jak na lekarstwo.
          • 1realista Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 07.04.06, 12:20
            Firmy same
            > szkolą takich pracowników ale potem nie wypuszczają ich od siebie.

            I tu sobie odpowiedziałeś na włąsne pytanie.

            >Inne firmy które chciałyby korzystać z zaawansowanych technologii informatycznych nie mają
            > takich możliwości ponieważ nie posiadają odpowiedniego potencjału ludzkiego z
            > odpowiednia wiedzą, dlatego oferują wysokie wynagrodzenie dla specjalistów.

            Nie mają bo??? Bo nie chce im się zainwestować w pracownikow. nie mów że te co zainwestowały i mają dobrych specjalistów to jakieś talenty zarządzania. Po prostu stosują to co należy. Jest sporo osob z uzdolnieniami programistycznymi ale firmy nie potrafią ich wyłowić. Nie prowadzą w sposob należyty rekrutacji i selekcji. A jak już złowią taki talent to zaproponują taaaakie warunki że wszyscy ich zlewają. Zamiast podpisać cyrograf z takim pracownikiem, przedstawić mu plan rozwoju i szkoleń, związać się na stałe to proponują tzw okres próbny i mozliwe dobre zarobki po ... kilku latach ale tylko pod warunkiem że konkurencja się o niech upomni. Krotkowzroczna polityka przynosi takie skutki. Niestety ale najbardziej opłacalne dla informatyka przy tej filozofii firm jest bycie kompletnie nielojalnym i skakanie tam gdzie dadzą dużą kasę i dolożą do szkolenia. Firmy same sobie zbudowały ten "rynek".
            • 1realista i jeszcze coś... 07.04.06, 12:25
              coś mi sie zdaje że przeciętnemu ludzikowi z uzdolnieniami latwiej wystartować na zachodzie niż w Polsce.Tam ma szansę Tu go skreślają bo nie ma kilkuletniego udokumentowanego doswiadczenia. A to co robi hobbystycznie czy nawet studia w prywatnej szkole + chęć rozwoju to zbyt mało aby zaistniec. Po prostu do kosza z "nie nadaje się" Bez sprawdzenia czy to prawda....
              • Gość: fv Re: i jeszcze coś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 19:45
                Myślę, że to jedno z najlepszych podsumowań polskiego rynku IT jakie czytałem.

                Na szczęście są wyjątki (nieliczne) jeśli chodzi o firmy ;-)
              • dobosz4u Re: i jeszcze coś... 10.04.06, 04:47
                bzdura. Za zachodzie nie licza sie papierki, tylko co umiesz zrobic. Pracowal
                ze mna "Super tech", ktory mial wiecej szacunku i pensji niz nastepny facio z
                PhD i 20letnia praktyka. Ten ostatnio szybko wylecial.
                Po prostu przy przyjeciu daje sie faciowi prosty program do rozwiazania i jak
                szybko da odpowiedz, ma prace.
                W tej dziedzinie tak szybko technika sie zmienia, ze aby byc dobry, to musisz
                duzo czasu spedzic i podgladac co robia inni. A i tak, jak mowil profesor
                Grobelny w Poliburze Wr (TYlko pozytywne wspomnienia, pozdrowcie, jak znacie)
                bedziesz dobry tylko w ograniczonym czasie - oczywiscie mowimy o TOP
                specjalistach

            • Gość: Artur Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.aster.pl 08.04.06, 21:53
              wiadomo że nikt nie będzie wywalał kasy na kogoś kogo trzeba uczyc, więc na
              początku są warunki jakie są.Inna sprawa,że naprawdę kumatych programistów jest
              jak an lekarstwo, nie znają podstawowych rzeczy, interesuje ich tylko hacking,
              w prymitywnym wydaniu, do tego jak powiedizałeś idą w dym do tego kto da
              więcej. Więc tym bardziej firmy nie chcą inwestowac w gostka, placic mu duzo
              kasy a on potem powie , no to cześc chłopaki, oni dają mi więcej-bo teraz mogę
              sobie zaśpiewac więcej, wy mnie wyszkoliliście, ok jestem wam wdzięczny, ale
              żegnaj gienia świat się zmienia. Każdy facet by tak postąpił waidomo kasa jest
              najważniejsza. Ale nie ma się czemu dziwic, że nikt nie da dużo kasy gościowi,
              który ma jeszcze wiele do zrobienia ze swoimi umiejętnościami.Smutne to. Jka
              raz ktoś kogoś wyszkoli a ten da dyla to potem taka firma jest ostrożna i daje
              różne lojalki do podpisania.Czyż sami sobie na to nei zasłużyliśmy. Ja też
              sakakłem z kwaitka kto da więcej a teraz każą mi podpisa lojalke i nie weim co
              robic.
              • Gość: bla Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.e-wro.net.pl 09.04.06, 08:37
                > wiadomo że nikt nie będzie wywalał kasy na kogoś kogo trzeba uczyc

                I to jest największy bład pracodawców. Które studia wykształcą ci specjalistę od
                technologii XYZ? ZADNE! Studia nie są od tego. Jeżeli chcę mieć specjalistę, to
                szukam osoby z potencjałem i jedynie z ogólnym pojęciem na dany temat. A jak go
                wyszkolę, to go trzymam i płacę mu tyle ile jest wart. Niestety w polsce jak
                zwykle wszystko jest wywalone do góry nogami. Do pracy najchętniej przyjmowano
                by specjalistów z 20 letnim doświadczeniem, a do tego jeżeli by można było to
                zapłacono by im najmniej jak się da.
                • Gość: doktorant Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 08:58
                  > I to jest największy bład pracodawców. Które studia wykształcą ci specjalistę
                  > technologii XYZ? ZADNE! Studia nie są od tego.

                  Racja. A jesli nawet wyzsza szkolka informatyczna w Pierdziszewie nauczy
                  obslugiwac dzieciaki narzedzia firmy XYZ, to jest niemal pewne, ze za 10 lat juz
                  nikt nie bedzie tego uzywal. I co wtedy? Zatrudnimy kogos na wymiane? Tak bylo
                  do niedawna, w chorej rzeczywistosci lat 90-tych, kiedy mozna bylo zrobic latwy
                  szmal na ludzkiej (pracowniczej) naiwnosci. Teraz sytuacja zaczyna sie
                  normalizowac i stad ten jek pracodawcow z firemek-krzakow. Do tej pory takie
                  firemki zatrudnialy naiwaniakow z duzym doswiadczniem, ktorzy tyrali za grosze
                  dla szefuncia. Teraz bedzie tak, ze jesli firma-krzak-na-jeden-projekt chce
                  zatrudnic specjaliste z doswiadczeniem, to musi mu spoooro zaplacic i to raczej
                  nie na etacie, tylko na umowe zlecenie/o dzielo albo na jego dg. A firma, ktora
                  planuje byc na rynku >10 lat szuka sobie mlodych zdolnych i niekoniecznie z
                  doswiadczeniem, ktorym moze zaplacic mniej, bierze ich na etat i szkoli na
                  wlasne potrzeby. Do umowy o prace moze dolaczyc rozne lojalki, co jest oczywiste
                  i chyba nikogo nie dziwi.


          • Gość: jacobs Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.brda.net 07.04.06, 13:42
            > jednak tych ludzi jest nie wielu, znalezienie dobrego programisty znającego
            > bardzo dobrze przynajmniej jeden język programowania i nie mówię tu o HTML,
            Jednak znajomość HTML też jest wskazana. Na przykład adresy z sygnaturki pod
            twoją wiadomością się nie walidują. Prawdopodobnie autor tych stron to jakaś
            sierota, a nie informatyk, bo nie umie zrobić standardowych stron w HTML, jednak
            jesli ktoś chce do czegoś zachęcić, to przede wszystkim powinien wiedzieć, że
            liczy się jakość. Jest tak nie tylko w informatyce.
          • Gość: chłopek_roztropek od kiedy to HTML jest językiem programowania? IP: *.4web.pl 07.04.06, 15:03
            Bożesz ty mój, może coś się zmieniło a ja nie wiem?
            • Gość: a Re: od kiedy to HTML jest językiem programowania? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 16:00
              moze nie jezyk programowania ale to "L" cos oznacza ;)
              • Gość: Bartek Re: od kiedy to HTML jest językiem programowania? IP: *.tirol.surfer.at 07.04.06, 22:50
                niestety M przed L troche psuje wrazenie
            • Gość: polak Re: od dnia, kiedy został wymyslony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 21:56
              • Gość: ten_co_poprzednio to napisz jakiś program w HTMLu głąbie IP: *.4web.pl 07.04.06, 22:03
                Boże i taki się dziwi że jest bezrobotny :/
                • Gość: tom Re: to napisz jakiś program w HTMLu głąbie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 11:26
                  Nie wyzywaj ludzi głąbie. Pewnie za to zajebiście znasz C++, tylko że nie wiesz, co to jest OOP.
                  • Gość: mistrz_OOP będę wyzywał bo takich trzeba piętnować IP: *.4web.pl 08.04.06, 13:10
                    i pokazywać im miejsce w szeregu. A ja na codzień programuje w Befunge, Malbogle
                    i HQ9+ oraz debuguje ręcznie zrzuty pamięci, ołówkiem na wydrukach i z kalkulatorem.
                    • Gość: madmak Re: będę wyzywał bo takich trzeba piętnować IP: *.raster.krakow.pl 10.04.06, 16:00
                      zatrudnie programiste Ook! Ook! 'a, milion dukatow miesiecznie, wymagane
                      doswiadczenie min. 10 lat.
        • Gość: ziom Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 21:32
          hehe, szeptany.
      • Gość: sohc Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.pl / *.pronets.pl 07.04.06, 12:03
        Bo być specjalistą IT to nie wystarczy skończyć Politechniki, bo "to dobry
        zawód a ja byłem w szkole dobry w sumie z matmy i odklepiue.....". Do tego
        trzeba się naprawdę nadawać a szczególnie do pisanie programów!!
        • informatycy Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 07.04.06, 12:14
          To prawda pisanie programów to nie tylko znajomość języka programowania lae
          również znajomośc algorytmów, projektowania oraz analizy.
          • Gość: sohc Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.pl / *.pronets.pl 07.04.06, 19:17
            Dokładnie!! A z tą analizą logiczną, szczególnie, to jest raczej kiepsko.....
            PZDR!!
            • zbychowiec Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 08.04.06, 16:53
              dorzucilbym jeszcze znajomosc podstaw counterstrike
          • owrank Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 09.04.06, 17:57
            a może po porstu trzeba mieć sczególnego rodzaju wyobraźnię ? jednakże wg mnie
            ta wyobraźnia najbardziej widoczna jest właśnie przy rozwiązywaniu
            skomplikowanych zadań matematycznych... jak wspominam moje technikum, po której
            większość trafiła na politechnikę to najlpeszymi programistami zostali własnie
            Ci ktorzy najlepiej w wieku 18-20 lat rozumieli pochodne, całki, zadania
            fizyczne...
      • Gość: jacobs Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.brda.net 07.04.06, 12:39
        Przede wszystkim winne jest zniesienie obowiązkowej matury z matematyki.
        Po drugie winna jest monopolizacja rynku przez niektóre jedynie słuszne
        rozwiązania. Ktoś powyżej wspomniał o SAP. Jak się tego nauczyć, skoro źródła są
        zamknięte? Firmy muszą się otworzyć na powszechnie dostępne rozwiązania
        informatyczne, wtedy specjalistów przybędzie, bo zniknie istniejąca blokada
        wiedzy. Tak się dziwnie składa, że firmy, które korzystają z rozwiązań
        blokujących dostęp do wiedzy narzekają. Ot kaprys i dziwactwo :).
        • truten.zenobi Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 07.04.06, 14:26
          o prosze czasem potrafisz cos powiedzieć z sensem!
          może tylko wystarczy bys trzymał się swojej dziedziny...

          :P
        • Gość: skrzacik Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: 144.92.124.* 07.04.06, 18:48
          Oracle przychodzi do glowy.
        • Gość: sohc Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.pl / *.pronets.pl 07.04.06, 19:18
          Przede wszystkim winne jest zniesienie obowiązkowej matury z matematyki.


          Racja!! Tylko, że powinno się obowiązkowo wprowadzić zajęcia z logiki
          stosowanej od "zerówki"!!!PZDR!!
        • Gość: xxx Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.06, 10:17
          > Ktoś powyżej wspomniał o SAP. Jak się tego nauczyć,
          > skoro źródła są zamknięte?

          Uaaaahahaahaa.... Zamierzasz "uczyc sie" systemu, w ktorym juz ladnych pare lat
          temu sama konfiguracja byla rozsiana po ok. 14'000 TABEL bazodanowych, studiujac
          jego kod zrodlowy?

          LOL!!!
          • truten.zenobi Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 08.04.06, 11:20
            tyle że jemu pewnie nie chodiło o normalną obsługe a o serwisowanie czy np.
            wykorzystanie baz.
            Jak sie tego możesz nauczyć nie mając dokumentacji "technicznej"?
            • Gość: xxx Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.06, 14:25
              Argument sie nie trzyma kupy, bo majac dostep do SAPa masz jednoczesnie dostep
              do jego kodu zrodlowego (przynajmniej na poziomie ABAPa
              • Gość: jacobs Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.brda.net 08.04.06, 14:43
                > Argument sie nie trzyma kupy, bo majac dostep do SAPa masz jednoczesnie dostep
                > do jego kodu zrodlowego
                Wróćmy do problemu poruszanego w tym wątku. Chodzi o brak specjalistów IT.
                Dlatego zapytałem, jak potencjalnie specjaliści IT mogą nauczyć się SAPa. Swoim
                komentarzem dałeś odpowiedź, że nie mogą, bo tylko ,,mając dostęp do SAPa masz
                jednoczesnie dostep do jego kodu zrodlowego". To mi wystarczy. Z tego jasno
                wynika, że firmy szukające informatyków udają idiotów i robią z kandydatów
                idiotów. Poza tym mam pewne wątpliwości, czy każdy mający dostęp do SAPa ma
                jednoczesnie dostep do jego kodu zrodlowego. Mniejsza o te wątpliwości. Po
                prostu glupia polityka firm, powoduje głupie problemy.
                • Gość: xxx Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.06, 17:49
                  > Dlatego zapytałem, jak potencjalnie specjaliści IT mogą nauczyć się SAPa.

                  Polecam:
                  www.sap.com > Our Company > SAP Shop > SAP Knowledge Shop
                  General > SAP Net Weaver > WAS > WAS 6.40 albo WAS 6.20

                  To wprawdzie tylko basis (Bez modulow)
                  • Gość: jacobs Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.brda.net 08.04.06, 19:37
                    > To wprawdzie tylko basis (Bez modulow)
                    • Gość: xxx Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.06, 21:14
                      Skoro nie jestes zainteresowany poznaniem nowego, chyba Cie nie przekonam. Ale
                      powtorze nieco inaczej: to duzo wiecej, niz sie spodziewasz ;-)

                      A swoja droga
                      • Gość: jacobs Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.brda.net 08.04.06, 22:18
                        Skoro już ustaliliśmy, że pełna wiedza o SAP nie jest powszechnie dostępna, to
                        szkoda czasu na twoje marketingowe wywody.
                      • Gość: pytak Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 12:22
                        a są dobre książki (polskie) o SAPie?
                        • mozdzins Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 10.04.06, 13:55
                          www.sap.com/shop
                          szczerze mówiąc jeśli ktoś chce być informatykiem/konsultantem i nie zna
                          angielskiego czy niemieckiego na poziomie zrozumienia słowa czytanego to ja
                          wymiękam .....
                        • rkiela Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 10.04.06, 15:18
                          Nie ma. Moim zdaniem, podstawy to "ABAP Objects" Krugera i Kellera oraz "SAP
                          R/3" Matzke'go.
                      • Gość: mf Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 15:17
                        Ja kupiłem nawet dwie. Jako człowiek "znikąd" przebrnąłem prze podstawy (czytaj:
                        powiedziałem Dzień dobry! SAPowi i ABAPowi) i dzięki uporowi i cechom charakteru
                        miałem już kilka propozycji pracy i współpracuję w topową firmą na rynku wdrożeń
                        SAP. Choć wiem, że jeszcze długa droga przede mną... Codziennie trzeba czytać,
                        jeszcze więcej praktykować...
              • truten.zenobi Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 10.04.06, 02:27
                nie chcę się wymadżac na temat SAPa bo go nie znam (a w zasadzie moja wiedza
                ogranicza się do tego iz jest to swietny program, mający duże mozliwości i w
                góle super a nawet ktoś podobno widział że gdzieś się udało go wdrożyć ;) )

                tyle że z moich doświadczeń wynika iż jeżeli program ma dobrą dokumentację, a
                producent martwi się przede wszystkim tym by spełnic oczekiwania klienta to z
                takim programem nie ma problemów. Jeżeli stara się urywać wszystko, a jedyne o
                co dba producent to zabezpieczenia "przed kopiowaniem" to taki program zwykle
                nie nadaje sie do niczego.

                Szczerze mówiąc widziałem taką dokumentację dla kilkuset tabel i zdaję sobie
                bardzodobrze sprawę z tego iż możliwe jest zrobienie dla kilkutysęcy. ale
                oczywiśie same bazy dobrze opisane i z "logicznym" nazewnictwem wystarczą jesli
                nie ma ograniczonego dostępu do nich. troche gorzej jest z kodem programu.
          • Gość: jacobs Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.brda.net 08.04.06, 14:34
            Jeśli coś w systemie nie działa, albo nie działa tak jak powinno, to każdy
            poważnie traktujący swoje obowiązki MUSI mieć możliwość znalezienia przyczyny.
            Informatyk powinien rozumieć przyczynę tego, że coś działa tak, a nie inaczej.
        • Gość: andy Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: 5.6.2R1D* / 62.225.37.* 10.04.06, 13:24
          SAP nie jest zamkniety. Mozesz zainstalowac sobie na zwyklym PC mini-system
          rozdawany nawet kiedys przez te firme za darmo i otworzyc, obejrzec i
          zmodyfikowac kod zrodlowy kazdego dzialajacego na nim programu. Ale trzeba
          zainteresowac sie technika, odwiedzac strony producenta, zarejestrowac sie w
          SND. (Czyli zainwestowac w to troche pracy)
          • Gość: jacobs Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.brda.net 10.04.06, 17:51
            Czy baza, o której piszesz nie nazywa się MaxDB?
            > zainteresowac sie technika, odwiedzac strony producenta, zarejestrowac sie w
            > SND.
            Obojętnie. I tak większe zaufanie mam do PostgreSQL, gdzie na szczęście nie
            trzeba się nigdzie rejestrować.
      • truten.zenobi Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 07.04.06, 14:20
        1. system edukacji jest ogólnie słaby a więc nie widzę możliwości by
        kształcenie informatyków miało reprezentowć wysoki poziom
        2. doskonalenie zawodowe - termin całkowicie nie znany polskim pracodawcom.
        ani wypłaty nie pozwalaja na samo kształcenie ani pracodawcy nie są
        zainteresowani kształceniem swoich pracowników a zmiany w tej dziedinie są
        bardzo szybkie i nie wystarczy sie raz na zawsze nauczyć
        3. informatyka jest szeroką dziediną a oczekiwania pracodawców są takie by
        informatyk znał sie na wszystkim, więc brakuje specjalistów
        4.podejście do pracy jest w "w tym kraju" bardzo dziwne tak więc nie widzę
        powodów dla których informatycy mieli by sie różnic od reszty społeczeństwa
        • Gość: goscowa Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.06, 15:48
          tak własnie jest w naszej kochanej Polsce
      • annajustyna Przede wszystkim branza IT to nie tylko 07.04.06, 15:52
        informatyka, ale tez automatyka i elektronika (pomijajac juz rozne
        cybernetyki:))). Moj T. nie cierpi jak ktos mowi informatyk w znaczeniu
        programista. Sam mowi o sobie, ze jest inzynierem lub dluzej inzynierem
        elektronikiem. Jakby dostal w PL przynajmniej polowe aktualnej pensji i ciekawa
        robote, toby chetnie wrocil... Tylko kto mu da na wstepie 100tys???
        • annajustyna Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko 07.04.06, 15:53
          Dodam jeszcze, ze mialam na mysli zarobki roczne w EUR...
        • Gość: jacobs Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko IP: *.brda.net 07.04.06, 16:19
          > informatyka, ale tez automatyka i elektronika (pomijajac juz rozne
          > cybernetyki:))). Moj T. nie cierpi jak ktos mowi informatyk w znaczeniu
          > programista.
          Wiadomo, że z funkcji pełnionych przez uniwersytety i politechniki wynika, iż
          inżynier jest od implementacji tego, co wymyślił informatyk. Dlatego najbardziej
          prawidłowe wykorzystanie informatyków polegać powinno na tworzeniu im warunków
          do myślenia z przysłowiową kartką i ołówkiem w ręku, a tymczasem informatyka
          często traktuje się jak pracownika fizycznego. Najlepsi informatycy powinni
          włączać komputer od święta.
          • annajustyna Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko 07.04.06, 16:33
            Ja tylko dodam z mojego doswiadczenia, ze istnieja tez informatycy umiejacy
            tylko wgrywac programy, a jak sie komputer zawiesil, to od razu wzywany byl
            technik (tak wygladala praca adminow w mojej bylej robocie). Moj T. twierdzi, ze
            jakbym porownala moje obserwacje z praca prawdziwego admina, toby mi oczy wyszly
            ze zdziwienia, jaka wiedze i kompetencje musi on posiadac...Tak samo jak wiedza
            o pracy biurowej dziewczyny swiezo po studiach znajacej podstawy obslugi
            komputera a umiejetnosci prawdziwej sekretary piszacej ponad 200 znakow na
            minute bezwrokowo, dla ktorej Office nie ma tajemnic...
            • Gość: jacobs Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko IP: *.brda.net 07.04.06, 20:32
              Może, gdyby T. zobaczył, jak dziwnie tutaj piszesz, to by się pochylił nad twoją
              niewiedzą. Właściwie, kto to jest? Tata? Teść? Teraflop?
              • annajustyna Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko 07.04.06, 21:42
                Jakbys zajrzal na moja wizytowke, tobys wiedzial wiedzial, kim jest moj T. T.
                pyta sie kim jestes z zawodu, bo takiej glupoty jak ta o kartce papieru, to
                jeszcze nie slyszal... Tylko totalni ignoranci myla informatyka z
                elektronikiem...Nawet do algorytmow potrzebne sa narzedzia, a nie kartka papieru
                (podaje za moim T.).
                • Gość: jaaaaaa Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 06:59
                  Tak więc w kwestii algorytmów twój T. się myli.
                  • annajustyna Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko 08.04.06, 12:21
                    Moj T. nie mial na mysli PROSTYCH algorytmow. Do skomlikowanych potrzebne sa
                    narzedzia i jezyki programowania...
                    • Gość: jaaaaaa Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko IP: 80.232.117.* 08.04.06, 12:40
                      ja rowniez nie pisalem o prostych algorytmach. Sam algorytm jest w olbrzymiej wiekszosci przypadkow niezalezny od implementacji.
                      Twoj T. moze byc przyzwyczajony do implementacji algorytmow, i przez to kiedy juz musi stworzyc jakis wlasny (jesli sie to zdarza) to byc moze niezbedne sa dla niego "narzędzia i jezyki programowania". Nie znaczy to jednak ze kazdy tego potrzebuje.
                      • annajustyna Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko 08.04.06, 12:53
                        Ok. Ale przyznasz, ze wrzucanie do jednego wora wszystkich zawodow zwiazanych z
                        telekomunikacja, nowymi technologiami i programowaniem i podsumowywanie ich
                        nazwa informatyk jest co najmniej irytujace... Ktos tu napisal, ze Niemcy
                        chcieli i n f o r m a t y k o w z Polski. Tak naprawde chcieli elektronikow,
                        inzynierow hardwarowcow, a nie adminow czy nawet systemowcow...Tych-lepszych
                        czy gorszych - maja swoich az nadto...
                        • Gość: jaaaaaa Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko IP: 80.232.117.* 08.04.06, 13:20
                          Oczywiscie ze tak, jednak to pojecie czesto jest potrzebne - nie każdy zrozumie co tak naprawde robi chocby analityk ("to ten od kredytow?") wiec czasem trzeba uogolnic ("informatyk" -> cos z komputerami). dla mnie to taki sam zwrot jak "finansista" - nic nie mowi, ale czasem sie go wykorzystuje.
                        • Gość: jaaaaaa Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko IP: 80.232.117.* 08.04.06, 13:27
                          a co do oferty od naszych zachodnich sasiadow - dotyczyla ona wlasnie "informatykow" i byl w tym sens - na zachodzie zbyt malo studentow konczy ściśle kierunki studiow, wiec raczej i admin z Polski jakas prace znajdzie. pytanie czy bedzie to tak dobrze platna posada, o jakich sie naczytal przed wyjazdem.
                    • Gość: thelima Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko IP: *.aster.pl 09.04.06, 15:51
                      Większość, skomplikowanych i nie, algorytmów powstało w czasch gdy nikt o czymść
                      takim jak komputer nie słyszał. Jedyny język i narzędzia jakie są do tego
                      niezbędne to mózg i język matematyki... Zapewniam Cię o tym.

                      thelima
                      • miang Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko 10.04.06, 12:38
                        no ale ci tworzacy algorytmy mieli do dyspozycji narzedzie lepsze od najlepszych
                        wspolczesnych komputerow - swoj mozg.
                        osoby ktore w tym watku tak gardluja o koniecznosci posiadania narzedzi
                        prawdopodobnie maja mozg ponizej przecietnego pcta
                        • Gość: ob W pracy liczy sie pysk a nie mózg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 19:12
                          Ludzie, wy chyba żyjecie na innej planecie albo jeszcze nie zasmakowaliście
                          normalnej pracy.
                      • Gość: madmak Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko IP: *.raster.krakow.pl 10.04.06, 15:48
                        brawo! :)
                • zbychowiec Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko 08.04.06, 17:02
                  przekaz swojemu t ze jestescie siebie warci i jak na moje oko to w Polsce
                  szczytowym punktem waszej obopolnej kariery byloby stanowisko warzywne na targu
                  w miescie powiatowym
                  po prostu rece (i nie tylko) opadaja, gdy musze czytac takie wypociny
                  ludzie, czytajcie jakies ksiazki, przynajmniej moze te dopiski co w
                  kalendarzach drukuja, nie wiem, cokolwiek
                  • annajustyna Jestes sfrustowanym polanalfabeta? 08.04.06, 20:35
                    jw.
          • zbychowiec Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko 08.04.06, 16:59
            dokladnie, ja wlaczylem komputer tylko raz w tym roku
            mysle ze juz niedugo bedzie trzeba go wylaczyc bo w mieszkaniu bedzie malowanie
          • Gość: jarek p z tp Re: Przede wszystkim branza IT to nie tylko IP: *.chello.pl 08.04.06, 17:16
            mylisz informatykę z cybernetyką
      • Gość: kris Re: to wina "reformy edukacji" Handke IP: *.lublin.mm.pl 07.04.06, 18:27
        tamte pomysły położyły polską edukację!!! ludzie nic nie czają matmy na
        polibudach nie ma studentów, technika i zawodówki likwidowane-brak słów
        • truten.zenobi za to są lekcje religii 07.04.06, 20:16
          ... i bedzie matura z tego przedmiotu.

          "nie ważne biedna czy bogata ważne żeby katolicka" a wszelka wiedza może
          przeszkadzać w niesienu odnowy moralnej europie...
          • Gość: taka jedna Re: za to są lekcje religii IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.04.06, 20:46
            truten.zenobi napisał:
            > ... i bedzie matura z tego przedmiotu.
            mnie matura z religii pomogła zdać maturę z j. polskiego:) - na obu miałam
            podobny temat (ojcowie i dzieci...) i taką samą ocenę 4. Ciekawe, bo polski
            zdawałam u zagorzałego komunisty...
            ale zdawałam też matematykę i fizykę.
            Zamiast wypełniaczy czasu typu: "przygotowanie do życia w rodzinie" obowiązkowo
            w liceum powinny być przedmioty takie jak: logika, przedsiębiorczość.
            Zdecydowanie matematyka powinna być obowiązkowa na maturze!


        • Gość: ktos Re: to wina "reformy edukacji" Handke IP: *.telia.com 08.04.06, 14:31
          Handke wykonal tylko zalecenia zachodu... Zreszta wielu ludzi w Polsce (nawet
          ci ktorzy maja naukowe tytuly) uwaza, ze szkolnictwo za PRL bylo zle, gdyz nie
          nazuczano wartosci chrzescijanskich, ktora zastapia wszystko, matematyke,
          fizyke, chemie, itp.....
        • pfg Re: to wina "reformy edukacji" Handke 09.04.06, 22:56
          Gość portalu: kris napisał(a):

          > tamte pomysły położyły polską edukację!!! ludzie nic nie czają matmy

          Powariowałeś? Handke właśnie chciał *przywrócić* obowiązkową maturę
          z matematyki, a bez tego znajomość matematyki wśród absolwentów szkół
          średnich będzie zerowa. Handke więc chciał przywrócić, ale mu brać
          nauczycielska i brać licealna nie pozwolili, co przyklepała - pożal się
          Boże - minister Łybacka (zresztą nauczycielka matematyki z wykształcenia).
      • malysnob Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 07.04.06, 19:06
        Witam,

        Po pierwsze zdefiniowalbym o jakich specjalnosciach myslisz. Jezeli chodzi o
        dobrych administratorow malych-srednich (np. do 200 komputerow) sieci, w Polsce
        ich raczej nie brakuje. Trudno chyba wyksztalcic osobe, ktora zaraz po studiach
        bedzie ekspertem od sieci rozleglych, przetwarzania scentralizowanego itp.
        Podobnie jak z programistami. Szkoly produkuja programistow potrafiacych dlubac
        w przy projektach indywidualnych, gorzej z praca zespolowa. Podobnie jak
        specjalistami SAP R/3, nie spotkalem (a prosze wybaczyc jak pisze bzdury bo nie
        sledze szkolnictwa w PL od kilku lat) uczelni na ktorych ucza ABAP czy AS400.
        Czesc specjalizacji wymaga znajomosci "zyciowej" ekonomii i doswiadczenia w
        biznesie (procesy, przeplywy, compliance etc.) a tego nie nauczy sie w szkole.
        Sa tez specjalizacje ktore w Polsce zapotrzebowanie jest raczej minimalne o ile
        nie zerowe. Mysle np. o specjalistach Sarbanes-Oxley.

        Pozdrawiam,
        MS
        • Gość: jaaaaaa Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 21:11
          > nie spotkalem (a prosze wybaczyc jak pisze bzdury bo nie
          > sledze szkolnictwa w PL od kilku lat) uczelni na ktorych ucza ABAP czy AS400.

          AS400 jest na MIM UW.

          Z tego co wiem ABAPa nikt nie uczy, bo z racji braku licencji ciężko znaleźć miejsce (inne od tablicy) gdzie możnaby w tym coś popisać ;-)
        • Gość: Bartek Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.tirol.surfer.at 07.04.06, 22:57
          > ..., nie spotkalem ... uczelni na ktorych ucza ABAP czy AS400.

          moze to i dobrze, przynajmniej ogranicza to ilosc samobojstw wsrod studentow ;)

          (przepraszam tych ktorych to interesuje, ale moje osobiste zdanie jest takie,
          ze ABAP to rzezba w g.... ; jest tyle ciekawszych rzeczy do robienia)
          • malysnob Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 07.04.06, 23:06
            > (przepraszam tych ktorych to interesuje, ale moje osobiste zdanie jest takie,
            > ze ABAP to rzezba w g.... ; jest tyle ciekawszych rzeczy do robienia)

            Ba, ale to najlepiej platna rzezba w g*** o jakiej slyszalem :)

            MS
        • jobit Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 11.04.06, 13:04
          > sledze szkolnictwa w PL od kilku lat) uczelni na ktorych ucza ABAP czy AS400.
          > Czesc specjalizacji wymaga znajomosci "zyciowej" ekonomii i doswiadczenia w
          > biznesie (procesy, przeplywy, compliance etc.) a tego nie nauczy sie w szkole.

          Uczy sie, uczy, ale nie na kierunkach informatycznych i to jest problem -
          polaczenia informatyki z biznesem, czy innymi kierunkami.

          A od AS400 studentow odpycha jego nieco toporny interfejs popularny "green
          screen". Inna sprawa, ze wiekszosc uczelni z ASow, ktore dostala od IBMa we
          weczesnych latach 90-tych, zrobila postumenty na kwiatki.

          Pozdrawiam,
          ---------------------
          www.jobit.pl - praca dla informatyków.
      • Gość: stefek_burczymucha Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 07.04.06, 20:13
        Po pierwsze uczelnie. Program nauczania z dupy wzięty, nijak nie przystający do realnych wymagań rynku. Wiem bo sam studiowałem - uczelnia po prostu ci przeszkadza w zajęciu się tym, co lubisz (i nie mówię to o piwie/pannach)
        Po drugie pracodawcy. Każdy chce dostać już wyrobionego gotowca, nikt nie inwestuje w niezbyt doświadczonego absolwenta, a potem płacz, że nie ma ludzi!
        Po trzecie wymagania. Myślę że niektórymi można 3 etaty spokojnie obsadzić, tylko dlaczego pensja pojedyncza...? Do czego potrzebny mi super płynny angielski, skoro i tak nie mam kontaktu z klientem, tylko z maszyną? I co znaczą te dwa punkty w ogłoszeniu: umiejętność pracy w zespole, a bezpośrednio niżej samodzielność albo jakiś inny frazes...? Czyli mam być alfą i omegą. Czy to nie stoi w sprzeczności ze sobą?
        • Gość: jędrula Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.chello.pl 09.04.06, 22:00
          Stefek masz rację! W mojej ekipie zatrudniam ludzi którzy potrafią dawać sobie
          radę: w niedlugim czasie poznawać nowe aplikacje, jak trzeba to i wystrugać
          jakieś łaty, nakładki. Okazuje się że są to wyłącznie elektronicy, automatycy,
          czasem mechanicy którzy wgryżli się assemblera, C++, delphi, kylixa. Było dwóch
          filozofów-informatyków ale oni potrafili ino gładkie kawałki opowiadać, sami
          odeszli bo nie nadązali za życiem. Dobrym fachowcem potrafiącym rozwiązywać
          problemy stajesz się dzięki talentowi i praktyce. Staraj się być jak najlepszym
          w tym co lubisz i umiesz. No i obserwuj rynek swojej specjalności. Nie słuchaj
          frustratów!
      • Gość: stary programista Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.lond-hex.dynamic.dial.as9105.com 07.04.06, 20:34
        Dzikiego rynku i biznesu, jesli traktuje sie informatykow, jak smieci do
        wyciagania poszarpanego papieru z drukarki. Nie szanuje ich wiedzy i pracy, nie
        daje mozliwosci podnoszenia kwalifikacji, to wiekszosc dobrych pracuje za
        granica od najblizszych Niemiec przez brytyjskie, irlandzkie wyspy po USA i
        Kanade.
        • Gość: Adam Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.ds3.tu.kielce.pl / *.tu.kielce.pl 09.04.06, 12:50
          Na jednym forum czytałem, że w Kanadzie informatycy mają bezrobocie. Prawda to?
          • Gość: Siriso Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.internal.domain.name 10.04.06, 22:04
            Prawda, mnie nie udalo sie znalesc pracy w Kanadzie. Znalazlem ja w Kaliforni. ;)
      • Gość: lsof Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: 212.183.128.* 07.04.06, 21:28
        kto wypina tego wina :)
        To tak jak z moherami. Tez to to sie biero nie wiadomo s kunt i po co...
      • Gość: jhgbjkhlkj Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 21:50
        Jestem informatykiem z wyższym wykształceniem,
        8 lat stażu w zawodzie, od 3 lat bezrobotna,
        pracy szukałam 1,5 roku, wysłałm ponad 400 e-maili, rozmowy, telefony, ...
        pracy nie znalazłam.

        Mam wilczy bilet ?
        Na czarnej liście której parti-bandy jestem?
        Jak to sprawdzić?
        • annajustyna To moze wyjedz za granice??? 07.04.06, 22:04
          Nie poddawaj sie !!!
        • Gość: jarek panasiuk tp Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.chello.pl 07.04.06, 22:09
          jak widać z tymi brakami to bzdura.

          informatyków mamy na pęczki tyle że nic nie umieją
          (patrz jacobs)
          najzabawniejsze jest to o "poszanowaniu"
          ce za zadufane debile to wypisują : wolny rynek po prostu tu najlepiej
          weryfikuje co kto wart
          ni mniej ni więcej.
          na roszczenia jacobsów tu brak miejsca, braków wiedzy tym się nie zasłoni.
          proste.
          (lecz nie dla każdego)
          • Gość: hehe Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 08.04.06, 14:22
            Jaro ma fanow?
          • Gość: jacobs Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.brda.net 08.04.06, 14:28
            Nie rozumiem twojej wypowiedzi. Chętnie podyskutuję o konkretach, gdy tylko
            jakieś podasz.
            • Gość: jarek panasiuk tp Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.chello.pl 08.04.06, 17:14
              Ty debilu nic nie rozumiesz posa swoimi roszczeniami
              nierobie jeden.
              • Gość: jacobs Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.brda.net 08.04.06, 17:21
                Nie rozumiem twojej wypowiedzi. Chętnie podyskutuję o konkretach, gdy tylko
                jakieś podasz.
        • Gość: a Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 23:14
          Jaka uczelnia skonczona ? Jakie doswiadczenie ?
          • Gość: dgdfhgf Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 09:55
            Dlaczegomam wyjeżdżać za granice, uczyć się na nowo zwyczajów, prawa, a nawet
            dostepnych produktów w supermarkecie?
            A jaka tam będzie opieka zdrowotna, a jaka rozrywka oprócz TV?
            Czy Polacy są tak źli, że colowo wykopsują ludzi za granicę?
            Jaki byłby start dzieci?
            Dodatkowo problemy językowe, znam język informatyczny,
            ale wiadomości orginalnych w TV już nie rozumiem,
            i nie zamierzam, bo ta nauka po prostu zabiera czas.
            Dlaczego ja mam go tracić, a nie szuja, która np . mnie wywaliła?

            > Jaka uczelnia skonczona ? Jakie doswiadczenie ?
            Renomowana. Doświadzenie ściśle w zawodzie, w kilku narzędziach/ językach
            programowania , systemach.
            Ale to już nie ma znaczenia.
            Po 3 latach przerwy i tak już nic nie pamiętam,
            poza tym jak napisałm wyżej nie szukam już pracy.
            Obserwuję tylko szuje jak się zagryzają.
      • Gość: ja Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 22:29
        witam
        a jesli chodzi o maturę z mamtematyki to dobrze że nie jest obowiązkowa ja
        swego czasu nie mogłabym zdawać matury, poza tym niekoniecznie wszyscy muszą
        chcieć zostać informatykami, więc ci co chcą niech zdają matmę, nadmienię
        jeszcze przeczytawszy powyższe wpisy, że mój mąż należy widocznie do tych
        nielicznych, w ktorych firma zainwestowała bo zna SAP/R3
        • annajustyna Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 07.04.06, 23:46
          Coz, nie bierz tego osobiscie, ale jak ktos nie jest w stanie opanowac
          matematyki na poziomie matury, to...nie musi jej zdawac. W koncu w normalnym
          swiecie matura i studia to zaden mus... W DE mozna nawet studiowac na wyzszych
          szkolach zawodowych, nie majac matury...
          • Gość: ja Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 17:22
            z całym szacunkiem ale co mnie obchodza twoje popie..ne De jeśli jesteś
            szczęśliwa i twój T zarabia tam twoim zdaniem prawdziwe pieniądze to siedź i
            nie wracaj do kraju na szczęscie mamy jeszcze wolny wybór i wolę, a jeśli
            chodzi o matematykę to nie wszyscy musza mieć umysły ścisłe na szcęście bo twój
            T miałby wówczas nie lada kłopoty i sporą konkurencję
            • annajustyna Ostatnie zdanie jest nielogiczne. 08.04.06, 20:39
              Zamiast pluc nienawiscia zacznij lepiej przytaczac sensowne argumenty...
              • Gość: ja Re: Ostatnie zdanie jest nielogiczne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 11:01
                uważasz że twoje argumenty dotyczące De i twojego T są na odpowiednim poziomie?
                ja nie, tak naprawdę mało argumentujesz za duzo sie przechwalasz swoim T i De,
                całe szczęscie że wam tak wspaniale się wiedzie, mi za to też dobrze w Polsce,
                gdzie mój M zna SAP/R3, pracuje w międzyanrodowej firmie z mozliwościami
                rozwoju, tylko przy pierwszej nadarzającej się okazji nie podkreslam tego bo to
                nie argument, moim zdaniem, i nie interesują mnie zarobki T (kolejny nie
                argument), ponadto podkreślam że wysokość zarobku jest względna co dla ciebie
                jest ogromnym pieniądzem zarabianym przez T dla mnie takowym być nie musi
                • annajustyna I Twoje szczescie!!! 09.04.06, 12:02
                  Notabene podalam zarobki nie mojego T., tylko jego kolegow, ktorzy razem z nim
                  konczyli studia i dostali prace w Polsce (tam sie pomylilam, bo chodzilo o
                  zarobki w zl, nie EUR)... Podawanie faktow nie jest przechwalaniem sie,
                  tylko...przytaczaniem faktow...
                  • annajustyna SAP/R3 musi w DE znac co druga sekretarka... 09.04.06, 12:04
                    Wiem, ze to szokujace, ale takie sa fakty...
                    • Gość: thelima Re: SAP/R3 musi w DE znac co druga sekretarka... IP: *.aster.pl 09.04.06, 15:40
                      Słuchaj - w naszym kraju każdy rodzic musi się znać na chorobach wieku
                      dziecięcego... Wiesz - ja np. znam objawy Ospy, trzydniówki, rotawirusa,
                      świniki. Zwykle wiem na co choruje moje dziecko. Jednak nie uważam się za
                      lekarza - i zawsze, mimo, że zwykle wiem jaka będzie diagnoza - idę do lekarza.
                      Taki sam sens ma Twoje stwierdzenie, że każda sekretarka zna gdzieś tam SAPa...
                      Zna - jako operator. I nic poza tym. Rola specjalistów SAP od strony IT jest
                      delikatnie mówiąc na trochę innym poziomie komplikacji. Niestety do czasu do
                      kiedy będzie w tym narodzie pokutowały tawierdzenia jak Twoje, zawsze będzie
                      kłopot ze "specjalistami IT"

                      thelima
                      • Gość: ja Re: SAP/R3 musi w DE znac co druga sekretarka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 13:27
                        popieram bo ta cała annajustyna jest za bardzo wpatrzona w De i pisze głupstwa
                        nie zdając sobie chyba z tego sprawy, ja juz mówiłam że całe szczęście iż jest
                        zadowolona z De i T i niech tak zostanie, nie chcę słuchać już więcej
                        przechwałek o tym jak to De jest wspaniale, bo to są bzdury, my tu piszemy o
                        Polsce, a nie De zrozum wreszcie kobieto, ponadto nie pisz bredni że każda
                        sekretarka zna SAP/R3, bo czytając coś takiego włos na głowie staje, a w
                        kieszeni nóż otwiera, pozdrawiam i radzę znaleźć zajęcie sekretarki w De ze
                        znajomością SAP/R3 na pewno podniesiecie jeszcze swój poziom finansowy, na
                        którym tak ci zależy
                        • annajustyna Niestety nie moge startowac na stanowisko sekr 11.04.06, 00:26
                          bo w DE nie zatrudnia sie na stanowisku sekretarki po studiach... Nie wolno miec
                          nadkwalifikacji albo nie do konca pasujacej specjalizacji...To niestety tez
                          jeden z powodow kryzysu rynku pracy DE, ze jest zupelnie nieelastyczny...Nawet
                          nie wiesz, ile bym dala, zeby moc wrocic do Polski, bo tutaj naprawde wcale nie
                          jest tak wspaniale (zreszta nigdzie tak nie twierdzilam)...
                          • joachim4 Siedzac w domu bez pracy szybko zmienilas zdanie 11.04.06, 20:36
                            annajustyna napisała:
                            > Nawet
                            > nie wiesz, ile bym dala, zeby moc wrocic do Polski, bo tutaj naprawde wcale nie
                            > jest tak wspaniale (zreszta nigdzie tak nie twierdzilam)...

                            Widze, ze siedzac w domu bez pracy latwo zmienilas zdanie, bo jeszcze niedawno pisalas:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10001&w=38744741&a=38744882 :
                            > Re: Zamierzacie wrocic do Polski?
                            > Autor: annajustyna ?
                            > Data: 18.03.06, 16:44
                            >
                            > Jak pomysle o warunkach bytowych w Polsce i placy, ktora ledwo starczy na zycie,
                            > to mi sie odechciewa...
                  • Gość: ja Re: I Twoje szczescie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 09:58
                    tylko twoje przytaczane fakty są kiepskimi argumentami i mają się nijak do
                    calej dyskusji, pozdrawiam i powodzenia w De z T
            • losiu4 Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 10.04.06, 10:13
              Gość portalu: ja napisał(a):

              > jeśli chodzi o matematykę to nie wszyscy musza mieć umysły ścisłe

              oczywiście... tak samo jak nie każdy musi mieć maturę.

              Pozdrawiam

              Losiu
        • losiu4 Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 10.04.06, 10:12
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > witam
          > a jesli chodzi o maturę z mamtematyki to dobrze że nie jest obowiązkowa

          źle sie stało, ze nie jest obowiązkowa.

          Pozdrawiam

          Losiu
      • Gość: zenek Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.nat.student.pw.edu.pl 07.04.06, 23:55
        Rozumiem Twoje zmartwienia jesli nalezysz do malej grupki pracodawcow, ktorzy z
        braku dobrej kadry IT nie moga sobie kupic kolejnego mercedesa. Bo jesli
        jestes po drugiej stronie barykady - czyli szeregowym pracownikiem IT to
        powinienes sie chyba cieszyc, a nie narzekac. Czy sytuacja kiedy specjalisci sa
        odpowiednio wynagradzani jest chora? Lepiej zeby pod drzwiami pracodawcow
        panoszyl sie tlum wybitnych specjalistow zebrzacych o prace za garsc ryzu?
        • Gość: Spec po zbóju Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.user.ono.com 08.04.06, 00:08
          Robota w IT jest męcząca i trudna a sama materia skomplikowana. Czesto wystarczy
          jeden pomylony bit i pozamiatane (dotyczy to szczególnie oprogramowywania
          elektroniki). Mlodzi!
          Lejcie na informatyke. Sa lepsze sposoby na zarabianie pieniedzy niz sleczenie
          przed komputerem. W przeciwnym razie bedziecie cale zycie wyrobnikami na lasce
          korporacji ktore was wycisna jak cytryne. Reszte zalatwi magiczne slowo
          outsourceing.
          • Gość: madmak Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.raster.krakow.pl 10.04.06, 16:59
            z takim mysleniem to naprawde lepiej wybrac ogrodnictwo.
            polecam lekture paula grahama: www paulgraham com
        • Gość: niebankier Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.toya.net.pl 08.04.06, 00:41
          kiedy widze jak pracodawcy szukaja informatykow, to bardzo sie dziwie. stawiaja
          mase nierealnych wymagan i dziwia sie, ze nikt sie nie zglasza na interview. a
          w wielu przypadkach wystarczyloby kogos inteligentnego przyjac i wyslac na
          szkolenie. ja ucze studentow i jednoczesnie prowadze biznes informatyczny. wiem
          z doswiadczenia, ze mozna znalezc ludzi zdolnych, z odpowiednimi cechami
          charakteru, ktorzy naucza sie wszystkiego co trzeba w krotkim czasie.
          • Gość: byly_prof Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.04.06, 23:31
            ja tez tak uwazam, jest wielu mlodych ludzi z duzym potencjalem i wysokim IQ,
            ktorym brakuje tylko i wylacznie doswiadczenia pracy w firmie. Niestety w
            Polsce firmy bardzo slabo wspolpracuja z uczelniami i nie kazdy ma szanse na
            zasmakowanie czym jest prawdziwa praca w odroznieniu od studiow. I ze DEATHLINE
            zobowiazuje bo w pracy nie ma poprawek :).
      • Gość: doktorant Rola uczelni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 00:41
        nie jest nauka obslugi narzedzi. Znowu pojawiaja sie typowe i bzdurne zarzuty co
        do programow ksztalcenia informatykow. Jako mlody przedstawiciel akademickiego
        grona pedagogicznego musze zaprotestowac. Szkola wyzsza nie jest od tego, by
        uczyc poslugiwania sie narzedziami. Studiujac informatyke nie mozna liczyc, ze w
        programie beda zawarte instrukcje obslugi konkretnych narzedzi komercyjnych, czy
        tez niekomercyjnych. Czasem sa, ale wcale byc nie musza. Szkola wyzsza ma
        nauczyc podstaw teoretycznych, trwalych i niezmiennych, ktorych nie zapomni sie
        przez cale zycie. Ma nauczyc umuejetnosci myslenia, rozwiazywania problemow,
        umiejetnosci szybkiego uczenia sie. Banaly, ale nie czesto nie rozumiane. Nauka
        konkretnego narzedzia dla zdolnego absolwenta nie jest niczym trudnym, ale
        zadanie to spoczywa na pracodawcy, nie uczelni! Czesto firmy maja wlasne
        narzedzia developerskie, ktorych nie sposob poznac wczesciej, czesto
        wykorzystuja rozwiazania komercyjne, ale i tutaj pojawia sie pytanie, czemu
        uczelnia mialaby szkolic studentow w obsludze komercyjnego rozwiazania jakiejs
        firmy? W Polsce pracodawcy sa jeszcze nienauczeni jednej rzeczy: szukajac
        pracownikow szuka sie talentow, szuka sie potencjalu, a nie ludzi, ktorzy
        "wszystko" juz znaja. Taki talent firma potem musi sobie sama oszlifowac.
        Wiekszosc firm ma proces rekrutacji zalosny i nie dziwne, ze narzekaja, ze nie
        ma ludzi. Jest kilka firm (duzych i zagranicznych), ktore potrafia prowadzic
        rekrutacje. Tam nie trzeba na wejsciu znac 10 jezykow programowania. Wystarczy
        podstawowa znajomosc C, ale... oni maja porzadnie opracowane metody wylapywania
        ludzi zdolnych i utalentowanych i dobrze na tym wychodza.
        • ardzuna Re: Rola uczelni... 08.04.06, 00:54
          Po drugie, tym co narzekają że Polska kształci za mało informatyków, chciałam
          przypomniec, ze informatyków brakuje we wszystkich krajach. Niedawno właśnie z
          tego powodu chcieli naszych informatyków zatrudniać Niemcy, z miernym zresztą
          skutkiem.
          • annajustyna Re: Rola uczelni... 08.04.06, 12:13
            Tak, bo Niemcy chcieli zatrudniac inz (jak np. moj T. -elektronik), a nie
            adminow...Moj T. aktualnie pracuje nad silnikiem do odrzutowcow (robi software i
            hardware), a tego przecietny polski informatyk nie robi...
            • ardzuna Re: Rola uczelni... 08.04.06, 13:08
              A ja słyszałam, ze zainteresowanie było niewielkie, bo informatycy dobrze
              zarabiają w Polsce.
            • Gość: Michal Re: Rola uczelni... IP: *.net.autocom.pl 09.04.06, 17:16
              Hardware silnika to np łopatki turbiny, albo pompa paliwowa. Co najwyżej robi
              hardware elektronicznego układu sterowania.
        • colombina Re: Rola uczelni... 08.04.06, 04:40
          Masz 100% racji. Ja konczylam Politechnike ponad 20 lat temu, technologie przy
          ktorych teraz pracuje sa nowe, caly czas sie musze doksztalcac. Kazdy czlowiek
          z wyzszym wyksztalceniem technicznym to skarb (USA). Normalne firmy zatrudniaja
          pracownikow z technicznym wyksztalceniem w calym spektrum doswiadczenia
          zawodowego od stazystow inzynierow do konsultantow ktorzy od 10 lat powinni byc
          na emeryturze ale jeszcze pracuja na pol etatu zeby "pobyc z ludzmi" i podzielic
          sie doswadczeniem z mlodszymi. Informatykow ani SW-erowcow nie zwalnia sie
          tylko dlatego ze do nowego projektu klient zazyczyl sobie uzycia konkretnego
          SWu. Sprowadza sie instruktora do firmy i ludzie tluka przez tydzien albo
          dluzej po 8 godzin dziennie, albo gdy sprawa nie jest tak pilna to biora kursy
          po pracy. KAZDA szanujaca sie firma na fundusz na doksztalcanie pracownikow.

          W Polsce zdaje sie pelno jest tych szefunciow po szkole sredniej, ktorzy
          traktuja ludzi z wyzszym wyksztalceniem jak zasob naturalny.
        • Gość: starycynik Re: Rola uczelni... IP: *.dyn.centurytel.net 08.04.06, 04:58
          Szkoda ze mnie nikt nie wyluskal i musze jak inni ustawiac towar na polce. A
          gdyby tak uczelnia nauczyla mnie czegos konkretnego to kto wie.....
          • Gość: Rybinka Re: dot. pak na półce IP: *.chello.pl 08.04.06, 10:26
            Uczelnia cię nie nauczy, jeśli sam się nie nauczysz. Więc raczej miej pretensje
            do siebie.
            Są książki, oprogramowanie, kursy internetowe i samozaparcie - jeśli byś to
            wsyzstko uruchomił, to nie musiałbyś teraz się użalać, że uczelnie niczego cie
            nie nauczyła.
        • Gość: ITworks Re: Rola uczelni... IP: *.eranet.pl 08.04.06, 10:37
          Dokładnie o to chodzi!
          Zarówno ja, jak i moja przyszła żona dostaliśmy się do firm/korporacji (w
          Polsce) gdzie nikt specjalnie nie przyglądał się naszemu doświadczeniu
          zawodowemu. Za to chcieli widzieć nasze świadectwa od szkoły podstawowej
          zaczynając, pytali o znajomość języków obcych (oboje znamy biegle niemiecki i
          angielski), staże i stypendia. Ostatecznie zatrudnili nas na stanowiskach, z
          którymi wcześniej nie mieliśmy praktycznie do czynienia. Teraz ciągle wyjeżdżamy
          lub przechodzimy wewnętrzne szkolenia oraz uczymy się narzędzi wykorzystywanych
          w firmie. Dodam, że wynagrodzenie także jest przyzwoite biorąc pod uwagę, że w
          pierwszych miesiącach firma praktycznie płaci za to, że się uczysz i nie
          przynosisz żadnego realnego dochodu firmie.

          Życzę powodzenia!
        • Gość: hugo Re: Rola uczelni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 11:24
          10 lat temu skończyłem na UMK matematykę ze specjalnością informatyczną.
          Zajęcia obejmowały:
          - całą matematykę wyższą (analiza, algebra, logika, analiza numerczna itd...),
          - programowanie (Turbo Pascal, C, Prolog, Scheme, Fortran, początek Javy)
          - narzędzia (SAS-dużo SQL, algebra komputerowa- Maple, MuPAD),
          - systemy (Linux, Windows, Novell, SunOS),
          - bazy danych (dBASE, Magic, podstawy Progressa),
          - inne (Tex, Latex, HTML, PostScript).

          Daje mi to możliwość nauczenia się programowania w różnych językach i obsługi
          zaawansowanych narzędzi. Moim zdaniem do nauki konkretnych narzędzi typu Word
          służy kurs + nauka własna.
          Studia mają dawać narzędzia do myślenia. Prawnik na studiach miałby wykuć kpk z
          1969 roku i siedzieć zadowolony do końca życia, nawet jeśli ten kodeks pokryje
          kurz?!

          Wbrew temu, co tu piszecie SAPDB jest dostępny dla wszystkich, więc można się
          go nauczyć.

        • Gość: bla Re: Rola uczelni... IP: *.e-wro.net.pl 08.04.06, 12:02
          Masz w 100% racje. Skonczylem studia w czerwcu zeszlego roku, a we wrzesniu
          dostalem prace w duzej miedzynarodowej firmie (w samym jednym oddziale pracuje
          ponad 250 programistow). Nikt mnie nie pytal o doswiadczenie zawodowe bo i nie
          bylo o co. Bardziej intersowaly ich moje projekty akademickie i zainteresowania
          niz nic nie mowiace wpisy w CV. Przez pierwsze 3 miesiace praktycznie placili mi
          za to ze uczestniczylem w szkoleniach i treningach, a tego czego nauczyłem się
          przez te pół roku nie nauczyłbym sie na studiach nawet gdybym studiował i z 10 lat.
        • Gość: jan Re: Rola uczelni... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 12:27
          Tez tak przez pewien czas myslalem ale jest to idealistyczna bzdura. Skonczylem
          informatyke na politechnice slaskiej. Uczylem sie np. przez 2 lata o
          rekombinacji nosnikow w zlaczach pn. I na ch... mi to? Dla zadnego pracodawcy
          nie ma to znaczenia. Przychodzi druga osoba ktora skonczyla muzyke i taniec, na
          studiach miala 2 zajecia na krzyz, duzo wolnego czasu i mogla sie spokojnie
          doksztalcac z rzeczywiscie potrzebnych rzeczy. No i kogo wybierze pracodawca?
          • Gość: doktorant Re: Rola uczelni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 14:38
            Kolego, nie rozumiesz za bardzo, po co sa studia wyzsze. Oczywiscie, ze jesli
            pracodawca potrzebuje admina albo goscia, ktory mu serwis w php+mysql zrobi, to
            wybierze kogos, kto to potrafi, a zada malo kasy. Moze wziac nawet uczniaka z
            gimnazjum na umowe zlecenie. Wiekszosc stanowisk dla tzw. informatykow w Polsce,
            to stanowiska dla co najwyzej technikow lub ludzi po rocznym studium
            informatycznym. Studia wyzsze magisterskie, nie mowiac juz o doktoranckich,
            przygotowuja do innego rodzaju pracy - pracy koncepcyjnej. Ktos wspomnial, ze
            moze byc to czasem praca tylko z kartka i olowkiem, bo algorytmy to matematyka,
            a nie linijki programu. Malo kto rozumie. Malo kto tak naprawde nadaje sie na
            studia wyzsze. Malo kto majac dyplom magistra tak naprawde na niego zaluzyl.
            Wreszcie stanowisk dla magistrow i wyzej jest niewiele, ale sa to stanowiska
            calkiem niezle. Tylko nie dostanie sie na nie ktos, kto uwaza, ze matematyka na
            studiach byla niepotrzebna, a najbardziej licza sie na swiecie certyfikaty
            cisco. Rozumiem, ze dla wiekszosci matematyka i fizyka jest trudna, ale smiesze
            jest udawanie, ze skoro sie jej nie rozumie, to jest glupia i niepotrzebna - to
            zachowanie przedszkolaka. Nie ma co sie obrazac na rzeczywistosc, jesli ktos
            chce pracowac przy naprawde ciekawych rzeczach, czyli badaniach i rozwoju, a nie
            klepac bazy danych dla kolejnych hurtowni gaci, to bez porzadnego wyksztalcenia
            teoretycznego nie da rady.
      • renebenay Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 08.04.06, 06:06
        Moj syn robi teraz studia informatyki ekonomicznej w Karlsruhe,nauka trwa 4 lata
        i 3-ci oraz 6-ty sa semestrami praktycznymi w zakladzie pracy z renumeracja
        okolo 35o€ miesiecznie.Aktualnie on konczy 4-ty semestre i gdy zakonczy szkole
        to oprocz swojego zawodu informatyka bedzie mial uprawnienia do prowadzenia
        zakladow pracy,analizy danych ekonomicznych itd.Po tej szkole chce jeszcze
        zrobic 1 rok w Lyon we Francji bo majac podwojny dyplom z niemiecko-francuski ma
        niesamowite szanse na rynku pracy.Aktualnie w Niemczech ,swiezy informatyk
        zarabia rocznie od 36ooo€ do 48ooo€ i bardzo czesto zaklady pracy wymagaja
        znajomosci oprocz jezyka angielskiego takze i francuski.
        • Gość: Rybinka Re: Kolejny ćwok co to myśli że w NIemczech raj IP: *.chello.pl 08.04.06, 10:23
          Te 36K Euro może ten syn sobie w dupe wsadzić. Po informatyce w UW zarabiam ok.
          30K euro rocznie w Warszawie. Fakt, że mniej, ale za wygodne mieszkanie płace
          150 euro miesiecznie, rachunki+samochod 200 euro, zywnosc 300 euro, rozrywka 300
          euro i zostaje 2000 euro miesiecznie na koncie, po roku od ukończenia kierunku:
          Informatyka (pracowałem trochę w czasie studiów). Prócz tego basen, siłownia,
          prywatna opieka medyczna, 2 razy w roku dowolnie wybrane szkolenia informatyczne
          + 2 razy do roku szkolenia kierunkowe związane ze stanowiskiem.
          Poziom szkoły w Karslruhe nie wiem jaki jest, ale raczej do UW nie dorasta. Inna
          sprawa, że to tzw. informatyka ekonomiczna, czyli raczej nie kształci tam
          specjalistów IT, tylko spec. od ekonometrii, no chyba że jest tak mało nauki, że
          syn może poświecać się nauce dodatkowej na własną rękę.
          Dziwaczne są takie przechwałki, że ja to mam syna w Niemczech, czy Francji czy
          gdzie indziej... a właściwie żałosne.
          Prawda jest taka, że międzynarodowe koncerny w Polsce szukają najlepszych. Ci
          gorsi jadą do EU, gdyż tam i tak jakąś fuchę dostaną, choćby z tego powodu, że
          jest faktyczny brak pracowników.
          Na takich niższych, mniej wymagających stanowiskach oczywiście zarobią tam
          więcej, wiem, bo sam mam w firmie kilku testerów, którzy zarabiają ok. 3500
          brutto, czyli niewiele, poczas gdy w UK dostaliby może 2000-2400 euro (ale
          koszty życia!).
          Natomiast na stanowiskach na które poszukuje się Specjalistów do IT przez duże
          S, czyli prawdziwych specjalistów, w Niemczech nie zarobi się wiele więcej, zaś
          biorąc pod uwagę koszty życia, to właściwie tyle samo.
          Co do języków to u mnie w firmie mówi się w 2 językach obcych, choć oczywiście
          angielski to ok. 80%.
          Naprawdę nie trzebą tak stękać na Polskę, tylko się uczyć, poszerzać wiedzę
          zgodnie z zainteresowaniami (poszerzać stale i ustawicznie) a znajdzie się
          pracę, o jakiej Niemcy tylko marzą.



          • Gość: xxx Re: Kolejny ćwok co to myśli że w NIemczech raj IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.06, 10:57
            Oho
          • Gość: gosc Re: Kolejny ćwok co to myśli że w NIemczech raj IP: *.eranet.pl 08.04.06, 11:06
            To netto czy brutto? :)
            Miesieczne wydatki to raczej na pewno wyliczenia z kwoty netto poniewaz tyle
            dostajesz praktycznie na reke i mozesz wydac. Tak wiec z wyliczen wychodzi ze
            miesiecznie masz ok 2950€ netto * 12 = 35400€ Troche wiecej niż podane 30k€ :)

            Z kolei zakładam ze "przedmowca" podal kwote brutto, bo taką kwotą z reguły
            lepiej się pochwalić :)
            Przeliczając 35,4k netto rocznie na kwotę brutto wychodzi jakieś 58k€ brutto
            ponieważ wchodzisz w III próg podatkowy już w czerwcu...
            Nie czepiam się, chciałem tylko pogratulować polskiego zarobku i zdolności
            matematycznych :)
            • annajustyna Re: Kolejny ćwok co to myśli że w NIemczech raj 08.04.06, 12:20
              Przy 36 tys w roku w DE netto to ok. 1500-1600 miesiecznie na reke. 50tys. EUR w
              roku to na reke miesiecznie ok. 2200. NIKt tyle nie zarabia jako absolwent (bylo
              to mozliwe ok. 10-5 lat temu).
              • Gość: Rybinka Re: Kolejny ćwok co to myśli że w NIemczech raj IP: *.chello.pl 09.04.06, 09:09
                Tylko że ja już miałem skończone jedne studia i trochę pracowałem ale w totalnie
                innych dziedzinach (m.in.reklama) i trochę sobie odłożyłem na takie chwile jak
                kolejna edukacja.
                Mówiłem o pracy w zawodzie po kolejnych (3 lata) studiach kierunkowych czyli po
                informatyce.
                Osobiście znam z 3 - 4 osoby w Warszawie, które zarabiają między 8000 a 12000
                zł, ludzie 1 - 2 lata po studiach. Inni pewnie też sporo, ale nie wiem, nie na
                tej stopie znajomości jestem aby pytać...
                Anyway, najbardziej wku..a mnie jak ludzie narzekają. A nich wezmą się za
                grabie i sprzątają zieleń, albo sprzątają hipermarket w nocy. Sam to jakiś czas
                temu robiłem i nikomu nie płakałem, że w Polsce jest do kitu.
                Wystarczy wyłączyć polskie kanały TV (wszystkie), czytać tylko zagraniczne
                gazety (można w necie), a po tygodniu człowiek zapomni, że żyje w kraju gdzie
                politycy opadli do poziomu krowiego łajna. Tylko trzeba się od tego odseparować.
                Aha, fajnie, że Polacy jeżdżą do Unii. U mnie w pracy jest 2 Amerykanow,
                Hiszpan, Portugalka, kilku Holendrów...
                Trzeba się cieszyć, że i Polacy jeżdżą tam, tylko czym tu się chwalić? Tzn. nie
                ma się też czego wstydzić. CHodzi o to, że u nas wyjazd za granicę do pracy to
                jakiś powód do chwały, a to przecież taka całkiem najnormalniej normalna rzecz.
                Jakoś nie wyobrażam sobie Szweda chwalącego się kolegom: wy, ale fuchę załapałem
                w UK...
              • mihau2000 Re: Kolejny ćwok co to myśli że w NIemczech raj 10.04.06, 00:28
                annajustyna napisała:
                > Przy 36 tys w roku w DE netto to ok. 1500-1600 miesiecznie na reke. 50tys.EUR
                w
                > roku to na reke miesiecznie ok. 2200. NIKt tyle nie zarabia jako absolwent
                (bylo
                > to mozliwe ok. 10-5 lat temu).

                W P&G na wejście jest 48k rocznie, oczywiście EUR w DE.
                Mówią to oficjalnie na rekrutacji - sam słyszałem.
                Nie wiem czemu w PL się krygują.
          • Gość: m [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 23:51
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: Rybinka [...] IP: *.chello.pl 09.04.06, 08:58
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: gosc Re: Kolejny ćwok co to myśli że w NIemczech raj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 10:14
            Ciekawe gdzie pracujesz, jesli to nie tajemnica. Ja 1,5 roku po studiach
            zarabiam 2500PLN brutto jako programista w katowicach. Konczylem informatyke na
            politechnice slaskiej i widze ze lepszy (bo piszesz "najlepsi" choc nie wiem co
            to znaczy) czy gorszy to g... zarabia. W gazetach tez czytam ile to informatycy
            nie zarabiaja, ale do cholery gdzie?
        • annajustyna Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 08.04.06, 12:15
          Nikt nie da Twojemu synowi na dzien dobry prawie 50 tys w DE. Tyle zarabiaja
          inzynierowie z piecioletnia praktyka zawodowa. Jesli w ogole dostanie prace jako
          swiezy absolwent (czego mu zycze), to cud, jak dostanie te 36T...
          • Gość: informtayk w D Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.06, 07:16
            Po Karlsruhe TAK, bo Karlsruhe i Darmstadt sa najlepsze

            (jasne ze lepsze od wszystkiego w Polsce, a napewno od UW
            i Politechniki Warsz., ewentualnie Uniw.Slaski i Górniczo-
            Hutnicza Kraków dorastaj, ale tez mocno watpie).

            Inna sprawa, ze studia w Karlsruhe de facto trwaja 7 lat, a nie 4.
            • Gość: a Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 10:36
              Lepsze od UW ? hmmm - na uw jest od cholery bardzo dobrych programistow, rankingi i zawody miedzynarodowe o tym swiadcza. Na szczescie w it(programowaniu) nie ma wysokich nakladow na sprzet i tutaj wieksza zasobnosc uczelnie niemieckich nie ma znaczenia.
            • renebenay Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 10.04.06, 12:24
              Moj syn jest na "Hochschule Karlsruhe-Technik und Wirtschaft".
          • joachim4 Aniu, nie wszystkim jest tak ciężko, jak Wam 09.04.06, 19:19
            Aniu, rozumiem, że Ty i Twój Tomek mieliście trudny start w Niemczech. Dziwne,
            bo przy jego technicznym wykształceniu znalezienie dobrze płatnej pracy w
            Monachium nie powinno być problemem...

            Nie mierz jednak wszystkich swoją miarką, ludzie z w miarę solidnym technicznym
            czy informatycznym wykształceniem nie mają tak wielkich problemów, jak Wy. Ani w
            Polsce, ani w Niemczech.

            Życzę powodzenia w przyszłości.
            • annajustyna Dziwne wnioski wysuwasz... 09.04.06, 20:11
              T. pracuje w Monachium prawie 2 lata, w jednej z bardziej znanych firm.
              Wczesniej pracowal dla nich w Stuttgarcie. Nigdy nie mial problemu ze
              znalezieniem pracy. Ja natomiast jako humanistka nie mam latwo -zwiazane jest
              jednak z malym szczegolikiem: jestem bezdzietna mezatka, a wiadomo, jak
              pracodawcy to lubia:))).
              • joachim4 Nie, nie dziwne 09.04.06, 21:39
                Aniu, ustosunkowałem się jedynie do Twojego postu nt. tego jak ciężko
                inżynierowi, szczególnie świeżo upieczonemu, znaleść pracę w Niemczech. A już w
                miarę przyzwoicie płatną - to cud.

                Tak sobie myślę, że nie mówisz tego czysto teoretycznie. Pewnie taka opinia
                wynika z doświadczenia. Skoro nie Twojego, bo Ty - jak sama piszesz - jako
                bezdzietna, zamężna humanistka w ogóle nie masz pracy, to pewnie z doświadczenia
                innych osób, np. Twojego męża. Cieszę się jadnak, że jako pracownik z
                doświadczeniem, ma on pracę.
                • annajustyna A wiesz, ze ja sie ciesze, ze jeszcze te pare 10.04.06, 09:21
                  tygodni sobie poodpoczywam w domu? Ostatni szef tak mnie wymeczyl. A teraz robie
                  kolejny dyplom, czytam ksiazki, grzebie w internecie;))). A powaznie: wedlug
                  naszych obserwacji inz. zaraz po studiach bez praktyki w De czy w Pl, czy gdzie
                  indziej nie ma latwo. I naprawde nikt w De nikomu nie da ot tak 50tys w roku na
                  reke... Co do postu nieco powyzej o znaczeniu uczelni: tak naprawde uczelnia
                  niewazna, licza sie umiejetnosci... Ja sama ukonczylam renomowana uczelnie w PL
                  i znam mnostwo "mlotkow" z mojej Alma Mater i wielu swietnych fachowcow po
                  uczelniach prawie nieznanych...
        • Gość: czarny Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: 193.128.157.* 08.04.06, 12:30
          to co napisalem dalej
          problem polega na tym, ze "specjalistom IT" probuja zaplacic tyle
          co twojemy synowi, ktory (z calym szacunkiem dla jego wiedzy)
          jest zielony jak ogorek na wiosne i specjalista nie jest.
          i tak jak napisalem dalej, jak nadal beda finansowo traktowac
          na tym samym poziomie specjaliste i czlowieka zaraz po studiach
          to niech "sie zabijaja"
      • Gość: czarny Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: 193.128.157.* 08.04.06, 12:23
        1. Firmy "sie zabijaja" proponujac stawki ponizej oczekiwan - niech sie zabijaja
        dalej
        2. glownie wina "specjalistow" IT - a wlasciwie tych co sie za nich podaja
        3. braku podzialu na specjalnosci w umysle przecietnego osobnika
        "Administrator" to nie to samo co "Serwisant" i zupelnie co innego niz
        "programista" a jeszcze co innego niz "konsultant" czy "architekt systemow" czy
        "sieciowiec".
        Czyli zatrudniamy specjaliste od wszystkiego, ktory z przewaznie jest do niczego.
        4.Brak ksztalcenia kierunkowego - student musi sie sam douczyc a co ciekawsze -
        sam wybrac, sam zorganizowac, sam pojac.
        Co jest zupelnie odwrotne niz jego dotychczasowy tok ksztalcenia.




      • bibbi5 Re: specjalistów mamy super !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.04.06, 12:58
        każdy to wie, tylko utalentowani młodzi ludzie nie mają szans przebicia się
        przez układy. Zatrudnia sie miernych znajomków, bo ktoś bardzo dobry stanowi
        zagrożenie. Jedna rzecz być super a inna wypłynąć. Wiem doskonale, że tak jest,
        bo znam te rzeczy z własnego podwórka.
        • Gość: a Re: specjalistów mamy super !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.06, 13:36
          W branzy it ludzie po znajomosciach ? Cos dziwnie brzmi :P
          • Gość: alamakota Re: specjalistów mamy super !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 14:39
            Ale się zdarza :)

            Ostatnio pracę proponował mi... sąsiad :-D Pracuje w jednej ze spółek córek PKP, i ktośtam gdzieśtam szuka kogoś do pracy na stanowisku "informatyk" - i w sumie on mi może powiedzieć, gdzie iść i co powiedzieć, żeby tę pracę dostać :) Na szczęście udało mi się jakoś wybrnąć :)
        • Gość: elo Re: specjalistów mamy super !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 14:19
          to chyba startowałeś na stanowisko administrtora sieci 30 komputerów w urzędzie
          skarbowym w Pluszczu Dolnośląskim
      • Gość: gosc Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? IP: *.acn.waw.pl 08.04.06, 15:06
        Zobaczcie moze jak nas cenia w USA: www.topcoder.com/tc - ranking osob,
        szkol i krajow.. Wszedzie jestesmy na pierwszym miejscu. Na UW nie ucza
        excela ;)
      • sawickig Re: Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? 08.04.06, 16:52
        Ciekawe pytanie. Brakuje czy nie? Chcialbym sie podzielic moimi obserwacjami na
        podstawie 13 letniego stazu z Kanady i USA jako programista, system integrator,
        UNIX system and network administrator a teraz specialista z 8 letnim
        doswiadczeniem w systema zarzadzania documentacja. IT sektor w ekonomi jest
        jednym z najbardziej podatnych do cyklu koniunktury. Na przkladzie dekady lat
        90, na poczatku bylo wystarczajaco duzo kandydatow na pokrycie zapotrzebowania.
        Potem przyszla druga polowa cyklu ekonomicznego zpotegowana zjawiskiem DOT COMu
        i przygotowaniami do roku 2000. Nastopil kryzys, zapotrzebowanie poszlo w
        startosfere a nowych kandydatow nie bylo wystarczajaco. Nastapil szybki i wysoki
        wzrost wynagrodzen i duzy naplyw specialistow z innych krajow swiata na tak
        zwanych wizach H1, glownie z angielsko jezycznych krajow z wysokim poziomem w
        naukach scislych. No i potem byla nastepna recesja. DOT COM pryslo jak banka
        mydlana, firmy mialy te zupelnie nowe urzadzenia i oprogramowanie jako rezultat
        przygotowan do roku 2000. Nikt wiecej nie kupowal osprzetu, nie bylo nowych
        projektow, firmy zaczely obawiac sie o kase. Krach ! Pirwszy krok to redukcja
        zatrudnienia. Drugi krok to wyslanie obslugi IT do tanszych krajow. Musimy
        rozumiec ze cykl szkolenia zawodowca w IT to conajmniej 5-7 lat. 4-5 lat szkoly
        wyzszej i do dwoch lat w zawodzie. Oczywisty tez jest fakt ze potencialni
        kandydaci wybieraja studia na podstawie mozliwosci zarobkow po ich zakonczeniu.
        Widoczne to bylo bardzo dobrze w 2000-2005, w latach kryzysu. Absolwenci szkol
        srednich unikali trudnych kierunkow Informatyki (Computer Science) czy
        Inzynierii Computerowej (Computer Engineering) bo perspektywy zatrudnienia byly
        mizerne. Teraz obydwie ekonomie Kanady i USA jada na wszystkich cylindrach a
        absolwentow z kierunkow IT jak kot naplakal. Na koniec podam przyklad mojego
        syna. Absolwent szkoly sredniej w 1999 czyli wybor kierunku studiow na podstawie
        realii z drugie polowy lat 90-tych. Zaczal Computer Engineering na uniwersytecie
        w Toronto tylko zeby zobaczyc zamykajace sie drzwi do rynku pracy podzas
        drugiego i trzeciego roku studiow. Ukonczyl studia w 2004 w czasie gdy
        perspektywy na prace w IT byly najgorsze od 20-25 lat. Wielu jego kolegow
        zmienilo kierunek studiow po drugim roku. Wielu z tych co ukonczyli kierunek IT
        podejmowali prace zupelnie nic nie majace wspolnego z ich wyksztalceniem. Kilka
        lat uplynelo i teraz znowu jest duzy brak i duze zapotrzebowanie na dobrych
        specjalistow IT. Cykl ekomiczny sredni ma 9-10 lat, wyksztalcenie specialisty od
        5-7. Tylko te dwie liczby pokazuja jak trudno jest planowac w tych
        okolicznosciach. Wolna ekonomia i tyle :) Nostalgia za 5 letnimi planami?
        Nieeeeeeee. Przepraszam za polamana polszczyzne po 17 latach nieobecnosci w
        kraju. Absolwent Wydzialu Elektrycznego Politechniki Warszwskiej, specjalizacja
        Infrmatyka Sterowanie I Zarzadzanie.
      • Gość: fgh Wina pracodawców - nie szkolą - wolą gotowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 17:43
        Młodym, bez doświadczenia nie dają, żadnych szans...
        • Gość: hgfhjk W średnim wieku i z doświadczeniem też IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 19:33
      • Gość: maciej Nie przesadzaj i nie nakręcaj interesu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 19:42
      • zenekmil duza wiekszaosc informatykow po politechnikach to 08.04.06, 19:58
        raczej nie potrafi myslec, oni sa nauczeni tylko i wylacznie patrzec na problem technicznie, niestety tu trzeba myslec
        • Gość: hjgjh Re: duza wiekszaosc informatykow po politechnikac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 22:04
          Na pewno mniej myślą niż po uniwersytecie,
          ale też na pewno więcej niż technicy.
        • Gość: jan Re: duza wiekszaosc informatykow po politechnikac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 15:10
          Wiesz co, nie rób z siebie głupka i zastanów się co ty w ogóle piszesz. Pewnie
          nawet nie wiesz, jak wyglądają studia na politechnice.
    Pełna wersja